Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS4 PS3 Xbox One Xbox 360 Switch Andro iOS

Opinie i oceny gry Phoenix Wright: Ace Attorney

To strona z ocenami gry Phoenix Wright: Ace Attorney. Główna ocena gry to średnia ważona ocen użytkowników, recenzenta GRYOnline.pl oraz ekspertów, którymi są nasi redaktorzy. Ocena użytkowników to średnia not wystawionych przez naszych czytelników grze na konkretnej platformie. Jeżeli dany tytuł posiada w serwisie recenzję z oceną, to w tym miejscu znajduje się wystawiona przez nas nota i ewentualna rekomendacja. Jeżeli gra nie miała jeszcze premiery, użytkownicy mogą wyrazić swoje oczekiwania w stosunku do niej. Nie wpływają one na ocenę gry po premierze. Oceny i oczekiwania są wyrażane w skali 10-punktowej. Gra jest dostępna na platformach NDS.

Jak oceniamy gry, oceny redakcji, ocen czytelników?

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
25.11.2006 19:12
👍
zanonimizowany405692
6
Legionista

Zdecydowanie jedna z najlepszych gier na DS-a. "Must-have" pełną gębą, tytuł, obok którego nie może przejść obojętnie żaden wlaściciel tej konsoli :). Po-le-cam!

14.09.2013 16:07
odpowiedz
artur1881
6
Junior

Chciałbym, aby wydali tą grę w Polsce.

18.08.2014 21:52
odpowiedz
1 odpowiedź
Skipper69
1
Junior

Muszę wam powiedzieć, że gra definitywnie ma jedną z najlepszych fabuł jakie zastosowano w grach. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że gra ma najlepszą fabułę. CoD Black Ops 1 to przy niej pikuś. O grze dowiedziałem się przez przypadek od CDDZeo i powiem wam, że mnie urzekła. Nie jest to jakaś super ekstra gra, która zapadnie mi głęboko w pamięć, że nawet w wieku 90 lat będę o niej pamiętał jak np. Walking Dead czy Mass Effect ale po prostu jest fajna. I każdy kto lubi chociaż w 1% kryminał/sąd/adwokatów/tajemnice to powinien w to zagrać. Oczywiście nie macie lubić w 1% każdy z tych wymienionych przez mnie kategorii ale tylko jedną ;) Ja np. lubię tajemnice i kryminały, które się potem ładnie układają w jedną całość. A co najlepsze, to my rozwiązujemy zagadki.. w sądzie ;) Tak, gra dzieli się na dwie części. W pierwszej zwykle prowadzimy śledztwo, a w drugiej bronimy oskarżonego lub oskarżonej na sali sądowej. Starcia obrońców z prokuraturą są iście epickie, a postać sędziego na długo zapada w pamięć. Niestety, gra jest kolosalnie długa, co można uznać za jakiś tam jej drobny minus. Pierwsze dwie sprawy nie są może takie dobre jak byście się spodziewali, ponieważ poznajemy twarz prawdziwego zabójcy już na początku gry ale 3,4 i 5 epizod to po prostu majstersztyk. w 3 epizodzie wszystko wywraca się do góry nogami. WSZYSTKO! A w 4.. To po prostu niemożliwe - to powiedziałem na końcu epizodu. (Dodam, że czytałem większość najlepszych kryminałów i spokojnie mogę powiedzieć, że Ace Attorney w bardzo wielu przypadkach jest od nich lepsze) Nawet nie chce wspominać o 5 w którym są dwa morderstwa na raz i mamy tak strasznie przerąbaną sytuację, że do tej pory nie mogę uwierzyć jak Phoenix (czyli głowy protagonista gry) z niej wyszedł. Dodam na koniec jeszcze, że sprawy są tak skomplikowane, że pamiętam tylko pierwsze 2 (a seria ma ogólnie ok. 20 epizodów [tzn. spraw] + epizody tworzone przez graczy, a ich jest z 1000), a grałem w tą SERIĘ ok. 4 razy. Gra nie jest trudna, ponieważ sprawa jest wyjaśniana nam stopniowo co jest na prawdę rzeczą bardzo dobrą. Na każdy nasz atak prokuratura przeważnie odpowiada sensowną wymówkę i musimy dalej szukać w logice prokuratury dziury. No i na koniec najgorsze czyli to, że gra jest w 100% w języku angielskim, więc jeśli nie znacie tegoż języka na poziomie średnim lub wyżej to raczej to nie jest gra dla was. Ja jestem aktualnie w 2 gimnazjum i ledwo ogarnąłem tą grę, a na dodatek mam ocenę bardzo dobrą z j.angielskiego i jak patrzę na niektóre osoby w moim wieku to one nawet nie znają swoją "blackout", które odegra niemałą rolę w 1 epizodzie. Znaczy to oczywiście "zaciemnienie" lub po prostu "brak prądu". Daje grze 10/10, jest jedyną w swoim rodzaju.

23.12.2017 22:35
GhostMaree
GhostMaree
26
Konsul

szkoda że odnośnie z fabułą porównujesz tą grę z CoDem który praktycznie nigdy nie miał i nie będzie miał dobrej fabuły

28.05.2016 10:56
Kamil67
odpowiedz
Kamil67
21
Pretorianin
10

Ta gra... nawet nie wiem jak to opisać, dużo będę musiał napisać. Ponieważ to gra visual novel/detektywistyczna, większość rozgrywki to teksty i fabuła, dlatego ciężko będzie mi jej opisać bez spoilerów, a wstawiać ich co sekundę nie ma sensu większego. Dlatego, NIE CZYTAJ KOMENTARZA JAK NIE CHCESZ SPOILERÓW!!!

Jak w ogóle poznałem serię? Otóż znalazłem kilka filmów z dobrym soundtrackiem i postanowiłem zagrać w to.

Wstępu większego nie ma, od razu przycisk New Game i wybór pierwszego rozdziału. Jakaś pokazówka, że ktoś kogoś zabił i później pojawia się nasz tytułowy prawnik w sądzie i rozmowa z jego szefową/mentorką, a później z klientem, który okazuje się być jego kumplem (w dodatku bardzo zabawnym i głupim :P) i chce mu się za coś odwdzięczyć. Później już mamy rozprawę, widzimy sędzię i prokuratora. Tak, znowu gadka jakaś i szczerze sam się tyle gadania nie spodziewałem. Myślałem, że to gra po prostu detektywistyczna, gdzie musimy dużo myśleć, a tutaj tylko tak naprawdę mamy jeden element, gdzie coś jest z namacalnego gameplayu. Jest to szukanie sprzeczności w zeznaniach świadków. Musimy przy odpowiednim fragmencie ich gadki dać dowód, a czasem coś jeszcze tam wybrać. I tak o to właśnie nasz pierwszy świadek. Zrobili go świetnie - bowiem wcześniej był w tym intro na początku i zabił tam kogoś, a tutaj wygląda niewinnie - uśmieszek i złączone ręce. I przez to jeszcze bardziej chcemy, żeby udowodnić jego winność. Pierwsza sprzeczność też dobrze dobrana. Na początku niezbyt ogarniałem tego wszystkiego, ale twórcy dali prostą zagadkę, mianowicie inne godziny niż w autopsji, więc nie było trudno zauważyć. I pokazuję to, kiedy nagle mamy epickie OBJECTION! (z angielskiego "sprzeciw") i pojawia się świetny soundtrack. Świadek nerwuje się mocno i tu kolejna dobra rzecz - dzięki temu mamy świadomość, że nieźle nam idzie, że zaraz to wygramy. Tak też drugi dowód trudny nie był do pokazania i tak dalej, aż w końcu pojawia się jeszcze bardziej epicki soundtrack, a świadek jest tak sfrustrowany, że rzuca w nas swoją peruką i wygląda mega wkurzony. Później po pokazaniu ostatniego dowodu, zaczyna się ślinić i pada na ziemię. Następnie wygrywamy, miła muzyczka itd. Te chwile podczas epickiej muzyczki i te ruchy świadka były tak genialne, że bardzo, bardzo zachęciły mnie do dalszego grania, bo niewiadomo co jeszcze lepszego może skrywać ta gra.

A było warto. W drugiej rozprawie ginie nasz mentor i poznajemy jej siostrę i mało rozgarniętego, ale za to bardzo zabawnego detektywa, który bada miejsce zbrodni i winną uznaje siostrę. Musimy szukać byłego szefa naszego szefa, który ma ją obronić, ten jednak odrzuca propozycję, z nieznanych powodów. To też my ją bronimy, pojawia się nowy prokurator, najlepszy w kraju i jest o wiele lepszy od poprzedniego. I tak dalej, dalej aż w końcu później to nas oskarżają o morderstwo i musimy się sami wybronić. W między czasie ujawni się, że ta siostra szefa ma umiejętności jakiejś medytacji i potrafi przyjmować dusze zmarłych, co może dziwne jest na tą bardzo realistyczną grę, ale nic nie psuje to.

Przejdę już szybko do trzeciej rozprawy. Tutaj siostra szefa staje się naszym "asystentem", ale bardziej pełni funkcję towarzysza i też potrafi rozbawić. Fabuła w tej rozprawie najmniej tyczy się głównego wątku gry, bardziej taka poboczna jest. Ginie pracownik studia, gdzie tworzą jakąś kreskówkę dla dzieci i jeden ze studia staje się oskarżonym. Tutaj pojawia się znowu wiele ciekawych i zabawnych postaci jak również więcej epickości, gdyż później wszystko się obraca tutaj do góry nogami, a zabójca tutaj jest również ciekawy.

Czwarta rozprawa to znowu epickość zwiększona kilkukrotnie. Bowiem tutaj oskarżonym jest prokurator z drugiego i trzeciego rozdziału! Czemu go bronimy? Okazuje się, że to przyjaciel z dzieciństwa naszego prawnika. To duże zaskoczenie, gdyż gościu ten niezbyt był miły. Co więcej, byli oni też kumplami razem z gostkiem z pierwszego rozdziału (pojawi się również tutaj w tym rozdziale). Będzie można się więcej dowiedzieć więcej o ich przeszłości, głównie prokuratora, na temat jego traumatycznego przeżycia z dzieciństwa, dowiemy się o innym prokuratorze, jego mentorze, spotkamy gościa wyglądającego jak menel i zachowującego się jakby stracił pamięć, a później się okazuje, że tak naprawdę on to udawał i planował zabójstwo od wielu lat. I wiele więcej w tej rozprawie będzie.

Ostatnia rozprawa to bonusowa, która pojawia się tylko w nowszych wersjach (na oryginalnym GBA nie ma jej). Stąd też, aby fabuła była spójna, pojawiają się tutaj postacie, których nigdzie więcej nie ma, ale będzie nasz detektyw i już bardziej spoko nasz prokurator, ale za to nie będzie naszej asystentki, zamiast niej pojawi się jakaś inna babka, co chce być naukowcem (i szczerze, niezbyt ją lubię, bo zrobiona była trochę na takie kopiuj wklej, byle był ten bonus). Ciężko ogarnąć będzie o co chodzi, bo ten rozdział trwa chyba tyle co cała gra ta bez bonusu. Że też im się chciało zrobić taki dodatek, takie poświęcenie :). A zabójca również jest interesujący.

Tak też gra to jest geniusz. Ładny styl graficzny, zagadki dobrze przemyślane, każda postać ma swój charakter, mamy dobrą muzykę, genialna fabuła. I chociaż wolę trzecią część serii ze względu na fabułę, to ta pierwsza gra i tak jest lepsza pod względem tej "epickości" i również stała się ikoniczna. Ocena 10, to gra idealna i wad nie potrafię znaleźć. Oczywiście nie każdemu się spodoba to, bo więcej tekstu i mniej akcji, ale dobrze czasem zagrać w coś, gdzie quest nie sprowadza się do ubicia kolejnego levela, zabicia potwora czy innego standardowego polecenia. Co do języku w grze, niestety polskiego nie ma (gra jest zarówna popularna jak i nie, z jednej strony dużo o niej można znaleźć, z drugiej strony najnowsze gry z serii trafiają poza Japonię jedynie w formie cyfrowej czy też nie znajdziecie fanów w Polsce tak łatwo, jedynie na forach z tej gry czy coś), ale angielski nie sprawił mi tu problemów. Było parę słów, które pierwszy raz widziałem na oczy, ale ogólnie wszystko czytałem bez większego zastanowienia.

17.04.2018 22:43
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1258334
7
Pretorianin

Czy z przeciętną znajomością angielskiego gracz sobie poradzi ? W L.A. Noire było mi ciężko i zastanawiam się jak jest tutaj.

28.04.2018 14:12
kushiji
kushiji
6
Junior

Seria Ace Attorney cechuje się raczej prostym językiem w przeciwieństwie do wspomnianego L.A. Noire. Nie ma tu praktycznie żadnych idiomów, co najwyżej wypadałoby poznać nieco zwrotów z mowy sądowniczej. Niemniej nie powinno to sprawić zbyt wielu problemów.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze