"Nie sądzę, żeby Musk miał w planach na najbliższą przyszłość przemienienie się w złoczyńcę rodem z filmów o agencie 007 – na razie wydaje się zbyt zajęty pompowaniem kursu Dogecoina."
A ja myślałem, że zajęty jest:
1. Tworzeniem lotów kosmicznych, w tym pierwszej wyprawy załogowej na Marsa, i kolonizacji Marsa.
2. Tworzeniem w pełni autonomicznych i elektrycznych aut.
3. Stworzeniem androidów, które zastąpią człowieka w pracy fizycznej.
4. Tworzeniem czystej energii elektrycznej, dzięki systemowi solarnych dachów i pojemnych akumulatorów.
5. Tworzeniem satelitarnego Internetu, który już dziś pomaga ludności Ukraińskiej.
6. Tworzeniem interfejsu mózg-komputer, abyśmy kiedyś mogli dorównać super sztucznej inteligencji (ASI), jak taką stworzą.
Itp.
Ale autor artykułu, znalazł tylko pompowanie dogecoina. W ogóle nie jest to stronniczy artykuł, mający oczernić Muska.
W ogóle najczęściej osoby oczerniające Muska, to nie są sfrustrowani zazdrośnicy, których razi, że ktoś doszedł do wielkości, kiedy oni sami są miernotami, którzy w życiu nie doszli do niczego znaczącego, i pewnie nigdy nie dojdą.
Takiej żenady, jak ten artykuł, to dawno nie czytałem...
Widzę, że lewaków ciągle piecze wiadomo co.
Musk zbawcą nie zostanie, ale jedno jest pewne - gorzej nie będzie
Cokolwiek się nie stanie z twitterem, to na pewno będzie tam większa wolność słowa niż na Golu xD
Tak jakby teraz na twitterze była wolność słowa. Wolność słowa jest wtedy, gdy poglądy zgadzają się z matrycą.
Panie i Panowie,
przed wami oto serwis o
spoiler start
grach komputerowych.
spoiler stop
Tego się czytać nie da. Zajmijcie się grami, a nie polityką. Żałosny poziom ten artykuł prezentuje.
Poziom artykułu to totalne dno, pisany tylko, żeby oczernić, 0 obiektywności. Masakra.
Ależ stronniczy artykuł, dobrnąłem do połowy. Sorki ale tego się czytać nie da, kto płaci autorowi newsa za te brednie?
Musk to oligarcha z manią wielkości. Dla wyznawców, proponuję takie ćwiczenie umysłowe. Co by było, gdyby ruski oligarcha chciał kupić Twittera? Czy też pialibyście o "dobrym bogaczu"?
Spodziewając się co mogę przeczytać w artykule, w ogóle go nie czytałem. Komentarze wystarczyły, aby potwierdzić moje przypuszczenia.
Krótko: aż żal patrzeć w jakim kierunku wyewoluował ten serwis na przestrzeni ostatnich 2-3 lat.
Zamiast skupiać się na grach i faktach, zewsząd wylewa się polityczna propaganda i światopogląd autorów. Nawet nie chodzi o to, że się z nimi nie zgadzam, bo każdy może mieć inne zdanie. Problemem, jest to że w ogóle to robicie w serwisie o grach i technologii nie zachowując dodatkowo rzetelności dziennikarskiej w doborze źródeł celem komentowania otaczającej was rzeczywistości.
Niedawno usunąłem konto z serwisu, aby wyrazić swoje niezadowolenie z tego w jakim kierunku poszło redagowanie i moderacja treści po tym jak usunięto moje kilka komentarzy, które nie zgadzały się z opinią moderacji choć mówiły prawdę popartą źródłami z obu stron politycznego spektrum.
Teraz założyłem konto tylko po to, aby napisać ten komentarz i powiedzieć wam ostateczne "nara, Gry-Online.pl". Życzeń powodzenia nie będzie...
Mój wpis o tym, że przejęcie Twittera przez Muska może sprawić, iż odbanowane zostanie konto degenerata Trumpa, który naoływał do zamachu stanu, został usunięty przez cenzurę. :D :D
Wszystkim miłośnikom Elona (jak widzę jest ich tutaj wielu), polecam film Nazwexa. Nie sugeruję, że Musk to diabeł wcielony, ale jest postacią co najmniej kontrowersyjną, a jego obecny wizerunek jest w dużej mierze kwestią sztucznej kreacji: https://www.youtube.com/watch?v=HHzc-H2pTIs
Szczerze? Jeśli wybór jest pomiędzy oddaniem Twittera w ręce jednego człowieka, który częściej niż rzadziej ma zdanie innych w nosie, a zarządu, który kieruje biznesem w myśl sobie tylko znanych zasad, to jednak pierwsza opcja wydaje mi się zdecydowanie atrakcyjniejsza.
Musk przynajmniej wprost mówi o tym, co zamierza zrobić z platformą i może potem zostać z tego rozliczony przez opinię publiczną.
Z kolei dotychczasowy zarząd Twittera:
1. był podatny na naciski (IMO to żaden plus)
2. fałszował dane nt. liczby użytkowników (i prawdopodobnie tworzył boty po to, żeby ją pompować)
3. banował ludzi w myśl sobie tylko znanych zasad, niejednokrotnie stosując wybiórczo własny regulamin
Odpowiedzialność wobec inwestorów w żaden sposób nas przed tym wszystkim nie uchroniła, a być może nawet część z tych działań wywołała (patrz punkt 1.). Warto się w tym względzie wsłuchać w słowa byłego CEO Twittera, Jacka Dorseya, które padły niemal okrągły miesiąc temu (moje wolne tłumaczenie).
"Obchodzą mnie tylko idea i usługa i zrobię wszystko, aby chronić obie te rzeczy. Twitter jako firma zawsze był moim jedynym problemem i największym żalem. Tak naprawdę należy do Wall Street i modelu biznesowego opartego na reklamach. Odebranie go Wall Street to właściwy pierwszy krok."
Koniec końców wolę platformę z wolnością słowa - nawet absolutną - od takiej, która promuje dyskusję tylko na wybrane tematy i w takim zakresie, jaki jej się podoba. I w dodatku robi to wszystko w sposób niejawny, manipulacyjny. Żeby było jasne, Elon też jest tylko człowiekiem, a jego firmy mają swoje za uszami. Ale z dwojga złego Twitter w jego rękach jest dla mnie zdecydowanie lepszym wyborem.
Jedno jest pewne wypromował auta elektryczne i doprowadził do komercjalizacji lotów kosmicznych. Za to wielkie brawa a przede wszystkim brawa za to że potrafił odnaleźć tych wszystkich zdolnych ludzi którzy tego dokonali. Świat czeka na ludzi którzy chcą odkrywać nieodkryte.
"Pamiętajcie, żyjecie w wolnym świecie tylko wtedy, gdy bogaty, rządny władzy człowiek mówi co Wam wolno a czego Wam nie wolno".
Szczerze mówiąc, trochę się dziwię tej burzy w komentarzach. Jasne, że Elon nie jest jakimś wszechświatowym złem, ale nie jest też zbawicielem Twittera (czy czegokolwiek innego).
A to, że tutaj się pisze najróżniejsze teksty na zasadzie trzeba zobaczyć jaki jest kontrowersyjny temat, albo taki, w którym większość jest zgodna i napisać na odwrót, żeby były komentarze już dawno powinno być oczywiste i ludzie powinni się nauczyć, że nie ma się co na takie zagrywki łapać.
Nic tu nie pomogą minusy dla tekstu, ani zjadliwe komentarze, bo to tylko dalej takie teksty napędza. Jedyne, co rzeczywiście może zmienić podejście GOL-a, to masowe kasowanie swoich kont przez użytkowników i zaprzestanie odwiedzania tej strony. Ja osobiście zaczynam powoli dojrzewać do takiej decyzji.
Widzę, że w Polsce (i zapewne nie tylko) zaczyna do łask powracać mentalność socjalistyczna. Pewnie, najlepiej wszystko zostawić w rękach władzy, niech ureguluje absolutnie każdy aspekt życia obywateli na całym świecie.
Wiecie co jest najpiękniejsze w tej całej akcji z twitterem? Sam fakt, że Musk mógł go kupić i to zrobił. Miał wystarczający hajs, możliwość i wolę by to uczynić i uczynił to. To jest wolność. Wolność do bycia tak bogatym jak tylko chcesz. Wolność do tworzenia firm i idei takich jakie chcesz. To wszystko z jednym podstawowym prawem czyli "twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka".
