Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Divinity: Original Sin - Enhanced Edition Recenzja gry

Recenzja gry 27 października 2015, 14:54

autor: Luc

Recenzja gry Divinity: Original Sin - Enhanced Edition - hardcore'owe RPG zawitało na konsole

Półtora roku po premierze gry Divinity: Original Sin otrzymaliśmy jej wersję rozszerzoną. Belgijskie studio Larian mocno pracowało nad poprawieniem swojego dzieła, a efekty ich starań możemy podziwiać w Enhanced Edition. Czy warto było czekać?

Recenzja powstała na bazie wersji PS4. Dotyczy również wersji XONE

PLUSY:
  • ogromny, wciągający świat z mnóstwem zadań i usprawnionym głównym wątkiem;
  • mocno taktyczna walka z dużą ilością kombinacji żywiołów;
  • pełne udźwiękowienie dialogów i świetny soundtrack;
  • naprawdę dobrze działający tryb lokalnej kooperacji i podzielony ekran;
  • wysoki poziom trudności przy jednoczesnym zwiększeniu klarowności wskazówek;
  • nowe tryby rozgrywki zapewniające dodatkowe wyzwania dla weteranów;
  • intuicyjny interfejs stworzony z myślą o padach;
  • polska wersja językowa na wysokim poziomie.
MINUSY:
  • mało precyzyjny system ręcznego celowania do obiektów lub postaci;
  • niemiłosiernie dłużące się walki.

Pamiętam, jak po raz pierwszy uruchamiałem „oryginalne” Divinity: Original Sin. Klasycznych, turowych RPG z widokiem z góry nie było wówczas zbyt wiele, a i te, które się pojawiały, często pozostawiały sporo do życzenia. I wówczas na rynek zawitał tytuł belgijskiego studia Larian. Seria Divinity miewała swoje wzloty i upadki, a do tego była osadzona w stosunkowo luźnej konwencji, nie spodziewałem się więc po kolejnej odsłonie niczego spektakularnego... i miło się w tej kwestii „rozczarowałem”. Gra okazała się nie tylko fantastycznie zrealizowana i pełna interesujących pomysłów, ale także odpowiednio trudna i nagradzająca wszelkie wysiłki satysfakcją, jakiej próżno szukać u konkurencji. W moim osobistym rankingu Divinity: Original Sin było niekwestionowanym zwycięzcą zeszłorocznej rywalizacji o tytuł gry roku, dlatego na Enhanced Edition czekałem z dużymi nadziejami. Nie ma co ukrywać – sporo się zmieniło, ale czy każda modyfikacja faktycznie poprawiła wrażenia z rozgrywki?

Tę historię już gdzieś (prawie) słyszeliśmy

Tak jak w każdym szanującym się RPG, tak i w Divinity: Original Sin Enhanced Edition nie wcielamy się w naszych bohaterów bez powodu. Jako Łowca Źródła przybywamy do Cyseal, w którym rozwikłać mamy zagadkę zabójstwa rajcy Jake’a. W toku śledztwa wskazujemy kilku podejrzanych, ale nawet ostateczne odszukanie sprawcy nie kończy naszej przygody – zamknięcie jednej sprawy prowadzi bowiem do o wiele poważniejszego problemu, który naturalnie tylko my jesteśmy w stanie rozwiązać. Fabuła Enhanced Edition nie różni się więc szczególnie od tego, co widzieliśmy w podstawowym Original Sin, choć faktycznie w niektórych miejscach da się zauważyć drobne zmiany – i to nie tylko w przypadku zakończenia wieńczącego nasze podboje. Tu i ówdzie dodano nowe dialogi, w pewnych miejscach spotykamy innych przeciwników, ale w ogólnym rozrachunku to wciąż ta sama historia, w której mierzymy się z potęgą Źródła.

Recenzja gry Divinity: Original Sin - Enhanced Edition - hardcore'owe RPG zawitało na konsole - ilustracja #2
Tajemnicze lokacje wciąż wyglądają fantastycznie.

W odkrywaniu głównego wątku oraz masy mniej lub bardziej zabawnych misji pobocznych tym razem możemy jednak liczyć na nieco lepszą pomoc. O ile wcześniej do każdej istotnej dla fabuły postaci lub miejsca musieliśmy dotrzeć samodzielnie, a występujące znaczniki częściej wprowadzały zamieszanie, niż pomagały, tak teraz gra nie tyle prowadzi nas za rączkę, co lepiej wskazuje, gdzie powinniśmy się kierować. Na mapie odnajdziemy całe mnóstwo złotych, srebrnych i zielonych znaczników symbolizujących NPC oraz lokacje warte odwiedzenia i pomagające rozwinąć historię. Niektóre z nich pojawiają się dopiero po odkryciu danego obszaru, inne są ujawniane nieco wcześniej, niemniej studio Larian zdecydowało się na drobne uproszczenie rozgrywki. I odnosi się to nie tylko do samych zadań – dziennik również wydaje się lepiej uporządkowany i pozwala w bardziej logiczny sposób śledzić poszczególne wątki. O wiele łatwiej odszukać także „ukryte” wajchy, przyciski i tym podobne, znacznie skracając tym samym czas spędzany na rozwikływaniu poszczególnych zagadek.

Recenzja gry Xenoblade Chronicles: Definitive Edition – Epicka przygoda, dobry remaster!
Recenzja gry Xenoblade Chronicles: Definitive Edition – Epicka przygoda, dobry remaster!

Recenzja gry

Xenoblade Chronicles to legenda dla fanów jRPG. Słusznie, bo gra zdecydowanie wybija się ponad średnią kapitalną fabułą i postaciami. Wrażenie nie psują nawet archaiczne rozwiązania rozgrywki.

Recenzja gry Trials of Mana – naiwna podróż w epokę 16-bitów
Recenzja gry Trials of Mana – naiwna podróż w epokę 16-bitów

Recenzja gry

Stworzenie remake'u dwudziestopięcioletniej gry to nie jest sprawa prosta. Square Enix postanowił jednak przywrócić współczesnym graczom serię Mana, tym razem serwując im tytuł, który wcześniej dostępny był jedynie w Japonii.

Recenzja gry Final Fantasy VII Remake – najważniejsze jRPG naszych czasów
Recenzja gry Final Fantasy VII Remake – najważniejsze jRPG naszych czasów

Recenzja gry

Final Fantasy 7 Remake to dowód, że Square Enix wciąż ma ikrę i odwagę na robienie rzeczy tyleż nieprzewidywalnych, co wspaniałych.