Cokolwiek wybierzesz, efekt będzie taki sam
10 911 wyświetleń
(11:10)
25 listopada 2016
Kiedyś wybory w grach były domeną gier RPG - inne oferowały liniową i zaplanowaną z góry fabułę. Dzisiaj decyzje podejmujemy też w przygodówkach, grach akcji, strzelankach. Niestety, nie każda gra pozwala faktycznie wybierać. Ile z tych decyzji jest iluzorycznych? (6797)
Nasz najnowszy materiał wideo bierze pod lupę absolutny fenomen branży gier wideo. Dokładnie 26 lat po rynkowym debiucie sprawdzamy, dlaczego kultowe Dungeon Keeper 2 wciąż pozostaje niedoścignionym wzorem dla wszystkich strategii pozwalających nam wcielić się w mrocznego władcę podziemi.
tvgry
25 marca 2026
Najnowszy film bierze na warsztat jedną z najbardziej polaryzujących odsłon w historii cyfrowej rozrywki – Worms 3D. Złota era płaskich map, precyzyjnych rzutów z liny i wybuchających owiec w 2D to dla wielu świętość. Kiedy jednak ekipa Team17 postanowiła wejść w pełen trójwymiar, społeczność pękła na pół.
tvgry
28 marca 2026
Nasz najnowszy film to głęboka analiza Crimson Desert – ambitnego projektu od Pearl Abyss, który próbuje wyważyć otwarte drzwi między gatunkami. To produkcja, która bez kompleksów pożycza patenty od najlepszych: znajdziecie tu genotyp GTA, wspinaczkowe DNA Assassin’s Creed oraz niemal chorobliwą dbałość o detale rodem z Red Dead Redemption 2.
tvgry
19 marca 2026
Nvidia rzuca na stół kolejną kartę, która ma zmienić zasady gry. Zapowiedź DLSS 5 wywołała w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi. Zieloni obiecują technologię, która dzięki zaawansowanym algorytmom AI wygeneruje w locie fotorealistyczne oświetlenie i tekstury, wznosząc grafikę na poziom dotąd nieosiągalny dla domowych pecetów. Ale czy to na pewno droga, którą chcemy podążać?
tvgry
19 marca 2026
Jakiś czas temu Frozi odwiedził siedzibę Blizzarda, gdzie miał okazję zagrać w Lord of Hatred - nowy dodatek do Diablo 4. W tym materiale postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami.
tvgry
9 marca 2026
W maju 2026 roku stuknie równo dekada, odkąd powrócił DOOM, pokazując całej branży, jak powinno się robić nowoczesne strzelanki. Wielu podchodziło do tego powrotu jak do jeża, obawiając się taniego żerowania na nostalgii. A jednak – id Software połączyło ducha lat 90. z nowoczesnością w sposób naprawdę spektakularny.
tvgry
1 kwietnia 2026
Wraz z redakcją GRYOnline.pl przygotowaliśmy dla Was zestawienie najbardziej nieoczywistych, dziwnych i słabo opisanych mechanik, które ułatwią Wam pierwsze godziny z Crimson Desert. W tym materiale dowiecie się między innymi, dlaczego warto zostawić zwiedzanie świata na później i dlaczego do kradzieży w tej grze potrzebujecie odpowiedniego dress codu.
tvgry
1 kwietnia 2026
Crimson Desert wyrasta na jedną z najbardziej intrygujących, a zarazem zagadkowych premier nadchodzących miesięcy. Najnowsza analiza ucina spekulacje: to nie kolejne MMO, lecz rasowa przygodowa gra akcji klasy premium dla jednego gracza. Twórcy z Pearl Abyss stawiają na odważne rozwiązania, zastępując klasyczny pasek doświadczenia unikalnym systemem artefaktów. Całość napędza autorski silnik, oferujący fotorealistyczną oprawę i zaawansowaną fizykę, a co najważniejsze – produkcja ma być całkowicie wolna od mikropłatności. Mimo technologicznego przepychu, materiał studzi hurraoptymizm, punktując spore wymagania dyskowe, brak pokazów konsolowych oraz bardzo późne embargo na recenzje.
tvgry
19 marca 2026
Analiza bierze na warsztat plagę wysokobudżetowych porażek, gdzie gigantyczne pieniądze topione są w bezpłciowych kopiach rynkowych trendów. Materiał punktuje zjawisko toksycznej pozytywności i zamykania się deweloperów w bańkach informacyjnych, co skutecznie kastruje projekty z rzetelnej oceny jakości na etapie produkcji. Przykłady takich tytułów jak Concord czy skasowane Hyenas dobitnie obrazują, jak fatalne zarządzanie oraz całkowite odklejenie od realiów skutkują tworzeniem gier, których nikt nie potrzebuje. To gorzka lekcja o kryzysie rzemiosła, gdzie brak charakteru i ignorowanie głosu społeczności prowadzą prosto na śmietnik historii.
tvgry
11 marca 2026
Thomas Mahler ze swoim No Rest For The Wicked chce narzucać kierunek ewolucji gatunku hack’n’slashy. Może jednak się nie wyrobić, bo pod szyldem Moonbeast ojcowie izometrycznego action RPG wracają do gry z Darkhaven. I istnieje szansa, że pozamiatają.
tvgry
5 marca 2026
Najgorszym wyborem było zatrudnienie Jordana w tvgry.
Niestety decyzje, które ostatecznie nie mają znaczenia coraz częściej trapią branżę gier. Mnie najbardziej irytuje to w produkcjach od Telltale co doprowadziło do tego, że w TWD: Michonne zacząłem grać dużo odważniej niż zazwyczaj i kompletnie nie przejmowałem się wyborami, bo i tak wiedziałem, że nie mam wpływu na to co przygotowali twórcy.
Czekaj, czekaj... Mości Jordanie, miałeś jakiś specjalny egzemplarz Inkwizycji przeznaczony dla serwisów i magazynów growych, w którym jakikolwiek podejmowany przez gracza wybór miał znaczenie i wpływał jakoś na fabułę? A może masz na myśli to, czy poprzeć templariuszy czy magów, co nie ma absolutnie żadnego znaczenia dla historii, a wpływa jedynie na rodzaj mobów, jakie będziemy spotykać w dalszej części? A może o tym, czy samemu napić się ze Studni Życzeń, czy pozwolić to zrobić Morrigan, co... olaboga, na dłuższą metę też nie ma absolutnie żadnego znaczenia, tak jak każdy jeden wybór podejmowany w grze, bo wszystko zmierza do wyświetlenia z góry określonej i wyreżyserowanej wstawki, która różni się wyłącznie niektórymi dialogami. Tak samo było we wszystkich pozostałych Dragon Age’ach i Mass Effectach, bo jakieś sensowne wybory w grach BioWare’u skończyły się w Jade Empire. To była ostatnia gra, w której można było być dobrym albo bucem, a jeżeli na koniec gracz zdecydował się ostatecznie potwierdzić swoje bucostwo i wybrać złe zakończenie, to musiał zabić część towarzyszy, którzy nie zgadzali się z jego decyzją i się na niego rzucili, chcąc go powstrzymać. Potem każda jedna ich gra to już tylko iluzoryczne wybory, które tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia, bo DA i MA pisane są z myślą o kontynuacjach, więc gdyby mieli je brać pod uwagę, to by musieli pisać dla każdej gry kilka znacząco różniących się scenariuszy. A jeżeli gracz wybierze „źle”, tj. nie pomyśli BioWare’u, co oznaczałoby dokonywanie zmian w fabule, BioWare odleje się na jego decyzję i to „poprawi”, wskrzeszając Lelianę albo robiąc z Udiny radnego.
Dla mnie największym rozczarowaniem w tej kwestii były... ekhem... wybory w pierwszym Mass Effect. Swego czasu niesamowicie się na tę gierkę napaliłem (nosiłem się nawet z zamiarem kupienia X360 specjalnie dla niej), ale gdy przyszło co do czego dostałem obuchem z napisem "płytkość" w łeb, a z wiadra z napisem "iluzoryczność" wylała się na mnie lodowata woda. Natomiast kiedy ze swoim sejwem zagrałem w Mass Effect 2, a później porównałem to do innych wyborów, do wspomnianej dwójki przedmiotów dołączył plaskacz od każdego z pracowników EA BioWare z osobna.
Drugim największym rozczarowaniem pod tym względem był Wiedźmin 3. Po pierwszej i drugiej części, również i po "trójce" obiecywałem sobie w tym aspekcie wiele. Cholernie wiele. Liczyłem, że w kwestiach wybór->konsekwencje otrzymam coś, czego dotychczas jeszcze w tej branży nie było. Tymczasem dostałem straszną płyciznę.
Dla mnie pierwszy Wiedźmin miał świetnie zrobione wybory. Raz, że były odwleczone w czasie (więc nie bardzo był sens by wczytywać zapis i testować inne rozwiązania, bo to wymuszałoby powtórzenie wielu godzin gry), a dwa, że na prawdę robiły różnicę. Może nie wywracały historii do góry nogami, ale dawały poczucie posiadania wpływu na otoczenie i wymuszały liczenie się z odczuwalnymi konsekwencjami.
Np. w pierwszym rozdziale można było pomóc havekarom i zabić wiewiórki albo odwrotnie, stanąć po ich stronie i pomóc im zdobyć broń. Dzięki niej, wiewiórki przeprowadzały później udany zamach w wyzimskiej karczmie, wskutek czego życie tracił niejaki Coleman, przez co my traciliśmy dostęp do paru zadań pobocznych, a przebieg jednego z głównych był trochę inny. Takie wybory to ja rozumiem! Struktura rozgrywki pozostaje z grubsza taka sama (a więc twórcy nie muszą się martwić setkami rozgałęzień), a jednak gracz ma poczucie, że odcisnął jakieś piętno na przebiegu fabuły.
"Dwójka" też nie była pod tym względem zła, bo przecież od naszej decyzji zależał przebieg właściwie całego II aktu (jakieś 10-15 godzin gry!). Nie wszystkie wybory były realne, ale większość wypadła fajnie.
Drugim największym rozczarowaniem pod tym względem był Wiedźmin 3.
Jak śmiesz obrażać Wiedźmina, Mesjasza branży gier, ty gnoju!!!!!111!!!111!!!jedenjeden!!111 /s
Myślę, że zrobienie tego aspektu porządnie wydaje się odbiorcy czymś znacznie łatwiejszym, niż jest w istocie. Myślę, że to, być może wbrew pozorom, trudne. Im bardziej "otwarta" gra, tym trudniejsze. Weźmy takie Tyranny, które spróbowało (albo tak deklarowało) pójść tu dalej niż inni. Po przejściu gry stwierdzam, że owszem, chyba faktycznie próbowało. I uważam, że poległo. Nie utrzymano spójności logicznej konsekwencji, a i z dogłębnością tych konsekwencji jest różnie.
Wybory omawiane, pozorne/kosmetyczne/o płytkich konsekwencjach są łatwiejsze do zrobienia, bo nie naruszają zasadniczego szkieletu logicznego fabuły i nie muszą rozwijać odrębnego drzewka konsekwencji w każdą stronę - każde takie drzewko, jeśli zrobione od A do Z, bez sztuczek typu "zamieńmy gościa X na Y, reszta tak samo" to przecież jak osobna fabuła - nakład pracy stanowiłby tu wielokrotność tego, czego wymaga stworzenie gry o fabule liniowej.
O porażkę więc łatwo, o sukces trudno. Dlatego bardziej by mnie interesował materiał o grach, w których ten aspekt jest zrobiony wyjątkowo dobrze. Bo to duże osiągnięcie.
Wybór który zmienia końcówke (gra4) = zle , wybor ktory nie zmienia koncowki (dragons age) = zle . Osobiście powiem że grałem w heavy rain w którym chyba większośc wyborow byla istotna i gre rzucilem po godzinie czy dwoch grania bo stwierdzilem ze omija mnie tyle zawartosci ze ta gre bede musial przechodzic 30 razy zeby ogarnac wszystko , takie rozwiazanie mi nie podpasowalo . Materiał kloc , jordan widze wraca do formy po kilku udanych materialach .
Przyczepię się tylko do dwóch rzeczy:
1.W Bioshock Infinite wybór broszki miał znaczenie, nie takie jak w większości grach się oczekuje, nie wpływające na świat gry, ale jeśli ktoś był uważny w śledzeniu historii to mógł zauważyć wcześniej, że w pewnym momencie gry Elizabeth to już nie nasza Elizabeth, którą wyciągnęliśmy z jej więzienia, to była sugestia dla bardziej uważnych graczy i nic bezsensownego w tym nie ma.
2. Co do Until Dawn to tam niektóre wybory mają znaczenie, inne nie mają, ale nie dlatego, że twórcy stwierdzili "bo tak ma być", tylko dlatego, że te wybory mają mylić gracza, sprawić, żeby nie wiedział co jest istotne, a co nie, gracz przy podejmowaniu każdej decyzji musiał dwa razy się zastanowić, a i tak dopóki dalej w grze nie zobaczyliśmy konsekwencji to i tak nie dało się przewidzieć co się stanie.