Wiem, trochę poleciałem w utopijne klimaty rodem z Atlasu Zbuntowanego ale już tak mam, że czuję jakąś wewnętrzną, cichą tęsknotę za takim światem.
Co bym chciał powiedzieć...
Większość z Was zapomina, że Elon to przede wszystkim biznesmen. Nie będzie patrzył na ludzi ze strony, która mimo wszystko jest w mniejszości. Tak samo jak Meta, obecny Twitter, czy inne medialne i nie medialne korpo, celebryci, gwiazdy i związki aktywistów. To jest biznes, mówią, piszą i robią to co się sprzedaje i wierzcie mi lub nie, całe gie ich obchodzi jakaś walka o jakiekolwiek prawa. Jeśli nie wierzycie, że wolność się nie sprzedaje to sprawdźcie sobie co się dzieje z portalami alternatywami. Jeśli będą znikać użytkownicy i aktywność to i Musk zmieni swoje podejście, inaczej wtopi kupę kasy, a na miejsce jego Twittera pojawi się inne miejsce. To jest biznes, biznes, biznes.
Legislatorzy muszą wziąć na warsztat tego typu media i zacząć wprowadzać regulacje, nie wytyczne;
Czyli rząd ma przejąć kontrolę nad mediami społecznościowymi i ustalić co wolno, a co nie. No co moze pójść nie tak?
oddawanie w ręce jednej osoby tak potężnego środka dyskursu społecznego jak Twitter jest działaniem szalenie ryzykownym.
Przecież media na zachodzie czesto są w rękach jednego człowieka. Autorowi proponuję sprawdzić kto stoi za Washington Post czy Bloomberg (zwłaszcza to biorąc pod uwagę jak bardzo GOL lubi cytować pewnego pracownika tegoż).
Autor wychodzi na typowego lewusa, któremu miliarderzy kontrolujący media nie przeszkadzają pod warunkiem, że promują jego poglądy. Zresztą główny powód tego, ze lewicowi dostają biegunki na myśl o Musku posiadającym Twittera nie jest to, że boją się nagłej fali uciszania swoich poglądów tylko tego, że sami nie będą już mogli uciszać poglądów innych.
tylko daje pożywkę tym, którzy oskarżają władze platformy o polityczną tendencyjność.
Lewica o prawicowych po 2016: RUSKIE BOTY!!! PACYNY!!!.
Prawica o lewicowych w 2018: NPC!!!!
Zagadka: w którym roku Twitter wprowadził do regulaminu zakaz dehumanizacji? Podpowiedź: ostania cyfra roku jest większa od 7 i mniejsza od 9.
Czy świadome rozpowszechnianie fałszywych wiadomości pozwala na odebranie komuś możliwości wypowiedzi?
Nie, bo od tego mamy mózgi, żeby to sobie poweryfikować.
Zresztą lewicowe media głównego nurtu świadomie rozpowszechniały fałszywe informacje dotyczące sprawy Kyle'a Rittenhouse do tego stopnia, że kłamstwa na ten temat były powtarzane przez ludzi raptem 2 tygodnie temu, po strzelaninie w Buffalo. Zero konsekwencji. Mój "ulubiony" moment był kiedy, jeszcze w trakcie rozprawy, czarnoskóra dziennikarka na antenie przedstawiła wydarzenia z Kenoshy w taki sposób, żeby u ludzi niezorientownych wywołać przeświadczenie, że Rittenhouse strzelał do czarnych. I zrobiła to w pełni świadomie.
Zaczną nim rządzić, w jeszcze większym stopniu niż dzisiaj, bańki światopoglądowe, sensacjonalizm
Twitter jest zbudowany wokół tworzenia baniek i sensacjonaliźmie. Woda nie może stać się jeszcze bardziej mokra. Zresztą przypomnę, że promująca tworzenie baniek funkcja ograniczania możliwości odpowiedzenia na tweet została wprowadzona na długo zanim w ogóle usłyszano, że Musk chce kupić platformę.
Jasne, że nie będzie, skoro Musk potwierdził plotki, że w razie przejęcie Twittera odbanuje konto degenerata Trumpa, który nawoływał na nim do zamachu stanu.
Tylko i wylacznie odeslanie na smietnik historii obecnego calego internetu opartego o web2 i calkowite przejscie na internet web3 oparty o technologie blockchain zapewni wolnosc slowa taka jaka powinna byc.
Ale rzady i wspierajace ich mainstreamowe media na to nigdy nie pozwola i wolnosci slowa nigdy nie bedzie.
Wladza od poczatku istnienia ludzkosci miala wladze nad tzw ciemnym ludem i niezmienilo sie to do tej pory i nie zmieni sie za 100, 1000 czy 10000 lat!
"Czy pozbawianie Twittera, będącego przecież obecnie główną wirtualną platformą informacyjną i polityczną, wszystkich ograniczeń poza tymi sankcjonowanymi prawnie, jest na pewno dobrym pomysłem?"
Oczywiste jest, że tak. Jednak jakie argumenty znajduje autor?
"Jeśli każdy ma prawo głosu, co z tymi, którzy wykorzystują je, by krzywdzić innych?"
To niezgodne z prawem. Dzień dobry.
"Czy świadome rozpowszechnianie fałszywych wiadomości pozwala na odebranie komuś możliwości wypowiedzi?"
Ostracyzm i edukacja. Ludzi trzeba edukować, a nie batożyć po plecach. Na tym polega zdrowe społeczeństwo. Obecnie panuje trend odwrotny, niestety.
"Gdzie kończy się opinia, a zaczyna dezinformacja? To ciężkie tematy, które wstrząsają obecnie naszym postrzeganiem wolności słowa. Dlatego niepokoi mnie skrajnie uproszczony sposób, w jaki przedstawia ją nowy właściciel Twittera."
Twoim, twoim postrzeganiem wolności słowa. Napisałem to wyżej ale podsumuję: ograniczenia nie tworzą zdrowych społeczeństw. Tylko upośledzone, zniewolone twory ograniczane na każdym kroku, otumanione propagandą tych, którzy uważają, że mają monopol na prawdę. Tak tworzą się systemy, w których to rząd ma władzę nad ludźmi. Demokracja powstała po to, żeby uniknąć tych chorych systemów: stalinizm, nazizm, faszyzm.
Niestety jak również wspomniałem, zmierzamy w kierunku odrodzenia skrajnych ruchów i odbudowy niebezpiecznych dystopii. Co najstraszniejsze - rękami ludu.
Kiedy ludzie w mediach zadają takie pytania i poddają w wątpliwość, że wolność słowa jest potrzebna - jest bardzo źle.
Dodam tylko, że pominąłem dosyć świadomie osobę Muska, ponieważ uważam cytowany akapit za dużo groźniejszy, niż Musk mógłby kiedykolwiek być.
Odpychający, stronniczy tekst. Zobaczę jeszcze ze dwa takie i nie przedłużę abonamentu.
Osoba która wyprodukowała ten paszkwil powinna wylecieć.
jak często uciszał on swoich krytyków lub niezadowolonych pracowników.
Jeśli uciszy przy okazji wszystkie Julki to i tak dobrze.
portal z wolnością słowa to jest fikcja. Zawsze będzie zależny od właściciela lub grupy właścicieli.
Jak bym miał portal i ktoś by mi wypisywał jakieś brednie że kościół stoi na straży moralności i dba o interesy kobiet, - to bym od razy dał bana takiemu imbecylowi.
Więc nie wierzę w to że takie coś jak portal gdzie KAŻDY może wyrazić KAŻDĄ opinie jest w ogóle możliwy.
Oczywiście tu nie chodzi o jakieś incydentalne posty, ale istnienie kont które szerzą takie informacje.
Albo że ruska swołocz ma prawo gwałcić i rabować bo nato szczekało pod drzwiami...
No ale jak był by portal z wolnoscią słowa - to ruskie trole mogły by pisać co by chcieli, - nawet nie trole, wystarczy że będą to zindoktrynowane stada tępych rusków.
Tyle znaków a treść mieści się w jednym zdaniu. Autora boli dupa że będzie miejsce w sieci bez lewicowej cenzury gdzie za użycie innego zaimka zwracając się do grubasa z różową brodą dostajesz bana albo canceluja cię do końca kariery
Musk podawał w wątpliwość obostrzenia? Ma moje poparcie!
Zauwazyliscie jak po czasie wzglednego spokoju, znowu zaczela sie ta zenujaca polityczno-spoleczna agitacja i nagonka na "tolerancyjnej lewicy" na ludzi z innymi pogladami i ludzi nie pasujacych do ich wymarzonego statusquo?
Musialy przyjsc wytyczne z centrali we Francji, co do prania mozgow dzieciakom na drugie polrocze.
"wolnosc slowa".... hahahah.
Gość musi nie mieć wstydu skoro tak tendencyjny artykuł podpisał swoim imieniem i nazwiskiem. Takich bredni i głupot dawno nie czytałem, czas się chyba przestawić na IGN, nawet tam nie ma takich bzdur.
A obecny Twitter to wg autora idealne miejsce dla wolności słowa? Gorzej, niż teraz nie będzie.
Ale stronniczy artykuł ze z góry zbudowaną narracją, wstyd dla redakcji GOL za zatrudnianie tak niekompetentnych osób do pisania artykułów na witrynie.
Wolnosc slowa wedlug lewakow to jest tylko wtedy kiedy sie z nimi zgadzamy, inaczej trzeba cenzurować.
Elon musk nie jest idealny i nie ma co go idealizowac ale jest on liberałem, nie jest ani za lewa ani za prawa strona i to juz jest sporym plusem na tweetera.
W sumie nic nie trzeba dodawać w komentarzu, bo
Nie pozostaje nic innego, tylko uczulić ludzi: jeśli już czytają teksty na GOL-u, to niech trenują wyłapywanie/rozszyfrowywanie kryptoreklam, bądź jakichś ideologicznych bajdurzeń ;)
Jakoś do tej pory autorowi nie przeszkadzało że władzę nad jednym z największych portali społecznościowych do tej pory posiadała bardzo wąska grupa ludzi. Dopiero ryzyko utraty kontroli przez lewicowców sprawiło że nagle trzeba "regulować". A wała wam. Wycie lewactwa to najpiękniejsza muzyka dla moich uszu. :)
Cytat z artykułu:
//// Jeśli każdy ma prawo głosu, co z tymi, którzy wykorzystują je, by krzywdzić innych? Czy świadome rozpowszechnianie fałszywych wiadomości pozwala na odebranie komuś możliwości wypowiedzi? Gdzie kończy się opinia, a zaczyna dezinformacja? To ciężkie tematy, które wstrząsają obecnie naszym postrzeganiem wolności słowa. Dlatego niepokoi mnie skrajnie uproszczony sposób, w jaki przedstawia ją nowy właściciel Twittera. ////
.... i pomyśleć, że powyższe piszą ludzie z portalu (GRYOnline.pl) którzy najpierw usuwają niepoprawne politycznie komentarze użytkowników, a jak co się nie przestraszą i piszą nadal, to banują konta TYLKO DLATEGO, że ośmielają się mieć inne zdanie w różnych kwestiach niż to przedstawiane w tzw. "redakcji" w tzw. "artykułach"
Przy tym wszystkim, usuwane komentarze o których wspomniałem wyżej nie zawierały wulgaryzmów czy innych treści niezgodnych z regulaminem, a PO PROSTU ODWOŁYWAŁY SIĘ DO PRAWDY ogólnodostępnej w Internecie na przeróżnych portalach (nawet oficjalnych rządowych) i bynajmniej nikt tych treści nie usuwa.
Natomiast GOL usuwa i banuje konta z sam fakt chociażby przytoczenia (przypomnę, ogólnodostępnych) treści które NIE ZGADZAJĄ SIĘ z politpoprawnymi bzdetami którym hołduje GOL.
i oni (czytaj GOL) chcą kogoś pouczać, o wolności słowa ?
Rzygać się chce po prostu.
Widzę lewacki wysrywy jak zawsze na możliwie najniższym poziomie. W normalnej rzeczywistości powiedziałbym, że to nieszkodliwe, natomiast niestety ten niski poziom jest bardziej powszechny i powstaje w ten sposób wzajemna adoracja. Cholernie szkodliwa.