Publicystyka

Publicystyka 29 sierpnia 2017, 15:00

autor: Vergil

Najlepsze gry z serii Assassin's Creed – top 9 odsłon kultowego cyklu

Assassin's Creed to seria, która miała ogromny wpływ na rozwój branży gier wideo w ostatnich dziesięciu latach. Postanowiliśmy raz na zawsze rozstrzygnąć, która odsłona jest najlepsza, a która najgorsza. Oto wyniki głosowania.

Seria Assassin’s Creed obchodzi w tym roku dziesiąte urodziny – z tej okazji firma Ubisoft przygotowuje nie lada gratkę dla fanów w postaci Assassin’s Creed Origins, przed którym postawiono zadanie wprowadzenia do nieco skostniałego już schematu rozgrywki iście rewolucyjnych zmian. A trzeba przyznać, że jest co „rewolucjonizować” – wszak dziewięć głównych odsłon tego cyklu i kilkanaście spin-offów (!) w mniejszym lub większym stopniu opiera się na założeniach wypracowanych jeszcze w 2007 roku.

Przez lata obecności na sklepowych półkach marka znalazła zarówno pokaźne grono oddanych fanów gotowych bronić jej własną piersią, jak i zagorzałych przeciwników. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że niezależnie od mniejszych lub większych wad, a także momentami nieco gorszej formy mamy do czynienia produkcjami o wysokiej jakości. Wiele z nich zapisało się złotymi zgłoskami na kartach historii gier wideo, odciskając na całej branży trwałe piętno i popularyzując takie aspekty jak otwarty świat czy elementy skradankowe występujące obok wartkiej i efektownej akcji. Nie sposób nie wspomnieć również o walorach edukacyjnych – seria jak mało która inspiruje do poznawania historii.

JAK POWSTAŁA TA LISTA?

Poniższe zestawienie jest rezultatem głosowania, jakie przeprowadziliśmy zarówno wśród naszych redaktorów i współpracowników, jak i Was – czytelników (ankieta znajduje się poniżej). Przygotowując niniejszą listę, postanowiliśmy pominąć spin-offy i inne przystawki do dania głównego.

Korzystając z okazji, że do momentu, w którym udamy się w podróż do starożytnego Egiptu, pozostało jeszcze całkiem sporo czasu, postanowiliśmy przyjrzeć się z bliska każdej z dotychczasowych części serii i spróbować odpowiedzieć na pytanie, która z nich była tą najlepszą. A zatem bez zbędnego przedłużania przejdźmy do rzeczy – przed Wami ranking gier z serii Assassin’s Creed.

Która gra z serii Assassin's Creed jest najlepsza?

36.7%

Assassin's Creed II

32.8%

Assassin's Creed IV: Black Flag

10%

Assassin's Creed: Brotherhood

6.1%

Assassin's Creed III

4.6%

Assassin's Creed

2.7%

Assassin's Creed: Revelations

2.6%

Assassin's Creed: Unity

2.4%

Assassin's Creed: Rogue

2.1%

Assassin's Creed: Syndicate

Assassin's Creed: Rogue

Assassin's Creed: Rogue

Assassin's Creed IV: Black Flag

Assassin's Creed IV: Black Flag

Assassin's Creed: Syndicate

Assassin's Creed: Syndicate

Assassin's Creed III

Assassin's Creed III

Assassin's Creed: Unity

Assassin's Creed: Unity

Assassin's Creed: Brotherhood

Assassin's Creed: Brotherhood

Assassin's Creed II

Assassin's Creed II

Assassin's Creed: Revelations

Assassin's Creed: Revelations

Assassin's Creed: Wersja Reżyserska

Assassin's Creed: Wersja Reżyserska

Quo vadis asasynie? Czy seria Assassin's Creed potrzebuje gruntownych zmian?
Quo vadis asasynie? Czy seria Assassin's Creed potrzebuje gruntownych zmian?

Regularnie wydawane odcinki serii Assassin's Creed nawet jej najbardziej zagorzałych zwolenników potrafią znużyć powtarzalnymi i często nieświeżymi już pomysłami. Czy niezwykle popularny cykl domaga się zmian? Zapytaliśmy o to reżysera Syndicate.

Historia to ich plac zabaw - jak mocno seria Assassin's Creed opiera się na faktach - część I
Historia to ich plac zabaw - jak mocno seria Assassin's Creed opiera się na faktach - część I

Nadchodzące Unity ma zachwycać nie tylko rozgrywką, ale i niespotykaną dotąd dbałością o historyczne detale. Nie osiągnięto tego z dnia na dzień – seria od samego początku stara się uchodzić za jak najbardziej wiarygodną.

Kto jest kim w serii Assassin's Creed? Skrót fabuły, bohaterowie i kluczowe pojęcia
Kto jest kim w serii Assassin's Creed? Skrót fabuły, bohaterowie i kluczowe pojęcia

W przeddzień premiery gry Assassin's Creed III przypominamy fabułę poprzednich odsłon cyklu, a także przybliżamy sylwetki głównych bohaterów i objaśniamy kluczowe dla serii pojęcia.

Komentarze Czytelników (32)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
29.08.2017 15:32
DavePL
16
Centurion

Moim zdaniem Brotherhood i trójka są najlepsze :)

29.08.2017 15:57
1
odpowiedz
wogsel
34
Pretorianin

Ja nie moge zrozumieć czemu 2 jest tak uwielbiana, głowna fabula taka sobie, misje poboczne poza grobowacami sa do bolu powtarzalne i nudne. Same miasta ladne, ale tak jest w kazdej czasci.Walka jest bardzo prosta. Jak dla mnie nie ma startu do IV, ktora kipiala pirackim klimatem, ale moze cos jest w tym ze iv do dobra gra piracka a slaby assasyn. Jednak wdg iv jest najlepsza, a reszta daleko w tyle.

29.08.2017 15:58
2
odpowiedz
5 odpowiedzi
Persecuted
65
Generał

Jestem fanem tej serii, ale nigdy nie rozumiałem i chyba już nie zrozumiem zachwytów nad "dwójką". Jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko skok jakościowy to tak, AC II z całą pewnością jest najbardziej spektakularnym Assassin's Creedem w historii, w którym swego czasu bawiłem się na prawdę nieźle (wtedy też stałem się fanem). Niemniej z perspektywy lat na prawdę nie widzę w AC II niczego specjalnego. Albo inaczej, sam lubię go sobie powspominać właśnie za ten ogromny skok jakościowy i wkład w rozwój całej serii, ale żeby od razu wynosić go na piedestał. Co to to nie! Za bardzo brakuje mi w nim tych wszystkich usprawnień, które dodano do serii już później (przede wszystkim w zakresie skradania). Dodatkowo ze wszystkich czasów i zakątków geograficznych, jakie było nam dane odwiedzić do tej pory w AC, renesansowe Włochy uważam za najsłabszy epizod (choć to czysto subiektywne odczucie).

Trochę paradoksalne, bo dla mnie najsłabszą odsłoną serii jest ta, którą większość uważa za najlepszą :).

Osobiście czekam już tylko na AC w Mezoameryce i mogę umierać ;].

post wyedytowany przez Persecuted 2017-08-29 16:00:53
29.08.2017 16:10
1
odpowiedz
asasyn537
40
Pretorianin

W serię grałem do BF i wedle mego gustu najbardziej spodobały mi się "dwójka" oraz
Brotherhood - ze względu na klimat renesansowej Italii i świetne odwzorowanie
tamejszych rejonów. AC IV też było dobrą grą, dzięki rozbudowanej mechanice statków
i dużemu zróżnicowanemu światu. Szkoda tylko, że wątek sekty asasyńskiej zszedł
na dalszy planci fabuła gry została głównie skupiona na historii piratów...

Teraz zamierzam ograć Unity, bo wydaje mi się być dobrą grą, choć na premierę błędy
i optymalizacja pewnikiem odstraszały ludzi, ale czytałem, że fabuła jest ciekawa.

Syndicate być może kiedyś przejdę, ale jakoś nie wydaję się zachęcony.

Origins wygląda jak na razie poprawnie i widać, że twórcy postanowili od podstaw
przemodelować rozgrywkę, ale wynik ich prac wydaje mi się nieco dziwny -
w szczególności walka. No ale zobaczę jak po premierze to będzie wyglądać.

post wyedytowany przez asasyn537 2017-08-29 16:13:54
29.08.2017 17:05
odpowiedz
2 odpowiedzi
Bucybuc
14
Pretorianin

Rogue jest ostatni ? Poważnie ?

29.08.2017 17:29
1
odpowiedz
raziel88ck
118
Reaver is the Key!

Przydałby się taki artykuł o innych seriach. Np. o Need for Speed, Driver, Grand Theft Auto, Legacy of Kain, Colin McRae Rally, Hitman, Prince of Persia, Tomb Raider, Call of Juarez, Call of Duty.

29.08.2017 18:04
odpowiedz
ajax34
31
Porucznik

Trójkę dałbym na podium. Dla mnie niezwykle emocjonująca historia i świetny Kenway.

29.08.2017 18:26
1
odpowiedz
Luciferum
1
Legionista

Najlepsza fabularnie była jedynka, który gdyby nie miała tej cholernej powtarzalności byłaby na pewno najlepszą częścią. Każdy Assassin's Creed jest bardzo podobny graficznie i pod względem gameplayu, które stoją na wysokim poziomie, dlatego najważniejsza w tej serii jest, lub powinna być fabuła, której po AC III, totalnie nie ma. Zresztą od właśnie tej trójki wszystko zaczęło sie walić, dostaliśmy piratos's creed, indiana's creed, części które nie mają totalnego znaczenia dla uniwersum AC. Jako osobne gry, spoko, nie jako części cyklu. Właśnie AC III przechodziłem w stylu "tylko aby przejść" "aby mieć to już z głowy" "aby dowiedzieć się jak się skończy trylogia Desmonda" i koniec. Nawet odgrzewany kotlet Revelations był lepszy. I można mówić, że w nowszych częściach jest sto razy więcej zawartości, ale co z tego? nie chce mi sie biegać po wielkim mieście niewiadomo ile i szukać ukrytych skrzynek, zero przyjemnosci i satysfakcji po dłuższym "odcinku" robienia czegoś takiego. AC nie jest też grą pod poziom trudnosci, jak chociażby serie DmC, GoW, Ninja gaiden, Dark souls które można przechodzic pare razy na coraz to wyższych poziomach trudności dla satysfakcji, w AC nie ma tej satysfakcji bo każda część jest łatwa. Ta seria, tak jak wspomniałem, musi opierać się na fabule, która wciągnie i pozostanie w pamięci na długo. Niestety po III, która w sumie też była mega przeciętna, zamiast walczyć z templariuszami, w ukrytym konflikcie, walczymy z anglikami o wolność USA. W IV za to bawimy sie w piratów. Seria z najbardziej zmarnowanym potencjałem, AC I, II i BH są świetne, Revelations jeszcze trzyma poziom, od III i dalej jest coraz to gorzej. W każdej grze robimy dokładnie to samo, pod względem gameplayu, więc jeśli nie ma fabuły, więc gra jest przeciętna, tyle ode mnie.

29.08.2017 18:26
2
odpowiedz
1 odpowiedź
kęsik
70
Legend

Znowu muszę moją listę kopiować? Ok. ACII > ACRe > ACS > ACIV > ACB > ACRo > ACIII > AC > ACU > ACL
Rogue i Syndicate na samym dole to kryminał.

Jedynka była strasznie nudna i powtarzalna. Miała bardzo dobry klimat i to uczucie bycia tym prawdziwym asasynem ale to tyle w sumie. Same zabójstwa były bardzo dobrze zrobione, później już było z tym gorzej.

Dwójka to wiadomo, jedna z najlepszych gier w jakie grałem. Genialny klimat, epoka, miasta, bohater i muzyka. Włamywanie się do Watykanu i walka z papieżem to było coś. Potem pojawili się kosmici ale w sumie to było bardzo spoko, i ten koncept był w sumie bardzo fajny. Dopiero w ACIII postanowili go kompletnie zniszczyć.

Nie rozumiem kompletnie czemu ludziom Revelations się nie podobało. Według mnie jest dużo lepsze niż Brotherhood, który ma tak wielu fanów. ACRe ma dużo lepszy klimat, lepsze miasto i jest dużo lepiej zaprojektowany. Wszystko co zostało w materiale powiedziane o ACRe, że jest nudny i wtórny to ja mogę to samo powiedzieć o ACB, który dla mnie w pewnym momencie robi się tak samo nudny jak jedynka. Revelations było powiewem świeżości po ACII i ACB. Hak jest genialnym dodatkiem, z którego zrezygnowano potem a dzięki niemu przemieszczanie się po mieście było jeszcze lepsze niż kiedykolwiek. Dodatkowe wstawki z Altairem jeszcze tylko dodały tej grze kolorytu i jakości.

Trójka to obok Fallouta 4 jedno z największych growych rozczarowań mojego życia. Przed premierą snułem wizję o ACIII które działoby się tylko i wyłącznie we współczesności gdzie latalibyśmy Desmondem po współczesnym Nowym Yorku. Zamiast tego dostałem bardzo mdłą opowieść o tragicznie słabym Connorze w realiach, które mnie zupełnie nie kręcą. Jak Boga kocham, najlepsze momenty tej gry to te, w którym nie sterujemy Connorem tylko Desem lub Haythamem. O i zakończenie... Mass Effect 3 przy tym to ma super zakończenie. Jedna z większych bzdur jakie widziałem w grach. Położyli całkowicie cały wątek współczesności, którego w sumie zawsze byłem fanem. Bardzo lubiłem Desmonda i jego sekwencje w ACII i ACB a tutaj taki syf zrobili. Dalej łapię się za głowę gdy o tym pomyślę.

ACL to gra na Vite więc nie można było się wiele spodziewać. Nie ma może tragedii zważywszy z myślą o jakim sprzęcie była ta gra robiona ale chyba mogłoby być lepiej. Sterujemy kobietą więc należą się jakieś plusy chociażby za to.

Z Black Flagiem jest problem bo jest to bardzo dobra gra o piratach i jednocześnie bardzo słaba gra o asasynach. Klimat jest naprawdę super a pływanie statkiem i walki morskie to coś wielkiego ale to nie jest gra o asasynach. Rogue pod tym względem wypada dużo lepiej, jest grą o asasynach i templariuszach z krwi i kości ale nie robi już takiego wrażenia jak ACIV. Edward po Connorze był miłym zaskoczeniem bo bardzo się sprawował jako główny bohater.

Wspominany już wyżej Rogue to gra rzucona jako ochłap na poprzednią generację konsol, podczas gdy na nowe wychodziło tragiczne Unity. To ironia, że to właśnie ten ochłap robiony z dużo mniejszym budżetem i mniejszym nakładem sił jest dużo lepszą grą od Unity. To taki Black Flag tylko, że nie o piratach tylko o konflikcie asasynów z templariuszami. Jest może zrobiony na mniejszą skalę niż ACIV ale dzięki temu, że jest pełnoprawną grą o asasynach miejscami wspominam go nawet lepiej niż BF.

Unity to porażka jeszcze większa niż trójka. Miasto może i ładnie zrobione ale fabuła, postaci i misje są słabiutkie. Fajnie, że wrócili z wody/lasów do miasta bo sam tego chciałem ale nie w takim stylu i nie z takim bohaterem, który jest tylko marnie zrobioną podróbą Ezia. Syndicate natomiast naprawił wszystko, co ważne naprawił gameplay i skradanie. Wreszcie po tylu latach skradanie w tej grze miało sens. Do tego świetny i niepowtarzalny klimat Londynu oraz świetnie napisane postaci, bardzo dobra fabuła i misje. Najlepszy AC od czasów Revelations. Przy Unity formuła zjadała już własny ogon a Syndicate był w stanie tchnąć w nią nowe życie. I tak jak po Unity chciałem restartu serii i jej odświeżenia tak po ACS już tego nie chciałem bo gra pokazała, że można nadal w tej formule zrobić coś wspaniałego. Bałem się, że za bardzo przy niej dłubiąc Ubiszaft ją skopie i jak widać moje obawy były słuszne.

Byłem wielkim fanem AC w okresie po ACRe a przed ACIII. Twierdziłem wtedy, że jeżeli co roku mogą wydawać takie bardzo gry to nie ma w tym nic złego. Potem wyszedł ACIII i się wszystko posypało. Black Flag był ciekawym doświadczeniem ale z AC miał niewiele wspólnego. Unity dramat, a Syndicate rewelacja. Przeraża mnie myśl, że być może był to ostatni AC używający formuły prawilnych odsłon tej serii.

post wyedytowany przez kęsik 2017-08-29 18:40:37
29.08.2017 18:30
odpowiedz
Butryk89
80
Pretorianin

Syndicate i Black Flag to ostatnie AC w których dobrze się bawiłem od czasu końca trylogii Ezio. Najlepsze dla mnie AC II. :)

29.08.2017 19:19
odpowiedz
Kenji23
11
Chorąży

Jako Asasyn zdecydowanie dwójeczka, jako gra czwórka. Wielki świat, piraci, jedyna część, która zdołała mnie zachęcić do zbieractwa, tylko że nie jest to Asasyn. Powinno to wyjść bardziej jako oddzielny tytuł, ale mający easter egga z Asasynami, zresztą tyle tego tam było. Coś jak Watch Dogs, tylko bardziej zarysowany wątek, nie przypuszczenia. Ogólnie kierując się samym głównym wątkiem, to byłoby tak:
AC2>ACBr>AC3>ACU>ACRo>ACRv>AC1>ACSyn>AC4>ACLb

AC2 - za genialny powrót, samą postać Ezia
ACBr - to samo, ale nigdy to samo nie jest tak dobre jak za pierwszym razem
AC3 - ujmując fatalną postać Connora, fajne przeniesienie serii na inny kontynent, swoją drogą jestem fanem historii Stanów, także 3 miejsce, gdzie nikt inny by tego nie umieścił
ACU - najbardziej niedoceniona część, a szkoda, już 2 miechy po premierze grało się bez problemu
ACRo - średnio, oj kurwa średnio, nie porwała mnie totalnie
ACRv - na plus Konstantynopol, na minus cała reszta, rozwałkowany mielony
AC1 - gra niegrywalna po wyjściu drugiej części, na plus tło
ACSyn - zdecydowanie najgorsza gra oficjalnej serii, podobnie mi się w to grało jak w Mafię 3, powtarzalne dziadostwo, dodatkowo z mało zajmującą historią i najgorszym głównym złym
AC4- j.w, badziewny Asasyn, genialna gra, niestety musi grzać zaplecze
ACLb - gra z Vity, i nie traktuję tego jako części oficjalnej serii, z wiadomych powodów mało rozbudowana

Mam wielkie nadzieje na Origins, bo ta seria ma nadal potencjał, jak Ubi nie spierdoli, to bez bicia, znowu mają u mnie rispekt.

29.08.2017 19:38
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
Persecuted
65
Generał

https://www.youtube.com/watch?v=TYy_ZbbKTeE

System walki w pełnej krasie (wymaksowana postać, legendarny sprzęt). Uczucia mam raczej mieszane. W ujęciu Wiedźminiwo - DarkSoulsowym jest jak najbardziej OK, tylko że ta seria zawsze celowała jednak coś innego, aspirując do miana "gry historycznej", w miarę dobrze udającej rzeczywistość. Oczywiście system walki nigdy nie miał wiele wspólnego z "realizmem rzeczywistym", ale przynajmniej posiadał coś w rodzaju "realizmu filmowego", dzięki któremu można było uwierzyć w tworzoną przez niego iluzję (na podobnej zasadzie Call of Duty tworzyło kiedyś przekonujący obraz wojny).

W Origins mamy natomiast typową poetykę gry fantasy. Przeciwnik zostaje dźgnięty kilkadziesiąt razy, co skutkuje utratą 2 kostek z paska zdrowia. Do tego mamy łuk prujący jak karabin maszynowy, płonąca broń, spowalnianie czasu. W każdej innej grze nie miałbym z tym problemu, ale tutaj? Może wytłumaczą to jakoś animusem czy coś, ale jestem dosyć sceptyczny.

30.08.2017 11:13
odpowiedz
premium900426
14
Chorąży

rogue black flag 3 syndicate i unity według mnie to te są najlepsze a rogue w szczególności

30.08.2017 12:02
odpowiedz
Azaanis
14
Legionista

Grałem we wszystkie części i Syndicate zdecydowanie zasługuje na wyższe miejsce.. Była to część nieporównywalnie lepsza od trójki, Unity, Revelations i jedynki. Miała niesamowicie odwzorowany Londyn, calutki klimat wiktoriański i po raz pierwszy wprowadzone dwie grywalne postacie - które nie były aż tak nudne jak te z Rogue, Unity czy trójki.
Jasne, to było nadal to samo, ale dla samego klimatu Londynu w czasach wiktoriańskich i postaci historycznych naprawdę warto zagrać jeśli ktoś pominął tę część.

post wyedytowany przez Azaanis 2017-08-30 12:04:27
30.08.2017 19:31
odpowiedz
mago_81
5
Legionista

Wydaje mi się, że hate Ubi sprawił, ze gracze odpuścili Unity i Syndicate (początkowo słusznie, ale to kawał dobrych gier). Dlatego są one na szarym końcu Dwójka niezaprzeczalnie była kamieniem milowym dla gier w ogóle. Trójka była niezła, jako jedyna dawała możliwość pograć zimą. Jeśli chodzi o mnie to Black Flag mógłby nie istnieć. Zaczynałem 3 razy i nie dało rady. Rouge powstał chyba jako dodatek i czuć że jest to gra na którą poświęcono mniej czasu. Dla mnie S, 2, 1, 3, U 2:R i 2:B, R i BF

31.08.2017 02:26
odpowiedz
Eliach
13
Legionista

Nie zgodzę się jedynie z tym że fabuła Unity trzymała się kupy. Tak nudnego zakończenia w tej serii nie było ani wcześniej ani później. Bohaterów ciężko było polubić, a w porównaniu z trójką bardzo mało było tak naprawdę związków fabuły gry z wydarzeniami historycznymi. Niby cały czas trwała rewolucja, ale tak naprawdę mogłoby jej nie być. Zmarnowali potencjał jednego z najciekawszych okresów historii Europy.
Oprócz tego misje bardzo podobne do siebie, poziom trudności bardzo nierówny, często wydumany w bardzo frustrujący sposób.
Ale najgorszy był moment w kampanii kiedy Arno niby załamany porażką został pijaczkiem. Dostajemy misję wykradnięcia wina. I podczas tej misji, zamiast ewentualnie okładać się na pięści z oberżystą lub innymi obszczymurami, to my tak samo jak we wszystkich innych mordujemy kilkunastu templariuszy. Uzbrojonych po zęby. Pilnujących wina.
Co...
To był ten moment kiedy straciłem cały szacunek do tej gry. Jak można tak leniwie podejść do momentu który mógłby być w miarę klimatyczny i fajny dla fabuły?
Co
oni
sobie
myśleli
ja
pier

post wyedytowany przez Eliach 2017-08-31 02:29:42
31.08.2017 05:08
odpowiedz
Darth Father
105
Kakarotto

*Ranking najpopularniejszych gier z serii Assassin's Creed

31.08.2017 07:13
odpowiedz
lbj_23
26
Centurion

to ze II i IV sa na gorze to rozumiem, ale to ze jedynka jest przed syndicate czy unity kaze mi myslec ze glosujacy albo

1) nie grali w ostatnie czesci bo im sie seria znudzila
2) nie pamietaja jak slaba byla pierwsza czesc
3) sa zwyczajnie glupi

31.08.2017 10:01
1
odpowiedz
Comek1984
39
Centurion

Persecuted -->

„A teraz pytanie, jak to co widzimy na filmiku zostało wyjaśnione w Origins? Czym twórcy usprawiedliwią taki stan rzeczy? Prawdopodobnie niczym, tylko po prostu przejdą nad tym do porządku dziennego."

W samej końcówce ACII Minerva zwraca się do Desmonda poprzez posłańca czyli Ezia między innymi wypowiadając takie słowa „ ..... I gdy życie powróciło na świat …. Dołożyliśmy wszelkich starań, żeby ta tragedia nie powtórzyła się nigdy więcej. A teraz umieramy … Czas działa na naszą niekorzyść. Prawda zmieniła się w mity i legendy. (podkreślenie moje) To co zbudowaliśmy, było źle zrozumiane” To właśnie wyjaśnia tego węża jak również każdą inną rzecz jaką wykorzystają w tej serii. Ba powiem więcej, kiedyś musi nadejść czas by pokazać czasy ISU bezpośrednio np. wcielając się w Ewę lub Adama a wtedy panie – cuda będą się działy. W chronologii świata Assassin's Creed jest coś takiego:

„…..ok. 1200 p.n.e. – Eris, przy pomocy Jabłka Edenu, wywołuje Wojnę Trojańską
Pomiędzy 570 – 495 p.n.e. – Hermes przekazuje swoje berło Pitagorasowi.
VI wiek p.n.e. – Afrodyta ukazuje się Kyrosowi z Zarax'u. …...”

Można więc przyjąć, że w czasie w którym odbywa się akcja AC Origins pierwsza cywilizacja jest obecna i żyje pomiędzy ludźmi (na zasadzie poszlaki okresu historycznego czyli starożytności). Obecnie nie znamy przodków Bayek'a być może ma więcej genów pierwszych więc naturalnie posiada nadnaturalne zdolności.

Seria cały czas nagina elementy o których wspomniałeś już od pierwszej części bo można było siekać przeciwników a ci byli niewzruszeni ba puki nie została przekroczona odpowiednia ilość ciosów ten nie został ubity. W ten sposób zwykły żołdak może przyjąć np. 20 cięć mieczem i dalej walczyć. Były poziomy jak również punkty życia u przeciwników. Przebicie włócznią jest kolejnym elementem gry, który jest mechaniką produkcji. Myślę, że czepiasz się bzdur po prostu bo każda część AC miała już takie elementy od początku. Zapominasz przy okazji, że czasy „historyczne” są tak naprawdę symulacją wspomnień a ta symulacja jest niedoskonałą (już w AC 1 o tym wspomniano). W nowszych produkcjach można śmiało napisać, że sam Animus stał się taką nowoczesną konsolą do gier (popatrz na poniższy screen jak wygląda animus) za pomocą, której masa ludzi może przenieść się w jakiś określony czas historii gdzie ze względu na to, że wszystko jest iluzją każda zmienna może być zmieniona. Najprościej można napisać, że fabuła współczesna polega na tym: wcielasz się w osobę, która gra w grę! Ale to proste wyjaśnienie jest wręcz krzywdzące dla tej serii ponieważ fabuła współczesna (obecnie tożsama z sci-fi) jest o wiele wiele bardziej rozbudowana.

Zapraszam do zakonu AC po więcej info zakon-ac.info

post wyedytowany przez Comek1984 2017-08-31 10:07:59
01.09.2017 14:06
odpowiedz
paul181818
35
Generał

Zależy... Dla mnie:
Najlepszy bohater - AC 2
Najlepszy klimat - AC Revelations
Najlepszy świat( mechanika itp) - AC Black flag
Najlepsza fabuła - AC 3
Najlepsza oprawa graficzna - AC Unity

Ogółem to najlepiej wspominam Black flag.

AC 1- Dzisiaj dość przeciętnie wiadomo , jak na tamte lata była pewnym przełomem , ogólnie niezła.
AC 2- Świetna fabuła, bohater.
AC Brotherhood - Moim zdaniem równie dobra jak AC 2
AC Revelations - Świetny klimat , niezła fabuła , dobre zakończenie przygód Ezia.
AC 3 - Momentami denerwowały mnie częste cutscenki przez co misje nie były takie wymagające , mimo to grę uważam za naprawdę dobrą , wciągająca fabuła pełna niespodziewanych zwrotów akcji. Bohater którego w pewnym sensie polubiłem.
Świat - mieszane uczucia. Jednak podchodzę do tego podobnie jak ze Skyrimem. Wiele błędów i minusów ale mimo to poprostu bardzo lubię i mile wspominam i za niedługo przejdę chyba kolejny raz.
AC Black Flag - Genialny klimat , muzyka , świat. Ciekawa fabuła.
AC Rogue - Bardziej taki dodatek do BF , jedynie zakończenie było świetne , reszta jakoś nie powaliła. No , jeszcze bohater ciekawy.
AC Unity - Grę przyćmiły te błędy. Tak naprawdę to naprawdę dobra gra z świetną grafiką , dobra fabułą , klimatycznym światem.
AC Syndicate - Jakoś dość przeciętnie. Nie powaliło mnie w sumie nic. Graficznie gorsza niż Unity , klimat jakiś taki nijaki , bohaterzy też.

post wyedytowany przez paul181818 2017-09-01 14:21:52
04.09.2017 16:55
odpowiedz
rj
97
Pretorianin

W chronologii to nie ułożę, ale powiem tak. Jedynkę wspominam najcieplej bo była jedną z tych gier które wywoływały to uczucie "wow!", moim zdaniem pierwszy prawdziwy nextgen na 7. generacji konsol. Choć i tak ogrywałem dopiero na PC. Dwójka robiła mniejsze "wow" ale za to gameplay był niemal pod każdym względem ulepszony. Ale klimat i główny bohater nigdy mi nie podeszły. Potem zachwyciłem się dopiero Black Flag która paradoksalnie miała mniej wspólnego z asasynami jako takimi, ale pływanie, walki na morzu, abordaże, nurkowanie, szanty... dla mnie najlepsza gra o piratach, ale o asasynach słaba. No i jeszcze Unity które wspominam miło ze względu na Paryż, ulepszony parkour, większą dowolność w niektórych misjach i ogólnie klimat. Poza tym gra była też ostatnią w jaką grałem na starym kompie bo uświadomiła mi boleśnie jak słaby to już sprzęt. Choć słaba optymalizacja też tu dołożyła co nie co.

Jeszcze dodam że nadchodzący AC kompletnie mnie nie interesuje. Być może za jakieś półtorej, dwa lata zagram jak stanieje, ale już widzę że to nie moje klimaty, nie podoba mi się zwiększona "erpegowość", nie podoba mi się miejsce akcji. Ogólnie rozumiem że seria potrzebowała zmian i na pewno fani będą zadowoleni, ale raczej nie wszyscy i ja jestem wśród tych drugich właśnie. Moim zdaniem podtytuł Origins należałby się jakiemuś remakowi albo w ogóle rebootowi serii. I nie że miałby to być Assassin's Creed (2007)4K coś tam coś tam. Ale zupełnie nowa gra bazująca na podwalinach jedynki, z Altairem, z naciskiem na egzekucje, na klimat faktycznych asasynów występujących na kartach historii, z ulepszonym systemem skradanie się, z parkourem rodem z Unity... Poza tym seria świętuje w tym roku 10 lat istnienia, przecież to idealna okazja do czegoś takiego. No ale jednak "Edżipt"...

post wyedytowany przez rj 2017-09-04 16:56:26
20.09.2017 19:19
odpowiedz
Gorn221
33
Łowca Demonów

Black Flag najlepszy

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze