Ghostwire: Tokyo zostało już sprawdzone przez recenzentów. Nowa gra twórcy serii Resident Evil na pewno czaruje światem i eksploracją, ale poza tym podzieliła krytyków.
W piątek nowy projekt Shinjiego Mikamiego trafi w ręce graczy, ale czy dorówna poprzednim dokonaniom ojca serii Resident Evil? Na to pytanie starali się odpowiedzieć autorzy pierwszych recenzji Ghostwire: Tokyo, które możecie już przeczytać w sieci. My również sprawdziliśmy, co takiego oferuje nawiedzone Tokio – nasz tekst znajdziecie pod linkiem poniżej.
Ghostwire: Tokyo sprawiło problemy niektórym recenzentom już przy próbie opisania, czym tak właściwie jest owa produkcja. Zapewne dlatego krytycy nie byli zgodni w ocenie poszczególnych elementów gry, a co dopiero całości.
Niemniej ostatecznie Ghostwire: Tokyo zebrało w większości pozytywne oceny, choć raczej nie powalczy o tytuł gry roku.
Jeśliby chcieć wskazać element Ghostwire: Tokyo, który urzekł (prawie) wszystkich recenzentów, wybór może być tylko jeden. Dziennikarze niemal jednogłośnie zachwycają się fascynującą i szczegółową wizją Tokio, pełnego zapożyczeń z japońskich mitologii i folkloru. Gra urzeka przede wszystkim stylem, ale i warstwa techniczna zebrała sporo pochwał (oraz lekką krytykę za rzadkie, lecz tym niemniej zauważalne problemy ze spadkami płynności animacji).
Wielu na plus zaliczyło też eksplorację miasta. Ghostwire może nie być survival horrorem, ale w trakcie zwiedzania niezupełnie otwartego świata towarzyszy nam atmosfera, której nie powstydziłyby się produkcje grozy.
Może Cię zainteresować:
Poza światem niemało recenzentów doceniło także zadania poboczne w Ghostwire. Nie porażają one skomplikowaniem (co zresztą można uznać za zaletę), ale są miłą odskocznią od głównej historii i przybliżają nam japońskie legendy.
Jednak nawet dodatkowe misje nie urzekły wszystkich, a w ocenie pozostałych elementów nie ma nawet tyle zgody wśród recenzentów (chyba że mówimy o głaskaniu psów). Co innego wady, bo tu dziennikarze zgodnie wskazują na dwie: główny wątek fabularny jest zbyt krótki, a rozgrywka za mało rozbudowana.
Poza powyższymi inne składowe Ghostwire zostały różnie ocenione przez recenzentów.
Jak widać, Ghostwire: Tokyo nie jest pozycją dla każdego i na pewno nie jest to tytuł pozbawiony wad. Niemniej sam świat i klimat towarzyszący przemierzaniu opustoszałych ulic Tokio mogą okazać się dla wielu wystarczająca zachętą do sprawdzenia gry. Niewykluczone, że dzięki temu Ghostwire znajdzie grono zagorzałych wyznawców.
Oczywiście to gracze zweryfikują opinie recenzentów, gdy tylko gra trafi do sklepów. Ghostwire: Tokyo zadebiutuje 25 marca na komputerach osobistych oraz konsolach PlayStation 5.
GRYOnline
Gracze
Steam
3

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).