Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Felietony

Felietony 7 maja 2019, 14:55

autor: Hubert Sosnowski

Opublikował kilka opowiadań w prasie. Miłośnik gier, książek i sportów walki.

Diabeł stróż – popkultura wciąż nie może oswoić dzikiego zwierza

Diabła, ucieleśnienie czystego zła, popkultura próbuje oswoić już od jakiegoś czasu. Idzie jakoś opornie, bo twórcy pamiętają, że ta figura to wciąż dzikie zwierzę, jednak nie rezygnują. Ciężko oprzeć się fascynacji i pokusie.

Popkultura ma to do siebie, że każdą atrakcyjną postać próbuje przeciągnąć na stronę, z którą odbiorca mógłby się utożsamiać. Wilkołak wygrał już walkę z wewnętrzną bestią i jeśli nawet czasem powarkuje... cóż, każda psina może mieć zły dzień. Wampira spacyfikowano przy pomocy paranormalnych romansów. Zombie czy ghoule mogą okazać się równymi gośćmi, jak chociażby Harold z Fallouta. Już nie straszą tak jak dawniej. Jest jednak postać, która wciąż przeraża, nawet jeśli czasem teoretycznie staje po naszej stronie. Której nikt jeszcze do końca nie okiełznał.

I pomyśleć, że kiedyś byliśmy straszni, o coś nam chodziło. - 2019-05-09
I pomyśleć, że kiedyś byliśmy straszni, o coś nam chodziło.

Jam jest częścią tej siły...

Diabeł. Szatan. Demon. Zły duch. Iblis. Występujący pod wieloma imionami pierwszy i odwieczny złoczyńca w wierzeniach wielu ludów monoteistycznych. Na przestrzeni lat pełnił różne funkcje w kulturach świata. Był kusicielem, przyczyną wszelkiego zła, społecznym szkodnikiem (bo skoro nie odpowiadamy tak do końca za swoje czyny, możemy czuć się odrobinę lepiej – niektórzy naukowcy, jak Alfonso di Nola, z zapałem torpedowali tę postawę).

Symbolizował romantyczny bunt przeciwko ustalonemu porządkowi. Czciły go kontrowersyjne, często krwawe i mordercze kulty, tak jak sekta Charlesa Mansona. Kusił, uwodził, wiódł na potępienie. W filmach i grach robił za straszydło, przeciwnika, często nie do pokonania. Mogliśmy go jedynie odpędzić, ale zawsze wracał. Z czasem jego wizerunek zmiękczono. Odbywało się to stopniowo. Również nas bronił, przewinął się przez paranormalne romanse czy nawet historie dla dzieci – a jednak w przeciwieństwie do wampirów czy wilkołaków wciąż potrafi przestraszyć.

Charles Manson, recydywista, przestępca i sekciarz – stał na czele grupy religijnej znanej jako Rodzina. To jej członkowie dokonywali rytualnych morderstw, a przy okazji przyjaźnili się z niektórymi przedstawicielami elit Hollywoodu i okolic. Manson spreparował cudaczny amalgamat ideologii i twierdził, że jest piątym Beatlesem, Jezusem i diabłem jednocześnie. W tej dziwacznej mieszance nie brakowało też akcentów rasistowskich. Co ciekawe, najprawdopodobniej Manson w to wszystko faktycznie wierzył.

Wiecznie zła pragnąc...

Popkultura już od dawna brała się za bary z diabłem. W filmach motywy piekielne wracają co jakiś czas. Niektórzy do dziś zmagają się z traumą po zbyt wczesnym obejrzeniu Omenu, gdzie straszył mały Antychryścik o niewinnej buźce cherubinka. Praktycznie niemy, nieodgadniony. Przerażały także siły, które stawały w jego obronie. Bezosobowe. Podobnie zresztą działo się w powstałym wcześniej Dziecku Rosemary, gdzie diabeł pozostawał w cieniu, a cały klimat osaczenia budowały tajemnicze zdarzenia i działalność jego wyznawców.

Z czasem jednak twórcy w kinie zaczęli inaczej portretować szatana. Bardziej dosłownie i w lekko uczłowieczony sposób. Nie zrozumcie tego źle, to dalej była zwodnicza, zdradziecka i generalnie zła postać, ale bardziej przypominała Hansa Grubera i innych złoczyńców z sensacyjnych przebojów z lat 90. niż ucieleśnienie wszelkiego grzechu. Takim tropem poszedł Alan Parker, reżyser Harry’ego Angela (1987), gdzie zleceniodawcą detektywa (Mickey Rourke) okazywał się sam diabeł o poczciwej przecież twarzy Roberta De Niro. Pewnie, w paru momentach straszył, ale bardziej jak złowieszczy biznesmen czy mafiozo. Coś podobnego osiągnął w swoim aktorskim popisie Al Pacino, gdy wiódł na pokuszenie młodego prawnika w Adwokacie diabła. Kusił, manipulował, korzystał z usług demonicznych oprychów, by odwalały za niego brudną robotę. Ale czynił to z wdziękiem brokera z Wall Street.

Nawet diabeł wie, że lepiej nie krzywdzić jego psa. - 2019-05-09
Nawet diabeł wie, że lepiej nie krzywdzić jego psa.

Fakt, że taki diabeł powinien być – zabawny, przekonujący. Takie ludzkie panisko, które oferuje wszystko, co najlepsze. Zwłaszcza gdy pominiemy ten paragraf drobnym druczkiem. O tym przekonują nas zresztą religie monoteistyczne, że pokusa czai się często pod tą sympatyczną powłoką, na pozór niegroźną.

Gry wideo – wbrew sloganom tanich, moralizatorskich populistów – też pokazywały przez długi czas diabła całkiem zgodnie z chrześcijańskimi założeniami, że to zło ostateczne, z którym człowiek nie może wygrać. Któremu ulegnie, jeśli nie będzie uważać. Paradzie demonów do pokonania przewodzi oczywiście Diablo. Część trzecia strywializowała wprawdzie zarówno antagonistę, jak i całą opowieść – czyniąc z niej tanią podróbkę komiksu superbohaterskiego (jesteś Nefalemem, w połowie gry całe piekło i niebo trzęsie przed Tobą portkami, ach, ta groza wylewająca się z ekranu) – ale o tym chyba wszyscy chcą zapomnieć, łącznie z Blizzardem.

Zwłaszcza że dwie poprzednie części to zupełnie inna historia. Tam tak naprawdę zmagaliśmy się tylko z fizyczną formą złego ducha. Diablo, mimo że sportretowany jako rogaty mięśniak o dość smoczej aparycji (smok to jednak symbol zła, nie zapominajmy o tym w dobie wzruszających animacji Dreamworks), działał jak prawdziwy Szatan, ten który przerażał w Biblii. Spustoszenie, jakie siał z pomocą hordy potworów, stanowiło tylko część planu. Reszta polegała na powolnym łamaniu człowieka, sprowadzaniu go na złą drogę. Na podszeptach doprowadzających do szaleństwa. Przecież przez całą drugą część ścigamy nieszczęśnika, który został opętany, po tym jak pokonał demona w pierwszym Diablo. Ta dojmująca świadomość, że w starciu ze złem ludzkość może wywalczyć co najwyżej okupiony krwią i poświęceniem remis, potęgowała wrażenie obcowania z – jak napisałby Lovecraft – niewyobrażalną grozą.

Co myśmy się za tym biedakiem nabiegali. - 2019-05-09
Co myśmy się za tym biedakiem nabiegali.

Żyjemy jednak w czasach postmodernistycznego pastiszu i błyskawicznego przepływu informacji. W takim środowisku żaden strach nie trwa wiecznie. Zwłaszcza gdy osobiście możemy dać mu odpór. Średnio co respawn. Jak straszny by się demon na początku nie wydawał – w końcu takim być przestaje. Gdzieś po drodze diabła zwyczajnie obśmiano – w zasadzie to nie raz i nie dwa, na przestrzeni co bardziej oświeconych epok, ale mówimy o popkulturze, jaka narodziła się w XX wieku – bo ile można straszyć tą samą poczciwą rogacizną, wizją piekła i wiecznego potępienia? Formuła się wyczerpuje.

Diabeł dostał więc rozmaitymi parodiami po twarzy, stał się maskotką heavymetalowych zespołów, a ostatecznie trafił w objęcia Tenacious D, gdzie dał pełen radosnych sprośności popis wokalno-perkusyjny, gdy sylwetki i głosu użyczył mu Dave Grohl. Że o wersji z South Parku nie wspomnę. Nawet Legendy Polskie Allegro pokazały piekło i słowiańskie diabły jako pocieszne, nieporadne korpoludki o twarzach Piotra Machalicy i Tomasza Drabka. Wystarczył jeden polski cwaniak, niejaki Twardowsky, by puścić ich z torbami. Zakończenie tej przetworzonej legendy w reżyserii Tomka Bagińskiego dopiero poznamy (choć na podstawie materiału źródłowego możemy spokojnie obstawiać, co z tego wyjdzie).

Popkultura w ten sposób pomaga oswoić się ze zbiorowym lękiem. Bowiem strach przed piekłem, przed szatanem tkwi w wielu ludziach. Z różnych przyczyn. Boimy się tego, czego nie widzimy, czego do końca nie znamy – a co może wpłynąć na nasze życie, odciąć nas od wiecznej nagrody (niebo i zbawienie) i skazać na wieczną karę (piekło). Religie monoteistyczne wykorzystują diabła jako swój naczelny straszak – i jeszcze niedawno robiły to całkiem efektywnie. Tyle że żyjemy w czasach, gdy lęki się przepracowuje. Dlatego parodia to tylko jedna z wielu dróg do pacyfikacji naszego strachu. Drugą było uczynienie z diabła naszego obrońcy.

TWOIM ZDANIEM

Boisz się filmów o opętaniu?

Nie, w ogóle
53,1%
Tak
23,9%
Nie bardziej niż innych horrorów
23%
Zobacz inne ankiety
Diablo III

Diablo III

Diablo II

Diablo II

Diablo

Diablo

Słowiański wiedźmin i niesłowiańskie potwory, czyli monstrów opisanie
Słowiański wiedźmin i niesłowiańskie potwory, czyli monstrów opisanie

Wiedźmińskie uniwersum zamieszkane jest przez dziesiątki krwiożerczych stworzeń i wbrew obiegowej opinii wcale nie są to jedynie bestie ze słowiańskich wierzeń. W tym artykule dowiecie się co nieco na temat genezy potworów, z którymi mierzył się Geralt.

Monstrum, czyli orka opisanie. Jak gry odmieniły tolkienowskiego potwora
Monstrum, czyli orka opisanie. Jak gry odmieniły tolkienowskiego potwora

Ork, jaki jest, każdy widzi. Zielona lub czarna skóra, wielki miecz w ręku, kły i cuchnący oddech. Tak było, gdy popkultura wzorowała się na orku z książek Tolkiena. Ale na przestrzeni lat istoty te przeszły naprawdę znaczącą ewolucję.

Komentarze Czytelników (31)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
07.05.2019 15:03
Orrin
Orrin
191
Najemnik
Image

Serialowy Lucyfer się nie zgadza.

07.05.2019 15:12
Matysiak G
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Matysiak G
130
bozon Higgsa

Tradycyjny diabeł to straszak dla dzieci. Nie jest w stanie wywołać emocji w nikim, kto uświadamia sobie, że nie potrzeba żadnych demonicznych podszeptów, żeby działa się podłość. To chyba wręcz uspokajające: takie przekonanie, że ludzie krzywdzą innych nie dlatego, że chcą/opłaca im się, tylko dlatego, że coś zewnętrznego ich do tego namawia.

Dlatego miejsce diabła jest tam, gdzie wszystkich baśni. Niech go artyści obrabiają. Po to są symbole.

Tradycyjny wizerunek diabła jest mało atrakcyjny dla twórczości, bo ktoś, kto motywuje się wyłącznie złem i wszystko co robi, też nim jest, jest postacią płaską i nudną.

Dlaczego Pacino był tak świetny? Bo cały czas był uczciwy.

Dlaczego "Armia Boga" jest jednym z najlepszych horrorów biblijnych? Między innymi dlatego, że motywacja szatana jest zrozumiała, zaś jest on tylko jedną z postaci gotowych na wszystko, żeby wygrać wojnę. Wcale nie wiemy, czy piekło jest gorsze niż niebo.

post wyedytowany przez Matysiak G 2019-05-07 15:24:46
07.05.2019 15:24
odpowiedz
Nefarian17k
36
Oczko Pacynka

To jak z Hollywoodem 2.0. Ukazują zwykłych bandziorów jako w sumie sympatycznych, dobrych i w pewnym sensie naszych ludzi tak, że nawet zaczynamy im kibicować. Czy tego samego nie chcą uczynić z diabłem?

07.05.2019 15:35
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Tigerxp
18
Centurion

Najlepszy diabeł to jednak Sławek z Darwinów :)

07.05.2019 17:58
odpowiedz
xdPrzemo
5
Junior

Dobry artykuł , ale ja dodałbym jeszcze wątek szatana/Lucyfera z serialu Chilling Adventures of Sabrina.
Tu akcja prowadzona jest dość specyficznie ci dobrzy są tymi złymi i vice versa.
Bóg jest przedstawiony jako okrutny i zazdrosny nazywany fałszywym bogiem a anioły (istoty dobre i miłosierne) są przedstawione jako jego krwawi fanatycy.
Trochę dziwne uczucie jak przez cały serial tytułowe wiedźmy oddają cześć
i modlą się do szatana ,lecz wcale nie są ukazane jako te złe a nawet twórcy nadali im cechy heroiczne.
Tylko finał drugiego sezonu wszystko odwrócił do góry nogami I TU SPOILER!
Wrogowie i przyjaciele jednoczą się żeby powstrzymać tego którego uważali za boga a wszystko co dotąd serial nam ukazywał w jednym momencie przestało mieć znaczenie.
I tutaj właśnie zadajemy sobie pytanie kto naprawdę jest tym dobrym a kto tym złym

07.05.2019 18:59
😂
2
odpowiedz
niewiedzący
12
DIAVOLO
Wideo

www.youtube.com/watch?v=0HNsfKbHPbE

07.05.2019 20:16
12dura
😁
1
odpowiedz
12dura
42
Honk Honk
Wideo

Co za temat xD
Zamykam go dissem na szatana
https://youtu.be/me7yVknCSFw

post wyedytowany przez 12dura 2019-05-07 20:17:06
07.05.2019 20:34
odpowiedz
RedCapitan
1
Legionista

Najlepszy dobry diabeł to Sławek Darwinów i Lucyfer Netfliksa(naprawdę warto obejrzeć)

07.05.2019 20:40
Miodowy
1
odpowiedz
Miodowy
32
Nigdy nie był młody
Wideo

Nic z artykułu się nie zgadza. Oddaję głos ekspertowi:
https://www.youtube.com/watch?v=mIU8l_qPzAQ

07.05.2019 23:37
TheCerbis
2
odpowiedz
TheCerbis
32
The Wolf in The Wood

Znów o diabłach? Wiedzcie, że coś się na GOLu dzieje...

08.05.2019 00:03
😈
odpowiedz
6 odpowiedzi
zadymek01
24
Chorąży

Fajnie czyta się jat to popkultura oswoiła diabła, w artykule, który ma mówić o tym jak to nie oswoiła ;) Zresztą nie ma potrzeby niczego oswajać (dzieci i "artyści" się nie liczą). Religie swoje a ludzie swoje - i nie chodzi tylko o "przepracowanie: ot, kto dojrzały, ten się nie boi. Po prostu, diabeł to mało interesujący i do porzygu ograny już temat, i to we wszystkich możliwych wcieleniach: od Dziecka... i Omenu, przez Adwokata, (Tenacious D i South Park wspomina artykuł), X-Men, Ghost Rider, Constatntine i Spawn, po Requiem, Diablo, Shade, Faust, Infernal, Shadows of the Damned, Darkness, Dugeon Keeper, Devil May Cry i Agony. Diabła pełno w grach. Wskażcie mi z kolei choć jedną, w której przynajmniej można skopać tyłek monoteistycznemu bóstwu.

BTW Proszę mi pokazać gdzie w Bibli...ach Szatan przeraża. Ja pamiętam tylko, jak przerażał pewien psychopata, niejaki JHWH, a Szatana jako równego, racjonalnego kolesia, w najgorszym razie na usługach JHWH.

08.05.2019 08:10
hellcharger
👍
odpowiedz
hellcharger
47
Centurion

Dobry artykuł, dawno już takiego tu nie widziałem

08.05.2019 10:09
odpowiedz
Kalbi84
34
Pretorianin

Fajnym przykładem jest też postać Gauntera O'Dimma z Serca z kamienia.

08.05.2019 12:28
Łosiu
3
odpowiedz
Łosiu
211
Staczamy się od 2001

GRYOnline.plNewsroom

Image

Dobry diooobeł nie jest zły :)

08.05.2019 14:25
😈
odpowiedz
hemik9
72
Pretorianin

Do mnie najbardziej przejawia Diabeł z Sandmana i późniejszy komiks Mike`a Carey.
Diabeł tam nie jest zły, on po prostu nie zgadza się z Bogiem, ponieważ go zna i nie podoba mu się bycie jego marionetką.

Ludzie uważają, go za złego i źródło wszelkiego zła, ale cytując z pamieć komiks: Czego wymagać od istot, które same sobie wymyślają ograniczenia (system moralny) i później ich nie przestrzegają

post wyedytowany przez hemik9 2019-05-08 14:25:50
08.05.2019 15:18
Cobrasss
odpowiedz
Cobrasss
139
Senator

:D Cóż W grze Shin Megami Tensei 2 Szatan może być naszym wrogiem bądź sojusznikiem przeciwko YHVH. No i wieczny manipulant Louis Cyphre aka Lucyfer.

08.05.2019 15:27
Caine
😂
2
odpowiedz
Caine
3
Centurion
Image

A kysz, kysz.

08.05.2019 18:33
odpowiedz
MorderiTor
3
Junior

A co ze Spardą z universum Devil May Cry ? To pełnoprawny demon, który świadomie wybrał bunt i stanął do walki z demonami z własnej woli, także nie zawsze po stronie ludzi stają pół-demony czy ludzie w skórze demona.

08.05.2019 19:53
arianrod
😢
odpowiedz
arianrod
8
Centurion

Ech, Diablo III, Diablo III...
W jaki sposób tak dobra seria mogła stać się w trzeciej odsłonie taką popierdółką?

08.05.2019 20:33
odpowiedz
Ologrcz
16
Legionista

Widzę, że autor nie do końca się przygotował, aczkolwiek materiał ciekawy.

Dante owszem był hybrydą, ale jego ojciec, który jako pierwszy stanął po stronie ludzi był czystej krwi demonem. Nie mam też pojęcia skąd pomysł, że hellboy jest hybrydą, jest pełnym demonem.

08.05.2019 22:51
KaToKaMasz
😉
odpowiedz
1 odpowiedź
KaToKaMasz
31
Chorąży

Tak do autora. Na pierwszej stronie artykułu, w fragmencie o Legendach Polskich Allegro, nieopatrznie pomyliliście imię aktora wcielającego się w Borutę. Nie Piotr, a Tomasz Drabek.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze