Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

gameplay.pl Niekwestionowane wady Spotify, czyli czemu ten streamer zabija muzykę.

03.07.2014 11:44
1
U.V. Impaler
165
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

320 kbps w streamie to odpowiednik gry w 320x240? To jakiś żart?

03.07.2014 11:54
2
odpowiedz
aope
122
Corporate Occult

Spotify/Deezer/WIMP itp. nie są zorientowane na tych, którzy cenią sobie najwyższą jakość muzyki. To serwisy nadające muzykę przez sieć, więc z założenia nie mogą konkurować z czymś, co jest bezstratne. Niemniej pisanie o tym, że nie ma to żadnej jakości jest bzdurą kompletną. Przyznać natomiast muszę, że po sprawdzeniu niemalże każdego "streamera" dostępnego w Polsce, Spotify oferuje najsłabszą jakość z nich wszystkich + jakieś dziwne "niedbalstwo" w kwestii niektórych kawałków (jakieś piski, czasem zacięcia, przyspieszenia, jakby coś źle się skompresowało, nie jest to częste, ale zdarza się). Niemniej wciąż jest to jakość adekwatna do ceny.

Zarzut, że Spotify rozwala przemysł muzyczny to kolejna bzdura. Że artyści niewiele zarabiają? Postawmy sprawę jasno. Artysta może albo coś zarobić (Spotify i konkurencja) albo nie zarobić nic (zatoczka).

03.07.2014 11:54
3
odpowiedz
Imperialista
20
Centurion

Dokładnie, przecież 320 kbps dostępne przy wykupieniu Premium gra już bardzo sensownie. Co ci goście od muzyki czasami wygadują w internetach, to ja nie wiem :>

"A Spotify nie chce, by coś dużo ważyło, bo miałoby wtedy problem z normalną i szybką pracą (na czym opiera chyba połowa swojego sukcesu)."
:D

03.07.2014 11:56
4
odpowiedz
reksio
159
Pies Pogrzebany

Eee, toczenie piany jedynego słusznego audiofila i jego wizji słuchania muzyki. Olać.

03.07.2014 11:58
5
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Nie, nie żart. 320 kbps to zerowa, śmieszna jakość. I tak jest.

03.07.2014 11:59
6
odpowiedz
U.V. Impaler
165
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Okej. To już przynajmniej wiem, że Twoich wypocin na temat muzyki nie ma sensu czytać. :)

03.07.2014 12:00
7
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Bo uważam, że coś jest słabe na podstawie swojego doświadczenia? Może Ty się pochwalisz swoim (w muzyce)?

03.07.2014 12:01
8
odpowiedz
aope
122
Corporate Occult

Napisz jeszcze na jakim sprzęcie delektujesz się tą jakością, której nie ma Spotify ;) Oczywiście mam tu na myśli słuchanie w domu i poza nim. Zgaduje że Realtek HD i słuchawki z mikrofonem w przerwie od CSa? ;)

03.07.2014 12:02
9
odpowiedz
Inquisitio
87
Neoclassical Liberalism

1. Argumenty masz na poziomie "płyty lepsze, bo pudełko".
2. 320 kbps, to nie jest zła jakość.
3. Mam rozumieć, że w autobusie też podpierdalasz ze swoim paru kilogramowym sprzęcikiem ?

Do argumentów "zarobkowych" nawet się nie będę odnosić, szkoda słów. Jedno jest pewne - na Spotify jest wiele "mikro" zespołów, które znam, a płyty bym nie kupił, tak przynajmniej coś zarobią.

Więc lepiej zajmij się czymś pożytecznym, bo odstawianie audiofila-hipstera, w internecie jest słabiutkie.

03.07.2014 12:04
10
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

aope - pisałem już wiele razy ;) Sprawdź sobie, jeżeli tak bardzo Ci zależy, żeby to wiedzieć.

Inquistio - zdajesz sobie sprawę, że te "mikro" zespoły NIC nie zarobią? Coś w tym wypadku oznacza dosłownie grosze. I po to też pisałem o wersjach cyfrowych płyt (HD Tracks), żeby uniknąć hejtu, że "płyty lepsze, bo pudełko".

03.07.2014 12:05
11
odpowiedz
Reg03
35
Trust me

Eee, toczenie piany jedynego słusznego audiofila i jego wizji słuchania muzyki. Olać.
+1

03.07.2014 12:05
12
odpowiedz
r_ADM
183
Legend

Moje doswiadczenie jest takie, ze na przecietnej jakosci sluchawkach i glosniczkach komputerowych nie odroznisz 320kbps od FLACa.

Jezeli chodzi o tekst to jawi mi sie on jako krzyk rozpaczy przedstawiciela branzy muzycznej przerazonego tym, ze swiat sie zmienia i teraz nie bedzie juz tak samo jak kiedys.

03.07.2014 12:07
13
odpowiedz
U.V. Impaler
165
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

darth16 ---> Chłopie. Jeśli twierdzisz, że utwór 320 kbps "z trudem przypomina siebie sprzed kompresji" to znaczy, że musisz udać się z wizytą do laryngologa. Naprawdę.

Bo uważam, że coś jest słabe na podstawie swojego doświadczenia? Może Ty się pochwalisz swoim (w muzyce)?

Długość penisa mierzy się w podstawówce. Jeśli chodzi o mnie to możesz sobie uważać co tam chcesz, tylko ostrzegaj przed publikacją tych dyrdymałów potencjalnych czytelników. Jednego już straciłeś. :)

03.07.2014 12:07
14
odpowiedz
Imperialista
20
Centurion

"320 kbps to zerowa, śmieszna jakość. I tak jest."

A podludzie, którzy ośmielają się takiej słuchać kompletnie nie znają się na muzyce!

03.07.2014 12:09
15
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

U.V. Impaler - słuchaj, rozmawiamy o jakości dźwięku. Swoje opinie budowaliśmy na podstawie jakiś doświadczeń. Jeżeli tak szybko i chętnie mnie krytykujesz, to chciałbym wiedzieć na jakiej podstawie opierasz swoje tezy - i tyle.

03.07.2014 12:09
16
odpowiedz
Hoora
58
inshallah

[10] Inquistio - zdajesz sobie sprawę, że te "mikro" zespoły NIC nie zarobią? -> opowiedz mi jak wiele zarobią sprzedając zwykłe płyty. Spotify nie musi być głównym źródłem dochodu, ale może być świetnym miejscem promocji. I nim jest :)

03.07.2014 12:11
17
odpowiedz
Inquisitio
87
Neoclassical Liberalism

U.V Impaler milcz. Nie prowadzisz bloga "Music To The People" na Gameplay.pl rozumiesz ? Jesteś nikim, zerem.

Co do zarobków, to na pewno takie Autumn for the Crippled Children fortunę by bez Spotify zarobiło. Tak przynajmniej może na chleb mają, ale co ja wiem.

03.07.2014 12:12
18
odpowiedz
Kiss
119
Generał

Mysle, ze każdy ma jakies swoje zboczenie. Dla mnie np. granie poniżej 60fpsow to nie jest granie. Dlatego jestem w stanie zrozumieć ten wywod, co nie zmienia faktu ze roznice pomiędzy 320kbps a formatem bezstratnym zauważy w porywach 2% słuchających:D (biorac pod uwagę to na czym słucha)

03.07.2014 12:24
😊
19
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

UVI --> Spokojnie, chlopak jest z audiofilskiej rodziny, pewnie podobnie jak tata uwaza przykladowo, ze przy zgraniu muzyki z plyty CD do pliku WAV, pojawiaja sie tam jakies nowe dane, ktore znaczaco podnosza naturalnosc dzwieku.
http://www.highfidelity.pl/@listy-1233&lang=

03.07.2014 12:27
20
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Eh, znowu to samo. Bo jak rozumiem Ty takie porównanie zrobiłeś? :)

A - i nikt nie uważa, że pojawiają się "jakieś nowe dane", ale po co czytać dokładnie.

03.07.2014 12:39
21
odpowiedz
Inquisitio
87
Neoclassical Liberalism

Powiem Ci tak, gdybyś nazwał artykuł "Spotify, oczami audiofila", zmienił ton na mniej arogancki, i zszedł z pozycji wszechwiedzącego guru (którym nie jesteś), to może wywiązałaby się z tego jakaś ciekawa dyskusja. Natomiast zdecydowałeś się postąpić na odwrót, i teraz robisz z siebie idiotę.

edit : Audiofila, nie pedofila ;<

03.07.2014 12:39
22
odpowiedz
Blackhawk
70
Konsul

Pisząc Niestety fakty są nieubłagane – przy takim porównaniu to co daje nam ten drugi sposób słuchania z trudem można nazwać muzyką. dziwisz się że wywołujesz takie emocje? 320kbs czy FLAC, 30fps czy 60 fps odbiór będzie ten sam.

03.07.2014 12:41
23
odpowiedz
U.V. Impaler
165
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Inquisitio ---> Na Spotify się niestety nie zarabia i to jest moim zdaniem największa wada tego serwisu. Stawka za odtworzenie wynosi 0.007$, co w przypadku wszelkiej maści niezależnych i podziemnych artystów nie pozwala im zarobić na bułkę, a co dopiero na chleb. Na konkretne pieniądze mogą wyłącznie megafirmy, takie jak Lady Gaga. Jeżeli jej utwór "Applause" został odtworzony ponad 65 milionów razy, to nietrudno policzyć, że przychód tylko za ten jeden kawałek wyniósł 455 tys. dolarów. Sprawdź ile wyciągnie Twoje Autumn for the Crippled Children, to się przerazisz. ;)

Wszystkie streamingowe serwisy są zajebiste, bo są po prostu wygodne. Cyfrowa dystrybucja muzyki nie jest w stanie zabić tradycyjnej, bo ta już dawno nie żyje - kupno płyt to dziś fanaberia, której hołdują ludzie pamiętający czasy, gdy rządziły tradycyjne nośniki. Mnie to absolutnie nie przeszkadza. Mam ochotę kupić płytę, to kupuję - mam ich w domu mnóstwo, sprzęt również i nie dorabiam do tego ideologii. Ale na pewno jeszcze mnie nie powaliło do reszty, żeby stwierdzić, że 320 kbps ze Spotify nie da się słuchać. Bez jaj.

03.07.2014 12:46
24
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

Caly tekst to jedna wielka bzdura.

1. Mowienie, ze 320kbps to "kosmicznie slaba jakos" oznacza jedno - audiofilstwo z kabelkami audio po 10k. Spotify ma to do siebie, ze nikt nie slucha go na mega drogim sprzecie, wiec to oczywiste, ze nie ma sensu streamowac 1:1. A porownywanie tego do grafiki 320x240 to juz oznaka powaznego problemu z oczami.

2. Spotify zabilo plyty? Oczywiscie iTunes czy Amazon nie maja z tym nic wspolnego. Zyjemy w 21 wieku, wszystkie media sa juz cyfrowe. Kupowanie plyt nie ma teraz najmniejszego sensu. Porownanie do gier calkowicie nietrafione. Skoro wydawca decyduje sie umiescic gre na streamie, to albo robi to odplatnie (OnLive), albo powiedzmy za darmo, ale wowczas sa inne rozwiazania, dzieki ktorym zarobi (darmowe gry z reklamami).

3. Spotify zabija malych i nieznanych artystow? Ciekawi mnie w jaki sposob mieliby zarobic grube miliony gdyby nie bylo Spotify. Wszyscy rzuciliby sie do sklepow po ich plyty? Zakladajac, ze juz poszedlbym do jakiegos sklepu kupic plyte, to dlaczego mialbym wydac pieniadze na cos, o czym nigdy nie slyszalem? Co innego, gdybym wczesniej uslyszal to w radio czy internecie (Spotify?).
Porownanie do gier, to znowu kula w plot. Po to sa recenzje, zapowiedzi itp w serwisach branzowych, gameplaye na Youtube, zeby dzieki nim poznawac nowe tytuly.

03.07.2014 12:53
😍
25
odpowiedz
ProTyp
98
work work

"Analogia dla graczy" - chyba bardziej wolałbyś napisać "Analogia dla debili".

03.07.2014 12:58
26
odpowiedz
adam11$13
61
Pokémaniac

Spotify jest genialne. Tysiące albumów (plus bardzo dużo perełek) bez żadnego ściągania czy kupowania czegokolwiek. Płyty to już dzisiaj jedynie wartość kolekcjonerska. Większość (w tym ja) kupuje albumy swych ulubionych wykonawców tylko po to żeby je mieć.

Słaba jakość? Mi po kilku miesiącach kompletnie nic nie przeszkadza w odbiorze muzyki. To nie jest black metal nagrywany dyktafonem pośrodku jakiegoś zalesionego zadupia gdzieś w Norwegii https://www.youtube.com/watch?v=57pPK9LIa34

03.07.2014 12:59
27
odpowiedz
Inquisitio
87
Neoclassical Liberalism

U.V Impaler - Okej, ale nadal, Spotify pozwoliło im na mnie COŚ zarobić, skoro płyty tak czy siak pewnie, bym nie kupił.

edit : @adam11$13 - Wara od Ulver :P

To jest ich najlepszy utwór https://www.youtube.com/watch?v=DyEsTIkFln8

03.07.2014 13:02
😜
28
odpowiedz
adam11$13
61
Pokémaniac

Dlaczego wara? :P Ja to kocham! :D

Mi w black metalu kompletnie nie przeszkadza najgorsza możliwa jakość. Ona wręcz dodaje klimatu ;)

https://www.youtube.com/watch?v=m-ccAFrK3Hs

03.07.2014 13:03
29
odpowiedz
Inquisitio
87
Neoclassical Liberalism

Chyba że tak, po prostu zalesione zadupie wygląda dość pejoratywnie ;)

edit : Oni specjalnie to, w Lo-Fi nagrywają :)

03.07.2014 13:05
😜
30
odpowiedz
adam11$13
61
Pokémaniac

Jak Varg.

03.07.2014 13:07
31
odpowiedz
Inquisitio
87
Neoclassical Liberalism

Varg, i szczególnie Darkthrone, czyli moi drudzy po Ulver ulubieńcy :)

https://www.youtube.com/watch?v=Un2zVoG3NiE

03.07.2014 13:09
32
odpowiedz
adam11$13
61
Pokémaniac

https://www.youtube.com/watch?v=R0cZJS4iEDw ;)

Dobra koniec konkursu na najbardziej chujną jakość :P

03.07.2014 13:11
33
odpowiedz
Cyniczny Rewolwerowiec
51
Senator

Ja się tylko zastanawiam czy te wszystkie audiofile naprawdę słyszą taką ogromną różnicę, czy to tylko poza "patrzcie jaki jestem alternatywny". Tak czy siak - zignorować. :)

A'propos zysków ze Spotify - wydaje mi się że zyski sa o wiele większe niż te kilka centów za odtworzenie. Reklama, zwłaszcza dla mniejszych zespołów właśnie. To dzięki Spotify znalazłem rózne utwory/zespoły o których w przeciwnym razie bym nigdy nie usłyszał.

03.07.2014 13:11
34
odpowiedz
Inquisitio
87
Neoclassical Liberalism

Tego nawet nie znałem, ale racja lepiej przestać bo jeszcze nasz forumowy audiofil sobie słuch uszkodzi jak przypadkiem kliknie.

03.07.2014 13:15
35
odpowiedz
adam11$13
61
Pokémaniac

Polecam. Mój ulubiony black, którego kawałki właśnie odkrywałem na Spotify ;)

03.07.2014 13:15
36
odpowiedz
Dukato
0
Pretorianin

Ja korzystam ze Spotify i jestem bardzo zadowolony. Łatwy (i legalny!) dostęp do takiego ogromu muzyki to coś pięknego. Dodatkowo wiele innych, ciekawych funkcji.

A użycie słowa "niekwestionowane" w tytule to bardzo słaby zabieg, który ociera się o chamską prowokację.

03.07.2014 13:16
37
odpowiedz
koobun
43
wieszak

Afera z dupy, przecież gość w życiu sensownego zdania nie napisał.

03.07.2014 13:32
38
odpowiedz
U.V. Impaler
165
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Cyniczny Rewolwerowiec ---> Oczywiście, dlatego na Spotify po prostu warto być, no chyba, że komuś nie zależy w ogóle na promocji. Znam nawet takich - zrobią 300 sztuk nakładu płyty, a potem ślęczą w sieci i raportują pliki, gdy ktoś ich wypociny wrzuci do sieci.

03.07.2014 14:25
39
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Słuchajcie: jest prosty i szybki sposób, żeby się przekonać czy lepiej słuchać w 320 kbps czy w lepszej jakości. I czy słychać różnice na "normalnym" sprzęcie. Na stronie, którą podałem na końcu (WiMP) jest możliwość wypróbowania całkowicie za darmo biblioteki albumów w wyższej rozdzielczości - WiMP HiFi. Na dodatek mam możliwość podarowania komuś miesięcznego abonamentu za 40 zł na to. Tak chyba będzie najlepiej/najszybciej - żeby każdy sobie to porównał i tyle. Jeżeli ktoś chce ten abonament, to niech napisze tutaj/na maila. Bo zrobić proste, niezależne porównania bez skakania sobie do gardeł chyba możemy ;)

03.07.2014 15:10
👍
40
odpowiedz
Pl@ski
49
Endżajner

Bardzo ciekawy temat. :)

1. Jakość? Przecież Spotify i pochodne to usługi skierowane do masowego klienta, ludzi, których pasją nie jest muzyka, a po prostu słuchają jej w drodze do pracy, czy jako tło... A oni mają gdzieś jakość, słoń im na ucho nadepnął i muszą się niesamowicie napocić, żeby w ogóle usłyszeć różnicę, a przede wszystkim nie mają sprzętu, na którym mogliby usłyszeć różnicę.
Z mojej perspektywy (traktuje muzykę jako poważne hobby i słucham jej bardzo dużo), przyznam, że oferowane w Spotify premium 320 kb/s jest całkowicie wystarczające do słuchania na co dzień, wiadomo, że nijak to się ma do formatów bezstratnych, ale ja też mało kiedy mam czas, żeby móc muzyką się "delektować"... ;)

2. Sprzedaż płyt zabił iTunes, na długo przed epoką Spotify. A profity artystów i tak pożerają wielkie koncerny wydawnicze, które odkąd powstały, w epoce pierwszych masowo dystrybuowanych nagrań muzycznych, jawnie okradają wręcz artystów - i to tu jest największy problem, bo te same koncerny zgarniają teraz ogromną prowizję ze sprzedaży/odtwarzania tych mediów w sieci.
Polecam dokument "Artifact" http://www.imdb.com/title/tt2370718/

3. Z argumentem o działaniu na niekorzyść nowych artystów w 100% się zgadzam - uważam, że takie platformy powinny silnie promować nowych artystów, dając im tym samym szansę bycia dostrzeżonym i docenionym.

Spotify nie jest dobrym rozwiązaniem, ale w tym momencie nie ma lepszego.
Czego potrzebujemy, to otwarta platforma udostępniająca muzykę w bezstratnym formacie, na której artyści będą mogli udostępniać swoją muzykę i być za jej sprzedaż/odsłuch uczciwie wynagradzani, bez pośrednictwa ich wytwórni, bo w dzisiejszych czasach te nie są do niczego potrzebne (analogia dla graczy: popatrz, jak rozkwitły gry indie w epoce dystrybucji cyforwej).
Kim Dotcom nad czymś takim pracuje - trzymam kciuki! http://pclab.pl/news58340.html

darth16 -> WIMP z chęcią bym przetestował! Nie jest dostępny jednak w UK! Tak samo jako http://www.hdtracks.com/ Niewyobrażalne...

03.07.2014 15:14
😁
41
odpowiedz
lipt0n
60
Atlas zbuntowany

Czyli dokładnie tak jak dzieje się to w najostrzejszej odmianie kapitalizmu: biedni jeszcze bardziej ubożeją, natomiast bogaci stają się absurdalnie potężni.

Skąd kolega takie mundrości bierze :D

03.07.2014 15:15
👎
42
odpowiedz
CyberTron
78
Imperator Wersalka

Jak ktoś chce być na siłę inny, to wychodzą mu takie potworki jak ten artykuł.

03.07.2014 15:17
43
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

Od kiedy HDTracks jest niedostepne w UK? Kupowalem tam muzyke kilka razy, ostatnio chyba z rok temu, ale ciagle systematycznie przysylaja mi maile o tym co maja nowego w katalogu..

03.07.2014 15:17
44
odpowiedz
DM
141
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Na stronie, którą podałem na końcu (WiMP) jest możliwość wypróbowania całkowicie za darmo biblioteki albumów w wyższej rozdzielczości - WiMP HiFi

Możliwość taka, że pod gorkę bardziej być nie może... trzeba podac wszelkie dane, podpiąć kartę i pamiętać by anulować wszystko przed końcem 7 dni bo inaczej sobie kase zabiorą...

03.07.2014 15:23
45
odpowiedz
Pl@ski
49
Endżajner

wysiak -> Sprawdziłem praktycznie wszystkie albumy ze strony głównej, wszystkie wyglądają u mnie tak --->

Chcesz mi powiedzieć, że mieszkasz w UK i masz normalnie możliwość zakupu dostęną? WTF? Jak to jest możliwe? Może mój ISP (Virgin Media) coś spieprzył?

03.07.2014 15:24
46
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Dm - mowie, mam kod (w sumie to nawet 2), wiec cp szkodzi przetestowac?

03.07.2014 15:30
47
odpowiedz
sekret_mnicha
185
fsm

GRYOnline.plTeam

To ja tak na szybko, bo bez muzyki byłbym smutnych człowiekiem, choć do zawodowego zboczenia mam super-daleko.

1. Podobnie, jak wielu powyżej, uważam, że różnica między 320 kbps a odtwarzaniem z świeżo wytłoczonej, oryginalnej płytki CD jest nie do usłyszenia w normalnych warunkach. Różnica między 128 a 320 = jak najbardziej istnieje :) Na pewno istnieją na tym świecie oszołomy/pasjonaci, dla których takie rzeczy są istotne, ale ja sam słuchając muzyki z FLAC czy MP3 podczas pracy przy komputerze nie słyszę ani grama różnicy. Widać sprzęt nie taki, ale to tez dowód na to, że tego typu problemy są istotne dla mikroskopijnego odsetka słuchaczy. No i porównanie do rozdzielczości 320x240 mocno naciągane... To już prędzej: 320kbps = 720p, hifi-superduper = 4K :)

2. Spotify nie promuje młodych i nieznanych... fakt. Płacą mało, fakt. Ale i tak można tam znaleźć masę perełek różnej maści, których w inny sposób na pewno bym nie poznał. A tak to i kupię płytkę w sklepie, i pójdę na koncert - wtedy artysta na mnie zarobi. Mój horyzont dzięki usługom streamowania się tylko poszerzył. Z punktu widzenia słuchacza = bezcenne. Z punktu widzenia muzyka... skoro płyty i tak sprzedają się słabo, to każde nowe miejsce, w którym można legalnie posłuchać czyichś wypocin, jest na wagę złota.

03.07.2014 15:34
48
odpowiedz
zanonimizowany1010332
0
Centurion

Jaka słaba jakość dźwieku?... Używam aplikacji od kilku dni i jakość jest wręcz bardzo dobra.

A z tym zdaniem "jeśli jestes nieznany to przez Spotify pozostaniesz nieznany" też przesadziłes... Znalazłem wiele artystów o których wątpie, ze ktoś z Was w ogóle słyszał.

03.07.2014 16:22
49
odpowiedz
minarel
38
Generał

Problemy 1 i 2 to są bzdury, zaś 3 to kłamstwo. Argumenty do 1 i 2 zostały przedstawione wyżej (dodam jeszcze do 1, przecież jak komuś bardzo zależy na dobrej jakości to i tak w końcu płytę kupi, a nie będzie się męczył na Spotify).

Co do 3 - znacznie łatwiej znaleźć niszowego wykonawcę na Spotify teraz niż w epoce, kiedy dostępne były tylko płyty CD i wszystko wiązało się z ryzykiem, że wtopię kilkadziesiąt złotych, na być może słaby krążek. Teraz mam okazje przesłuchać dyskografię na Spotify i zdecydować czy warto kupić płytę.

Czyli dokładnie tak jak dzieje się to w najostrzejszej odmianie kapitalizmu: biedni jeszcze bardziej ubożeją, natomiast bogaci stają się absurdalnie potężni.

A to już wierutne kłamstwo, prosze nie powtarzać takich bzdur, tylko zdobyć wiedzę.

Ode mnie czerwona kartka.

03.07.2014 16:42
50
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

Plaski --> U mnie tez poblokowane, az posprawdzalem maile z zamowieniami - zle pamietalem, ostatnie bylo nie rok ale prawie 3 lata temu, wiec albo wtedy bylo dobrze, albo po prostu bylem wtedy akurat poza UK, za cholere teraz sobie nie przypomne (w tamtych latach odwiedzilem zbyt wiele krajow)..

Jak chcesz poprobowac sampli wysokiej jakosci, to zajrzyj przykladowo na Linn Records - maja sporo mniejsza oferte, ale mozna chyba posluchac probek nawet prosto ze strony.

03.07.2014 18:39
51
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Ok, jeden kod poszedł, został jeszcze jeden. Ponadto mogę do chętnego (a co mi tam) wysłać 2 audiofislko nagrane płyty z wytwórni Naim label. Ten ktoś może je odpalić na CD/zripować oraz ściągnąć na próbę mp3, żeby sobie porównać. Zawsze jestem chętny do takich konfrontacji, ale popartych dowodami, doświadczeniami, próbami. Inaczej to bez sensu. To co - ktoś chętny na poświęcenie dosłownie 15 minut na testy? Czy lepiej poświęcić tylko 5 na "zwykły" hejt?

03.07.2014 18:44
52
odpowiedz
NewGravedigger
117
spokooj grabarza

co to za gramofon?

03.07.2014 18:44
53
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin
03.07.2014 18:47
😊
54
odpowiedz
aope
122
Corporate Occult

Myślę, że nikt tu nie "hejtuje" Ciebie, tylko Twoje śmiałe tezy, których treść dla większości społeczeństwa kompletnie nie ma znaczenia. Nikt też nie próbuje tu nikomu wmówić, że Spotify czy inne tego typu serwisy oferują super jakość dźwięku. To Ty próbujesz innym wmówić, że to co się im podoba i co ich satysfakcjonuje jest gówno warte, że się nie znają a tak w ogóle to przykładają się do niszczenia rynku muzycznego. Zdajesz sobie oczywiście sprawę z tego, że tych których gusta próbujesz ośmieszyć mają audiofilów i ich sprzęt za grubą kasę bardzo głęboko w dupie?

03.07.2014 19:06
55
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

aope - ależ jeśli by było tak jak mówisz, to by było świetnie. Przecież są tutaj ludzie, którzy twierdzą, że Spotify oferuje super jakość dźwięku ;) I nie próbuję ośmieszać niczyich gustów, naprawdę. Jeżeli tak wyszło, to nie było to moim zamiarem. W przeciwieństwie do tych, którzy próbowali ośmieszyć fakt, że słucham muzyki na audiofilskim sprzęcie.

03.07.2014 19:09
56
odpowiedz
U.V. Impaler
165
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Nie odwracaj kota ogonem. Nikt nie twierdzi, że Spotify oferuje super jakość dźwięku. Wszyscy twierdzą, że nie oferuje tak marnej jakości dźwięku, jak insynuujesz.

03.07.2014 19:11
57
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Hej, miałeś już mnie nie czytać ;)

"Jaka słaba jakość dźwieku?... Używam aplikacji od kilku dni i jakość jest wręcz bardzo dobra."

"320kbs czy FLAC, 30fps czy 60 fps odbiór będzie ten sam."

03.07.2014 19:22
58
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Tak już kończąc - dostałem właśnie na FB wiadomość z kimś, kto na płyty się skusił, dlatego sprawa już nieaktualna. Zakończmy tę rozmowę, bo traci to sens. Tak, uważam, że Spotify nie jest najlepsze i jest wiele fajniejszych (łącznie ze streamerem WiMP-a) sposobów, żeby muzykę poznawać. Nikt nie musi się ze mną zgadzać, co nawet napisałem pod koniec tekstu, i tyle. Żyjmy sobie dalej.

03.07.2014 20:08
59
odpowiedz
Duszak
15
Legionista

Z ciekawostek, na tym projekcie z kickstartera dużo znanych osób wypowiada się ww. temacie, myśle że warto obejrzeć https://www.kickstarter.com/projects/1003614822/ponomusic-where-your-soul-rediscovers-music

03.07.2014 20:21
60
odpowiedz
Zenzibar
17
Generał

Audiofilów powinno się wieszać.

03.07.2014 20:37
61
odpowiedz
€xis
52
Konsul

Używam Spotify prawie że od początku jak wyszło w Polsce(prawie 1,5roku) i mogę powiedzieć że z mojej perspektywy, biednego studenta, (którego w opozycji do autora nie stać na sprzęt audiofilski za parę tyś, a nawet za parę set zł), który muzyki słucha i tak dużo (90% na kompie), Spotify to rzecz zajebista. Dopóki nie mam pieniędzy żeby pozwalać sobie kupować płyty moich ulubionych wykonawców, chociaż mogę ich posłuchać za darmo w internecie, a kiedyś się może sytuacja zmieni. Tak więc owszem - dla gościa który może sobie pozwolić na super-duper mega jakość sprzętu działający w branży muzycznej i patrząc na Spotify z tej strony może być złe, ale dla przeciętnego użytkownika taki ogrom muzyki i to tak łatwo i przystępnie dostępnej wygrywa nawet ze wszystkim, nawet z piratami.
Poza tym - funkcja Odkrywaj jest zajebista - dzięki temu poznałem tyle zespołów z niszy stoner rocka, co też zapoczątkowało moją miłość do tego gatunku, że bez Spotify nie znałem nawet 1/4 tego.

03.07.2014 20:51
62
odpowiedz
x68
8
Generał

Ok Spotify to zło. Przerzućmy się na thepiratebay i format FLAC.

A dla autora blogu --->

03.07.2014 21:14
63
odpowiedz
mevico
44
Generał

Zabiłeś mnie tym artykułem.
Utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że demokracja to najgłupszy ustrój świata skoro tacy jak Ty mogą głosować.

04.07.2014 00:32
64
odpowiedz
zanonimizowany995758
10
Legionista

Ja też używam Spotify na komputerze, czy komórce. Jest to bardzo dobry program, wygodny dla każdego. Dodatkowo coraz więcej w nim polskiej muzyki. Płace co miesiąc dwadzieścia złoty by mieć dostęp do całej biblioteki, wypełnionej po brzegi muzyką. Niewielki koszt, który mnie się podoba. Ale. Zawsze jest ale. 20 zł. razy 12 miesięcy daje 240 złoty rocznie. Razy dziesięć lat daje 2400 zł. Dużo. Ile przez dziesięć lat byłbym w stanie kupić płyt z muzyką? Powstaje mała kolekcja. Kolekcję, którą można dotknąć i przekazać w spadku. Może na początku nie ma szału. Ale z czasem, jednak mamy coś. A z Spotify, co mamy jak nie zapłacimy. No właśnie. Nic. Nie przywiązuje wielkiej wagi do jakości, ale fajnie posłuchać metalu tak by zęby bolały. Z Spotify też się da, ale dupy nie urywa.

04.07.2014 00:49
65
odpowiedz
zanonimizowany498149
105
Senator

Wszyscy pierd****cie głupoty :P Korzystam ze Spotify na rożnych urządzeniach w domyślnym 128kbps i nie słyszę żadnych trzaskow, pisków i tym podobnych. Mało tego, słucham na sluchawkach które Samsung dodaje do smartfonów. Czepiacie się na sile, szukacie dziury w całym :]

Teraz skończcie biadolić i wypad spać ;)

04.07.2014 00:52
😁
66
odpowiedz
meelosh
47
I use arch btw

Mało tego, słucham na sluchawkach które Samsung dodaje do smartfonów.

10/10

04.07.2014 01:22
67
odpowiedz
hopkins
149
Zaczarowany

A prawdziwa pizza to tylko z pieca opalanego drewnem z baobabu!

04.07.2014 08:33
68
odpowiedz
Drackula
178
Bloody Rider

Najlepsze jest to, ze ten caly darth nie wie wiecej o muzyce niz inni w tym watku a powiela jedynie zdanie swojego tatusia. Taka audiofilska zaraza ;). Musi miec strasznie nudne zycie kombinujac tak aby na phonie oddtwarzac bezstratna muzyke, no chyba ze biega z tym gramofonem na plecach :)).

04.07.2014 08:41
👍
69
odpowiedz
eJay
172
Quaritch

gameplay.pl

Audiofilów powinno się wieszać.

Za uszy!

04.07.2014 09:31
😊
70
odpowiedz
adam11$13
61
Pokémaniac

Można chyba jednoznacznie powiedzieć, że ten wpis był beznadziejny i całkowicie bezużyteczny :)

04.07.2014 09:40
👍
71
odpowiedz
Yaca Killer
192
Regent

Audiofilów powinno się wieszać.

Za uszy!

Na strunach z fortepianu.

04.07.2014 09:46
72
odpowiedz
Cyniczny Rewolwerowiec
51
Senator

Generalnie to sa dwa rodzaje audiofilow. Ci ktorzy faktycznie maja bardziej wyczulony sluch niz wiekszosc ludzi i przez kompresje slysza cos czego zwykli ludzie nie. Nie jest to jednak ani ich wina, ani zasluga, ani wynik wielce wyrobionego gustu - ot takie geny.

No i jest druga grupa, powiedzialbym ze znacznie bardziej liczna, ktora ni cholery roznicy nie slyszy, ale pozuje na wielkich audiofilow z wielce wyrobionym gustem i smakiem i radosnie umieszcza sie ponad plebsem sluchajacym Spotify.

04.07.2014 10:06
73
odpowiedz
Wons
17
Legionista

Korzystam z spotify i nie narzekam. Twoja argumentacja nie dotyczy perspektywy zwykłego szarego klienta:
1. Słaba jakość dźwięku
ad. 1. nie jestem audiofilem i lubię muzykę w dobrej jakości. Nigdy mi nie przeszkadzała (słaba?) jakość spotify, a korzystam z serwisu codziennie. Może masz słaby sprzęt.
2. Zarżnięcie sfery sprzedaży płyt
ad. 2. A znasz wiele osób które kupowały płyty? Przed spotify było youtube, radio, last.fm itp. Tam była wcześniej cała muzyka z której korzystali użytkownicy a płyty kupowali tylko fani. De facto płyty dalej kupują tylko fani. Nic się nie zmieniło.
3. Działanie w stylu najgorszego anarcho-kapitalizmu
ad. 3. A to jest już absolutnie z d*** wzięte. Że niby spotify nie pomaga odkrywać muzyki? Właśnie dzięki spotify znalazłem masę genialnych zespołów których inaczej nigdy bym nie usłyszał. Znasz Taylor Davis? Dziewczyna gra na skrzypcach. Znalazłem ją przez "odkrywaj muzykę" i słucham do dzisiaj. Przy okazji stałem się fanem jazzu i mozarta (thank you spotify). A że sponsoruje popularne zespoły? A empik czy radia to niby promują niszowe produkty?

Wg. mnie masz jakąś awersję do spotify. Twoje argumenty mnie nie przekonują nie są zgodne z moimi doświadczeniami, a ze spotify korzystam już bardzo długo.

04.07.2014 10:24
74
odpowiedz
Flagun
27
Chorąży

Dodam do tematu swoje 3 grosze.
Od jakiegoś czasu zakupiłem sobie sprzęt hi-fi (Monitor audio rx8). Jasne odczułem różnice w jakości dźwięku. Teraz już wiem, że w muzyce nie liczy się tylko bas :) Dość trudno jest to wytłumaczyć, ale dzwięk jest bardziej plastyczny. Ale nie o tym mowa. Korzystam też ze spotify i według mnie jakość piosenek jest naprawdę dobra. Nie wiem czy to zasługa amplitunera, który niby ma na zadanie podwyższać jakość każdej piosenki czy poprostu moje ucho jednak nie jest tak audiofilskie :)

darth16 ---> jakbyś miał jeszcze 1 kod do Wimpa do z chęcią przetestuję flac i porównam z spotify :)

05.07.2014 17:28
75
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Przepraszam za wyrażenie, ale artykuł kompletnie z dupy i tylko o kant tejże idzie go rozbić.
Posłużę się przykładem mojego brata, to największy audiofil jakiego było mi dane poznać w realnym świecie, jego kolekcja płyt jest OGROMNA, ma też sporo winyli, wartość jego "stacjonarnego" sprzętu do słuchania można liczyć w tysiącach, tak samo używa tylko topowych odtwarzaczy przenośnych, i wiesz co? Używa spotify i bardzo sobie chwali. Ja to widzę tak - spotify nie reklamuje się w żaden sposób jako "najlepszy stream dla audiofili" tylko raczej jako przyjazny, bardzo wygodny odtwarzacz dla każdego szarego człowieka który nie koniecznie musi mieć głośniki za 3000, wydaje mi się jednak, że audiofile nie przypinają swojego top-super-duper sprzętu do PCta, będą mieli co najwyżej średni wzmacniacz i średnie głośniki, a do prawdziwego słuchania będą mieli stacjonarny zestaw, to też moim zdaniem oskarżenie kompletnie bez sensu, zresztą już w 1 poście zostało ci wytknięte - spotify jak na player streamowy ma cholernie dobrą jakość, którą nawet audiofil włączając na szybko piosenkę od niechcenia na komputerze może zaakceptować.

06.07.2014 03:09
76
odpowiedz
krukilis
135
Generał

Na Spotify się niestety nie zarabia i to jest moim zdaniem największa wada tego serwisu. Stawka za odtworzenie wynosi 0.007$, co w przypadku wszelkiej maści niezależnych i podziemnych artystów nie pozwala im zarobić na bułkę.

Jesteś artystą niezależnym? Ja jestem i cieszę się, że istnieją serwisy takie jak Spotify, ponieważ pozwalają mi dotrzeć do sporej liczby słuchaczy.
Załóżmy, że wydam jakąś płytkę dla jakiegoś małego labelu i co, w jaki niby sposób ludzie mają mnie "odkryć" już nie wspomnę o kupieniu mojej płyty. Bardziej prawdopodobne jest, że kiedy trafią mnie na Spotify - zainteresują się moją twórczością i być może poszukają, gdzie można kupić płytkę. Wierz mi, że niezależne zespoły wrzucają muzykę na Spotify, aby po prostu zaistnieć, aby zostać odkrytym, a nie po to żeby zarabiać.

SOHN --> Za każdym razem, gdy wchodzę w zakładkę "odkrywaj", Spotify poleca mi ten zespół. Proszę Pana, wszystko zależy od tego czego na Spotify słuchamy.

Zapewniam Cię, że 95% ludzi nie odróżnia Mp3 o jakości 320 od FLACa.

07.07.2014 17:32
77
odpowiedz
Blackhawk
70
Konsul

Żeby nie było tyle tego hejtu, co do jakości dźwięku to własnie odsłuchałem nową płytę Jack White'a na spotify i mam wrażenie jakby dźwięk leciał przez grubą poduszkę.

19.07.2014 20:39
78
odpowiedz
DM
141
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Czy ktoś się orientuje, czemu spotify teraz udostępnia tylko wybrane albumy? Nie ma całej dyskografii wielu wykonwaców, tylko kilka albumów, czasem parę ostatnich, bez 15 wcześniejszych... dopadły ich umowy o prawa autorskie?

19.07.2014 22:43
79
odpowiedz
jarooli
91
Would you kindly?

DM --> Jakiś przykład? Jesteś pewny, że wcześniej albumy te były dostępne?

19.07.2014 23:10
😊
80
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

Audiofile i autor wątku to ten sam typ ludzi którzy nie potrafią grac w grę która nie ma stałych 60 klatek w full HD no bo "jak można grac w 40 klatkach, nie da się"...

29.08.2014 04:37
81
odpowiedz
AsasA_s
1
Junior

Autor artykułu ma wielką racje w paru kwestiach i jestem zasmucony tą falą hejtu na niego wylaną (choć nie zaskoczony). Bardzo kiepska jakość jest w przypadku Spotify sprawą oczywistą, zastanawiające jest natomiast to jak niewielu to przeszkadza. W przypadku muzyki w całości lub w dużej mierze elektronicznej (i elektronicznie modyfikowanej) może być to mało zauważalne, co jest naturalne, bo i tak nie wiemy jak ten dźwięk oryginalnie brzmi. Za to w przypadku muzyki akustycznej - to nie są podbarwienia na granicy zauważalności, to są podbarwienia, przy których chwilami zastanawiasz się: "co to do cholery za instrument?". Fakt, że wielu tego nie zauważa, wynika z tego, że, dzisiaj, mało kto ma często okazje usłyszeć muzykę instrumentalną na żywo i tak naprawdę nie wie jak brzmi saksofon a jak klarnet itp. a zna jedynie ich cyfrową impresję. Nie wspominając już o znaczeniu przestrzeni i charakterystyki pomieszczenia dla odbioru muzyki. Nie chodzi mi tutaj o to, żeby ludzie brandzlowali się myślą "chodzę na koncerty i jestem taki ukulturalniony" tylko chcę zauważyć fakt, że bardzo łatwo nas dziś w tej kwestii zadowolić. Naturalną konsekwencją jest to, że kiedy jakaś grupa ma małe wymagania, to dostaje coraz gorszy syf, a rozwój możliwości (w tym technologicznych) zwalnia. Dobrze to widać na przykładzie tego, że w Japonii miewają już 4k w TV a u nas 720p jeszcze nie jest w pełni standardem. Nam widocznie nie trzeba jakości - może być byle co, żeby tylko tanio, a najlepiej "za darmo", w stylu "pacz szwagier jakie tanie opony kupiłem, używane, po bierznikowaniu, ale komplet za stówke, widzisz szwagier jaki jestem sprytny i jeszcze breloczek gratis". Czymś takim, tylko oczywiście ponadnarodowo i globalnie, jest Spotify. Osobom twierdzącym, że kwestia jakości nagrań to tylko jakieś pierdzenie burżuazji, polecam naprawdę sprawdzić sobie tą kwestię. Oczywiście najbardziej słychać to przy muzyce orkiestrowej, ale jak ktoś słucha czasem jazzu to niech sobie przepuści jakieś nagranie we FLACu przez kompresję i sam się zapyta czy to co słyszy to dalej saksofon, albo kontrabas i czy wykonawcy grają dalej w tym samym otoczeniu. Dla tych, którzy i tak słuchają na pchełkach z kiosku - to rzeczywiście bez znaczenia, w sumie słuchanie muzyki od sąsiada przez ścianę też Wam powinno wystarczyć.

Jeśli znów chodzi o wpływ na rynek - jest to dość złożona sprawa i jeszcze parę lat pewnie trzeba, żeby okazało się kto na tym straci, a kto zyska. To, że najlepiej na wzrost popularności robi bycie popularnym, jest bolączką zarówno marketingu internetowego, jak i każdego innego. Kiedy masz kupić płytę kierujesz się poradami, recenzjami, odtworzeniami w radiu - a prawdopodobieństwo ich napotkania jest zależne od popularności.
Za to zaskoczony jestem widząc tu osoby myślące, że dzięki Spotify oni nie muszą płacić(bądź płacą relatywnie mało), a pieniądze z reklam i abonamentów idą dla twórców, a z PirateBay'a nikt nic nie ma. Społeczność graczy powinna lepiej się domyślać kto na tym robi kasę ;-) ... - Znam człowieka (pianista pracujący sobie na etacie na uczelni muzycznej, a nie gwiazdor taplający się w pieniądzach, któremu nie ma co współczuć), który o tym, że jego muzyka jest na Spotify, dowiedział się od swojego ucznia. Nie chodzi tu o zagranie w zespole dwóch akordów w jednym utworze, a o bodajże 2 lub 3 płyty z muzyką na fortepian solo nagraną wyłącznie przez niego. Wydawca nie tyle, że nie odpalił mu nic - nie raczył go nawet łaskawie poinformować.

Żeby nie wyjść na hipokrytę - trzeba jednak przyznać, że Spotify ma swoje zalety i sam go z resztą w pewnym stopniu używam, ponieważ baza muzyki jest ogromna i bardzo zróżnicowana (prawie jak ruskie torrenty:) ). Jednak biorąc pod uwagę jakość nagrań i towarzyszące mi wrażenie, że to wcale nie taki szczytny cel za tym stoi - służy mi do poznawania muzyki, zanim kupię płytę, czy określę na jaki koncert warto się wybrać. Wszystkie ulubione nagrania docelowo i tak staram się zebrać na fizycznych nośnikach (i potem przerzucić na dysk rzecz jasna).

Spotify i jemu podobne serwisy z pewnością otworzyły nową epokę w szeroko rozumianym "przemyśle muzycznym". Jest to rozwiązanie, które na pewno się przyjmie bo widocznie jest bardziej korzystne finansowo dla wydawców. Wielu może się dziwić czemu zrezygnowali ze sprzedaży płyt za 60zł szt. na rzecz darmowego dostępu, tak jak wielu dziwiło się "taki wielki budżet! Jak oni na to teraz zarobią?" przy powstawaniu pierwszych MMO F2P :) . Teraz model F2P zaczyna dominować i z jednej strony fajnie, że nie trzeba kart kredytowych, prepaidów itp. żeby sprawdzić czy coś jest warte naszego czasu i pieniędzy, ale z drugiej strony wielu wspomina sobie jak to było fajnie, jak się po prostu płaciło i po prostu było porządnie. Ciekawe czy za jakiś czas nie będziemy tak myśleć o streamingu mediów...

Ale się rozpisałem, a to mój pierwszy komentarz na GOLu, bo w sumie wreszcie się zarejestrowałem przez ten artykuł właśnie - więc tak w ogóle to dzień dobry!

25.09.2014 20:10
82
odpowiedz
Kayleigh100
1
Junior

Audiofilem nie jestem, sprzęt mam bardzo średni, a słyszę różnicę. Tu nie trzeba nawet porównywać z bezstratnymi formatami. Byle mp3 w vbr lepiej gra, niż to, co serwuje Spoti.
Co nie zmienia faktu, że dla wygody używam. Włączyłam "odtwarzanie w wysokiej jakości", ale niczego to nie zmieniło. Przykre.

26.01.2015 20:26
83
odpowiedz
Wozniaxos
2
Junior

Ja tylko podpiszę się pod jakością, o ile pomiędzy 320kbs oraz FLAC nie słychać dramatycznej przepaści, tak pomiędzy 320 a niższą jakością różnica rośnie ogromnie. Nie trzeba być audiofilem w tej kwestii, wystarczą porządne słuchawki, zewnętrzna karta dźwiękowa do komputera (bez której swoją drogą ogólnie kiepsko się słucha muzyki na komputerze). Jeżeli gra orkiestra, Big Band, gdzie jest bardzo dużo instrumentów, z takimi smaczkami jak marakasy, grzechotki, kastaniety + sporo instrumentów naraz - różnica jest szczególnie wyczuwalna.

04.02.2015 07:29
84
odpowiedz
pawel_k
1
Junior

Z muzyką słuchaną przez ludzi jest jak z fotografią, przyznajcie się ilu/ile z was nie używa aparatu do robienia zdjęć, tylko pstryka komórką ??

04.02.2015 09:54
85
odpowiedz
Henrar
81
Generał Whiskas

320kbps to jakość wystarczająca, ale mówienie o tym, że nie słychać różnicy między tym a nieskompresowanym kawałkiem jest śmieszna. I nie potrzebne są kable za 10 kafli, by usłyszeć różnicę. Wystarczą do tego nawet lepsze słuchawki niż to, co się dodaje do telefonów i dobry słuch (czyt. nie zniszczony słuchaniem tych mptrójek na pełnej k... głośności).

Inną sprawą jest to, że Spotify celuje w klienta masowego i tak samo jak masowy klient nie widzi różnicy między 30 a 60FPS, tak samo nie usłyszy różnicy między skompresowanym MP3 a nieskompresowanym FLACiem.

A co do płyt - oferują lepszą jakość niż MP3, to jest fakt. Problem w tym, że jest to strasznie niewygodne i kupowanie płyt ma tylko sens wtedy, gdy chcemy mieć fizyczny nośnik.

gameplay.pl Niekwestionowane wady Spotify, czyli czemu ten streamer zabija muzykę.