Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS4 PS3 Xbox One Xbox 360 Switch Andro iOS

Opinie i oceny gry Rebel Galaxy Outlaw

To strona z ocenami gry Rebel Galaxy Outlaw. Główna ocena gry to średnia ważona ocen użytkowników, recenzenta GRYOnline.pl oraz ekspertów, którymi są nasi redaktorzy. Ocena użytkowników to średnia not wystawionych przez naszych czytelników grze na konkretnej platformie. Jeżeli dany tytuł posiada w serwisie recenzję z oceną, to w tym miejscu znajduje się wystawiona przez nas nota i ewentualna rekomendacja. Jeżeli gra nie miała jeszcze premiery, użytkownicy mogą wyrazić swoje oczekiwania w stosunku do niej. Nie wpływają one na ocenę gry po premierze. Oceny i oczekiwania są wyrażane w skali 10-punktowej. Gra jest dostępna na platformach PC PS4 Switch.

Jak oceniamy gry, oceny redakcji, ocen czytelników?

PC
PS4
Switch

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.08.2019 18:11
orginal
58
Centurion

Szykuje się crap dziesięciolecia

11.08.2019 18:14
Jane_od_Batmana
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Jane_od_Batmana
56
Generał

^ Bo rozbudowany Rebel Galaxy to coś złego?

13.08.2019 17:22
jorma
8
Legionista

Nie. Bo orginal tak uważa i już. Nie lubię tego typu argumentów, ponieważ są z dupy, ale recenzje, wczesne co prawda, na poziomie 70-80% przeczą głupiej tezie twojego przedmówcy. W każdym bądź razie ja za chwilę siadam za sterami.

13.08.2019 22:23
dannyboi
👍
odpowiedz
dannyboi
31
Pretorianin

WOW.
Tyle mogę na razie powiedzieć o Soundtracku tej giery.
Reszta później.

13.08.2019 23:16
hubert43
odpowiedz
hubert43
25
Pretorianin

Może sprawdzę na Switchu.

14.08.2019 11:13
4
odpowiedz
jorma
8
Legionista
8.0

Dobra, moje pierwsze wrażenia dla wszystkich, którzy zastanawiają się czy nabyć to to, czy lepiej poczekać na Star Citizena, czy tam dalej łupać sobie w Elitkę, czy co tam jeszcze lubicie robić ze sobą.

Wszystko zależy od kontekstu w jakim spozieracie na tę grę, ponieważ jeśli spodziewacie się potężnej symulacji statkolotów z ogromnym i dynamicznym rynkiem podaży, popytu i zbytu, z systemem politycznym, w którym ścierają się przeróżne poglądy, od kosmokomunistów po jakichś tam pangalaktycznych liberałów, na które to mamy wpływ, z milionami niezbadanych systemów do odkrycia i opisania i jeżeli dodatkowo marzycie o budowie floty w której skład wchodziłyby frachotwce, drobnicowce i kosmolotniskowce, to pewnie powiecie, że “przyszykowano wam crap dziesięciolecia”. Ja od samiuteńkiego początku nastawiłem się na produkt, do którego nie przywiążę się zbytnio właśnie z powodu tych powyższych ograniczeń, w sensie nie spędzę przy nim iluś tam lat, jak w przypadku Elitki, natomiast liczyłem na to czego brakuje tej całej Elitce. No i powiem wam, że właśnie to wszystko dostałem – rasową napierdalankę w kosmosie, z konkretną ściśle wyznaczoną fabułą, z konkretnymi wyraźnie narysowanymi charakterami postaci i z delikatnym przymrużeniem oka, czyli z tym takim elementem humanizmu, którego nie uświadczy się w zimnej pustce przestrzeni z Elity. Ale zaznaczam jeszcze raz – to nie jest symulator. To jest klasyczna strzelanka z elementami szmuglerki, handelku i odrobiną większą lub mniejszą piracenia. Ot taka zabawa w Malcolma Reynoldsa w wersji kobiecej.

Graficznie – co kto lubi. No jest to żywcem wyjęty styl z Wing commandera, ale mi osobiście odpowiada. Są wybuchy, śmigajace pociski, płonące statotkoloty w Pasie Oriona, czy tam wiązki cezu błyskające w ciemnościach u Wrót Tannhausera. Są knajpy, można przepuścić fortunę w bilarda, można wygadać się barmanowi. Jest muza, w większości same stonery plus jakieś latino i troche klasyki, ale można wrzucić sobie muze na empetrzy. Można statkoloty przemalować na sposób jaki się wam żywnie podoba. No ale sama bitka jest sednem tej gry. I sprawdza się wyśmienicie, szczegolnie jeśli korzysta się z fajnego bajeru jakim jest automatyczne śledzenie wrogich jednostek, co sprawia, że walka jest bardzo efektowna i bardzo filmowa. Oczywiście dla starych wyjadaczy jest też tryb oldschoolowy, w ktorym toczy się normalne pojedynki czyli zabawę w kota i myszę.

Przyczepić mogłbym się do kolorystyki – te wszystkie odcienie różowatości nie za bardzo pasują mi do przestrzeni kosmosu, ok, taka stylistyka, ale troche bardziej stonowane byłyby raczej bardziej na miejscu. Na szczęście liczę na mody, być może prędzej czy później zapaleńcy wezmą się za ten tytuł. Dodatkowo szkoda, że nie pokazana łapek naszej pilotki jak obsługuje stery, co było bardzo sympatycznie pokazane już w Wing commanderze ze trzydzieści lat temu co zwiększałoby dodatkowo imersję (jak ja nienawidzę tego słowa), która to i tak stoi na bardzo wysokim poziomie. No i kolejna sprawa to głosy. Rozumiem, że główna bohaterka to laska 30+, ale biorąc pod uwagę główny motyw fabuły, mogłaby trochę bardziej chętnie wyrażać emocje, chociaż na szczęście nie są to dialogi nagrywane przez polskich aktorów, których szczerze nienawidzę i które kojarzą mi się z odgrywanym spektaklem Dziadów w teatrze dramatycznym dla geriatrii, więc teoretycznie też można to przełknąć. Aha i sterowanie, a raczej ustawienia przycisków. Ja gram na joy’u z przepustnicą i miałem problemy z przypisaniem co poniektórych przycisków – po prostu niektóre są zdefinowane na stałe i nie da się ich zmienić albo następują konflikty, na szczęście jest ich tak niewiele, że można to łatwo obejść. Na padzie nie chciało mi się grać.

Czy opłaca się wydać siedemdziesiąt kilka złotówek na grę, to musicie odpowiedzieć sobie sami. Ja jestem zadowoloy z produktu, biorąc pod uwagę, że tworzyło go tam z pięciu kolesi, nie kosztuje on pierdyliarda dolarów i nie jest w fazie alfa od pięciu lat. Przy okazji traktuję go też jako pokazenie jęzora Robertsowi, z którego dorobku właśnie korzystali tworcy Rebel Galaxy. Tak jakby wołali do niego – “Hej, Chris, popatrz, jaką fajną naparzankę zrobiliśmy, a ty i banda tysiącapięciuset twoich kolesi siedzi i grzebie sobie przy jednej grze, która nigdy nie zostanie wydana.” Poza tym jest posucha na rynku, więc tak czy siak Rebel musiał do mnie zawitać.

post wyedytowany przez jorma 2019-08-14 11:17:08
15.08.2019 19:49
A.l.e.X
👍
1
odpowiedz
A.l.e.X
127
Alekde
9.0

Kapitalna gra jak ktoś wspomina z łezką w oku czasy Wing Commander: Privateer czy kolejny wariacji to może brać w ciemno -> wszystko w tej grze zostało wykonane tak jak powinno być wykonane, a dodatkowo dodany tryb old school utwierdził mnie tylko w tym że zrobiono grę taką na jaką czekali ludzie, na jaką ja czekałem. Świetna !

16.08.2019 08:23
😁
1
odpowiedz
&yB
28
Centurion
9.0

Bawię się od wczoraj - rewelacja :)

Jako stały gracz Elitki muszę napisać, że jest to gra zupełnie inna. Nie jest to symulator, jest fabuła ;)
Ale klimat starego Privateera jest zachowany w 110% - kochałem tę grę i ta jest spełnieniem moich oczekiwań.
Lekka, przyjemna rozgrywka z fajnym klimatem

16.08.2019 13:44
odpowiedz
sloniuck
2
Junior
6.5

Jeśli chodzi o mnie to odbiłem się od topornego sterowania, zero intuicyjności. Ten kosmos jest jakiś przekolorowany jak dla mnie. 6,5 tylko ze względu na muzykę

16.08.2019 14:37
odpowiedz
jorma
8
Legionista
Image

A to mój świeżo pomalowany Douglas-Mccall Coyote callsign Nemesis

21.08.2019 17:44
amfa24
😱
odpowiedz
amfa24
24
Chorąży

tia za rok jak już będzie na steam sobie zagram.

25.08.2019 23:33
pieterkov
👎
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
90
Generał
Wideo
3.0

Odinstalowałem po 10 minutach. Gra kompletnie niegrywalna. Zero samouczka, instrukcji, czegokolwiek. Zaczynasz w bazie, po chwili wylatujesz w kosmos i radź sobie sam. Paskudna grafika, paskudny widok (statek zasłania 3/4 ekranu). Kompletnie nie wiadomo co robić dalej (jest tam niby jakaś fabuła główna ale co z tego jak nie mamy żadnej orientacji w przestrzeni). Do tego pseudorock ryjący na całą parę tak, że można ogłuchnąć i cały czar gry pryska. No i oczywiście z nurtem feminizmu bohater gry to kobieta.
Gwiazdy które są z jakiegoś powodu niebieskie (podobnie jak kosmos - granatowy, a nie czarny), brak minimapy, brak czegokolwiek.

Gra potrzebuje chyba z dziesięciu patchy i solidnego odcukierkowienia żeby chociaż zbliżyła się do poziomu darkstar one czy everspace lub nawet 1 części rebel galaxy (w której spędziłem kilka godzin zanim mnie zanudziła na śmierć).

Zresztą zobaczcie sami jak to paskudztwo wygląda np. tu:
https://youtu.be/qUiHOT9jzKw?t=906

25.08.2019 23:48
A.l.e.X
😂
A.l.e.X
127
Alekde

Odinstalowałem po 10 minutach - i tak się marnuje 79 PLN (ale kto bogatemu zabroni) jak .... no właśnie jak, przecież w grze po pierwsze jest samouczek po drugie jest napisany jak dla ułomnego / chyba że z angielskim to nawet nie zbratałeś się na poziomie podstawowym wtedy to w sumie możesz nawet mieć i rację. Jest pełna mapa i wszystko co potrzeba do prostego symulatora, 25 lat temu 8 latkowie pomykali w Wing Commanderze gdzie wszystko było jeszcze mniej czytelne :) Dodatkowo jak wybierzesz grę na poziomie "izi" mode to możesz sobie nawet latać z widokiem na statek wtedy to już gra jest wręcz banalna do opanowania.

27.08.2019 11:23
pieterkov
pieterkov
90
Generał

Dam grze jeszcze jedną szansę ale ja tam żadnego samouczka nie widziałem. Angielski mam na bardzo dobrym poziomie. Po prostu wyrzuciło mnie w kosmos i kazało gdzieś lecieć na autopilocie ale miałem problem z prostym obróceniem statku bo myszka chodziła w tej grze fatalnie, nawet po zmianie trybu sterowania. Po prostu nie poczułem tej frajdy. Nie chciałem lecieć dalej i ryzykować walki w momencie, w którym nie wiem gdzie jestem, na co patrzeć, jak walczyć itp. itd. Próbowałem nawet wypisać sobie na karteczce sterowanie ale nie pomogło to zbyt wiele.
Dla mnie gra jest dobra lub beznadziejna w ciągu pierwszych minut i nigdy się nie pomyliłem.
Gra ogólnie sprawiała wrażenie niedorobionej bety z potencjałem (coś jak równie niegrywalny elex). Poza tym epic ma raczej zwroty (mam nadzieję, że nie są aż tak zacofani). 79zł to i tak niezła cena za niby AAA grę.

post wyedytowany przez pieterkov 2019-08-27 11:29:58
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze