Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 4 października 2006, 10:59

autor: Fulko de Lorche

Zapach papieru cz. I

Historia pism komputerowych w Polsce sięga czasów PRL-u, historia magazynów o grach jest nieco młodsza, choć równie bogata. W pierwszych latach komputeryzacji w Polsce nikt nie ryzykował tworzenia i wydawania czasopisma o grach.

W grudniowy, wigilijny poranek mały Fulko wybrał się na zakupy. Trzeba było nabyć świeże pieczywo na Święta, a nie było to łatwą sprawą. Wycieczka zapowiadała się długa i męcząca, a finał niepewny. Jednakże młodzieniec, ku zdumieniu rodziców ruszył w miasto z ochotą. Miał w wyprawie ukryty cel. Od pewnego czasu nawiedzał bezskutecznie okoliczne kioski w poszukiwaniu najnowszego numeru Bajtka, lecz wszędzie słyszał: już nie ma! Cwaniaczek wykombinował więc, że zapuści się w słabo zaludnione rejony rodzinnego miasta niby za chlebem, a tak naprawdę celem będzie ulubione pismo. Po kilku godzinach wrócił do domu zziębnięty, ale szczęśliwy – kupił i pieczywo, i Bajtka.

Dwadzieścia lat temu niewiele potrzebowałem do szczęścia...

Epoka komputera łupanego...

Historia pism komputerowych w Polsce sięga czasów PRL-u, historia magazynów o grach jest nieco młodsza, choć równie bogata. W pierwszych latach komputeryzacji w Polsce nikt nie ryzykował tworzenia i wydawania czasopisma o grach. Pomijając fakt, że ówczesny system polityczny niechętnie odnosił się do wszelkiego rodzaju inicjatyw prywatnych (poza obywatelskimi rzecz jasna), brakowało papieru, tuszu i w ogóle wszystkiego, to na dodatek rozrywka komputerowa traktowana była jako dziecinada dla małolatów. Oczywiście, po giełdach i w prywatnym obiegu krążyły przeróżne opisy, instrukcje, odbitki z zachodnich periodyków, a nawet amatorskie „gazetki”, ale pisma profesjonalnego o grach nie było.

Prasa komputerowa z dużym trudem kiełkowała na polskim rynku wydawniczym. Najpierw w czasopismach technicznych i niektórych młodzieżowych pojawiły się działy informatyczne, które w połowie lat 80-tych XX wieku awansowały na samodzielne już funkcjonujące dodatki do owych pism. I tak w 1986 roku zadebiutowały dwa periodyki: IKS (Informatyka-Komputery-Systemy) i Mikroklan (pierwszy jako dodatek do Żołnierza Wolności, drugi – do popularnonaukowej Informatyki). Rok później z Młodego Technika wydzielił się InforMik, pojawiając się odtąd w kioskach co kwartał. Żaden z wyżej wymienionych magazynów nie pisał jednak o grach, tylko ogólnie o komputerach i programowaniu.

Prawdziwym pionierem w dziedzinie prasy komputerowej był jednak Bajtek. Pierwszy, czarno-biały numer pojawił się w kioskach we wrześniu 1985 roku. Po wydaniu czterech zeszytów, miesięcznik wkroczył w rok 1986 (oczywiście jako dodatek – do Sztandaru Młodych) już w kolorze. Bajtek, zgodnie z maksymą „z mikrokomputerem na ty”, traktował o wielu dziedzinach informatyki, koncentrując się na najpopularniejszych ówcześnie maszynach 8-bitowych. Magnesem, przyciągającym do pisma graczy stała się rubryka „Co jest grane”. Na czterech stronach autorzy zamieszczali zazwyczaj po kilka krótkich opisów, ręcznie malowaną mapę, listę przebojów, jakiś krótki list czy konkurs i... tyle. Aż tyle! Nikt w owym czasie oferował więcej, dlatego zdobycie Bajtka było takie trudne. Kiedy w kwietniu 1986 roku na rynku prasowym zawitał Komputer (nawiasem mówiąc tworzony przez pierwszy zespół Bajtka), zaczął również poświęcać grom trochę miejsca.

Dwie pierwsze polskie gazetki o grach powinny być w zbiorach każdego szanującego się gracza.

Dlaczego zestawiam Bajtka i Komputer w jednym akapicie? Ano dlatego, że to właśnie wydania specjalne obu pism można uznać za pierwsze polskie publikacje, poświęcone w całości grom. W grudniu 1986 roku ukazał się Bajtek – dodatek specjalny , a w nim mapy do siedmiu spectrumowych hitów: Cauldron, Lords of Midnight, Everyone’s a Wally, Pentagram, Alien-8, Gyron Atrium i Gyron Necropolis. Rok później Komputer sprawił prawdziwą niespodziankę posiadaczom Atari XL/XE, wydając super dodatek Komputer – 44 gry na Atari . Kilkadziesiąt gier opisanych w jednym miejscu, tego jeszcze nie było! Może przesadzę, jeśli powiem, że tytuł ten sprzedawał Atarynki, ale z pewnością przyczynił się do zwiększenia i tak już ogromnej popularności maszynek Jacka Tramiela.

Nie trzeba chyba wspominać, że oba tytuły sprzedały się na pniu i trzeba było wykazać się nie lada czujnością, by je zdobyć. Po dzień dzisiejszy traktowane są przez graczy jako białe kruki i niełatwo je zdobyć, chyba że się jest stałym bywalcem aukcji internetowych. Ich ojcowie – pisma Bajtek i Komputer – od dawna nie istnieją: Komputer padł w 1990 roku (półtora roku później reinkarnował się jako PC World Komputer, ale to już inna historia), natomiast Bajtek pożegnał czytelników sześć lat później.

Zapach papieru cz. III
Zapach papieru cz. III

Przełom wieku i tysiąclecia był decydujący dla wielu prasowych tytułów o grach. Mimo iż pluskwa milenijna okazała się jedynie sprytnym chwytem marketingowym i nie ona zadecydowała o losach niektórych gazet, dla wielu czasopism nadeszły ciężkie czasy.

Zapach papieru cz. II
Zapach papieru cz. II

Wysyp nowych czasopism o grach w „złotym pięcioleciu” stanowił poważny problem i ostrzeżenie dla starszych wydawnictw, zadomowionych już na rynku. Środowisko czytelników nie jest bowiem z gumy i jeśli jedni przyciągną ich do siebie, to inni na tym stracą.

Komentarze Czytelników (52)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
20.09.2006 14:07
😊
odpowiedz
garrett
93
realny nie realny

pierwsze Bajtki, Top Secrety i Gamblery, nostalgia i sentymenty...zawsze przy okazji kolejnego wątku te same twarze, nicki :) Wspólczesni chyba nigdy nie zrozumieja czaru np atarynki i 271 jednostek Tigers in The Snow wczytywanych ze stomila, czy Draconusa, M.U.L.E i innych :)

20.09.2006 14:09
😊
odpowiedz
Stranger.
141
Spookhouse

GRYOnline.plTeam

matchaus --> Hehe od dłuższego czasu szukałem czegoś w tym stylu :))))

20.09.2006 14:31
👍
odpowiedz
Deepdelver
66
Legend

Stare czasopisma miały swój klimat, a sposób pisania ówczesnych redaktorów nie był tak zmanierowany i "kuul" jak w dzisiejszej prasie komputerowej. Pamiętam z tamtych czasów tzw. opisy przygodówek, gdzie recenzji było ze trzy zdania, a 95% materiału to czysta solucja. Albo Computer Studio, które drukowało... instrukcje do gier, towar w tamtych czasach szalenie deficytowy. Z Bajtka najbardziej utkwił mi w głowie opis do Bop'n'Rumble. Pamiętam też wielkie historie dopisywane do prostych strzelanek i te ręcznie rysowane mapki.

Ze starej prasy mam prawie wszystkie numery SS - przyjemnie powspominać. :)

PS. Artykuł ocenię jak wyjdzie z Premium. :)

20.09.2006 15:05
odpowiedz
Tofu
112
Zrzędołak

matchaus - o to to - dzięki za przypomnienie :)

21.09.2006 20:42
😃
odpowiedz
gazor
29
Chorąży

Heh, ja też tam byłem i to wszystko widziałem. Większość magazynów o których mowa w artykule czytałem przynajmniej przez jakiś czas, najczęściej do upadku. Część czytałem także od numerów 0 :) Szkoda że pierwsze numery Gamblera, SS, Top Secreta wydałem swego czasu kolegom.

04.10.2006 11:42
👍
odpowiedz
Misiek690
27
Legionista

Pamiętam Bajtka, C&A (Commodore & Amiga), Top Secret, w którym było pełno recenzji gier na Commodore i jemu podobne maszyny. To były piękne czasy.

04.10.2006 12:22
odpowiedz
||Peter||
89
Peterski

Rany, ale sie staro poczulem ;)

Swoja droga, ciekaw jestem jak dlugo jeszcze papierowe gazetki beda mialy racje bytu. W czasach kiedy niemal kazdy gracz ma dostep do internetu i moze bez problemu sciagnac sobie dowolne dema, papierowe gazety zaczynaja nieco tracic myszka ;)

04.10.2006 14:02
odpowiedz
qaq
86
Kaka Demona

fajnie wiedzieć co się działo na rynku growym (i prasy z nim związanym) kiedy mnie jeszcze na świecie nie było, albo uczyłem się chodzić:) więcej takich artykułów!!! nie wiem jak to działa ale uwielbiam czytać o historii komputerów/gier/prasy o grach.

04.10.2006 14:18
odpowiedz
Meghan (mph)
71
Tarzana przez Tarzana

||Peter|| ---> Ja mam dostęp do netu w domu i w pracy, ale co poradzić - wolę czytać na papierze niż z ekranu. Nie jestem reprezentatywna, bo nie muszę mieć wszystkiego od razu, jak się tylko pojawi, więc długość cyklu wydawniczego mi nie przeszkadza (a to jest jeden z głównych zarzutów, że to, co dostajemy na płycie, w sieci jest już od dawna).
W każdym razie nadal są ludzie, którzy wolą poczytać wersję papierową i nie mają zamiaru szukać dem do ściągnięcia tylko ewentualnie zainstalują to, co jest na płycie dołączonej do pisma.

04.10.2006 16:27
odpowiedz
zanonimizowany384447
6
Junior

Artykuł niezły, ale pobieżny. Jak widzę większość forumowiczów pamięta tamte czasy (sam kupowałem SS od pierwszego numeru;] a i resztą tytułów z TSem na czele zapychałem szafki).
Chętnie dowiedziałbym się szczegółów dotyczących np. upadku SS?? To było najlepsze pismo growe moim skromnym zdaniem (niepobite do dziś) i raptem tak ni z gruchy ni z selera padło. Pamiętam, że było sporo plotek, ale żadnych pewnych informacji.

Wiecie może co się stało??

Co do CDA dopóki nie zostało liderem (i jedynym sensownym pismem na rynku) szczerze go nie lubiłem. Zgadzam się z autorem, że sprawiało wrażenie napuszonego i bez klimatu. Troszkę się od tamtego czasu wyrobili, ale myślę, że gdyby tytuły takie jak SS nadal były dostępne, CDA by u mnie nie gościło zbyt często.

Pzdr

04.10.2006 18:30
😃
odpowiedz
zanonimizowany191105
0
Generał

Dawno nie wczytałem się tak w rzaden artykuł. Mało tego, to pierwsza publicystyka jaką skomętowałem!

04.10.2006 18:31
👍
odpowiedz
MrFrost
78
Pretorianin

Witam wszystkich. Ach, lezka sie w oku zakrecila. Ktos wyzej wspomina,jak kupil pierwszego SS. Ja tez to dobrze pamietam. Kupilem na dlugiej przerwie w LO, w jakis cieply wiosenno/letni dzien. Od tego dnia z wytesknieniem czekalem na kolejne numery. Nie raz musielem sie nachodzic, aby zdobyc najnowszy numer. Oczywsicie pamietam Bajtka czy C&A, ale SS ustalil standarty czasopisma o grach.

Acha, jeszcze jedno. Fajnie ze tyle ludzi pamieta te czasy, bo juz myslelem ze jestem satarym graczem. Ale nie, jest nas wiecej!!!! Pozdrawiam.

04.10.2006 21:04
😁
odpowiedz
DarkStar
156
magister inzynier

a pamietacie biale litery na jasnozoltym tle w Gamblerze?:) to byl hardcore:)

04.10.2006 21:23
👍
odpowiedz
zanonimizowany384995
5
Junior

Doprawdy wzruszajacy artykuł, piękne beztroskie czasy 8-bitowcow i mojej niezawodnej amigi 500. Pamiętam jak dziś z kolegami tłuklismy wielkich Łysoli i "Panów" noszących białe kaski w "Franko" (cyt. "...Leje na ciebie i na Twój Pie******* chodnik..." hehe a mielismy wtedy zaledwie 7 lat hoho. A co z nas wyrosło... ja jestem zadowolony.> Myśle, że bracia Kaczyńscy i kumple z Pis'u nie grali, a szkoda .> by sie nauczyli ładu i porządku jak rozwijać Państwo, wiedzieli by, że z lamusami nie zawiera się koalicji .> Pozdrawiam Brawa dla pomysłodawcy zasłużył na dobrą premie .> Pzdr.

04.10.2006 21:31
👍
odpowiedz
Paudyn
183
Kwisatz Haderach

Ech, łezka się w oku zakręciła, gdy spojrzałem mimo woli na regał, gdzie w segregatorach stoją uporządkowane wszystkie numery SS :>

04.10.2006 22:05
odpowiedz
Garbizaur
122
Legend

Hehe świetny teskt, czekam na ciąg dalszy. :)

04.10.2006 22:37
odpowiedz
piokos
89
27 do 1

Fulko => nie zapomnij o Gamestarze pl, było też takie pisemko Maniak (?) papier OK, bardzo kolorowe z klejonym grzbietem, jak znajdę w szafie to wstawię fotkę.

04.10.2006 23:14
👍
odpowiedz
Solusar
62
Konsul

Dołączam do Przedmówców i gratuluję świetnego artykułu ! Szczerze powiedziawszy jestem mile zaskoczony, że tylu użytkoników GOL-a wychowało się na tamtych tytułach. Ehh...rzeczywiście łezka kręci się w oku..... Osobiście zaczynałem od Bajtka, później był Top Secret, następnie mała przerwa w grach i oczywiście SS. Pamiętam, że zawsze z kolegami śledzieliśmy w Bajtku listę top 10 w rubryce "co jest grane." (huraa ! nareszcie "Saboteur" na pierwszym miejscu :)) wspaniałe, niepowtarzalne czasy...wracając do domu z najnowszym numerem Bajtka czułeś się jak najszczęśliwszy człowiek na ziemi. Czekam niecierpliwie na dalszą część artykułu i pozdrawiam wszystkich "starych wyjadaczy" :)

04.10.2006 23:14
odpowiedz
Boroova
73
Gwiazdka

A pamietacie Combat Corner w SS i Gulasha rozwalajacego bryle lodu glowa?

Albo dzial Super Supery...

Albo TS i Kopalnego...

Pamietam jak zobaczylem recenzje "day of the tentacle" w numerze bodajze 8, to sie tak podniecilem, ze czytalem ja ze sto razy. A sama gre kupilem po kilku latach, po nabyciu PCta.

Ciekawe co sie stalo z reszta redakcji - Gulash jako naczelny Neo, Kaytek robi przygodowki, a co z reszta?

04.10.2006 23:56
😃
odpowiedz
Aziss
32
Centurion

Taaaak, również pamiętam pierwszy numer Bajtka z dzieciakiem siedzącym na monitorze :), wklepywanie linii kodu Basic'a, żeby sobie po jakimś domu z kresek pochodzić, czasy kiedy jako jedyny miałem atari 800xl na całym osiedlu, albo jeszcze dalej, klimat giełd komputerowych z lokalnymi idolami, kluby komputerowe z maszynkami Meritum i naukę Logo (żółw), wspólne zrzuty na prenumeratę SS'a z racji dołączanego CD - wychodziło taniej, pierwsze ściąganie po nocach tabulator z BBS'ów u kumpla na serwerowni, pierwszą przypadkowo sformatowaną, oryginalną grę na sprowadzanej stacji dyskietek XF551 do atari, pierwsze zasłyszane dźwięki stereo w North&South na amidze 500 ... ehhh ... można tak godzinami opowiadać, a młodsi patrzą na Ciebie jak na oszołoma w stylu "byłem w Wietnamie".

Pozdrawiam przodowników komputeryzacji kojarzących Uridium, Draconusa i Road Race.

Trzeba by kilka skanów takich czasopism z początków gdzieś umieścić, albo internetowe muzeum dla potomnych stworzyć. Coś na kształt istniejących w necie baz z instrukcjami i "książeczkami" z klocków Lego. Hmmm ...

05.10.2006 00:09
👍
odpowiedz
jasio12346
19
Chorąży

Bardzo dobry artykuł - ciekawie się czyta przede wszystkim, a i bogaty w informacje. Wydaje mi się, że możnaby jeszcze dodać "Tajemnice Atari" z przełomu lat '80-'90 (bodajże) - też były opisy gier, szczególnie w dalszych numerach, gdy L.K.Avalon zaczęło ich produkować coraz więcej.

Ja lubiłem TS (mam prawie wszystkie numery), uwielbiałem SS (nie mam kilku końcowych), a po upadku SS odszukałem klimat tylko w jednym magazynie - zajebistym PSX Extreme, tworzonym przez ludzi całkowicie nowych w "branży".

Ciekawi mnie bardzo co autor napisze o obecnym stanie magazynów papierowych - czy może to, że gdyby nie dołączane "pełniaki" to nikt by ich nie kupował? ;)

Boroova ---> jeszcze chyba Bogdan "Wicik" Wiciński prezesuje polskiej firmie Manta.

05.10.2006 00:20
😒
odpowiedz
zanonimizowany59755
77
Legend

Psiakość, mam gdzieś w kanapie schowane wszystkie numery Reseta. I Gamblery od 1996 *chlip* Normalnie wzruszyłem się...

05.10.2006 00:33
👍
odpowiedz
Maxs
101
Pretorianin

No wlasnie, to byly piekne czasy...
brawa dla autora

a wiecie moze co sie stalo z dwojka "ojcow zalozycieli" SS czyli Martinezem i Pegazem ?

05.10.2006 11:54
odpowiedz
Rif
90
Royal Guard

Maxs --> Martinez jest (był) dyrektorem wydawniczym (tak się chyba ta posada nazywa) w Axel Springer PL. A o Pegazie sam bym się dowiedział, bo od upadku SS kompletnie żadnej wiadomości nie miałem.

05.10.2006 12:10
😉
odpowiedz
Pejotl
91
Senator

hmm, a propos eSeSu, dawno się z nikim nie kontaktowałem ze starej brygady ale z tego co pamiętam, to:

Ola "Krupik" pracuje w CD-Projekcie
Radek "von Radkowitz" - też pracuje w branży (ale nijak sobie teraz nie mogę przypomnieć gdzie) - był (współ?)organizatorem zeszłorocznych targów komputerowych w Warszawie w hali Expo
"Konsolite" - jest grafikiem komputerowym, ostatnio jak z nim rozmawiałem rozkręcał własne studio
Łukasz "Joseph" - prowadził sklep Ultima w Warszawie (ale to dawno)
no i oczywiście:
Darek "Berger" - robi karierę w służbach (dokładnie nie wiem co robi bo to tajemnica państwowa)

(nie piszę nazwisk bo może ktoś by sobie nie życzył)

05.10.2006 18:57
odpowiedz
Bili
103
Senator

Fajny artykul. Tesknie za starymi TS i Secret Service. Mialem duzo tych numerow, ale starszy mi je wyrzucil :O i w sumie juz nie mam co wspomniac.

Tak po za tym. Czy "Gambler" napewno znaczy gracz? Mysle, ze jesli mowimy tu o angielskim jezyku to "Gambler" jest graczem, ale jesli chodzi o hazard.

05.10.2006 19:59
odpowiedz
Święty!
116
Konsul

Ach łezka się w oku kręci jak przypominam sobie starego dobrego SSa... Nic go nie pobije, to było totalne mistrzostwo i miało niesamowity klimat, ach Secret Service wróć!

05.10.2006 23:36
😊
odpowiedz
Viti
206
Bicycle Repair Man

Bardzo dobry artykuł. Jako że komputer zawitał do mnie dopiero w '97 to nigdy nie miałem do czynienia z najstarszymi pismami, jeśli nie liczyć przeglądanych na lekcjach w podstawówce Bajtków.
Osobiście największym sentymentem darzę SS a już nie z growych 'PC Magazyn po polsku'. Trochę mi szkoda tych czasopism. Internet to jednak nie to samo co papier.

06.10.2006 01:18
odpowiedz
Yoghurt
64
Legend

Zacnyż to artykuł, mosci państwo.Za młodu sie łykało wszystko z pism jak leci. No, prawie, bo pare pisemek się kupiło z dwa, trzy nuemry i tyle.

SSa miałem od numeru 6, a SGK od bodaj stycznia 94, ale gamblery, top sikrety, a potem fenomen i legendę: Reset (Poległy na polu chwały! Cześć jego pamieci!), no i CDA rzecz jasna od numeru pierwszego (ta czarna płytka mnie skusiła) się miało w całości i nadal się ma ułożone ładnie w szafkach, na kupkach poukładane numerami. I się czasem wraca- a to do Kombat Kornera (gdzie swoją drogą Gulasz odstawiał sporo fuszerki, ale śmiesznym typem był), a to do kącika strategicznego Sir Haszaka w Top Secrecie, a to do Bergerowskich recenzji, no i najczęściej, oczywiscie, do Odlotów w Resecie. Do tego secretowe komendia, konkurencyjne K (gdy się SS na NSS zmienił i czesc redakcji odstawiała), takie fajne, aczkolwiek zapomniane gazetki jak np PC Games CD (niezłe okładki mieli, kto czytywał, ten wie... no i spora czesc starej redakcji SSa tam siedziała) i mase innych pierdół i pierdółek.

Pejotl-> No prosze, wiecznie żywy. Apropos Konsolajta, to poza pielęgnowaniem swojego zboczenia (wiadomo, jakowego, pewnie będzie miał PS3 przed japończykami) jak mu sie nudzi grywa w WoWa, pisuje recki i faktycznie własne studio rozkręca, choć mu się wiecznie klienci, co zamawiaja reklamy, nie podobają :)

Aha, mam rozumieć, że lubiany przez wszystkich "Cwalineczka" razem z Krupikiem trafił do CDP?

Zastanawia mnie najbardziej los Gawrona i Martineza, bo o nich nie mam zadnych niusów. No i gdzie wcieło Aleksa Uchanskiego?

06.10.2006 12:55
😊
odpowiedz
Mindlord
32
Generał

Artykuł bardzo przyjemny, miło się czytało i naszła mnie taka myśl...
Bajtek czy Komputer to były czasopisma, które w tamtych czasach były JEDYNYM źródłem informacji dla zainteresowanych tematyką. Ograniczony dostęp do prasy zagranicznej i brak Internetu sprawiał, że na każdy numer trzeba było "filować" pod kioskiem - chyba że kogoś było stać na prenumeratę. W czasach TS lepiej nie było, ale już za Gamblera, SS itd. sytuacja zdecydowanie się polepszała dzięki czemu ludziki czerpały "wiedzę" z różnych źródeł i wymieniali się nią na wzajem. Teraz praktycznie wszystko można wyszukać w "necie" i tylko z sentymentu kupować gazetki, które i tak są lekko opóźnione w stosunku do innych źródeł. Jak sie to wszystko pozmieniało, aż się łezka zakręciła ;]

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze