Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość kino i TV 17 kwietnia 2018, 14:30

autor: Jiker

Mad Max: Na drodze gniewu - sądowej batalii ciąg dalszy

W temacie sądowej batalii między twórcami filmu Mad Max: Fury Road i koncernem Warner Bros. końca nie widać. Poznaliśmy nowe szczegóły sprawy, której zarzewiem było niewypłacenie przez wytwórnię premii pieniężnej za zmieszczenie się w budżecie produkcyjnym.

Na światło dzienne wypłynęły kolejne szczegóły sądowej batalii, jaką firma producencka Kennedy Miller Mitchell, której współwłaścicielem jest m.in. reżyser George Miller, toczy z koncernem Warner Bros. Przedmiotem konfliktu jest niewypłacona premia pieniężna, jaką pierwszy z wymienionych podmiotów miał otrzymać w zamian za zmieszczenie się w budżecie produkcyjnym filmu Mad Max: Na drodze gniewu z 2015 roku.

W tytułowego bohatera wcielił się Tom Hardy. - Mad Max: Na drodze gniewu - sądowej batalii ciąg dalszy - wiadomość - 2018-04-17
W tytułowego bohatera wcielił się Tom Hardy.

Z dokumentów sądowych, do jakich dotarł dziennik The Sydney Morning Herald, wynika, że Kennedy Miller Mitchell domaga się wypłacenia nie 7, jak sądzono wcześniej, a 9 milionów dolarów zaległej premii w zamian za nieprzekroczenie budżetu w wysokości 157 mln dol. Według informacji dostarczonych przez firmę George’a Millera, produkcja filmu pochłonęła 154,6 mln dol. Innego zdania jest Warner Bros., którego prawnicy twierdzą, że obraz kosztował aż 185,1 mln dol.

Warner Bros. nie pozostaje dłużne i w kontrpozwie zarzuca firmie Kennedy Miller Mitchell niedotrzymanie warunków umowy w zakresie długości filmu oraz uzyskanej klasyfikacji wiekowej. Według koncernu, w kontrakcie była mowa o produkcji trwającej 100 minut, przypisanej do kategorii PG-13. Z kolei kinowa wersja Na drodze gniewu była o 20 minut dłuższa i nosiła oznaczenie R, zgodnie z którym osoby poniżej 17 roku życia mogą uczestniczyć w seansie tylko w towarzystwie osoby dorosłej.

W pierwotnym pozwie można się również natknąć na zarzuty, wedle których Warner Bros. zbytnio ingerowało w proces produkcji filmu. Koncern podjął rzekomo próbę wymuszenia na Kennedy Miller Mitchell rezygnacji z kręcenia niektórych scen, np. tych wewnętrz Cytadeli. Działania wytwórni miały też doprowadzić do rozmaitych problemów, w tym opóźnień, wynikających z niezaplanowanych dokrętek.

George’owi Millerowi udało się stworzyć niezapomniane widowisko. - Mad Max: Na drodze gniewu - sądowej batalii ciąg dalszy - wiadomość - 2018-04-17
George’owi Millerowi udało się stworzyć niezapomniane widowisko.

Wydaje się, że te ostatnie stanowią główną kość niezgody między firmami. Ich koszt wycenia się na 31 mln dolarów (stąd różnica w wycenie budżetu filmu) – według Kennedy Miller Mitchell suma ta miała być wyłączona z wyliczeń budżetowych, z kolei Warner Bros. sugeruje, że firma Millera zgodziła się na pokrycie części dodatkowych kosztów, a jednocześnie wprowadziła, nie uzyskawszy wcześniej zgody, pewne zmiany, których efektem były opóźnienia i rozdęcie budżetu.

Ponadto Kennedy Miller Mitchell twierdzi, że Warner Bros. bezpodstawnie zwróciło się o pomoc w sfinansowaniu filmu do firmy Ratpac-Dune Entertainment, mimo że zgodnie z umową w pierwszej kolejności takie zapytanie powinno być skierowane do przedsiębiorstwa należącego do George’a Millera. Niestety, żadna ze stron nie skomentowała jeszcze doniesień The Sydney Morning Herald. Nie wiemy też, kiedy można spodziewać się finału sądowej batalii.

Przypominam, że Mad Max: Na drodze gniewu (ang. Mad Max: Fury Road) trafiło do kin w maju 2015 roku. Film wygenerował 378 mln dol. przychodu i spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem (np. 97% pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes oraz sześć Oscarów). W dziele George’a Millera zagrali m.in. Riley Keough, Tom Hardy, Charlize Theron i Nicholas Hoult. Reżyser ma w planach nakręcenie dwóch kontynuacji, w tym jednej skupiającej się na postaci Furiosy granej przez Theron, ale w obliczu problemów natury prawnej nie wiadomo, jak potoczą się losy marki.

  1. Oficjalna strona filmu Mad Max: Na drodze gniewu
Mad Max: Na drodze gniewu - sądowej batalii ciąg dalszy - ilustracja #3

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.