Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Grim Fandango Remastered Recenzja gry

Recenzja gry 7 lutego 2015, 16:26

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Recenzja gry Grim Fandango Remastered - Tima Schafera powrót do przeszłości

Do grona tzw. remasterów dołączył kolejny hicior sprzed lat - tym razem liftingowi poddana została gra Grim Fandango Remastered. Czy to dobra okazja, żeby przypomnieć sobie to arcydzieło wśród przygodówek?

Recenzja powstała na bazie wersji PS4.

PLUSY:
  1. oryginalna tematyka;
  2. fabuła;
  3. świetny klimat kojarzący się z filmami noir;
  4. bohaterowie, których nie sposób nie polubić;
  5. ogromna dawka humoru;
  6. oprawa dźwiękowa.
MINUSY:
  1. stosunkowo niewielkie zmiany w oprawie graficznej;
  2. brak pełnoprawnego trybu panoramicznego;
  3. (momentami) sterowanie;
  4. błędy techniczne (gra trzy razy zawiesiła mi konsolę).

Ostatnio przeżywamy prawdziwy wysyp tzw. remasterów, czyli odświeżonych edycji starych hitów, które w latach dziewięćdziesiątych rozpalały wyobraźnię ówczesnych fanów elektronicznej rozrywki. Jakość tych produkcji okazuje się być bardzo różna – na rynek trafiają zarówno perełki (Resident Evil HD), jak i tytuły jedynie odcinające kupony od dawnej popularności, czego świetnym przykładem jest Heroes of Might & Magic III HD, przynajmniej w wersji na PC. Do tego grona niedawno dołączyła też gra Grim Fandango – ostatnia wielka przygodówka firmy LucasArts, która przez wielu uznawana jest za najwybitniejszego przedstawiciela gatunku. Projekt wzbudził swego czasu spore zainteresowanie w mediach, zwłaszcza, że za wskrzeszanie klasyka wziął jego twórca, Tim Schafer ze studia Double Fine Productions. Po wielu miesiącach oczekiwania możemy wreszcie odpowiedzieć na pytanie czy ten eksperyment się powiódł.

Istnieje duża szansa, że wielu z Was o Grim Fandango w ogóle nie słyszało, dlatego specjalnie dla Was – krótkie wprowadzenie. Głównym bohaterem gry jest Manny Calavera, pracownik Departamentu Śmierci, który pomaga osobom żegnającym się z życiem w podróżach do krainy wiecznej szczęśliwości. Nasz śmiałek nie notuje na tym polu większych sukcesów, w przeciwieństwie do kolegi po fachu, zawsze zgarniającego mu sprzed nosa najlepsze kąski. Podejrzewając swojego szefa o celowe dyskredytowanie jego działań, Manny dokonuje sabotażu w firmie, dzięki czemu udaje mu się spotkać tajemniczą kobietę, Mercedes Colomar. Jak to zwykle w tego typu opowieściach bywa, podstęp szybko zostaje wykryty. W jego wyniku Calavera zostaje zawieszony w obowiązkach, ale jego niedoszła klientka przepada jak kamień w wodę. W tym też momencie zaczyna się wielka intryga, którą z wiadomych względów przemilczę. Dodam jedynie tyle, że z technicznego punktu widzenia gra jest klasyczną do bólu przygodówką. Włócząc się po Krainie Umarłych, protagonista musi rozmawiać z napotkanymi bohaterami niezależnymi, zbierać walające się tu i ówdzie przeszkody, a następnie wykorzystywać je zgodnie ze swoim (czyt. zaplanowanym przez twórców) przeznaczeniem. Warto też zaznaczyć, że Grim Fandango z pewnością nie jest produkcją lekką, łatwą i przyjemną – absurdalne pomysły na rozwiązywanie napotykanych problemów nie przypadną do gustu ludziom preferującym bardziej racjonalne zagadki, serwowane np. w serii Broken Sword.

Recenzja gry Grim Fandango Remastered - Tima Schafera powrót do przeszłości - ilustracja #2
Bezpośrednie porównanie obu wersji gry.

Pierwszy kontakt z nową wersją starego hitu nie nastraja niestety zbyt optymistycznie. Choć zgodnie z panującymi standardami gra zapewnia obsługę telewizorów panoramicznych, obraz w trybie 16:9 brutalnie rozciąga się do krawędzi ekranu, a takie rozwiązanie trudno uznać za satysfakcjonujące. W przypadku uruchomienia klasycznego wariantu 4:3, właściwe proporcje zostają zachowane, jednak po bokach pojawiają się dwa charakterystyczne pasy, które nieco psują efekt. Taki zabieg jest o tyle dziwny, że firma Double Fine Productions ponownie wygenerowała statyczne tła, by prezentowały się one przyzwoicie w rozdzielczości full HD. Wstawienie dodatkowych obiektów i poszerzenie lokacji zmusiłoby zapewne grafików studia do wytężonej pracy, ale właśnie takich inicjatyw wymagamy od deweloperów, którzy decydują się na przypomnienie dawnych klasyków. Oglądając w akcji Grim Fandango Remastered trudno oprzeć się wrażeniu, że edycja ta została przygotowana minimalnych nakładem sił i choć główni zainteresowani mają na ten temat zupełnie inne zdanie, ich dzieło prezentuje się w tym względzie blado w porównaniu z innymi odświeżanymi hiciorami, np. wspomnianym już na początku Resident Evil.

Recenzja Arise: A Simple Story – gry, która najpierw was wkurzy, a potem uszczęśliwi
Recenzja Arise: A Simple Story – gry, która najpierw was wkurzy, a potem uszczęśliwi

Recenzja gry

Na praktycznie każdym etapie gry przynajmniej raz trafi Was szlag. Początkowo żmudna i nudnawa rozgrywka z czasem nam to jednak wynagradza. Z nawiązką! Jak w życiu. Jak wino. Arise: A Simple Story to gra niepozorna, uniwersalna, piękna i emocjonalna.

Recenzja Song of Horror – gra, która nie zawsze straszy tym, czym powinna
Recenzja Song of Horror – gra, która nie zawsze straszy tym, czym powinna

Recenzja gry

Song of Horror to straszna gra, która stawia na klasyczną prezentację, unikanie konfrontacji i zagadki. Ale czy wszystko, co tu straszy, na pewno było zamierzone przez twórców?

Recenzja gry Wanderlust Travel Stories – lektura obowiązkowa
Recenzja gry Wanderlust Travel Stories – lektura obowiązkowa

Recenzja gry

Wanderlust to niecodzienna i śmiała koncepcja gry, która opiera się na literaturze drogi. Odwaga twórców, którzy w XXI wieku stworzyli grę zbudowaną przede wszystkim z tekstu, zasługuje na podziw. I uznanie, bo Wanderlust jest naprawdę dobre.