Przeklęte miejsca - przed i po Alone in the Dark

W nowym Alone in the Dark wszystko co straszne rodzi się w nowojorskim Central Parku. I jest to stosunkowo oryginalne na tle całej gamy survivial horrorów ostatnich 20 lat.

20 czerwca 2008Shinobix (gry-online.pl) • strony :123456789

W teorii robienie filmowych horrorów, tak jak pisanie dobrych horrorów i tworzenie gier-horrorów wydaje się łatwe. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce odpowiednie hasło, a z otrzymanych porad, przy odrobinie wysiłku, niemal każdy piśmienny homo sapiens powinien dać radę sklecić domowe arcydzieło, idealnie pasujące do każdego typu szuflady (lub folderu). Robienie gier grozy jest oczywiście nieporównanie trudniejsze, ale tu także istnieje pewien schemat, pasujący do większości produkcji gatunku. Przepis na kogel-mogel zwany survival horrorem wydaje się nadzwyczaj prosty: do miski wrzucamy bohatera, ubieramy go w jednolity strój, w którym przyjdzie mu biegać (biegać, a jakże – nasz heros nigdy nie dostanie zadyszki) aż po końcowe napisy. Dodajemy trochę broni, na początku niezbyt silnej, ale z czasem będzie to shotgun, karabin, a może nawet piła łańcuchowa. Amunicji dosypujemy tyle, ile trzeba, w tym gatunku gier, im mniej wsypiemy, tym gra będzie trudniejsza. Proste. Przyprawiamy to wszystko monstrami, przy czym co najmniej jeden powinien być dziewczynką z długimi czarnymi włosami zakrywającymi twarz. Musimy dodać też trochę ohydnych robali, znakomicie nadających się na bossów. Dobrze sprawdzą się ogromne czerwie, skorpiony, węże, glizdy i inne smakowitości. Dodaj jeszcze kilku bohaterów niezależnych, którzy zginą w okrutny sposób. Żeby całość nie smakowała jedynie ołowiem, dodaj jakieś zagadki – starając się, by ich poziom nie przekroczył 4 klasy szkoły podstawowej.

Powyższy przepis to oczywiście żart i jeśli robienie survival horrorów jest tak łatwe, to dlaczego jest tak mało Silent Hillów 2, a tak wiele wszelkich Obscure’ów i Cold Fearów. Stworzenie dobrego horroru jest trudne jak diabli i nawet mistrzom gatunku nie zawsze udaje się utrzymać najlepszą formę – niezależnie od tego, czy chodzi o literaturę, film czy gry. Gdyby jednak wziąć to wszystko na poważnie to i tak brakuje nam jeszcze jednego, bardzo ważnego składnika. Żaden horror, żadna opowieść grozy nie może się obyć bez odpowiedniej scenerii – i lista przeklętych, nawiedzonych i zakazanych miejsc mogłaby być naprawdę długa. Najnowszy Alone in the Dark rozgrywa się w nowojorskim Central Parku, co jest stosunkowo oryginalne – środek ruchliwego miasta wcale nie należy do ulubionych lokacji twórców gier grozy. Są inne miejsca, kochane przez graczy i chętnie wykorzystywane przez autorów. Do najczęściej spotykanych należą...

Nawiedzone domy

Ale niekoniecznie małe tajemnicze leśne chałupy, ale także zameczki, pałace, rezydencje czy hotele. Horrory tego typu nie wychodzą z mody, a kilka z nich zalicza się dziś do klasyki – wystarczy wspomnieć Horror w Amityville oraz zaliczające się do klasyki światowej kinematografii Lśnienie Stanleya Kubricka z Jackiem Nicholsonem i złowrogim hotelem w rolach głównych. Nawet ambitne horrory hiszpańskie (Hiszpanie ostatnimi laty trzęsą gatunkiem) takie jak Los Abandonados czy Sierociniec bazują na archetypie nawiedzonego domu. Kanon zawdzięczamy w dużej mierze Edgarowi Allanowi Poemu i ściśniętej gorsetem epoce wiktoriańskiej. Skrajna pruderia, gwałtowny rozwój przemysłu i zarazem powszechna fascynacja ezoteryzmem znaczyły czasy, gdy Poe pisał Zagładę domu Usherów.

Stroniłem duchem od tego, co mogło być jeno majakiem, i uważniej jąłem badać rzeczywistą postać budynku. Główną jego cechą była, zda się, wyjątkowa zamierzchłość. Czas aż nadto go odbarwił. (...) Słabe promienie karmazynowego brzasku torowały sobie ujście poprzez zakratowane szyby i dość rozwidniały główne przedmioty otoczenia, pomimo to oko nadaremnie usiłowało dojrzeć dalekie zakątki pokoju lub zagłębienia okrągło sklepionego i rzeźbionego sufitu. Posępne draperie oblekały ściany. Sprzęty przeważnie były dziwaczne, niewygodne, starożytne i zniszczone. Stosy ksiąg i narzędzi muzycznych leżały w bezładnym rozproszeniu, lecz obecność ich nie mogła ożywić ogólnego tła. Czułem, że oddycham atmosferą smutku. [E.A. Poe, Zagłada domu Usherów, tłum. B. Leśmian].

Alone in the Dark

Alone in the Dark

komentarze czytelników


Judith  2008-06-20 - 16:18

Ogólnie próba niezła, na większe merytoryczne czepialstwo nie mam czasu, bo mnie ciekawsze terminy gonią ;) Natomiast podpis pod pierwszym obrazkiem na stronie 6 jest błędny (przynajmniej ja tam widzę, Heather, a nie Jamesa). Aaa, no i ten mega spoiler z SS2 na końcu - macie jakiś szczególny pociąg do wycinania takich numerów, czy jak? ;) (vide ta nieszczęsna recenzja Assassins Creed).

ROzner_  2008-06-20 - 16:23

Bardzo ciekawy materiał. Jako fan horrorów czytałem z przyjemnością.

Shinobix  2008-06-20 - 16:57

Judith: no cóż, tak niestety bywa - autorytatywnie uznałem, że blisko 10 lat to wystarczająco długo, by móc swobodnie o jakiejś grze dyskutować. Następnym razem postępuj ostrożniej czytając takie podsumowania - możesz trafić na spoilery tak świeżych tytułów jak Castlevania na N64 (1999) czy Baldur's Gate (1998).

QbaVCF  2008-06-20 - 17:36

Dobry tekst, już od długiego czasu nie przeczytałem tyle tekstu za jednym zamachem ;)

RESH  2008-06-20 - 17:52

Tekst kreuje niedosyt w kwestii horrorów... Gdyby mogły one liczyć na wysyp tak liczny jak quake i medal of honor' opodobne, to na pewno raz na rok mielibyśmy genialną perełkę godną SH 1 czy RE 3. Jestem wielkim fanem tych gier, stąd mój nick :)

Ambitny Łoś  2008-06-20 - 17:59

Kocham horrory, ale mam tylko PC :) Chciałbym sobie pograć w Eternall Darkness, Fatal Frame, czy Forbidden Siren. PCSX2 działa coraz lepiej więc może w końcu mi się to uda? :)

frer  2008-06-21 - 10:21

Kto jeszcze nie zagrał w takiego klasyka jak SS2 (pomijając fakt, że nie można go nazwać prawdziwym graczem jeśli w to nie grał) raczej nie będzie miał nic przeciw takim spoilerom, bo już pewnie w to nie zagra. Choć jak dla mnie to ta gra w pełni zasługuje na swoje miejsce wśród horrorów. Zombiaki wyskakujące gdy tylko obrócimy się za siebie, do tego ta atmosfera pustki. Człowiek czuje, że jest sam na statku nawet gdy jeszcze o tym nie wie.

Judith  2008-06-21 - 13:41

Shinobix - może i tak, ale błędu z obrazkiem nie poprawiłeś :]

Shinobix  2008-06-21 - 14:28

Judith >> bo to nie jest błąd. Sądzę, że z kontekstu jasno wynika, iż drugie oblicze oznacza piekielną stronę rzeczywistości Silent Hill. Nie chodzi tu o drugą część serii.

Judith  2008-06-21 - 14:49

A, chyba że tak to rozumieć. Nie, nie jest to oczywiste :)

Vegetan  2008-06-21 - 18:00

Świetny tekst, jednak co raziło mnie w oczy, to słowo "niedościgniony wzór". Niedościgniony może być koń, wzór jest niedościgły ;)

Drau  2008-06-21 - 18:06

Shodan to AI, jest bezplciowe. A to, co sie dzialo w ostatnim filmiku na koncu 2 czesci gry nie ma nic wspolnego z tym tematem. Hostem rownie dobrze mogl zostac ktos inny.

claudespeed18  2008-06-21 - 18:06

dzis wieczorem zabieram sie za Silent Hill 2, bo juz rok sie zabieram, ciekawe czy bede wiecej smucił czy sie bał :D

Shinobix  2008-06-21 - 18:57

Vegan >> Fajnie, że Ci się podoba, ale jeśli już się bawimy w korektę, to tych wyrazów można używać zamiennie. http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2488612

Soulcatcher  2008-06-22 - 10:33

Shinobix ---> ciekawy i fachowy tekst, bardzo ładnie, nie przejmuj się drobiazgami, prosimy o więcej :)

HondoX  2008-06-22 - 11:11

http://www.youtube.com/watch?v=WhF8p7UugWs może nie taka zła ta gra będzie