Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 20 grudnia 2000, 18:39

autor: Łosiu

Earth 2150: Escape from the Blue Planet - recenzja gry

Jeżeli jesteście fanami gier z gatunku RTS i wyczuwacie panujący w tej dziedzinie gier zastój, czujecie się znudzeni kolejnymi niczym się nie różniącymi tytułami, to EARTH 2150 rozbudzi na nowo wasze emocje.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Pierwszą rzeczą od której zależy nasze dalsze nastawienie do danej gry jest czołówka. W tym przypadku moją pierwszą reakcją było rozczarowanie. Okazało się bowiem, że nie jest ona zbyt wymowna ani porywająca. Nie wprowadza nas graczy w wydarzenia, które doprowadziły do sytuacji panującej w grze, pokazuje jedynie utrwalone kamerą video obrazy walk - na pozór nic specjalnego. Odczucie to okazuje się jednak bardzo powierzchowne, ponieważ już po chwili każdy zda sobie sprawę że jej nadrzędnym celem jest wprowadzenie nas w odpowiednią atmosferę determinacji i grozy. Celowo została tak skonstruowana aby oddziaływać na nasze uczucia i emocje. Również sposób jej wykonania, pozornie banalny bazuje na wypróbowanych wzorcach. Przypomnijcie sobie intra dwóch gier: Dune2 i Command&Conquer. Teraz połączcie obrazy walk pomiędzy Harkonenami, Atydami i Ordosami i przedstawcie je w sposób widziany w C&C, a otrzymacie to co widzicie uruchamiając Earth 2150. Przyjęty powyżej tok rozumowania pozwolił mi na wysnucie wniosku, iż twórcy wzorowali się na tych dwóch grach, skądinąd uważanych przeze mnie jako przełomowe dla tego gatunku. Pozostaje jedynie sprawdzić czy odnosi się to również do całego produktu. Zapraszam więc do lektury.

Earth 2150 jest bezpośrednią kontynuacją Earth 2140, znaczy to że wszystkie wydarzenia które przedstawiają oba tytuły są ze sobą ściśle powiązane. Dla przypomnienia dodam, że w Earth 2140 wcielaliśmy się w jedną ze stron konfliktu, którego początkiem stało się ślepe dążenie wielkich potęg militarnych do władzy. W wojnie tej została użyta na masową skalę broń atomowa, skutkiem czego Ziemia została wytrącona ze swojej orbity i nieuchronnie zmierza ku zagładzie - słońcu. Jedynym ratunkiem ludzkości stała się ucieczka na inną planetę, a jedyną możliwością ucieczki - budowa specjalnego promu kosmicznego. Na nieszczęście mieszkańców ziemi wybudowanie tegoż promu wymagało ogromnych ilości surowców, których nie zostało już zbyt wiele. Stało się to przyczyną wybuchu nowego konfliktu, tym razem nie o władze, ale o szanse przetrwania. Tu właśnie zaczyna się Earth 2150. W konflikcie biorą udział trzy ugrupowania. Pierwsze dwa znane z poprzednich zmagań, to Dynastia Euroazjatycka i Zjednoczenie Cywilizowanych Stanów. Obie powstały na gruzach znanych nam dzisiaj mocarstw Rosji i USA. Trzecim nowym jest Korporacja Księżycowa. Tą frakcję tworzą ludzie zamieszkujący Księżyc, wcześniej nie ingerujący w sprawy dwóch mocarstw, teraz zmuszeni do walki o przetrwanie. Pierwszą rzeczą rzucającą się w oczy zaraz po rozpoczęciu pierwszej misji jest grafika. Jest to najbardziej zawansowany silnik graficzny 3D jaki kiedykolwiek widziałem w grze należącej do gatunku strategii czasu rzeczywistego. Tereny na których przyjdzie nam walczyć wyglądają bardzo realnie, niziny, wzgórza, góry i doliny co by tu gadać, czegoś takiego jeszcze nie było. To samo odnosi się do budynków i pojazdów, są idealnie wkomponowane w teren i otoczenie, wszystkiego dopełniają zmienne warunki pogodowe, stale upływający czas (pory dnia – noc i dzień) oraz genialne oświetlenie. Nad tym wszystkim góruje coraz popularniejsza w strategiach kamera, dla której jedynym ograniczeniem jest teren na którym działamy. Szczerze przyznam iż niekiedy łapałem się na tym, że podczas względnego spokoju w działaniach na ekranie, minutami wpatrywałem się w budynki i poruszające się pojazdy. Pomimo moich wysiłków, mających na celu znalezienie jak największej liczby błędów w grafice, nie udało mi się znaleźć żadnych znaczących uchybień.

Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie
Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie

Recenzja gry

Rebellion to niezwykła gratka dla oddanych fanów serii Assassin’s Creed… nie stroniących od gier pokroju Fallout: Shelter... którym podobają się awatary z Xboxa… i nie przeszkadza im masa grindu... który można przyspieszyć płacąc.

Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...
Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...

Recenzja gry

Roku 2018, co robisz? Przestań! My chcemy żyć, a Ty zasypujesz nas świetnymi tytułami na wiele godzin (oraz Falloutem 76). Jeszcze nie skończyliśmy Red Dead Redemption 2, a tu przyszła paczka z Mutant Year Zero od The Bearded Ladies...

Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!
Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!

Recenzja gry

Po ponad pięciu latach we wczesnym dostępie RimWorld doczekał się oficjalnej premiery w wersji 1.0. Tym samym w nasze ręce trafia jedna z najbardziej dopracowanych i wciągających gier niezależnych ostatnich lat.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz