Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 12 października 2016, 14:00

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Recenzja gry Mafia III – klimat kontra powtarzalność i błędy

Mafia III to gra pełna sprzeczności, mieszająca elementy naprawdę udane z wielką fuszerką. Niby to, co w serii najważniejsze, czyli klimat i fabuła, stoi na wysokim poziomie, ale tytułowi trzeba wiele wybaczyć, by móc się nim cieszyć.

Jeden bourbon, jedna szkocka, jedno piwo

Pomijając obowiązkowe dla gatunku, rozsiane po całej mapie przedmioty do zebrania (siedem typów, w tym powracające rozkładówki magazynu „Playboy”), aktywności poboczne są mocno osadzone w fabule i związane z naszymi porucznikami – doskonale znanymi z materiałów promocyjnych podwładnymi, którym oddajemy we władanie zdobywane dzielnice i którzy są podstawą mechanizmu najbardziej wyróżniającego Mafię III na tle konkurencji.

Niepokojąca przedstawicielka Haitańczyków Cassandra, Irlandczyk o słabych nerwach Burke i powracający z Mafii II Vito – wszyscy oni mają własne problemy i jeśli zechcemy, możemy pomóc im je rozwiązać. Niestety, zadania poboczne nie błyszczą, jest ich mało i są dość proste. Przykładowo dla Vita wykonujemy kilka zleceń zabójstw, a Burke prosi o skradnięcie z ulic miasta konkretnych wehikułów. Do tego dochodzą niekończące się misje służące poprawie skuteczności działania naszych interesów, ale te zrobiono po linii najmniejszego oporu i w zasadzie zawsze sprowadzają się do wycieczki na bagna i zwinięcia pojazdu sprzed nosa grupce przeciwników.

Zostało jeszcze 61% zawartości tej strony, której nie widzisz w tej chwili ...

... pozostała treść tej strony oraz tysiące innych ciekawych materiałów dostępne są w całości dla posiadaczy Abonamentu Premium

Abonament dla Ciebie