Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 16 listopada 2006, 12:29

autor: Fulko de Lorche

Zapach papieru cz. III

Przełom wieku i tysiąclecia był decydujący dla wielu prasowych tytułów o grach. Mimo iż pluskwa milenijna okazała się jedynie sprytnym chwytem marketingowym i nie ona zadecydowała o losach niektórych gazet, dla wielu czasopism nadeszły ciężkie czasy.

Milenijne upadki

Przełom wieku i tysiąclecia był decydujący dla wielu prasowych tytułów o grach. Mimo iż pluskwa milenijna okazała się jedynie sprytnym chwytem marketingowym i nie ona zadecydowała o losach niektórych gazet, dla wielu czasopism nadeszły ciężkie czasy. Niektóre, nawet te z gatunku wielkich i niezniszczalnych – upadły.

Po rezygnacji Martineza z funkcji redaktora naczelnego Secret Service , od września 1998 roku funkcję tą pełniła Aleksandra „Krupik” Cwalina. Rządy jej nie trwały jednak zbyt długo, bo zaledwie pięć miesięcy. Kolejnym rednaczem po Krupik został Emilus (tak, to ten z Top Secretu i telewizyjnego Escape’a). Te przetasowania na samej górze nie dość, że odbywały się w dość nieprzyjemnych okolicznościach (komentarz Krupik w tej sprawie ukazał się w Gamblerze 1/99), to już same w sobie dawały sporo do myślenia. Na dodatek w maju 1999 roku, od numeru 68, pismo zmieniło nazwę na New S Service .

Najpierw przetasowania w kierownictwie Secret Service, potem zmiana tytułu pisma, wreszcie upadek. I tylko fanowski zin na otarcie łez pozostał.

Kryzys się pogłębiał. Nie pomogło ani powrócenie do starej nazwy Secret Service (od 86 numeru), ani nowe rubryki (np. Gry OnLine), ani odświeżony layout, ani nawet dołączenie na stałe płytki CD do pisma. W listopadzie 2001 roku pojawił się ostatni, 95. numer miesięcznika. Miesiąc później, na oficjalnej stronie internetowej Secret Service pojawiła się informacja o zawieszeniu wydawania pisma. Mimo nadziei, iż jest to chwilowy impas i już wkrótce czerwone okładki ponownie zawitają pod strzechy czytelników okazała się płonna. Secret Service zamilkł na zawsze.

Wierne rzesze miłośników Secret Service nie mogły pogodzić się z faktem upadku ich ulubionego magazynu. W lipcu 2002 roku grupa zapaleńców założyła zin SS-NG, który przez trzy lata w internetowej formie i przekazie podtrzymywał tradycje kultowego czasopisma. Po wydaniu 34 numerów, w sierpniu 2005 roku SS-NG zakończył działalność. Tym samym Secret Service umarł po raz drugi, tym razem w sercach fanów.

Drugi z „wielkich” tytułów prasowych – Świat Gier Komputerowych – mniej dotkliwie odczuł milenijne przesilenie. Lata 1999-2000 to czas dobrej dla pisma koniunktury (wprowadzenie już na stałe Covera CD, pierwsza pełna wersja gry na płytce – Panzer General). W miesięczniku oprócz starszych acz niezwykle popularnych działów (Kantyna, Tawerna, Bez prądu) pojawiły się nowe, idące z duchem czasów rubryki: Frakcja 3D, Arena Online, recenzje filmowe, testy sprzętu itd. Następowały przetasowania redakcyjne – w sierpniu 2001 zespół wzmocnił Bartosz „baRTeS” Lewandowski, a niecały rok później osłabił go swoim odejściem Elektryczny.

Gdyby nie przegrany proces z Egmontem, Nowy Świat Gier Komputerowych mógłby ukazywać się do dzisiaj.

Czas nie oszczędził jednak Świata Gier Komputerowych . Pierwszy sygnał alarmowy nadszedł wiosną 2003 roku, kiedy to nastąpiła zmiana formuły czasopisma – obniżono cenę na 5,95 złotych, zrezygnowano z niektórych działów (wycięto m.in. moje ulubione „Bez prądu”!) i zaniechano dodawania cedeków. W takiej formie magazyn wydał tylko kilka numerów, bowiem już kilka miesięcy później wydawca (Egmont) podjął decyzję o zamknięciu pisma. Lipcowy, podwójny numer Świata Gier Komputerowych był ostatnim, jaki się pojawił na rynku.

Zapach papieru cz. II
Zapach papieru cz. II

Wysyp nowych czasopism o grach w „złotym pięcioleciu” stanowił poważny problem i ostrzeżenie dla starszych wydawnictw, zadomowionych już na rynku. Środowisko czytelników nie jest bowiem z gumy i jeśli jedni przyciągną ich do siebie, to inni na tym stracą.

Zapach papieru cz. I
Zapach papieru cz. I

Historia pism komputerowych w Polsce sięga czasów PRL-u, historia magazynów o grach jest nieco młodsza, choć równie bogata. W pierwszych latach komputeryzacji w Polsce nikt nie ryzykował tworzenia i wydawania czasopisma o grach.

Komentarze Czytelników (34)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
31.10.2006 18:49
😊
odpowiedz
zanonimizowany290761
0
Senator

Ten artykul to ostatni z serii czy beda jeszcze jakieś dzieje najnowsze?
Nie mam abonamentu i nie wiem jak sie konczy... :)

A może jakiś tekst o zinach strzelicie :)?

31.10.2006 22:48
odpowiedz
Fulko de Lorche
65
Gladiator

Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa. Muszę przyznać, że praca nad tym artykułem trwała dość długo, niemniej była dla mnie wielką frajdą. Po prostu pisałem na temat, którym żyję od lat ;)

CHESTER80 ----> Nie mam negatywnego stosunku do PSX Extreme. Doceniam fachowość tego pisma, o czym wspomniałem w tekście. Przepadałem zresztą za "Maniakiem", tworzonym przez tą samą grupę ludzi. Nie lubię jedynie zachwaszczania języka polskiego, dlatego nie akceptuję formuły PSX Extreme i rzadko po nie sięgam. Niemniej jest to tylko moje prywatne zdanie, co na każdym kroku staram się podkreślać.

31.10.2006 23:19
😊
odpowiedz
Flyby
175
Outsider

..dobrze było dzięki Fulko ogarnąć całość ..o niektórych pismach zdążyłem zapomnieć, niezasłużenie dla tytułów (choćby Reset) .. kupuję już tylko CD Action bo resztę znajduję w Internecie. Jak będzie dalej ? ..nie wiem ..hmm ..może gdybym się skonsolował, podparłbym się jakimś dodatkowym papierem ? ..czas pokaże

01.11.2006 11:50
😁
odpowiedz
Sandro
119
Legend

A może jakiś tekst o zinach strzelicie :)?

03.11.2006 10:24
👍
odpowiedz
Alcar
29
Centurion

Zgadzam się z przedmówcami - artykuły świetne. Można poczuć ducha starych czasów :)

Przy okazji, wszystkich, którzy pamiętają Secret Service zapraszam do rzucenia okiem na
http://www.youtube.com/watch?v=Z8cDjYCCMso Tak się parę lat temu bawiła branża :)

03.11.2006 10:54
odpowiedz
zanonimizowany4090
97
Legend

ja tylko sprostuje, ze "Smuggler" (a raczej "Old Smuggler") jest szkocka whisky ale na pewno nie wstretna. :)

Po prostu trzeba do niej dojrzec :)

A z uwag krytycznych to troszke dziwnie jakos wyszlo z CDA, bo najpierw przez dwa odcinki praktycznie nic o nim nie ma a potem w III czesci juz jest i to od dawna, do tego na szczycie.
Tak troszke jakby deus ex machina sie wzielo...

03.11.2006 12:10
odpowiedz
Fulko de Lorche
65
Gladiator

ja tylko sprostuje, ze "Smuggler" (a raczej "Old Smuggler") jest szkocka whisky ale na pewno nie wstretna. :)
Po prostu trzeba do niej dojrzec :)

Taaa, jak ktoś lubi smak spalonej gumy... ;)

A z uwag krytycznych to troszke dziwnie jakos wyszlo z CDA, bo najpierw przez dwa odcinki praktycznie nic o nim nie ma a potem w III czesci juz jest i to od dawna, do tego na szczycie.
Tak troszke jakby deus ex machina sie wzielo...

Jak to mało o CDA? Przecież w pierwszym odcinku poświęciłem tej gazecie :-) trzy akapity, drugi zupełnie jej nie dotyczył (było o konsolach i starszych pismach, a nie takich "młodziakach"), no a w trzecim, traktującym o bliższych nam czasach - nie da rady, trza było już coś o tej cegle skrobnąć :)

Jacy ci ludzie pazerni... ;)

03.11.2006 12:24
odpowiedz
zanonimizowany4090
97
Legend

Smg:Po prostu trzeba do niej dojrzec :)

Taaa, jak ktoś lubi smak spalonej gumy... ;)

####Jesli teraz Bog nie spalil cie piorunem z jasnego nieba, to znaczy ze albo Boga nie ma albo jest nieskonczenie cierpliwy. :)

Smg: A z uwag krytycznych to troszke dziwnie jakos wyszlo z CDA, bo najpierw przez dwa odcinki praktycznie nic o nim nie ma a potem w III czesci juz jest i to od dawna, do tego na szczycie.
Tak troszke jakby deus ex machina sie wzielo...

Jak to mało o CDA? Przecież w pierwszym odcinku poświęciłem tej gazecie :-) trzy akapity, drugi zupełnie jej nie dotyczył (było o konsolach i starszych pismach, a nie takich "młodziakach"), no a w trzecim, traktującym o bliższych nam czasach - nie da rady, trza było już coś o tej cegle skrobnąć :) [/quote]

>>>Hmmm... faktycznie jakos uciekly mi z pamieci te 3 akapity. Sorki. Wycofuje zarzuty.

>>>...A do whisky trzeba dojrzec, tak jak do picia alkoholu dla jego smaku, a nie zeby trzepnął w zyly i obalił na glebe :P

03.11.2006 21:50
😜
odpowiedz
zanonimizowany290761
0
Senator

Panowie, spokojnie, dzieci czytają :P.

05.11.2006 23:04
odpowiedz
LifaR
18
Chorąży

Tekst naprawde sie swietnie czytalo, wszystkie czesci, zeby nie bylo watpliwosci :)
Gratulacje i podziekowania dla autora, za wlozona prace i jej koncowy efekt. Nie ma jak powrot do "starych, dobrych czasow". Dziekuje za tekst jeszcze raz :)

16.11.2006 13:57
odpowiedz
Patison47
61
ginekolog - hobbysta

Wszedłem na stronę Reset Forever i od razu przeczytałem takiego zonka

Witam Was serdecznie!
Dzisiejszy wstępniak będzie poniekąd pożegnalny... Muszę poinformować Was, Drodzy Czytelnicy, że zmuszonym jest przez życie odsunąć się od czynnego tworzenia zina na jakiś czas. Życie to sztuka wyborów, czasem bezlitosnych...

Chodzi o czas, a właściwie jego brak. Dotychczas umiałem pogodzić uczelnię, pisanie artów, imprezowanie, handel bronią, lekcje haftu, balet i inne różne me zainteresowania. Teraz jednak wszystko to, prócz może haftowania, porzucić muszę na pewien czas dla mej uczelni... Gdyby tak moi wykładowcy wiedzieli, do jakich wyrzeczeń zmuszony jestem?!

Przechodząc jednak do analizy praktycznej strony moich poczynań, muszę Wam przedstawić pewne ważne aspekty: - koniec z moimi nudnymi artami, które czytałem jedynie ja i moje alter-ega oraz korekta...
- koniec z moimi żałosnymi wstępniakami, których nawet moje alter-ega nie chciały czytać, a korekta je olewała...
- koniec z moimi odpowiedziami na listy, które skutecznie zniechęcały innych Czytelników do ewentualnego napisania listu...
Ale, ale... Nie jest to koniec definitywny i forever. Otóż zamierzam wrócić do regularnego pisania za rok niecały, a i wcześniej będziecie mieli sporadycznie wątpliwą okazję zmierzenia się z jakimś moim tekstem...

Hehe, dobra, kończę ten fałszywie krytyczny ton wobec siebie samego. Nie chodzi mi bowiem, by wymusić na Was komentarze: "zostań MADness!!!" albo "Nie było tak źle MADness" lub też "No wreszcie idziesz w cholerę!!!" :D Nie było przecież tak źle i szczerze pisząc, to ciągle z RF będę na bieżąco � jako jeden z Was (a więc jako czytelnik) oraz jako współtwórca i człek od promowania naszego zina (choć na to ostatnie także czasu nie będę miał zbyt wiele). Zatem � niczym ORMO � czuwam, zwarty i gotowy na wszystko... :) Dzięki za wspaniałe chwile! I�ll be back!

Czyżby kolejne pismo splajtowało?

16.11.2006 16:57
👍
odpowiedz
jesion_87
24
Centurion

Super tekst, brawa dla autora. Pamiętam ss był pierwszym czasopismem o grach który stale kupowałem(aż łezka się kręci w oku), człowiek leciał rano do kiosku z tym wspaniałym uczuciem pewnej tajemniczości(nie było przecieków tak jak teraz z CDA-chociaż pomysł jest świetny). Poźniej przestawiłem się na CDA i nie żałuje,świetne teksty(zarówno recki jak i inne działy np mini felietony). Oby tak dalej:D

16.11.2006 17:31
odpowiedz
tzs
31
Konsul

Maj 2000 roku to kolejna ważna data w branży gier komputerowej – debiut magazynu Play. Pismo, dedykowane pecetowym graczom.....

Serio ?? A ja gupi kupowałem to pisemko aby poczytać o grach na GB :P Co więcej znajdowały się tam opisy gier na tę konsole i nie tylko na nią, ale także gier na PSX, PS2, DC, GBA oraz od czasu do czasu na Nintendo 64. :P Pismo na początku nie było dedykowane jedynie pecetowym graczom, to się stało znacznie później.

Miesięcznik ukazuje się najczęściej w dwóch edycjach – z 4-5 CD lub 2 DVD

Najczęsciej ?? CDA tylko 2 razy się pojawiło z dwoma DVD :P Weś se dowolny numer CDA który ukazał się w przeciągu ostatniego roku i przeczytaj co jest napisane małymi literami przy "2 DVD"

Na powierzchni nadal utrzymują się Gry Komputerowe. Najstarsze pismo o grach w Polsce straciło gdzieś swój błysk i egzystuje sobie spokojnie gdzieś z boku. Szczerze mówiąc sam nie wiem jak gazeta, które tak jest lekceważona w branży i tak zbiera srogie cięgi na forach interetowych, nadal jest rentowna.

Zmiana profilu na dwumiesięcznik i ogromna ilość rekalm - oto powody dla czego GK się utrzumuje dalej na powierzchni. To jest utrzymywał, nowy numer powinien być od dawna w kioskach ale go nie ma dalej :P Możliwe, że pismu dokonało już swojego zywota 3 miesiące temu.

16.11.2006 17:39
👍
odpowiedz
Kozi89
97
Legend

Przeczytałem wszystkie częsci. Naprawde świetny artykół.

16.11.2006 18:07
👍
odpowiedz
zanonimizowany369543
17
Generał

Kupujcie CD-Action !!!

16.11.2006 18:24
odpowiedz
zanonimizowany4090
97
Legend

Coz za pointa :)

16.11.2006 19:04
😃
odpowiedz
Piratos
143
Niewidzialny Templariusz

A ja tam kupuje Cda od 8 lat :D Playa i Gameranking (stara miłości nie rdzewieje stara redakcja Clicka daje rade i wraca do korzeni Clicka bez tych cholernych Cd-eków :D). A tak na marginesie Artykuł jest świetny szkoda, że to juz koniec ;/

16.11.2006 19:08
odpowiedz
zanonimizowany4090
97
Legend

E tam koniec, ciag dalszy nastapi... gdzies w 2010.

16.11.2006 19:08
😊
odpowiedz
zanonimizowany320376
3
Junior

ja kupuję Playa i KŚGry.
Jest nasz aż ponad 60 tyś.
Aha
Stworzyłem forum o Play'u i KSGry
Zapraszam!
więcej pod GG 7614988

16.11.2006 20:17
😃
odpowiedz
Piratos
143
Niewidzialny Templariusz

Ee... 2010 to szybko zleci dla mnie to jakoś się nadal wydaje, że ten 1998 to niedawno był mój pierwszy lutowy Cda :) piękne wspomnienia

16.11.2006 20:21
odpowiedz
Marek z Lechem
155
Okoolarnik

Heh, znana historia...
pamietam jak chwytalem sie swego czasu za glowe gdy zobaczylem co DeStroyer zrobil z Resetem[odloty tylko w wersji z cd, wersja bez plyt miala wiec mniej stron, zawierala same recenzje, ktore mnie wtedy najmniej interesowaly i byla tansza]- wtedy tez przestalem czytac to pismo...
Liczylem ze poczytam sobie troche o sprawach, o ktorych zdawkowe informacjie do przecietnego czytelnika dochodzily zwykle przez wstepniaki[ktorych oczywiscie nikt nie czyta]... taaa... o aferach i aferkach mozna by film, albo i serial zrobic... ze wspomne tylko nieslawne porozumienie miedzy dystrybutorami gier a redakcjami pism o pełnych wersjach gier...
takczysiak fajny artykul, zawsze milo powspominac...

16.11.2006 20:47
👍
odpowiedz
Pitbull_
21
Centurion

Znakomita trylogia. Ale do pełni szczęścia mnie też zabrakło więcej informacji o atmosferze w branży, a ta często była bardzo napięta. Afer było dużo ale jedna szczególnie zapadła mi w pamięć. Otóż swego czasu bodajże Gambler zamieścił kserokopię dokumentu ujawniającą korupcję w polskiej prasie. Chodziło to, że pewne pismo przyjmowało pieniądzę za wysokie oceny przyznawane danej grze. I tu dziwna sprawa. Pamiętam, że wszystko było zamazane na tym ksero oprócz noty za grę (było widać znaczek %). W tamtym czasie jedynym pismem przyznającym oceny w % było PC Games CD. Jakiś czas później pismo zniknęło z rynku. Dziwny zbieg okoliczności? Nigdy nikt tego nie wyjaśnił, zresztą temat bardzo szybko umarł. Ciekaw jestem, jaka była rzeczywistość...

16.11.2006 22:54
odpowiedz
hakerr_47
3
Junior

Czasopisma o grach nie zginą nigdy... a takie jak CDA to już napewno... Były czasu kiedy kupowałem każdy numer Playa i CDA. Może z przyzwyczajenia, częściowo z chęci bycia na czasie z informacjami o nowych grach. Rodzice założyli neta i przez głowę przeleciała mi myśl "po jasna anielkę mam co miecha wydawać 35 złociszy na dla paru screenów i recenzji skoro moge wejść na GOLa". I tak wchodziłem sobie na tego GOLa i wchodziłem ale czegoś mi brakowało... Tyle że o Playu nawet nie pomyślałem... W tym czasopiśmie jakoś tak sztywno jest (nie no sztywno to może przesada ale napewno w CDA jest klimacik luźniejszy). Następnego dnia zaraz pobiegłem do kiosku. Brakowało mi chol***** Action Redaction... Nie ma to jak poczytać sobie kącik "Anty Fanów" i podbudować sie psychicznie faktem "że inni maja gorzej w głowie na sra**"" hehe. Fakt że do tego czasopisma dodawane sacałkiem konkretne gierkiwręcz znusza do pojścia do kiosku. A wiadomo człowiek osobnik leniwy z natury a dobrze jak czasem z łaski swojej mięsień pośladkowy przeniesie w inne miejsce. I do tego ta cena 15zł. Pewnie niektorzy narzekaja ze za ta cene to mieli te gre rok wczesniej ale i tak debile sa. No i CDA można sobie pod kołderke wsadzić i z latareczka poczytać wtedy gdy komp zajęty a my już zmęczeni do cięzkim dniu... No można wymieniąć w bezkończoność zalety... Wady też są bo podobno podetrzeć sie nie można bo farba drukarska brudzi ale to inna bajka. Choć jak ktoś sie uprze... Pozdro dla całej redakcji CDA... Playa też... w końcu też kiedyś dawałem im zarobić. 3majcie sie :D

16.11.2006 23:27
odpowiedz
zanonimizowany399082
3
Junior

Patison47: Czyżby kolejne pismo splajtowało?

>> A czy to własnie wynika z przeczytanego przez Ciebie wstępniaka? Nie. Tak łatwo sie nas nie pozbędziecie... xD Kolejny numer w przygotowaniu.

17.11.2006 00:10
👍
odpowiedz
MasterDD
69
:-D

Super artykul,
dziekuje :-)

17.11.2006 09:36
odpowiedz
jasio12346
19
Chorąży

Czasopisma papierowe będą pojawiac się dopóki dopóty wydawca będzie mógł tanio dodac do nich pełne wersje dobrych gier.

No offence ;)

17.11.2006 11:33
😃
odpowiedz
Pitbull_
21
Centurion

Też uważam, że czasopisma nie zginą. Po pierwsze: dostęp do netu - to ciągle nie jest takie oczywiste, jakby się mogło wydawać i daleko nam do krajów cywilizowanych. Zresztą nawet w tych krajach czasopisma mają się dobrze. Po drugie klimat czytania na łóżku/w wannie/w wc jest nie do podrobienia:) Był czas, gdy kupowałem prawie wszystko, co było na rynku - SS, Top Secret, Reset, Świat Gier, Gambler, CD Action, PC Games CD i kilka innych. Dzisiaj kupuję już tylko CD Action, bo jest najlepsze, a reszta albo padła, albo nie nadaje się do czytania, niestety. Porównując do programów informacyjnych w tv, to CD Action wygląda, jak Fakty, a pozostałe są czymś w rodzaju Teleekspresu. I mała uwaga: nie ma co dyskutować, które pismo jest/było najlepsze. Bo to jest zawsze ocena subiektywna. Najlepszym wykładnikiem są wyniki sprzedaży. Skoro możemy dostać pisma za 5PLN, a jednak najwyższą (i to wyraźnie od wielu lat) sprzedaż ma pismo za 15PLN, to widocznie najwięcej osób uważa je najciekawszy wybór. I nie ma co szukać teorii spiskowych dla upadku SS, Gamblera itp. Po prostu nie udało im się trafić do czytelników w wystarczającym stopniu. Grunt, że nie zostaną zapomniane, bo swego czasu rządziły na rynku.

17.11.2006 19:02
😉
odpowiedz
O'Toya
5
Legionista

A mnie najbardziej zdziwiło, że przez cały drugi odcinek nie było ani słowa o CDA. Autor rozwodził się o innych pismach - rozwój, zmiana okładek, zmiana layoutu, etc. A w CDA najwyraźniej nic się nie działo. Ba, można odnieść wrażenie, że pismo to znikło z rynku. Jednakowoż mnie osobiście, jako czytelnika (podkreślam CZYTELNIKA, większość coverów ląduje w szufladzie) trochę zdziwiła ta nieobecność. Aż tu nagle, pod koniec trzeciej części, ni z gruchy ni z pietruchy - największe pismo. A skądże to takowy skok po dziesięciu latach nieobecności?

17.11.2006 20:11
odpowiedz
Fulko de Lorche
65
Gladiator

O'Toya ---> twoje rozterki odpłyną w niebyt po lekturze komentarzy do tego textu. Poczytaj je sobie lub ewentualnie spytaj Smugglera, mnie się nie chce odpowiadać 2 razy na to same pytanie ;)

05.01.2007 09:33
👍
odpowiedz
Toldi_GOL
18
Konsul

Czytalem serie artykulow z zapartym tchem i masa westchnien, przypominajac sobie stare dobre czasy, czasy dobrych gazet. Obecnie to juz inna historia, ale dziekuje serdecznie za teksty swietnej jakosci - pelne profesjonalizmu.

THX

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze