Wiadomość gramynawynos.pl 16 lipca 2015, 11:37

autor: Adrian Werner

Ravenmark: Mercenaries, czyli hardkorowa turówka w mobilnych klasykach strategicznych [#4]

W kolejnej odsłonie cyklu przypominającego najlepsze strategie, jakie ukazały się na telefonach i tabletach, omawiamy grę Ravenmark: Mercenaries, czyli taktyczną turówkę fantasy, w której dowodzimy oddziałem najemników.

Kolejny odcinek naszego cyklu postanowiliśmy poświęcić strategii bitewnej Ravenmark: Mercenaries, która pozwala toczyć turowe starcia w pełnym magii uniwersum fantasy.

Gra stanowi kontynuację Ravenmark: Scourge of Estellion, ale znajomość tej produkcji nie jest potrzebna do cieszenia się jej następcą. Powracamy do ponurej krainy Eclisse, będącej polem konfliktu między trzema nacjami. Na początku zabawy wybieramy po której stronie się opowiemy, co determinuje jednostki jakie otrzymujemy na starcie. Nie stanowi to jednak żadnego ograniczenia, gdyż w tej grze wcielamy się wodza bandy najemników i możemy brać zlecenia od wszystkich trzech potęg, jak również werbować wywodzące się z nich jednostki. Zwycięstwo zapewnia nam solidny zarobek, a porażka spore kłopoty finansowe. Do tego dochodzi system reputacji – sukcesy i klęski wpływają na stosunek wszystkich nacji do naszej bandy, otwierając przed nami możliwość zawierania jednych kontraktów, a zamykając dostęp do innych.

Najwięcej czasu spędzamy oczywiście na samych potyczkach. Rozgrywane są one w systemie turowym, ale działa on nieco inaczej niż w większości produkcji tego gatunku. W Ravenmark: Mercenaries obie strony wpierw równolegle wydają bowiem swoje rozkazy, a następnie biernie obserwują jak ich polecenia się wypełniane równocześnie. W rezultacie, aby wygrywać nie wystarczy tylko reagować na ruchy przeciwnika – trzeba nauczyć się je przewidywać.

Gra może pochwalić się rozbudowanymi mechanizmami taktycznymi. Konieczne jest sprawne wykorzystywanie różnorodnych formacji, potrafiących dramatycznie wpłynąć na skuteczność oddziału, jak również robienie użytku z przewagi, jaką może zapewnić ukształtowanie terenu. Autorzy wprowadzili także elementy RPG, w postaci systemu rozwoju bohaterów oraz zwykłych żołnierzy. Do tego dochodzi oczywiście aspekt finansowy. Jako najemnicy nie robimy niczego za darmo, a zarobione pieniądze możemy inwestować w zatrudniane nowych wojowników oraz kupowanie coraz lepszego ekwipunku.

Poza potyczkami przeciwko sztucznej inteligencji, gra pozwala również na toczenie bitew przeciwko innym ludziom. Multiplayer ma charakter asynchroniczny, co oznacza, że uczestnicy zabawy niekoniecznie muszą bawić się w tym samym czasie. Wystarczy, że swoje komendy wprowadzą przynajmniej raz na trzy dni. W rezultacie najczęściej toczymy kilka starć jednocześnie z wieloma rożnymi przeciwnikami. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie aby znaleźć rywala, który będzie wydawał rozkazy na bieżąco, a wciąż spora popularność gry sprawia, że nie brakuje chętnych do takich rozgrywek.

Ravenmark: Mercenaries ma już kilka ładnych lat na karku, ale autorzy postawili na lekko kreskówkową dwuwymiarową grafikę, więc w oprawie graficznej nie miało za bardzo co się zestarzeć. Gra korzysta z modelu darmowego z mikropłatnościami, ale została zaprojektowana tak, że wydawanie prawdziwych pieniędzy nie jest konieczne do dobrej zabawy. W sklepiku możemy kupić rzeczy przyśpieszające rozwój, ale wszystko da się w sensownym tempie zgromadzić samymi wygranymi. Dla największych fanów ciekawą opcją jest zakup za kilkadziesiąt dolarów tzw. Edycji Elitarnej, która zapewnia na zawsze dostęp do wszystkich ułatwień i bonusów, choć w takiej sytuacji lepiej poczekać na organizowaną co pewien czas przecenę w sklepiku.

Wszystko to w sumie składa się na wyśmienitą turówkę bitewną, jedną z najlepszych, jakie można znaleźć na rynku mobilnym. To doskonała propozycja dla osób szukających rozbudowanych tytułów, w których zwycięstwa wymagają sporego wysiłku umysłowego. Bardziej casualowych graczy może początkowo odstraszyć poziom skomplikowania rozgrywki, ale warto zainwestować trochę czasu na opanowanie rządzących nią zasad, gdyż Ravenmark: Mercenaries odwdzięczy się za to dziesiątkami godzin bardzo satysfakcjonującej zabawy.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz