Cokolwiek wybierzesz, efekt będzie taki sam
10 990 wyświetleń
(11:10)
25 listopada 2016
Kiedyś wybory w grach były domeną gier RPG - inne oferowały liniową i zaplanowaną z góry fabułę. Dzisiaj decyzje podejmujemy też w przygodówkach, grach akcji, strzelankach. Niestety, nie każda gra pozwala faktycznie wybierać. Ile z tych decyzji jest iluzorycznych?
Szajs czy hit? Łosiu i Tbone biorą na warsztat Star Wars Zero Company – turową grę taktyczną od EA, która wcale nie jest X-COM-em w Gwiezdnych Wojnach, choć bardzo chciałaby. Po drodze Dispatch, czyli najlepiej napisana gra roku o superbohaterach-nieudacznikach, oraz pierwsze wrażenia z Ace Combat 8: Wings of Theve (tak, jest dziewczyna z różowymi włosami).
tvgry
13 października 2026
Niedawny pokaz GTA 6 wywołał burzę, a Rockstar znów zagrał na własnych zasadach, ignorując branżowe imprezy na rzecz współpracy z platformą Netflix. W dzisiejszym materiale na chłodno przyglądamy się nowym informacjom o powrocie do Vice City i zastanawiamy się, w jakich aspektach nadchodzący hit może nas srodze rozczarować. Przy okazji przyglądamy się rosnącej arogancji wielkich korporacji, wspominając o końcu wydań fizycznych od Sony i odrzuceniu społecznej petycji Stop Killing Games.
tvgry
29 września 2026
CD Projekt RED po raz kolejny wyznacza branżowe standardy, oddając w nasze ręce w pełni darmowy remaster jedenastoletniego Wiedźmina 3. W dzisiejszym materiale oceniamy odświeżone przygody Geralta zgodnie z zamysłem twórców. Tak, jakby debiutowały w 2026 roku na tle współczesnych premier pokroju The Blood of Dawnwalker. Witajcie ponownie na szlaku!
tvgry
7 października 2026
Najnowsza produkcja od studia Remedy to gra pełna skrajności. W dzisiejszym materiale na chłodno oceniamy przygody Dylana w ogarniętym paranormalną apokalipsą Nowym Jorku.
tvgry
29 września 2026
Podczas tegorocznego gamescomu mieliśmy okazję zobaczyć pokaz gry Tomb Raider: Legacy of Atlantis. To pełnoprawny remake pierwszej, legendarnej odsłony cyklu, przy którym pomagają nasi rodacy z polskiego studia Flying Wild Hog! W dzisiejszym materiale na chłodno oceniamy zaprezentowany gameplay i analizujemy, czy nowa wizja kultowej Lary Croft przypadnie fanom do gustu. Uzupełnieniem materiału jest nasz ekskluzywny wywiad, w którym deweloperzy z Crystal Dynamics i Flying Wild Hog tłumaczą, jak połączyć wielkie dziedzictwo marki ze współczesnymi standardami.
tvgry
9 września 2026
Najnowsze dzieło twórców Marvel’s Spider-Man 2 w końcu trafiło w ręce graczy, a my sprawdzamy, czy wyczekiwany powrót Logana to faktycznie nowa jakość w gatunku. Okazuje się, że ekipa z Insomniac Games zaserwowała nam brutalną jazdę bez trzymanki, która swoimi mechanicznymi założeniami mocno przypomina proste i korytarzowe hity z czasów poczciwego PlayStation 2.
tvgry
16 września 2026
Minęły trzy lata, odkąd w ręce graczy trafiło rozszerzenie Phantom Liberty do Cyberpunka 2077. Z tej okazji postanowiliśmy wyciągnąć z szafy niepublikowane wcześniej wywiady, sprzed premiery, które rzucają światło na to, jak powstawało Widmo Wolności. Rozmawiamy w nich między innymi o kulisach pisania szpiegowskiej historii, czy procesie powstawania Dogtown. Poruszamy też niezwykle ciekawe wątki muzyczne, w tym historię współpracy z Dawidem Podsiadło.
tvgry
29 września 2026
Zapytaj kogoś o Jaskra, a większość odpowiada przypomnieniem o kolejnej kłopotliwej balladzie albo komediowym wpadaniu w tarapaty. Tymczasem twórcy z Fool's Theory i CD Projekt Red postanowili zabrać nas do krainy Letten – malowniczego, rodzinnego domu słynnego barda, który skrywa znacznie więcej, niż moglibyśmy przypuszczać. W przeprowadzonym przez nas wywiadzie wywiadzie twórcy - Jakub Rokosz z Fool's Theory i Despoina Anetaki z CD Projekt Red - opowiadają o tym, dlaczego Geralt postanawia porzucić zasłużoną emeryturę w Toussaint, skąd na horyzoncie wziął się polski Giewont oraz jak przeprojektować mechaniki walki i Gwinta w grze, która ma już 11 lat.
tvgry
3 września 2026
Gatunek MMO od lat cierpi na lekką stagnację, ale studio ArenaNet znów ma zamiar wytyczyć zupełnie nowe szlaki. Na tegorocznym gamescomie mieliśmy okazję uczestniczyć w zamkniętym pokazie wczesnej wersji alfa Guild Wars 3 i wyszliśmy z niego pełni bardzo ostrożnego optymizmu.
tvgry
29 września 2026
Na tegorocznym Gamescomie wreszcie sprawdziliśmy wyczekiwany powrót serii Fable. Szliśmy na pokaz z nadziejami na spotkanie z żyjącym, reagującym na nasze czyny Albionem, a wyszliśmy z niego mocno rozczarowani. Zamiast esencji kultowego uniwersum, Microsoft zaserwował nam demo skupione wyłącznie na do bólu powtarzalnej walce.
tvgry
16 września 2026
Najgorszym wyborem było zatrudnienie Jordana w tvgry.
Niestety decyzje, które ostatecznie nie mają znaczenia coraz częściej trapią branżę gier. Mnie najbardziej irytuje to w produkcjach od Telltale co doprowadziło do tego, że w TWD: Michonne zacząłem grać dużo odważniej niż zazwyczaj i kompletnie nie przejmowałem się wyborami, bo i tak wiedziałem, że nie mam wpływu na to co przygotowali twórcy.
Czekaj, czekaj... Mości Jordanie, miałeś jakiś specjalny egzemplarz Inkwizycji przeznaczony dla serwisów i magazynów growych, w którym jakikolwiek podejmowany przez gracza wybór miał znaczenie i wpływał jakoś na fabułę? A może masz na myśli to, czy poprzeć templariuszy czy magów, co nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla historii, a wpływa jedynie na rodzaj mobów, jakie będziemy spotykać w dalszej części? A może o tym, czy samemu napić się ze Studni Życzeń, czy pozwolić to zrobić Morrigan, co... olaboga, na dłuższą metę też nie ma absolutnie żadnego znaczenia, tak jak każdy jeden wybór podejmowany w grze, bo wszystko zmierza do wyświetlenia z góry określonej i wyreżyserowanej wstawki, która różni się wyłącznie niektórymi dialogami. Tak samo było we wszystkich pozostałych Dragon Age’ach i Mass Effectach, bo jakieś sensowne wybory w grach BioWare’u skończyły się w Jade Empire. To była ostatnia gra, w której można było być dobrym albo bucem, a jeżeli na koniec gracz zdecydował się ostatecznie potwierdzić swoje bucostwo i wybrać złe zakończenie, to musiał zabić część towarzyszy, którzy nie zgadzali się z jego decyzją i się na niego rzucili, chcąc go powstrzymać. Potem każda jedna ich gra to już tylko iluzoryczne wybory, które tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia, bo DA i MA pisane są z myślą o kontynuacjach, więc gdyby mieli je brać pod uwagę, to by musieli pisać dla każdej gry kilka znacząco różniących się scenariuszy. A jeżeli gracz wybierze „źle”, tj. nie pomyśli BioWare’u, co oznaczałoby dokonywanie zmian w fabule, BioWare odleje się na jego decyzję i to „poprawi”, wskrzeszając Lelianę albo robiąc z Udiny radnego.
@Ar2Ti2 Czyli wybór nie miał efektów. Po prostu miał jakąś symbolikę.
Dla mnie największym rozczarowaniem w tej kwestii były... ekhem... wybory w pierwszym Mass Effect. Swego czasu niesamowicie się na tę gierkę napaliłem (nosiłem się nawet z zamiarem kupienia X360 specjalnie dla niej), ale gdy przyszło co do czego dostałem obuchem z napisem "płytkość" w łeb, a z wiadra z napisem "iluzoryczność" wylała się na mnie lodowata woda. Natomiast kiedy ze swoim sejwem zagrałem w Mass Effect 2, a później porównałem to do innych wyborów, do wspomnianej dwójki przedmiotów dołączył plaskacz od każdego z pracowników EA BioWare z osobna.
Drugim największym rozczarowaniem pod tym względem był Wiedźmin 3. Po pierwszej i drugiej części, również i po "trójce" obiecywałem sobie w tym aspekcie wiele. Cholernie wiele. Liczyłem, że w kwestiach wybór->konsekwencje otrzymam coś, czego dotychczas jeszcze w tej branży nie było. Tymczasem dostałem straszną płyciznę.
Dla mnie pierwszy Wiedźmin miał świetnie zrobione wybory. Raz, że były odwleczone w czasie (więc nie bardzo był sens by wczytywać zapis i testować inne rozwiązania, bo to wymuszałoby powtórzenie wielu godzin gry), a dwa, że na prawdę robiły różnicę. Może nie wywracały historii do góry nogami, ale dawały poczucie posiadania wpływu na otoczenie i wymuszały liczenie się z odczuwalnymi konsekwencjami.
Np. w pierwszym rozdziale można było pomóc havekarom i zabić wiewiórki albo odwrotnie, stanąć po ich stronie i pomóc im zdobyć broń. Dzięki niej, wiewiórki przeprowadzały później udany zamach w wyzimskiej karczmie, wskutek czego życie tracił niejaki Coleman, przez co my traciliśmy dostęp do paru zadań pobocznych, a przebieg jednego z głównych był trochę inny. Takie wybory to ja rozumiem! Struktura rozgrywki pozostaje z grubsza taka sama (a więc twórcy nie muszą się martwić setkami rozgałęzień), a jednak gracz ma poczucie, że odcisnął jakieś piętno na przebiegu fabuły.
"Dwójka" też nie była pod tym względem zła, bo przecież od naszej decyzji zależał przebieg właściwie całego II aktu (jakieś 10-15 godzin gry!). Nie wszystkie wybory były realne, ale większość wypadła fajnie.
Drugim największym rozczarowaniem pod tym względem był Wiedźmin 3.
Jak śmiesz obrażać Wiedźmina, Mesjasza branży gier, ty gnoju!!!!!111!!!111!!!jedenjeden!!111 /s
Myślę, że zrobienie tego aspektu porządnie wydaje się odbiorcy czymś znacznie łatwiejszym, niż jest w istocie. Myślę, że to, być może wbrew pozorom, trudne. Im bardziej "otwarta" gra, tym trudniejsze. Weźmy takie Tyranny, które spróbowało (albo tak deklarowało) pójść tu dalej niż inni. Po przejściu gry stwierdzam, że owszem, chyba faktycznie próbowało. I uważam, że poległo. Nie utrzymano spójności logicznej konsekwencji, a i z dogłębnością tych konsekwencji jest różnie.
Wybory omawiane, pozorne/kosmetyczne/o płytkich konsekwencjach są łatwiejsze do zrobienia, bo nie naruszają zasadniczego szkieletu logicznego fabuły i nie muszą rozwijać odrębnego drzewka konsekwencji w każdą stronę - każde takie drzewko, jeśli zrobione od A do Z, bez sztuczek typu "zamieńmy gościa X na Y, reszta tak samo" to przecież jak osobna fabuła - nakład pracy stanowiłby tu wielokrotność tego, czego wymaga stworzenie gry o fabule liniowej.
O porażkę więc łatwo, o sukces trudno. Dlatego bardziej by mnie interesował materiał o grach, w których ten aspekt jest zrobiony wyjątkowo dobrze. Bo to duże osiągnięcie.
Wybór który zmienia końcówke (gra4) = zle , wybor ktory nie zmienia koncowki (dragons age) = zle . Osobiście powiem że grałem w heavy rain w którym chyba większośc wyborow byla istotna i gre rzucilem po godzinie czy dwoch grania bo stwierdzilem ze omija mnie tyle zawartosci ze ta gre bede musial przechodzic 30 razy zeby ogarnac wszystko , takie rozwiazanie mi nie podpasowalo . Materiał kloc , jordan widze wraca do formy po kilku udanych materialach .
Przyczepię się tylko do dwóch rzeczy:
1.W Bioshock Infinite wybór broszki miał znaczenie, nie takie jak w większości grach się oczekuje, nie wpływające na świat gry, ale jeśli ktoś był uważny w śledzeniu historii to mógł zauważyć wcześniej, że w pewnym momencie gry Elizabeth to już nie nasza Elizabeth, którą wyciągnęliśmy z jej więzienia, to była sugestia dla bardziej uważnych graczy i nic bezsensownego w tym nie ma.
2. Co do Until Dawn to tam niektóre wybory mają znaczenie, inne nie mają, ale nie dlatego, że twórcy stwierdzili "bo tak ma być", tylko dlatego, że te wybory mają mylić gracza, sprawić, żeby nie wiedział co jest istotne, a co nie, gracz przy podejmowaniu każdej decyzji musiał dwa razy się zastanowić, a i tak dopóki dalej w grze nie zobaczyliśmy konsekwencji to i tak nie dało się przewidzieć co się stanie.