Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 15 października 2010, 13:46

autor: Przemysław Zamęcki

Gra we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonuje.

Castlevania: Lords of Shadow - recenzja gry

Przedstawiciel rodu Belmontów po raz kolejny staje do walki z zagrażającymi ludzkości przerażającymi monstrami. Castlevania: Lords of Shadow to hektolitry krwi i wody święconej rozlewanej przy akompaniamencie symfonii grozy.

Recenzja powstała na bazie wersji X360. Dotyczy również wersji PS3

Ten rok wyjątkowo obficie obrodził w dobre i bardzo dobre slashery. Darksiders, Bayonetta, Dante’s Inferno i w końcu God of War III sprawiły mnóstwo frajdy fanom masakrowania demonów i ich popleczników, ale faktem jest, że wszystkie te gry pojawiły się w pierwszych miesiącach roku. Brakowało kropki nad i, tytułu który podsumuje osiągnięcia gatunku. Co prawda wkrótce czeka nas jeszcze premiera Star Wars: The Force Unleashed II, ale wydaje mi się, że już dzisiaj można wyraźnie wskazać kandydata na najlepszy slasher. Panie i Panowie – oto Castlevania: Lords of Shadow.

Mam wrażenie, że saga rodu Belmontów, składająca się obecnie z kilkunastu tytułów, nigdy nie cieszyła się w Polsce szczególną popularnością. Być może z racji tego, że Castlevania wydawana była prawie wyłącznie na przeróżne konsole, a te wciąż nijak nie mogą mierzyć się pod względem obecności w domach graczy z pecetami. Stąd też i stosunkowo mały tzw. „hype” na kolejne tytuły z serii, które – notabene – poza wyjątkiem potwierdzającym regułę do tej pory były zwyczajnymi dwuwymiarowymi platformówkami. Ów wyjątek, zrealizowany w technologii 3D na PlayStation 2, okazał się na tyle słaby na tle pozostałych tytułów, że nawet niespecjalnie jest o czym wspominać.

Mnóstwo widoków w grze jest wprost monumentalnych.

Konami najwyraźniej postanowiło jednak nie zrażać się tą wpadką i po raz kolejny zaatakować rynek w pełni trójwymiarowym produktem, który na dodatek staje w szranki z bardzo poważną konkurencją, z przygodami Kratosa na czele. Biorąc przy tym pod uwagę, że deweloperem Lords of Shadow jest firma, która trzy lata temu stworzyła bardzo krytycznie przyjęte Clive Barker’s Jericho, to decyzja taka wydaje się być już zupełnym szaleństwem. Rzeczywistość lubi jednak płatać przeróżne figle i tym razem, być może dzięki pomocnej dłoni samego Hideo Kojimy, nowa Castlevania nie tylko wychodzi z tego starcia obronną ręką, ale wręcz nokautuje konkurencję. Nie w każdym aspekcie, ale generalnie już sam ten fakt wart jest odnotowania.

Głównym bohaterem gry jest Gabriel Belmont. Członek Zakonu Światła, nieprzejednany wróg wszelkiego zła. Jednocześnie bohater tragiczny, co w slasherach powoli staje się normą. Dwa dni przed rozpoczęciem akcji gry żona Gabriela zostaje zabita przez potwory. Ten wyrusza więc w samobójczej niemal misji zlikwidować troje przywódców panoszącego się po świecie zła, tytułowych Władców Cienia. Każdy z nich bowiem posiada fragment tajemniczej maski, pozwalającej przywrócić spokój w nawiedzanych przez monstra krainach.

Tak, oczywiście z grubsza, prezentuje się fabuła Castlevanii. Nie jest ona przesadnie skomplikowana i w zasadzie można by ją z powodzeniem zamknąć w jednym krótkim zdaniu, mówiącym o parciu przed siebie i wybijaniu napotykanych pokrak, gdyby nie jedna rzecz. Otóż – czy to dzięki świetnemu dubbingowi (jednej z postaci, będącej jednocześnie narratorem, głosu użyczył znany z roli kapitana Jean Luca Picarda Patrick Steward), czy też oszczędnym w formie, ale perfekcyjnie zrealizowanym na silniku gry cut-scenkom przewijające się przez historię postacie zaczynają w naszej wyobraźni żyć własnym życiem. Strażnik Jeziora Pan, komunikująca się jedynie za pomocą telepatii Claudia, spotkana w trakcie eksploracji wielkiego zamczyska dziewczynka-wampir czy w końcu sam Gabriel naprawdę zapadają w pamięć. Kreacja występujących w grze bohaterów to bardzo duży atut Lords od Shadow.

Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy
Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy

Recenzja gry

Rico Rodriguez powraca, by wyzwolić kolejne państwo i obalić kolejny zbrodniczy reżim. Czas rozliczyć Avalanche Studios z przedpremierowych obietnic i sprawdzić, czy nowa gra uniknęła błędów poprzedniczki.

Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna
Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna

Recenzja gry

Wersja beta sieciowej zabawy w kowboja to na razie głównie symulator ciułania centa do centa, choć z dużymi perspektywami na przyszłość.

Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela
Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela

Recenzja gry

Myśleliście, że jesteście bezpieczni? Że dzięki bankructwu THQ unikniecie końca świata? Rozwieję Wasze wątpliwości. Jeźdźcy Apokalipsy wracają w Darksiders III dzięki Gunfire Games. I na przekór wszystkiemu, robią to z przytupem.

Komentarze Czytelników (79)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
16.10.2010 22:37
odpowiedz
Coy2K
108
Veteran

w Castlevanii nie ma zauważalnych frame dropów tylko dlatego, że twórcy obeszli ten problem wykorzystując statyczne kamery. Gra widocznie klatkuje gdy kamera "oblatuje" jakąś większą lokacje... czy w niektórych cutscenkach, aż strach pomyśleć jak by ucierpiała płynność gdyby kamera podążała za naszym herosem.

Jeśli na x360 gra oscyluje w przedziale 16-18 fps a na ps3 20-22fps to należy zadać sobie pytanie czy to jest naprawdę kres możliwości konsol, czy twórcy nie potrafią zoptymalizować silnika. Dbałość o szczegóły każdej z lokacji jest przytłaczająca tylko czy faktycznie konsole nie dają sobie już rady z generowaniem tak szczegółowych scenografii ?

16.10.2010 22:54
odpowiedz
zanonimizowany649085
20
Konsul

Sonoro --> Grafika jest gorsza. W GOWIII nie masz najmniejszych zabków, a w Castlevani jest slabe AA. Lokacje nie są tak szczegółowe, tekstury o słabszej rozdzielczości. Taka jest prawda i nie wmawiaj mi, że tak nie jest, bo zapewne nawet nie grałeś w God of Wara.

16.10.2010 23:27
odpowiedz
mateusz_l87
33
Konsul

W God of War 3 nie dość że gra nie klatkuje wogóle (30 do 45 fpsów) kamera jest dużo bardziej dynamiczna (częstsze zbliżenia i odjazdy kamery, mniej statycznych ujęć) to jeszcze ma tylko JEDEN loading a wszystko wczytuje się w locie. A Castlevania? Pocięta na małe kawałeczki. Loadingi co chwile. Strasznie mi to zepsuło klimat. Szczególnie jak jestem w tropikach loading jestem na zamarzniętym jeziorze..... To bardzo zaburza immersje i ciągłość z gry. Gra jest zacna, klimatyczna i fajna, ale obok God of Wara nawet nie stała. I o ile ktoś kto nie lubi mitologii czy exów na ps 3;p może się ze mną sprzeczać to w kwestii technikaliów to nie ma nawet co porównywać>

17.10.2010 01:56
😉
odpowiedz
mozarus
11
Legionista

Specjalnie przed zagraniem w demko włączyłem GoW3 na godzinkę, normalnie po godzinne w GoW3 ta gra wygląda słabo i ma się uczucie jak by animacja miała z 3x mniej klatek polecam tak w ramach eksperymentu pograć, choć 30 min GoW3 i włączyć Castlevanie. Odczucia po demie negatywne.

17.10.2010 02:21
odpowiedz
zanonimizowany649085
20
Konsul

Dokładnie. Castlevania to świetna gra, ale daleko jej do GOWIII przynajmniej pod względem graficznym. Bo grafika jest sporo łądniejsza, a animacja podczas walki trzyma na poziomie 35 klatek, w spokojnych momentach dochodzi nawet do 50.

17.10.2010 11:02
odpowiedz
golembiaski
19
Legionista

Miałem kupić MoH ale jednak wybrałem CLOS, i wcale nie żałuje. To naprawdę kawał solidnego kodu i bardziej przyciąga mnie do ekranu niż GOW 3. Dopiero zacząłem grać i na razie denerwują mnie niektóre lokacje z bardzo wąskimi ścieżkami, niemożność sprawdzenia co czai się za rogiem trochę denerwuje. Darksaiders prezentowało się pod tym względem trochę lepiej i było tytułem który najbardziej "pochłonął" mnie w tym roku, miał to coś co nie pozwalało oderwać się od ekranu. Powiem tak, Moh nie kupiłem i zastanawiam się czy w ogóle dokonam zakupu, bo chyba już najwyższy czas zacząć bojkotować tak krótkie produkcje!! !! !!. Na przykład, niektórzy nie mają podłączonych do sieci konsol i wydadzą 200 zł za 4 godzinną kompanie singiel!?

17.10.2010 17:04
odpowiedz
wowuser
36
Pretorianin

"W Castlevanii w idealnych proporcjach połączono elementy rozwałki, platformowe i logiczne, nie traktując żadnego z nich po macoszemu. "!="drobne niedopatrzenia w systemie walki."!=" całą grę można przejść, korzystając jedynie z dwóch, góra trzech różnych kombosów", więc jak to jest? 3 zdania i każde twierdzi coś innego...

17.10.2010 18:40
odpowiedz
Sonoro
32
Centurion

SDRaid- skoro już zakładasz że nie grałem w gow3 tylko dlatego że się z tobą nie zgadzam to nie mamy o czym rozmawiać.

golembiaski- Moh jest dość słabo wykonany. Mam (zamówiłem przed premierą) i szczerze mówiąc żal tej gry trochę. Choć Frontline przywrócił wspomnienia :3 a co do multi- mnie to nie obchodzi, jak chcę grać w multi gram w grę która została zrobiona stricte pod multi. Bo jeśli twórcy gier dalej będą skupiać się na dopieszczaniu rozgrywki sieciowej to efekty sami widzimy- MOH- 4h. CoD:MW2- 5h.

17.10.2010 19:00
odpowiedz
depcik14
26
Chorąży

Witam mam problem:) po rozwaleniu tego robota ide do pomieszczenia gdzie są dużo drzwi i nad nimi są kolorowe koła i otwieram drzwi z kolorem czerwonym zabijam potwory i co dalej zrobić?? z góry dzięki:)

17.10.2010 19:16
odpowiedz
Coy2K
108
Veteran

musisz ustawić się na płytkach (a dokładnie na prawej dolnej płytce) i użyć shoulder dash (trzymaj blok, włącz shadow magic i poczekaj aż pokaże się błysk, wtedy wychyl gałkę w lewo, potem do góry, następnie w prawo i w dół)

17.10.2010 19:37
odpowiedz
depcik14
26
Chorąży

wielkie dzięki :) a co do gry jest super :)

17.10.2010 20:35
odpowiedz
Arn1
23
Pretorianin

Ci, którzy grali w demo nie powinni brać pod uwagę płynności animacji.

Gdy pobrałem demo, to się zdziwiłem, jak fatalna jest animacja i bałem się o pełną wersję - okazuje się, że to wina dema, bo w pełnej animacja jest kapitalnie zrealizowana.

Wersja na PS3 wydaje się lepiej działać (bo ja żadnych loadingów w trakcie lvl nie uświadczyłem czy czegoś takiego) od tej na x360, przynajmniej z tego, co ja zauważyłem.

Co do tych rzekomych "nierówności" GoW 3 to nie bardzo rozumiem, o co chodzi, bo to właśnie Castlevania jest bardzo nierówna pod kilkoma względami. Od prostackich, ogranych przez wszystkich zagadek (no powiedzmy sobie szczerze, gdzie tych zagadek nie było? do tego są dziecinnie proste) aż po zbyt łatwą, niemal casualową produkcję (na 3 z 4 poziomów trudności bossowie tańczą, jak się im zagra i nie ma z nimi problemów, nie ma problemów z niczym takie to proste). Już bardziej denerwujące jest to, że czasami w ogóle nie wiadomo, co zrobić i o co chodzi i czasami nie tylko do rozwiązania zagadki trzeba dojść, ale też dojść do tego, że to zagadka i na czym ona polega. To jest po prostu chore. To, co jest jeszcze do bani to niektóre skoki, które czasami są po prostu niemożliwe i gdy wybije się za wcześnie, do się nie doskoczy do platformy/gzymsu. Tutaj częściej się ginie, bo niektóre elementy platformowe mogły być lepiej zrealizowane i bardziej dopracowane niż z powodu poziomu trudności.

Ów wyjątek, zrealizowany w technologii 3D na PlayStation 2, okazał się na tyle słaby na tle
pozostałych tytułów, że nawet niespecjalnie jest o czym wspominać.

Widać recenzent postanowił nie wspominać o jeszcze większych porażkach, jakie miały miejsce na N64, które dla wielu kompletnie przekreśliły serie.

Co do bloku, to ja z kontrami nie miałem najmniejszego problemu i kiedy potrzebowałem, to aktywowałem, jednak dużo bezpieczniejsze są uniki, bo bardzo często wrogowie lubią atakować ciosami, na które blok nie działa, nie mówiąc o bossach, a te ciosy potrafią zabrać trochę życia.

Mnie najbardziej cieszy jedno - świetnie zrealizowana walka biczem. Nareszcie! Bardzo liczyłem na tę grę i w ogóle się nie zawiodłem. No i nareszcie bicz, po tych wszystkich bolesnych, ogranych do bólu RPG z coraz to głupszą fabułą nareszcie wpadli na to, aby zrobić konkretny beat'em up/slasher.

No dobra, na jednej rzeczy się zawiodłem i tego im nie potrafię wybaczyć. Przez całą grę unosi się ten specyficzny dla Castlevanii klimat (nawet w pewnym momencie przez grę przewijają się "klasyczne" melodyjki), jest bicz, nawet Belmont. Są cmentarze, kanały, jakieś lochy, nawet klasyczna dla serii wieża zegarowa. No i jest zamek... i są wampiry! A w czym specjalizuje się rodzina Belmontów? Zabijaniu Hrabi Draculi oczywiście. A tu figa i dali jakąś tam kiepską laskę... tego im nie potrafię wybaczyć. Z drugiej strony, tłumaczy to zakończenie i same realia (akcja dzieje się tu najwcześniej z całej serii o ile dobrze pamiętam), dlaczego akurat jego nie było, ale i tak Castlevania bez Draculi to dla mnie nieco skucha.

Po naprawdę dziwacznym zakończeniu myślę, że można oczekiwać kontynuacji, tylko że na jakiej zasadzie by to miało być nie mam pojęcia.

To, że gra jest lepsza od GoW 3 to jedynie subiektywne odczucie recenzenta, bo patrząc obiektywnie, to GoW 3 jest jednak lepsze, bo i grafika lepsza, większe dopracowanie i dopracowanie w szczegółach. Z kolei tutaj momentami czuć brak szlifu, szczególnie patrząc na niektóre, wręcz okropne tekstury.

Ale co by nie mówić, to i tak jest to świetny tytuł wart uwagi.

17.10.2010 21:05
😡
odpowiedz
xbpspc
8
Legionista

W ogóle nie rozumiem jak ta gra mogła dostać ocenę 8,5 jeżeli jest według autora jest lepsza od GOW3???? który dostał ocenę 9,2!! sami sobie zaprzeczacie!!! i w końcu nie wiadomo czy jest lepsza ta gra czy ta kurwa zdecydujcie się!!!!!!!!!!! w ogóle te niektóre wasze oceny to jest tragedia!!!!!! nawiasem mówiąc bayonetta dostała 9,1!!!!!!!!! Zastanówcie się nad oceną końcową gry zanim ją wystawicie!!!

17.10.2010 21:18
odpowiedz
zanonimizowany575374
62
Generał

Nie wiem czy tylko ja, ale już kiedy zobaczyłem pierwszy trailer tej produkcji, to wiedziałem, że jak będzie recenzja na GOLu, to ELYTA fanboi Sony się pojawi :D

Arn1 - równie dobrze to dla Ciebie subiektywnie może być lepszy GOW...
Grafika i dopracowanie nie jest czynnikiem który mówi czy gra jest lepsza, a jeśli tak sądzisz, to nie ma o czym gadać. Możecie mi dać najładniejszą grę na świecie, a może mi się nie spodobać, bo nie będzie tam nic co mnie przyciągnie, może być za krótka (GOW3 i 9 godzin za pierwszym razem to dość mało).
A co jeśli ocena Castlevanii dla mnie też jest wyższa niż w GoW3? Jak widać to już jest nas dwój, ja i g40st? Dalej subiektywna? A co jeśli Ci powiem, że mam właśnie PS3 i większość jej exów, a i tak wole Castlevanie. Musicie zrozumieć, że GoW nie jest najlepszy dla każdego. Weźcie nie narzucajcie swojego zdania innym graczom.
Dla mnie Castlevania jest znacznie lepsze niż GoW, fabularnie lepsze, gameplay fajniejszy, klimat ciekawszy (nie lubię mitologi i nigdy nie lubiłem).

Teraz pewne rzeczy które w Twym poście nieco rażą :)

Już bardziej denerwujące jest to, że czasami w ogóle nie wiadomo, co zrobić i o co chodzi i czasami nie tylko do rozwiązania zagadki trzeba dojść, ale też dojść do tego, że to zagadka i na czym ona polega. To jest po prostu chore.
Wiesz kiedyś właśnie zagadki były tego typu, w dodatku były jeszcze trudniejsze. Tutaj dało się domyśleć co trzeba zrobić, a są takie gry których często bez opisu nie sposób przejść. Mózgowcy którzy lubię pomyśleć (w końcu slasher to też po troszku przygodówka, aż sie prosi o jakieś zagadki) przejdą zagadki z Castlevanii z zawartymi oczami. Nie wiem co jest. Takie pytanie, zagadki (jakże banalne) z GoW3 sprawiały Ci problemy?

To, co jest jeszcze do bani to niektóre skoki, które czasami są po prostu niemożliwe i gdy wybije się za wcześnie, do się nie doskoczy do platformy/gzymsu.
Nooooo... No jasne, że jak wyskoczysz za wcześnie nad przepaścią, to spadniesz zamiast dolecieć do gzymsu/platformy... Nie rozumiem, czepiasz się by się czepiać? W GoW jakby nie było skrzydełek to też często byś spadał wyskakując za wcześnie... Jestem pewny, że czepiasz się by się czepiać.

Widać recenzent postanowił nie wspominać o jeszcze większych porażkach, jakie miały miejsce na N64, które dla wielu kompletnie przekreśliły serie.
A po co ma wspominać graczom z naszego kraju, którzy nawet w większości nie wiedzą, że na N64 była Castlevania w 3D?? Nie od dziś wiadomo, że Nintendo nie jest za bardzo u nas popularne, a w dodatku znasz osobę co miała N64? Ja znam tylko jedna... Mnie.

To, że gra jest lepsza od GoW 3 to jedynie subiektywne odczucie recenzenta, bo patrząc obiektywnie, to GoW 3 jest jednak lepsze, bo i grafika lepsza, większe dopracowanie i dopracowanie w szczegółach. Z kolei tutaj momentami czuć brak szlifu, szczególnie patrząc na niektóre, wręcz okropne tekstury.
Jak juz pisałem wyżej, jak dla mnie to mogę napisać, że obiektywnie lepsza jest Castlevania. Co mnie obchodzi zdanie recenzentów, SDRaida itp? Grałem w obie i mam inne zdanie niż Ty i inni.
A co do szczegółów to bym się nie zapędzał, bo Castlevania raczej powiem tutaj wygrywa. Słabe tekstury to ma w niektórych momentach nawet GoW 3, to też mogę zarzucić mu brak szlifu? No nie rozśmieszaj mnie.

SDRaid - wiesz, że dorównujesz RPGfanowi? Twoje wmawianie wszystkim że to jest lepsze od tamtego tylko mnie w tym utwierdza. Wszyscy normalni maja Cię w dupie i maja w dupie Twoje zaślepienie i na pewno nie zmienia zdanie, to Ty mówisz co maja myśleć. Zachowujesz się jak szczeniak.

xbpspc - obie recenzje pisały inne osoby, w dodatku GOL ostatnio zmienił sposób oceniania. GOW3 jest jeszcze na starym systemie, a Castlevania na nowym. Autor pisze, że Castlevania jest lepsza od GoWa i ma do tego prawo, ale ocena i tak jest teraz średnią chyba 4 redaktorów, albo 3 (nie pamiętam). Kto wie co sądzi Lordareon (który recenzował GoW3). Może dla niego GoW dalej jest najlepszy, ale z tego co pamiętam, Lord mówił w wideo recce, że dla niego lepsza od GoWa była Bayonetta (co spowodowało powalone komentarze fanboi PS3, bo przecież GOW MUSI!!!! BYĆ NAJLEPSZY)

17.10.2010 22:20
odpowiedz
mateusz27
35
Pretorianin

w czym niby ta gram ma być lepsza od GOW 3 ? w grafice,fabule,akcji ? Nierozmieszajcie mnie to że jest długa i ma więcej bosów to nieznaczy że lepsza!.Grałem w nią i przyznaje że to marna kopia god 3 bo juz przyzwyczaiłem sie do tych brutalnych scen wykończen bossów z god 3 a w Castlevanii wyglądają jakoś tak (niewiem jak to powiedzieć ) zmulenie ,mniej efektownie.A co do oceny sie zgadzam 85% Gow 3 92% czyli tak jak myslałem GOW numer 1 .

17.10.2010 22:28
odpowiedz
Coy2K
108
Veteran

GOW III nie jest numer 1 :)
AC II ma ocene na golu 95%, Mass Effect 2 - 98%... możemy się tak bawić bez końca. Jeśli dla kogoś wyznacznikiem jakości danego tytułu jest ocena recenzenta na zasadzie - "średnia ocen gry x jest 95%, a y tylko 90% więc to jasne, że gra x jest dużo lepsza" to taka osoba sporo straciła z growego repertuaru :)

17.10.2010 22:30
odpowiedz
Arn1
23
Pretorianin

Grafika i dopracowanie nie jest czynnikiem który mówi czy gra jest lepsza
Aha... czyli grafika, udźwiękowienie, poprawnie działające sterowanie nie są czynnikami, które wskazują, że gra jest lepsza. Dobrze wiedzieć. Zapamiętam to.
To tak, jakbyś powiedział, że Doom (ten pierwszy) graficznie jest lepszy od Crysis. Ludzie zabiją cię śmiechem i się zapytają, czy w domu wszyscy zdrowi.
Ale skoro uważasz, że to jest błędne podejście, to spoko - żyj w swoim świecie dalej. Ja jestem realistą.

Wiesz kiedyś właśnie zagadki były tego typu, w dodatku były jeszcze trudniejsze. Tutaj dało się domyśleć co trzeba zrobić, a są takie gry których często bez opisu nie sposób przejść. Mózgowcy którzy lubię pomyśleć (w końcu slasher to też po troszku przygodówka, aż sie prosi o jakieś zagadki) przejdą zagadki z Castlevanii z zawartymi oczami. Nie wiem co jest. Takie pytanie, zagadki (jakże banalne) z GoW3 sprawiały Ci problemy?

Już swoje dopowiadasz, jakbyś nie potrafił czytać ze zrozumieniem. Napisałem, że zagadki są prostackie i w sumie tylko jedna mi zajęła trochę czasu, bo gra w ogóle nie wytłumaczyła, co zrobić, ale szybko doszedłem (chodzi mi tu o zagadkę w ostatnim/przed ostatnim rozdziale zaraz po tym, jak rozwiąże się tę łatwiznę z kalendarzem).

Nooooo... No jasne, że jak wyskoczysz za wcześnie nad przepaścią, to spadniesz zamiast dolecieć do gzymsu/platformy... Nie rozumiem, czepiasz się by się czepiać? W GoW jakby nie było skrzydełek to też często byś spadał wyskakując za wcześnie... Jestem pewny, że czepiasz się by się czepiać.

Coś ci powiem na wejściu - NIENAWIDZĘ tzw. pixel-prefect. W 2-3 rozdziale, gdy trzeba zebrać 4 elementy kryształu, to miałem problem z 1 gzymsem i musiałem tam skakać 3 razy, bo za pierwszym nie doleciał, nie wiem dlaczego, za drugim w ogóle się nie chwycił, a za 3 nawet nie wiem, co się stało, że nie doleciał. Zresztą Dracolich to kolejny przykład, gdy trzeba skakać po jego kościach - podczas skoku raz chwycił się i nagle mi spadł (dracolich się nie wiercił). Takich "skoków" jest więcej. Kilka razy też mi po prostu spadł z gzymsu i nawet nie wiedziałem dlaczego. Detekcja obrażeń też jest średnia, bo czasami wrogowie zadadzą ci obrażenia ZANIM cię uderzą. To jest głupie.

Nie od dziś wiadomo, że Nintendo nie jest za bardzo u nas popularne, a w dodatku znasz osobę co miała N64? Ja znam tylko jedna... Mnie.
To było dobre - bo nikt nie wie, co to Mario, Mega Man, Contra i Metroid, prawda? Co do N64 to nie posiadałem, ale miałem znajomego, do którego wpadałem pograć, ale rzadko, bo dopiero raczkujące 3D mnie odstraszało i wolałem grać sobie w "starocie".

Są rzeczy, które trzeba umieć "tolerować". Ja piania nad Crysis czy Bioshock nie rozumiem i dla mnie to jest słaba (Crysis) i przeciętna (Bioshock) gra, jednak graficznie, trzeba przyznać, wyglądają solidnie, czego nie neguje i żeby to negować, to trzeba mieć coś nie tak pod kopułą.

17.10.2010 22:51
odpowiedz
mateusz27
35
Pretorianin

a czy j powiedziałem że to numwe 1 ze wszystkich gier ? miałem na mysli slahery

17.10.2010 23:00
odpowiedz
zanonimizowany575374
62
Generał

Arn1 - Aha... czyli grafika, udźwiękowienie, poprawnie działające sterowanie nie są czynnikami, które wskazują, że gra jest lepsza. Dobrze wiedzieć. Zapamiętam to.
To tak, jakbyś powiedział, że Doom (ten pierwszy) graficznie jest lepszy od Crysis. Ludzie zabiją cię śmiechem i się zapytają, czy w domu wszyscy zdrowi.
Ale skoro uważasz, że to jest błędne podejście, to spoko - żyj w swoim świecie dalej. Ja jestem realistą.

Aha to jak dostanę grę z grafika jak prawdziwe życie, dźwiękiem jak w Avatarze, sterowaniem jak najlepszym to mam łykać w ciemno? A co jeśli gra poda grafika ma mało do zaoferowania? Fabuła, klimat itp? Gra bez dobrej historii jest niczym, dzięki temu taki Crysis jest kochany lub znienawidzony.

Już swoje dopowiadasz, jakbyś nie potrafił czytać ze zrozumieniem. Napisałem, że zagadki są prostackie i w sumie tylko jedna mi zajęła trochę czasu, bo gra w ogóle nie wytłumaczyła, co zrobić, ale szybko doszedłem (chodzi mi tu o zagadkę w ostatnim/przed ostatnim rozdziale zaraz po tym, jak rozwiąże się tę łatwiznę z kalendarzem).
No to następnym razem sprecyzuj. Większość raczej by to zrozumiałą tak jak ja... W dodatku najpierw piszesz, zagadki, a teraz zagadka? Zdecyduj się ile w końcu było takich momentów, jeden czy kilka.

Coś ci powiem na wejściu - NIENAWIDZĘ tzw. pixel-prefect. W 2-3 rozdziale, gdy trzeba zebrać 4 elementy kryształu, to miałem problem z 1 gzymsem i musiałem tam skakać 3 razy, bo za pierwszym nie doleciał, nie wiem dlaczego, za drugim w ogóle się nie chwycił, a za 3 nawet nie wiem, co się stało, że nie doleciał. Zresztą Dracolich to kolejny przykład, gdy trzeba skakać po jego kościach - podczas skoku raz chwycił się i nagle mi spadł (dracolich się nie wiercił). Takich "skoków" jest więcej. Kilka razy też mi po prostu spadł z gzymsu i nawet nie wiedziałem dlaczego. Detekcja obrażeń też jest średnia, bo czasami wrogowie zadadzą ci obrażenia ZANIM cię uderzą. To jest głupie.
Tylko, że dziwne jest to, że tutaj Ci to przeszkadza, a GoW nie. W GoW nie jeden raz spadłem bo źle się wybiłem i głupi skrzydeł nie wykorzystywałem bo wole żwawo biegnąc bez zwalniania, w skrzydła zmniejszały prędkość. Ba nawet w Ratchecie który jest rasową platformówką czasem się spadło. Dla mnie to mało znaczący defekt gry. Po jakimś czasie się przyzwyczajasz i wyskakujesz już z przyzwyczajenia z dobrego miejsca.

To było dobre - bo nikt nie wie, co to Mario, Mega Man, Contra i Metroid, prawda? Co do N64 to nie posiadałem, ale miałem znajomego, do którego wpadałem pograć, ale rzadko, bo dopiero raczkujące 3D mnie odstraszało i wolałem grać sobie w "starocie".
No dobre, właśnie sprawdziłem na bracie czy wiedział o Castlevanii. Nic nie wiedział. W dodatku my tu nie gadamy o Nintendo jako takim, a o grach na konsole które do dziś nie są w PL popularne. Większość zna Mario, Metroid, Contre itp, ale oni je kojarzą z Nintendo a nie dana konsolą w dodatku taki Metroid chyba na N64 się nie pojawił tak samo Contra (choć mogę się mylić). Taki mało obeznany gracz, a w szczególności mody dopiero co zaczynający z grami (np. to jego pierwsza generacja konsol itp.) raczej o Castlevanii na N64 wiedzieć nie będzie, bo to była dość słaba gra która została szybko zapomniana.

Pozdrawiam.

Coy2K - dla mnie ocena nie jest wyznacznikiem, ale nie potrafię zrozumieć, że jak ktoś napisze, że dana gra jest lepsza od GoWa to nagle jest odzew frustratów, jak ktoś mógł tak powiedzieć (nie mówię o Arn1). Przecież to jest tak głupie, że aż wkurza, a ja dość spokojnym człowiekiem jestem.

17.10.2010 23:42
odpowiedz
Arn1
23
Pretorianin

Aha to jak dostanę grę z grafika jak prawdziwe życie, dźwiękiem jak w Avatarze, sterowaniem jak najlepszym to mam łykać w ciemno?
Nie mówię łykać w ciemno, ale jednak należy to docenić, bo trudno besztać coś, co jest wykonane solidnie, prawda? Lepiej chyba jest zagrać w grę, która działa bez większych problemów (niech będzie nawet jako przykład GoW III) niż grę bardzo awaryjną i ledwie działającą (np. Wet).

No to następnym razem sprecyzuj. Większość raczej by to zrozumiałą tak jak ja... W dodatku najpierw piszesz, zagadki, a teraz zagadka? Zdecyduj się ile w końcu było takich momentów, jeden czy kilka.
Ja miałem problem tylko z tą jedną, ale zakładam, że inni mogą mieć więcej problemów, na przykład przy przycisku, kolcach w podłodze i zamykających się drzwiach/kratach w jakichś kanałach. Nie pamiętam dokładnie rozdziału, ale niektórzy mogą mieć z tym problem, bo gra nie wyjaśnia pewnych "możliwości".

Tylko, że dziwne jest to, że tutaj Ci to przeszkadza, a GoW nie
Haha, to było dobre. Jakbyś nie wiedział - GoW 3 zbeształem za to o ile dobrze pamiętam. Czasami nawet się robił double jump zbyt szybki i się wpadało do dołu. Tutaj też tak bywa.

No dobre, właśnie sprawdziłem na bracie czy wiedział o Castlevanii. Nic nie wiedział.
To czasami wypuść go z domu, do cywilizacji. Jest coś takiego jak Nintendo DS i tam jest pełno Castlevanii i to na półkach. Serio. Ale już nawet niech ci będzie - to kto nie słyszał o legendarnym Ninja Gaiden? Mało kto, bo ta gra to legenda z różnych przyczyn.

W dodatku my tu nie gadamy o Nintendo jako takim, a o grach na konsole które do dziś nie są w PL popularne
Nintendo jest popularne i było bardzo. Mało kto nie słyszał o pegazusie, na którym to były przecież gry na Nintendo. Wii, DS, GC też są bardzo popularne. Jeśli już chcesz coś naprawdę podziemnego, to 3DO, DC - o tym to mało kto może wiedzieć, bo mało kto w ogóle to mógł widzieć, nie mówiąc o posiadaniu. Wiele gier z Nintendo jest znanych dla różnych ludzi, problem w tym, że "młodsza generacja" graczy nie musi o tym wiedzieć, bo skoro sami nie szukają, a nikt ich też nie uświadamia, to skąd mają wiedzieć?

Castlevanii na N64 wiedzieć nie będzie, bo to była dość słaba gra która została szybko zapomniana.
W Polsce - nawet nie zapomniana, tylko słabo znana. Na świecie - jest roztrząsana ta porażka do dziś. I tu się powtórzę - skoro mówisz, że nie wiedzą, to skąd się mają dowiedzieć? Trzeba uświadamiać.

Ja ujmę to tak, aby była jasność - mogę się zgodzić, że to jest lepsze od GoW III, ale tylko i wyłącznie pod pewnymi względami, ale nie jako całość. Brakuje tu szlifu GoW. Gdyby to było tak bezawaryjne i dopracowane, to by była to dla mnie gra roku i bym częściej grał w Castlevania niż GoW III. A tak to bije "tylko" DarkSiders, który swoją drogą też jest całkiem, całkiem.

18.10.2010 00:07
odpowiedz
Stony
23
Chorąży

Moim zdaniem najlepsze jest Dantes Inferno.

18.10.2010 09:51
odpowiedz
Ximeso
19
Legionista

@g40st, grałem w demo Castlevanii co prawda widać mometami dropy fps'a ale gra nie przycięła mi się ani razu. Nie wiem jak wersja na X360 ale na PS3 zarzut braku płynności jest przesadzony.

18.10.2010 11:15
odpowiedz
zanonimizowany575374
62
Generał

Arn1 -
Haha, to było dobre. Jakbyś nie wiedział - GoW 3 zbeształem za to o ile dobrze pamiętam. Czasami nawet się robił double jump zbyt szybki i się wpadało do dołu. Tutaj też tak bywa.
Wiesz nie sprawdzam wszystkich wątków o GoW, więc moja wina, mój błąd (brałem tylko ten pod uwagę). Aha mi czasem double jump nie wchodził (ale to może wina pada, nie zgłębiałem się w to).

To czasami wypuść go z domu, do cywilizacji. Jest coś takiego jak Nintendo DS i tam jest pełno Castlevanii i to na półkach. Serio. Ale już nawet niech ci będzie - to kto nie słyszał o legendarnym Ninja Gaiden? Mało kto, bo ta gra to legenda z różnych przyczyn.
No właśnie Ninja Gaiden... Myślałem, że gadamy o N64, ale jak już wchodzić na całe N to wielu pewnie wie, że na NESie, no ale co teraz maja powiedzieć nowi gracze którzy zaczęli dopiero od Xboxa 360? O to mi ciągle chodzi.
A co do brata, nie martw się on żyje własnym życiem i jest starszy ode mnie. Ja mu tylko zadałem pytanie bo wiem, że on zawsze wolał maszynki Sony, a ja lubię od Nintendo i Sony. No i nie miał zielonego pojęcia, że coś takiego było (ta Castlevania).

W Polsce - nawet nie zapomniana, tylko słabo znana. Na świecie - jest roztrząsana ta porażka do dziś. I tu się powtórzę - skoro mówisz, że nie wiedzą, to skąd się mają dowiedzieć? Trzeba uświadamiać.
No w sumie racja, uświadomić zawsze można.

Ja ujmę to tak, aby była jasność - mogę się zgodzić, że to jest lepsze od GoW III, ale tylko i wyłącznie pod pewnymi względami, ale nie jako całość. Brakuje tu szlifu GoW. Gdyby to było tak bezawaryjne i dopracowane, to by była to dla mnie gra roku i bym częściej grał w Castlevania niż GoW III. A tak to bije "tylko" DarkSiders, który swoją drogą też jest całkiem, całkiem.
Racja, każdy lubi mieć dopracowana grę, bez błędów z ładną grafiką, ale zobacz np. ostatnio na PC wydano Minecraft :) Twórca już zarobił strasznie wielkie pieniądze, a gra nieco odbiega od standardów :) Wystarczyło, że twórca dał czystą swobodę a ludzie na YT dają filmiki które aż zachwycają :) Gra oprócz dopracowania potrzebuje czegos jeszcze. GoW to ma dlatego przeżyłem mitologię.

18.10.2010 18:24
odpowiedz
Arn1
23
Pretorianin

Aha mi czasem double jump nie wchodził (ale to może wina pada, nie zgłębiałem się w to).
To wina gry - sprawdzałem na 3 padach i na każdym ten problem był.

No i nie miał zielonego pojęcia, że coś takiego było (ta Castlevania).
To nie wiedział, co to Castlevania w ogóle, że jest na PS3, czy może że była na PS2? Bo nie wierze, że w ogóle o serii nie słyszał, skoro 1996/7 rok odmienił serię na długie lata, właśnie na konsoli Sony. Więc jako wielbiciel Sony o tym powinien wiedzieć.

ostatnio na PC wydano Minecraft :)
Nie grałem, ale ujmę to tak - jak ma nie być zachwytów nad tą grą, skoro rynek gier PC, nie oszukujmy się, umarł już dawno temu? Gry sensowne czy coś warte wyskakują rzadko, przygodówki też giną (ponownie) i poza portami nie ma nic... więc jak miał nie zarobić?

Jasne, że gra potrzebuje czegoś jeszcze poza dopracowaniem, ale w grach liczy się również możliwość zagrania. Ja akurat nie lubię się gimnastykować z czymś, aby zaczęło działać, nieważne, jak dobra jest gra, to wywołuje irytację (jak choćby Wet - ile z tą grą musiałem walczyć, aby zaczęła w ogóle działać nawet nie chcę mówić i mimo że gra ogólnie bardzo dobra, to jednak nic więcej, a mogła być świetna).

W przypadku Castlevania to tak jak mówię - brak szlifu i tak jak w recenzji zostało powiedziane, niedopatrzenie przy combo. Ogólnie gra świetna, jednak jest też sporo pierdół, które może nie są bardzo wkurzające, ale lekko irytują, a można było ich uniknąć. Przykładowo, nie ma możliwości (mówię tu o grze, a nie o możliwości dysku konsoli) rozpoczęcia gry od nowa, a gdy chce się grać po kolei, to za każdym razem gdy przejdzie się dany poziom, to przerzuca do mapy świata, na ostatni chapter i trzeba jechać od początku - dla mnie to dość głupie niedopatrzenie.

Szlif - tego tu zabrakło. Poza tym wszystko jest jak najbardziej w porządku.

18.10.2010 21:06
odpowiedz
zanonimizowany575374
62
Generał

Arn1 - nie no brat zna Castlevanie :), nie wiedział tylko, że na N64 pojawiła się jedna część.
Ogólnie my dwaj jesteśmy fanami dwuwymiarowych części w szczególności (chyba Cię to nie zaskoczy) części na PSXa :)
Nowa Castlevania całkowicie mnie zaskoczyła (jak już pisałem wcześniej, coś czułem, że mi się spodoba już po pierwszym trailerze :)) w ogóle się nie zawiodłem.

Co do rynku PC, to nie gdybam, ponieważ gier na PC pojawia się dalej najwięcej (choć jakbytm miał liczyć obie konsole lub 3 na raz to konsole wyprzedzają, no ale ja tu piszę jeśli chodzi o pojedyńczą platformę:)) Wszelakiej maści każualówki, multiplatformery po exy dla PC (często strategie).
Tu jest to kwestia sporna właśnie, bo każdy gra w co innego, wiec każdy na czymś coś znajdzie.

18.10.2010 21:58
odpowiedz
Arn1
23
Pretorianin

Ogólnie my dwaj jesteśmy fanami dwuwymiarowych części w szczególności (chyba Cię to nie zaskoczy) części na PSXa :)
Nie jestem zaskoczony i rozumiem. Ja wolę te klasyczne gry, czyli 1-4 i Rondo of Blood. Mimo że Symphony of the Night mi się nie podoba osobiście, to rozumiem zachwyty i doceniam, tak jak trudno mi coś zarzucić. Po prostu nigdy nie lubiłem Super Metroid i dlatego czuję się rozgrzeszony, że nie przepadam za SotN.

jak już pisałem wcześniej, coś czułem, że mi się spodoba już po pierwszym trailerze :)
Miałem identycznie, choć byłem po części pełen obaw, czy właśnie to się nie skończy jak te ich "wyczyny" wcześniejsze w 3D. Na szczęście się nie skończyło i gdy zagrałem, to już wiedziałem, że byli tam właściwi ludzie na właściwych miejscach.

Tu jest to kwestia sporna właśnie, bo każdy gra w co innego, wiec każdy na czymś coś znajdzie.
Nie zgodzę się - nie sprecyzowałem, może stąd lekkie nieporozumienie, ale zrobię to teraz. Mówię o tytułach na wyłączność/exclusive. Na PC takich naprawdę interesujących i wartych uwagi jest coraz mniej.

19.10.2010 11:37
😉
odpowiedz
xbpspc
8
Legionista

Endex- zgadza się obie recenzje pisali inni redaktorzy ale i tak ich oceny powinny być ujednolicone bo piszą pod jednym szyldem jako redakcja gry-online!! I właśnie jako redakcja powinni starać się aby ich oceny były jak najbardziej obiektywne a chyba w taki razie nie są bo każdy ocenia jak chce i mają do tego prawo(prywatnie) ale jako jedna redakcja powinni brać pod uwagę oceny innych redaktorów bo znajdzie się też taki, który ocieni god of war na 60%!! jeżeli przedstawiciel redakcji mówi ze gra jest lepsza od innej to chyba ocena powinna być wyższa a nie niższa!! Swoją drogą ciekaw jestem w taki razie jaką ocenę dostałby gow3 od Pana Redaktora g40st 65%?????

28.10.2010 23:00
odpowiedz
Nolifer
111
The Highest

Jedna z niewielu gier którą zazdroszczę konsolowcom , gdyby tylko była lepsza płynność byłby ideał (olać te combosy i bloki )

29.10.2010 00:05
odpowiedz
SSman92
26
Generał

dobra gra szkoda że nie na PC

12.04.2014 04:23
odpowiedz
sithmtx
1
Junior

jest beznadziejna
jest gówniana
jest nie warta niczego
wolę god of war 1 2 3 bo ma klimat
to nie ma nic oprócz wszechobecnych błędów
po prostu jest nuuuudna niewciągająca
równie ciekawa jest moda na sukces chociaż nie oglądałem

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze