Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

gameplay.pl Iron-man. Propozycja 6 nowszych gier, w których brak zapisywania ma sens

30.08.2013 21:51
Madritian
1
Madritian
24
Legionista

Podstawowy problem to liczba tytułów i czas jaki gracze maja na co dzień na owe gierki. Wystarczy pomyśleć jak wpłynęło by na chęci graczy powtarzanie tej samej sekwencji jeszcze raz zmuszając ich dodatkowo do nadrabiania tego co już wcześniej osiągnęli. To już nie czasy mario bros na NES czy battletoads. Gdy są o wiele dłuższe i o wiele bardziej skomplikowane fabularnie. Ludzie przywiązują się już do bohaterów i wypatrują fabularnego postępu. To mocno nostalgiczne podejście wołające o wymagające pozbawione lub ze szczątkową fabułą hity. Moim zdaniem to ma tylko prawo bytu jako dodatkowy poziom trudności. To jedyna słuszna forma znana z wiedźmina i na dzisiejsze warunki jedyna. Trzeba brać pod uwagę nie tylko gusta i logikę ale i wygodę.

30.08.2013 21:59
gutosaw
2
odpowiedz
gutosaw
37
Płomienny Alchemik

Całkowicie zgadzam się z autorem. Współczesne gry nie ukazują konsekwencji naszych czynów, gdyby gracz tracił więcej niż 3 minuty rozgrywki to nie zachowywałby się głupio. W stosunku do gier akcji/RPG zawsze zachowuję się rozważnie, ale nie jestem, aż tak rygorystyczny. W strategie turowe gram jednak bez wczytywania - satysfakcja gwarantowana.

30.08.2013 22:29
Gonsiur
3
odpowiedz
Gonsiur
138
HUEHUEHUE

Nigdy nie bylem wielkim fanem grania w stylu quick save co 2 kroki i quick load jak tylko cos nie wyjdzie. Za gowniarza bawilem sie jeszcze w perma-death, a w przypadku dmc 3 mialem wrecz plany przejsc gre bez odnoszenia zadnych obrazen (jednak wymieklem po paru etapach), teraz jednak szkoda mi na to czasu i nerwow.

Wlasnie w przypadku Dishonored granie "iron-mana" powinno sie rowniez wiazac z zakazem blinkowania, bo tak czy siak byloby wzglednie latwo.

30.08.2013 22:48
SpecShadow
4
odpowiedz
SpecShadow
84
Silence of the LAMs

Grałem w pierwszego Fallouta w trybie ironmana, to było bardzo odświeżająca. Tytuł się nadawał bo był krótki (7h?) więc porażka nie byłaby tak bolesna.
Przydatne w grach, które znamy bardzo dobrze, graliśmy wielokrotnie i chcielibyśmy spróbować jeszcze raz.

Pytanie - jaką grę za cholerę bym nie chciał przechodzić w tym trybie, choćby nie wiem co?
Jakąkolwiek z serii Tomb Raider od 1 do Chronicles. Powtarzanie - po raz 437482 - poziomu z powodu niedokładności do kilku pikseli?
Nie,

31.08.2013 11:24
Paul12
5
odpowiedz
Paul12
134
Buja

Nowy Xcom oprócz poziomu trudności pozwala włączyć tryb Ironman właśnie. Polecam zapoznanie się z kilkoma dobrymi let's playami na poziomie ironman impossible :)

31.08.2013 12:48
6
odpowiedz
witze
25
Chorąży

Ja przeważnie używam quick save/load często, nawet w prostych grach, dlatego że mam ochotę przeprowadzić akcję w konkretny sposób, przeprowadzić perfekcyjnie, sprawdzić czy tak się da, sprawdzić inne ścieżki, a nie tylko ją zaliczyć. Zbyt wiele razy zaliczałem w grach śmierć w jakiś głupi, nagły sposób, przez nieuwagę lub z braku cierpliwości i zwykle nie chce mi się powtarzać tych samych sekwencji tak samo, żeby mieć ochotę na doklejonego do tytułu "iron mana".

Ostatnio dotarło do mnie jak bardzo w rozważaniach i dyskusjach o grach brakuje dodatkowego podziału gier. Podobnie jak w przypadku filmu mamy film fabularny, dokumentalny, animowany czy eksperymenty, i każdy z nich operuje technicznie tym samym medium - ruchomy obraz z dodatkiem dźwięku - i dzielą w pewnym stopniu techniki tworzenia - np dotyczące kadrowania, montażu - to celują w inny rodzaj pobudzenia umysłu, są praktycznie innymi zjawiskami. Podobnie jest z grami i z czasem sprawa powinna się wyklarować. Oczywiście podstawą jest tutaj audiowizualna treść z interakcją, która dla gier jest centralna. Mamy "nie-gry", które praktycznie pomijając rozgrywkę koncentrują się na artystycznych wrażeniach. Mamy gry, w których interakcja jest mechanicznie bardzo prosta ale istotna, stawiające opowieść na pierwszym miejscu np: tekstówki, przygodówki, interaktywne filmy z QTE. Mainstream, który krąży wokół najlepiej sprzedającego się kompromisu pomiędzy rozgrywką a liniową opowieścią. Na końcu są gry nastawione na zabawę mechanizmami rozgrywki, zwykle oznacza to wielokrotne powtarzanie tych samych aktywności, uczenie się, doskonalenie, eksperymentowanie, np: proste abstrakcje jak Tetris, gry dla wielu graczy, Minecrafty (jakiś czas temu odkryłem Build Patterns, grawitacja i wytrzymałość konstrukcji, "Minecraft na kwasie" ;)), itd.

31.08.2013 13:28
Jesper
7
odpowiedz
Jesper
34
Chorąży

tvgry.plRedakcja

Dishonored to jak dla mnie trafny wybór, choćby nawet w obrębie jednej misji, a nie całej gry. Każda skradanka, która oferuje nam spójne mechaniki (tzn. jak raz się nauczymy, jaki przeciwnicy mają wzrok i słuch, gdzie można wskoczyć, a gdzie nie, to działa to w ten sam sposób do końca gry) zyskała by na takiej opcji. W takim Dishonored, czy np. w Splinter Cellu trzeba sobie poniekąd narzucać zasady, bo jeżeli zapisywalibyśmy co 5 minut, to ostrożność i cierpliwość odchodzą w zapomnienie - wszystko zaczynamy po prostu testować. Wydaje mi się, że tryb jednej śmierci w dobrej skradance nie byłby frustrujący, tylko nakazywałby nam styl gry, który wyciąga z takiej produkcji najwięcej klimatu.

Wystarczy popatrzeć na Spelunky. Nie jest to bynajmniej skradanka, ale przejście gry wymaga ukończenia 16 losowo generowanych poziomów bez restartów. Ten system nie tylko działa, ale właściwie "robi" tę grę. Właśnie dlatego, że jeśli raz nauczymy się sterowania i zachowania przeciwników, to wszystkie przyszłe błędy wynikają z naszej nieuwagi. Ważymy swoje ruchy, zachowujemy czujność, a każde podejmowane ryzyko jest emocjonujące.

01.09.2013 01:59
maciek16180
8
odpowiedz
maciek16180
54
Konsul

Co do tych "oczywistych", Diablo też ma wbudowany tryb hardcore, który sprawdza się bardzo fajnie.

gameplay.pl Iron-man. Propozycja 6 nowszych gier, w których brak zapisywania ma sens