Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Wiadomość Szef Valve „Piractwo gier nie jest kwestią zbyt wysokich cen”

27.11.2011 09:41
sinbad78
1
sinbad78
148
calm like a bomb

Proponuję dalej współpracować z Cenegą w kwestii DLC

27.11.2011 09:48
2
odpowiedz
zanonimizowany740676
69
Legend

Ma 100% racji typek.

27.11.2011 09:55
vojak_2
😉
3
odpowiedz
vojak_2
40
Generał

a tam, owijanie w bawełnę i tyle..

27.11.2011 09:56
4
odpowiedz
Pavv56y5
19
Chorąży

NIE GŁUPIE, ale najsmutniejsze jest to że i tak znajda się ludzie którzy grę spiracą, choćby mu twórcy grę podpisali i osobiście pod dom przynieśli i za pół darmo dali.

27.11.2011 10:22
rakoczyn
5
odpowiedz
rakoczyn
22
Legionista

Tak, tak, oczywiście.
Szczególnie gdy cena gry na steamie to 50EUR, a w sklepie czy na allegro możemy dostać to samo (plus fizyczny nośnik, wydrukowaną instrukcję) za niemal połowę tej kwoty.

27.11.2011 10:26
Flyby
6
odpowiedz
Flyby
184
Outsider

"Proponuję dalej współpracować z Cenegą w kwestii DLC"

Podtrzymuję - póki co, to próżna gadka a kupujący legalnie gracz traci

27.11.2011 10:31
_Luke_
7
odpowiedz
_Luke_
213
Death Incarnate

[1] Newell dodał, że większość rozwiązań DRM skutecznie obniża wartość produktu poprzez ograniczanie wolności konsumentów.

To pewnie dlatego nowy batman ma az 3 drm na raz? (Steam+GFWL+secusrom od $ony z limitem aktywacji)?

Szef Valve wspomniał też, że celem jego firmy jest stworzenie usługi, która będzie lepsza niż to, co oferują piraci.

Jak to sinbad zauwazyl - w piractwie nie ma kretynskich ograniczen regionalnych.

Jako przykład podał tu Rosję. Przed wejściem na tamten rynek wszyscy ponoć ostrzegali Newella przez masową skalą piractwa. Okazało się, Rosja jest na najlepszej drodze do stania się największym rynkiem europejskim dla firmy Valve.

Dajcie nam ich ceny.

27.11.2011 10:42
lordpilot
8
odpowiedz
lordpilot
161
Senator

Za każdym razem kiedy jakiś pracownik Valve wypowiada się na temat DRM czuje smród hipokryzji na kilometr.

Tym razem po wypowiedzi grubaska Nevella stężenie było tak wysokie, że prawie się przekręciłem ;-)

Lol, o "wolnościach konsumenckich" mówi facet z firmy, ktora totalnie te wolności zarżnęła.

Przypomnijmy czym jest STEAM:

- grę wymagającą STEM trzeba aktywować przez net, nawet jeśli to gra czysto singlowa

- chora regionalizacja + blokady regionalne

- praktyczne zarżnięcie rynku wtórnego poprzez przypisanie gry do konta i niemoznosć odsprzedaży (trzeba kombinować i sprzedawać razem z kontem, za co grozi ban, bo jest to sprzeczne z EULA Valve).

27.11.2011 10:48
MANOLITO
9
odpowiedz
MANOLITO
171
Legend

1. wysokość cen gier jest za wysoka (ich wysokość wynika od rynku docelowego jakim są posiadacze grubszych portfeli na zachodzie),
2. ceny w wersjach elektronicznych są jeszcze wyższe, o cenach na konsole nawet nie wspominam.
3. durne zabezpieczenia (nawet oryginały crackuję by ominąć beznadziejne drm)
4. kastraty i wydawanie gier po kawałkach w formie dlc
5. niedopracowane produkty naprawiane "milionem" pachy
6. ciągle rosnące wymagania gier
7. i wreszcie sama jakość, czyli zabawa na cztery godziny, często głupia jak but.

podsumowując trzeba się ciężko zastanowić nad wydaniem 100/160 złociszy i więcej, bo możemy dostać niepełny i wybrakowany produkt pocięty na części, krótki, niedopracowany, beznadziejnie zabezpieczony i do tego mający zwykle wysokie wymagania i równie często po prostu kiepski jakościowo. Nie może więc dziwić, że przyznam się szczerze wolę zagrać w wersję "mongolską" zamiast ją kupić (choć wydaję sporo kasy na gry - głównie strategie)

27.11.2011 11:00
10
odpowiedz
zanonimizowany227597
72
Generał

Akurat Steam cieszy się moim zdecydowanym poparciem i faktycznie dobrze na mnie działa jako środek antypiracki - skoro co chwile mam świetne gry w promocjach gdzie kosztują po 2-5 euro to piracenie po prostu nie ma sensu...

27.11.2011 11:03
11
odpowiedz
Zero-Cool
42
Pretorianin

lordpilot
Tym razem po wypowiedzi grubaska Nevella stężenie było tak wysokie, że prawie się przekręciłem ;-)
Oczywiście napisanie tego mniej chamskim tonem było dla Ciebie zbyt trudnym zadaniem...

27.11.2011 11:04
Nolifer
12
odpowiedz
Nolifer
122
The Highest

Racja. Gry się piraci ponieważ gra może i ma coś fajnego w sobie , ale nie zasluguje żeby ją kupić.

27.11.2011 11:08
Sasori666
13
odpowiedz
Sasori666
135
Korneliusz

pan na obrazku zgubił szyje

27.11.2011 11:09
.:Jj:.
14
odpowiedz
.:Jj:.
123
Paciorki jednego różańca

Mądre słowa, Gabe. Zgadzam się i w ogóle, ale wypuśćcie już EP3...

27.11.2011 11:17
Koktajl Mrozacy Mozg
15
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
161
VR Evangelist

Ta jasne, dziwne ze takie markety ala Steam dopiero zaczynaja zyc gdy sa dobre promocje, wyprzedaze gier. Inaczej ceny sa zbyt wysokie dzis za cene takiego MW3 mozna kupic 5-10 gier z wyprzedazy. Cena wciaz bedzie glownym czynnikiem po jakosci.

27.11.2011 11:27
16
odpowiedz
anotherworld86
26
Konsul

rownież uważam i sam tak robie... że kupuję tylko te gry które uważam że zasługują na to by zapłacić za nie... ostatnio grywam w LOLa u mimo ze mam gdzieś nowe awatary skiny do postaci itp to wykupiłem sobie ich płatny gold dlatego że uważam że skoro twórcy zrobili gre która dała mi troche frajdy i radochy na pewien czas zasłużyli na kase...proste wiedząc np jak szybko przejde Wiedzmina 2 i jaki niedosyt będe miał po fabule myśle że nie kupił bym go

27.11.2011 11:40
dj_sasek
17
odpowiedz
dj_sasek
102
Freelancer

Ja to popieram w 100%. Nie kupię czegoś co starczy mi powiedzmy na 2 godziny, jak to miało np. miejsce w kampanii Need for Speed The Run. Jeżeli gra nie oferuje mi zróżnicowanej, ciekawej i wciągającej rozgrywki to po co mam wydawać na nią pieniądze. Zazwyczaj trailery jakimi karmią nas producenci wyglądają obłędnie, nie pokazując wogle wad gry. Na samych trailerach i wersji demonstracyjnej przez zakupem gry bazować nie będę, bo dlaczego mam kupić i później żałować wydanych pieniędzy? Powinno być dokładnie tak samo jak z przymierzaniem spodni w sklepie. Kupię tylko te które mi pasują, a nie będę brał na oko spodni które mi ktoś poleca i mówi, że w nie wejdę i będą dla mnie idealne. Sam muszę produkt sprawdzić przed zakupem. Tak samo powinna wyglądać sprzedaż gier. Producent daje mi możliwość zagrania w daną grę, sprawdzenia czy mi się podoba czy nie, a później sam decyduję czy ją zakupię. Ludzie nie mają tyle pieniędzy, aby kupować po 3 tytuły miesięcznie, bo mają też inne wydatki. Dopóki nie będą robić lepszych gier, dopóki polityka niektórych producentów nie zmieni się (np Blizzard, Activision, Ubisoft i niektóre oddziały EA) nie zakupię od nich ani jednej gry. Nie można robić gier na masę, tylko aby zrobić i wydać jak najszybciej i zarobić jak najmniejszym nakładem pracy. Jak tak dalej będą postępować to niech się nie dziwią, że piractwo dalej trwa w najlepsze. Sam też wolę pobrać i sprawdzić grę a dopiero potem kupić. Preordery w swoim życiu zamówiłem 2, na jednym się zawiodłem a drugim się cieszę do dziś. Nie będę grał w ruletkę i brał gier bo "może" mi się spodobać.

27.11.2011 11:46
18
odpowiedz
StoogeR
131
Generał

Nie do konca prawda imo. Uzytkownik nie zawsze pojdzie na latwizne, czasami po prostu widac jak bardzo ta kasa sie tworca nalezy. Tak, wiem, nalezy sie kazdemu, ale sa gry, ktore wrecz mowia nam "kup to, bo jezeli jakas gra zasluguje na te pieniadze, to wlasnie ta".

A ze cena nie gra roli, to Gabe juz mocno przesadzil :) Nie tylko w Polsce ludzie licza sie z wydawaniem pieniedzy. Predzej sprzedam kompa niz zaczne kupowac nowosci na steamie za 50-60 euro, kiedy moge za 2x taniej miec ten sam produkt ze sklepu, czy nawet klucz z allegro, a w najgorszym wypadku z innego systemu dystrybucji, gdzie licza sobie tyle samo, ale dolarach a nie euro. Steam u mnie na dysku siedzi tylko dlatego, ze zdarzaja sie tam bardzo dobre przeceny + klucz steamowy z allegro bywa czesto tanszy od wersji pudelkowej.
Jak widac w moim przypadkow wlasnie cena gra glowna role. Jezeli nie byloby alternatywy dla steamowych cen, to prawdopodobnie w wiekszosci wypadkow gralbym na piratach.

27.11.2011 11:54
dolek_17
19
odpowiedz
dolek_17
93
pawian_akrobata

czy tylko mi przypomina grubego palikota??

27.11.2011 12:25
😉
20
odpowiedz
BrawleRvasNormandy
13
Chorąży

powiem tak kupiłem me2 wszystko fajnie ale po pewnym czasie dlc było tyle że ich wartość potroiła wartość gry zrozumiałem że to był błąd, doświadczony wyciągania kasy przez producentów dziś nie kupuje już żadnych dlc ani nic temu podobnego a poprostu ściągam to z torrenta, dzięki temu teraz jestem zadowolony bo dostaje pełną zawartość, producent za swoją gre pieniądze dostaje a ja nie mam wrażenia że ktoś wyciąga odemnie na siłe pieniądze

27.11.2011 12:34
21
odpowiedz
dmcNero92
86
Konsul

On sam nie wie co mowi jakis czas temu gadal ze to wina Cen,DRM-ow i slabej jakosci gry
a tu nagle wycofuje sie z swojej tezy ze to miedzy innymi wina cen
Dlatego najlepsze dla konsumenta zabezpieczenie to steam
Activsion i ich Call of gnioty tez mowia kup to ja nim mowie nie ;]
bo potem 20xdlc po 50 zl to ich pojebalo zdrowo

27.11.2011 12:35
22
odpowiedz
Marcos64
21
Centurion

Dwie zasadnicze i najprostsze przyczyny piractwa:
1. Jest w ogóle możliwe na danej platformie np. X360 w porównaniu do PS3,
2. Cena, cena, cena.

Gdyby gry na starcie na konsole w PL kosztowały 120zł, a po pół roku nowe kosztowały 60zł (a co dopiero używane) to mało kto spojrzałby na pirata. ALBO po prostu Polacy by średnio dużo więcej zarabiali. Szkoda, że ceny gier tak powoli w Polsce spadają zwłaszcza w dużych sklepach. O Empiku nie wspomnę, bo tam w życiu się nie opłaca kupować.

Mimo wszystko bez problemu da się w miarę tanio grać.
1. Kupować używki (NIE, TO NIE JEST KRADZIEŻ!),
2. Szukać promocji i wyprzedaży np. w Satrunie,
3. Wymieniać się grami z kolegami.
4. Co najważniejsze, grać z rocznym opóźnieniem.

27.11.2011 12:36
23
odpowiedz
Lukxxx
172
Generał

Ma i nie ma.

Ma tam gdzie usługa musi być po prostu wysokiej jakości, nie ma tam gzie mówi, że cena się nie liczy. Panie Newell w Rosji sprzedajecie tytuły po kilkanaście $. Proszę nie pieprzyć, że gdyby chodziły po 60$ sprzedawałyby się tak samo.

Ale jeśli bierzemy pod uwagę jakość usługi to taki GOG > Steam.

27.11.2011 12:39
panZDZiCH
24
odpowiedz
panZDZiCH
122
Generał

lordpilot - Zgrabnie to wszystko ująłeś.

"Piractwo jest prawie zawsze problemem związanym z jakością usługi, a nie ceny." Sprawdzili to doświadczalnie dając bardzo korzystne ceny...

27.11.2011 12:47
25
odpowiedz
zanonimizowany706375
17
Chorąży

Nawet jak były by po 1 zł to ja i tak będę piracił.Zawsze złotówka w kieszeni.

27.11.2011 12:56
26
odpowiedz
Brateq
13
Legionista

lukas517
Widać że jeszcze nie pracujesz :)

Dla średniego polaka gierka za 10zł to godzina pracy, a potem 6-100h rozrywki :)

27.11.2011 13:01
Mr.B-F
😜
27
odpowiedz
Mr.B-F
107
Generał

ceny nie sa wysokie tylko zarobki male

27.11.2011 13:30
28
odpowiedz
komenty
66
Senator

Ludzie zrozumcie, ze blokady regionalne sa nakladane przez wydawcow, Steam nie ma tu wiele do gadania.

27.11.2011 13:37
Arxel
29
odpowiedz
Arxel
170
Kostka Rubika

Niech nie pierdzieli głupot tylko zmieni przelicznik, bo $1 =/= 1€..
A poza tym, to ma rację :)

Okazało się, Rosja jest na najlepszej drodze do stania się największym rynkiem europejskim dla firmy Valve.
No skoro w rublach wszystko wychodzi znacznie taniej to nie ma co się dziwić..

27.11.2011 13:39
30
odpowiedz
zanonimizowany674990
53
Pretorianin

" (...) zwłaszcza jeśli legalna kopia zawiera blokady regionalne (....)"
I mówi to gość, którego platforma stosuje notoryczne blokady regionalne albo przelicza ceny według zasady 1$ = 1 euro. Hipokryta.

Co do reszty - po części się zgadzam, zwłaszcza gdy mnóstwo dobrych tytułów wydawanych jest we wszelkiego rodzaju tanich seriach jakiś czas po swojej premierze. Zabezpieczenia, jakość produktu i usług z nim związanych (od strony producenta i wydawcy) oraz mentalność graczy (od strony klienta) są głownie odpowiedzialne za piractwo.

27.11.2011 14:15
31
odpowiedz
BuckRogersXXV
64
Konsul

"Okazało się, Rosja jest na najlepszej drodze do stania się największym rynkiem europejskim dla firmy Valve. "
Z tego samego powodu, dla ktorego ostatnio tak bardzo podskoczyla sprzedaz gier w UK: gry kupuja tam wszyscy, tylko nie Rosjanie. Wiekszosc trafia do Polski i innych bieda-krajow w formie giftow. Rosja moze i jest najwiekszym rynkiem, ale ile z tych gier pozostaje w Rosji? Bo jakos Gabe sie nie chwali liczba rosyjskich uzytkownikow Steam...

27.11.2011 15:51
32
odpowiedz
Czarny Grabarz
36
Rycerz Ni

"Niech nie pierdzieli głupot tylko zmieni przelicznik, bo $1 =/= 1€.."
A czasem nawet jeszcze i dokładają do tego parę euro np. promocja GTA za 5$, a w Europie 7€. Ktoś w Polsce w ogóle kupuje na Steamie gry, które można dostać nawet za dwa razy niższą cenę w wersji pudełkowej? Chyba tylko jak jest jakaś wyjątkowo dobra promocja.

27.11.2011 16:01
Amo
👍
33
odpowiedz
Amo
101
Pro-vocator

Gry są teraz WIELKĄ składową pop kultury, kiedyś piraciłem, kiedyś był czas na granie we wszystko, teraz kupuje wszystkie gry, które mnie interesują, teraz nie ma czasu na granie we wszystko, teraz doceniam każdy tytuł, który kupie, teraz bawie sie 10x lepiej niż 10 lat temu, może trzeba dorosnąć, może trzeba dojrzeć, może nie trzeba ... każdy ma swoją droge, moja droga z piratami skończyła się dobre kilka lat temu i wiecie co ?

Te pudełka pięknie prezentują sie na półce ...

GBTD

27.11.2011 17:09
34
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

vojak_2 czyżby? Za każdym razem będę przypominał w kwestii naszego Painkillera - w dniu premiery cena gry 14.99 zł w kioskach, dość ładne wydanie, cena u piratów na stadionie 25 zł (za gówniane pudełko z płytą) - jak myślisz, gdzie ludzie kupowali? Oczywiście, że na stadionie.

I jeszcze odnośnie przelicznika $1 = 1 EURO. Nie wiem skąd się wzięło u ludzi, że to wymysł sklepów. Sam przelicznik pochodzi od instytucji finansowych a to, że dany sklep nie mniejsza ceny w EURO to już inna kwestia.

lukas517 kiedyś wpadnę do Ciebie do chałupy i ukradnę Ci sprzęt. Zawsze to kilkaset złotych w kieszeni. Zobaczymy czy wtedy będziesz taki hop do przodu.

Mr.B-F słuszna uwaga - ceny są wszędzie takie same natomiast zarobki już nie.

Marcos64 tyle, że po pół roku spokojnie dostaniesz grę za 60 zł na konsole. I to nówkę.

Koktajl Mrozacy Mozg dla kogo są wysokie? Dla POLAKÓW. I Steam nie ma nigdy problemów z "życiem".

lordpilot myślisz, że blokady regionalne to wymysł Valve? Ogarnij się - zobacz ile masz wersji pudełkowych na których jest napisane "not for sale in UK" albo "do sprzedaży tylko w Polsce". Odnośnie rynku wtórnego - zrozum wreszcie, że odsprzedawanie gier to łamanie licencji! Zrozum wreszcie, że nie KUPUJESZ GRY (czy też programy), ale LICENCJE NA JEGO UŻYTKOWANIE. Nie stać Cię na grę.

rakoczyn no tak, zapomniałem, że Steam przeznaczony jest tylko dla Polaków :/

27.11.2011 17:16
35
odpowiedz
ZgReDeK
99
Legend

lordpilot myślisz, że blokady regionalne to wymysł Valve? Ogarnij się - zobacz ile masz wersji pudełkowych na których jest napisane "not for sale in UK" albo "do sprzedaży tylko w Polsce". Odnośnie rynku wtórnego - zrozum wreszcie, że odsprzedawanie gier to łamanie licencji! Zrozum wreszcie, że nie KUPUJESZ GRY (czy też programy), ale LICENCJE NA JEGO UŻYTKOWANIE. Nie stać Cię na grę.

Licencja ? A podpisywałeś kiedykolwiek cokolwiek przy kupnie gry ?

ZgReDeK a czytałeś coś przed zainstalowaniem gry a potem klilałeś Accept???

Nie, nigdy bo to stek bzdur. Równie dobrze po kupnie samochodu mógłbym znaleźć w bagazniku "licencje do podpisania", że nie będę nigdy przekraczał 60 km/h

27.11.2011 17:18
36
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

ZgReDeK a czytałeś coś przed zainstalowaniem gry a potem klilałeś Accept???

27.11.2011 17:23
37
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Piractwo? Ceny? Prosze... stac mnie na kazda nowa gre, ale nie bede kupowal ze wzgledu na:
steamy, originy, dodatkowe DRMy i inne gowna. Ja chce zainstalowac gre z plytki (JEDEN program, nie 15), zrobic dwuklik na ikone na pulpicie i zagrac. Nie chce zakladac dodatkowych kont w 10 download managerach czy innych "ulatwiaczach". Jesli pirat pozwala mi na odpalenie gry w latwych 2 ruchach a oryginal nie - wiadomo co wybiore. Ewentualnie wersje na konsole, ktore calej tej otoczki nie maja (chociaz teraz zaczeli znowu cyrk z online passami = znowu trzeba klikac, wpisywac, potwierdzac... sigh).

27.11.2011 17:27
38
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

Asmodeusz dobrze, że nie musisz tak robić z np. kupnem samochodu co?

27.11.2011 17:31
Sethlan
39
odpowiedz
Sethlan
100
Negative

Nie piractwo nie jest powodem wysokich cen. Ponad dwa lata po premierze gra MW2 kosztuje 100 zl ! CoD jako gre lubie, ale polityka Activision i wydawcow tej gry jest, delikatnie mowiac, popierniczona.

27.11.2011 17:31
40
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Nie pamietam, zebym potrzebowal miec 2 dodatkowe "darmowe" szroty na podworku aby odpalic swoj samochod. No, chyba ze w ostatnich kilku latach cos sie zmienilo i kupujac samochod MUSISZ wziac ze soba jakis wrak.

[39]
http://allegro.pl/pc-call-of-duty-modern-warfare-2-pl-nowa-folia-wwa-i1955126385.html

hm?

27.11.2011 17:37
41
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

Asmodeusz cóż, jak widzisz, ludzie nie znają cen a gadają. Podobnie było z SC2 w dniu premiery - wszędzie było narzekanie, że 200 zł, ze 180 zł a już wtedy można było kupić grę za 139 zł.
Odnośnie mojego przykładu (głupi, bo głupi, ale jednak trochę pasuje ;-) bardziej chodziło mi o to, że musisz rejestrować, zapłacić oc/ac itp.

Sethlan gra to nie rzecz pierwszej potrzeby - nie stać Cię to nie kupujesz, proste.

27.11.2011 17:42
Jami84
42
odpowiedz
Jami84
57
Steam Maniak

Asmodeusz - a co problem z tym, że musisz uruchomić steama, żeby aktywować niektóre gry ?
to i tak trwa mniej niż 5% czasu instalacji gry i pewnie mniej niż wrzucenie cracka do gry,
później przy uruchamianiu już nie musisz włączać steama, można od razu grę,
a biorąc pirata jesteś pozbawiony trybu multi, achievementów, no i automatycznych aktualizacji, jesteś też bardziej narażony na to, że coś może niepoprawnie działać,
więc nie rozumiem tego toku myślenia :P

27.11.2011 17:42
43
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[41]
Dwie zupelnie rozne rzeczy. Jesli grasz w MMO tez musisz oplacac abonament i nie mam z tym najmniejszych problemow (a to by bylo wlasnie porownanie do oc/ac). Problem mam z "gratisami" ktore dorzucane sa do gry w celu "uszczesliwienia" mnie na sile. Zrozumiem jeszcze PhysX czy cos w tym stylu w tle (chociaz juz tutaj jest zgrzyt), ale wrzucanie download managerow dla mnie jest opcja, ktorej nie toleruje. Nie jest to element niezbedny do dzialania gry, jest to po prostu kolejna, bardziej upierdliwa wersja DRM.

[42]
Widzisz, nie rozumiesz i nie zrozumiesz. Dla ciebie nie jest to problemem zainstalowac kolejny wymagany program, ja za to bardzo cenie sobie to, ze nikt nie ingeruje w to jakie programy MUSZE miec. Jesli zrozumiesz roznice miedzy MOGE a MUSZE, wtedy zrozumiesz dlaczego steam NIGDY nie pojawi sie na moim kompie.

27.11.2011 17:45
44
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

Asmodeusz to nie do końca tak, szczególnie jeżeli idzie o Steam. Steam to nie tylko platforma dla graczy, ale także DevKit dla developerów. Dzięki temu nie ma np. problemu z uaktualnianiem gier, dodawaniem achivimentów, obsługa DLC, obsługa trybu multiplayer. Jest to szczególnie przydatne dla mniejszych firm, których po prostu nie stać np. na to, aby postawić dużą infrastrukturę serwerów.
Nie będę ukrywał, że Twoje tłumaczenia są żałosne. Dla przykładu, teraz na Steamie jest promocja. I taka gra Limbo kosztuje 2.xx EURO, czyli gorsze. Ty nadal wolisz spiracić tak tanią grę niż dać zarobić osobie, która ciężko pracowała na stworzenie tej gry? Mega żałosne.

27.11.2011 17:46
45
odpowiedz
lajosz
85
Pretorianin

@TobiAlex

TobiAlex napisał/a:
"Zrozum wreszcie, że nie KUPUJESZ GRY (czy też programy), ale LICENCJE NA JEGO UŻYTKOWANIE"

No jeśli tak, to dlaczego na pudełku z grą jest napisane, ze jest to gra ?
Czyż nie powinno być wołami wydrukowane, że kupujesz licencję na użytkowanie pod tytułem (i tu nazwa gry / licencji) ?
Poza tym, jak sprzedaję używaną grę, to sprzedają dokładnie to co kupiłem, czyli pudełko, nośnik, ewentualnie drukowaną instrukcję , a nie żadną licencję.
Dodatkowo będąc w sklepie, nie mam obowiązku oglądać pudełka z każdej strony, czy czasami gdzieś nie napisano coś o jakiejś licencji.
Gra jest produktem jak każdy inny i po zakupie należy do mnie.
Po jej sprzedaży należy do kogoś innego. Z licencją czy tez bez niej.

27.11.2011 17:50
46
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[44]
Uwierzylbym ze to jest prawda GDYBY nie to, ze wiekszosc gier "steam required" (chociazby Skyrim) mozna odpalic bez steama. Wiec kto tu klamie? Ja czy developer/wydawca? To samo z DLC i patchami - dzialaja bez zadnego problemu mimo, ze nie ma steama. Wiec?

Oczywiscie wiem, ze multi nie zadziala. Jesli cos ma multi i wymaga steama moja strata (i wydawcy bo na mnie nie zarobi) - po prostu nie kupie. Ewentualnie na konsole, jesli wersja konsolowa jest na poziomie tej z PC (chociazby Bad Company 2, BF3 to niestety żart wiec zupelnie sobie darowalem ten tytul).

Nie będę ukrywał, że Twoje tłumaczenia są żałosne. Dla przykładu, teraz na Steamie jest promocja. I taka gra Limbo kosztuje 2.xx EURO, czyli gorsze. Ty nadal wolisz spiracić tak tanią grę niż dać zarobić osobie, która ciężko pracowała na stworzenie tej gry? Mega żałosne.

Co ma piernik do wiatraka? Primo Limbo (i 99% gier ze steama) mnie nie interesuje, wiec zlewam to. Secundo - nie ma zadnego powodu zeby gra zostala wydana zarowno na steamie (jak juz chcesz ulatwienia) jak i poza nim. Sa takie gry? Oczywiscie ze tak (szczegolnie wsrod starszych tytulow). Wiec mozna, tylko trzeba chciec. A ze wydawcy preferuja kontrolowac to, gdzie ja kupuje? Ich niedoczekanie.

Po prostu nadal nie rozumiesz roznicy miedzy MOGE (czyli opcjonalne) a MUSZE (czyli nie mam wyboru). Jesli tobie sie podoba, ze odbieraja ci swobode dzialania - mi to rybka. Ale ja preferuje miec rozne mozliwosci a nie jedna. A przyklad na czasie? EVE Online: Incarna. Mozna kupic przez steama, fajnie - jak masz kup tam jak ci wygodniej. Nawet jest teraz jakas promocja. Jak nie chce, moge wejsc na strone CCP i kupic u nich. Mam wybor? Mam. Moge grac bez steama? Moge.

27.11.2011 17:54
47
odpowiedz
lajosz
85
Pretorianin

@Asmodeusz

Czytam Twoje posty i w 100% się pod nimi podpisuję.

27.11.2011 17:56
48
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

lajosz mylisz się. Biorę pierwsze lepsze pudło od gry, które mam pod ręką i z tyłu pudełka jest napisane:

"WYŁĄCZNIE DO UŻYTKU DOMOWEGO. Użytkowanie niniejszego oprogramowania [nie GRY jak Ty to twierdzisz - mój przypisek] jest dozwolone wyłącznie na autoryzowanych systemach PS3 [akurat gra z PS3 - mój przypisek]. Zabrania się nieautoryzowanego udostępniania lub rozpowszechniania produktu, bądź dowolnego znaku towarowego lub elementu chronionego prawem autorskim stanowiącego część tego produktu. Pełne prawa dotyczące tego produktu można znaleźć na stronie ...", dalej "ZABRANIA SIĘ ODSPRZEDAŻY I WYNAJMU PRODUKTU, CHYBA ŻE SCEE WYRAZI NA TO ZGODĘ"

A to, że już nie sprawdzasz, co tak naprawdę kupujesz (a potem się dziwić, ze takie akcje mają miejsce jak niedawno ta z Biedronką) to już Twój problem, żeby potem coś Ci w domu nie wybuchło. Kurcze, zawsze śmiejemy się z amerykanów, że u nich jest dziwne prawo, że wszystko oni muszą mieć napisane jak byk a tu proszę, dotyczy to również nas.

I przypominam, że jak grę instalujesz to się zgadzasz się na zawarte w niej warunki.

Asmodeusz przesadzasz - daleko nie szukać - Windows. MUSISZ go mieć do uruchomienia gier, bo na innych systemach jest mało gier (lub brak takich gier jakie byś chciał). MUSISZ? Ano musisz. Po prostu to co piszesz to jedynie "dostosowywanie" prawa do mojego widzimisię.

27.11.2011 18:02
Sethlan
49
odpowiedz
Sethlan
100
Negative

W Emiku MW2 kosztuje 100 zl, po za tym dwa lata po premierze cena 70 zl + oczywiscie zawyzona przesylka daje prawie 100 zl to wciaz duzo. Proponuje sie najpierw zastanowic.

27.11.2011 18:03
50
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[48]
Generalnie nie, ale w przypadku kwestii zwiazanych z IT (rozwoj internetu, rozwoj uslug internetowych, oprogramowanie itp) czesto tak. Oczywiscie do pewnego stopnia (nadal jestem za uzywaniem netykiety, nie lubie gowniarzerii w internecie itp). Co zreszta widac po powyzszym. Po prostu nie lubie jak ktos pakuje sie z zabloconymi butami do mojego pokoju :)

Ummm, mam EVE-Online na kompie, nie musze miec Windowsa aby w nia grac, moot point.

27.11.2011 18:04
51
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

Sethlan a wiesz o tym, że jak coś dobrze się sprzedaje to nie tanieje a drożeje? Prawo popytu i podaży. A że MW cały czas świetnie się sprzedaje... Też proponuje się najpierw zastanowić.

Asmodeusz ja nie mówię, że jestem święty, bo w życiu robiło się to i tamto (za niektóre rzeczy do dziś pokutuje), ale kiedyś miałem okazję pracować ponad 1.5 roku przy produkcji gier i wiem jaki to ciężki chlebek a jak trzeba było siedzieć po 30h non-stop przy czymś, bo zbliżał się deadline a coś się chrzaniło to mój stosunek do niektórych rzeczy zmienił się diametralnie.

27.11.2011 18:05
Jami84
52
odpowiedz
Jami84
57
Steam Maniak

TobiAlex - jaka akcja z Biedronką ?

27.11.2011 18:08
53
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

Jami84 kurde, coś posty się pochrzaniły :D W Biedronce była promocja Coca-coli za jakieś tam pieniądze. Sama butla była taka sama jak od tej 2L (chyba nawet tak samo wysoka), ale było w niej 1.75L. Ludzie kupowali, bo myśleli, że tam jest 2L a tak naprawdę było 1.75L a cena adekwatna do zawartości.

27.11.2011 18:08
54
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[51]
Ja dopiero zaczynam sie w to bawic (bo na razie jest to zabawa, chociaz chcialbym kiedys wejsc dalej w industry) i raczej za wzor obieram sobie firmy w stylu Spiderweb Software czy Minecrafta (zapomnialem, jak nazywa sie firma... Mojang?) niz Activision czy EA (zreszta do tych drugich i tak pewnie w tym zyciu nie dam rady juz dojsc ;p). Sam tez kupuje oryginaly (jak mowie pieniadze nie sa dla mnie ZADNYM problemem) ale po prostu nie toleruje podejscia "MUSISZ to miec".

27.11.2011 18:10
55
odpowiedz
lajosz
85
Pretorianin

@TobiAlex

Nie wiem jak Ty, ale ja zanim kupię grę, to najpierw patrzę na gameplay-a gdzieś na Yuotube lub w ostateczności czytam opinie o tej grze.
Natomiast nigdy do głowy by mi nawet nie przyszło, żeby czytać to co jest napisane na pudełku poza tytułem oczywiście i na jaką platformę gra jest przeznaczona.
Ty jak kupujesz np. pralkę, to najpierw czytasz instrukcję obsługi tudzież przepisy BHP odnośnie jej użytkowania ?

Jak gra stoi na półce sklepowej, to widzisz przód pudełka czy tył ?
Na przedniej stronie pudełka co jest napisane, że to gra, czy LICENCJA ?

No i wreszcie napiszę, że pomimo tzw. licencji, spokojnie, z premedytacją i bez cienia strachu będę odsprzedawał gry które kupiłem.
Niech przyjedzie policje i mnie zamknie.

TobiAlex napisała:
"A to, że już nie sprawdzasz, co tak naprawdę kupujesz ............ "

Co mam sprawdzać przy zakupie gry poza tym co wymieniłem wyżej ?
Może zadzwonić po brygadę antyterrorystyczną czy czasami w środku nie ma bomby ?

27.11.2011 18:10
Sethlan
56
odpowiedz
Sethlan
100
Negative

@TobiAlex
Twoj argument jest nad wyraz glupi. Wiele gier dobrze sie sprzedaje, nawet jak maja z ponad rok. Jest wiele przykladow i teraz, te gry sa wyjatkowo tanie, lub sa co raz tansze. Gra to co innego, niz inne towary - tutaj nie ma czegos takiego jak drozejaca gra, ktora ma ponad dwa lata. Po za tym MW2 nigdy nie byl tani od premiery kosztowal kawal kasy i nadal tak jest. Nie wiem czy to wina polskiego wydawcy, ale w cholere LEM trzyma ceny gier, prawie takie same jak w dniu premiery - chyba, ze gra ma juz 6 lat i ceny trzymac nie trzeba. Gdyby SCII wydalo CD Projekt, to wynegocjowalo by sensowna cene i teraz nie trzeba by bylo kupowac tej gry za 200 zl*, tak jak to bylo przy premierze. Cud, ze LEM nie wydaje Diablo III, bo ponownie gra byla by dorzsza niz gry na konsole.

*W Empiku.

27.11.2011 18:10
57
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

Asmodeusz pamiętaj, że firmy, które wymieniłeś (te mniejsze) również ciężko pracowały tworząc swój produkt.

Sethlan to wina marki, która się ceni. Za telewizor Sony też zapłacisz więcej niż ten za LG pomimo, że w środku i tak jest to samo a nawet oba produkowane są w Chinach w tej samej fabryce. Marka kolego.

lajosz tak jak kupuję pralkę to sprawdzam, co kupuję. Co do reszty - nie zdziw się jak będziesz miał w domu cole 1.75L a nie 2L. Albo nie zdziw się, że kiedyś przyjdą do Ciebie i zabiorą Ci dom, bo nie doczytałeś gdzieś, że było napisane "kupując ten produkt zabierzemy Ci dom". Widzę zresztą, że jesteś osobą, która przy umowach nie czyta tego co jest napisane drobnym maczkiem lub przy * Na takie coś tylko jedno słowo przychodzi na myśl - frajerstwo.

27.11.2011 18:15
58
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Oczywiscie ze tak i ze ich produkt jest dobry i nie wymusza na mnie instalowania dodatkowych pierdol to pieniadze dostaly. Zreszta - czasami nawet placilem zanim dostalem finalny produkt (chociazby Mount and Blade - zaplacilem im kiedy gra jeszcze byla bodajze w Becie, do tej pory moge sie zalogowac na ich strone i "przypomniec" sobie CDkeya).

Zreszta taka ciekawostka:
http://www.spidweb.com/misc/promises.html

27.11.2011 18:22
59
odpowiedz
lajosz
85
Pretorianin

TobiAlex napisał/a:
"miałem okazję pracować ponad 1.5 roku przy produkcji gier i wiem jaki to ciężki chlebek a jak trzeba było siedzieć po 30h non-stop przy czymś"

Nie rozumiem czegoś.
Czy byleś zmuszany pracować tam gdzie pracowałeś ?
A może ktoś Cię przykuł do kaloryfera i tam tłukłeś kod 30h non-stop ?

Poza tym, jak twierdzisz, że produkcja gier to taki ciężki kawałek chleba, to zapraszam do zakładu w którym pracuję.
Zapewniam, że już po jednym dniu pracy stwierdzisz, że praca przy tworzeniu gier to (że zacytuję Juliana Tuwima) "fraszka, igraszka, zabawka blaszana"

27.11.2011 18:26
60
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

lajosz ja nie powiedziałeś, że to najciężej praca. Po drugie dla mnie (zresztą nie tylko dla mnie) od tego czas praca umysłowa > praca fizyczna. Po takiej robocie jak poszedłem na siłownie to była bajeczka. A, jeżeli nie rozumiesz, co chciałem napisać przez to o pracy w tej branży no to szkoda.

27.11.2011 18:40
Ace_2005
61
odpowiedz
Ace_2005
155
Bo tak!

Jestem zdania, że ludzie piracą głównie dlatego, że po prostu mogą to robić. Tak samo jest z ludźmi wysoko postawionymi, którzy biorą łapówki. Biorą, bo mogą je brać. Tak długo, aż w końcu wpadną.

27.11.2011 18:50
62
odpowiedz
lajosz
85
Pretorianin

@TobiAlex

Chyba się nie zrozumiemy jednak.

Ja np. lubię jak ktoś odpowiada na pytania wprost.
Chodzi mi o to, że jak zadaję pytanie np.
"Ty jak kupujesz np. pralkę, to najpierw czytasz instrukcję obsługi tudzież przepisy BHP odnośnie jej użytkowania ? "

Ty odpowiadasz jak polityk, czyli:
"lajosz tak jak kupuję pralkę to sprawdzam, co kupuję"

Dodatkowo powyższe zdanie pozbawione jest znaków diakrytycznych przez co prawidłowe zrozumienie jest utrudnione.

Na niektóre pytania nie odpowiadasz w ogóle.
Oczywiście ja wiem, że nie musisz, ale jak się już podejmuje z kimś dyskusję, to w dobrym tonie jest odpowiadać na wszelkie pytania, anie tylko te które są wygodne.

Porównujesz siłownię do pracy fizycznej ?
Być może nigdy nie pracowałeś (ciężko) fizycznie, ale uwierz mi, ze to z całą pewnością nie to samo.

Kolejna sprawa.
To porównanie do tej nieszczęsnej Coli (1.75L vs 2L) i nie czytaniu drobnego maczku, a następnie porównanie tego do czytania umów dotyczących naprawdę ważnych rzeczy.
Dodatkowo na końcu to "frajerstwo"
No chłopie wybacz, ale od kogoś kto (chyba) jest inteligentny i ukończył studia (bo ktoś kto pisze gry głupi w końcu być nie może) oczekuje się większego poziomu.
Pozwól więc, że skorzystam z Twoich słów i napiszę:
Na takie coś tylko jedno słowo przychodzi na myśl -- żenada.

27.11.2011 18:55
63
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

lajosz oś jaki Ty mądry jesteś, szkoda, że nie wszędzie. Teraz pracuje fizycznie i to ciężko, ale to i tak jest pikuś. I w ogóle, co to za stwierdzenie ważnych rzeczy. To właśnie jest ważna rzecz -masz w dupie to, co kupujesz a potem piszesz głupoty. Żenada, żenada - bo kto nie sprawdza tego, co kupuje?

27.11.2011 18:57
64
odpowiedz
komarek
34
Konsul

Mi tam nie przeszkadzają te całe DRM-y, Steam czy inna rzecz. Jedynym problemem jest tu cena.

27.11.2011 19:01
65
odpowiedz
zanonimizowany357306
47
Pretorianin

[34] TobiAlex
Za każdym razem będę przypominał w kwestii naszego Painkillera - w dniu premiery cena gry 14.99 zł w kioskach, dość ładne wydanie, cena u piratów na stadionie 25 zł (za gówniane pudełko z płytą) - jak myślisz, gdzie ludzie kupowali? Oczywiście, że na stadionie.
A ja za każdym razem będę się śmiał z tego przykładu.
Pier. i kłamiesz - nie kosztował 15 zł tylko 20 zł - skoro nie znasz nawet właściwej ceny to pewnie sam nie kupiłeś. To raz. Dwa - piszesz, że pirat oferował pudełko - oryginał nie miał nawet tego tylko g. kartonik (to nie ma znaczenia, ale trzymajmy się faktów).
Ludzie kupowali na stadionie - przeszukaj moje posty - jeden z nich zawiera zdjęcie mojego zakupu: premierowej edycji Painkillera oraz wersji Black Edition - tak więc nie mierz wszystkich ludzi swoja miarą.

Jak będzie dzień premiery Diablo 3 to się do ciebie odezwę - sprzedasz mi oryginał za 15 zł (a niech stracę, dam nawet 20 zł), może być w g. kopercie albo w g. pudełku.

27.11.2011 19:07
Johy
👍
66
odpowiedz
Johy
81
MastaBlant

powiem wam, że chyba nie pamiętam czy kiedykolwiek nie zgadzałem się z wypowiedziami Gabe'a Newell'a :] dobrze rozjebany koleś :]

27.11.2011 19:40
kaszanka9
67
odpowiedz
kaszanka9
107
Bulbulator

No, no, ładna śpiewka pod steam.

I oczywiście żadna firma ani raz nie zaryzykuje i nie wyda hitu za 50% ceny normalnej, tak to nigdy się nie dowiedzą.

27.11.2011 19:54
68
odpowiedz
Whitek
33
Pretorianin

Przydałoby się chociaż, żeby Polska dostała na Steamie ceny w złotówkach od razu, bo nie podoba mi się to, że teraz PayPal mi daje kurs 4,71zł za 1 euro jak jeszcze pół roku temu to było bliżej 4 zł ;/ A druga rzecz, którą mogliby zrobić to jedna cena dla wszystkich - jak w Ameryce 50 dolarów to w Europie nie 50 euro tylko odpowiednik, ale za to akurat nie można winić samego Valve, tylko wydawców - jakby spojrzeć np na takiego Portala 2 to w europie cena jest mniejsza niż w Ameryce, tak by wychodziło po równo.

27.11.2011 19:57
69
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

moonhunter a gdzie ja k... pisałem, że Ty kupiłeś pirata? Tam gdzie ja kupowałem kosztował 14.99 zł i był w ładnym dużym pudełko DVD. Szkoda, że tej wersji już nie mam (bo później kupiłem Black Edition). Skoro jednak i tak nie widzisz procederu miedzy pirat 25 zł w gównianym pudle od płyty CD a oryginał za 20 zł to po co w ogóle się wypowiadasz? I sorry, nie jestem na Twoim poziomie intelektualnym, bo nie bardzo zrozumiałem o co Ci... ach sorry zauważyłem, że nie masz szacunki do innych wiec będzie też ci... z Diablo 3.

Whitek przecież EURO tyle teraz kosztuje. Weź też pod uwagę, że to nie PayPal ustala cenę tylko Twój bank z którego robisz zapłatę, do tego nie jest brana cena kursu z dnia, w którym dokonywałeś zakupu, tylko z dnia, w którym bank robi rozliczenie.

27.11.2011 21:47
70
odpowiedz
zanonimizowany669488
77
Generał
Image

A ja podam dość nielubiany przykład iphona - moim zdaniem gry stoja na wyzszym poziomie niz na psp (ktore mialem przez 2 lata). do tej pory tylko infinity blada nie dało się kupić za dolara - resztę, po miesiącu, po dwóch, dało się. Mimo wszystko większość ludzi w polsce i tak gry ściąga...
Co do cen wiekszych gier, to przydałoby się, żeby były niższe. Jestem graczem konsolowym i nowa gra kosztuje 200zł. Co tu się dzieje. Jak mogą się dziwić, ze istnieje rynek wtórny, jesli płacimy 200zł na 5h gry. Ja i tak kupuję rok po premierze, kiedy cena spada do magicznych 60 - 70zł, ale są tytuły, ktore trzeba w dniu premiery.

EDIT: no szukałem tego ;) akurat o filmach, ale TAKIE prawdziwe

27.11.2011 22:19
CyberTron
71
odpowiedz
CyberTron
92
Imperator Wersalka

Wystarczy zrobić dobrą gre. Żadna gra nie miała takiego wzięcia wśród moich znajomych jak Bf3(ofc ver. org:). Ze względu na rewelacyjny tryb multi. Znaczy, dopiero później okazało się, że to syf. Gry takie jak ME, Dragon Age czy Skyrim mogę zakupić. Spędzę w nich masę czasu, inwestycja się zwróci. Ale np Alan Wake, gra która wystarcza na max 10h. Się kończy i już.

dobry produkt się sprzeda via MW3, RDR, Deus Ex.

27.11.2011 22:45
72
odpowiedz
Xanoch
76
Pretorianin

BLEEE taki wieprz jest szefem valve widać od razu że nigdy nie robił nic fizycznie a mamusia mu nosiła obiadki do pc a co do tematu to gdyby nie piractwo to taki HL1/2 w sumie mógłby się tylko pocieszyć gronem zainteresowania przez nabywców a nie ilością fanów gier bo jednego było stać na dobrego pc i HL1 a 2gi miał atari a gra była grą roku 1998/9 to ja się pytam skąd by się na to zainteresowanie wzięło i niech nie pierdolą bo piraci to najlepsza reklama. nie że bym bronił piratów bo nie mam człowieka który by czegoś nie pobierał za free..

27.11.2011 23:09
73
odpowiedz
zanonimizowany357306
47
Pretorianin

Mam szacunek ale nie dla ciebie bo bredzisz. Niestety nie potrafisz wzbić się na jakikolwiek poziom do którego ja bym mógł się zniżyć aby przeprowadzić z tobą jakikolwiek sensowny dialog. Skoro kupiłeś za 15 zł i w "dużym" pudełku to znaczy, że nie było to wydanie premierowe. Bardzo jest też interesujące to, że istnieją pudełka dvd i pudełka cd. Nie wiedziałem, że mnie w sklepie oszukali, mam pudełka dvd a w środku zwykłe płyty cd. To, że ktoś wpadł na pomysł z powiększeniem opakowania na płyty 12 cm i stało się one standardem przy filmach to nie znaczy, że pudełka te przeznaczone są tylko dla tego konkretnego formatu.

Specjalnie dla ciebie wyłożę to łatwiejszym językiem bez metafor.

Podpierasz się JEDYNĄ grą na w wysokim poziomie, która została wydana w naszym kraju w sensownej cenie (w dniu premiery). Grafika nie odrzucała, fps-y w stylu SS miały w tamtym okresie powodzenie, dostaliśmy ciekawe bronie (np. kołkownica) i klimatycznych przeciwników. Nawet odrobina myślenia była potrzebna (walki z bossami). Studio dzięki temu tytułowi się wypromowało (i jak widać z głodu nie zdechło).
Ukazał się (Painkiller) w czasach "stadionowo - giełdowych", kiedy to te miejsca były podstawowym miejscem "zakupu" wszelkiego oprogramowania (w tym gier) dla praktycznie każdego Polaka. Nie był specjalnie promowany, ale edycja premierowa (kioskowa) rozeszła się błyskawicznie - i to jest fakt ponieważ moi znajomi po zapoznaniu się z z Painkillerem u mnie mieli problem z zakupem już kilka dni po premierze. Dlatego też pier. o tym, jak to ludzie kupowali tę grę na stadionie jest trochę na wyrost - owszem kupowali bo jak powiedziałem - to miejsce było ich podstawowym centrum zaopatrzeniowym i nawet nie zdawali sobie sprawy z tego, że można kupić oryginał w takiej samej cenie (lub niższej).

Zadałem już kiedyś pytanie, które nadal zostało bez odpowiedzi: czy Painkiller zarobił na siebie czy też był stratą z finasowego punktu widzenia?
Skoro studio istnieje, a wydawca oferował kolejne gry - znaczy opłacało się. To czemu tylko na tej jednej grze się skończyło?

Co dalej?

Może eXtra gra (sam kupiłem w tej serii The Suffering +The Suffering: Ties That Bind)? Tutaj też mieliśmy w miarę szybko tanio dobre gry.

Może extra klasyka - tutaj okres od premiery jest zdecydowanie zbyt długi, mimo to kiedyś CDP chwalił się OLBRZYMIĄ sprzedażą gier z tej serii (a nawet popytem większym od podaży).

I nasz kraj miał szanse na ograniczenie piractwa, ale rozpowszechnił się na masową skalę Internet (czyli darmowy dostęp do gier - nielicząc opłaty za samo łącze) a wydawcy zaspali nie oferują nic aby zatrzymać klienta. Zaczęto promować konsole PS3 i Xbox360, klasyczne tytuły PC zaczęto degradować, upraszczać, robić byle jak. Klienci widząc, że mogą mieć darmową alternatywę zamiast kupować zabugowany badziew - wolą go ściągnąć bo dany tytuł NIE PRZEDSTAWIA dla nich wartości, a żądana cena jest czasem wręcz śmieszna.

Dlatego dałem właśnie przykład z Diablo 3. Cena będzie i tak na poziomie 170 zł (a ponoć gry tanieją, chyba taniały bo kiedyś jeszcze były za 99 zł a obecnie 120-150 zł to norma dla PC).
Dlaczego 170 zł?
Przecież Painkiller był za 15-20 zł?
To co, był takim "dziadostwem", że nikt by więcej niż to 20 zł nie dał?
Skoro dobrze się sprzedał za 20 zł to D3 też się w tej cenie dobrze sprzeda.

Ostanio ukazał się Afterfall. Niecałe 20 tysięcy osób z całego świata, zainteresowały się tą grą na tyle aby zaoferować 1 dolara. A ile zrobiło to tylko dlatego bo chciało wziąć udział w tej zabawie i zrezygnuje z zakupu? I jaką ma cenę - 100 zł. Polski produkt sprzedawany w Polsce w zachodniej cenie. Gdyby teraz ukazał się Painkiller pewnie też miałby taką cenę na starcie.
Jest tylko jedno ale - Painkiller był strzałem w dziesiątkę (ze swoją ceną) a Afterfall to strzał w stopę.

Przykro mi, ale obecnie produkowany jest taki "syf", że oprócz multiplayera już nic nie jest w stanie skłonić ludzi do kupowania oryginałów w takich cenach jak mamy obecnie (patrząc na polskie realia).

28.11.2011 01:01
74
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

moonhunter ode mnie to z daleka. Sam bredzisz. To się nazywa DVD Box. Nie wiedziałem, że miałem ci to łopatologicznie wytłumaczyć.
Dalej to ty bredzisz. Pewnie, że są niedopracowane gry, ale nie zawsze jest to wina producenta. Nawet od czasów Painkillera złożoność produkcji gry zwiększyła się kilkukrotnie, nie wspominając już o setkach nowych kombinacji sprzętu. Do tego dochodzą też problemy u samych graczy (do dziś rozwalił mnie komentarza gościa, który miał problem ze Skyrimem, jak się potem okazało, używał sterów 18x.xx). Pewnie, są firmy, które robią gry na odpierdziel, ale nie znaczy, że trzeba to wszystko wrzucać do jednego wora. I gdzie ja napisałem, że wszyscy piratują? Zobacz na dane, to się przekonasz. A stwierdzenie, że ludzie wolą spiratować, bo gra jest niedopracowana jest tak głupie, że tylko ty mogłeś to wymyślić. Mając oryginał przynajmniej dostaniesz patch'a, który błędy na prawi, na piracie nie, więc gdzie tu logika twojego myślenia?
A w tym roku rzeczywiście ukazał się sam "syf": Battlefield 3, Batman Arkham City, Skirym, Saint Row The Third, Deus Ex, Wiedźmin 2, Dungeon Siege 3, Dead Island, Hunted, Rage, Space Marine, Might & Magic VI. Ta, rzeczywiście sam "syf". Rozumiem, że tego "syfu" nie tknąłeś tylko spiraciłeś a grasz dalej w oryginalnego pasjansa*

*No tak, pasjans też nieoryginalny, bo Windows pewnie też spiracony, w końcu jest w nim masa błędów.

Xanoch chyba to zawiść co, że się dorobił? Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś też spróbował. No ale pewnie, jedyne co nam dobrze wychodzi to narzekanie.

28.11.2011 01:37
75
odpowiedz
Lord_Phantom
63
Centurion

Wygoda, wygoda i jeszcze raz wygoda! Cena gra drugorzędną rolę, lecz nie jeśli jest wyższa niż 59zł. Kiedyś na giełdzie wszyscy kupowali płytki u piratów za 20-25zł od płyty i nikt na cenę nie narzekał. Brało się 50+ zł i się szło w ciemno, "kupować" gry, w poszukiwaniu nowości. Dzisiaj mało gram, łapię się nawet, że kupuje tanie godne gry w promocjach - i w nie nie gram, bo kiedyś przeszedłem pirata. Taki zwrot kredytu. Najlepsza platforma płatnościowa jest na iPhonie. Wymagają aktywacji karty płatniczej by mieć dostęp do ton darmowej zawartości. Pobieranie czegoś co jest za free niczym nie różni się od kupowania. NICZYM. Piracić na tej platformie się nie opłaca - nie warto poświęcać godziny na odnalezienie i pałować się z instalacją, skoro za 2 zł można coś kupić i jest to dostępne na wszystkich moich urządzeniach, do tego samo się patchuje. Wzorzec! Steam idzie w podobnym kierunku, choć ceny gier PC uważam za 2x zawyżone. Wszyscy wyceniają swój tytuł na identycznym poziomie, zero konkurencji. Dobrze że panowie z CroTeam się wyłamali - nie są tak pazerni jak amerykanie. Pomimo iż mam złom zamiast kompa - trzeba seriousa 3 kupić - by wynagrodzić 1 część i brak pazerności.

28.11.2011 07:18
76
odpowiedz
zanonimizowany357306
47
Pretorianin

[74]
Ty to jednak jesteś prostak, który nie zrozumie nawet banalnej aluzji.
Jaki problem z setkami konfiguracji - są standardy (API) i to one określają jak ma być zbudowana aplikacja.
Granie na PC wymaga pewnej wiedzy. Jeśli ktoś nie wie co to jest sterownik to ma maszynki dla idiotów (czyt. konsole).
Niby czym się różni według ciebie wersja elektroniczna od wersji pirackiej? Niczym - są takie same. Piractwo to teraz taki sam biznes jak normalna sprzedaż gier. Zarabiają na nim (pośrednio) producenci podzespołów, dostawcy internetu, firmy hostingowe i sami uploaderzy pirackich wersji.
Uważasz, że pirackie wersje nie mają patchy? To wyprowadzę cię z błędu - mają i patche i wszystkie DLC i wszystko to bez problemu działa.
Czyli pamiętna akcja Steam-a ze zwracaniem pieniędzy za GTA4 to był mój pomysł - muszę wykonać pilny telefon do zarządu Steam-a i zapytać się gdzie zapodziała się moja pensja.
A teraz przegląd listy:
Battlefield 3 - krótki bezwartościowy singiel, zabugowany i "zanoobowany" multi
Batman Arkham City - nie interesuje mnie
Skirym - wartościowy tytuł (pomijając blokadę na zakup poprzez Steama i prawdopodobne problemy w przyszłości z dlc i patchami)
Saint Row The Third - nie interesuje mnie
Deus Ex - drugi wartościowy tytuł
Wiedźmin 2 - o której wersji mówimy, ponieważ dopiero 2.0 można nazwać średniakiem (brak możliwości zmiany ustawień sterowania w podstawowej to jakaś kpina)
Dungeon Siege 3 - gniot, zapraszam na Suchy Kanał
Dead Island - nie interesuje mnie i jak dla mnie - gniot
Hunted - nic specjalnego, niewykorzystany potencjał, ograniczenia śwata gry
Rage - nie interesuje mnie, gra powinna zmienić nazwę na Bug Roku za to co działo się z grafiką, do tego bezczelność twórców tworzących śmieszny port i zwalajacych winę na sterowniki
Space Marine - nie interesuje mnie
Might & Magic VI - nie interesuje mnie.
Coś dużo tych wspaniałych gier nie zostało. Żeby ci nie było przykro, że tylko dwie gry są warte zakupu dodam sam od siebie trzecią - L.A.Noire (chociaż z powodu braku polskiej wersji nie powinienem jej uznać, zapewne brak lokalizacji tej gry znaczącą odbije się na jej sprzedaży na całym świecie, ale oczywiście wszystkiemu będzie winne piractwo).

28.11.2011 09:01
vojak_2
77
odpowiedz
vojak_2
40
Generał

Szef Valve: „Piractwo gier nie jest kwestią zbyt wysokich cen” - to jest jego zdanie..a moim skromnym zdaniem jest to temat rzeka, na który można by rozmawiać i rozmawiać... Powodów piractwa jest wiele, dlatego nie można mówić o jednej rzeczy.... Każdy by chciał, żeby jego produkt - "grę" ktoś kupił i był z niej w 100% zadowolony, ale, że nie każdy jest do tego przekonany, to pewnie sięga po pirata... Jak jest ktoś fanem serii, to mimo wszystko i tak kupi jakąś tam gre, bez względu na wszystko...

28.11.2011 10:13
78
odpowiedz
Slawczer
12
Legionista

Ale facet sciemnia, jak sprzedaz gier nie zalezy od ceny to po co robia promocje i obnizki na steam?
Dla mnie cena jest wazna i straram sie kupowac gry w promocjach lub po jakims czasie od premiery, w sumie tylko kilka razy kupilem gre w dniu premiery. Dodam jeszcze , ze nie jestem biedakiem. Mam swoj jacht i domek wakacyjny nad srodziemnym ale zarobione pieniadze szanuje.

28.11.2011 10:47
nagytow
79
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

Zapomnial dodac, ze pol swiata kupuje w Rosji :)

28.11.2011 18:01
80
odpowiedz
Dzikouak
26
Generał

@sinbad78
Wiadomość: Szef Valve: „Piractwo gier nie jest kwestią zbyt wysokich cen”

Piractwo jest kwestią ceny. Wydawcy nie mogą traktować go jako mechanizmu konkurencyjnego, bo ono nim nie jest. Piracki produkt dostępny jest za darmo lub za cenę będącą drobnym ułamkiem (2-5%) ceny detalicznej, więc konkurencja nie ma żadnego sensu.

A co do ceny jakości usług, to Gabe Newell dość śmiesznie wypada mówiąc o takich sprawach, czego dowodem jest rynek środkowoeuropejski, na którym obowiązują ceny regionu zachodniego i polityka wydawnicza rynku wschodniego (widoczna przede wszystkim w dostępności dodatków). Innymi słowy, obowiązują wady obu systemów przy braku jakichkolwiek zalet.

@komenty
Ludzie zrozumcie, ze blokady regionalne sa nakladane przez wydawcow, Steam nie ma tu wiele do gadania.

Ma i to bardzo dużo, bo korzysta z geolokacji. Przykładowo - kiedy kupisz grę od wydawcy brytyjskiego, aby ominąć ograniczenia wydawcy rodzimego, to grając w Polsce możesz nie być w stanie uruchomić danej gry, ponieważ według Steama gra ta nie została wydana w Twoim rejonie. Bez geolokalizacji zgodziłbym się całkowicie. Rozumiem, że ograniczenia lokalizacyjne są bezpośrednim wynikiem zróżnicowanej polityki cenowej (kwestia wtórnego importu), ale mogą być one dość paskudne.

@Marcos64
Gdyby gry na starcie na konsole w PL kosztowały 120zł, a po pół roku nowe kosztowały 60zł (a co dopiero używane) to mało kto spojrzałby na pirata.

Bzdura. Wtedy ludzie skłonni do piracenia mówiliby "Gry są za drogie, bo 60 zł to dużo, ale gdyby kosztowały 30 zł, to bym kupił". Kiedy zaś gry staniałyby do 30 zł, to ci sami ludzie powiedzieliby "Gdyby były po 15 zł, to bym kupił, ale w takiej sytuacji wolę kupić coś innego isprawić sobie pirata". Zakłądając, że ściągnięcie gry z sieci pociąga za sobą zerowe koszty, to _każda_ cena w porównaniu z tym będzie "za wysoka".

Co najważniejsze, grać z rocznym opóźnieniem

Nawet nie rocznym. Jeżeli człowiek zamiast biadolić zacznie szukać gier w sklepach zagranicznych i zdecyduje się poczekać nawet dwa-trzy miesiące, to może naprawde dużo zaoszczędzić. W ciągu ostatnich dwóch lat grałem chyba że wszystkie nowości z interesujących mnie gatunków i ani razu nie zapłaciłem więcej niż połowę ceny Steamowej albo 3/4 ceny nowości w Polsce. Głównie dzięki zakupom na amazonie i promocjom na platformach darmowej dystrybucji.

@Asmodeusz
steamy, originy, dodatkowe DRMy i inne gowna. Ja chce zainstalowac gre z plytki (JEDEN program, nie 15), zrobic dwuklik na ikone na pulpicie i zagrac.

W większości wypadków kupujesz grę, instalujesz, wpisujesz numer seryjny i grasz. Jeżeli używasz karty (nie mówiąc o PayPalu), to sam proces zakupu jest trudniejszy niż instalacja. Specjalne wynalazki w rodzaju Rockstar Social Club to wyjątki, nie reguła. Poza tym, nie widzę, co to ma wspólnego z piraceniem. Że niby 3 minuty działania więcej jest tak potwornym problemem przy grze dające kilkadziesiąt godzin rozrywki? No ja Cię proszę.

Najśmieszniejsi są ludzie, którzy twierdzą, że nie będą instalować żadnych Steamów ani Originów, ale nie widzą żadnego problemu w ściągnięciu kilkudziesięciu woluminów, rozpakowaniu, zainstalowaniu programu do obrazów, ewentualnym wypaleniu obrazu, znalezieniu cracka (którego może nie być w ściągniętym pakiecie obrazie gry) i szukaniu cracków do nowych patchy za każdym razem, kiedy wyjdzie ważna aktualizacja.

Jesli zrozumiesz roznice miedzy MOGE a MUSZE, wtedy zrozumiesz dlaczego steam NIGDY nie pojawi sie na moim kompie.

Naporawdę nie grasz w żadne gry wymagające zewnętrznych sterowników i bibliotek? Szacunek za przywiązanie do własnych wartości. Bo wiesz - z punktu widzenia dychotomii mogę/muszę, Steam niczym nie rózni się od najnowszych Catalystów, Ageia PhysX czy bibliotek .NET. I to nawet nie chodzi o nowe gry, bo w dużą część starych nie zagrasz na współczesnym systemie bez DosBoxa.

@MANOLITO
1. wysokość cen gier jest za wysoka (ich wysokość wynika od rynku docelowego jakim są posiadacze grubszych portfeli na zachodzie)

Co to znaczy "za wysoka"? Poza tym, większość systemów dystrybucji cyfrowej posiada bardzo korzystne rabaty okazjonalne.

2. ceny w wersjach elektronicznych są jeszcze wyższe, o cenach na konsole nawet nie wspominam.

Ceny gier są dopasowane do "zachodnich" portfeli wyłącznie w wersjach elektronicznych. W sklepie w Polsce nowości zwykle można kupić za pół ceny zachodniej.

3. durne zabezpieczenia (nawet oryginały crackuję by ominąć beznadziejne drm)

Poza grami Ubisoftu nie stwierdziłem żadnych "durnych" zabezpieczeń (w przypadku Ubisoftu nawet bym ich nie zauważył, gdybym o nich nie przeczytał). W przypadku gier Ubisoftu ich upierdliwość jest wyłącznie teoretyczna.

4. kastraty i wydawanie gier po kawałkach w formie dlc

Nie zauważyłem. Praktycznie wszystkie DLC to drobne, nic nie znaczące detale (bez których można się obejść i zwykle opracowywane po zamknięciu gry w celu wyciągnięcia forsy z "kolekcjonerów") lub standardowe duże dodatki. Gry faktycznie wyydawane w kawałkach to jakieś symulatory kolei czy inne niszowe wynalazki.

5. niedopracowane produkty naprawiane "milionem" pachy

Nie przypominam sobie gry, w którą nie dałoby się grać w momencie premiery. Poważnie - naprawdę nie pamiętam, kiedy w grze został jakiś "gamebreaker". A że część produktów jest niedopracowana, to oczywista oczywostość. Patrz jednak punkt 7. A "milion" patchy to na ogół kilka łatek na krzyż, ilość śmieszna w porównaniu do ilości np.: dostępnych sterowników.

6. ciągle rosnące wymagania gier

Dzięki konsolom wyścig zakończył się kilka lat temu. Teraz skoki obserwowane są przede wszystkim w okresie wprowadzania gier nowej generacji. Na komputerze ze średnio wysokiej półki sprzed czterech lat można komfortowo grać w nowości.

7. i wreszcie sama jakość, czyli zabawa na cztery godziny, często głupia jak but.

Ale to już jest problem kupującego, że chce grać w słabe gry. W dzisiejszych czasach każdy użytkownik ma dostęp do wielu serwisów, zapowiedzi i recenzji. Jeżeli zna obce języki to może zasięgnąć dosłownie setek opinii przed zakupem.

@dj_sasek
Ludzie nie mają tyle pieniędzy, aby kupować po 3 tytuły miesięcznie, bo mają też inne wydatki.

To niech nie kupują i nie grają. Proste.

@Sethlan
CoD jako gre lubie, ale polityka Activision i wydawcow tej gry jest, delikatnie mowiac, popierniczona.

Cena jest wysoka, bo zapewne ludzie ciągle kupują grę. Prosta zasada popytu i podaży.

@lajosz
No i wreszcie napiszę, że pomimo tzw. licencji, spokojnie, z premedytacją i bez cienia strachu będę odsprzedawał gry które kupiłem.
Niech przyjedzie policje i mnie zamknie.

Ależ nikt Cię nie zamknie. W Polsce możesz swobodnie odsprzedawać gry. Co najwyżej narazisz się klientom, u których ta gra nie będzie działać.

29.11.2011 16:53
81
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Jesli zrozumiesz roznice miedzy MOGE a MUSZE, wtedy zrozumiesz dlaczego steam NIGDY nie pojawi sie na moim kompie.

Naporawdę nie grasz w żadne gry wymagające zewnętrznych sterowników i bibliotek? Szacunek za przywiązanie do własnych wartości. Bo wiesz - z punktu widzenia dychotomii mogę/muszę, Steam niczym nie rózni się od najnowszych Catalystów, Ageia PhysX czy bibliotek .NET. I to nawet nie chodzi o nowe gry, bo w dużą część starych nie zagrasz na współczesnym systemie bez DosBoxa.

Bardzo fajnie, ze sam sobie znokautowales swoj wlasny argument. Nastepnym razem nie musisz jednak tego postowac, bo ja to wiem. Steam nie rozni sie powiadasz?
Catalysty (sterowniki) - sa WYMAGANE do odpalenia gry
PhysX - WYMAGANE
biblioteki .NET - WYMAGANE
dosbox (srodowisko DOSa albo jego emulator) - WYMAGANY aby odpalic gry pisane pod to srodowisko
Steam - WYMAGA... owait, NIE JEST wymagany aby odpalic gry.

'One of these things is not like the others' (prawie jak w Ulicy Sezamkowej). Widzisz juz ktory? Podpowiedz: jest to ten, ktory nie jest ani bibliotekami ani sterownikami, tylko zwyklym srodkiem dystrybucji.

I co zabawniejsze podobnie jest z Originem. W momencie instalacji BF3 na sile jest nam wciskany, ALE: nie jest on wymagany do niczego. Zreszta Razor1911 wydal cracka, ktory pozwala grac po necie na oryginale, ale blokuje odpalanie sie Origina.

30.11.2011 00:50
82
odpowiedz
Dzikouak
26
Generał

@Asmodeusz

Bardzo fajnie, ze sam sobie znokautowales swoj wlasny argument.

W którym miejscu? Mam wrażenie, że nie zrozumiałeś, co pisałem.

Catalysty (sterowniki) - sa WYMAGANE do odpalenia gry

Są wymagane, bo ktoś sobie tak postanowił. Nie musiał tego robić, mógł zdecydować, że nie będzie stosować funkcji obsługiwanych przez nowe sterowniki albo biblioteki (jest to taka sama decyzja producenta/wydawcy jak ta o warunkach dystrybucji). Ale tego nie zrobił, przez co MUSISZ je zainstalować.

Wskazałem Ci błąd logiczny polegający na błędnej generalizacji, który sprostowałeś w odpowiedzi. Nie chodziło Ci bowiem o to, że coś musisz (musisz posiadać sterowniki, system etc.), ale o to, że nie lubisz ograniczeń dystrybucyjnych. Różnica subtelna, acz znacząca.

30.11.2011 01:11
83
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[82]
Są wymagane, bo ktoś sobie tak postanowił. Nie musiał tego robić, mógł zdecydować, że nie będzie stosować funkcji obsługiwanych przez nowe sterowniki albo biblioteki (jest to taka sama decyzja producenta/wydawcy jak ta o warunkach dystrybucji). Ale tego nie zrobił, przez co MUSISZ je zainstalować.

Byzydura i tyle. Again: Battlefield 3 (legalny) "wymaga" Origina, ale okazuje sie ze gra dziala bez niego. Mozna sie cieszych 100% grywalnosci BEZ "wymaganego" origina. Wiec co to za "konieczny" warunek, ktory jednak okazuje sie nie byc konieczny? To samo ze Steamem - nie jest integralna czescia programu, nie jest wymagany w zadnym stopniu do jego dzialania.

Nie chodziło Ci bowiem o to, że coś musisz (musisz posiadać sterowniki, system etc.), ale o to, że nie lubisz ograniczeń dystrybucyjnych. Różnica subtelna, acz znacząca.

I druga rzecz - nie tlumacz mi o co mi chodzilo. Widze ze ostatnio (przynajmniej 4-5 dyskusji na roznych forach) kazdy nagle jest "mną" i mowi za mnie. Jesli wiesz o co mi chodzilo to nie powinienes sie wogole juz odzywac.

07.12.2011 22:16
vojak_2
😉
84
odpowiedz
vojak_2
40
Generał

tj. pół na pół...

Wiadomość Szef Valve „Piractwo gier nie jest kwestią zbyt wysokich cen”