Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Filmy i seriale 1 sierpnia 2020, 09:30

autor: Karol Laska

Recenzujemy Tenet, Czarną Wdowę oraz inne filmy, których nie widzieliśmy

Wszystkie najgorętsze premiery odwołane? Do bani, łączymy się w bólu. Na szczęście ruszamy z pomocą i recenzujemy je z dużym wyprzedzeniem. Tenet, Marvel, Patryk Vega – wiemy o Was wszystko! A przynajmniej tak nam się wydaje…

Nowi mutanci

  1. Co to? Teen drama z elementami horroru i czystej naparzanki
  2. Reżyser: Josh Boone
  3. Data premiery: 28 sierpnia 2020
PLUSY:
  1. Dobrze wykorzystany motyw izolacji i walki z własnymi koszmarami;
  2. Odwaga w przygotowaniu scen akcji;
  3. Niecodzienny zestaw indywidualności…
MINUSY:
  1. …który trochę słabiej prezentuje się jako grupa;
  2. Trochę sztampowe dialogi i odstraszające tropy typowe dla nastoletnich dramatów;
  3. Mało horroru w tym horrorze.

Nowi mutanci to jakiś odosobniony przypadek, kompletny paradoks. W 2015 roku twórcy ogłosili zakończenie prac nad scenariuszem, aby potem regularnie opóźniać premierę filmu. Po drodze pojawiło się milion różnych zwiastunów, ale żaden z nich i tak nie powiedział nam nic szczególnego o dziele. Co więcej, materiały promocyjne pozostawiły widzów w rozkroku, raz obiecując horror, a raz zwykłą teen dramę. W rzeczywistości jest tak pomiędzy. Gdy nadeszła pandemia, a wraz z nią masa przełożonych produkcji, to Nowi mutanci nie musieli szukać usprawiedliwienia. Kolejne przesunięcie byłoby uzasadnione. Tymczasem twórcy twardo stoją przy dacie 28 sierpnia. Czyli co, to jednak nie Tenet uratuje kina?

Uważałbym z taką hipotezą, bowiem The New Mutants popełnia wiele grzechów przeszłości. Film oficjalnie nie przynależy ani do MCU, ani do byłego uniwersum Foxa z X-Menami – i nic w tym złego. Najgorsze jest to, że trochę zapomina o ich istnieniu, przez co znowuż musimy słychać tym samych formułek i śledzić te same fabularne schematy. Istnieje jednak pewna zasadnicza różnica, którą można uznać za spory plus. Ratowanie świata schodzi na dalszy plan, a najważniejsze stają się walki wewnętrzne głównych bohaterów. Znajdują się oni na terenie zamkniętego ośrodka (nie ma co sobie mydlić oczu – więzienia) i muszą uporać się ze swoimi największym koszmarami i słabościami. Motyw dosyć świeży pomimo wpisanego w konwencję banału.

Co do samych herosów, to trudno do nich żywić jednoznacznie pozytywne odczucia. Są to w końcu nastolatkowie, a więc przeżywają typowe dla swojego wieku problemy, uwzględniające niestabilność emocjonalną i zapędy buntownicze. Kolorytu dodaje natomiast fakt, że niedojrzałe problemy znajdują ujście w nadludzkich zdolnościach. Mamy tu przecież Cannonballa – gościa, który potrafi w dowolnej chwili stać się ogniem, Wolsfbane, czyli mutanta-wilkołaka, a także Magik, biegającą z czymś na wzór miecza świetlnego. Nie da się ukryć, że wszystkie powyższe cechy kryją w sobie pewną dozę wybuchowości i nieprzewidywalności – twórcy doskonale zdają sobie z tego sprawę i w mądry sposób wykorzystują każdą z tych wyboistych osobowości.

Warto jednak głośno powiedzieć, że Nowi mutanci radzą sobie szczególnie w momentach, które stawiają na spektakularną akcję i budowanie klimatu izolacji, niepewności. Reszta elementów została źle wyważona, łącznie z sekwencjami rodem z kina grozy oraz tymi nieszczęsnymi epizodami, przypominającymi seriale dla nastolatków. Zabrakło tu subtelności przy budowaniu relacji i uwydatnianiu „siły przyjaźni”. Winić za to należy reżysera Josha Boone’a, którego kojarzyć możecie z dosyć taniego dramatu opartego na szantażu emocjonalnym – Gwiazd naszych wina. Co prawda The New Mutants radzą sobie o wiele lepiej od wspomnianego tworu, ale tylko dlatego, że nie dało się ich gatunkowo zaszufladkować.

DRUGA OPINIA

To się nie wydarzyło. To niemożliwe. Po słabej Mrocznej Phoenix, po kulawym Apocalypse mutanci byli na cenzurowanym. A Nowi mutanci mieli być pośmiewiskiem, które ostatecznie wyląduje na VOD. Przedmiotem żartów, z tymi o trzydziestolatkach grających osiemnastolatków na czele. Tymczasem ten trwający zaledwie półtorej godziny straszak dla nastolatków to taka bomba, że aż brakuje słów. Dobrze poprowadzona akcja, odpowiednio dawkowane tempo, trochę humoru, trochę krwi (tak, po raz pierwszy w głównonurtowym filmie komiksowym PG-13 pokazano pourywane kończyny!), ciekawe wykorzystanie nadludzkich mocy. Brawo, Josh Boone! Gdybyś trafił z tym filmem w inny czas, może byłby fajny rekord w box-office. Tylko jeden minus – dialogi dograne w studiu momentami brzmią gorzej niż te z polskiej TV z początku lat 90. Brrr.

Filip „fsm” Grabski

TWOIM ZDANIEM

Wolisz filmy Marvela czy DC?

82,8%
Marvela
17,2%
DC
Zobacz inne ankiety
Najlepsze filmy akcji, które obejrzysz na Netflix w 2020 roku
Najlepsze filmy akcji, które obejrzysz na Netflix w 2020 roku

Te pościgi, te wybuchy! Każdy widz raz na jakiś czas lubi spędzić wieczór w towarzystwie porządnego filmu akcji. Dziś podsuniemy Wam najlepsze tytuły gatunku, które można znaleźć na Netflixie.

Batman czy Joker – najlepsze filmy o superbohaterach | Ranking redakcji
Batman czy Joker – najlepsze filmy o superbohaterach | Ranking redakcji

Poświęcone Harley Quinn Ptaki Nocy wylądowały w kinach. Film ukazał się po Avengers: Endgame od Marvela czy Jokerze od DC. Uznaliśmy w redakcji, że czas na wybranie najlepszych obrazów w nurcie superbohaterskim. Oto one.