Recenzja gry 16 marca 2017, 17:31

autor: TheMirror

Spoglądam w lustro i wiem, że jestem bohaterem – w końcu uratowałem już setki wirtualnych światów...

Recenzja gry LEGO Worlds – to nie jest nowy Minecraft

Klocki LEGO bawią już kilkadziesiąt lat. Od kilkunastu trafiają także do gier wideo i zazwyczaj wychodzą z tego całkiem udane produkcje. Jak więc do tego doszło, że LEGO Worlds zawiodło oczekiwania?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. niewymuszony „klockowy” humor znany z poprzednich produkcji Traveller’s Tales;
  2. tona nawiązań do różnych gier i inne smaczki niezwiązane z LEGO;
  3. ładna oprawa graficzna;
  4. idealnie dobrany narrator w polskiej wersji językowej;
  5. losowo generowane światy;
  6. mobilność kierowanej postaci;
  7. bardzo rozwinięty kreator budowania i przeobrażania krajobrazu;
  8. uciekające „psotniki”.
MINUSY:
  1. wszechogarniająca nuda po pierwszych dwóch godzinach;
  2. przyświecająca zabawie idea „destrukcjonizmu”, a nie kreacjonizmu;
  3. zadania na jedno kopyto;
  4. brak dynamiki przy poruszaniu się pojazdami;
  5. mała różnorodność biomów i innych elementów światów w grze;
  6. słaby endgame;
  7. niezrozumiałe rozwiązania w rozgrywce multiplayer;
  8. brak licencjonowanych ludzików i innych elementów LEGO;
  9. klocki „lewostronne” i „prawostronne”.

Można kombinować z faktami, jednak to właśnie gry wideo były, są i będą tym, co ma największy wpływ na wychowanie „milenialsów”. Dla dzieciaków żyjących w latach 30. ubiegłego wieku podobnym błogosławieństwem okazały się... duńskie zabawki spod znaku LEGO. Coraz częściej żółtawe ludziki o picassowsko-rubensowskich kształtach spoglądają na nas, graczy w każdym wieku, z ekranu monitora czy telewizora i niezgrabnymi gestami zachęcają do wspólnej zabawy. Tylko czy magia wirtualnych klocków nie straciła już swej mocy?

Traveller’s Tales to nie tylko specjalista, ale i monopolista na rynku gier wideo osadzonych w uniwersum kanciastych ludzików LEGO. Do tej pory produkcje studia bazowały niemal wyłącznie na filmowych licencjach – takich jak Indiana Jones, Gwiezdne wojny czy Harry Potter.

Dzięki temu mogliśmy obejrzeć setki kultowych scen przedstawionych w stylu klockowego komizmu TT, jednak nie doświadczyliśmy nigdy w pełni idei towarzyszącej zabawie prawdziwymi duńskimi klockami – chodzi o nieskrępowane możliwości kreacyjne, ograniczone wyłącznie przez naszą wyobraźnię. Tak więc kwestią czasu było opracowanie gry sandboksowej pozwalającej na uwolnienie pokładów fantazji i stworzenie wszystkich tych budowli, na które brakowało budulca w domowych składzikach LEGO – i z tej właśnie koncepcji zrodziło się LEGO Worlds.

Recenzja gry LEGO Worlds – to nie jest nowy Minecraft - ilustracja #1
Kto z kim przestaje, takim się sta... Hej!

Lubisz klocki?

Uczucie towarzyszące pierwszemu uruchomieniu gry jest tożsame z rozpakowywaniem wymarzonego kompletu klocków. Gdy obejrzałem intro produkcji okraszone specyficznym humorem i wylądowałem na pierwszej planecie – Pirackim Placu Zabaw – stanowiącej zaledwie początek samouczka, poczułem się jak dziecko oczarowane nowymi zabawkami najwyższej klasy.

Już po kilku minutach w ręce gracza wpada komplet narzędzi pozwalających na całkowitą transformację zwiedzanych planet. Możliwe jest więc tworzenie najróżniejszych budowli z pojedynczych klocków, dowolne przekształcanie terenu, pokrywanie każdej płaszczyzny wybranym kolorem, przywołanie wcześniej odkrytych postaci, zwierząt czy pojazdów, a nawet kopiowanie całych ogromnych konstrukcji odnalezionych w poszczególnych światach. Umiejętność posługiwania się każdym typem ustrojstwa pozwalającego na powyższe operacje ma pomóc w zdobywaniu kolejnych materiałów budowlanych, przebrań, a nawet całych kompletów klocków, które wzbogacą naszą kolekcję elementów do wykorzystania w grze.

Recenzja gry LEGO Worlds – to nie jest nowy Minecraft - ilustracja #2

Czy to jest LEGO: Minecraft?

Na materiałach promocyjnych LEGO Worlds wyglądało jak Minecraft w klockowym uniwersum. Niestety, rzeczywistość popremierowa nieco rozczarowuje. W produkcji Traveller’s Tales gracz nie ma żadnych możliwości związanych z przekształcaniem zebranych śmieci w narzędzia czy broń – wszystkie przedmioty ofiarowują postacie niezależne za wypełnianie zadań, można je również odnaleźć w poukrywanych skrzyniach.

Podobnie sprawa wygląda z olbrzymim światem wygenerowanym w Minecrafcie (gracze próbowali już swoich sił w odkrywaniu Odległych Lądów) – w LEGO Worlds przemierzamy niezbyt duże planety, które opuszczamy od razu, gdy wyczyścimy je ze wszystkich złotych klocków. Brak też aspektów związanych ze zbieraniem surowców, przekształcaniem ich i wykorzystywaniem do budowy – TT postawiło na odblokowywanie konkretnych typów klocków i późniejsze wykorzystywanie ich bez żadnych limitów ilościowych.

Reasumując, Minecraft to zupełnie inna gra, więc fani produkcji Notcha mogą nie zakochać się w wirtualnych klockach LEGO.

Recenzja gry LEGO Worlds – to nie jest nowy Minecraft - ilustracja #3
Zrzut w przypadku zablokowania się pomiędzy klockami. Tylko mi przypomina Titanfalla?
Recenzja gry LEGO Worlds – to nie jest nowy Minecraft - ilustracja #4
LEGO Worlds: Na krańcu świata...

Zabawa w grze przypomina wizjonerskie (przynajmniej na etapie koncepcyjnym) dzieło Willa Wrighta pt. Spore, w którym – w fazie stwora – biega się po wyspie i zbiera porozrzucane w różnych miejscach elementy pozwalające na personalizację kontrolowanej istoty. Jednak głównym celem w LEGO Worlds jest zdobycie stu złotych klocków. W ich posiadanie – podobnie jak w przypadku pozostałych znajdziek – można wejść na trzy różne sposoby: poprzez pomoc postaciom niezależnym, szukanie precjozów w losowo rozmieszczonych kufrach ze skarbami lub tajemniczo brzmiące poskramianie „psotników”.

I tu pojawia się problem tego tytułu, bo osiągnięcie tak „wyśrubowanego” wyniku okazuje się nie wyzwaniem, a irytującą i mozolną koniecznością – sam, pomimo początkowej fascynacji grą, zacząłem kręcić nosem po dwóch, może trzech godzinach. Ale co tu jest nie tak? Przede wszystkim doskwierająca coraz intensywniej z każdą kolejną minutą... nuda, która powinna być ostatnim uczuciem towarzyszącym zabawie produktami oznaczonymi logiem LEGO.

Recenzja gry Inner Chains – turpizm, błędy i zmarnowany potencjał
Recenzja gry Inner Chains – turpizm, błędy i zmarnowany potencjał

Recenzja gry

Gdy Inner Chains zaistniało w świadomości graczy, autorzy najsilniej promowali wyjątkowy styl wizualny swojego debiutanckiego dzieła. Czy pełna, ukończona wersja tego ciekawie zapowiadającego się FPS-a ma do zaoferowania coś więcej niż ładne obrazki?

Recenzja gry Prey – Bio(System)Shock, czyli eksperyment udany
Recenzja gry Prey – Bio(System)Shock, czyli eksperyment udany

Recenzja gry

Pierwszy Prey powstawał jedenaście lat. Drugi Prey, który teraz jest pierwszym, ukazał się na rynku jedenaście lat po debiucie owego pierwszego pierwszego. Trochę to zagmatwane, niemniej niczego nie ujmuje bardzo dobremu dziełu twórców serii Dishonored.

Recenzja gry Dragon Quest Heroes II – slasher i RPG w jednym stanęli domu
Recenzja gry Dragon Quest Heroes II – slasher i RPG w jednym stanęli domu

Recenzja gry

Mało jest tak „rzemieślniczych” studiów jak Omega Force. Ale zespół produkujący taśmowo slashery z serii Musou też czasem próbuje czegoś nowego. Dowodem na to Dragon Quest Heroes II, który zaśniedziałą formułę rozgrywki przyprawia świeżymi elementami RPG.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
16.03.2017 18:57
2
Rossifumi
13
Legionista

A pamiętam czasy Lego Island, to był dla mnie wówczas sandbox hehe :) no cóż, chyba bardziej niż na Lego World czekam na Lego City: Tajny Agent, ale być może kiedyś spróbuję.

16.03.2017 19:31
-1
odpowiedz
zabojczy345
5
Konsul

Już od dawna nie kupuję gier Lego. Dla mnie ta seria zakończyła się na Hobbit. Mimo wszystko obserwowałem i czekałem na nowe części, ale po recenzji widzę, że tu nie było na co czekać. :(

post wyedytowany przez zabojczy345 2017-03-16 19:35:34
16.03.2017 19:56
odpowiedz
2 odpowiedzi
alchemiakr
34
Konsul

Pierwsze gry Lego były bardzo dobre zwłaszcza Władca Pierścieni teraz to już chyba tylko kaszanka.

16.03.2017 21:23
-1
TobiAlex
112
Senator

Każda gra z serii LEGO jest lepsza od swojej poprzedniczki. Nie dotyczy to LEGO World, bo to nie wpisuje się w kanon. Z kanonu to najlepsza jest obecnie LEGO City Undercover.

19.03.2017 17:44
Ferrou
39
Centurion

Pierwsze gry Lego zwłaszcza Władca Pierścieni? Hm, akurat Władca Pierścieni jest jednym z relatywnie ostatnich (w sensie daty wydania) tytułów serii ;) W jakimś sensie zgadzam się z autorem recenzji - na dłuższą metę wieje nudą. M.in dlatego, że to całe kreowania (lub dewastowanie) świata w dużej mierze jest "dla sportu", bo nie wiąże się z jakimkolwiek "wątkiem fabularnym" czy w żaden sposób nie determinuje funkcjonowania naszego ludzika. Poza tym Lego Worlds, w odróżnieniu od tematycznych odsłon serii (Star Wars, Indiana Jones, The Movie etc.) oferuje bardziej złożone (czyt. w większości przypadków po prostu upierdliwe) sterowanie.

16.03.2017 19:59
-2
odpowiedz
SIEDZE
45
Pretorianin

i tak lepsze od minetcrafta

23.03.2017 10:06
odpowiedz
wodzirey
1
Junior

o wiele lepsze od minecrafta [link]

31.03.2017 02:31
odpowiedz
Nolifer
93
The Highest

Szkoda, przed recenzją spodziewałem się minecrafta w świecie lego a tu taki zawód...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze