zobacz na gry-online.pl targi
gamescom 2017
22-26 sierpnia, Kolonia
newsy z gamescom gamescom facebook tvgry.pl na targach

Mass Effect: Andromeda PC

Mass Effect 4

Czwarta odsłona popularnego cyklu gier RPG, nad którą pieczę sprawowało studio BioWare Montreal. Gracze wcielają się w rolę członka międzygalaktycznej ekspedycji, której celem jest zbadanie tytułowej Galaktyki Andromedy. Rozgrywka koncentruje się na eksploracji nowego świata, wchodzeniu w interakcję z zamieszkującymi go istotami, wykonywaniu rozmaitych zadań głównych i pobocznych oraz na walce z napotkanymi przeciwnikami.

RPG, TPP, science fiction, multiplayer, TPS, kooperacja, RPG akcji, Role-playing shooter.

Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340801Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340800Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340799Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340798Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340797Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340796Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340795Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340794Mass Effect: Andromeda - screen - 2017-03-20 - 340793

wersja językowa:
z polskimi napisami

Data premiery gry Mass Effect: Andromeda | PC

21marca2017

23marca2017

premiera PL

23marca2017

Origin

PC Windows
Okładka Mass Effect: Andromeda (PC)
Mass Effect: Andromeda

Cykl Mass Effect jest dziełem BioWare – kanadyjskiego zespołu deweloperskiego, któremu zawdzięczamy takie gry RPG jak Baldur's Gate, nieco mniej udane Neverwinter Nights, próbujące dorównać legendzie Wrót Baldura Dragon Age czy choćby Star Wars: Knights of the Old Republic. Mass Effect z kolei stanowiło swego rodzaju odpowiedź studia na filmową sagę Gwiezdnych wojen – gracze przemierzali Drogę Mleczną, decydując o losach wszystkich istot zamieszkujących galaktykę. Choć przyjęta przez twórców konwencja nie od razu przypadła do gustu miłośnikom gatunku (zarzuty dotyczyły przede wszystkim stawiającego na zręczność systemu walki), z czasem cykl zyskał status kultowego.

Mass Effect: Andromeda z kolei stanowi swego rodzaju „nowy początek” dla serii. Stworzenie gry zostało powierzone zespołowi BioWare Montreal – twórcom m.in. wieloosobowego wariantu rozgrywki i rozszerzeń do Mass Effect 3. Produkcja trafiła na wiele platform, jednak edycja opracowana z myślą o komputerach osobistych może pochwalić się najwyższą jakością grafiki i wsparciem dla rozdzielczości 4K. Pod względem zawartości nie odbiega w żaden sposób od wersji wydanych na PlayStation 4 i Xboksa One.

Fabuła

Siłę napędową fabuły Mass Effect: Andromeda stanowi tak zwana „Inicjatywa Andromeda”, rozpoczęta w 2176 roku, a więc na siedem lat przed wydarzeniami z pierwszej odsłony serii. Celem przedsięwzięcia, w które oprócz ludzi zaangażowały się pozostałe rasy zamieszkujące Drogę Mleczną, była budowa Ark – potężnych statków kosmicznych transportujących przedstawicieli poszczególnych gatunków do tytułowej galaktyki Andromedy. Zadaniem, jakie ciąży na ekspedycji, jest nie tylko zbadanie nowego, tajemniczego świata, lecz także podjęcie próby odnalezienia nowego domu oraz szybszego sposobu na podróżowanie pomiędzy galaktykami. Łączność między Arkami zapewnia tak zwany Nexus – gigantyczna centralna jednostka, funkcjonująca podobnie jak znana fanom serii Cytadela. Na pokładzie każdej z Ark znajdują się tak zwani Pionierzy – elita spośród oddanych sprawie żołnierzy. Ich zadaniem jest zbadanie planet zdatnych do zamieszkania oraz ewentualne nawiązanie pierwszego kontaktu z natywnymi rasami galaktyki Andromedy. W trakcie trwającej ponad sześćset lat podróży członkowie wyprawy przebywali w stanie hibernacji – nie mają zatem pojęcia o wydarzeniach, jakie rozegrały się w Drodze Mlecznej pod ich nieobecność (czyli o wojnie ze Żniwiarzami).

Główni bohaterowie Mass Effect: Andromeda to Sarah oraz Scott Ryder – dzieci Aleca Rydera, Pioniera Arki Hyperion, a przy tym legendarnego członka programu N7, który wsławił się uczestnictwem w podróży przez pierwszy odnaleziony przez ludzkość przekaźnik masy – urządzenie umożliwiające podróżowanie do najdalszych zakątków Drogi Mlecznej z prędkością nadświetlną. Wybór protagonisty dokonany przed rozpoczęciem właściwej zabawy rzutuje na niektóre przedstawione w grze wydarzenia, podobnie jak podejmowane przez nas decyzje – w trakcie rozmów z postaciami niezależnymi często przychodzi nam rozstrzygać o tym, jak wybrnąć z trudnych sytuacji. W przeciwieństwie do wcześniejszych części serii, w grze nie zaimplementowano odzwierciedlającego poczynania bohatera podziału na „idealistę” i „renegata”. Zamiast tego dylematy moralne nabrały odcieni szarości, a w rozmowach decydujemy się na wybranie jednego z tonów wypowiedzi.

Podobnie jak miało to miejsce w poprzednich odsłonach cyklu, fabuła gry, wzbogacana w trakcie zabawy o liczne zwroty akcji, prezentowana jest z odpowiednim rozmachem. Oprócz głównego wątku, gracz ma możliwość wzięcia udziału w rozmaitych wydarzeniach pobocznych – w ten sposób może nie tylko poznać losy rekrutowanych w toku rozgrywki członków drużyny i budować z nimi głębsze relacje, lecz także odkryć historię odwiedzanych planet, a także zapoznać się z nowymi rasami – na czele z wrogimi kettami oraz nieufnymi angarami.

Mechanika

Zgodnie z duchem serii, w Mass Effect: Andromeda akcja prezentowana jest w perspektywie trzecioosobowej (TPP). Rozgrywka wspiera się na kilku filarach, z których najważniejszym jest eksploracja nowej galaktyki. Poszukiwanie tak zwanych „Złotych Światów”, czyli miejsc nadających się do zasiedlenia, gracz uskutecznia na pokładzie statku kosmicznego Tempest, pełniącego podobną rolę co znana z oryginalnej trylogii Normandia. To właśnie tutaj protagonista wchodzi w interakcję z towarzyszami przygody, a także wyznacza cele kolejnych eskapad. Zwiedzanie planet odbywa się zarówno na piechotę, jak i za sterami specjalnego kołowego pojazdu, przystosowanego do funkcjonowania w najcięższych warunkach – ND1 Nomad jest odpowiednio szybki i zwrotny, a jego dodatkowy atut stanowią dopalacz i podatność na modyfikacje zwiększające możliwości maszyny.

Z kolei podróżowanie na piechotę uatrakcyjniają plecaki odrzutowe. Jetpacki pozwalają na krótkie szybowanie bądź wykonywanie szybkich, dalekich skoków, przez co przydają się również w trakcie walki z przeciwnikami. Starcia rozgrywane są w czasie rzeczywistym, a na dobór taktyki wpływ ma zarówno budowa terenu, jak i możliwość krycia się za osłonami. W potyczkach robimy użytek z broni dystansowej i z różnorodnych wariantów broni białej, a także z ikonicznej dla serii biotyki. W trakcie rozgrywki bohaterowie zdobywają punkty doświadczenia i awansują na kolejne poziomy, jednak w przeciwieństwie do przygód komandora Sheparda, tu zrezygnowano z systemu klasowego – gracz poszczególne zdolności postaci może łączyć i rozwijać w dowolny sposób, tworząc jednocześnie ulubione zestawy. Jeśli jednak dana postać jest prowadzona w kierunku specjalizacji w konkretnej dziedzinie, gra automatycznie odblokowuje konkretny profil, który zapewnia zdolnościom protagonisty różnorodne bonusy.

Oprócz zadań wątku głównego, w Mass Effect: Andromeda pojawiają się liczne aktywności poboczne. Na pierwszy plan wysuwają się tak zwane „misje lojalnościowe”, poświęcone konkretnym członkom drużyny. Choć nie są one powiązane z osią fabuły, pozwalają poznać przeszłość kompanów, a także zwiedzić niedostępne w inny sposób lokacje. Ponadto gracz może zająć się infiltracją ulokowanych na większości planet kompleksów należących do wroga, brać udział w starciach z gigantycznymi bossami (wymagającymi zarówno potężnego arsenału, jak i zespołu na odpowiednio wysokim poziomie doświadczenia), poszukiwaniem tak zwanych stref zrzutu, dających dostęp do opcji szybkiej podróży i możliwości przegrupowania oddziału oraz dobrania ekwipunku, a także skanowaniem i analizowaniem obcej technologii oraz napotykanej po drodze fauny i flory. Dzięki temu ostatniemu bohater poznaje informacje na temat struktury i sposobu funkcjonowania konkretnych obiektów, co w efekcie prowadzi do możliwości opracowania zaawansowanych technologii. Istotną rolę w grze odgrywa bowiem rzemiosło – po uprzednim wynalezieniu schematu oraz zebraniu wystarczającej ilości wymaganych surowców można nie tylko wytwarzać nowe przedmioty i elementy uzbrojenia, lecz także udoskonalać już posiadane.

Tryby gry

Oprócz rozbudowanego trybu fabularnego, w Mass Effect: Andromeda pojawia się stworzony z myślą o czteroosobowej kooperacji tryb multiplayer. Zabawa w tym wariancie rozgrywki koncentruje się na odpieraniu ataków kolejnych fal przeciwników, jednak w porównaniu z Mass Effect 3 nowe możliwości daje wykorzystanie plecaka odrzutowego – dzięki niemu mapy zyskały swoistą „wielopoziomowość”, a sama rozgrywka ma tutaj bardziej swobodny, wertykalny charakter. Bez wpływu na dynamikę starć nie pozostaje również udoskonalona sztuczna inteligencja oponentów, którzy dobierają taktykę adekwatną do sytuacji panującej na polu bitwy, a także przebudowany system używania umiejętności, z których każda ma odrębny pasek ładowania po użyciu.

Podobnie jak w poprzedniej odsłonie serii, zaimplementowano tutaj system mikrotransakcji – za realną gotówkę gracze mogą zakupić Punkty Andromedy, które umożliwiają zakup skrzynek z losowym zaopatrzeniem, uzbrojeniem lub nowymi postaciami. Warto nadmienić, że oprócz zdobywanych podczas zabawy punktów doświadczenia, odnoszącym sukcesy graczom przyznawane są specjalne punkty prestiżu, otrzymywane w zamian za konkretny styl rozgrywki. Po akumulacji odpowiedniej ich liczby otrzymujemy rozmaite premie, w postaci na przykład zwiększonego limitu zdrowia.

Kwestie techniczne

Mass Effect: Andromeda działa w oparciu o opracowaną przez studio DICE technologię Frostbite. Dzięki temu oprawa graficzna tej produkcji prezentuje wysoki poziom wykonania – zarówno otoczenie, jak i modele postaci są bogate w detale, a całości dopełniają zaawansowane efekty specjalne i cząsteczkowe. Zabawie towarzyszy skomponowana przez Johna Paesano muzyka – od „ambientowych” utworów podczas spokojnej eksploracji po dynamiczne, elektroniczne brzmienia w trakcie starć.

Zobacz pełny opis gry

Tryb gry: single / multiplayer   Tryb multiplayer:   Internet    

Ocena gry 8.25 / 10 na podstawie 728 ocen czytelników.
Oczekiwania czytelników przed premierą gry: 9.3 / 10 na podstawie 4767 głosów czytelników.

Cena gry w dniu premiery: 189,90 PLN

Klasyfikacja PEGI Mass Effect: Andromeda

Wymagania wiekowe. Rating wiekowy nie uwzględnia poziomu trudności ani umiejętności niezbędnych do korzystania z danej gry. W grze jest używany wulgarny język. W grze pojawiają się nagość i/lub zachowania seksualne lub nawiązania do zachowań o charakterze seksualnym. Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania sprzętowe Mass Effect: Andromeda

Rekomendowane: Intel Core i7-4790 4.4 GHz/AMD FX-8350 4.0 GHz, 16 GB RAM, karta grafiki 3 GB GeForce GTX 1060/4 GB RX 480 lub lepsza, 55 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit
Minimalne: Intel Core i5 3570 3.4 GHz/AMD FX-6350 3.9 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce 660/Radeon 7850 lub lepsza, 55 GB HDD, Windows 7/8.1/10

Do tej gry rekomendujemy

ASUS ROG G752VS

Procesor: Procesor Intel® Core™ i7 7700HQ
Pamięć: GB DDR4 2400MHz SDRAM, do 64 GB SDRAM
Grafika: NVIDIA GeForce GTX 1070 z GDDR5, 8GB VRAM
Wyświetlacz: 17.3"" (16:9) z podświetleniem LED UHD (3840x2160) 100% Adobe, przeciwodblaskowa z G-Sync | 17.3"" (16:9) z podświetleniem LED FHD (1920x1080) 120Hz 72% NTSC, przeciwodblaskowa z G-Sync | 17.3"" (16:9) z podświetleniem LED FHD (1920x1080) 45% NTSC, przeciwodblaskowa z G-Sync
Magazyn danych: SSD - 256GB/512GB PCIE Gen3X4 SSD (RAID0)

Sprawdź ceny w:

* Uwaga! Specyfikacja może się różnić w zależności od modelu i sprzedawcy.

Graliśmy w Mass Effecta: Andromedę – nie tylko dla fanów Inkwizycji

Przed premierą 23 lutego 2017, 15:00

A propos opcji dialogowych – to największe „ale”, jakie mam do Andromedy. BioWare idzie tropem Mass Effecta 3 i ponownie ogranicza nasz wybór do dwóch różnych wypowiedzi w prawie każdej sytuacji (od święta są cztery). Fani odgrywania ról się tu raczej nie odnajdą, zwłaszcza że nadal musimy trochę zgadywać, co powie Ryder – skrót składający się z kilku słów i ikona tonu to za mało. Twórcy bronią się, że za to zachowanie bohatera opisują teraz cztery tony (wzorce osobowości) zamiast sztucznego podziału na idealistę i renegata... ale w praktyce wygląda to tak, jakbyśmy dostali paragona, który może być tylko troszkę mniej lub bardziej wyrozumiały. Mam nadzieję, że w pełnej wersji gry trafią się sytuacje z mocniej zróżnicowanymi kwestiami dialogowymi.

Komentarze Czytelników (1414)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
25.03.2017 13:59
20
odpowiedz
17 odpowiedzi
A.l.e.X
103
Alekde
4.5

Skończyłem Mass gniota bo tak można w sumie nazwać tę grę, przejście całości zajęło mi 98 godzin co jest wynikiem w sumie niezłym jak na grę komputerową (jest duża), questów jest ok. 200 ze wszystkim mniejszymi i większymi. Tekstów mówionych jest bardzo dużo zapewne z 30 godzin z tego czasu to pogadanki i „d…. maryniej” bo większość z tekstów jest bardzo mizernie przygotowana i napisana. Gra ma momenty ciekawe ale przeważnie jest rozciągnięta do granic możliwości nudą. Większość z tego co gra ma w sobie to zapychacze i zrobione są w sposób strasznie toporny. Misje w większości składają się na przynieś, zanieś, zajedź w dane miejsce, zrób skan, pogadanka, wróć. Misji gdzie szukamy czegoś ciekawego jest bardzo niewiele. Sama postacie są jak wyciosane z drewna poza Nakomor Drack większość ma teksty szkoły podstawowej. Oczywiście zdarzają się fajne momenty i fajne misje, ale to jest kropla w morzu. Np. kiedy szukamy wyrzuconą do slamsów osobę (niesłusznie) i odnajdujemy ją w domu kanibali (gdzie leży stos zwłok -> fajna misja) i znajdujemy ją żywą w klatce, to Cora mówi : o boże oni ich zjedli, a Drack odpowiada : mam nadzieję że najpierw ich zabili, Cora : @$@, a Drack : no co, no co ? Sucharowy dowcip ale nawet się pośmiałem. Podobnych tekstów w całej grze Drack ma kilka. Chodziłem z każdą postacią, zrobiłem wszystkie misje lojalnościowe i tylko Drack ma jakiś poziom. Jest kilka misji które są napisane jakby przez inne osoby bo ich poziom jest dużo wyższy (czemu nie wszystkie zostały tak przygotowane, no czemu ?). Fabuła i intryga nie jest zła, ale to jakieś 5 godzin, tak samo jak odsłuchanie dzienników ojca.
Jeśli chodzi o strzelanie, to jest bardzo dobrze przygotowane, ale co z tego jeśli rodzajów przeciwników mamy z 20 na krzyż i to międzygatunkowo. Większość z tego co ustrzelimy to „klony w ilości hurtowej”. Pod koniec większość gromad rozjeżdżałem łazikiem, bo mi się już nie chciało. Same przygotowanie planet pod zdatność to w sumie w koło to samo, kończąc przygotowanie monolitów.
Graficznie gra urywa głowę to fakt HDR 4K wszystkie detale i detaliki, można chodzić z opuszczoną szczęką (to w grze wyszło najlepiej). Animacje są tragiczne czasem same powodowały śmiech, bo reakcje postaci na nasze wypowiedzi czasem nie po ich myśli tworzą komizm animacyjny. Z czasem nie zwraca się na to uwagi, ale czasem człowiek po prostu się zaśmieje.
Planety każda inna, każda niesamowicie dopracowana, każda ze śmieciowym contentem.
Całą grę można było wypełnić treściami o zupełnie innym poziomie, wprowadzić ciekawe questy, stworzyć fajne postacie, ale niestety tutaj poświęcono czas na ilość śmieciowej zawartości, a ta jest ogromna. Człowiek z czasem się zastanawiał ile wysiłku trzeba aby zrobić w grze tyle mmo’wych questów które niby nam przybliżają obraz całości ale są oderwane od klimatu.
Na ok. 200 questów z 10 może z 15 to te właściwe które powinny się w tej grze znaleźć, niestety poza nimi wołanie o pomstę do nieba.
Sterowanie naszymi postaciami też nie jest takie tragiczne wybieramy im cel i często się słuchają i nawet chowają za zasłonami. Jazda łazikiem Nomadem też jest całkiem fajna, aczkolwiek jak spada z 100m, lub jedzie w pionie do góry na doplaczu jest także śmieszne. Na koniec większość mapy zamiast szukać drogi robiłem sobie skróty przez góry i pagórki, bo łazik przejedzie po wszystkim.
Szkoda że tak wyszło, bo gra jest olbrzymia, ma świetny crafting nawet do poziomu game + (ciekawe tylko kto będzie chciał grać w tą nudę po raz drugi ?? ) + 80 poziomów do zdobycia postacią.
Jako rpg jest to jedna z najnudniejszych gier w jakie grałem, gdzie wszystko jest powtarzalne do bólu, bardziej niż w Mafii 3, gdzie wystarczyło min. wysiłku aby zrobić z tej gry coś większego. Mamy Inkwizycje w kosmosie która jest gorsza na każdej płaszczyźnie. Nie wiem jak BioWare mógł zrobić gorszą grę i gorsze postacie ? To jest praktycznie niewykonalne.
Najlepsza grafika, najbardziej nuda gra w jaką grałem, najbardziej rozdmuchana pozycja, najbardziej napompowana niczym. Śmieciowa zawartość 95%.

Ocena za grafikę 10/10

Ocena całościowa gry pomijając oprawę A/V 4.5/10 – nie polecam !

24.03.2017 15:44
odpowiedz
3 odpowiedzi
Pols
18
Legionista
8.5

ME Andromeda to przykład jak czarny PR ma zniszczyć grę i zniechęcić do jej zakupu. Będąc ultra fanem ME, nawet ocena 1/10 by mnie nie zniechęciła do przekonania się na własnej skórze, jak jest naprawdę, a jest:

-animacje, totalnie rozdmuchany problem, w zasadzie nie zauważalny. Połowy gifów z memami (bieganie po schodach czy dziwne kroki) w ogóle mi się nie przytrafiły. Te, które są stanowią ułamek całej rozegranej prze zemnie gry i po wczuciu w klimat i fabułę kompletnie nie zauważone.

-problemy techniczne (PC), i5-4690k, GTX 970, 8 GB. Ustawienia ultra w 1080. Średnia ilośc fps 50. Momenty spokojniejsze 60+, walka wybuchy etc 45-50. Przerywniki filmowe spadki do 30. Ogólnie gra się bardzo przyjemnie, problemy są w cutscenkach, ale tylko na kilka-kilkadziesiat sekund

-śmieciowe misje poboczne, ciężko powiedzieć, jak dla mnie to w każdej ostatniej grze to mamy. Mad Max, Tomb Rider, Horizon itd wszystkie gry to mają. Misje typu zabij przynieś pozamiataj - nie spotkałem się. Nie ma co porównywać do W3, ale trzyma poziom większości gier zagranicznych .

-fabuła - narazie ok, bardzo przypomina ME 1, w zasadzie to kopia, co jak dla mnie jest na plus.

-dialogi - niczym się nie różnią od poprzednich części. Trzymają poziom

-walka - bardzo zubożała, może jest i jest bardziej dynamiczna, ale kompletnie chaotyczna. Chowanie się za osłona wg mnie do poprawy, brak możliwości przejęcia kompana i zarządzanie jego umiejętnościami uważam, że największą wadę póki co.

-Dragon Age Inkwizycja? Tak.

Ogólnie po kilkunastu godzinach oceniam ME:A na solidny tytuł, gratka dla miłośników eksploracji. Jak każda gra ma swoje wady, ale cały ten PR jaka to tragedia wyszła jest kompletnym nie porozumieniem. Ocenę na GOL-u uważam, póki co za trafną. Dzieciaka z gram pl pozdrawiam serdecznie :)

post wyedytowany przez Pols 2017-03-24 15:50:56
25.03.2017 11:26
odpowiedz
4 odpowiedzi
kęsik
69
Legend

13h za mną, mam już wszystkich kompanów. Mogę powiedzieć, że recenzje jakie ta gra zebrała są przesadzone. Wyglądają one jak przyznawanie się do błędów za Inkwizycję a nie rzetelna ocena Andromedy. To co w tych recenzjach jest najbardziej krytykowane to rzeczy, które w DAI były słabe ale tutaj są one zrealizowane dużo lepiej. Krytykowane są np. dialogi a według mnie wcale nie są gorsze niż w oryginalnej trylogii. Już kilka razy zdarzyło mi się zaśmiać pod nosem. Są całkiem dobrze napisane. Jakieś kosmiczne zarzuty, że 90% gry to śmieciowy content to są chyba jakieś jaja. Jak na razie na te 13h grania, śmieciowych zadań jest może 10%. A i te zadania są lepiej zrobione niż w Inkwizycji. Pełnoprawne zdania poboczne są jak najbardziej spoko. Nie jest to może Wiedżmin 3 ale nie odbiegają od side questów w takim ME1. Jak już jesteśmy przy ME1, to gra wali klimatem pierwszego Mass Effecta. Sam początek gry jest w zasadzie identyczny. Najpierw prolog na planecie a potem Nexus (jak w ME1, najpierw Eden Prime a potem Cytadela). Odkyrwanie nowej galaktyki jest bardzo satysfakcjonującym zadaniem. A jako, że nie jesteśmy żadnym wojskiem tylko odkrywcami to i klimat przez to jest trochę lżejszy i według mnie wyszło to grze na dobre. Gameplay jest całkiem spoko. Obawiałem się trochę tej dynamicznej walki bo w trylogie zawsze przechodziłem żołnierzem czyli od osłony do osłony ale tutaj też można tak grać, a trochę dodatkowej mobilności daje większe możliwości w walce. Nie podoba mi się Nomad, strasznie słabo się go prowadzi. A żeby w ogóle gdzieś łaskawie podjechał pod górę to jest osiągnięcie. Cały czas łapię się na tym, że mówię do siebie że Mako by spokojnie gdzieś wjechało a Nomad ni cholery nie che. Muzyka jest tak sobie niestety. Już w trójce była trochę słabsza a tutaj jest jeszcze gorzej niestety. Parę bugów się znajdzie, skrypt gdzieś zawiedzie, animacja się rypnie ale ogólnie techniczne gra jest wykonana dobrze.
Ogólnie gra jest naprawdę bardzo dobra, dużo lepsza niż Inkwizycja, Skyrim czy Fallout 4. Bawię się naprawdę świetnie.

08.04.2017 21:48
7
odpowiedz
3 odpowiedzi
domzz
52
Centurion

Czemu nikt wcześniej nie wspomniał, że w MEA
(pomijając obcych):

- 90%ludzi to Arabowie i Azjaci

- 7% ludzi to afro (amerykanie?)

- 3% (lub mniej) to biali

Ta gra jest rasistowska do kwadratu :(

08.06.2017 07:40
7
odpowiedz
Imrahil8888
64
Generał

Jak się spojrzy na możliwe romanse dla męskiej postaci, to mamy tam na 8 możliwych opcji tylko jedną ludzką kobietę xD
Ale co się dziwić, jak przy grze pracowały takie osoby

11.05.2017 08:49
odpowiedz
ste100
37
Pretorianin

No i stalo sie, po tej wielkiej konferencji EA, wedlug 4 roznych zrodel, o ktorych informuje Kotaku, Techspot i kilka innych miejsc, seria Mass Effect zostala odstawiona na polke, a studio BioWare Montreal zostanie zmniejszone i przejmie role studia wspomagajacego inne projekty. Do tego wczoraj na Originie Andromede mozna juz kupic 30% taniej.

To raczej nie koniec tej serii, ale Andromedy I Ryder'ow prawie na pewno.

11.05.2017 18:08
odpowiedz
Camelson
9
Generał
8.0

No i właśnie ukończyłem przed chwilą grę, wcześniej skończyłem przed skanowaniem plagi, bo wyszedł Prey i na trochę mnie wciągnął, ale dzisiaj postanowiłem, że dokończę.

Przede wszystkim trzeba się nastawić na taki sobie początek. Nie zaskakuje. Jest tajemnica, ale to szybko pryska. Najgorsze są chyba trzy rzeczy: ograniczony kreator postaci (ten z Inkwizycji to przy tym rozbudowane narzędzie), przewidywalna fabuła (dużo powiedziały trailery) i mała różnorodność. No serio - nowa galaktyka, twórcy mogli tutaj puścić naprawdę wodzę fantazji. To nie, standardowo - dwie rasy na dwóch nogach (z czego Angarowie są po prostu nieciekawi, a Kettowie to tacy Zbieracze-bis). CO więcej, wszystko jest czarno-białe - Angarowie to good guys, a Kettowie to najtwardsze, zimne i złe skurwysyny w galaktyce. Wkurza też urwanie wątków - mało wiadomo nadal o Pladze, Porzuconych (którzy naprawdę przy swojej technologii są intrygujący) czy arce Quarian.

Ale gra jest dobra, nie jest zła - jest po prostu dobra. Nie ma fajerwerek i szoku znanego z trylogii, ale sama Andromeda jest nastawiona na coś zupełnie innego. Przede wszystkim historia - brak patosu z trylogii i za to plus. Lżejszy klimat, luz, nastawienie na przygodę. To mi się bardzo podoba, bo gier z patosem jest wiele, a taki Watch Dogs 2 czy właśnie Andromeda z większym luzem to miła odskocznia od ścisku pośladków i powagi.

Eksploracja na plus. Czuć od razu klimat jedynki. Dużo jest naleciałości z Inkwizycji, ale tutaj mega dobra zmiana - o wiele mniej zbieractwa i nie jest ono tak uciążliwe. Krok w dobrym kierunku, znacznie lepiej od Inkwizycji. Co więcej, Nomad to świetna część rozgrywki. Nie lubiłem Mako z jedynki, a tutaj jeździło mi się naprawdę przyjemnie.

Walka jest naprawdę super, oczywiście AI jest głupie, ale ubijanie i używanie mocy sprawia ogromną frajdę. Warto jednak podkręcić sobie poziom trudności. Na takim średnim leci się jak burza, zero taktyki, grzejesz po prostu do przodu.

Towarzysze są ok, podobała mi się Peebee (do której przed gra byłem nastawiony negatywnie), Vetra, Drack czy Jaal. Liam i Cora to strasznie płaskie postacie jak dla mnie. Suvi jest ok, Kallo, Lexi jako stereotypowa Pani doktor też daje radę. No i Gill. Dialogi są w porządku, początkowo są głupie, ale im dalej w grę tym lepiej.

Crafting jest ok, poziom Inkwizycji, dodany jest po prostu upgrade.

Graficznie gra powala, podoba mi się, poziom wyżej od i tak ładnej Inkwizycji.

Ze złych rzeczy zapomniałem o animacjach, ale patche trochę to naprawiły, zwłaszcza 1.05. Nadal to wygląda śmiesznie, ale jest ZNACZNIE lepiej.

Optymalizacja bardzo ok, gra śmiga, nie jest rewelacyjna, ale jak na otwartą grę z taką grafiką powiedziałbym, że gra gitara.

Ogólnie jestem usatysfakcjonowany, nadal potrafię bawić się przy grach BioWare i to są solidne produkcje. Nie jest to oczywiście szczyt ich możliwości i dawnej chwały, ale można się pobawić, zająć czas i dobrze bawić.

Polecam. Końcówkę wymęczyłem już trochę, ale to skutek przerwy i znakomitego Preya.

12.05.2017 11:45
3
odpowiedz
1 odpowiedź
frigid
13
Legionista
6.0

Po latach, które minęły od zamknięcia poprzedniej opowieści, człowiek już trochę krytyczniej patrzy na tę serię. Razi dość płytkie podejście do kwestii obcych ras - można właściwie dojść do wniosku, że mamy tu samych ludzi - behawioralnie, emocjonalnie, językowo itd. Różny jest tylko wygląd, a i to nie odbiega zanadto od naszej humanoidalnej budowy. W zasadzie to mamy tu kolejne Gwiezdne Wojny, tyle że bez magicznego pierwiastka w postaci Mocy. To oczywiście tylko moje zdanie, ale wszystko to takie jakieś naiwne... chciałoby się czegoś bardziej z pogranicza hard sf i space opery: tajemnica, nieznane, trudności z nawiązaniem kontaktu, głębsze refleksje nad obcymi technologiami. Wierzę, że na tych fundamentach dałoby się stworzyć grę wciągającą, intrygującą i dynamiczną. Z dobrą, emocjonalną opowieścią jednocześnie.
W moim odczuciu Mass Effect Andromeda żadnej z tych rzeczy nie posiada. Jest nudno. Potwornie nudno. Skanowanie to słowo klucz dla tej produkcji. Skanujemy wszystko, w zależności od kontekstu zadań są to rośliny, urządzenia, szczątki urządzeń, martwe zwierzęta, martwi ludzie itd. itd. Do skanowania doklejone są krótkie tła fabularne, by zapewnić nam chociaż odrobinę psychicznego komfortu, że nie chodzimy z tym cholernym skanerem w tę i wewtę zupełnie bez powodu.
Fabularny trzon gry (i obok skanowania podstawowy element gameplayu) to w zasadzie schemat: rozmowa -> strzelanie -> rozmowa -> strzelanie. W poprzednich odsłonach był on również obecny, a jednak tam jakoś tego nie zauważałem - powód to prawdopodobnie lepsza w starej trylogii, bardziej skondensowana historia. I na pewno zamknięte mapy. W ME:A nie podoba mi się formuła rozległych obszarów, na których w zasadzie nie ma nic ciekawego do roboty. Bardzo szybko przestało mnie interesować, co jest za kolejnym pagórkiem lub drzewem, bo z reguły było to samo co już widziałem.
Fetch questy. Zapchajdziury. Nudne datapady niewarte czytania. Zbieractwo. Planety zaprojektowane bez specjalnego wysilania wyobraźni - a przecież jest tu taki potencjał: nowe światy, obce ekosystemy, fantazyjne, nieziemskie krajobrazy. Nie. Nie tutaj.
Muzyka w większości przypadków nieciekawa, nijaka.
Dialogi bywają niezłe. BYWAJĄ. Reszta rzeczywiście przypomina młodzieżowy film przygodowy. Rzecz gustu - do mnie to nie trafia.
Animacje twarzy zostały już w pewnym stopniu poprawione (jak i wiele innych błędów) od strony technicznej nie zamierzam więc wysuwać żadnych zarzutów.
Pozytywnie oceniam natomiast design technologii, zarówno ludzkiej jak i nieludzkiej. Zwłaszcza brawa należą się projektantom technologii Kettów - tu jest świetnie, całość przywodzi trochę na myśl sztukę H.R. Gigera. Aż miło było zatrzymać się i poprzyglądać poszczególnym urządzeniom, pojazdom itp.
Reszta leży. Przykro mi bardzo, bo liczyłem na fajnego, wciągającego rpga w kosmosie. A przecież takich niewiele jest poza serią Mass Effect. Szkoda.
Grę odinstalowałem, bo nie jestem już ciekaw, jak dalej potoczy się historia. Moją ciekawość tego aspektu zabiła nuda.

post wyedytowany przez frigid 2017-05-12 11:55:30
13.05.2017 18:48
odpowiedz
commando rock
39
Pretorianin
7.5

Skończyłem wczoraj Andromeda 95 godzin i 97% ukończenia gry, bo dwa questy się zbugowały(tarcze Nomada i Zapracuj na odznakę) a jednego nie dokończyłem, bo przegapiłem parę rdzeni porzuconych. Wiec zacznijmy może od fabuły ta na początku nie zapowiada się ciekawie, ale potem się rozkręca gdzieś tak od momentu na Voeld. Szkoda tylko, że jest ona dość krótka i jakby olać wszystkie misje poboczne można by ją przejść w dzień oraz szkoda, że tonie ona pod tonami aktywności pobocznych radzę wykonywać aktywności poboczne z umiarem podczas przechodzenia fabuły lub zostawić je sobie nawet do przejścia po finale. Ja jak będę niedługo przechodził na NG+ na pewno tak zrobię. Co do bohaterów to są hmm tacy sobie z wyjątkiem Dracka który jest starym kroganinem który pamięta jeszcze czasy wojen raknii i bunt krogan drugim ciekawszym bohaterem od pozostałych jest Peebee oprócz jej można wymienić jeszcze drugiego Javika, czyli Core która gada tylko Asari Commando tak jak poprzedni gadał „in my cycle”. Cora czasami powie kilka interesujących rzeczy o swoich przygodach, kiedy była w komandoskach reszta bohaterów jest taka cóż są, bo są, ale mimo wszystko można się zżyć z tą ekipą co do Sary, bo to nią grałem, bo Scott wydawał mi się jakimś smarkaczem z mchem pod szyją(co z tego, że prawdopodobnie jestem w wieku zbliżonym do jego xd) i gościem, który próbuje być zabawny, ale mu to nie wychodzi XD. Poza tym tak na pierwszy raz to Sara wydaje się lepiej pasować do roli Pionierki nie wiem czemu może zmienię zdanie, jak zagram Scottem, ale Wracając do Sary to właściwie nie można wiele o niej powiedzieć, bo to głównie w grze dopiero zaczyna ona przeżywać przygody, ale podobał mi się w sumie jej charakter była zabawna była poważna itp. Przejdźmy teraz do questów pobocznych większość z nich to jakieś proste rzeczy jedź tam potem tam i wróć, ale zdarzają się też ciekawe, które mają podłoże fabularne szczególnie zapadł mi w pamięć quest ze wspomnieniami Aleca Rydera a konkretnie ostatnie wspomnienie i dziennik audio do odblokowania przez godzinę nie mogłem zamknąć gęby z wrażenia i naprawdę nie rozumiem kto pomyślał, żeby wepchać ten quest do questów pobocznych to był jak dla mnie najmocniejszy efekt wow w ciągu całej gry. Co do światów to moim zdaniem są za duże, przez co są nieco puste i nudne czasami będziemy jechali po pustyni gdzie przez większość czasu nic się nie będzie działo. Muzyka cóż zła nie jest czasami przypominała mi te z ME1, ale w ucho zapadła mi jedynie nuta z menu szkoda w sumie, że nie usłyszeliśmy chociaż raz motywu głównego serii ME. więc jak ocenić Andromede cóż mi się grało świetnie, ale to nie to samo co trylogia ja nie oczekiwałem, że będzie lepsza wiec może dlatego nie rozczarowałem się uważam, że Andromedzie należą się oceny od 7 do max 8.5, przy czym trylogie oceniłem na 10 z wyjątkiem ME3, któremu dałem 9 za wpadkę, którą było zakończenie. Oceny poniżej 7 to moim zdaniem zwykłe hejterstwo którzy hejtują tylko dlatego, bo tak teraz modnie, zwłaszcza jeżeli chodzi o te nieszczęsne animacje, które zostały już poprawione cóż przynajmniej te najgorzej wyglądające.

15.05.2017 20:43
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Shadi92
9
Legionista
6.0

Zastanawiałam się skąd taka skandalicznie wysoka ocena.
Ocena czytelników: 6.7
Ocena ekspertów: 7.7
Ocena GOL: 9.0

Aha, wszystko jasne. Ktoś tu dostał nieźle w łapę.

18.05.2017 20:52
2
odpowiedz
Paulpolska
42
Centurion
5.0

Po zagraniu już rozumiem oceny czytelników. Andromeda po prostu nie wciąga i czegoś tej grze brakuje. Nie wiem czy brak dubbingu wpłynęło na zainteresowanie fabułą u mnie ale dialogi są pogmatwane i mam wrażenie, że NPCs gadają o wszystkim i o niczym i zdecydowanie za dużo. Przed każdą misją ba nawet celami w jednej misji otrzymujemy tony dialogów przez co można się naprawdę pogubić. Mało intuicyjni interfejs bo grając 5-7 godzin nadal jest on dla mnie mało czytelny jest tego po prostu za dużo. Grałem w ME 3 i nie pamiętam takich bólów więc podejrzewam, że to tutaj coś zagrało nie tak. Questy cóż poza wypadem do tej bazy obcych gdzie w miarę fajnie się eksplorowało pozostałe zadania które do tej pory robiłem są no nieciekawe. W trakcie misji np. jeździmy po mapie klikając DOSŁOWNIE jakieś pulpity oddalone od siebie o parę minut drogi i tak w kółko to samo. Wiele zadań składało się z misji gdzie mieliśmy kilka razy wykonać dokładnie to samo ! Kłopoty z interfejsem na początku utrudniają nawet oznaczenie prawidłowo celów misji. Pojedynki z wrogimi oddziałami również są nieciekawe do tego momentu ponieważ ciągle wyglądają tak samo. ME 3 zaskakiwał na tle Andromedy tym, że czasem trafialiśmy na bossów czy bardziej wymagające potyczki. Tutaj tego nie ma cały czas akcja wyglądała tak samo. Brak animacji wysiadania z pojazdu to już całkiem nie rozumiem.

MINUSY:
- Monotonność w misjach,
- Mało intuicyjny interfejs,
- Tony długich dialogów z dennymi cutscenkami,
- Opcję dialogowe rodem z F4 (prawie) nie zawsze wiemy co powie bohater,
- Mało ciekawe walki,

PLUSY:
- Duże możliwości rozwoju postaci i uzbrojenia,

- ... i to tyle na tle poprzedniczki serio nie znalazłem tutaj więcej plusów a te ulepszenia i tak nie miały dla mnie większego znaczenia ale zawsze to jakiś plus.

OCENA 5/10
- po prostu średniak można pograć ale nie wciąga nie ma czegoś takiego jak przy Wieśku, że odpalam z ochotą na grę by poznać dalsze losy bohaterów. No way - gra odinstalowana bo ściągnąłem co innego i nie mam ochoty do tego wracać.

post wyedytowany przez Paulpolska 2017-05-18 20:53:22
24.05.2017 01:25
odpowiedz
IrCio36
4
Junior

Moim zdaniem 4/10 nic ciekawego a wręcz odpycha znając poprzednie wersje. No cóż jak ktoś kasy chce nastukać to nie szkoda róż gdy lasy płoną. 4/10 to i tak z przymrużeniem oka dałem szczerze mówiąc.

24.05.2017 13:08
odpowiedz
Partel95
1
Junior

Szczerze? Mam mieszane uczucia co do tej gry. Jako fan Mass Effect to już szczególnie nie wiem co o tym myśleć. Najlepsza część moim zdaniem to była dwójka. W ogóle pomysł na to, że można importować postać z pierwszej części był genialny. Andromeda trochę monotematyczna, ale pozycja dla fana obowiązkowa. Ciekawe co będzie następne. W ogóle cenowo spójrzmy i to na korzyść twórców na ceny po jakiś promocjach 229zł PS4 i XONE i wersja PC 189zł. Ceny całkiem dobre, bo pamiętajmy że Mass Effect to jednak marka.

PLUSY
- optymalizacja
- system walki
- rozwój postaci

MINUSY
- trochę monotonna
- niektóre misje bardzo nudne

OCENA 7/10

Trzymajmy kciuki, żeby następna część była oceniana 9/10 i 10/10 przez wszystkich :) Z resztą podobnie było z GTA pamiętacie? GTA IV też wzbudzała mieszane uczucia, tylko po to żeby GTA V zamknęło rynek na co najmniej rok :D

post wyedytowany przez Partel95 2017-05-24 13:10:41
24.05.2017 19:34
odpowiedz
darden
10
Chorąży

słaba bardzo :/ podchodzilem do niej na dwa razy ale wydaje mi sie strasznie krotka jesli chodzi o głowna fabule bez misjipobocznych zajelo mi moze 5 h :/ nudna i przewidywalna rozgrywka szkoda ze ocenile zanim ja skonczylem bo powinienem dac max 5

post wyedytowany przez darden 2017-05-24 19:34:59
26.05.2017 16:12
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
<Rydygier>
20
Memento mori
7.5

98% ukończenia gry (ukończony główny wątek), 118 godzin. ME:A to synteza uniwersum Mass Effect (realia, osadzenie fabuły) z DA: I (rozgrywka), przy tym unika tego, co najgorsze w DA: I (choć miejscami mocno trąci) jak i tego, co najlepsze w ME1-3. Jest zachowawcza, niewybitna, obciążona wieloma usterkami, niedoszlifowana, po części narracyjnie wadliwa, miejscami chaotyczna i bełkotliwa, naznaczona pośpiechem wydawniczym, gubi gdzieś sedno imersji (a raczej nie odnajduje go), koniec końców tytuł stanowi jednak nieprzeciętnie długą porcję przyzwoitej rozrywki, acz niekoniecznie wartą pełnej ceny AAA (100 góra).

Gra daje luby posmak eksploracji w otoczce fabularnej, ale ten aspekt to raczej namiastka i to jest wielka szkoda. Gra osnuta wokół koncepcji „eksplorujemy nową galaktykę w ramach bogatej fabuły o wciągającej narracji” tworzona przez studio odpowiedzialne za ME1-3 (?) mogła i powinna być lepsza. To mógł być hicior. Nie jest. Jest gra niezła, ale nierówna i niedoszlifowana, chadzająca na skróty tam, gdzie mogłaby i powinna błysnąć.

W kwestii rozgrywki szczególnie brak aspektu decyzyjnego pracy pathfindera - osobistych decyzji, którym planetom kiedy dać zielone światło pod kolonizację, które miejsce wybrać pod placówkę (wraz z konsekwencjami swojej decyzji) etc. Nie. Planety są odgórnie podane na tacy, podobnie, jak arbitralne pułapy zdatności. Nie mamy też nic do gadania w kwestiach typu nazwa kolonii czy postawione budynki (zresztą generyczne i bez znaczenia). Fabularnie wybieramy charakter pierwszej osady i tyle. Pozostaje planety uzdatnić wykonując szereg mniej lub bardziej powtarzających się misji. Duża szkoda, że tak to rozwiązano. Zwłaszcza, że w dużej mierze przychodzimy na gotowe (a potem zepsute), więc bardziej naprawiamy po kimś, zamiast stawiać pierwsze kroki w dziewicze Nikomu Nieznane. Decyzje nas czekają, ale głównie związane z fabułą, a jedynie wtórnie - z eksploracją i kolonizacją.

Zasadniczo jest to gra akcji z elementami RPG i wcale znośną walką (acz mniej taktyczną i bardziej FPSową, niż w ME1-3), do tego eksploracja otwartych terenów od POIa do POIa i pomiędzy (ziew), dużo dialogów, dość klasyczne questy, często nieodporne logicznie na (możliwą) niestandardową kolejność wykonywanych etapów, co prowadzi niekiedy do psujących imersję "anachronicznych" rozmów, gdzie np. omawia się jako rzecz bieżącą coś już zakończonego. Może to glicze, może błędy projektu.

Ponadto w pewnych misjach narracja kuleje od strony reżyserii i spójności. Obserwując akcję, poczynania bohaterów i słuchając rozmów postaci człowiek czasem zada sobie filozoficzne pytanie „wtf?”. W niektórych miejscach scenki nie kleją się jakoś „psycho-logicznie”, brak dbałości o detal/szlifu w aspekcie choćby animacji i logiki na odcinku zależności między tym, co gracz już zrobił, a tym, co się mówi i dzieje w danej scenie/dialogu. Kiepsko też bywa z dynamiką /montażem scen. Może zabrakło czasu, może to problem projektu. Wiele misji jest czasowo zawieszanych (bywa, że na zbyt długo, z drugiej strony bywa, że jesteśmy zalewani nowymi questami w „punktach węzłowych” fabuły), nieraz brakuje informacji czy i jak można je popchnąć do przodu. Same dialogi z reguły przeciętne i bezpłciowe, trochę kiepskich, nieco niezłych, voice acting w miarę poprawny, ale bez rewelacji. Wszystko to bywa ubogie w bodźce emocjogenne.

Tę historię można było i należało opowiedzieć lepiej niemniej koniec końców wciągnęła (gdzieś do połowy gry nie wierzyłem, że to zrobi, bo mam zwyczaj w pierwszej kolejności wykonywać questy poboczne, zaś główną fabułę zostawiam na koniec). No i oczywiście, jak zwykle, pasująca do gry jak pięść do nosa agitacja odchyłów homo- trans- i co tam jeszcze jako normy. Jakby ktoś posadził graczowi ideologicznego klocka w kącie mentalnego przedpokoju i kazał gospodarzowi kiwać nad tym głową z aprobatą. No cóż, w takim durnym świecie żyjemy.

Postacie z lokalnymi wyjątkami nijako-takie sobie, najsłabsze chyba przedstawienie ludzi, zwłaszcza ich twarzy w grze - plastikowe mydłki o podobnych facjatach bez charakteru i dziwnej mimice. W leciwych ME1-3 to wyglądało artystycznie lepiej. Miejscowo zresztą można się mimo wszystko wczuć, ale wymaga to wysiłku, natężenia wyobraźni, determinacji pewnej. Na koniec stwierdzam, że mimo wszystko jakoś przywiązałem się do mojej załogi, choć dłuższy czas nie mogłem się przekonać. Plus.

Aspekt audio bez zastrzeżeń. Muzyka nienachalna. W toku rozgrywki, jeśli się pojawi, jakoś podbudowuje klimacik, w sumie człowiek nie kojarzy, że coś gra zwykle, ale też jest w tym zmarnowany atut emocjogenny, gdyż muzyka nie stanowi narzędzia narracji. Wizualia nierówne. Często świetne (zwłaszcza pejzaże planet, też kosmos), acz nie zawsze. Nexus, pewnie z racji rozproszonego oświetlenia, robi gorsze (pierwsze) wrażenie, modele postaci ludzi, w tym twarze (błe) słabe/mierne artystycznie i technicznie. Radzę też wyłączyć chromatic aberration, bo męczy oczy - przynajmniej moje.

Mapa galaktyki i układów całkiem ładna, lecz różnice względem rozwiązania z ME1-3 są w gruncie rzeczy głównie estetyczne – fajna grafa i płynne przejścia kamery. Szkoda, że nie obserwujemy podróży z wnętrza statku, znaczy statek leci, my sobie robimy, co chcemy na pokładzie - byłaby tu pełnia imersji. Stopień swobody jest nie większy niż w poprzednich ME na poziomie wyboru lokacji i niewiele większy, niż w DA: I na mapach tych lokacji (zwykle mamy gibki prawie-wszędołaz).

Same mapy to absolutny standard otwartego świata - ograniczone terytorium upstrzone "punktami zainteresowania". Przynajmniej do ganiania za znajdźkami od punktu A do punktu B dolepiono jakieś niekiedy zgrabne mikrofabułki, a i bywają ciekawiej pomyślane misje, np. niektóre lojalnościowe. Podczas jazdy po mapie czas umilają fajne nieraz dialogi między pasażerami oraz klawe krajobrazy.

Gra jest ponadprzeciętnie długa, choć sporo z tego czasu spędzamy przebijając się w tę i z powrotem od miejscówki do miejscówki. „Kotwice szybkiej podróży” rozmieszczane na mapie logicznie biorąc są bez większego sensu (byłby większy, gdyby gracz sam sobie wybierał ich pozycje), ale ratują tutaj sytuację. Jak i fakt, że szczęśliwie wiele questów nie wymaga powrotu do zleceniodawcy, by je zwieńczyć.

Interfejs byłby niezły, tyle, że miejscami denerwuje przekombinowaniem, nadmiarowym klikaniem i niewystarczającą dostępnością informacji potrzebnych w danym miejscu GUI (np. trudno porównać zbiorczo parametry broni, gdy je wybieramy/tworzymy/kupujemy).

Rozmaitych "mechanik" w grze sporo. Takie punkty, siakie punkty, crafting, modowanie, zdatność, poziomy, kredyty, punkty badawcze, zintegrowane chyba z MP misje dające bonusy w SP... Nie gryzie się to ze sobą zbytnio, ale też nie ma synergii w tym ani szczególnej motywacji, by jakoś specjalnie się tym interesować, usilna dbałość o balans (przesadna) spłaszcza możliwe do uzyskania korzyści i choć pozwala na kilka ciekawych myków, to ogólnie rozgrywka nie wymusza tutaj specjalnego zastanowienia czy cyzelowania parametrów. Często brak też kompletu informacji, co który mod robi. Można się przejechać. Uzasadnienia istnienia tego miszmaszu opcji jakoweś istnieją, ale naciągane i nie wzmacniające imersji, bo aż po oczach bije pretekstowość tych uzasadnień. To zresztą wada ogólna – czuje się, że to, co ma budować imersję jest częstokroć jedynie naciąganym pretekstem przyklejonym do aspektów rozgrywki.

Rozwój postaci jest spoko. Dość bogaty i elastyczny przy tym. Dostępne moce bywają przydatne, ciekawe i pozwalają na rozmaite taktyki. Za to kreowanie postaci to masakra. Mówię głównie o twarzach do wyboru. Pierwsza gra, gdzie zadowoliłem się domyślną facjatą, bo reszta to była tragedia po prostu.

Usterek mnogość (1.06-1.07). Niektóre nieszkodliwe, inne pogarszają imersję (wypowiedzi z czapy wygłaszane z nagła, dwie rozmowy prowadzone równocześnie – wchodzenie sobie w słowo, miejscami zła praca kamery, powtarzanie tej samej kwestii w danej lokacji…), nieliczne faktycznie przeszkadzają w grze. Trafił mi się na przykład podczas trudnej walki przykry błąd grafiki generujący stroboskopowe miganie ekranu, gdy patrzyłem w pewnych kierunkach. Gdybym miał padaczkę, dostałbym ataku epilepsji pewnie. Ze dwa questy utknęły i musiałem załadować sejwa, by wyzwalacz dalszego ciągu zaskoczył. Nie wliczam usterek do oceny zakładając, że sukcesywnie poznikają.

Podsumowując - ukończyłem z zainteresowaniem bawiąc się wcale nieźle, a nudząc tylko czasami, bo z tych nierównych elementów złożono coś, mimo wad, wcale grywalnego na mój gust. Ogół wrażeń, jakkolwiek nie umywa się do ME1-3, pomimo bardziej rozbudowanej i bogatej rozgrywki, jednak zostawił mnie z apetytem na dalszy ciąg - historii. Choć kręciłem nosem, stwierdzam, że nawet dobrze, iż na początku dostajemy za bohatera i towarzyszy wielu szczypiorów i gołowąsów. Jest szansa obserwować, jak dojrzewają, a ich dzieje odciskają swoje piętno. Analogicznie w przypadku "nowego początku" w Andromedzie. Taki widzę tu potencjał przynajmniej. Chciałbym, by powstały kolejne, dojrzalsze części. Oby tylko opakowano tę historię w bardziej ekscytującą, mniej sztancowatą rozgrywkę.

Przez chwilę myślałem nad oceną 8, byłaby jednak mimo wszystko za mocno naciągana.

post wyedytowany przez <Rydygier> 2017-05-26 21:04:38
26.05.2017 21:39
odpowiedz
2 odpowiedzi
taffer33
8
Chorąży

Swoją drogą, jeśli przy Inquisition bawiłem się wybornie (pomimo tego, że nienawidzę sandshitów i wykonywania sto razy tych samych dupereli), to chyba śmiało mogę Andromedę kupić? Tym bardziej, że o trylogii zdążyłem już zapomnieć, toteż nie będę przez jej pryzmat patrzył.

29.05.2017 15:29
odpowiedz
hennepin
19
Pretorianin

Ja dopiero teraz ogrywam Andromedę (na prosiaku), jak to niesamowicie wygląda z HDR, fotka TV, szkoda, że nie można tego oddać na zdjęciu, ale to jest opad szczeny na żywo.

30.05.2017 12:57
4
odpowiedz
1 odpowiedź
premium476120
5
Chorąży
6.5

Naciągane 6.5. Scenarzyści bez wyobraźni .... świat w innej galaktyce na różnych planetach mniej zróżnicowany niż życie na Ziemi , infantylna nieciekawa fabuła

06.06.2017 23:44
3
odpowiedz
eenki
2
Junior
5.0

Wróciłem do ME:2 po ME:Andromeda i przepaść między tymi tytułami jest OGROMNA. Oczywiście na korzyść ME:2. Najpierw dałem Andromedzie mocne 7, ale teraz, po ograniu drugiej części, zmieniam ocenę na max 5.

08.06.2017 07:40
7
odpowiedz
Imrahil8888
64
Generał

Jak się spojrzy na możliwe romanse dla męskiej postaci, to mamy tam na 8 możliwych opcji tylko jedną ludzką kobietę xD
Ale co się dziwić, jak przy grze pracowały takie osoby

08.06.2017 21:57
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
ste100
37
Pretorianin

Jak dla mnie dzisiejszy patch to pogrzeb tej gry.
Zamiast skupić się na poprawie NAPRAWDĘ ważnych rzeczy, skupiono się na poprawie dialogów transwestyty, zrobieniu z całej rasy Angarów biseksualistów i dołożeniu męskich fryzur dla Sary.

Nie mam zielonego pojęcia co za ludzie tam pracują ale ja już z nimi nie chcę mieć nic wspólnego, bo to już nawet nie jest komedia, to jest dramat.

01.07.2017 13:49
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
tihomax
38
Centurion
7.0

W grze za dużo jest gejostwa, aż czasem nie miałeś ochoty robić zadań pobocznych. Pomijak flirtowanie z jakimiś kulfonami ale większość facetów (ludzi) chciało mi pioniera przeruchać przez co jedyne na co czekał to moment w którym będę mógł tą osobę zabić.
Broni sporo ale używasz praktycznie tylko tych z DMG powyżej 500, mogli np. sprawić że na każdego wroga dana broń działa inaczej, można by sobie urozmaicić arsenał. A tak nosisz tylko same armaty. Pancerze prezentował się bardzo dobrze.
Eksploracja i uzdatnianie planet ratowała różnorodność otoczenia a tak to wszystko na jedno kopyto.
Filmiki lądowania i staru z planety mogli też dać możliwość pominięcia (chyba że podczas filmiki gra się ładowała to sorry).

Oglnie gra dobra, warto zagrać bo chcąc zwiedzić wszystko sporo godzin można nabić i o to właśnie chodzi.

aha i dzięki Bogu za męskiego pioniera bo żeński odpowiedni z tą bułowatą twarzą i mimiką jak by miała autyzm zniszczyła by przyjemność z gry.

post wyedytowany przez tihomax 2017-07-01 13:51:42
02.07.2017 20:20
1
odpowiedz
denisos
3
Junior

Coop players w Mass Effect Andromeda nie istnieje COOP a MULTIPLAYER TO NIE TO SAMO.

06.07.2017 21:00
odpowiedz
1 odpowiedź
Predalien666
26
Legionista
8.0

Wedle całego hejtu na Andromedę nie jest to tak zła gra jak wiele osób twierdzi. Dlaczego? Zapraszam do mojej recenzji.

http://recenzjegierpc.blog.pl/2017/07/03/644/

06.07.2017 21:28
odpowiedz
SpoconaZofia
6
Centurion

Patch 1.09 do tej martwej gry wyszedł:
Różne poprawki animacji twarzy i przerywników filmowych.
Poprawki stabilizujące grę.
[Online] Wprowadzenie platynowego poziomu trudności.
Wyeliminowaliśmy błąd powodujący znikanie niektórych tekstur włosów z głowy bohaterki podczas używania stanowiska rekonstrukcji twarzy.
Wyeliminowaliśmy błąd powodujący wyświetlanie ujemnej liczby PZA po osiągnięciu 20. poziomu Nexusa.
Wyeliminowaliśmy szereg błędów uniemożliwiających ukończenie pewnych zadań.
Wyeliminowaliśmy błąd powodujący możliwość śmierci Rydera podczas marszu pod eskortą na Ai, jeśli gracz stosował się do poleceń.
Wyeliminowaliśmy błąd powodujący możliwość romansowania jednocześnie z Jaalem i Corą.
Wyeliminowaliśmy błąd powodujący czasem brak aktywacji celu „Dotrzyj do źródła sygnału” w misji lojalnościowej Peebee.
Wyeliminowaliśmy błąd powodujący uwięzienie postaci na nawisie w krypcie na Elaaden i wyświetlanie w nieskończoność ekranu ładowania.
Wyeliminowaliśmy błąd z zapisywaniem i wczytywaniem podczas końcowej walki w misji lojalnościowej Peebee.
Wyeliminowaliśmy błąd powodujący nieusunięcie celu „Porozmawiaj z Sid” na Nexusie.
Wyeliminowaliśmy błąd powodujący znikanie znacznika celu na ostatnim etapie misji „Reformacja” na Voeld.
Wyeliminowaliśmy błąd umożliwiający wrogom zaatakowanie gracza w trakcie pierwszej rozmowy z Bainem Massanim na Eos.
Wyeliminowaliśmy błąd powodujący znikanie ostatniej platformy w misji lojalnościowej Dracka podczas zapisywania/wczytywania.
Wyeliminowaliśmy błąd uniemożliwiający wykonanie ostatniej misji fabularnej, jeśli Nomad był zepsuty w ramach misji „Bez paliwa”.
Dodaliśmy prośbę o zatwierdzenie zmiany wyglądu Rydera na Tempeście.
Wyeliminowaliśmy błąd powodujący zablokowanie gracza przez bohaterów niezależnych w kwaterze głównej oddziałów APEX na Nexusie.
Wyeliminowaliśmy błąd uniemożliwiający rozmontowanie karabinu X5 Duch.
Wyeliminowaliśmy błąd uniemożliwiający zamykanie menu pauzy klawiszem TAB lub przyciskiem Start/Options na kontrolerze.
Wyeliminowaliśmy błąd powodujący przypisanie punktów umiejętności członków drużyny w ramach automatycznego awansu do poziomów jeszcze nieodblokowanych w misji lojalnościowej.
Premia do obrażeń zadawanych w walce wręcz wynikająca z zastosowania kamuflażu taktycznego teraz będzie również uwzględniana w przypadku skoku z uderzeniem.
Wyeliminowaliśmy błąd powodujący wyświetlanie nieprawidłowych parametrów modów fuzyjnych.
[PC] Usprawniliśmy działanie funkcji HDR w systemie Windows 10 Creators Update.
[PC] Tryb foto umożliwia teraz regulację głębi ostrości w aplikacji Ansel.
[PC] Wyeliminowaliśmy błąd powodujący niewłaściwe podświetlanie klawiszy na klawiaturze Logitech po zmianie konfiguracji sterowania.

07.07.2017 21:14
odpowiedz
Wielki Gracz od 2000 roku
100
Konsul

Obecnie czytam książkę Mass Effect Andromeda: Nexus Początek. Jest ona fajnym rozwinięciem problemów Nexusa, które był tylko wspomniane w grze. Do tego ciekawie rozwija wątki Tanna (jak ja bym chciał go zatłuc, nienawidzę dziada), Addison i Sloane, która jest główną bohaterką. Aż cieszę się, że to ją wybrałem, nie Reyesa (do którego jeśli zdarzyła się okazja nie zawahałem się strzelić). Podobno kombinują coś teraz z Dragon Agem. Mam nadzieję, że w końcu po tylu latach dadzą możliwość zabierania ze sobą całej drużyny, a jak nie, to chociaż niech ich będzie widać podczas finału (jedyny debilizm w finałowej misji ME 3 - jest z tobą tylko dwójka towarzyszy, kiedy powinni być wszyscy).

11.07.2017 17:55
1
odpowiedz
1 odpowiedź
wielebnyazet
2
Junior
0.5

wszędzie pisze polskie napisy- włączam grę i .. nie ma polskich napisów,są jakieś częściowe , tak to ma wyglądać ? żałosne

20.07.2017 17:17
odpowiedz
wwad
42
Konsul

Heh ukończyłem chyba po 2 miechach przerwy :)
Dałem 7.5 ale po końcówce zrobionej już chyba na odwal się max 6.5 było by odpowiednie. Gra po prostu po 2 planetach już nie bawi tylko męczy się ją z sentymentu dla serii by ukończyć i tą część. Strasznie przewidywalne 0 emocji, 0 graficznego polotu czegokolwiek innego odmiennego od tego co widziałem wcześniej w całej grze i uczucie niech że się już to wreszcie skończy.

post wyedytowany przez wwad 2017-07-20 17:18:10
28.07.2017 16:42
1
odpowiedz
antoniio
32
Chorąży
6.0

Grę kupiłem za prawie 100zł, już jakiś czas po premierze mając nadzieje, że będzie połatana. Niby jest, ale nie do końca, dalej postacie się nienaturalnie poruszają, i czasem zdarzają się dziwne miny ale ogólnie jest ok. Czyli jak powinno być na premierę. Ale niestety teraz widać bardziej te błędy, których nie da się poprawić patchami, czyli nuuudaa, nudne misje, postacie, główna fabuła. Ukończyłem, a raczej wymęczyłem główny wątek i tyle. Jak do poprzednich gier z serii miło wracam, czy nawet do Inkwizycji wróciłem tak do tej nie mam zamiaru. Szkoda

post wyedytowany przez antoniio 2017-07-28 16:46:30
28.07.2017 21:53
odpowiedz
-Sk8ter-
85
Generał

Ukończyłem ledwie 1szą planetę/prolog i już mnie ta gra fabularnymi pierdółkami wkurza

spoiler start

Te ich hełmy z szybą na całą twarz mnie rozwaliły. Jak na początku komuś pękła szybka i ją zaklejał mówię sobie "oho, pewnie potem komuś się całkowicie rozbije i przez ten idiotyzm umrze"... i co? I ojciec się poświęcił za głupotę konstrukcyjną... eh.. gramy dalej...

spoiler stop

29.07.2017 13:30
odpowiedz
Flyby
156
Outsider

Nie jest źle.. ;)
Choć długo trwało zanim ogarnąłem rozwleczoną mechanikę gry.
Nie wiem dlaczego te wszystkie "warsztaty" usprawniające sprzęt i postać - w poprzednich odsłonach ME bardziej zwarte i czytelne w funkcjonowaniu - teraz zostały rozbite na co najmniej kilka miejsc i opatrzone morzem ikon.
Ktoś w poprzednim poście skarży się na twarze za szybkami hełmów?
Przecież grać może bez hełmów (za wyjątkiem prologu) a twarze nie są już "paskudne" ;)
Wracając do rozbicia i rozwleczenia znanych nam funkcji z poprzednich ME. Dotyczy to także fabuły.
Dlaczego zadania typu misji dodatkowych - nie wnoszące wiele lub nic, do fabuły, nagle zmieniają się w tasiemce kosmiczne?
Scenarzystom się nudziło? Męczył ich nałóg serialowy? Irytujące.
Od Eos i Yadin gra zaczęła mnie wciągać - na powierzchni tych planet sprawy kolonii, wrogów, stacji przesyłowych, obcych placówek, kopalni, niespodzianek, dzielonych misjami i wspartych Nomadem - to już było coś. Dodajmy poprawioną grafikę i już można grać Walczyć też ;)
Tak, pozostała charakterystyczna dla serii, "sztywność" postaci wraz z podstawową pracą kamery ;(
Trochę tu dodają animowane przerywniki filmowe jak o postacie chodzi. Trochę.. 18% gry za mną - na razie nie oceniam punktami.

post wyedytowany przez Flyby 2017-07-29 13:50:40
02.08.2017 17:56
odpowiedz
Drone334
36
Pretorianin
4.5

Ta gra to gniot, taki sam jak Dragon Age inkwizycja... Durne misje "zeskanuj 10 pierdół rozwalonych po całej mapie"
Questy poboczne w ogóle nie wciągają...
Zakończenie gry to jakaś żenada...
Masa błędów nawet z patchem 1.9..(Znikające postacie wtapiające się w tekstury"
szkoda pieniędzy na to coś...
Kilka questów było okej klimatycznie i w ogóle ale jak napisałem dosłownie kilka

06.08.2017 23:49
1
odpowiedz
Serge89
14
Legionista
6.0

Śmieszy mnie to, że twórcy próbowali się odciąć od błędów Inkwizycji... po czym wypuścili grę z tym samym szambem. Multum nudnych misji, latanie ze skanerem jak głupi, zero pomysłu. Do tego te spaprane animacje postaci (na ruch ust nie da się patrzeć). Naprawdę sądzili, że wystarczą ładne widoczki i "flirtowanie" z kim popadnie? Ta firma potrzebuje gruntownej przemiany.

14.08.2017 13:43
odpowiedz
MarucinS
61
Pretorianin

Leży i leży ukończony prolog - miałem/mam kilka dni wolnego to pomyślałem że roszę dalej... Biegam po stacji, biegam aż tu nagle... BAM!

Internet aż wylewa się od tego samego błędu. Wspaniałą optymalizacja wzięła górę.

21.08.2017 21:23
odpowiedz
Punisher2_
7
Legionista
9.0

Dobry wieczór wszystkim.
Zacznę może od pytania: czy mogę tu wypowiedzieć swoje własne zdanie? Wiem, być może jest to głupie pytanie, ale widzę już od dawna (rzadko się wypowiadam na forum, choć jestem już kilkunastoletnim graczem z niezłym "stażem" i 34 latami na karku), że człowiek nie może swobodnie przedstawić subiektywnej opinii. Zwłaszcza, kiedy jest się w tzw. mniejszości. Od razu pojawia się fala hejtu. Nie uważacie, że to chore? No ale, myślę sobie czasem: "cóż poradzić, to TYLKO ludzie..."
Ale do rzeczy. Żeby nie było: jestem wielkim miłośnikiem RPG i FPS. Mass Effect Andromeda to gra RPG, czyli jeden z moich ulubionych gatunków. O co chodzi? No właśnie, żebym to ja sam wiedział... Opinie na temat tej gry śledzę od samego początku. Opinie NEGATYWNE, rzecz jasna, bo głównie takie się pojawiają. W końcu sam postanowiłem sprawdzić jaką w istocie jest ona produkcją. I wiecie, co? Moim zdaniem ŚWIETNĄ! Już hejtujecie? :-) Powiem tak: od momentu uruchomienia gierki, urzekła mnie ona całkowicie. "WTF!?" - zapytacie. "Nie grał w poprzednie części i pieprzy głupoty!" Otóż grałem. Tak, cała trylogia jest zajebista, potwierdzam. Ale MEA również jest na swój sposób rewelacyjna. Animacje twarzy? Po patchach znacznie lepiej to wygląda, choć i tak by mi to nie przeszkadzało. Nuda? Pokażcie mi grę, która jest jej całkowicie pozbawiona. Osobiście nie znam takiej, a ograłem już w swoim życiu niemałą ich liczbę. Że te same, powtarzające się zadania... Owszem, przyznaję, są tu takowe. Ale nic nie jest doskonałe, w dodatku ja przynajmniej tej niby monotonii tutaj nie czuję. Fabuła zaciekawia już na samym początku. Przynajmniej mnie. Człowiek naprawdę śledzi to wszystko z zapartym tchem, czyta nowe newsy pojawiające się w Leksykonie, po prostu tym żyje. Że skanowanie terenu? A np. w Wiedźminie 3 co było? Nie, żebym krytykował tę grę, gdyż według mnie jest ona rewelacyjna. Ale powiem szczerze, że po iluś tam godzinach spędzonych z Wieśkiem musiałem zrobić sobie przerwę, gdyż ciągłe poszukiwanie "czerwonych" śladów trochę mnie znużyło. Nie mówiąc już o znakach zapytania, których jest od cholery i jeszcze trochę. Wiem, wiem, nie muszę zwracać na nie uwagi... Ale jestem tzw. 100% graczem, tj. wyciskającym z danego tytułu wszystko, co tylko możliwe, stąd też nie bardzo mi one przypadły do gustu. W W1 i W2 nie było ani żadnego, a gierki były super. Można? Można.
Do czego zmierzam? Otóż KAŻDA GRA posiada w sobie coś, co nam się nie spodoba. Sztuką jest, moim skromnym zdaniem, dostrzec w danej produkcji coś wyjątkowego. Może to być np. fabuła, eksploracja terenu, system walki, dialogi, piękno przedstawionego świata itd. Dzisiejsze gry wcale nie są takie złe, jak się je maluje. Obserwuję za to już od dłuższego czasu, że graczom (i nie tylko Im, żeby była jasność) nic się już nie podoba. Ciągle czegoś Im brak. To złe, tamto niedobre. Zachowują się jak rozkapryszone bachory. Ludzie, zamiast narzekać, cieszcie się, że mamy nadal w co grać! Że możemy przeżywać przygody, cieszyć się tymi światami, których namacalnie nie uświadczymy i w których to dane nam będzie zostać bohaterem...
A na koniec powiem tak: jeśli ktoś z Was zastanawia się nad kupnem MEA, ale waha się z powodu niepochlebnych opinii większości graczy - kupcie, a uważam, że nie pożałujecie. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdemu z nowych nabywców gra ta przypadnie do gustu, ale można warto, abyś Ty czy Ty dał jej szansę? Przemyśl to...
Pozdrawiam wszystkich potrafiących spokojnie, rzeczowo i umiejętnie prowadzić dyskusję ;)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze