Wiadomość gry na świecie 19 kwietnia 2017, 11:22

autor: luckie

Dmitrij Głuchowski, autor powieści Metro 2033, gromi Sapkowskiego

Andrzej Sapkowski zaprzecza, jakoby zawdzięczał cokolwiek grom z serii Wiedźmin. Skrajnie odmienne zdanie ma na ten temat Dmitrij Głuchowski, autor powieści z serii Metro. Twierdzi, że polski pisarz, podobnie jak on sam, nie byłby znany na świecie, gdyby nie elektroniczne adaptacje.

Dmitrij Głuchowski uważa, że pisarze pokroju Andrzeja Sapkowskiego wiele zawdzięczają grom opartym na ich twórczości. - Autor powieści Metro gromi Sapkowskiego - wiadomość - 2017-04-20
Dmitrij Głuchowski uważa, że pisarze pokroju Andrzeja Sapkowskiego wiele zawdzięczają grom opartym na ich twórczości.

Dmitrij Głuchowski, autor książek z uniwersum Metro, na bazie których powstała seria postapokaliptycznych strzelanin z dreszczykiem, podjął ostrą dyskusję z Andrzejem Sapkowskim. W niedawnym wywiadzie z przedstawicielem serwisu Waypoint autor wiedźmińskiej sagi po raz kolejny stwierdził, że nie zawdzięcza nic a nic grom stworzonym przez studio CD Projekt RED na podstawie jego powieści, a wręcz przeciwnie – to one zdobyły popularność dzięki jego twórczości. Sapkowski ocenił, że na każdego czytelnika, jakiego zyskał za sprawą elektronicznych adaptacji, stracił innego, który mylnie uznał go za pisarza książek na podstawie gier.

Myślę, że wynik rozkładałby się mniej więcej po równo. Jeśli już, to znalazłoby się więcej osób, które zagrały w grę, bo czytały książki, niż na odwrót. To moje wyliczenia, ale pewności nie mam. Nie przeprowadzałem dokładnej analizy.

W odpowiedzi na to twierdzenie Głuchowski, nie przebierając w słowach napisał:

Uważam, że [Sapkowski] całkowicie się myli, a do tego jest aroganckim skur***lem. Gdyby nie gry, marka Wiedźmin nigdy nie zdobyłaby tak szalonej popularności na całym świecie, jaką się obecnie cieszy. I nie chodzi tylko o graczy, ale o media branżowe nakręcające cały szum oraz poczucie, że zbliża się coś wielkiego, imponującego. Właśnie to przyciągnęło ludzi. Do tej pory pozostałby lokalnym, wschodnioeuropejskim fenomenem i nigdy nie przebiłby się na Zachód. To samo się tyczy moich książek z serii Metro.

Jako kontrargument do twierdzenia Andrzeja Sapkowskiego, warto przytoczyć również dane sprzedaży serii gier Wiedźmin, udostępnione jakiś czas temu przez firmę CD Projekt (opublikowane na łamach serwisu Bankier.pl). Otóż przychody wygenerowane przez Wiedźmina 3: Dziki Gon oraz oba dodatki przekroczyły łącznie miliard złotych, z czego 96% spłynęło spoza granic Polski. A zatem można bezpiecznie założyć, że lwia część graczy swoje pierwsze zetknięcie z uniwersum wiedźmina miała za sprawą gier. I choć trudno powiedzieć, ile z tych osób sięgnęło w końcu po książki, to z całą pewnością sukces gier podkręcił popularność wiedźmińskiej sagi za granicą.

Nie jest też prawdą, jak twierdzi Sapkowski, jakoby wszystkie tłumaczenia jego dzieł na rynki zachodnie zostały wydane przed premierą gier – zbiór opowiadań Ostatnie życzenie ukazał się po angielsku w 2007 roku, czyli mniej więcej w tym samym czasie, co pierwszy Wiedźmin od CD Projektu. Książki nie mogły więc same w sobie wzmocnić sprzedaży gier na Zachodzie, gdyż były tam po prostu nieznane.

Nie od dziś wiadomo, że Andrzej Sapkowski nie darzy gier wideo wielką sympatią. - Autor powieści Metro gromi Sapkowskiego - wiadomość - 2017-04-20
Nie od dziś wiadomo, że Andrzej Sapkowski nie darzy gier wideo wielką sympatią.

Podczas gdy Andrzej Sapkowski uważa, iż w grach nie ma miejsca na głębię literacką, jaką oferują książki, Głuchowski uznał, że Metro 2033 jest pierwszą w historii strzelanką przekazującą prawdziwie liryczne, emocjonalne i filozoficzne doznania. Swoją rolę we współtworzeniu tej serii gier Rosjanin widzi w nadaniu postaciom autentycznych uczuć – czegoś, czego gry mogą się nauczyć z literatury.

W przeciwieństwie do Sapkowskiego, Dmitrij Głuchowski docenił i wykorzystał rolę gier w rozwoju swojej marki. Rosyjski pisarz nie tylko współpracował z deweloperami nad kontynuacją pierwszego Metro 2033 (istniejąca wówczas książka Metro 2034 była fabularnym spin-offem części pierwszej), ale również pozwolił fanom na tworzenie własnych opowieści w wykreowanym przez siebie uniwersum. Jego zdaniem, pracując z utalentowanymi ludźmi, autor powinien pozostawić im swobodę twórczą w interpretacji jego historii.

Ile osób poza Polską kojarzyłoby imię Geralta z Rivii, gdyby nie produkcje studia CD Projekt RED? - Autor powieści Metro gromi Sapkowskiego - wiadomość - 2017-04-20
Ile osób poza Polską kojarzyłoby imię Geralta z Rivii, gdyby nie produkcje studia CD Projekt RED?

Fakt faktem, powieści Głuchowskiego najpewniej nie zdobyłyby takiego rozgłosu, gdyby wśród jego pierwszych czytelników nie znaleźli się producenci gier ze studia 4A Games. Nie da się ukryć, że podobny proces istnieje w telewizji czy kinie: serialowa Gra o Tron niewątpliwie zwiększyła poczytność sagi George’a R.R. Martina, podobnie jak filmowa trylogia Władca Pierścieni skłoniła młode pokolenie do sięgnięcia po twórczość Tolkiena. Tak czy owak, kontrowersyjne wypowiedzi Sapkowskiego zdają się przynosić mu rozgłos na świecie, którego tak pragnął. A może właśnie o to w tym wszystkim chodziło?

Autor powieści Metro gromi Sapkowskiego - ilustracja #4

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.

Zagraj w najlepsze gry!

Komentarze Czytelników (118)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
19.04.2017 11:20
12
odpowiedz
MrFlakeOne
39
Centurion

Nie rozumiem czemu ludzie ekscytują się tak wypowiedziami Sapkowskiego. Przecież wiadomo że to starszy już pan, nie do końca ogarnia nowinki technologiczne i większość swoich wypowiedzi opiera na "wydaje mi się, że".

19.04.2017 11:11
6
DeadSpace12
63
Pretorianin

Wiele można powiedzieć o Sapku, jest arogantem i ignorantem nie potrafiącym docenić gry jako dzieła. Ale żeby nazwać go "skurwielem". Nie no, Głuchowski przesadził... To już pod znieważenie podchodzi.

EDIT: Oczywiście zgadzam się z Głuchowskim, że Wiedźmin tą szaloną popularność zdobył głownie dzięki grom.

post wyedytowany przez DeadSpace12 2017-04-19 11:26:49
19.04.2017 18:52
6
odpowiedz
1 odpowiedź
WerterPL
60
Pretorianin

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Nie od dziś to wiadomo. Sapkowski zapewne sprzedał prawa do Wiedźmina za jakąś bardzo niską cenę i teraz gdy gry zebrały ponad miliard złotych pluje sobie w brodę, bo jego twórczość, jakkolwiek świetna nie przyniosła mu nawet 1 miliona zysku. Sezon Burz powstał wyłącznie w celach zarobkowych i na kartach to widać. No ale zostawmy już temat konfliktów Sapkowski-CDP. Mnie bardziej zastanawia inna rzecz.

Czy twórcy/aktorzy którzy udzielają pozwolenia na coś twórcom gier są jakimiś pustakami? Najpierw przyznają się, że nie grają w gry, ok. Ale potem ewidentnie nie wkładają nawet najmniejszy wysiłek, żeby prześledzić coś na temat gier i potem bluzgają, że gra zyskała gigantyczny sukces, a oni mogli zarobić na tym więcej. Sapkowski spodziewał się, że gierka będzie słabo znana i sprzedał prawa za grosze. Teraz się burzy. Tak samo miał aktor który podłożył głos pod Niko Bellica w GTA IV. Gra zyskała ogromny sukces a nas aktorzyna zaskoczony, bo mógł zarobić więcej. A to geniuszu nie można było poświęcić 5 minut na przeczytanie czym jest GTA? Że każda praktycznie poprzednia część to był duży sukces, który zalał Rockstar morzem dolarów? Tłumoki, po prostu tłumoki! A potem jeszcze mają pretensje, że płacą za swoją ignorancję.

Co do wątku popieram Głuchowskiego. Sapkowski przed premierą gier w ogóle prawie nie był znany na Zachodzie, no ale jak ktoś łajno ma w uszach, to nie usłyszy faktów. Oczywiście, rozumiem jak wkurza go, że w wywiadach pytają go o grę a nie książkę, co powinni robić. Jednak wmawianie sobie, że gierka niby taki sukces osiągnęła bazując na fenomenie książki to smutna walka przeciwko rzeczywistości...

Poza tym mało kto pamięta, że Sapkowski w dniu premiery "wspaniałego" filmu Wiedźmin mówił, że podobał mu się. Dopiero później zmienił zdanie pod wpływem zdania większości ;) Ale o tym się nie mówi.

19.04.2017 16:05
-1
odpowiedz
Toxicator
48
Centurion

"dzisiaj, 11:22" Dziwne, bo czytałem o tym z dobry miesiąc temu.

post wyedytowany przez Toxicator 2017-04-19 16:06:14
19.04.2017 16:15
2
odpowiedz
mareczeklubigry
13
Chorąży

Drogi autorze po pierwsze skompromitowałeś się tym tytułem rodem z wp po drugie po co nakręcać te hejty i ekscytować się słowami Sapkowskiego skoro każdy wie jaki ten człowiek ma charakter... a charakter ten jest ciężki. Niech sobie gada i tyle. A jeśli ktoś kogoś tu gromi to pan Dimitr sam siebie takim prostactwem i chamstwem bo jak można nazywać nazywanie starszego od siebie człowieka o jakieś 30 lat skur*****

19.04.2017 16:20
-2
odpowiedz
7 odpowiedzi
Verax
31
Konkwistador

@Toxicator
Ja też chociaż chyba nie tutaj.

@DeadSpace12
Nie rozśmieszaj mnie tym znieważeniem. Przypominam, gość to rusek, teraz znajdź mi wśród tej nacji takiego który nie wsadzi "blaci" do dowolnej wypowiedzi. Taki folklor :)

@mareczeklubigry
Serio? To naprawdę mało czytałeś. Ale ja nikogo nie usprawiedliwiam, tylko stwierdzam powszechnie znany fakt. Wróć jak znajdziesz niechamskiego ruska.

post wyedytowany przez Verax 2017-04-19 16:30:27
19.04.2017 16:23
-4
odpowiedz
1 odpowiedź
Kamilowy
62
Konsul

Mogę tylko na własnym przykładzie powiedzieć.
Nie czytałem i nie Będę czytać książek Fantasy i gra tego nie zmieni.
A gra wiedźmin 3 to gra przy której się najlepiej bawiłem przy single Player w życiu.
Także z mojego punktu widzenia Rosjanin ma rację.

19.04.2017 16:23
1
odpowiedz
6 odpowiedzi
Dasim
5
Legionista

Kto to jest Głuchowski? Napisał jedną dobrą książkę(Metro 2033 czytałem), dwie kontynuacje (Metro 2034 nuda... nuda... taka nuda, zmęczyłem ale po Metro 2035 po tej ślimaczej opowieści eks maszynisty nie wiem czy sięgnę). Nic dziwnego, że jest wdzięczny rynkowi gier za promo (W obie grać zacząłem jednak nie skończyłem ).
Teraz AS. Opowiadania wiedźmińskie - wspaniałe, saga - genialna, Trylogia Husycka - kapitalna i słabsza "Żmija". Czytuję tego pana od wczesnych lat 90, przynajmniej tak to pamiętam - szósta może siódma klasa podstawówki (Wiem, stary jestem). Jeśli chodzi o grę WIEDŹMIN, część pierwsza cały czas powstawała jako kontynuacja TEJ sagi TEGO Sapkowskiego. Podobnie jak W2 i W3. To, że część trzecia stała się popularna na świecie to już insza inszość.
Nie do końca do mnie przemawia tak zachwalany przez większość wątek główny W3. W stosunku do książek nie do końca logiczny, sam Dziki Gon to w sadze ledwie kilkanaście stron... Żeby od razu całą fabułę gry na tym oprzeć? Dużo lepiej już wypadają wątki poboczne, które nie nawiązują bezpośrednio do książek.

19.04.2017 16:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Milvix
0
Junior

A ja w ogóle nie rozumiem fenomenu wiedźmina jako gry. Jest słaby, nudny, wypchany różnymi nużącymi zadaniami pobocznymi. I można mi mówić, że wszystko są inne - fakt, są, ale są nudne w mojej (i nie tylko) opinii.
Opowiadania i saga o wiedźminie są cudowne, naprawdę. Moje ukochane książki od już 10 lat, ale gra... nie podoba mi się.
Mam wrażenie, że gra odebrała magie temu, co było magiczne w książce.
Ciri nie ma tego co miała w książce, czasami miałam wrażenie, że są to postacie do siebie zbliżone, ale nie dobrze oddane.
Yen mocno okrojona, nie ma tego czegoś co w niej przekonywało i zakochiwało w sobie w książce.
Po prostu dostaliśmy coś mocno wyhajpowanego i w mojej opinii temu się wybiło na rynku. Każdy zapomniał o wiedźminie 2 a w mojej skromnej opinii jest gorszy od wiedźmina 3 tylko pod względem grafiki, tak to w każdym detalu jest lepszy i ciekawszy. W mojej opinii jak wejdzie w końcu TESVI każdy o wiedźminie zapomni.

19.04.2017 16:56
odpowiedz
1 odpowiedź
Imrahil8888
66
Generał

Gdzie Sapkowi do Tolkiena. Proszę Was. Tolkien, ojciec fantasy, był już legendą za życia.

19.04.2017 16:59
odpowiedz
Cyniczny Rewolwerowiec
37
Senator

AS Defence Force REPRESENT!

19.04.2017 17:24
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
Enderiu
0
Junior

Ludzie weźcie wy się palnijcie nie wiem czym jesteście zaślepieni, ale nie widzicie jak bardzo się mylicie...

Jeśli uważacie Sapkowskiego za ignoranta i aroganta, bo stwierdził, że nie zawdzięcza nic grom to jesteście sto razy większymi ignorantami.

Po pierwsze to gry powstały na podstawie książek nie na odwrót.
Po drugie to gry zawdzięczają wszystko książkom, a książki zostały stworzone przez ASa. Wiedźmiński świat wszyscy bohaterowie i cały klimat dosłownie wszystko, cała geneza tej marki zrodziła się w głowie Sapkowskiego jest to tylko i wyłącznie jego pomysł na świat i bohaterów, na klimat, dialogi, fabułę. Książki są kilkukrotnie lepsze od gier. Ja osobiście nie lubię czytać, a wiedźmińska saga pochłonęła mnie bez reszty i jest to jedyna książka przy której czułem cały wachlarz emocji od radości, śmiechu, po dreszcze czy smutek, a nawet łzy. Kto czytał ten wie.
Po trzecie nie bądźcie idiotami przecież wiadomo, że w dobie elektroniki i internetu nikły ułamek społeczeństwa na całym świecie czyta książki, więc REDzi wybaczcie kolokwializm, (ale jest trafiony) poszli na łatwiznę. Wzięli gotową historię, gotowych bohaterów, gotowy świat, wszystko żeby stworzyć dobrą grę RPG mięli podane jak na tacy. Oczywiście nie umniejszając REDom (moim zdaniem są najlepszym producentem gier) świetnie sobie poradzili z przeniesieniem historii na świat elektroniczny, przebili najśmielsze oczekiwania i zrobili to wprost fenomenalnie. Mięli oni "100 razy" łatwiej gdyż gry mają nie oszukujmy się miażdżącą przewagę nad książkami w tych czasach...

Ludzie gdy zrozumiecie tę subtelną różnicę zrozumiecie też, że Sapkowski nie jest ignorantem i arogantem, lecz bardzo inteligentnym i bezpośrednim człowiekiem ma pełne prawo do swych twierdzeń, bo to jego dzieło i jego pomysł, a powiem więcej uważam, że są one w 100% słuszne.

A jego słowa idealnie pasują do waszej głupoty...

"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia ludzi całkowicie nie mających ku temu predyspozycji" ~ Andrzej Sapkowski

Więc możemy tutaj mówić tylko i wyłącznie o tym jak bardzo REDzi zawdzięczają sukces Sapkowskiemu.

JESTEŚCIE IDIOTAMI JEŻELI UWAŻACIE, ŻE TO GRA, KTÓRA GOTOWY POMYSŁ, ŚWIAT I HISTORIĘ WZIĘŁA W CAŁOŚCI Z KSIĄŻEK NIC IM NIE ZAWDZIĘCZA, A WRĘCZ PRZECIWNIE... JEŚLI TAK UWAŻACIE TO SZKODA MI WAS...

post wyedytowany przez Enderiu 2017-04-19 17:24:44
19.04.2017 17:26
1
odpowiedz
Aro PL
9
Centurion

Z "Metro 2033" też nie miałem jakiegoś bliższego kontaktu ale gra pokazała że warto. Popieram gościa a słowa których użył nie miały na celu obrazić twórcę Wiedźmina a jedynie podkreślić ton jego wypowiedzi. Czasem trzeba coś powiedzieć "ostro" żeby pokazać jaki ma się do tego stosunek.

19.04.2017 17:30
-1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Pizystrat
88
VictoriaConcordiaCrescit

Głuchowski ma rację, chociaż chyba trochę zbyt ostro, niepotrzebnie obraził Sapkowskiego.

" Sapkowski ocenił, że na każdego czytelnika, jakiego zyskał za sprawą elektronicznych adaptacji, stracił innego, który mylnie uznał go za pisarza książek na podstawie gier."

Nie wiem, ale jak dla mnie Sapkowski ma graczy za idiotów. Ja wiem, że różni są ludzie, pełno głupków jest wszędzie niestety. Ale nie wiem jak można w ogóle pomyśleć, że jakakolwiek książka powstała na podstawie gry. Przecież to jakaś pokrętna logika i naprawdę trzeba być niepełnosprytnym umysłowo, by uznać, że koleś napisał książkę wzorując się na grze :D

Przecież to tak samo, jakby pomyśleć, że książkę napisano na podstawie filmu. Może i zdarzają się takie przypadki, nie wiem, ale generalnie w zdecydowanej większości przypadków najpierw jest książka, potem film. Tak samo działa to w grach, najpierw książka, potem ewentualnie gra na jej podstawie. To by się kupy nie trzymało, gdyby ktoś napisał książkę na podstawie gry, dlatego też jak wyżej, ktoś kto sobie tak pomyśli serio nie jest zbyt inteligentnym człowiekiem.

A swoją drogą, to Sapkowski powinien się cieszyć, że jest taka gra jak Wiedźmin. To dzięki tej grze o jego twórczości usłyszał Zachód i tutaj rację ma Głuchowski. Należy oddać mu pełen szacunek, bo to bardzo dobry pisarz, ale trochę szacunku wobec dzieła, które stworzyli na podstawie jego książek ludzie z CD Projekt by się przydało, a także wobec ludzi, którzy w to grają. I coś czuję, że jednak Sapkowski więcej zyskał, niż stracił, dzięki elektronicznemu Wiedźminowi.

post wyedytowany przez Pizystrat 2017-04-19 17:33:34
19.04.2017 18:43
1
odpowiedz
domino310
33
Jarl

Szkoda jedynie, że pan Sapkowski bardziej nie zainteresował się grami i sam nie uwierzył w to, co sprzedał. Wszyscy by na tym zyskali, być może AS aktywniej by uczestniczył w procesie tworzenia gier, co podniosłoby i tak już wysoki poziom, a i sam by sporo zarobił na sukcesie Redów. No i przede wszystkim nie byłoby obecnego smrodu.
Pieniądze i zasługi, tylko o to w tym wszystkim chodzi.

19.04.2017 18:52
6
odpowiedz
1 odpowiedź
WerterPL
60
Pretorianin

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Nie od dziś to wiadomo. Sapkowski zapewne sprzedał prawa do Wiedźmina za jakąś bardzo niską cenę i teraz gdy gry zebrały ponad miliard złotych pluje sobie w brodę, bo jego twórczość, jakkolwiek świetna nie przyniosła mu nawet 1 miliona zysku. Sezon Burz powstał wyłącznie w celach zarobkowych i na kartach to widać. No ale zostawmy już temat konfliktów Sapkowski-CDP. Mnie bardziej zastanawia inna rzecz.

Czy twórcy/aktorzy którzy udzielają pozwolenia na coś twórcom gier są jakimiś pustakami? Najpierw przyznają się, że nie grają w gry, ok. Ale potem ewidentnie nie wkładają nawet najmniejszy wysiłek, żeby prześledzić coś na temat gier i potem bluzgają, że gra zyskała gigantyczny sukces, a oni mogli zarobić na tym więcej. Sapkowski spodziewał się, że gierka będzie słabo znana i sprzedał prawa za grosze. Teraz się burzy. Tak samo miał aktor który podłożył głos pod Niko Bellica w GTA IV. Gra zyskała ogromny sukces a nas aktorzyna zaskoczony, bo mógł zarobić więcej. A to geniuszu nie można było poświęcić 5 minut na przeczytanie czym jest GTA? Że każda praktycznie poprzednia część to był duży sukces, który zalał Rockstar morzem dolarów? Tłumoki, po prostu tłumoki! A potem jeszcze mają pretensje, że płacą za swoją ignorancję.

Co do wątku popieram Głuchowskiego. Sapkowski przed premierą gier w ogóle prawie nie był znany na Zachodzie, no ale jak ktoś łajno ma w uszach, to nie usłyszy faktów. Oczywiście, rozumiem jak wkurza go, że w wywiadach pytają go o grę a nie książkę, co powinni robić. Jednak wmawianie sobie, że gierka niby taki sukces osiągnęła bazując na fenomenie książki to smutna walka przeciwko rzeczywistości...

Poza tym mało kto pamięta, że Sapkowski w dniu premiery "wspaniałego" filmu Wiedźmin mówił, że podobał mu się. Dopiero później zmienił zdanie pod wpływem zdania większości ;) Ale o tym się nie mówi.

19.04.2017 20:17
odpowiedz
sevenup
38
Pretorianin

Bardzo dobrze,ze gnomi.
Sapkowi stasznie sodowa uderza...

19.04.2017 20:27
odpowiedz
speedy264
0
Junior

Głuchowski wyjaśnił, ale wulgarne określenie na Sapkowskiego w pełni zbędne :p

19.04.2017 21:41
odpowiedz
1 odpowiedź
Gerr
25
Generał

Nie chcę nic mówić, ale gdy Sapek rzucał idiotami w stosunku do milionów osób, to "była to ironia", jak to wszyscy ładnie punktowali, natomiast jeśli Głuchowski nazwał go skur***, nagle wielkie oburzenie, że jak on śmiał i zero mówienia o jakiejkolwiek ironii czy hiperboli. Polakom trzeba przyznać, potrafi broni swoich, nieżalenie jacy bz nie byli...

19.04.2017 23:01
odpowiedz
FanGta
84
Generał

Myślałem że ten Głuchowski to jakiś stary gość jak ten grubas Sapkowski, a to młody typ

19.04.2017 23:45
odpowiedz
Jarsston
46
Centurion

Sapkowski mógłby trochę już odpuścić. Niby nic nie ma do gier, ale za chwilę zaczyna wymijającymi słowami oskarżać producentów gier o to, że jego książki się nie sprzedają, litości.

20.04.2017 00:29
1
odpowiedz
Planetar
37
Pretorianin

Ewidentnie Sapkowski ma komplex. Stworzył swoje dziecko, złotego dzidziusia i chciałby go mieć tylko dla siebie, niby pisze o nim ale tak jakby nie chciałby się nim dzielić i w świat wysłać ... a tu ktoś inny przychodzi i bierze tego dzidziusia i robi z niego dojrzałego mężczyznę który zamiast siedzieć tylko u tatusia robi furorę. I to go boli. Problem tkwi u podstaw jego psychiki. Bo gdyby od samego początku miał dobrze w głowie poukładane to by się cieszył sukcesem, sławą i dobrą robotą innych, którzy z sercem na podstawie jego książek, poszli dalej, rozpowszechnili za pomocą gier i zrobili też masę skomplikowanej roboty. A on gnuśny jak to śmierdzące jajo nie bo niee. Bo on woli swoje. A to co inni robią to nie jego jest wiec on już tego nie lubi. Zachowuje się sam jak bzyczący pierdzisz z hołopola ;) Facet zobacz jak się autor Gry o Tron dobrze bawi tym że robią ludzie serial na podstawie jego książek. Gry na podstawie Gra o Tron ten przecież wychodzą i nie ma ani jednego negatywnego komentarza od autora. Już sam Geralt by Sapkowskiego zjebał i ustawił, a na koniec siarczystym zamachem w dupę wyprostował mu to co ma skrzywione.

20.04.2017 00:41
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Planetar
37
Pretorianin

A na koniec jeszcze ... CD Projekt to najlepsze co się trafiło Wiedźminowi. Na serio. Seria by obumarła i nie byłoby odrodzenia. Podobnie z komixami też dodały świeżości. Gdyby nie powstały komixy i gry to Wiedźmin by zwyczajnie zwiędł u zaborczego Sapokowskiego. Skoczyło by się na tym filmie kręconym jak w teatrze... Bieda, nudy, beztalencie i brak fantazji i temat się wypala. A tak sprawa odżywa właśnie dzięki fantazji i umiejętności innych, którzy biorą do ręki to co on napisał i mówią "Ej świetne, chciałbym zobaczyć taki właśnie film na podstawie tej książk, albo byłby z tego świetny komix, albo można by zrobić świetną grę w tym temacie". Jest to więc naturalny proces. Szkoda że Sapkowski tego nie czuje. Zamiast tego woli tylko pierdzić i smrodzić, stękać i zrzędzić.

20.04.2017 03:32
1
odpowiedz
1 odpowiedź
rzurzu
1
Junior

zapomnial dodac ze Tolkien bylby nikim bez Petera Jacksona, a rodzina Tolkiena to aroganccy sku...ele

20.04.2017 07:39
odpowiedz
1 odpowiedź
Vader
148
Legend

Sapkowski stworzyl swietne dzielo, ale jako czlowiek jest strasznie arogancki.

20.04.2017 14:28
1
odpowiedz
sechu2
50
Pretorianin

Stary człek ten Sapkowski, rozum już nie ten, nie potrafi albo nie chce uznać tego że gra w pewien sposób wpłynęła na wiedźmińską sagę, pozytywnie rzecz jasna. Chociaż czy gra faktycznie wpływa na sprzedaż książki ? Raczej wątpię a jeśli już to w niewielkim stopniu. Jak ktoś lubi fantastykę to i tak przeczyta bez względu na jak dobra/słaba jest gra. A co do Głuchowskiego, to jaki język taki poziom, typowy burak, u nich to normalne.

20.04.2017 14:35
odpowiedz
Paw210
5
Junior

Teraz dramy występują nawet w świecie książek i pisarzy.
Jak tak dalej pójdzie to strach będzie otworzyć lodówkę bo marchewka będzie mieć ból pupy, że szynkę jedzą tylko dzikusy.

post wyedytowany przez Paw210 2017-04-20 14:36:44
20.04.2017 17:54
odpowiedz
1 odpowiedź
Mwa Haha Ha ha
22
Generał

Zadajcie sobie pytanie, gdzie bylby dzis Sapkowski bez Redow, a gdzie Redzi bez Sapkowskiego. Sapkowski sprzedalby troche mniej ksiazek, ale dalej bylby kultowy w Europie wschodniej. A z redami roznie by moglo byc, moze stworzyliby dobra gre, a moze stworzyliby jakiegos ciulowego erpega (zamiast W1) i zwyczajnie daliby sobie spokoj z tworzeniem gier? A moze do dzis klepaliby klony rpgow Bioware czy Bethesdy?
Duzo tu gdybania i nigdy sie nie dowiemy co by bylo w takiej sytuacji, ale spojrzmy na gry Wiedzmin- najlepsze ich elementy to fabula, postacie i dialogi, czyli wszystko co zapozyczyli od Sapkowskiego, co stworzyli w oparciu o jego pomysl swiata. A co w tych grach niedomaga? Mechanika, gameplay, walka, rozwoj postaci- to co musieli zrobic i wymyslic sami.
Dla mnie sprawa jest prosta, Sapkowski bez nich dalej by sie obronil, oni bez Wiedzmina nie doszliby tak daleko, jesli w ogole by zaczeli. I teraz oni spijaja smietanke, a Sapkowski sprzedal kilka ksiazek wiecej (nie byly to na pewno miliony, chyba nie sadzicie ze hamburgery sie rzucily nagle ksiazki czytac), ale dostal tez rykoszetem, bo podupadla jego renoma (w USA jest pewnie uwazany za jakiegos pierwszego lepszego pisarczyka, co napisal badziewne ksiazki z elektronicznym Wiedzminem na okladce, jadace na sukcesie gry, jak w przypadku ksiazek do Mass efektow czy Assassins creed).
Jest w tym troche jego winy (nie spodziewal sie sukcesu gry i zle oszacowal co i za ile mu sie oplaca), ale imo ma prawo byc troche niezadowolony i zgorzknialy, gdy inni trzepia kokosy na jego pomyslach.

post wyedytowany przez Mwa Haha Ha ha 2017-04-20 17:58:10
20.04.2017 18:15
-1
odpowiedz
sadzę heady
39
Chorąży

Po co ciągnąć te bezcelowe dyskusje?

post wyedytowany przez sadzę heady 2017-04-20 18:17:34
21.04.2017 09:48
odpowiedz
esu1818
3
Junior

Ogólnie to autor serii "Metro" nie ma nawet podejścia do Pana Sapkowskiego ponieważ...

-

-

-

-

-

-

Sapkowski ma złotego smoka

I koniec kropka.

spoiler start

I jeszcze jednorożca ale to już raczej prywatna sprawa Pana Sapkowskiego

spoiler stop

21.04.2017 23:10
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Ćwirek99
1
Junior

Niniejszym rozwiewam wszelkie wątpliwości.

Posłużę się Trendami Google (załączony screenshot).

Doskonale widać, że przed premierą trzeciej części gry (maj 2015), książki były bardzo słabo znane w anglojęzycznej części świata. Boom przypada dokładnie na premierę Wiedźmina 3, potem trend dość znacząco opada (później zauważalny wzrost mamy jeszcze w czerwcu 2016, czyli dokładnie na premierę Krwi i Wina).

Już samo to powinno rozwiać wszelkie wątpliwości.

Na dodatek dodam jeszcze, że sam Sapkowski jest poza granicami Polski prawie nieznany (może z wyjątkiem Czech), nawet wśród osób zaznajomionych z książkami (do samodzielnego sprawdzenie w Trendach, gdyż mogę załączyć tylko jeden obrazek).

Google nie kłamie.

PS: spór tyczy się tylko tego, czy książki zyskały na popularności dzięki grom, czy odwrotnie. Nie odnoszę się w żaden sposób do tego, kto ile komu zawdzięcza, jeżeli chodzi o treść, świat, postaci itd.

Dziękuję, dobranoc.

post wyedytowany przez Ćwirek99 2017-04-21 23:18:23
22.04.2017 06:23
-1
odpowiedz
topyrz
41
pogodnik duchnik

Ktoś powinien Sapkowskiemu pokazać W3 w ruchu. To jest niesamowite z jakim namaszczeniem potraktowano uniwersum. Czuć ducha książki i postaci z książek. Zaś całość świata wykreowanego nabrało nowego wymiaru. Nic tylko się cieszyć. Ganić tudzież mieć pretensje to proszę w stronę adaptacji filmowej. Im więcej gram w Wiedźmina, dochodzę coraz bardziej do wniosku, że może dobrze się stało, że Sapkowski poprzez swoje zdolności prekognickie, sprzedał prawa w takiej formie. Redzi nie mieli żadnych hamulców ze strony autora bądź jego prawników i mogli zrobić naprawdę coś wielkiego. Ile gier spełnia marzenia, które pojawia się w umyśle czytających "chciałbym tam być, podejmować decyzje, zobaczyć ten świat"?

Po inwektywie od Głuchowskiego oraz komentarzu (dalej przedstawię) można rzec, że są siebie warci i najlepiej byłoby ich skonfrontować w jednym pomieszczeniu ku uciesze publiki, która bardziej rozumie medium jakimi są gry. O wszystkich książkach, też nie można powiedzieć, że są wyższą kulturą. W każdej dziedzinie znajdziemy różne gatunki, różny poziom fabularny etc.

Swoją rolę we współtworzeniu tej serii gier Rosjanin widzi w nadaniu postaciom autentycznych uczuć – czegoś, czego gry mogą się nauczyć z literatury.
Sympatię, antypatię, zachwyt czy nawet łzy, gry były w stanie wywołać już w czasach 8 bitowych produkcji. Z całym szacunkiem dla pisarza, lecz w kwestii gier jest kolejnym, choć może trochę mniejszym od Sapkowskiego, ignorantem. Phi, kolejni pisarze, którzy nie znają wagi i znaczenia słów.

post wyedytowany przez topyrz 2017-04-22 06:29:03
27.04.2017 09:19
odpowiedz
Szajmun
10
Chorąży

Niestety sapek jest w błędzie. Przykłady z mojego życia:

Mój brat przeczytał wszystkie jego książki 2 razy po tym jak przeszedł W1 3 razy.

Ja grałem sobie w W3 (poprzednie oczywiście też przeszedłem), a moja żona, która gier nie lubi, akurat patrzyła sobie jak gram w W3. Gra jej się mega spodobała do tego stopnia, że nabyła i przeczytała wszystkie książki sapka z uniwersum wiedźmina.

Dymitrij ma rację, polać mu!

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze