Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Znów zapaliłem ten syf...

04.10.2018 12:13
1
VirtualManiac
5
Wirtualny

Znów zapaliłem ten syf...

Nie paliłem już ładne 3 tygodnie a dziś znów bum. Kupiłem paczkę fajek. Kurde trzeba to świństwo rzucić. No nic upadłem. Teraz tą paczkę trzeba będzie wypalić czyli 10 fajek na dzień.
A jak jest z wami? Palicie? Jeśli tak to ile dziennie i czy chcecie ten syf rzucić? Może jacyś userzy tu się znajdą co palili i to rzucili?

post wyedytowany przez VirtualManiac 2018-10-04 12:19:35
04.10.2018 12:18
😐
2
1
odpowiedz
7 odpowiedzi
Xinjin
109
Quark

W życiu nie wypaliłem ani jednego papierosa... inna sprawa, że pewnie jak wszyscy niepalący jestem biernym palaczem :/ palacze powinni być wrzucani do izolatek :/

post wyedytowany przez Xinjin 2018-10-04 12:21:39
04.10.2018 12:23
2.1
VirtualManiac
5
Wirtualny

Nigdy? Nawet w wieku gimbazy?

04.10.2018 12:25
😃
2.2
Xinjin
109
Quark

Nawet :)

04.10.2018 12:30
😃
2.3
VirtualManiac
5
Wirtualny

To pewnie byłeś chowany pod kloszem...

04.10.2018 12:38
😃
2.4
4
Xinjin
109
Quark

Nie, poprostu nigdy mnie nie ciągnęło do tego (i pewnie do końca życia już nie wypale), wolałem wypić browarka :)

post wyedytowany przez Xinjin 2018-10-04 12:41:04
04.10.2018 12:40
😐
2.5
1
VirtualManiac
5
Wirtualny

A przy browarku fajnie zapalić. I z browarów zrezygnowałem a dalej palę...

post wyedytowany przez VirtualManiac 2018-10-04 12:41:28
04.10.2018 16:59
2.6
12dura
44
Edgelord

Pjona men! Też nigdy nie zapaliłem tego szitu, bo niby czemu miałbym

04.10.2018 21:15
2.7
WolfDale
14
Poeta za pięć groszy

Wbrew pozorom jest bardzo wielu ludzi na świecie którzy nigdy nie zapalili papierosa lub spróbowali tylko raz. Od dzieciaka tego nienawidziłem, więc też nigdy nie było mi dane spróbować.

04.10.2018 12:18
3
odpowiedz
6 odpowiedzi
U.V. Impaler
170
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

No to jest właśnie bezsensowne myślenie. Jak rzucasz, to nie ma "trzeba wypalić", tylko nie pal dalej.

04.10.2018 12:22
3.1
VirtualManiac
5
Wirtualny

To mam paczkę z fajkami wyrzucić? To tak jakbym 15 zł wyrzucił do kosza... Poza tym dwa już wypalone. Zostało 18...

04.10.2018 13:43
3.2
sinbad78
135
calm like a bomb

nie ... możesz to zjeść na kanapce z masłem - będziesz miał taki sam pożytek.

04.10.2018 13:49
3.3
hopkins
154
Zaczarowany

Uvi ma racje. Jak rzucasz to rzucasz. Nie ma, ze od jutra, jak sie paczka skonczy, to jest ostatni. Teraz to teraz.

04.10.2018 21:16
3.4
WolfDale
14
Poeta za pięć groszy

To mam paczkę z fajkami wyrzucić? To tak jakbym 15 zł wyrzucił do kosza... Poza tym dwa już wypalone. Zostało 18...

Rozbawiłeś mnie tym argumentem, czyli wcale nie chcesz rzucić. Poza tym co to jest 15 złotych w stosunku do Twojego zdrowia? Jak tak Tobie było szkoda, to zamiast wyrzucać mogłeś oddać jakiemuś biednemu który nie pogardziłby paczką fajek.

05.10.2018 01:25
3.5
Hoora
63
inshallah

@VirtualManiac—> te 15 zł już wyrzuciłeś w błoto, bo nałóg nie daje ci nawet przyjemności.

05.10.2018 06:57
😐
3.6
Matysiak G
124
bozon Higgsa

To oddaj innemu ćpunowi. Będzie wdzięczny.

Szkoda 15 zł. OMFG ....

04.10.2018 12:20
4
odpowiedz
Długowłosy Metal
54
Konsul

A niby czemu "trzeba będzie wypalić"? Wywal to jak najprędzej i próbuj od nowa! Trzymam mocno kciuki żeby Ci się udało!

Co do pytania to nie paliłem i nawet nie myślę zacząć. Nie widzę jakiegokolwiek powodu aby sięgać po fajki. Palenie nie daje zupełnie nic oprócz uzależnienia.

04.10.2018 12:23
5
odpowiedz
1 odpowiedź
Ski_drow
107
Senator

Nie pocieszę cię bo ja po 5 latach niepalenia, wróciłem do nałogu.W między czasie miałem może maks 2 miechy przerwy i tyle na temat :/

04.10.2018 12:28
5.1
VirtualManiac
5
Wirtualny

To obserwuj ten wątek. Może ktoś tu się wpisze jak rzucił...

04.10.2018 12:25
👍
6
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Aen
170
Anesthetize

Palę. Lubię.

04.10.2018 12:29
6.1
VirtualManiac
5
Wirtualny

Co ty pitolisz? Jak można ten syf lubić? Ja palę bo mnie ciągnie ale palić do przyjemności?

04.10.2018 13:42
6.2
1
Aen
170
Anesthetize

Nie pitolę - Jak przestają mi smakować, to odstawiam na 5-6 miesięcy, a potem wracam gdy nachodzi ochota. Tego by jeszcze brakowało, żebym się smrodził i zatruwał bez przyjemności płynącej z palenia.

post wyedytowany przez Aen 2018-10-04 13:45:23
05.10.2018 17:02
6.3
NEMROK19
108
Senator


VirtualManiac--- ciągnie, bo uzależnia

04.10.2018 12:28
7
odpowiedz
2 odpowiedzi
zanonimizowany1258334
6
Pretorianin

Rzucałem 4 razy, 1 x desmoxanem, 1x tabcinem, plastry niqutin i ostatni raz desmoxanem i się udało. A więc nie dadzą Ci za bardzo pomocy żadne środki jak sam w sobie sie wzbierzesz i nie rzucisz. Czasami raz na dwa miesiące wypalam jednego papierosa jak mnie wkurzy żona, ale udało się pozbyć nałogu raz na zawsze. Mnie motywowało to zdjęcie naklejone w każdym pokoju :-)

04.10.2018 13:51
7.1
hopkins
154
Zaczarowany

Czyli jak sobie popale jeszcze z 20 lat i rzuce, to na emeryturze bede zdrow jak ryba? :)

04.10.2018 14:32
7.2
zanonimizowany1258334
6
Pretorianin

o ile przez te 20 lat nie chwyci Cię rak lub nie je...sz na zawał ;-)

04.10.2018 12:31
8
odpowiedz
1 odpowiedź
PanWaras
28
Generał

Nie paliłem już ładne 3 tygodnie
Czyli tyle co nic.

04.10.2018 12:43
8.1
1
VirtualManiac
5
Wirtualny

Każdy dzień się liczy...

04.10.2018 12:46
9
odpowiedz
2 odpowiedzi
VirtualManiac
5
Wirtualny

W pracy palacze znów mi powiedzieli, że przy papierosku poznaje się nowych ludzi... Chore xd
Chociaż trochę prawdy w tym jest, bo nie raz w restauracji na palarni się pogawędziło.

post wyedytowany przez VirtualManiac 2018-10-04 12:50:49
04.10.2018 12:56
9.1
DanuelX
79
Kopalny

Jak przepchną ustawę, że palacze mają potrącane za przerwy na papieroska to przestaną palić

post wyedytowany przez DanuelX 2018-10-04 12:56:37
04.10.2018 16:49
😃
9.2
1
TeRiKaY
131
Senator

kiedyś na golu ktoś mi linka podesłał jak pisałem o 'social smokingu'
https://www.youtube.com/watch?v=fjiUqb2SSw0

04.10.2018 12:47
😜
10
odpowiedz
2 odpowiedzi
Jane_od_Batmana
47
Konsul

Chcesz wagon czerwonych L&M odkupić okazyjnie? Nie wiem jak się to ma do Twojego problemu, ale muszę się ich jakoś pozbyć, a widzę łatwy rynek zbytu...

04.10.2018 12:48
😃
10.1
2
VirtualManiac
5
Wirtualny

Nie dzięki. Spytaj siarę. Może on kupi i to w podwójnej cenie z miłości do ciebie. :-)

post wyedytowany przez VirtualManiac 2018-10-04 13:00:20
04.10.2018 15:15
😂
10.2
Jane_od_Batmana
47
Konsul

Co Wy wszyscy z tą siarą? Kto to w ogóle jest?

04.10.2018 12:54
11
odpowiedz
3 odpowiedzi
deTorquemada
185
I Worship His Shadow

Ja ostatnią paczkę papierosów mam do dzisiaj na półce a rzuciłem bodaj z 8 lat temu. Trzymałem ją dla bezpieczeństwa, gdyby w okresie rzucania bardzo m się chciało palić, to zawsze są.

No i ta sobie leżą do dzisiaj.

A paliłem 2 paki dziennie. Odstawiłem z dnia na dzień. Teraz biegam półmaratony, na rowerze robię po 100 km. Polecam.

Nie wypalaj ich. Zostaw na szafce i nie pal wiecej.

post wyedytowany przez deTorquemada 2018-10-04 12:55:09
05.10.2018 07:25
11.1
Matysiak G
124
bozon Higgsa

To jest recepta. Nałogowiec to predyspozycja. Trzeba zamienić jeden nałóg na inny, lepszy. Bieganie wyczynowe zniszczy ci stawy, ale to przynajmniej nie zabija.

05.10.2018 07:28
👍
11.2
deTorquemada
185
I Worship His Shadow

Matysiak G --> Tak. Do tego porzuciłem granie w gry. Polecam

post wyedytowany przez deTorquemada 2018-10-05 07:28:40
05.10.2018 08:16
11.3
Matysiak G
124
bozon Higgsa

Wiesz że znam dwóch typów po rozwodzie m.in. z powodu sportu? Nałóg to nałóg.

post wyedytowany przez Matysiak G 2018-10-05 08:16:56
04.10.2018 12:59
12
odpowiedz
Sinic
171
Legend

Powtarzalem i powtarzam wszystkim którzy chcą rzucac palenie. Macie problem bo strasznie rzucacie nic nie palac a później nagle zapalicie i tragedia, teraz trzeba palic do końca zycia albo następnej proby (nieudanej oczywiście) rzucania.
A prawda jest taka, ze nie trzeba probowac i nie trzeba wracac. Rzuciles i nie palisz dzień czy tydzień czy tam miesiąc a teraz wrociles i tragedia? Nie ma zadnej tragedii. Wrociles to rzuc znowu. Na godzine, dzień, tydzień czy miesiąc. Nie ma parcia i nie ma problemu. Chocby to "rzucanie" sprowadzalo się do nie zapalenia przez godzine czy dzień tylko to już warto. A z czasem, niech to będą lata nawet, przyzwyczaisz siebie i organizm do coraz mniejszej tęsknoty za paleniem, z czasem zapewne w ogole nie będziesz po nie siegal. A nawet jak kiedyś sięgniesz to nie będziesz plakal na forum tylko po prostu znow z następnego zrezygnujesz nie martwiac się Ostatecznym powrotem do palenia ;)

Sam paliłem ok. 20 lat, zwykle kilka z rzadka się więcej trafilo do paczki maks dziennie wiec w sumie nie total nalog, ale nigdy w sumie nie miałem problemu by nie palic dzień czy kilka tygodni nawet. Już nie palac lata zdarzalo mi się przyjąć poczęstunek, wypalić i zapomnieć. Do niczego się nie zmuszałem i jakos nic nie "musialem" wiec samo przyszlo i poszlo ;)

Swoja droga tez gdy papierosy zaczely się zblizac cenowo do 10 złotych to tez stwierdziłem, ze dym to mogę wdychać za darmo z ogniska jak koniecznie musze, placic za to nie ma zbytnio sensu ;p

04.10.2018 13:03
13
1
odpowiedz
Wiewiórk
118
ciekawe ile to 24 znaków

Prawie rok nie pale, przestałem palić bo w nowej pracy nie miałem czasu, później brak czasu przerodził się w brak chęci. Dotarłem do momentu palenia 1-2 fajków dziennie i 10-15 przy imprezie, która zawsze rano kończyła się bólem głowy do wieczora. Stwierdziłem, że jest to bez sensu i że od tego momentu nie palę. 6-7 dzień był najgorszy, a później nawet zapomniałem, że kiedyś paliłem. Przez te 10 miesięcy spaliłem pare fajek jak ktoś mnie przy piwku poczęstował, co również próbuje wyplewić, bo po paru piwach i czerwonym papierosie mnie odcina.. Jak myślę czasami o fajkach to biorę głęboki wdech, przypominając sobie jak to wyglądało jak paliłem + dużo lepszy sen + dużo lepsze samopoczucie + brak kaszlu rano + turbo lepszy smak i węch.

Też lubiłem palić, lubiłem całą otoczkę "kółek palaczy", sam skręcałem sobie fajki, nie wydawałem fortuny bo zaledwie ~50zł miesięcznie na dwie paczki tytoniu .... a teraz lubię nie palić.

Polecam

04.10.2018 13:04
14
odpowiedz
adam11$13
64
Phantom Thief

Nie paliłem i nie zamierzam. Nawet gimbazę przeżyłem pod tym względem bo w przeciwieństwie do swoich rówieśników zachowałem strzępki intelektu podczas gdy oni koniecznie chceli być dorośli na siłę. Pozdrawiam ich i ich płuca.

04.10.2018 13:12
15
odpowiedz
Heinrich_2.0
2
Konsul

Ja miesiąc nie paliłem e-fajury, ale wróciłem na mniejszej mocy, bo lubię czasem zabuchcić jakiś fajny smak. Ale planuję w niedługim czasie kompletnie rzucić nałóg w cholerę, bo jakoś szkoda kasy i zdrowia.

04.10.2018 13:20
16
odpowiedz
cswthomas93pl
75
Legend

Zaczynałem popalać mając te 17/18 lat, ale to bardzo mało, z czasem się wkręciłem i kupiło się jedną paczkę, drugą, trzecią i tak szło. Nie paliłem nie wiadomo ile na dzień, czasami jedną, czasami dwie, a czasami nawet i w ogóle. Pod koniec palenia, to był chyba lipiec 2017 paliłem już tylko cienkie mentole, z końcem lipca wypalając ostatnią fajkę z paczki, nowej nie zakupiłem. Z dnia na dzień jakoś mi się to znudziło i od tamtej pory oficjalnie nie palę, choć zdarzy mi się raz na ruski rok zapalić właśnie cienkiego, ale to tylko wtedy kiedy nie jestem trzeźwy. A to się zdarza raz na parę miesięcy. Na trzeźwo nigdy nie sięgnąłem i nigdy mnie nie kusiło nawet jeśli ktoś palił przy mnie.
Do dziś za bardzo nie wiem co się przyczyniło do zaprzestania palenia. Parę lat się popalało, dodam, że na tą chwilę mam 25 lat.

04.10.2018 13:26
17
odpowiedz
Fredgard
69
Treasure Hunter

Palilem 8 lat. W marcu tego roku przesiadlem sie na elektryka. "Vapowalem" do maja, rzucilem to w pizdu i do dzisiaj nie pale. Niby kilka miesiecy, ale czuje sie teraz znacznie lepiej. Przyjemniejszy sen, nie smierdze fajami, nie mam takiego kapća w mordzie i brak kaca jak popije. Jednym slowem rewelka :)

post wyedytowany przez Fredgard 2018-10-04 13:27:40
04.10.2018 13:26
18
odpowiedz
sevenup
54
Russischer Spion

Trzy lata odkąd wyeliminowałem tę mega syfiarnię.Paliłem od pierwszej klasy ogólniaka ramkę dziennie.Frajerstwo straszne.

04.10.2018 13:29
19
odpowiedz
1 odpowiedź
Mutant z Krainy OZ
185
Farben

Nie wypalaj, nie wyrzucaj. Zostaw na widoku i smiej sie paczce w ryj, ze stoi i czeka a ty jestes silniejszy. Z podejsciem, ze lepiej wypalic niz wywalic to ty nigdy nie rzucisz, zreszta nawet tego za bardzo nie chcesz.

04.10.2018 13:54
19.1
Alacer
52
Pretorianin

O i to jest wlasciwe podejscie. Nietzsche bylby dumny.

post wyedytowany przez Alacer 2018-10-04 13:56:22
04.10.2018 13:30
20
odpowiedz
Will Barrows
104
BOTOX

w rzucaniu lepiej uwazac na "ostatnia paczke" i "od jutra"

04.10.2018 13:33
21
odpowiedz
ameba_chica
19
Pretorianin

Nie potrzebnie myślisz o fajkach. U mnie za trzy miesiące minie czwarty rok jak nie pale :)

Nie myśl, nie patrz, nie gadaj na temat fajek bo to tylko pobudza twój mózg który się będzie domagał dymu, nikotyny.

04.10.2018 13:52
22
odpowiedz
hopkins
154
Zaczarowany

Tak odnosnie palenia dla towarzystwa:
https://www.youtube.com/watch?v=RpVypW9TeBw

04.10.2018 13:52
23
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Samson1889v2
1
Centurion

Nikomu palić nie bronie, ale zauważyłem swego czasu, że ten problem głównie dotyczy ludzi słabych. Co mam namyśli? A to, że wielu zaczyna palić tylko przez wzgląd na to, że inni palą w szkole i żeby też być fajnym i bardzo dorosłym. Potem tacy niestety zostają z problemem na lata, albo na zawsze. Słabiaki.

04.10.2018 13:54
23.1
hopkins
154
Zaczarowany

Nie wiem skad sie u ludzi bierze takie myslenie. Moze 10 lat temu palenie bylo "jazzy", ale teraz jest odwrotnie.

04.10.2018 22:01
23.2
zanonimizowany1272704
2
Centurion

Istnieje też druga teoria: palę, bo lubię palić i nie zamierzam rzucić. Tak, to ja.
A alkoholu nie piję, bo, szok, nie lubię.

post wyedytowany przez zanonimizowany1272704 2018-10-04 22:03:28
04.10.2018 20:46
24
odpowiedz
1 odpowiedź
_D_R_A_G_O_N_
26
V

Powiem tylko jedno. Desmoxan i szczera chęć rzucenia. Nie pale chyba 4 czy 5 lat, nie liczę już. Nie wyobrażam sobie znów zacząć.

05.10.2018 13:31
24.1
hopkins
154
Zaczarowany

Żona już dwa razy do Desmoxanu podchodziła. No ale u niej słaba silna wola :-)

04.10.2018 21:28
25
odpowiedz
Dizzytah
30
Kolekcjoner

Nie ma opcji, by rzucić jakiekolwiek uzależnienie ciągnące się przez lata po prostu ot tak. Niewielu ma tak silną wolę i możliwości by tego dokonać. Dlatego też każde "głębokie" uzależnienie rzuca się stopniowo zajmując wolnych chwilach organizm czymś innym.

Kiedyś o tym słyszałem, lecz nie jestem w stanie zagwarantować pewności takiego sposobu (nie mam możliwości wypróbować, ani nie mogę się powołać na badania naukowe), lecz jest to dla mnie rozwiązanie mające wiele sensu.

Otóż paląc fajki / pijąc kawę w hurtowych ilościach przez lata przyzwyczajamy organizm do "nowego porządku". Objawia się to tym, że parę fajek rano / kawa przed i po śniadaniu wydają się być dla naszego organizmu naturalną koleją rzeczy. W momencie niedopełnienia tych naturalnych dla nas czynności, organizm stopniowo zaczyna uruchamiać swoje mechanizmy "obronne", mające na celu uzupełnieniu niedoboru. Jeśli palisz fajki / pijesz kawę tak jak wspomniałem wyżej - hurtowo, to ten efekt "niedoboru" po pewnym czasie będzie tak mocny, jak chociażby potrzeba picia czy jedzenia. Zabierając nagle z życia tak dużą jego część (2 czy nawet 1 paczka dziennie to sporo) organizm zasadza ci wprost proporcjonalną "kosę w plecy".

Wiele osób przy rzucaniu palenia poddaje się już po paru tygodniach, gdyż ciśnienie jest już na tyle duże że nie są w stanie ciągnąć tego dalej. Celem stopniowego rzucania uzależnienia jest właśnie naturalne przyzwyczajenie organizmu do działania bez używek. Robi się to w następujący sposób:

W zależności od ilości pochłanianego tytoniu ustalamy sobie ramę czasową, na koniec której jesteśmy już na takim poziomie, aby móc swobodnie rzucić to w diabły. Dla przykładu przyjmijmy sobie okres w wysokości 1 roku. Przypuśćmy, że palisz dziennie średnio 20 fajek, a celem jest palenie 3 w ciągu tygodnia. W zależności od swoich możliwości ustalasz sobie ramę czasową oraz cel po którego osiągnięciu możemy przystąpić do całkowitego odłożenia. Następnie dzielisz sobie to tak, aby progres w rzucaniu był jak najbardziej jednostajny w całym zaplanowany okresie (np. schodzimy o jedną fajkę mniej dziennie co tydzień). Oczywiście im bardziej "szczytny cel", tym łatwiej będzie Ci wytrzymać dłużej, co przełoży się na łatwiejsze wejście w to uczucie "obojętności" dla papierosów. Wybierz sobie te parametry tak, aby było to optymalne dla Twoich możliwości, możliwe że wujek Google ma jakieś gotowce w zależności od stopnia uzależnienia.

Oprócz tego "ciśnienia" na zapalenie, pojawia się też kolejna przeszkoda - "zagracony umysł". Nigdy nie paliłem, ale posiadałem uzależnienie i wiem jak to jest - cały czas myślisz jak to zrobić / kiedy, aby ugasić pragnienie. Nie muszę chyba mówić jak destrukcyjne dla otoczenia i dla nas samych potrafi to być - można stracić pracę przez brak skupienia, zrazić znajomego poprzez brak uwagi itd. Przy rzuceniu "od razu" ten efekt jest znacznie mocniejszy niż po osiągnięciu swojego celu - zminimalizowaniu dawki po której nie czujemy potrzeby na więcej.

Aby dodatkowo wspomóc się w "cierpieniu" podczas stopniowego rzucania i zagospodarowaniu dodatkowego czasu, proponuję znaleźć sobie jakieś dodatkowe zajęcie - czy będzie to jakaś aktywność fizyczna, czy zabawa jakimś przedmiotem, czy uczeniu się nowych rzeczy / umiejętności, nie ma to znaczenia - to musi być coś, co skutecznie odciągnie Twoją uwagę od momentu, w którym zazwyczaj idziesz zapalić (przerwa w pracy / szkole, reklamy podczas oglądania filmu / serialu). Najlepiej aby było to coś, co można wszędzie ze sobą zabrać, gdyż zawsze i wszędzie znajdzie się okazja by zgrzeszyć. ;)

Czasu będzie coraz więcej, więc będziemy również stopniowo zwiększali ilość czasu poświęcanego na dodatkowe aktywności. W ciągu roku mógłbyś nauczyć się parunastu karcianych trików, które na nie jednej osobie zrobiły by ogromne wrażenie, a kto wie - może złapiesz magicznego bakcyla? - Jeśli jest coś, czym bardzo chciałeś się zająć ale nie miałeś czasu właśnie nadeszła okazja. Dobrze jest mieć również jakąś drugą osobę, która również jest w trakcie rzucania (choć być nie musi) i wspólnie realizować wolny czas - w grupie zawsze raźniej.

Kolejnym pomysłem na realizację wolnego czasu angażując przy tym nie tylko siebie ale też swojego dzieciaka i żonę są... klocki LEGO! Słyszałem, że palacze często nie mają co robić ze swoimi palcami, a to jest IMO świetne rozwiązanie rozwijające kreatywność (szczególnie u małego, jak nie ma jeszcze do czynienia z czymś takim). Mam już swoje lata na karku i jak przypomnę sobie stare lata - ile czasu spędziłem w tych klockach... ile włosów sobie przez nie wyrwałem (brat który wszystko psuł), ehh... piękne czasy. Jak pewnego dnia dorobię się dzieci będzie to pierwsza zabawka, którą ode mnie dostaną (oczywiści gdy znajdą się w stosownym wieku). Widziałem kiedyś na allegro paczki losowych klocków LEGO po 1000 sztuk za niewielkie pieniądze, więc nawet przy skromnym budżecie można coś zorganizować.

Na sam koniec zrobiłbym sobie pamiątkę / symbol, który przypominałby mi o trudzie, który przeszedłem (ta duma!)i ukazywałaby inne, bardziej pożyteczne możliwości inwestycji zaoszczędzonych pieniędzy. Ja osobiście postawiłbym na LEGO Technic Bugatti Chiron, dla mnie - jako osoby z zamiłowaniem do klocków i zacięciem kolekcjonerskim było by to idealna pamiątka na lata. Nie tylko ładnie prezentuje się na półce, to dodatkowo samo jego złożenie (3599 części! SIC!) zajmuje trochę czasu i daje mnóstwo frajdy. Kolejnym dodatkowym atutem może być fakt, że takie cuś dobrze trzyma wartość, więc ta kosmiczna cena nie jest aż tak dla portfela bolesna. ;)

Rzucanie uzależnienia nigdy nie było, nie jest i nie będzie proste, choćby nie wiem jak trudne wydawać by się to mogło - da się! Samozaparcie oraz właściwy sposób jest tu kluczem.

Mam nadzieję, że pomogłem. Życzę powodzenia wszystkim, którzy biorą się za rzucenie tego świństwa.

NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI!

post wyedytowany przez Dizzytah 2018-10-04 21:52:59
04.10.2018 21:38
😁
26
odpowiedz
Predi2222
102
CROCHAX velox

Przypomina mi się kultowa(?) scena z Sin City

https://www.youtube.com/watch?v=xsZQVDSB_ic

post wyedytowany przez Predi2222 2018-10-04 21:40:04
05.10.2018 07:34
27
odpowiedz
Matysiak G
124
bozon Higgsa

Mnie się przyfarciło. Geny chyba. W liceum sporo popalałem, ale widać jestem odporny na nałogi polegające na wprowadzaniu substancji do organizanizmu, bo się nie uzależniłem. Zresztą ani alkohol, ani Maria Juana mnie nie ciągną. Robiło się różne rzeczy w liceum, ale coraz cięższe poranki, a właściwie dni po doprowadziły do wniosku, że chwilowy boost nie jest w ogóle opłacalny. Fajek zero, alku w zasadzie też, Maryja sporadycznie. Czasem nie odnawiam, jak ktoś częstuje.

post wyedytowany przez Matysiak G 2018-10-05 07:34:41
05.10.2018 08:12
28
odpowiedz
JackieR3
11
Generał

Udało mi sie rzucic palenie jakiś czas temu .Na tyle skutecznie że mnie nie ciągnie.Z tym że nie jest aż tak różowo .Suma nalogów musi się zgadzać ,teraz dla odmiany z piwskiem i żarciem przesadzam .Skutkiem jest nadwaga ,nadciśnie , dna moczanowa i pewno wątroba zacznie niedługo protestować..Czasem się zastanawiam czy nie lepiej było zostać przy paleniu.Oczywiście najlepiej było w ogóle nie zaczynać .

post wyedytowany przez JackieR3 2018-10-05 08:12:36
05.10.2018 08:36
29
odpowiedz
Davidian
184
Generalissimus

Nigdy nie paliłem nałogowo, palę tylko do alkoholu w myśl zasady "Wódka lubi dym" mus zapalić.

05.10.2018 21:03
30
odpowiedz
fazikjunior
129
eXtreme

Na trzezwo nigdy nie zapalilem tego syfu, niestety po paru piwkach ktos poczestuje i nie umiem odmowic...
Teraz detoksik od alko 4 tygodnie i mysle, ze fajki juz do geby nigdy nie wezme ;)

05.10.2018 21:31
31
odpowiedz
remixx18
1
Legionista

Mnie znowu do papierosów jakoś nie ciągnie... co innego piwko :D

Forum: Znów zapaliłem ten syf...