Mass Effect: Andromeda PC

Mass Effect 4

Czwarta odsłona popularnego cyklu gier RPG, nad którą pieczę sprawowało studio BioWare Montreal. Gracze wcielają się w rolę członka międzygalaktycznej ekspedycji, której celem jest zbadanie tytułowej Galaktyki Andromedy. Rozgrywka koncentruje się na eksploracji nowego świata, wchodzeniu w interakcję z zamieszkującymi go istotami, wykonywaniu rozmaitych zadań głównych i pobocznych oraz na walce z napotkanymi przeciwnikami.

RPG, TPP, science fiction, multiplayer, TPS, kooperacja, RPG akcji, Role-playing shooter.

Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340801Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340800Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340799Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340798Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340797Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340796Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340795Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340794Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340793

wersja językowa:
z polskimi napisami

Data premiery gry Mass Effect: Andromeda | PC

21marca2017

23marca2017

premiera PL

23marca2017

Origin

PC Windows
Okładka Mass Effect: Andromeda (PC)
Mass Effect: Andromeda

Cykl Mass Effect jest dziełem BioWare – kanadyjskiego zespołu deweloperskiego, któremu zawdzięczamy takie gry RPG jak Baldur's Gate, nieco mniej udane Neverwinter Nights, próbujące dorównać legendzie Wrót Baldura Dragon Age czy choćby Star Wars: Knights of the Old Republic. Mass Effect z kolei stanowiło swego rodzaju odpowiedź studia na filmową sagę Gwiezdnych wojen – gracze przemierzali Drogę Mleczną, decydując o losach wszystkich istot zamieszkujących galaktykę. Choć przyjęta przez twórców konwencja nie od razu przypadła do gustu miłośnikom gatunku (zarzuty dotyczyły przede wszystkim stawiającego na zręczność systemu walki), z czasem cykl zyskał status kultowego.

Mass Effect: Andromeda z kolei stanowi swego rodzaju „nowy początek” dla serii. Stworzenie gry zostało powierzone zespołowi BioWare Montreal – twórcom m.in. wieloosobowego wariantu rozgrywki i rozszerzeń do Mass Effect 3. Produkcja trafiła na wiele platform, jednak edycja opracowana z myślą o komputerach osobistych może pochwalić się najwyższą jakością grafiki i wsparciem dla rozdzielczości 4K. Pod względem zawartości nie odbiega w żaden sposób od wersji wydanych na PlayStation 4 i Xboksa One.

Fabuła

Siłę napędową fabuły Mass Effect: Andromeda stanowi tak zwana „Inicjatywa Andromeda”, rozpoczęta w 2176 roku, a więc na siedem lat przed wydarzeniami z pierwszej odsłony serii. Celem przedsięwzięcia, w które oprócz ludzi zaangażowały się pozostałe rasy zamieszkujące Drogę Mleczną, była budowa Ark – potężnych statków kosmicznych transportujących przedstawicieli poszczególnych gatunków do tytułowej galaktyki Andromedy. Zadaniem, jakie ciąży na ekspedycji, jest nie tylko zbadanie nowego, tajemniczego świata, lecz także podjęcie próby odnalezienia nowego domu oraz szybszego sposobu na podróżowanie pomiędzy galaktykami. Łączność między Arkami zapewnia tak zwany Nexus – gigantyczna centralna jednostka, funkcjonująca podobnie jak znana fanom serii Cytadela. Na pokładzie każdej z Ark znajdują się tak zwani Pionierzy – elita spośród oddanych sprawie żołnierzy. Ich zadaniem jest zbadanie planet zdatnych do zamieszkania oraz ewentualne nawiązanie pierwszego kontaktu z natywnymi rasami galaktyki Andromedy. W trakcie trwającej ponad sześćset lat podróży członkowie wyprawy przebywali w stanie hibernacji – nie mają zatem pojęcia o wydarzeniach, jakie rozegrały się w Drodze Mlecznej pod ich nieobecność (czyli o wojnie ze Żniwiarzami).

Główni bohaterowie Mass Effect: Andromeda to Sarah oraz Scott Ryder – dzieci Aleca Rydera, Pioniera Arki Hyperion, a przy tym legendarnego członka programu N7, który wsławił się uczestnictwem w podróży przez pierwszy odnaleziony przez ludzkość przekaźnik masy – urządzenie umożliwiające podróżowanie do najdalszych zakątków Drogi Mlecznej z prędkością nadświetlną. Wybór protagonisty dokonany przed rozpoczęciem właściwej zabawy rzutuje na niektóre przedstawione w grze wydarzenia, podobnie jak podejmowane przez nas decyzje – w trakcie rozmów z postaciami niezależnymi często przychodzi nam rozstrzygać o tym, jak wybrnąć z trudnych sytuacji. W przeciwieństwie do wcześniejszych części serii, w grze nie zaimplementowano odzwierciedlającego poczynania bohatera podziału na „idealistę” i „renegata”. Zamiast tego dylematy moralne nabrały odcieni szarości, a w rozmowach decydujemy się na wybranie jednego z tonów wypowiedzi.

Podobnie jak miało to miejsce w poprzednich odsłonach cyklu, fabuła gry, wzbogacana w trakcie zabawy o liczne zwroty akcji, prezentowana jest z odpowiednim rozmachem. Oprócz głównego wątku, gracz ma możliwość wzięcia udziału w rozmaitych wydarzeniach pobocznych – w ten sposób może nie tylko poznać losy rekrutowanych w toku rozgrywki członków drużyny i budować z nimi głębsze relacje, lecz także odkryć historię odwiedzanych planet, a także zapoznać się z nowymi rasami – na czele z wrogimi kettami oraz nieufnymi angarami.

Mechanika

Zgodnie z duchem serii, w Mass Effect: Andromeda akcja prezentowana jest w perspektywie trzecioosobowej (TPP). Rozgrywka wspiera się na kilku filarach, z których najważniejszym jest eksploracja nowej galaktyki. Poszukiwanie tak zwanych „Złotych Światów”, czyli miejsc nadających się do zasiedlenia, gracz uskutecznia na pokładzie statku kosmicznego Tempest, pełniącego podobną rolę co znana z oryginalnej trylogii Normandia. To właśnie tutaj protagonista wchodzi w interakcję z towarzyszami przygody, a także wyznacza cele kolejnych eskapad. Zwiedzanie planet odbywa się zarówno na piechotę, jak i za sterami specjalnego kołowego pojazdu, przystosowanego do funkcjonowania w najcięższych warunkach – ND1 Nomad jest odpowiednio szybki i zwrotny, a jego dodatkowy atut stanowią dopalacz i podatność na modyfikacje zwiększające możliwości maszyny.

Z kolei podróżowanie na piechotę uatrakcyjniają plecaki odrzutowe. Jetpacki pozwalają na krótkie szybowanie bądź wykonywanie szybkich, dalekich skoków, przez co przydają się również w trakcie walki z przeciwnikami. Starcia rozgrywane są w czasie rzeczywistym, a na dobór taktyki wpływ ma zarówno budowa terenu, jak i możliwość krycia się za osłonami. W potyczkach robimy użytek z broni dystansowej i z różnorodnych wariantów broni białej, a także z ikonicznej dla serii biotyki. W trakcie rozgrywki bohaterowie zdobywają punkty doświadczenia i awansują na kolejne poziomy, jednak w przeciwieństwie do przygód komandora Sheparda, tu zrezygnowano z systemu klasowego – gracz poszczególne zdolności postaci może łączyć i rozwijać w dowolny sposób, tworząc jednocześnie ulubione zestawy. Jeśli jednak dana postać jest prowadzona w kierunku specjalizacji w konkretnej dziedzinie, gra automatycznie odblokowuje konkretny profil, który zapewnia zdolnościom protagonisty różnorodne bonusy.

Oprócz zadań wątku głównego, w Mass Effect: Andromeda pojawiają się liczne aktywności poboczne. Na pierwszy plan wysuwają się tak zwane „misje lojalnościowe”, poświęcone konkretnym członkom drużyny. Choć nie są one powiązane z osią fabuły, pozwalają poznać przeszłość kompanów, a także zwiedzić niedostępne w inny sposób lokacje. Ponadto gracz może zająć się infiltracją ulokowanych na większości planet kompleksów należących do wroga, brać udział w starciach z gigantycznymi bossami (wymagającymi zarówno potężnego arsenału, jak i zespołu na odpowiednio wysokim poziomie doświadczenia), poszukiwaniem tak zwanych stref zrzutu, dających dostęp do opcji szybkiej podróży i możliwości przegrupowania oddziału oraz dobrania ekwipunku, a także skanowaniem i analizowaniem obcej technologii oraz napotykanej po drodze fauny i flory. Dzięki temu ostatniemu bohater poznaje informacje na temat struktury i sposobu funkcjonowania konkretnych obiektów, co w efekcie prowadzi do możliwości opracowania zaawansowanych technologii. Istotną rolę w grze odgrywa bowiem rzemiosło – po uprzednim wynalezieniu schematu oraz zebraniu wystarczającej ilości wymaganych surowców można nie tylko wytwarzać nowe przedmioty i elementy uzbrojenia, lecz także udoskonalać już posiadane.

Tryby gry

Oprócz rozbudowanego trybu fabularnego, w Mass Effect: Andromeda pojawia się stworzony z myślą o czteroosobowej kooperacji tryb multiplayer. Zabawa w tym wariancie rozgrywki koncentruje się na odpieraniu ataków kolejnych fal przeciwników, jednak w porównaniu z Mass Effect 3 nowe możliwości daje wykorzystanie plecaka odrzutowego – dzięki niemu mapy zyskały swoistą „wielopoziomowość”, a sama rozgrywka ma tutaj bardziej swobodny, wertykalny charakter. Bez wpływu na dynamikę starć nie pozostaje również udoskonalona sztuczna inteligencja oponentów, którzy dobierają taktykę adekwatną do sytuacji panującej na polu bitwy, a także przebudowany system używania umiejętności, z których każda ma odrębny pasek ładowania po użyciu.

Podobnie jak w poprzedniej odsłonie serii, zaimplementowano tutaj system mikrotransakcji – za realną gotówkę gracze mogą zakupić Punkty Andromedy, które umożliwiają zakup skrzynek z losowym zaopatrzeniem, uzbrojeniem lub nowymi postaciami. Warto nadmienić, że oprócz zdobywanych podczas zabawy punktów doświadczenia, odnoszącym sukcesy graczom przyznawane są specjalne punkty prestiżu, otrzymywane w zamian za konkretny styl rozgrywki. Po akumulacji odpowiedniej ich liczby otrzymujemy rozmaite premie, w postaci na przykład zwiększonego limitu zdrowia.

Kwestie techniczne

Mass Effect: Andromeda działa w oparciu o opracowaną przez studio DICE technologię Frostbite. Dzięki temu oprawa graficzna tej produkcji prezentuje wysoki poziom wykonania – zarówno otoczenie, jak i modele postaci są bogate w detale, a całości dopełniają zaawansowane efekty specjalne i cząsteczkowe. Zabawie towarzyszy skomponowana przez Johna Paesano muzyka – od „ambientowych” utworów podczas spokojnej eksploracji po dynamiczne, elektroniczne brzmienia w trakcie starć.

Zobacz pełny opis gry

Tryb gry: single / multiplayer   Tryb multiplayer:   Internet    

Ocena gry 8.215 / 10 na podstawie 558 ocen czytelników.
Oczekiwania czytelników przed premierą gry: 9.3 / 10 na podstawie 4767 głosów czytelników.

Cena gry w dniu premiery: 189,90 PLN

Klasyfikacja PEGI Mass Effect: Andromeda

Wymagania wiekowe. Rating wiekowy nie uwzględnia poziomu trudności ani umiejętności niezbędnych do korzystania z danej gry. W grze jest używany wulgarny język. W grze pojawiają się nagość i/lub zachowania seksualne lub nawiązania do zachowań o charakterze seksualnym. Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania sprzętowe Mass Effect: Andromeda

Rekomendowane: Intel Core i7-4790 4.4 GHz/AMD FX-8350 4.0 GHz, 16 GB RAM, karta grafiki 3 GB GeForce GTX 1060/4 GB RX 480 lub lepsza, 55 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit
Minimalne: Intel Core i5 3570 3.4 GHz/AMD FX-6350 3.9 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce 660/Radeon 7850 lub lepsza, 55 GB HDD, Windows 7/8.1/10

Do tej gry rekomendujemy

ASUS ROG G752VS

Procesor: Procesor Intel® Core™ i7 7700HQ
Pamięć: GB DDR4 2400MHz SDRAM, do 64 GB SDRAM
Grafika: NVIDIA GeForce GTX 1070 z GDDR5, 8GB VRAM
Wyświetlacz: 17.3"" (16:9) z podświetleniem LED UHD (3840x2160) 100% Adobe, przeciwodblaskowa z G-Sync | 17.3"" (16:9) z podświetleniem LED FHD (1920x1080) 120Hz 72% NTSC, przeciwodblaskowa z G-Sync | 17.3"" (16:9) z podświetleniem LED FHD (1920x1080) 45% NTSC, przeciwodblaskowa z G-Sync
Magazyn danych: SSD - 256GB/512GB PCIE Gen3X4 SSD (RAID0)

Sprawdź ceny w:

* Uwaga! Specyfikacja może się różnić w zależności od modelu i sprzedawcy.

Poza galaktykę - co wiadomo o Mass Effect: Andromeda?

Poza galaktykę - co wiadomo o Mass Effect: Andromeda? [6:56]

Przyszłość w odległej galaktyce. N7 Day dostarczył nam garści nowych informacji na temat najnowszej gry Bioware - Mass Effect: Andromeda. Wzbudziły one nadzieje, ale i obawy. Co wiem o nowej grze w uniwersum Mass Effect? Czy będzie to RPG godny czasów po Wiedźminie 3?

4:11
rozwój postaci i towarzysze (PL)

PC | PS4 | XONE

4:1130 grudnia 1899

1:08
zwiastun na premierę - Sara Ryder

PC | PS4 | XONE

1:0830 grudnia 1899

1:48
zwiastun na premierę (PL)

PC | PS4 | XONE

1:4830 grudnia 1899

Graliśmy w Mass Effecta: Andromedę – nie tylko dla fanów Inkwizycji

Przed premierą 23 lutego 2017, 15:00

A propos opcji dialogowych – to największe „ale”, jakie mam do Andromedy. BioWare idzie tropem Mass Effecta 3 i ponownie ogranicza nasz wybór do dwóch różnych wypowiedzi w prawie każdej sytuacji (od święta są cztery). Fani odgrywania ról się tu raczej nie odnajdą, zwłaszcza że nadal musimy trochę zgadywać, co powie Ryder – skrót składający się z kilku słów i ikona tonu to za mało. Twórcy bronią się, że za to zachowanie bohatera opisują teraz cztery tony (wzorce osobowości) zamiast sztucznego podziału na idealistę i renegata... ale w praktyce wygląda to tak, jakbyśmy dostali paragona, który może być tylko troszkę mniej lub bardziej wyrozumiały. Mam nadzieję, że w pełnej wersji gry trafią się sytuacje z mocniej zróżnicowanymi kwestiami dialogowymi.

Komentarze Czytelników (1392)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
25.03.2017 13:59
21
odpowiedz
16 odpowiedzi
A.l.e.X
101
Alekde
4.5

Skończyłem Mass gniota bo tak można w sumie nazwać tę grę, przejście całości zajęło mi 98 godzin co jest wynikiem w sumie niezłym jak na grę komputerową (jest duża), questów jest ok. 200 ze wszystkim mniejszymi i większymi. Tekstów mówionych jest bardzo dużo zapewne z 30 godzin z tego czasu to pogadanki i „d…. maryniej” bo większość z tekstów jest bardzo mizernie przygotowana i napisana. Gra ma momenty ciekawe ale przeważnie jest rozciągnięta do granic możliwości nudą. Większość z tego co gra ma w sobie to zapychacze i zrobione są w sposób strasznie toporny. Misje w większości składają się na przynieś, zanieś, zajedź w dane miejsce, zrób skan, pogadanka, wróć. Misji gdzie szukamy czegoś ciekawego jest bardzo niewiele. Sama postacie są jak wyciosane z drewna poza Nakomor Drack większość ma teksty szkoły podstawowej. Oczywiście zdarzają się fajne momenty i fajne misje, ale to jest kropla w morzu. Np. kiedy szukamy wyrzuconą do slamsów osobę (niesłusznie) i odnajdujemy ją w domu kanibali (gdzie leży stos zwłok -> fajna misja) i znajdujemy ją żywą w klatce, to Cora mówi : o boże oni ich zjedli, a Drack odpowiada : mam nadzieję że najpierw ich zabili, Cora : @$@, a Drack : no co, no co ? Sucharowy dowcip ale nawet się pośmiałem. Podobnych tekstów w całej grze Drack ma kilka. Chodziłem z każdą postacią, zrobiłem wszystkie misje lojalnościowe i tylko Drack ma jakiś poziom. Jest kilka misji które są napisane jakby przez inne osoby bo ich poziom jest dużo wyższy (czemu nie wszystkie zostały tak przygotowane, no czemu ?). Fabuła i intryga nie jest zła, ale to jakieś 5 godzin, tak samo jak odsłuchanie dzienników ojca.
Jeśli chodzi o strzelanie, to jest bardzo dobrze przygotowane, ale co z tego jeśli rodzajów przeciwników mamy z 20 na krzyż i to międzygatunkowo. Większość z tego co ustrzelimy to „klony w ilości hurtowej”. Pod koniec większość gromad rozjeżdżałem łazikiem, bo mi się już nie chciało. Same przygotowanie planet pod zdatność to w sumie w koło to samo, kończąc przygotowanie monolitów.
Graficznie gra urywa głowę to fakt HDR 4K wszystkie detale i detaliki, można chodzić z opuszczoną szczęką (to w grze wyszło najlepiej). Animacje są tragiczne czasem same powodowały śmiech, bo reakcje postaci na nasze wypowiedzi czasem nie po ich myśli tworzą komizm animacyjny. Z czasem nie zwraca się na to uwagi, ale czasem człowiek po prostu się zaśmieje.
Planety każda inna, każda niesamowicie dopracowana, każda ze śmieciowym contentem.
Całą grę można było wypełnić treściami o zupełnie innym poziomie, wprowadzić ciekawe questy, stworzyć fajne postacie, ale niestety tutaj poświęcono czas na ilość śmieciowej zawartości, a ta jest ogromna. Człowiek z czasem się zastanawiał ile wysiłku trzeba aby zrobić w grze tyle mmo’wych questów które niby nam przybliżają obraz całości ale są oderwane od klimatu.
Na ok. 200 questów z 10 może z 15 to te właściwe które powinny się w tej grze znaleźć, niestety poza nimi wołanie o pomstę do nieba.
Sterowanie naszymi postaciami też nie jest takie tragiczne wybieramy im cel i często się słuchają i nawet chowają za zasłonami. Jazda łazikiem Nomadem też jest całkiem fajna, aczkolwiek jak spada z 100m, lub jedzie w pionie do góry na doplaczu jest także śmieszne. Na koniec większość mapy zamiast szukać drogi robiłem sobie skróty przez góry i pagórki, bo łazik przejedzie po wszystkim.
Szkoda że tak wyszło, bo gra jest olbrzymia, ma świetny crafting nawet do poziomu game + (ciekawe tylko kto będzie chciał grać w tą nudę po raz drugi ?? ) + 80 poziomów do zdobycia postacią.
Jako rpg jest to jedna z najnudniejszych gier w jakie grałem, gdzie wszystko jest powtarzalne do bólu, bardziej niż w Mafii 3, gdzie wystarczyło min. wysiłku aby zrobić z tej gry coś większego. Mamy Inkwizycje w kosmosie która jest gorsza na każdej płaszczyźnie. Nie wiem jak BioWare mógł zrobić gorszą grę i gorsze postacie ? To jest praktycznie niewykonalne.
Najlepsza grafika, najbardziej nuda gra w jaką grałem, najbardziej rozdmuchana pozycja, najbardziej napompowana niczym. Śmieciowa zawartość 95%.

Ocena za grafikę 10/10

Ocena całościowa gry pomijając oprawę A/V 4.5/10 – nie polecam !

24.03.2017 15:44
-4
odpowiedz
3 odpowiedzi
Pols
18
Legionista
8.5

ME Andromeda to przykład jak czarny PR ma zniszczyć grę i zniechęcić do jej zakupu. Będąc ultra fanem ME, nawet ocena 1/10 by mnie nie zniechęciła do przekonania się na własnej skórze, jak jest naprawdę, a jest:

-animacje, totalnie rozdmuchany problem, w zasadzie nie zauważalny. Połowy gifów z memami (bieganie po schodach czy dziwne kroki) w ogóle mi się nie przytrafiły. Te, które są stanowią ułamek całej rozegranej prze zemnie gry i po wczuciu w klimat i fabułę kompletnie nie zauważone.

-problemy techniczne (PC), i5-4690k, GTX 970, 8 GB. Ustawienia ultra w 1080. Średnia ilośc fps 50. Momenty spokojniejsze 60+, walka wybuchy etc 45-50. Przerywniki filmowe spadki do 30. Ogólnie gra się bardzo przyjemnie, problemy są w cutscenkach, ale tylko na kilka-kilkadziesiat sekund

-śmieciowe misje poboczne, ciężko powiedzieć, jak dla mnie to w każdej ostatniej grze to mamy. Mad Max, Tomb Rider, Horizon itd wszystkie gry to mają. Misje typu zabij przynieś pozamiataj - nie spotkałem się. Nie ma co porównywać do W3, ale trzyma poziom większości gier zagranicznych .

-fabuła - narazie ok, bardzo przypomina ME 1, w zasadzie to kopia, co jak dla mnie jest na plus.

-dialogi - niczym się nie różnią od poprzednich części. Trzymają poziom

-walka - bardzo zubożała, może jest i jest bardziej dynamiczna, ale kompletnie chaotyczna. Chowanie się za osłona wg mnie do poprawy, brak możliwości przejęcia kompana i zarządzanie jego umiejętnościami uważam, że największą wadę póki co.

-Dragon Age Inkwizycja? Tak.

Ogólnie po kilkunastu godzinach oceniam ME:A na solidny tytuł, gratka dla miłośników eksploracji. Jak każda gra ma swoje wady, ale cały ten PR jaka to tragedia wyszła jest kompletnym nie porozumieniem. Ocenę na GOL-u uważam, póki co za trafną. Dzieciaka z gram pl pozdrawiam serdecznie :)

post wyedytowany przez Pols 2017-03-24 15:50:56
25.03.2017 11:26
-4
odpowiedz
4 odpowiedzi
kęsik
67
Legend

13h za mną, mam już wszystkich kompanów. Mogę powiedzieć, że recenzje jakie ta gra zebrała są przesadzone. Wyglądają one jak przyznawanie się do błędów za Inkwizycję a nie rzetelna ocena Andromedy. To co w tych recenzjach jest najbardziej krytykowane to rzeczy, które w DAI były słabe ale tutaj są one zrealizowane dużo lepiej. Krytykowane są np. dialogi a według mnie wcale nie są gorsze niż w oryginalnej trylogii. Już kilka razy zdarzyło mi się zaśmiać pod nosem. Są całkiem dobrze napisane. Jakieś kosmiczne zarzuty, że 90% gry to śmieciowy content to są chyba jakieś jaja. Jak na razie na te 13h grania, śmieciowych zadań jest może 10%. A i te zadania są lepiej zrobione niż w Inkwizycji. Pełnoprawne zdania poboczne są jak najbardziej spoko. Nie jest to może Wiedżmin 3 ale nie odbiegają od side questów w takim ME1. Jak już jesteśmy przy ME1, to gra wali klimatem pierwszego Mass Effecta. Sam początek gry jest w zasadzie identyczny. Najpierw prolog na planecie a potem Nexus (jak w ME1, najpierw Eden Prime a potem Cytadela). Odkyrwanie nowej galaktyki jest bardzo satysfakcjonującym zadaniem. A jako, że nie jesteśmy żadnym wojskiem tylko odkrywcami to i klimat przez to jest trochę lżejszy i według mnie wyszło to grze na dobre. Gameplay jest całkiem spoko. Obawiałem się trochę tej dynamicznej walki bo w trylogie zawsze przechodziłem żołnierzem czyli od osłony do osłony ale tutaj też można tak grać, a trochę dodatkowej mobilności daje większe możliwości w walce. Nie podoba mi się Nomad, strasznie słabo się go prowadzi. A żeby w ogóle gdzieś łaskawie podjechał pod górę to jest osiągnięcie. Cały czas łapię się na tym, że mówię do siebie że Mako by spokojnie gdzieś wjechało a Nomad ni cholery nie che. Muzyka jest tak sobie niestety. Już w trójce była trochę słabsza a tutaj jest jeszcze gorzej niestety. Parę bugów się znajdzie, skrypt gdzieś zawiedzie, animacja się rypnie ale ogólnie techniczne gra jest wykonana dobrze.
Ogólnie gra jest naprawdę bardzo dobra, dużo lepsza niż Inkwizycja, Skyrim czy Fallout 4. Bawię się naprawdę świetnie.

08.04.2017 21:48
6
odpowiedz
3 odpowiedzi
domzz
52
Centurion

Czemu nikt wcześniej nie wspomniał, że w MEA
(pomijając obcych):

- 90%ludzi to Arabowie i Azjaci

- 7% ludzi to afro (amerykanie?)

- 3% (lub mniej) to biali

Ta gra jest rasistowska do kwadratu :(

30.04.2017 18:12
1
odpowiedz
Cubi__
44
Centurion
7.5

Krótko, plusy to piękna grafika otoczenia, podróżowanie, pewna niepewność, odkrywanie czegoś nowego. Minusy to fabuła, mechanika gry(dziwne bugi), najgorsi członkowie drużyny EVER. Tak nudni,że nawet nie mam ich do kogo porównać.Ale gra ma wielki plus, syndrom jeszcze jedno zadanie, odkrywanie i te widoki.W mojej ocenie to dobra gra. Nic więcej, niż mniej. Najlepiej kupić po dużej obniżce cen.

30.04.2017 18:46
odpowiedz
TraXsoN
46
Pretorianin

Gra jak narazie skończyła jak dai , nuda dała się we znaki po jakiś 50h i fabuła pozostaje niedokończona w moim przypadku , mam nadzieje do niej wrócić ale na pewno nie teraz. Ot taka przestroga dla przyszłych ludzi którzy chcą ją zakupić

post wyedytowany przez TraXsoN 2017-04-30 18:46:47
01.05.2017 05:22
-1
odpowiedz
Klausik309
17
Chorąży
9.0

Jestem świeżo po przejściu Andromedy, zajęło mi to ponad 60h przy przejściu ponad 160 misji i wyeksplorowaniu całej gromady i co mogę powiedzieć.
Na pewno jest to jedna z lepszych gier jakie wyszły, fakt ma trochę niedoróbek ale czy to aż tak przeszkadza by dawać jej 4.5 ? Tak mówię do ciebie @A.l.e.X Bo to co tutaj pokazałeś jest absurdem.
Na plusy można zaliczyć
+Postacie
+Bronie
+Umiejętności, nareszcie mam dostęp do wszystkich 3 kółek technik-biotyk-walka
+Fabuła, jedna z lepszych jakie widziałem, chodź czasem zajeżdżało podobnym schematem co w Trylogii
+Eksploracja, można tam przeszukiwać dosłownie wszystko, od pierdółek po bardziej złożone rzeczy, normalnie raj na ziemi.
+Tempest Trochę lepszy od Normandii
+Przyjemna dla oka grafika
+Crafting
I mógłbym tak wymieniać, ale nie jest pozbawiona też wad jak
-Glicze
-Po dłuższej grze potrafi znudzić
-Błąd w niektórych misjach np.Misja z Architektem na Voeld, nie mogłem oddać zadania lecz na szczęście po wczytaniu zapisu problem znikł, ale już na Eos nie było tak różowo.
-Wypadanie przez tekstury który dopiero naprawił patch.
Podsumowując, Mass Effect jest grą bardzo dobrą lecz do miana wspaniałej trochę jej zabrakło, widać znaczący pośpiech i niektóre nieprzemyślane decyzje i z czystym sumieniem mogę jej dać 9 za miłe spędzenie ponad 60h, za charyzmatycznych bohaterów, za ten klimat z Mass Effecta 1 i za wiele innych rzeczy.
Co do narzekaczy tutaj coś wam wyjaśnię, ta gra NIE JEST wiedźminem 3 Więc z laski swojej nie porównujecie tej gry do wiedźmina ponieważ to jest zupełnie co innego, już zaspamiliście fora BioWare swoimi dennymi postami.

02.05.2017 13:06
odpowiedz
primo3001
25
Centurion

Bardzo dobra gra. Ogólnie trzyma poziom trylogii zarówno pod kątem postaci jak i fabuły. Zadania też bardzo dobre, choć nie wszystkie. Zdecydowanie minusem gry jest ogromna ilość nieciekawej zawartości i powtarzalnych zadań, które ciężko odróżnić od tych, które są autentycznie ciekawe i wartościowe. Trzeba uważać żeby nie wykonywać zbyt dużo tych zadań pobocznych, a będzie OK. Z czystym sumieniem moge grze wystawić 8,5/10 :D

post wyedytowany przez primo3001 2017-05-02 13:06:24
02.05.2017 15:22
1
odpowiedz
Rumcykcyk
34
Pan Kopiuj Wklej

ME:Andromeda jest słabą grą względem chociażby ME3 albo ME2, a konkretnie:

-rozmowy z załogą bezpłciowe, gra nas nie nagradza i nie karze za prowadzony dialog, każda rozmowa sprowadza się do gejowskich i lesbijskich zagrywek a tego nie lubię
-główna fabuła kiepska,
-kettowie mało ciekawi przeciwnicy
-główny bohater taka pizd..... dziwna że nie czuć takiego dowodzenia, siły, odwagi itd Shepard to był legenda i prestiż jak Geralt a nie jakiś noname
-ktoś ważny umiera, zero emocji, napięcia
-nomad bez uzbrojenia
-wszechobecne nudne zadania poboczne
-wszechobecne nudne zapiski których się nie chce czytać
-martwe światy, jakieś robaki albo inne duperele chodzą i nic po za tym (większość rozjeżdża się nomadem albo omija bo szkoda czasu na nudną walkę)

PLUSY:
-grafika
-rozwój bohatera
-technologie

Ostatnio zagrałem w ME, ME2, ME3 i z całego serca żałuje że Anromeda nie jest mocno powiązana z Normandią. Już wolałbym taką historie z innego punktu widzenia grając jako kroganin, asari, salarianin, turianin itp. To całe pionierstwo z gejami na pokładzie można o kant dupy rozbić.

post wyedytowany przez Rumcykcyk 2017-05-02 15:32:39
02.05.2017 19:29
odpowiedz
mareczeklubigry
15
Centurion

Dlaczego mam wrażenie że wszyscy ci którzy narzekają na homoseksualizm w tej grze sami tego homoseksualizmu szukają Nie grałem co prawda w Andromede bo jestem dopiero na 2 części oryginalnego ME ale jeśli system dialogów/romansów jest podobny do 2 pierwszych częście ME to nie ma siły bo bez pójścia w odpowiednie opcje dialogowe na siłę przebijał się homoseksualizm

02.05.2017 20:26
odpowiedz
vercetti100
10
Chorąży

Po ukończeniu gry na 100% oceniam ją na 7. Jednak gra mnie rozczarowała mimo, iż dobrze mi się w nią grało.

Plusy:
- fabuła daje rade
- walka
- różnorodne ładnie wyglądające planety
- drack i pebee sa w miare spoko
- jetpack
- klimat
- optymalizacja

Minusy:
- multum śmiecio-zapychaczo-misji! bez znaczenia... obstawiam, że było to jakieś 95% całej zawartości (główny czynnik dlaczego 7) - bioware jeśli wzorował się na wiedźminie to chyba na serialu....
- pełno bugów
- słabe animacje
- słabe dialogi
- brak spójności po wykonywaniu misji np. na voled po aktywowaniu krypty załoga mówi, że klimat sie ocieplił o chyba o 11 stopni celsjusza, a temperatura dalej była taka sama jak przed aktywacja, dodatkowo mimo późniejszych wizyt sytuacja się nie zmieniła - podobnych przykładów niespójności jest kilka
- powrót na nomada wiąże się z opuszczeniem galaktyki , serio?
- zapychacze typu puste galaktyki
- nomad - bez uzbrojenia, toporny w wielu miejscach
- liam - najgorsza postac ever

post wyedytowany przez vercetti100 2017-05-02 20:31:17
03.05.2017 14:34
-4
odpowiedz
adonasim
4
Legionista
9.0

Nie grałem w poprzednie części i raczej nie zagram, porównując jednak do najnowszych produkcji typu deus ex, fallout 4, technomancer czy wiedźmin 3, wypada całkiem nieźle, niedoróbki są widoczne ale nie mają wpływu na grywalność, tego czego mi brakuje to cyklu dnia i nocy np. na eos, handlarze są martwymi algorytmami, mapy mogłyby być lepiej narysowane, miejscami niedoróbki grafiki przy animacjach ale to może jeszcze poprawią...

04.05.2017 19:52
odpowiedz
1 odpowiedź
AlienShooter
110
Generał

A tymczasem CPY złamało ostatni update do gry.

05.05.2017 08:31
odpowiedz
Rumcykcyk
34
Pan Kopiuj Wklej

To dosadnie pokazuje że nowa wersja denuvo nie istnieje. Tą zagrywką z nową wersją denuvo tylko wkurzyli cpy bo oni nie łamią gry 2x a tu zaskoczenie.

post wyedytowany przez Rumcykcyk 2017-05-05 08:32:53
06.05.2017 22:05
odpowiedz
1 odpowiedź
Malina107
3
Legionista
7.5

Przyszedł czas na moją ocenę gry.
Zacząłem grać w dniu premiery. Czas gry do ukończenia głównego wątku i większości misji lojalnościowych to 67 godzin i 92% zaawansowania - do 25 kwietnia. Dziś na chwilę usiadłem dokończyć misję dla Liam i Gilla oraz "Wieczorek filmowy" więc finalnie mam 69 godzin i 93%.

We większości komentarzy widzę ocenianie gry z perspektywy oryginalnej trylogii, co nie jest miarodajną oceną. Tutaj powinny pojawić się oceny MEA, a nie oceny porównawcze.

W ogólnej ocenie gra mi się spodobała. Wątek główny jest ciekawy, chociaż ostatnia walka,

spoiler start


w której Archont podłącza się do Meridianu i sobie wisi, a my zamiast z nim walczyć rozprawiamy się z hordami przeciwników,

spoiler stop


jest rozczarowaniem, aczkolwiek film końcowy,

spoiler start


w którym pojawia się kolejny Kett

spoiler stop


budzi ciekawość i zachęca do czekania na kolejną część lub duży DLC.

Jeżeli chodzi o misje lojalnościowe, to mają swoją historię i potrafią wciągnąć. Najbardziej podobał mi się wątek z Peebee.
Część zadań w Heliosie oraz pobocznych również była ciekawa, jednak niestety pojawiło się dużo zadań typu "przynieś, podaj, zbierz po planecie lub kilku planetach", które po prostu są nudne i nie potrzebne stąd pozostałe 7%, na które nie mam zamiaru tracić już czasu.

Grałem męską wersją Ryder'a i tutaj muszę zgodzić się z opinią większości - postać kreowana w sposób oderwanego "od cycka" nastolatka, który ma na sobie duża odpowiedzialność i go to przytłacza. Dodatkowo nie posiada poczucia humoru.

Jeżeli chodzi o członków załogi, to najciekawsza jest Peebee oraz Jaal. Jednak najlepiej mi się grało z Peebee i Drackiem - najbardziej wyraziste postacie.

Niestety gra czasami była męcząca - ciekawe zadania, które zmuszają nas do latania po kilku planetach. Lepiej byłoby to rozwiązane, gdyby można było pomijać każdorazowe starty i lądowania oraz wejścia na Tempest'a.
Dodatkowo podnoszenie zdatności "Złotych Światów" wydaje mi się troche zbyt powtarzalne - można by to trochę dopracować.

Również brakowało mi punktów zwrotnych w grze, takich które wprowadzą jakieś "WOW". Podobna sprawa tyczyła się kluczowych wyborów lub szybkich reakcji w przerywnikach/rozmowach aktywowanych kliknięciem myszą - nie miały one praktycznie żadnego wpływu na dalszą grę, a szkoda. Liczę w tej kwestii na dodatki DLC, ponieważ BioWare zostawiło sobie trochę rzeczy w zanadrzu - szkoda tyko, że na pewno będzie trzeba trochę za nie zapłacić.
Mam też nadzieję, że w kolejnej części wybory z MEA będą miały w niej większe znaczenie.

Jeżeli chodzi o oprawę muzyczną - bardzo słabo. Nic nie zapadło mi w pamięci. Przez większość czasu miałem wrażenie, że ta gra ma muzykę tylko w menu głównym.

Wspomnę jeszcze o "wielkiej ilości bug'ów", które były pożywką dla hejtu - na prawdę nie wiem o co płacz... Oczy? Raz czy dwa zwróciłem uwagę. Poza tym może kilka razy przeciwnicy zatrzymali się w miejscu i mogłem ich łatwo pokonać.

Podsumowując:
PLUSY:
- ciekawa fabuła
- nawiązanie do starej trylogii
- ciekawe misje lojalnościowe
- animacje graficzne w kosmosie
- dynamiczne walki
- brak klasowości
- skórka N7 Nomand oraz pancerz N7
- jetpack
- grafika
- SAM

MINUSY:
- słabe zakończenie
- "mdłe postacie"
- "mdły" bohater
- podejmowane decyzje nie mają na nic wpływu
- brak uzbrojenia Nomand'a
- duża ilość zadań "przynieś, podaj, pozbieraj"
- muzyka
- mała ilość nowych ras

Moja ocena tej gry to 7.5. Mam nadzieje, że pojawią się dobre DLC, bo dzięki rozbudowaniu Mass Effect Andromeda ma jeszcze szanse na 8.5.

No i na koniec w porównaniu z oryginalną trylogią daje tej grze 5.5. Każdą część Mass Effect od 1 do 3 przechodziłem bez zmęczenia, prawie bez oderwania się - pamiętam jak na ME1 poświęciłem 4 dni gry z krótkimi przerwami na sen i pizze. Całą trylogię przechodziłem 3 razy. Z Andromedą jak na razie nie czuję takiej ochoty, zobaczymy co będzie dalej.

Tak czy siak wydanych pieniędzy nie żałuję i grę polecam w wolnym czasie.

post wyedytowany przez Malina107 2017-05-06 22:08:52
07.05.2017 12:37
odpowiedz
Y3tik
13
Legionista
5.0

Mass Effect Andromeda... EA i Bioware poszli na markę tworząc po prostu grę która nie spełnia oczekiwań w żaden sposób, nie dość, że słabo kopiuje pierwowzory to dodatkowo cała ta podróż to istny żart nawet w świecie sci-fi, początkowo jak były zapowiedzi myślałem, że nawet jeśli zlikwidowali ikonę całej serii czyli komandora Sheparda to przynajmniej zrobią coś co będzie kawałkiem dobrej historii. Dla mnie gra popsuła bańkę która stworzyły trzy poprzednie części... Możliwości było krocie, jednak wzięli tą najbardziej durną, bezsensowną, bez polotu... po prostu "game for money".

08.05.2017 22:34
odpowiedz
premium476120
3
Chorąży

A więc, mam jakieś 15h za sobą ..... pominę kwestie techniczn-graficzne , bo gram w starego X-Coma już od czasu jak istnieje i grafika mnie nie razi ..... Tutaj liczyłem na mocną fabułę. No i niestety już główne założenie leży i kwiczy ...

spoiler start

otóż ledwo co ludzkość uzyskała zdolność podróży międzygwiezdnych , mając do poznania galaktykę w której znajduje się SETKI MILIARDÓW GWIAZD , "rzucają się na podbój" innej ... gdzie , UWAGA, spotykają człekokształtne istoty na podobnym poziomie rozwoju, biegających z giwerami w rękach ..... NO LUDZIE !!! na prawdę mocno trzeba przymykać oczy na fabułę, scenarzyści nawet chyba nie próbowali się wysilić.

spoiler stop

09.05.2017 14:04
odpowiedz
Carbon Cabron
5
barczysta barista

Gry jeszcze nie ukończyłem więc nie podejmuję się oceny końcowej ale jedno jest pewne: Mass Effect Andromeda raczej grą roku nie będzie.

11.05.2017 08:49
odpowiedz
ste100
35
Pretorianin

No i stalo sie, po tej wielkiej konferencji EA, wedlug 4 roznych zrodel, o ktorych informuje Kotaku, Techspot i kilka innych miejsc, seria Mass Effect zostala odstawiona na polke, a studio BioWare Montreal zostanie zmniejszone i przejmie role studia wspomagajacego inne projekty. Do tego wczoraj na Originie Andromede mozna juz kupic 30% taniej.

To raczej nie koniec tej serii, ale Andromedy I Ryder'ow prawie na pewno.

11.05.2017 18:08
-3
odpowiedz
Camelson
7
Generał
8.0

No i właśnie ukończyłem przed chwilą grę, wcześniej skończyłem przed skanowaniem plagi, bo wyszedł Prey i na trochę mnie wciągnął, ale dzisiaj postanowiłem, że dokończę.

Przede wszystkim trzeba się nastawić na taki sobie początek. Nie zaskakuje. Jest tajemnica, ale to szybko pryska. Najgorsze są chyba trzy rzeczy: ograniczony kreator postaci (ten z Inkwizycji to przy tym rozbudowane narzędzie), przewidywalna fabuła (dużo powiedziały trailery) i mała różnorodność. No serio - nowa galaktyka, twórcy mogli tutaj puścić naprawdę wodzę fantazji. To nie, standardowo - dwie rasy na dwóch nogach (z czego Angarowie są po prostu nieciekawi, a Kettowie to tacy Zbieracze-bis). CO więcej, wszystko jest czarno-białe - Angarowie to good guys, a Kettowie to najtwardsze, zimne i złe skurwysyny w galaktyce. Wkurza też urwanie wątków - mało wiadomo nadal o Pladze, Porzuconych (którzy naprawdę przy swojej technologii są intrygujący) czy arce Quarian.

Ale gra jest dobra, nie jest zła - jest po prostu dobra. Nie ma fajerwerek i szoku znanego z trylogii, ale sama Andromeda jest nastawiona na coś zupełnie innego. Przede wszystkim historia - brak patosu z trylogii i za to plus. Lżejszy klimat, luz, nastawienie na przygodę. To mi się bardzo podoba, bo gier z patosem jest wiele, a taki Watch Dogs 2 czy właśnie Andromeda z większym luzem to miła odskocznia od ścisku pośladków i powagi.

Eksploracja na plus. Czuć od razu klimat jedynki. Dużo jest naleciałości z Inkwizycji, ale tutaj mega dobra zmiana - o wiele mniej zbieractwa i nie jest ono tak uciążliwe. Krok w dobrym kierunku, znacznie lepiej od Inkwizycji. Co więcej, Nomad to świetna część rozgrywki. Nie lubiłem Mako z jedynki, a tutaj jeździło mi się naprawdę przyjemnie.

Walka jest naprawdę super, oczywiście AI jest głupie, ale ubijanie i używanie mocy sprawia ogromną frajdę. Warto jednak podkręcić sobie poziom trudności. Na takim średnim leci się jak burza, zero taktyki, grzejesz po prostu do przodu.

Towarzysze są ok, podobała mi się Peebee (do której przed gra byłem nastawiony negatywnie), Vetra, Drack czy Jaal. Liam i Cora to strasznie płaskie postacie jak dla mnie. Suvi jest ok, Kallo, Lexi jako stereotypowa Pani doktor też daje radę. No i Gill. Dialogi są w porządku, początkowo są głupie, ale im dalej w grę tym lepiej.

Crafting jest ok, poziom Inkwizycji, dodany jest po prostu upgrade.

Graficznie gra powala, podoba mi się, poziom wyżej od i tak ładnej Inkwizycji.

Ze złych rzeczy zapomniałem o animacjach, ale patche trochę to naprawiły, zwłaszcza 1.05. Nadal to wygląda śmiesznie, ale jest ZNACZNIE lepiej.

Optymalizacja bardzo ok, gra śmiga, nie jest rewelacyjna, ale jak na otwartą grę z taką grafiką powiedziałbym, że gra gitara.

Ogólnie jestem usatysfakcjonowany, nadal potrafię bawić się przy grach BioWare i to są solidne produkcje. Nie jest to oczywiście szczyt ich możliwości i dawnej chwały, ale można się pobawić, zająć czas i dobrze bawić.

Polecam. Końcówkę wymęczyłem już trochę, ale to skutek przerwy i znakomitego Preya.

12.05.2017 11:45
3
odpowiedz
1 odpowiedź
frigid
12
Legionista
6.0

Po latach, które minęły od zamknięcia poprzedniej opowieści, człowiek już trochę krytyczniej patrzy na tę serię. Razi dość płytkie podejście do kwestii obcych ras - można właściwie dojść do wniosku, że mamy tu samych ludzi - behawioralnie, emocjonalnie, językowo itd. Różny jest tylko wygląd, a i to nie odbiega zanadto od naszej humanoidalnej budowy. W zasadzie to mamy tu kolejne Gwiezdne Wojny, tyle że bez magicznego pierwiastka w postaci Mocy. To oczywiście tylko moje zdanie, ale wszystko to takie jakieś naiwne... chciałoby się czegoś bardziej z pogranicza hard sf i space opery: tajemnica, nieznane, trudności z nawiązaniem kontaktu, głębsze refleksje nad obcymi technologiami. Wierzę, że na tych fundamentach dałoby się stworzyć grę wciągającą, intrygującą i dynamiczną. Z dobrą, emocjonalną opowieścią jednocześnie.
W moim odczuciu Mass Effect Andromeda żadnej z tych rzeczy nie posiada. Jest nudno. Potwornie nudno. Skanowanie to słowo klucz dla tej produkcji. Skanujemy wszystko, w zależności od kontekstu zadań są to rośliny, urządzenia, szczątki urządzeń, martwe zwierzęta, martwi ludzie itd. itd. Do skanowania doklejone są krótkie tła fabularne, by zapewnić nam chociaż odrobinę psychicznego komfortu, że nie chodzimy z tym cholernym skanerem w tę i wewtę zupełnie bez powodu.
Fabularny trzon gry (i obok skanowania podstawowy element gameplayu) to w zasadzie schemat: rozmowa -> strzelanie -> rozmowa -> strzelanie. W poprzednich odsłonach był on również obecny, a jednak tam jakoś tego nie zauważałem - powód to prawdopodobnie lepsza w starej trylogii, bardziej skondensowana historia. I na pewno zamknięte mapy. W ME:A nie podoba mi się formuła rozległych obszarów, na których w zasadzie nie ma nic ciekawego do roboty. Bardzo szybko przestało mnie interesować, co jest za kolejnym pagórkiem lub drzewem, bo z reguły było to samo co już widziałem.
Fetch questy. Zapchajdziury. Nudne datapady niewarte czytania. Zbieractwo. Planety zaprojektowane bez specjalnego wysilania wyobraźni - a przecież jest tu taki potencjał: nowe światy, obce ekosystemy, fantazyjne, nieziemskie krajobrazy. Nie. Nie tutaj.
Muzyka w większości przypadków nieciekawa, nijaka.
Dialogi bywają niezłe. BYWAJĄ. Reszta rzeczywiście przypomina młodzieżowy film przygodowy. Rzecz gustu - do mnie to nie trafia.
Animacje twarzy zostały już w pewnym stopniu poprawione (jak i wiele innych błędów) od strony technicznej nie zamierzam więc wysuwać żadnych zarzutów.
Pozytywnie oceniam natomiast design technologii, zarówno ludzkiej jak i nieludzkiej. Zwłaszcza brawa należą się projektantom technologii Kettów - tu jest świetnie, całość przywodzi trochę na myśl sztukę H.R. Gigera. Aż miło było zatrzymać się i poprzyglądać poszczególnym urządzeniom, pojazdom itp.
Reszta leży. Przykro mi bardzo, bo liczyłem na fajnego, wciągającego rpga w kosmosie. A przecież takich niewiele jest poza serią Mass Effect. Szkoda.
Grę odinstalowałem, bo nie jestem już ciekaw, jak dalej potoczy się historia. Moją ciekawość tego aspektu zabiła nuda.

post wyedytowany przez frigid 2017-05-12 11:55:30
13.05.2017 18:48
odpowiedz
commando rock
37
Pretorianin
7.5

Skończyłem wczoraj Andromeda 95 godzin i 97% ukończenia gry, bo dwa questy się zbugowały(tarcze Nomada i Zapracuj na odznakę) a jednego nie dokończyłem, bo przegapiłem parę rdzeni porzuconych. Wiec zacznijmy może od fabuły ta na początku nie zapowiada się ciekawie, ale potem się rozkręca gdzieś tak od momentu na Voeld. Szkoda tylko, że jest ona dość krótka i jakby olać wszystkie misje poboczne można by ją przejść w dzień oraz szkoda, że tonie ona pod tonami aktywności pobocznych radzę wykonywać aktywności poboczne z umiarem podczas przechodzenia fabuły lub zostawić je sobie nawet do przejścia po finale. Ja jak będę niedługo przechodził na NG+ na pewno tak zrobię. Co do bohaterów to są hmm tacy sobie z wyjątkiem Dracka który jest starym kroganinem który pamięta jeszcze czasy wojen raknii i bunt krogan drugim ciekawszym bohaterem od pozostałych jest Peebee oprócz jej można wymienić jeszcze drugiego Javika, czyli Core która gada tylko Asari Commando tak jak poprzedni gadał „in my cycle”. Cora czasami powie kilka interesujących rzeczy o swoich przygodach, kiedy była w komandoskach reszta bohaterów jest taka cóż są, bo są, ale mimo wszystko można się zżyć z tą ekipą co do Sary, bo to nią grałem, bo Scott wydawał mi się jakimś smarkaczem z mchem pod szyją(co z tego, że prawdopodobnie jestem w wieku zbliżonym do jego xd) i gościem, który próbuje być zabawny, ale mu to nie wychodzi XD. Poza tym tak na pierwszy raz to Sara wydaje się lepiej pasować do roli Pionierki nie wiem czemu może zmienię zdanie, jak zagram Scottem, ale Wracając do Sary to właściwie nie można wiele o niej powiedzieć, bo to głównie w grze dopiero zaczyna ona przeżywać przygody, ale podobał mi się w sumie jej charakter była zabawna była poważna itp. Przejdźmy teraz do questów pobocznych większość z nich to jakieś proste rzeczy jedź tam potem tam i wróć, ale zdarzają się też ciekawe, które mają podłoże fabularne szczególnie zapadł mi w pamięć quest ze wspomnieniami Aleca Rydera a konkretnie ostatnie wspomnienie i dziennik audio do odblokowania przez godzinę nie mogłem zamknąć gęby z wrażenia i naprawdę nie rozumiem kto pomyślał, żeby wepchać ten quest do questów pobocznych to był jak dla mnie najmocniejszy efekt wow w ciągu całej gry. Co do światów to moim zdaniem są za duże, przez co są nieco puste i nudne czasami będziemy jechali po pustyni gdzie przez większość czasu nic się nie będzie działo. Muzyka cóż zła nie jest czasami przypominała mi te z ME1, ale w ucho zapadła mi jedynie nuta z menu szkoda w sumie, że nie usłyszeliśmy chociaż raz motywu głównego serii ME. więc jak ocenić Andromede cóż mi się grało świetnie, ale to nie to samo co trylogia ja nie oczekiwałem, że będzie lepsza wiec może dlatego nie rozczarowałem się uważam, że Andromedzie należą się oceny od 7 do max 8.5, przy czym trylogie oceniłem na 10 z wyjątkiem ME3, któremu dałem 9 za wpadkę, którą było zakończenie. Oceny poniżej 7 to moim zdaniem zwykłe hejterstwo którzy hejtują tylko dlatego, bo tak teraz modnie, zwłaszcza jeżeli chodzi o te nieszczęsne animacje, które zostały już poprawione cóż przynajmniej te najgorzej wyglądające.

15.05.2017 20:43
odpowiedz
1 odpowiedź
Shadi92
8
Legionista
6.0

Zastanawiałam się skąd taka skandalicznie wysoka ocena.
Ocena czytelników: 6.7
Ocena ekspertów: 7.7
Ocena GOL: 9.0

Aha, wszystko jasne. Ktoś tu dostał nieźle w łapę.

18.05.2017 20:52
2
odpowiedz
Paulpolska
41
Centurion
5.0

Po zagraniu już rozumiem oceny czytelników. Andromeda po prostu nie wciąga i czegoś tej grze brakuje. Nie wiem czy brak dubbingu wpłynęło na zainteresowanie fabułą u mnie ale dialogi są pogmatwane i mam wrażenie, że NPCs gadają o wszystkim i o niczym i zdecydowanie za dużo. Przed każdą misją ba nawet celami w jednej misji otrzymujemy tony dialogów przez co można się naprawdę pogubić. Mało intuicyjni interfejs bo grając 5-7 godzin nadal jest on dla mnie mało czytelny jest tego po prostu za dużo. Grałem w ME 3 i nie pamiętam takich bólów więc podejrzewam, że to tutaj coś zagrało nie tak. Questy cóż poza wypadem do tej bazy obcych gdzie w miarę fajnie się eksplorowało pozostałe zadania które do tej pory robiłem są no nieciekawe. W trakcie misji np. jeździmy po mapie klikając DOSŁOWNIE jakieś pulpity oddalone od siebie o parę minut drogi i tak w kółko to samo. Wiele zadań składało się z misji gdzie mieliśmy kilka razy wykonać dokładnie to samo ! Kłopoty z interfejsem na początku utrudniają nawet oznaczenie prawidłowo celów misji. Pojedynki z wrogimi oddziałami również są nieciekawe do tego momentu ponieważ ciągle wyglądają tak samo. ME 3 zaskakiwał na tle Andromedy tym, że czasem trafialiśmy na bossów czy bardziej wymagające potyczki. Tutaj tego nie ma cały czas akcja wyglądała tak samo. Brak animacji wysiadania z pojazdu to już całkiem nie rozumiem.

MINUSY:
- Monotonność w misjach,
- Mało intuicyjny interfejs,
- Tony długich dialogów z dennymi cutscenkami,
- Opcję dialogowe rodem z F4 (prawie) nie zawsze wiemy co powie bohater,
- Mało ciekawe walki,

PLUSY:
- Duże możliwości rozwoju postaci i uzbrojenia,

- ... i to tyle na tle poprzedniczki serio nie znalazłem tutaj więcej plusów a te ulepszenia i tak nie miały dla mnie większego znaczenia ale zawsze to jakiś plus.

OCENA 5/10
- po prostu średniak można pograć ale nie wciąga nie ma czegoś takiego jak przy Wieśku, że odpalam z ochotą na grę by poznać dalsze losy bohaterów. No way - gra odinstalowana bo ściągnąłem co innego i nie mam ochoty do tego wracać.

post wyedytowany przez Paulpolska 2017-05-18 20:53:22
24.05.2017 01:25
odpowiedz
IrCio36
3
Junior

Moim zdaniem 4/10 nic ciekawego a wręcz odpycha znając poprzednie wersje. No cóż jak ktoś kasy chce nastukać to nie szkoda róż gdy lasy płoną. 4/10 to i tak z przymrużeniem oka dałem szczerze mówiąc.

24.05.2017 13:08
odpowiedz
Partel95
1
Junior

Szczerze? Mam mieszane uczucia co do tej gry. Jako fan Mass Effect to już szczególnie nie wiem co o tym myśleć. Najlepsza część moim zdaniem to była dwójka. W ogóle pomysł na to, że można importować postać z pierwszej części był genialny. Andromeda trochę monotematyczna, ale pozycja dla fana obowiązkowa. Ciekawe co będzie następne. W ogóle cenowo spójrzmy i to na korzyść twórców na ceny po jakiś promocjach 229zł PS4 i XONE i wersja PC 189zł. Ceny całkiem dobre, bo pamiętajmy że Mass Effect to jednak marka.

PLUSY
- optymalizacja
- system walki
- rozwój postaci

MINUSY
- trochę monotonna
- niektóre misje bardzo nudne

OCENA 7/10

Trzymajmy kciuki, żeby następna część była oceniana 9/10 i 10/10 przez wszystkich :) Z resztą podobnie było z GTA pamiętacie? GTA IV też wzbudzała mieszane uczucia, tylko po to żeby GTA V zamknęło rynek na co najmniej rok :D

post wyedytowany przez Partel95 2017-05-24 13:10:41
24.05.2017 19:34
-1
odpowiedz
darden
8
Chorąży

słaba bardzo :/ podchodzilem do niej na dwa razy ale wydaje mi sie strasznie krotka jesli chodzi o głowna fabule bez misjipobocznych zajelo mi moze 5 h :/ nudna i przewidywalna rozgrywka szkoda ze ocenile zanim ja skonczylem bo powinienem dac max 5

post wyedytowany przez darden 2017-05-24 19:34:59
26.05.2017 16:12
odpowiedz
2 odpowiedzi
<Rydygier>
18
Memento mori
7.5

98% ukończenia gry (ukończony główny wątek), 118 godzin. ME:A to synteza uniwersum Mass Effect (realia, osadzenie fabuły) z DA: I (rozgrywka), przy tym unika tego, co najgorsze w DA: I (choć miejscami mocno trąci) jak i tego, co najlepsze w ME1-3. Jest zachowawcza, niewybitna, obciążona wieloma usterkami, niedoszlifowana, po części narracyjnie wadliwa, miejscami chaotyczna i bełkotliwa, naznaczona pośpiechem wydawniczym, gubi gdzieś sedno imersji (a raczej nie odnajduje go), koniec końców tytuł stanowi jednak nieprzeciętnie długą porcję przyzwoitej rozrywki, acz niekoniecznie wartą pełnej ceny AAA (100 góra).

Gra daje luby posmak eksploracji w otoczce fabularnej, ale ten aspekt to raczej namiastka i to jest wielka szkoda. Gra osnuta wokół koncepcji „eksplorujemy nową galaktykę w ramach bogatej fabuły o wciągającej narracji” tworzona przez studio odpowiedzialne za ME1-3 (?) mogła i powinna być lepsza. To mógł być hicior. Nie jest. Jest gra niezła, ale nierówna i niedoszlifowana, chadzająca na skróty tam, gdzie mogłaby i powinna błysnąć.

W kwestii rozgrywki szczególnie brak aspektu decyzyjnego pracy pathfindera - osobistych decyzji, którym planetom kiedy dać zielone światło pod kolonizację, które miejsce wybrać pod placówkę (wraz z konsekwencjami swojej decyzji) etc. Nie. Planety są odgórnie podane na tacy, podobnie, jak arbitralne pułapy zdatności. Nie mamy też nic do gadania w kwestiach typu nazwa kolonii czy postawione budynki (zresztą generyczne i bez znaczenia). Fabularnie wybieramy charakter pierwszej osady i tyle. Pozostaje planety uzdatnić wykonując szereg mniej lub bardziej powtarzających się misji. Duża szkoda, że tak to rozwiązano. Zwłaszcza, że w dużej mierze przychodzimy na gotowe (a potem zepsute), więc bardziej naprawiamy po kimś, zamiast stawiać pierwsze kroki w dziewicze Nikomu Nieznane. Decyzje nas czekają, ale głównie związane z fabułą, a jedynie wtórnie - z eksploracją i kolonizacją.

Zasadniczo jest to gra akcji z elementami RPG i wcale znośną walką (acz mniej taktyczną i bardziej FPSową, niż w ME1-3), do tego eksploracja otwartych terenów od POIa do POIa i pomiędzy (ziew), dużo dialogów, dość klasyczne questy, często nieodporne logicznie na (możliwą) niestandardową kolejność wykonywanych etapów, co prowadzi niekiedy do psujących imersję "anachronicznych" rozmów, gdzie np. omawia się jako rzecz bieżącą coś już zakończonego. Może to glicze, może błędy projektu.

Ponadto w pewnych misjach narracja kuleje od strony reżyserii i spójności. Obserwując akcję, poczynania bohaterów i słuchając rozmów postaci człowiek czasem zada sobie filozoficzne pytanie „wtf?”. W niektórych miejscach scenki nie kleją się jakoś „psycho-logicznie”, brak dbałości o detal/szlifu w aspekcie choćby animacji i logiki na odcinku zależności między tym, co gracz już zrobił, a tym, co się mówi i dzieje w danej scenie/dialogu. Kiepsko też bywa z dynamiką /montażem scen. Może zabrakło czasu, może to problem projektu. Wiele misji jest czasowo zawieszanych (bywa, że na zbyt długo, z drugiej strony bywa, że jesteśmy zalewani nowymi questami w „punktach węzłowych” fabuły), nieraz brakuje informacji czy i jak można je popchnąć do przodu. Same dialogi z reguły przeciętne i bezpłciowe, trochę kiepskich, nieco niezłych, voice acting w miarę poprawny, ale bez rewelacji. Wszystko to bywa ubogie w bodźce emocjogenne.

Tę historię można było i należało opowiedzieć lepiej niemniej koniec końców wciągnęła (gdzieś do połowy gry nie wierzyłem, że to zrobi, bo mam zwyczaj w pierwszej kolejności wykonywać questy poboczne, zaś główną fabułę zostawiam na koniec). No i oczywiście, jak zwykle, pasująca do gry jak pięść do nosa agitacja odchyłów homo- trans- i co tam jeszcze jako normy. Jakby ktoś posadził graczowi ideologicznego klocka w kącie mentalnego przedpokoju i kazał gospodarzowi kiwać nad tym głową z aprobatą. No cóż, w takim durnym świecie żyjemy.

Postacie z lokalnymi wyjątkami nijako-takie sobie, najsłabsze chyba przedstawienie ludzi, zwłaszcza ich twarzy w grze - plastikowe mydłki o podobnych facjatach bez charakteru i dziwnej mimice. W leciwych ME1-3 to wyglądało artystycznie lepiej. Miejscowo zresztą można się mimo wszystko wczuć, ale wymaga to wysiłku, natężenia wyobraźni, determinacji pewnej. Na koniec stwierdzam, że mimo wszystko jakoś przywiązałem się do mojej załogi, choć dłuższy czas nie mogłem się przekonać. Plus.

Aspekt audio bez zastrzeżeń. Muzyka nienachalna. W toku rozgrywki, jeśli się pojawi, jakoś podbudowuje klimacik, w sumie człowiek nie kojarzy, że coś gra zwykle, ale też jest w tym zmarnowany atut emocjogenny, gdyż muzyka nie stanowi narzędzia narracji. Wizualia nierówne. Często świetne (zwłaszcza pejzaże planet, też kosmos), acz nie zawsze. Nexus, pewnie z racji rozproszonego oświetlenia, robi gorsze (pierwsze) wrażenie, modele postaci ludzi, w tym twarze (błe) słabe/mierne artystycznie i technicznie. Radzę też wyłączyć chromatic aberration, bo męczy oczy - przynajmniej moje.

Mapa galaktyki i układów całkiem ładna, lecz różnice względem rozwiązania z ME1-3 są w gruncie rzeczy głównie estetyczne – fajna grafa i płynne przejścia kamery. Szkoda, że nie obserwujemy podróży z wnętrza statku, znaczy statek leci, my sobie robimy, co chcemy na pokładzie - byłaby tu pełnia imersji. Stopień swobody jest nie większy niż w poprzednich ME na poziomie wyboru lokacji i niewiele większy, niż w DA: I na mapach tych lokacji (zwykle mamy gibki prawie-wszędołaz).

Same mapy to absolutny standard otwartego świata - ograniczone terytorium upstrzone "punktami zainteresowania". Przynajmniej do ganiania za znajdźkami od punktu A do punktu B dolepiono jakieś niekiedy zgrabne mikrofabułki, a i bywają ciekawiej pomyślane misje, np. niektóre lojalnościowe. Podczas jazdy po mapie czas umilają fajne nieraz dialogi między pasażerami oraz klawe krajobrazy.

Gra jest ponadprzeciętnie długa, choć sporo z tego czasu spędzamy przebijając się w tę i z powrotem od miejscówki do miejscówki. „Kotwice szybkiej podróży” rozmieszczane na mapie logicznie biorąc są bez większego sensu (byłby większy, gdyby gracz sam sobie wybierał ich pozycje), ale ratują tutaj sytuację. Jak i fakt, że szczęśliwie wiele questów nie wymaga powrotu do zleceniodawcy, by je zwieńczyć.

Interfejs byłby niezły, tyle, że miejscami denerwuje przekombinowaniem, nadmiarowym klikaniem i niewystarczającą dostępnością informacji potrzebnych w danym miejscu GUI (np. trudno porównać zbiorczo parametry broni, gdy je wybieramy/tworzymy/kupujemy).

Rozmaitych "mechanik" w grze sporo. Takie punkty, siakie punkty, crafting, modowanie, zdatność, poziomy, kredyty, punkty badawcze, zintegrowane chyba z MP misje dające bonusy w SP... Nie gryzie się to ze sobą zbytnio, ale też nie ma synergii w tym ani szczególnej motywacji, by jakoś specjalnie się tym interesować, usilna dbałość o balans (przesadna) spłaszcza możliwe do uzyskania korzyści i choć pozwala na kilka ciekawych myków, to ogólnie rozgrywka nie wymusza tutaj specjalnego zastanowienia czy cyzelowania parametrów. Często brak też kompletu informacji, co który mod robi. Można się przejechać. Uzasadnienia istnienia tego miszmaszu opcji jakoweś istnieją, ale naciągane i nie wzmacniające imersji, bo aż po oczach bije pretekstowość tych uzasadnień. To zresztą wada ogólna – czuje się, że to, co ma budować imersję jest częstokroć jedynie naciąganym pretekstem przyklejonym do aspektów rozgrywki.

Rozwój postaci jest spoko. Dość bogaty i elastyczny przy tym. Dostępne moce bywają przydatne, ciekawe i pozwalają na rozmaite taktyki. Za to kreowanie postaci to masakra. Mówię głównie o twarzach do wyboru. Pierwsza gra, gdzie zadowoliłem się domyślną facjatą, bo reszta to była tragedia po prostu.

Usterek mnogość (1.06-1.07). Niektóre nieszkodliwe, inne pogarszają imersję (wypowiedzi z czapy wygłaszane z nagła, dwie rozmowy prowadzone równocześnie – wchodzenie sobie w słowo, miejscami zła praca kamery, powtarzanie tej samej kwestii w danej lokacji…), nieliczne faktycznie przeszkadzają w grze. Trafił mi się na przykład podczas trudnej walki przykry błąd grafiki generujący stroboskopowe miganie ekranu, gdy patrzyłem w pewnych kierunkach. Gdybym miał padaczkę, dostałbym ataku epilepsji pewnie. Ze dwa questy utknęły i musiałem załadować sejwa, by wyzwalacz dalszego ciągu zaskoczył. Nie wliczam usterek do oceny zakładając, że sukcesywnie poznikają.

Podsumowując - ukończyłem z zainteresowaniem bawiąc się wcale nieźle, a nudząc tylko czasami, bo z tych nierównych elementów złożono coś, mimo wad, wcale grywalnego na mój gust. Ogół wrażeń, jakkolwiek nie umywa się do ME1-3, pomimo bardziej rozbudowanej i bogatej rozgrywki, jednak zostawił mnie z apetytem na dalszy ciąg - historii. Choć kręciłem nosem, stwierdzam, że nawet dobrze, iż na początku dostajemy za bohatera i towarzyszy wielu szczypiorów i gołowąsów. Jest szansa obserwować, jak dojrzewają, a ich dzieje odciskają swoje piętno. Analogicznie w przypadku "nowego początku" w Andromedzie. Taki widzę tu potencjał przynajmniej. Chciałbym, by powstały kolejne, dojrzalsze części. Oby tylko opakowano tę historię w bardziej ekscytującą, mniej sztancowatą rozgrywkę.

Przez chwilę myślałem nad oceną 8, byłaby jednak mimo wszystko za mocno naciągana.

post wyedytowany przez <Rydygier> 2017-05-26 21:04:38
26.05.2017 21:39
odpowiedz
1 odpowiedź
taffer33
6
Chorąży

Swoją drogą, jeśli przy Inquisition bawiłem się wybornie (pomimo tego, że nienawidzę sandshitów i wykonywania sto razy tych samych dupereli), to chyba śmiało mogę Andromedę kupić? Tym bardziej, że o trylogii zdążyłem już zapomnieć, toteż nie będę przez jej pryzmat patrzył.

29.05.2017 15:29
-2
odpowiedz
hennepin
17
Pretorianin

Ja dopiero teraz ogrywam Andromedę (na prosiaku), jak to niesamowicie wygląda z HDR, fotka TV, szkoda, że nie można tego oddać na zdjęciu, ale to jest opad szczeny na żywo.

30.05.2017 12:57
3
odpowiedz
1 odpowiedź
premium476120
3
Chorąży
6.5

Naciągane 6.5. Scenarzyści bez wyobraźni .... świat w innej galaktyce na różnych planetach mniej zróżnicowany niż życie na Ziemi , infantylna nieciekawa fabuła

06.06.2017 23:44
1
odpowiedz
eenki
1
Junior
5.0

Wróciłem do ME:2 po ME:Andromeda i przepaść między tymi tytułami jest OGROMNA. Oczywiście na korzyść ME:2. Najpierw dałem Andromedzie mocne 7, ale teraz, po ograniu drugiej części, zmieniam ocenę na max 5.

08.06.2017 07:40
1
odpowiedz
Imrahil8888
62
Generał

Jak się spojrzy na możliwe romanse dla męskiej postaci, to mamy tam na 8 możliwych opcji tylko jedną ludzką kobietę xD
Ale co się dziwić, jak przy grze pracowały takie osoby

08.06.2017 21:57
3
odpowiedz
1 odpowiedź
ste100
35
Pretorianin

Jak dla mnie dzisiejszy patch to pogrzeb tej gry.
Zamiast skupić się na poprawie NAPRAWDĘ ważnych rzeczy, skupiono się na poprawie dialogów transwestyty, zrobieniu z całej rasy Angarów biseksualistów i dołożeniu męskich fryzur dla Sary.

Nie mam zielonego pojęcia co za ludzie tam pracują ale ja już z nimi nie chcę mieć nic wspólnego, bo to już nawet nie jest komedia, to jest dramat.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze