Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 5 marca 2018, 15:00

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Save’y i sznapsy – jak hardkorowy system zapisu w Kingdom Come podzielił graczy

System zapisu gry w Kingdom Come: Deliverance wzbudził sporo kontrowersji i dyskusji. Jedni twierdzili, że to niepotrzebne utrudnienie, inni że świetny sposób na uczynienie rozgrywki bardziej atrakcyjną. Gdzie leży prawda? Moja na pewno nie po środku.

Pamiętam, jak jeszcze kilkanaście lat temu marzyły mi się gry, w których – podejmując działania – musiałbym mierzyć się z wszelkimi ich konsekwencjami. Jeśli zawaliłbym zadanie uratowania zakładnika, to gra uniemożliwiałaby mi cofnięcie się do wcześniejszego zapisu i spróbowanie raz jeszcze, a decyzje podejmowane na rozdrożach fabularnych nie mogłyby zostać po kilku minutach cofnięte w celu sprawdzenia, co dokładnie się zdarzy, jeśli dokonam innego wyboru. W dobie kart pamięci na konsolach i prostego dostępu do katalogu z save’ami na komputerach nie wyobrażałem sobie technicznej możliwości zrealizowania takiej blokady.

Kolejne lata i debiuty takich tytułów jak Heavy Rain czy The Walking Dead studia Telltale spełniły moje marzenia. Okazało się, że aby zmusić graczy do podejmowania trudnych decyzji, wcale nie trzeba zabierać im możliwości grzebania w zapisach gry, wystarczy im tego zanadto nie ułatwiać. Gdy w menu głównym nie ma stosownej opcji, mało komu chce się bawić w tworzenie kopii plików. Nowy sposób wywoływania emocji spotkał się z bardzo pozytywnym przyjęciem, a sformułowanie „trudne wybory, które mają znaczenie” na dobre przylgnęło do nowo powstałego podgatunku przygodówek, zwanego interaktywnymi serialami.

Heavy Rain nadał nowe znaczenie zwrotowi „konsekwencje podjętych decyzji”. - 2018-03-05
Heavy Rain nadał nowe znaczenie zwrotowi „konsekwencje podjętych decyzji”.

Wiedźmińskie konsekwencje

W przypadku gier RPG twórcom również udało się wprowadzić do zabawy konsekwencje podejmowanych decyzji, choć tutaj rozwiązanie było inne, gdyż rezygnacja z zapisywania gry w dowolnym momencie i swobodnego dostępu do save’ów byłaby rozwiązaniem kontrowersyjnym i do tego niebezpiecznym (wystarczyłby jeden przegapiony bug blokujący grę i automatyczny zapis po jego aktywacji, by cały nasz postęp poszedł na marne).

Wraz z pierwszym Wiedźminem i jego kontynuacjami spopularyzowano konsekwencje, które ujawniane są ze sporym opóźnieniem. Gracz, który odkrywa, że dokonany pięć godzin wcześniej wybór doprowadził do niechęci osoby, z którą teraz chciałby współpracować, raczej nie odpuści sobie wielu godzin zabawy i nie wczyta dużo wcześniejszego zapisu, byleby zmienić swoją aktualną sytuację. Rozwiązanie to pozwala utrzymać wagę wyborów moralnych, a jednocześnie nie utrudnia rozgrywki ograniczeniami save’owania, ma jednak zasadniczą wadę, przez którą stosowane jest wcale nie tak często – mocno komplikuje proces projektowanie fabuły, zmuszając scenarzystów, a później programistów do znacznie bardziej wytężonej pracy.

W Wiedźminach zły wybór potrafił się na nas zemścić po naprawdę wielu godzinach gry. - 2018-03-05
W Wiedźminach zły wybór potrafił się na nas zemścić po naprawdę wielu godzinach gry.

Awantura o sznapsa

Tytułem, który skłonił mnie do powyższych przemyśleń, jest oczywiście Kingdom Come: Deliverance. Czesi ze studia Warhorse również chcieli nadać decyzjom gracza pewną wagę – i to nie tylko tym najważniejszym, związanym z istotnymi kwestiami fabularnymi, ale także drobiazgom, pokroju ryzykownej próby okradzenia spotkanego strażnika. W tym celu drastycznie ograniczyli możliwość zapisywania stanu gry do korzystania z łóżek i łaźni, specjalnych (i stosunkowo drogich) eliksirów oraz automatycznych save’ów w momencie rozpoczęcia nowego zadania.

Decyzja ta wzbudziła mnóstwo kontrowersji. Choć Kingdom Come można zarówno bardzo wiele zarzucić, jak i za wiele rzeczy wychwalać, to właśnie na zasadności ograniczeń save’owania skupiła się cała dyskusja. Rozwiązanie to szczególnie zabolało graczy pecetowych, którym dostęp do szybkiego zapisu i szybkiego wczytywania przez lata wykształcił nawyk zabezpieczania swoich postępów dosłownie co kilka kroków. Doszło wręcz do paradoksalnych sytuacji, kiedy to osoby na co dzień narzekające na to, że przez konsolowych casuali gry stały się o wiele za proste, same zaczęły marudzić, gdy w końcu pojawiła się ambitniejsza produkcja.

System zapisu gry w Kingdom Come: Deliverance podzielił graczy na zwolenników i przeciwników tego rozwiązania. - 2018-03-05
System zapisu gry w Kingdom Come: Deliverance podzielił graczy na zwolenników i przeciwników tego rozwiązania.

Szczerze mówiąc, dziwi mnie aż tak duża fala niechęci do tego rozwiązania, gdyż już nawet pomijając kwestię zwiększania wagi decyzji i co za tym idzie – immersji, moim zdaniem doskonale wpisuje się ono w ogólne założenia gry, stawiającej na realizm i nieułatwianie graczowi życia na każdym kroku. To trochę tak, jakby mieć pretensje do tytułów z serii Dark Souls, że są za trudne.

Co sądzisz o nietypowym systemie zapisu stanu gry w Kingdom Come?

58,4%

Odważny pomysł, zwiększa immersję i poziom trudności.

41,6%

Zbędne utrudnienie, dawać normalny szybki zapis.

Kingdom Come: Deliverance

Kingdom Come: Deliverance

Deus Ex: Rozłam Ludzkości

Deus Ex: Rozłam Ludzkości

Nier: Automata

Nier: Automata

Tomb Raider III: Adventures of Lara Croft

Tomb Raider III: Adventures of Lara Croft

Mody do Kingdom Come – łatwy save, lepsza grafika
Mody do Kingdom Come – łatwy save, lepsza grafika

Choć głośna produkcja studia Warhorse na rynku zadebiutowała niedawno, zdążyła doczekać się kilku interesujących modyfikacji - w tym najważniejszej dla wielu graczy zmiany sposobu zapisywania gry.

Realizm ponad wszystko! Kingdom Come i Mafia to czeska szkoła gier
Realizm ponad wszystko! Kingdom Come i Mafia to czeska szkoła gier

Grając w Kingodme Come można doznać sporego deja vu. Przecież w tę grę graliśmy już lata temu - tylko nie rozgrywała się w średniowieczu! Czy nowy RPG studia Warhorse zapisze się w historii gier, tak jak jego wielcy poprzednicy?

Komentarze Czytelników (147)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
05.03.2018 15:34
9
odpowiedz
8 odpowiedzi
zanonimizowany1074990
29
Generał

Jak pewnie już się domyśliliście, w aktualnym internetowym konflikcie o zapisy stoję po stronie obrońców rozwiązania z Kingdom Come: Deliverance.

Szkoda, że rzutuje to nieco na rzetelność przedstawienia sporu. Przydałoby się jednak kompletniej przedstawić argumenty stron i wskazane czynniki.

osoby na co dzień narzekające na to, że przez konsolowych casuali gry stały się o wiele za proste, same zaczęły marudzić, gdy w końcu pojawiła się ambitniejsza produkcja.

Ambitne a frustrujące to dwie różne sprawy. Gra nie staje się ambitna dlatego, że pozbawia gracza dowolnego zapisu gry. To jest wręcz zagrywka bardzo tania, poniekąd nawet uwłaczająca graczowi, bo się go próbuje odgórnie "ustrzec" przed tym, co powinno pozostać jego wolnym wyborem.

Zwolennicy notorycznego wciskania przycisku F5 (tradycyjnie odpowiedzialnego za szybki zapis gry) wśród jego zalet wymieniają głównie to, że dzięki temu rozwiązaniu mogą spędzać z grą dokładnie tyle czasu, ile chcą, w dowolnej chwili przerywając zabawę.

Nie chocholizujmy. Nie tacy narzekali z tego powodu.

"Sznapsejw"/"łóżkosejw" (ogólnie sejw dokonywany akcją wewnątrz świata przedstawionego) nie poprawia imersji, tylko ją łamie. Było o tym w poprzedniej dyskusji.

Warto by też wspomnieć, że spór nie jest bipolarny. Gdzie z jednej strony chodzi o to, by wyrugować pokusę i nawyk sejwowania co dwa kroki (wątpię, by tak czyniący byli naprawdę zwolennikami tego, to raczej przykra kompulsja) a z drugiej - o uniknięcie frustracji wywołanej dużą utratą postępów, a zwłaszcza koniecznością podchodzenia wiele razy do tego samego fragmentu (zwłaszcza wymagającego zręcznościowo), która to frustracja kompletnie niweczy przyjemność z rozgrywki, a zatem przekreśla sens gry, jest możliwy złoty środek nie będący kompromisem zgniłym. W poprzedniej dyskusji było i o tym.

na przykład niegrania w hardkorowe RPG, gdy nie ma się czasu i chęci na taką bezkompromisowość.

Problem jest wtedy, gdy grę skądinąd świetną i wartościową, zrobioną z pasją, jaka trafia się bardzo rzadko obrzydza jedna wada, której spokojnie mogłoby nie być. Nie tak łatwo pozbawić się wyjątkowej beczki miodu z powodu łyżki dziegciu. Narzekania są wówczas całkowicie zrozumiałe. Tu "momentalnie" powstał mod, który może spłycać doznania w drugą mańkę, jako obecnie jedyne remedium. Szkoda, której twórcy mogli uniknąć, gdyby rzecz lepiej przemyśleli. Zresztą nadal mogą.

post wyedytowany przez zanonimizowany1074990 2018-03-05 15:51:57
05.03.2018 15:58
5
odpowiedz
2 odpowiedzi
oo44wo
10
Pretorianin

Jednego nie rozumiem - skoro autorowi "marzyły się gry, w których – podejmując działania – musiałby mierzyć się z wszelkimi ich konsekwencjami", to czemu po prostu tak nie zrobi? Wystarczy odrobina silnej woli by nie savescumować. Nie trzeba budować całej mechaniki gry wokół rozwiązań na nieistniejący problem.
Natomiast co do powodowanego tym rozwiązaniem ryzyka w walce, to w miarę widzę punkt, ale są o wiele lepsze sposoby na rozwiązanie tego problemu niż cofanie do poprzedniego zapisu. A przy okazji nie niszczące tak imersji.

05.03.2018 16:02
5
odpowiedz
1 odpowiedź
tadek[5]
148
pięć

A mnie bardziej zdziwiło to, że autor pisze w felietonie o kontrowersyjnym sposobie zapisu w konkretnej grze, w którą (jak sam się przyznaje) nie grał. :D

05.03.2018 18:22
1
odpowiedz
boy3
42
Generał

Cytuję

Gdyby chociaż dostawało się punkty zapisu co jakiś czas, albo za robienie questów, wyzwań

Ale mamy durnego sznapsa którego trzeba kupować w grze która ma symulować świat rzeczywisty ... xD

Ale debilizm był by, jakby coś takiego byłoby w baldurze albo wiedźminie Jaja jak berety normalnie ;D

05.03.2018 18:31
odpowiedz
Crod4312
81
Generał

Beznadziejny system zapisu i wszechobecne błędy skutecznie póki co wstrzymują moją decyzję o kupnie tytułu. Podoba mi się setting o ogólny zarys świata, ale save przy wyjściu z gry naprawdę byłby wskazany.

05.03.2018 18:39
odpowiedz
17 odpowiedzi
MaBo_s
4
Pretorianin

Może spróbujmy inaczej. Mam zainstalowane trzy mody, które:
- zwiększają liczbę przeciwników
- obniżają regenerację staminy
- zwiększają odporność przeciwników
- utrudniają wykonanie perfekcyjnego bloku
- mają zwiększać ich agresywność
- obniżają prędkość ruchu
- zmniejszają zadawane obrażenia
- wyłączają ich skalowanie wraz ze wzrostem siły i zręczności
- obniżają bonusy dawane przez nabyte skille
Z tymi modami, ściągając cały pancerz i wybierając do walki wręcz broń w której bohater niemal się nie szkolił wybijam cały obóz przeciwnika, ekspresowo wygrywam bitwę, a głównego bossa we wrogiej armii ubijam w kilka sekund.

I w 2018 roku to jest synonim trudnej, bezkompromisowej gry...
[link]

post wyedytowany przez MaBo_s 2018-03-05 18:41:37
05.03.2018 19:36
odpowiedz
Artur3f3
10
Legionista

Nie widzę tu problemu aby oba rozwiązania były dostępne.
Polecam materiał na youtube Mark Brown :What Makes Celeste's Assist Mode Special
Zgadzam się z nim, twórcy się napracowali próbując przedstawić konkretną wizje gry, cała gra była zaplanowana z tym pomysłem i rozumiem ukrycie tych opcji i odpowiednie wyłuszczenie graczowi dlaczego nie powinien zmieniać owych opcji w grze, ale te opcje powinny istnieć.
Naprawdę uważacie że lepiej żeby ktoś nie grał w grę, tylko dlatego bo nie gra tak jak to się wam podoba.

05.03.2018 19:39
😊
odpowiedz
2 odpowiedzi
darden
20
Pretorianin

ja przez cała grę spotkałem się tylko z jednym bugiem kiedy chciałem uratować Radzika po cichu tak to bez żadnego problemu no może tylko doczytujące się tekstury są rażące dla oka tak zero problemów system saveów dla mnie spoko kiedy dodadzą opcje zapisz i wyjdź będzie jeszcze lepiej bo tylko to mnie denerwuje

05.03.2018 19:51
odpowiedz
1 odpowiedź
A.l.e.X
111
Alekde

nic nikogo nie podzieliło problem wywołany sztucznie przez ludzi którzy nigdy nie grali w gry automaty za prawdziwe monety / tam to dopiero grę pięknie zapisywało.

05.03.2018 19:59
odpowiedz
1 odpowiedź
Zdzichsiu
64
Ziemniak

System zapisu w Kingdomie nie jest idealny. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy mamy bardzo ograniczony czas i gramy w zaledwie półgodzinnych sesjach. Gra wywali do pulpitu i możemy pożegnać się z całym wypracowanym postępem. Dodatkowo nie wiem, gdzie jest tu ta mityczna immersja i realizm. Gra ani nie opowiada o alkoholiku, który cały czas wali sznapsa, ani o śpiochu, który co piętnaście minut musi zrobić sobie drzemkę. Powiedziałbym wręcz, że zapisywanie pod F5 jest bardziej realne w kontekście świata, bo nie ma na niego żadnego wpływu. Pijąc sznapsa następuje oddziaływanie czynnością na świat, klikając przycisk zapisu – nic się nie dzieje poza elementem interfejsu.
No i hej, jeżeli ktoś chce być hardkorem, to spoko – sam często gram na najwyższych poziomach trudności. Ale przy tym osoba ta nie musi się nikomu z tego powodu chwalić i wywyższać przez to, że gra w grę, w której nieco inaczej zrealizowano sposób zapisywania. Moim zdaniem twórcy powinni w menu do wyboru wprowadzić zarówno szybki zapis pod F5, jak i obecny system. Każdy by wybrał to, co mu najbardziej odpowiada. Im więcej opcji personalizacji gry, tym lepiej, czyż nie? Nie można mówić, że gra jest tylko dla hardkorowców i casuale powinni spadać. Może ktoś chce zagrać tylko dla settingu? W takim przypadku dlaczego miałby być gorszą osobą, bo zainstalował moda na dowolne sejwowanie? To jego rozgrywka i nic nam do tego.

05.03.2018 20:24
4
odpowiedz
3 odpowiedzi
fred1918
7
Legionista

Ten system przeszkadza dorosłym ludziom, którzy mają pracę i domy i chcieliby sobie pograć, ale nie mają na to specjalnie dużo czasu. Za dzieciaka rozkładałem takie tytuły na c64, amidze, Nesie czy Snesie przy których Dark Souls to zabawa dla paralityków, ale wtedy miałem na to wszystko mnóstwo czasu i nie przeszkadzało mi, że w większości gier żadnego sejwu nie było wcale. Teraz gram tylko w tytuły które mogę po 10-20 minutach wyłączyć w razie potrzeby, a ulubione RPG-i to raz-dwa razy w roku w czasie urlopu. Tytuły z udziwnieniami w sejwowaniu nie mają szans, wolałbym aby producenci dawali jednak wybór tak jak naprzykład w Mount & Blade.

post wyedytowany przez fred1918 2018-03-05 20:29:42
05.03.2018 21:45
😜
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Mellygion
85
Generał

Zagłosowałem na opcję drugą lecz w komentarzu będę chwalić pomysł z ograniczeniem liczby zapisów bo jestę hardkorę, zawsze gram na najwyższych poziomach trudności (a żeby jeszcze zwiększyć "wyzwanie" wyłączam monitor), przechodzę gry po siedem razy i ogólnie jestem autorytetem dla gimbusów co lubią łatwe giereczki z prowadzeniem za rączkę a nie życiowe wyzwania dla elity takiej jak ja. Gry to ma być krew, pot, łzy i zatarte wentylatory na grafie, a boje srogie w nich dowodzą mej wartości i dorosłości. Hough! rzekłem!

05.03.2018 22:42
1
odpowiedz
Yaboll
104
Generał

Gry przyzwyczaiły ludzi do możliwości zapisywania gry kiedy chcą i kiedy im się to zabrało wielu się to nie podoba. Uważam że gracz powinien na początku mieć wybór w tej kwestii podobnie jak w wielu grach wybiera się poziom trudności.

05.03.2018 23:33
1
odpowiedz
primo3001
37
Pretorianin

Mi się ten system nie spodobał. Zwiększa immersję? U mnie nie, bo zamiast iść do łóżka spać - idę do niego zapisać grę by za chwilę wracać w odległe miejsce. Tak samo z potrzebą jedzenia. Na początku jest zabawne, ale później staje się to nudnym obowiązkiem. Nie zrozumcie mnie źle - lubię takie utrudnienia, ale tylko wtedy jeśli one działają, a moim zdaniem w Kingdom Come - nie działają. W takim indyku jak My Summer Car grę zapisujemy tylko w domu i do tego mamy potrzeby takie jak głód, pragnienie, senność i tym podobne. Ani przez chwilę nie miałem w tej grze uczucia, że robię coś na siłę. Szedłem w grze spać bo... postać była śpiąca, nie po to by zapisać grę

05.03.2018 23:44
1
odpowiedz
1 odpowiedź
bullgod
29
Centurion

Jeśli ja chcę zapisać grę, to wykonywanie czynności w grze przez moją postać, które mi to umożliwią, jest ŁAMANIEM imersji. Widzę, że kilka osób to rozumie, a reszta, w tym autor artykułu, jeszcze musi sobie zdefiniować to pojęcie.
Inna sprawa to poziom trudności, czy też kwestia zmuszenia gracza do traktowania swoich decyzji poważniej. Nie mam nic przeciwko temu. Zapis gry w czasie snu w gruncie rzeczy mi odpowiada. Do tego opcja, którą jak czytałem twórcy mają dodać w patchu, czyli "Save&Exit", która nie zmusza mnie do używania tych kretyńskich sznapsów jak chcę sobie zrobić przerwę w grze i wszystko jest fajnie.

06.03.2018 00:06
😁
odpowiedz
boy3
42
Generał

Latanie do najbliższego łóżka zapisać grę, według wielu osób to trudność czy jakieś wyzwanie ;D Nie no, super definicja trudnej gry

Ja tam widzę przedłużanie sztucznie gry, niczym naprawianie mieczy w wiedźminie 3

Praktycznie nigdy miecz się nie zepsuł, ale wydłużał czas latania do kowala

06.03.2018 00:10
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
BFHDVBfd
87
KAPITAN

Gra jest wystarczająco wymagająca, szczególnie do połowy gry, że system savów sznapsowych czy łóżkowych to już niepotrzebne utrudnienie. Sam pamiętam w początkowych etapach gdy nie miałem jeszcze konia, napadli mnie bandyci na drodze, chciałem im uciekać niestety dostałem 2 razy z miecza i godzina gry w plecy. Strasznie frustrujące, szczególnie w początkowych etapach. Na szczęście później zainstalowałem mod na zapisy.

post wyedytowany przez BFHDVBfd 2018-03-06 00:47:10
06.03.2018 08:54
odpowiedz
Oburzony
45
PC Gamer

Dobrze, ze to niedopatrzenie tworcow mozna juz od dnia premiery zalatac modem. Sporo innych rowniez. Gra pewnie skonczy jak Vampire Bloodlines, gracze beda musieli ja naprawic, nie tworcy. Jednak na konsole bym tego nie kupil, i odradzam kazdemu kto w ogole o tym mysli.

06.03.2018 09:27
1
odpowiedz
raziel_x
21
Chorąży

A w czym problem zrobić kilka poziomów trudności gry? Grasz okazjonalnie odpalasz normala z sejwami kiedy chcesz, szukasz wyzwań i jesteś "hard-corem" odpalasz harda z sejwami co jakiś czas czy pernamentną śmiercią.

06.03.2018 10:27
1
odpowiedz
Alukin
3
Legionista

Wszystko mega gdyby ta gra nie była tak zbugowana gdzie zwykła rozmowa może skończyć się koniecznością restartu gry... Ambicje to przerosły twórców tego technicznego koszmaru. Jest taka burza o głupie sejwy a main questy są tak zbugowane że uniemożliwiają przejście gry. Odpowiedź twórców.... wczytajcie wcześniejszy zapis... który ten z przed 2 godzin czy 4? I wszytko byłoby dobrze gdyby nie cena tego technicznego bubla. P.S Tego wiedźmina to już wszędzie wbijecie chyba na serio wam CD CHLEB (omg) płaci za to. I na koniec jedyne co ta gra wymaga to anielskiej cierpliwości do tych crashy.

06.03.2018 10:31
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Wismerin
65
Generał

Narzekacie na to iż gra jest trudno tylko do połowy a tak naprawdę chyba nie ma gry, która by taka nie była. Nawet takie Dark Souls po spędzeniu w grze wystarczającej ilości czasu staje się po prostu łatwe z jednego prostego powodu. Gracz staje się najzwyczajniej w świecie coraz to lepszy, wie na co zwracać uwagę przy statystykach oraz jest przyzwyczajony do walki jakkolwiek trudna by nie była. W DSach najtrudniejsi byli dla mnie pierwsi bossowie a później to już rozwalało się wszystko z marszu. W Kingdom Come jest podobnie, walka na początku była dla mnie nie do opanowania, byle chłystek mógł mnie rozjechać a teraz po prawie 100 godzinach jestem wymiataczem no ale ludzie to jest naturalne.

System zapisów przynajmniej dla mnie byłby ok gdyby raz, gra zapisywała postęp po wyjściu z gry co mają dodać po patchu a dwa gdy połatają wszystkie bugi. W czasie rozgrywki kilka razy zdarzyła mi się sytuacja gdy około godzina gry poszła się jechać z powodu buga przez którego musiałem zresetować grę. Po tych sytuacjach doszedłem do wniosku, że nie ma co się wkurzać i ściągnąłem moda.
O ile nie przejdę wcześniej gry to po wydaniu patcha gdy wszystko będzie ok, mod pewnie pójdzie do śmietnika.

post wyedytowany przez Wismerin 2018-03-06 10:40:15
06.03.2018 11:16
odpowiedz
5 odpowiedzi
Rumcykcyk
45
Pan Kopiuj Wklej

W ciągu 90h nie miałem ŻADNEGO crasha, main questy działają bardzo dobrze, poboczne zrobiłem dosyć sporo oprócz tego co zakuli w dyby. Jedynie mógłbym się przyczepić do skaczących fpsów ale one też jakoś nie utrudniają grę bo wszystko chodzi płynnie. Mod na save wgrany, mod na bandytów wgrany i jest git.

I na koniec jedyne co ta gra wymaga to anielskiej cierpliwości do tych crashy.

@Alukin może zmień cracka albo wgraj go dobrze jak w instrukcji to będzie działać jak należy

post wyedytowany przez Rumcykcyk 2018-03-06 11:17:57
06.03.2018 13:08
odpowiedz
2 odpowiedzi
yadin
98
Senator

To głosowanie trochę przypomina partyjne sondaże. Ludzie piszą, że zapis w dowolnym miejscu mógłby być, a wyniki są zgoła odwrotne. Wygrywają złomiarze grający po 30 h na dobę. Sama gra taka rewelacyjna nie jest. Kolejny fenomen.

post wyedytowany przez yadin 2018-03-06 13:09:48
06.03.2018 13:18
😱
odpowiedz
1 odpowiedź
tagmen82
11
Legionista

gorzej gdy grasz tak z 40 minut bez save a tu nagle prądu nie ma i wszystko poszło wek

06.03.2018 14:33
odpowiedz
2 odpowiedzi
margrabina
80
Pretorianin

Na początku mi ten brak zapisywania nie przeszkadzał specjalnie, ale jak dwa razy już mi się gra zawiesiła (zbierałam sobie roślinki, polowałam w lesie itp.) i godzina grania przepadła to normalnie miałam ochotę wywalić grę z dysku. Powinny być chociaż automatyczne savy co 15 minut lub chociaż co pół godziny.

06.03.2018 23:38
odpowiedz
1 odpowiedź
radekplug
82
Generał

Jest wyjście tej sytuacji ale wam się nie spodoba dać normalne zapisy ale tak jak zrobił to nowy metal gear survie tzn dać jeden slot darmowy i tam pchać wszystkie tryby zapisu wtedy czy to będzie szybki czy automatyczny, manualny a jak ktoś chce sprawdzić inne wybory to musi kupić slota na zapis za 10 euro. Ale do tego ja bym dał jakieś ograniczenie np 100 razy jeśli robimy manualnie ale bez ograniczeń jeśli robi to gra.

06.03.2018 23:48
odpowiedz
1 odpowiedź
makrela18
15
Legionista

Mój pierwszy kontakt z serią Far Cry to dopiero 4 odsłona tej gry. Po ucieczce z willi w prologu masz za zadanie pocichu przejsc za plecami straznikow aby cie nie zabili. Po pierwszym "odkryciu" zaczalem biec przed siebie dla zabawy z tym ze gra odrodziła mnie niemal ze w tym samym miejscu w ktorym umarlem. 2 smierci pozniej przebieglem przez cala doline i usunalem gre...
W KCD przydałby sie dodatkowy auto zapis przy wylaczniu gry, ktory bedzie dostepny tylko podczas nastepnego uruchomienia gry.

post wyedytowany przez makrela18 2018-03-06 23:50:38
07.03.2018 20:38
odpowiedz
frycek18
16
Pretorianin

Ja wolę normalny system zapisu w dowolnym momencie ew. jak jest możliwość wyboru systemu zapisu. Jeśli twórcy chcą by gracz nie sprawdzał za jednym razem wszystkich wyborów to niech twórcy robią to tak jak w Wiedźminie, który był podany w przykładzie. Niech zapętlają fabułę tak by konsekwencje wyborów pojawiały się po jakimś czasie, tu mogą nawet śmiało pójść jeszcze dalej i zastosować patent rodem z najlepszych powieści szpiegowskich, czyli by cała intryga nie była od razu przedstawiona a jej kulisy ujawniały się po jakimś czasie, byśmy nie mogli od razu stwierdzić, kto jest naszym przyjacielem a kto wrogiem. Natomiast taki system jest głupim niepotrzebnym utrudnieniem życia graczowi. Zamiast inwestować złoto w rozwój bohatera, szkolenia, lepszy sprzęt, to muszę wydawać je na sznapsy by móc zapisać stan gry. Przecież to jest całkowicie głupie i tylko przeszkadza. Lubię gry trudne, ale nie upierdliwe. Poziom trudności ma tworzyć mechanika rozgrywki a nie możliwość zapisu. Twórcy powinni z obecnego systemu zrezygnować i dać normalny system zapisu, bo obecny tylko niszczy immersję i grywalność.

07.03.2018 21:48
odpowiedz
hinson
62
Generał

Zawsze powtarzam i będę powtarzac że na PC nie ma sensu tworzenia żadnych ograniczeń związanych z zapisem gry!
Na PC łatwo można znaleźć folder zapisu gry który przeważnie nazywa się ''save'' i znajduję się w tym samym folderze co cała gra i po każdym np wyjściu z gry można zrobić jego kopię zapasową a jak coś sie dalej spartoli w rozgrywce to wystarczy usunąć cały folder ''save'' i skopiować kopię zapasową folderu ''save'' do folderu z grą i po sprawie.

07.03.2018 23:20
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
17
Chorąży

Sam się przyłapałem na tym, że w kilku tytułach robiłem save'a dosłownie co kilka kroków bo nigdy nie wiesz co cię czeka za zakrętem. Jednak kiedy gra mnie wciągnie to często kiedy muszę wrócić do wcześniej zapisanego stanu okazuje się iż jest to autosave, którzy przewidzieli twórcy na danym etapie. Tak wiec ograniczenia co do możliwości zapisywania wydają się być zbędne, szczególnie jeżeli gra pochłonie nas w całości.

Co się tyczy KCD to dlaczego odbierać twórcom prawa do ograniczeń save'owania skoro uznali, że może mieć to znaczący wpływ na realizm i doznania z gry. Jeżeli ma to być uzasadniony element rozgrywki to dlaczego nie. W końcu wiedzą czym ryzykują - jeżeli graczom się nie spodoba stracą na sprzedaży.

QuickSave stal się niemal odruchem bezwarunkowym. Rozpieszczono nas i teraz każda próba ograniczenia spotka się z falą krytyki. Co wcale nie znaczy, że to dobry pomysł bo oduczenia nas można dokonać na kilka innych sposobów. Ograniczenie taki byłoby zasadne w podkreśleniu realizmu opowiadanej historii ale znowu.
Z drugiej strony znam kilka tytułów jak np. MoH:AA, misja Aleja Snajperów" gdzie bez tego trudno przejść ten odcinek. Zatem diabeł tkwi w szczegółach i wszystko zależy od balansu poszczególnych elementów gry.

A może tak "Tetris" z QuickSave i cofnięcie po każdym źle trafionym klocku. Hehehe.

09.03.2018 13:02
odpowiedz
TheLastJedi
43
Pretorianin

O ile podobaja mi się ambitne założenia tego systemu save'ów i chiałbym tak móc grać, ale ja będę grał z modem na save w każdej chwili, bo po prostu szanuję swój cenny czas, którego jest coraz mniej na granie. Gra powinna dawać frajdę i stanowić wyzwanie, powtarzanie po raz dziesiąty tego samego dialogu, 10 minut spaceru, całego godzinnego questa, bo tak, albo crash gry, nie wpisuje się w pojęcie frajdy, to raczej staje się jak prace domowe i obowiązek który trzeba odbębnić. Gram obecnie w Demon's Soul i tam są dobrze rozdzielone checkpointy, save przy wyjściu, skrótu na planszy więc nie powtarza się długich fragmentów w nieskończoność i jest to lepiej rozwiązane, stanowi nierozłączną cechę gry.

post wyedytowany przez TheLastJedi 2018-03-09 13:02:46
09.03.2018 13:39
odpowiedz
Robag
13
Legionista

Idźmy dalej, może wrócimy do 3 żyć na całą grę? To by dopiero było! Powinien być wybór i tyle. Jedni lubią tak drudzy tak co widać nawet po ankiecie. A co do dark souls to widać też komuś to przeszkadzało, bo jest mod na quick save.

01.04.2018 22:03
👎
odpowiedz
leaven
70
Pretorianin

Nie kupię tej gry dopóki nie dadzą możliwości zapisu kiedy będę chciał. Nie cierpię jak ktoś za mnie wymyśla co jest dla mnie lepsze.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze