Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Felietony

Felietony 23 lutego 2019, 11:30

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Mięczaki z nas? Dlaczego coraz częściej gramy na easy

Granie na łatwym poziomie trudności to zdaniem „prawdziwych” graczy siara i powód do wstydu. Sam też tak kiedyś uważałem, ale z wiekiem mocno zmieniło się moje podejście – i nie tylko moje.

Niemal zawsze preferowanym przeze mnie poziomem trudności w grach jest normalny. Będąc nastolatkiem, czasem robiłem wyjątek od tej reguły i gdy byłem żądny wyzwania, łakomiłem się na trudny. Zwłaszcza gdy przechodziłem dany tytuł ponownie – ach, te czasy, gdy wgryzało się w gry na tyle, by zaliczać je więcej niż jeden raz… :-) Teraz też zdarza mi się złamać ten schemat, ale zdecydowanie częściej dzieje się to w drugą stronę – zamiast „harda” wybieram to, co dawniej było ziemią zakazaną i symbolem upadku, czyli łatwy poziom trudności. Co więcej, nie tylko ja tak robię.

Niesłusznie zapomniane Enslaved: Odyssey to the West oferowało ciekawie nakreślony świat, świetną fabułę i dość przeciętny system walki – wybór niskiego poziomu trudności mógł być całkiem niezłym pomysłem na zmniejszenie irytacji. - 2019-02-23
Niesłusznie zapomniane Enslaved: Odyssey to the West oferowało ciekawie nakreślony świat, świetną fabułę i dość przeciętny system walki – wybór niskiego poziomu trudności mógł być całkiem niezłym pomysłem na zmniejszenie irytacji.

Ile osób kończy gry na poszczególnych poziomach trudności?

Dzięki temu, że wybrane produkcje na PlayStation 3 i PlayStation 4 mają trofea przyznawane za kończenie ich na określonym poziomie trudności, jesteśmy w stanie oszacować mniej więcej, ile osób przechodzi gry, wybierając łatwiejsze ustawienia.

Co ważne, docierając do finału na wyższym poziomie trudności, otrzymujemy także trofea odpowiadające niższym stopniom, stąd rzeczywistą wartością wskazującą liczbę graczy, którzy ukończyli dany tytuł na „easy mode”, jest różnica między wynikami na poziomach łatwym i normalnym:

BioShock Infinite

  1. Łatwy – 34,6%
  2. Normalny – 24,1%
  3. Trudny – 4,6%
  4. Różnica między liczbą osób, które ukończyły grę na poziomach łatwym i normalnym – 10,5 punktów procentowych

Uncharted 2: Pośród złodziei Remastered

  1. Łatwy – 42,7%
  2. Normalny – 34,6%
  3. Trudny – 8,4%
  4. Miażdżący – 3,6%
  5. Różnica między liczbą osób, które ukończyły grę na poziomach łatwym i normalnym – 8,1 punktów procentowych

Uncharted 4: A Thief’s End

  1. Łatwy – 37,7%
  2. Normalny – 29,9%
  3. Trudny – 5,1%
  4. Miażdżący – 1,8%
  5. Różnica między liczbą osób, które ukończyły grę na poziomach łatwym i normalnym – 7,8 punktów procentowych

The Last of Us: Remastered

  1. Łatwy – 41,8%
  2. Normalny – 30,8%
  3. Trudny – 7,1%
  4. Miażdżący – 2,7%
  5. Różnica między liczbą osób, które ukończyły grę na poziomach łatwym i normalnym – 11 punktów procentowych

Batman: Arkham Asylum

  1. Łatwy – 42%
  2. Normalny – 30%
  3. Trudny – 5%
  4. Różnica między liczbą osób, które ukończyły grę na poziomach łatwym i normalnym – 12 punktów procentowych

Enslaved: Odyssey to the West

  1. Łatwy – 39,6%
  2. Normalny – 29,2%
  3. Trudny – 7,1%
  4. Różnica między liczbą osób, które ukończyły grę na poziomach łatwym i normalnym – 10,4 punktów procentowych

Z powyższych przykładów wynika, że o ile średnio gry single player przechodzi w całości około 40% z nas, o tyle mniej więcej jedna czwarta z tego grona robi to na najniższym poziomie trudności. Na wybór oznaczających większe wyzwanie ustawień decydują się tylko nieliczni.

Bawić, nie wymagać

Powszechna opinia wśród graczy jest taka, że nie licząc drobnych wyjątków i konkretnych nisz, gry w ostatnich latach stały się o wiele mniej wymagające od nas niż dawniej. Trudno się kłócić z tym twierdzeniem – wystarczy włączyć pierwszą lepszą dwuwymiarową platformówkę z lat osiemdziesiątych czy dziewięćdziesiątych, by odkryć, że Dark Souls to wcale nie jest taka trudna pozycja, jak się wydaje. Czytając komentarze graczy na forach dyskusyjnych czy w mediach społecznościowych, można odnieść wrażenie, że prostota coraz większej liczby gier jest zjawiskiem ocenianym mocno negatywnie. Dlaczego więc, pomimo tych niechcianych ułatwień, sami jeszcze bardziej upraszczamy sobie rozgrywkę i wybieramy niski poziom trudności?

Prawie jedna czwarta osób, które ukończyły Uncharted 4: A Thief’s End, postanowiła poznać finał historii Nathana Drake’a w możliwie najbardziej bezstresowy sposób. - 2019-02-23
Prawie jedna czwarta osób, które ukończyły Uncharted 4: A Thief’s End, postanowiła poznać finał historii Nathana Drake’a w możliwie najbardziej bezstresowy sposób.

Jednym z głównych powodów jest to, że społeczeństwo graczy zwyczajnie… się starzeje. Dawniej elektroniczna rozrywka była domeną głównie dzieci i nastolatków. Spędzanie w ten sposób czasu przez dorosłych spotykało się z ostracyzmem ze strony poważnych osób, którym w głowie nie mieściło się, że zamiast położyć się na kanapie i włączyć mecz bądź telenowelę, można preferować rozegranie kilku wyścigów w Gran Turismo albo spotkań w Unreal Tournament. Grali więc głównie młodzi ludzie, którzy posiadali nadmiar jednej rzeczy, jakiej zawsze brakuje starszym – wolnego czasu.

Sytuacja jednak się zmieniła i granie w gry opuściło pokoje nastolatków, by na dobre rozgościć się w salonach. Dziś dorośli, często wychowani na interaktywnych produkcjach, oddają się tej rozrywce równie chętnie co ich dzieci. Starsi nie mają jednak tyle czasu, ile młodsi. Podczas gdy nastolatek jest w stanie bez większego problemu poświęcić nawet kilkadziesiąt godzin w ciągu tygodnia na żmudne opanowywanie rozgrywki i wyciśnięcie wszystkich soków z tytułu, który mu się spodobał, dla dorosłego znalezienie nawet godziny dziennie na grę bywa problemem.

Kiedy więc w końcu udaje się wyskrobać te sześćdziesiąt minut wolnego czasu, wielu woli przeznaczyć je na przyjemną zabawę i osiągnięcie faktycznych postępów w danej produkcji niż na żmudny trening. (Okazuje się, że bez opanowania do perfekcji systemu walki daleko nie zajdziemy i gra nagrodzi nas postępami dopiero po poświęceniu jej kilku godzin, czyli na przykład równowartości tygodnia naszego wolnego czasu). Granie w trudne gry to luksus, na który mogą pozwolić sobie tylko nieliczni. Dlatego też nawet normalny, a i tak w rzeczywistości niezbyt skomplikowany poziom trudności, często ustępuje łatwemu. Umożliwia to chłonięcie narracji oraz cieszenie się rozgrywką w skondensowanej formie, bez konieczności spędzania zbyt wielu godzin na treningu czy marnowania ich z powodu zablokowania się na jakimś bossie. Na łatwy poziom decydują się też ci najmłodsi, którzy nie są jeszcze dość sprawni, by radzić sobie z większymi wyzwaniami.

EMERYTOWANY DWUDZIESTOLATEK

Czy wiek ma wpływ na nasze umiejętności w grach? Trudno o jednoznaczną odpowiedź, ale spójrzmy na przykłady. Średnia wieku dziesięciu najlepiej zarabiających e-sportowców to dwadzieścia cztery lata, a zawodnicy po trzydziestce, grający na najwyższym poziomie, to raczej rzadkie zjawisko. Podajmy przykład – w zeszłym roku z profesjonalnego grania zrezygnował Tyler „Skadoodle” Latham, rocznik 1993, zawodnik zespołu Cloud9, grający w CSGO.

Może z wiekiem refleks wcale nam się nie poprawia…?

Seria Wolfenstein nie ma szacunku dla graczy szukających relaksu zamiast wyzwania. - 2019-02-23
Seria Wolfenstein nie ma szacunku dla graczy szukających relaksu zamiast wyzwania.

UPOKARZANIE GRACZY WYBIERAJĄCYCH ŁATWY POZIOM TRUDNOŚCI

Wielu prawdziwych graczy lubi naśmiewać się ze swoich kolegów grających na łatwym poziomie trudności. Cóż, w tej społeczności za najmniejsze przewinienia można zostać zlinczowanym, więc taka postawa niezbyt dziwi. Ale z osób decydujących się na tryb easy bardzo często lubią sobie robić jaja także sami producenci gier. Przykładowo w grach z serii Wolfenstein najniższy poziom trudności otwiera wizerunek Blazkowicza ze smoczkiem i w niemowlęcym czepku, a gracz decydujący się na ten wariant zabawy zostaje wprost nazwany mięczakiem. Może zaboleć, ale w tym przypadku cierpi tylko duma. Gorzej, gdy twórcy graczy mniej uzdolnionych albo mających po prostu ochotę na relaks kosztem wyzwania odcinają od dużej części zabawy czy właściwego zakończenia – przykładowo w Twisted Metal 2 na „easy” zabawa kończyła się już po pierwszym bossie komunikatem, że jeśli chcemy grać dalej, to musimy przestać być ciamajdami i powinniśmy włączyć przynajmniej normalny poziom trudności.

TWOIM ZDANIEM

Na jakim poziomie trudności grasz zazwyczaj?

Normalnym
63,7%
Trudnym
20,7%
Łatwym
15,6%
Zobacz inne ankiety
Uncharted 4: Kres Złodzieja

Uncharted 4: Kres Złodzieja

Dark Souls: Remastered

Dark Souls: Remastered

Enslaved: Odyssey to the West

Enslaved: Odyssey to the West

Wolfenstein III

Wolfenstein III

Tomb Raider II: The Dagger of Xian

Tomb Raider II: The Dagger of Xian

Trofea i osiągnięcia – źródło motywacji czy frustracji?
Trofea i osiągnięcia – źródło motywacji czy frustracji?

Zdobywanie trofeów stało się standardem w prawie każdej grze wideo. Mają one motywować do odkrywania wszystkich elementów i wspierać graczy w doświadczaniu klimatu danej produkcji. Czy tak jest w rzeczywistości?

"Nie jesteś zwycięzcą" - najtrudniejsze etapy i sceny w grach komputerowych

Te momenty w grach nie są do pozazdroszczenia. Frustrują, denerwują, grają na nerwach. Zestawienie tylko dla odważnych.

Komentarze Czytelników (167)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
24.02.2019 15:20
Vamike
odpowiedz
2 odpowiedzi
Vamike
57
Konsul

1.Jeden poziom trudności
2.Zbalansowana gra gdzie brak sytuacjii zgonów nie do unikniecia .
3.Zgon automatycznie konczy dana rozgrywke(trzeba zaczynać od samego poczatku).Jest jeden save jak np w Pillars of Eternity jest tryb próba zelaza
4.Czas na przejscie gry około 20h...lub mniej

Tylko taka gra moze osiagnac szczyt klimatu i imersjii.

post wyedytowany przez Vamike 2019-02-24 15:21:51
24.02.2019 15:30
Ski_drow
odpowiedz
1 odpowiedź
Ski_drow
114
Senator

Uncharted 4: A Thief’s End przeszedłem na trudnym.Aż dziw bierze, że tylko 5.1 % ludzi na tym poziomie go ukończyło.

24.02.2019 15:47
A.W.
😂
3
odpowiedz
1 odpowiedź
A.W.
19
Legionista

Kurde, myślałem że nikt nie przyzna się że grał w coś na EASY... Wielki szacun za odwagę i prawdomówność!!! Większość : "Ja startuje zawsze od trudnego" "po zapoznaniu się z mechaniką gry przełączam na hard" "Zawsze ustawiam najtrudniejszy możliwy poziom trudności" :D
i na koniec MISZCZ "W niektórych grach nawet najwyższe poziomy trudności są za łatwe" LOLOL

24.02.2019 17:02
Hydro2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Hydro2
123
Legend

Niektóre gry na easy są trudne, np Darksiders 3 czy ... Metro ;) Generalnie w większości gier gram albo na easy, albo na normalu. Te różnice między poziomami to głównie konieczność wpakowania większej ilości magazynku do tego samego przeciwnika. Po cholere mam zwiększać poziom trudności ?

24.02.2019 18:45
odpowiedz
Theddas
123
Mighty Pirate

Mam platyny we wszystkich soulsach po dwa razy i w Bloodborne. Zasadniczo nie mam problemu z trudnymi grami, uwielbiam takowe.

Ale w takim Uncharted od razu włączam easy. Po to żeby przejść to jak najszybciej, zobaczyć grafę i 'fabułę' i zasadniczo odhaczyć. Po co mam włączać hard, skoro taka gra kompletnie nic mi lepszego nie daje przez zwyczajnie miałki gameplay? Nuda, panie, kompletna nuda i strata czasu, który można poświęcić na ciekawsze gry.

I to jest sedno problemu - jak twórcy stworzą ciekawy gameplay, który wynagrodzi oranie harda czy innego insane'a, to czemu nie. W pozostałych przypadkach ostatni niech zgasi światło.

24.02.2019 19:33
/|\
1
odpowiedz
/|\
8
Konsul

Dzięki serdeczne za ten artykuł bo dał mi on powód do pewnych przemyśleń. Od jakiegoś czasu zauważyłem iż nie porywam się na "hard". Dlaczego tak jest? Może to kwestia że "hard" w życiu jest wystarczający? Może też z wiekiem począłem doceniać spokój? Kiedyś bawiły mnie horrory (gra,film) teraz tj. obecnie jakbym się raczej oszczędzał i lubił więcej ciszy.

Jeszcze raz dzięki całkiem fajnie napisane. ;-)

Pozdrawiam.

24.02.2019 20:26
odpowiedz
futureman16
34
Senator

Ale o co chodzi zazwyczaj gry mają kilka poziomów trudności (zazwyczaj przynajmniej 3) więc dla każdego coś się znajdzie.
Obecnie moim zdaniem problemem są gry które mają jeden poziom trudności bo taka gra jjest dla wąskiej grupy graczy. Zadko będzie wyważona dla wszystkich bo dla jednych będzie za łatwa dla innych za trudna a dla innych w sam raz.
Np. Taki dark souls ma jeden poziom trudności tzw bardzo trudny. A gdyby miała 3 poziomy to liczna odbiorców była by większa.

Także gry sa teraz dostosowane dla szerokiej grupy odbiorców i mają więcej poziomów trudności co uważam że jest zaletą. Jedni grają na easy inni na normal a jeszcze inni na hard czy very hard.

24.02.2019 20:30
Kyahn
odpowiedz
1 odpowiedź
Kyahn
210
Rossonero

Np. Taki dark souls ma jeden poziom trudności tzw bardzo trudny. A gdyby miała 3 poziomy to liczna odbiorców była by większa.

Nie bo wtedy nie byłoby to dark souls. Ta gra ma być po prostu trudna, takie jest jej założenie.

24.02.2019 21:40
vlaskk
1
odpowiedz
vlaskk
14
Centurion

Zawsze gram na najwyższym dostępnym poziomie, szczególnie w FPSach często wysoki poziom jest dla mnie trywialny. To pewnie przez te ponad 20 lat gry spędzonych w shooterach w multi.

post wyedytowany przez vlaskk 2019-02-24 21:40:14
24.02.2019 23:59
1
odpowiedz
endar14
5
Junior

To znak naszych czasów: stajemy się coraz bardziej wygodni i niecierpliwi, a opisany tu problem dotyczy nie tylko gier. Wystarczy popatrzeć jak dzisiaj korzystamy z mediów - i w jaki sposób są nam podawane informacje na różnych portalach: w porównaniu z tradycyjną prasą czy z książką są one podawane w formie lekkostrawnej. W dodatku ostatnio coraz bardziej dominują treści wideo - naciskamy link, a tu oprócz tekstu pojawia się film który sam się odtwarza (czy tego chcemy czy nie) - tak jakby ktoś chciał nas zniechęcić do czytania. Jeśli dobrze pamiętam to chyba więcej niż połowa Polaków nie przeczytała w ciągu roku ani jednej książki. Rozwój technologii, który z założenia ma uczynić nasze życie bardziej wygodnym, sprawia, że sami stajemy się wygodni.

25.02.2019 00:13
😃
odpowiedz
ryczypior
12
Legionista

Czym się różni poziom very hiper super hard extra strong jasne mocne od easy dla leszczy? Większą ilością wrogów, głębszą gąbką na pociski, słabszym lootem. Gram w gry, jakie gram i gram dla historii. Nie chodzi o to, żeby gra przechodziła się za mnie, ale też nie mam czasu na maksowanie wyników, uskutecznianie shots per kill. Jestem casualem, ale lubię gry i nie kryję się - gram na super łatwym, a w niektóre gry single (które preferuję) z cheatami. Liczy się dla mnie progres historii i wybieram takie gry, które to mają.

Ale to się nie zmieniło od lat szczenięcych, kiedyś po prostu poziom trudności był dość skrajny, więc chcąc, nie chcąc - trzeba było przejść dany poziom tak jak wymagała tego gra - czy to było fajne? Nie. Frustrujące. Od gier oczekuję czegoś innego, ale.. to tylko ja. Dla takich jak ja tworzy się super easy :)

Nie czuję w żaden sposób, że coś mnie omija, bo czy zwalczę 10 wrogów, czy 999 to tak naprawdę nie staję się przez to gorszy, a gra idzie dalej. nie mam nic przeciwko super extra very hard, o ile istnieje extra super hiper easy :D

post wyedytowany przez ryczypior 2019-02-25 00:16:17
25.02.2019 07:36
1
odpowiedz
1 odpowiedź
sechu2
61
Pretorianin

Odkąd pamiętam zawsze wybierałem poziom najtrudniejszy ze wszystkimi jego utrudnieniami. Albo tak przeszedłem grę albo wcale. Ale to też kwestia tego że inaczej nie widzę frajdy z grania.

25.02.2019 07:59
JackieR3
😁
odpowiedz
JackieR3
8
Senator

Nagle się okazuje że wszyscy grają na superhiperhardzie.

25.02.2019 09:02
odpowiedz
4 odpowiedzi
Sarseth
22
Konsul

Zależy. Jak mi zależy na fabule to normal. Ostatnio coś grałem nawet na easy, bo chciałem przejść którąś część serii, ale niekoniecznie chciałem w niej spędzać tyle czasu ile piszą że się przechodzi.. koniec końców wyszło normalnie, bo jakoś easy nie pomogło w szybszym bieganiu przez lokacje i słuchaniu dialogów ;P
normal zazwyczaj.
Ale np KD:C nie zagrałbym nie na hardcore. Wiedźmin to też był poziom trudny. Mass Effecty też poziomy trudne, divinity original sin. generalnie jak się bawię dobrze w grze, to i spokojnie mogę pofailować kilka razy bo i tak mi to daje frajdę. Ale jak gram w grę - dla mnie - nie topową jak np te 3 wyżej co wymieniłem, to normal wystarczy, bo gry staram się kończyć zawsze, a jak mam siedzieć w grze bo muszę i przechodzić jakiś poziom pierdyliard razy.. na-ah, sporo innych gier czeka, nie ma co czasu tracić.

25.02.2019 09:28
Dawko062
odpowiedz
Dawko062
45
Pora umierać

Większą ilością wrogów, głębszą gąbką na pociski, słabszym lootem.

Co za bzdura, czemu każdy podaje tak słabe argumenty?

Weźmy za przykład takiego Far Cry'a. Czy na normalnym czy na trudnym nadal goście padają na jednego headshota - argument o gąbce obalony. Liczba wrogów również się nie zmienia - obalony. Loot nadal ten sam - kolejny obalony. Jedyne co to zmienia to tyle, że wrogowie nie są aż tak głupi jak na łatwym i dodatkowo to ty przestajesz być gąbką na pociski.

25.02.2019 10:27
ixi1992
😂
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
ixi1992
45
Centurion

Ja na Easy ??? Elexa przeszedłem całego na ultra :D Chodź nawet trofki/osiągnięcia nie ma za to :)

25.02.2019 10:38
odpowiedz
tybet2
105
Generał

Musi być trudno i chcę w grach wytężać mózg, bo inaczej nie sprawia mi to frajdy. Tylko że życie mam tak ułożone że mam na to czas - od tego trzeba zacząć żeby tak nie rozkminiać. W momencie gdy gracz ma 20 godzin tygodniowo na gry (multiplayer) nie zaniedbując obowiązków to już się robi całkiem fajnie; do RPGów przydaje się więcej wolnego czasu bo tam immersja jednak robi swoje

25.02.2019 11:16
3
odpowiedz
1 odpowiedź
mini21
5
Junior

A ja zawsze na łatwym :)

Nie gram dla bicia rekordów, tylko po to, żeby się dobrze bawić i poznać całą historię w grze.

Czasem korci mnie przejście gry na wyższym poziomie (dla zdobycia nic niedających trofeów), ale po przejściu na easy już mi się po prostu nie chce (np.: God of War na PS3).

25.02.2019 11:48
Saed
odpowiedz
Saed
119
Pretorianin

Ach ta optymalizacja czasu...
A ja ciągle mam opory przed easy mode, mimo że kupka wstydu wciąż rośnie. Chociaż i tak często psuję sobie rozgrywkę korzystając z poradników (kiedyś nie do pomyślenia). Wiem, że upraszczanie jest nie do zatrzymania, ale myślę, że jakiś umiar jednak trzeba zachować, bo nawet jak gramy tylko po to, żeby poznać fabułę, to jednak jakieś poczucie wyzwania czy zagrożenia, powinno być. Po co płacić za grę, która przechodzi się sama? Już lepiej obejrzeć Let's playa.

25.02.2019 12:29
odpowiedz
maggotsic
52
Centurion

35 lat na karku. Za dzieciaka udało mi się ukończyć te bardziej wymagające platformówki na Pegasusie. Teraz jestem w nich cienki otua, brak mi cieprliwości i refleksu. Nigdy nie gram na easy, a od czasu do czasu zarzucę tryb hard, by się podenerwować, pomęczyć i cieszyć z tego, że coś tam potrafię ;) Kupowanie gry, by przejść ją na easy, to strata kasy i jednak mała satysfakcja.

post wyedytowany przez Admina 2019-02-25 13:15:42
25.02.2019 18:10
3
odpowiedz
marcban
46
Pretorianin

Jeśli ktoś swoje poczucie wartości buduje na tym że skończył jakąś grę na hard to doprawdy szkoda mi takiego człowieka.

25.02.2019 18:17
domin123456
odpowiedz
domin123456
37
Centurion

Trzeba również zauważyć, że niektórzy przechodzą gry na hardzie a tylko niektóre momenty na easy, a trofeum wpada za poziom easy.

26.02.2019 07:52
odpowiedz
Arni_STI
1
Junior

W większości gram na normalu ale konsekwentnie do końca. Łatwy włączam gdy nadrabiam jakas starą grę i chce ja odhaczyc i zobaczyć klimat, historię. Trudne ustawienia zawsze w samochodowkach na kierownicy; nie po to ją mam by jezdzic jak w arcade.

26.02.2019 08:56
odpowiedz
Baalnazzar
122
Generał

40 coraz bliżej ale mój domyślny poziom trudności to normal w większości gier. Tylko FPSach lubię się pokusić o hard i w sumie tak było zawsze. Easy to raczej momenty kiedy gdzieś jakiś fragment gry zaciął mnie naprawdę na długo, lub po prostu gdy perfidny błąd w projektowaniu gry sprawia problemy. Ot np. typowe misje eskortowania NPC, który przez głupie zachowanie ginie. Nie mniej nie są to za częste sytuacje i nie zawsze gra pozwala na taki manewr. Raz w czymś pojechałem na easy całą grę, ale tylko dlatego, że byle moby nawet na normalu byli jak gąbki do okładania bez sensu przedłużając walki, które stałyby się inaczej nużące.

26.02.2019 12:00
😊
odpowiedz
JÓZEK2
119
Generał

Większość gier, tych sprzed lat, miała coś takiego jak klafffisz F5 czyli "zapisz grę". Nie było problemu, gdy polegniesz, wczytać stan sprzed i powtórzyć. Teraz łaskawcy pozbawili nas tego. Jak mnie wk...ło /sorki/ w GR. Wildlands to gnanie w to miejsce gdzie mnie ubito z innego, oddalonego o 400 metrów bo twórcy tak sobie to wymyślili, co by nie było za łatwo. Walki z zas...mi bosami z paskiem zdrowia nad łbem. Giniesz - cała akcja od nowa, nie rzadko z 10/15 min. Dwie pierwsze gry Dead Space przelazłem na trudnym /DS 2 jako Zelot/ bo po prostu dało się ale DS 3 już nie za bardzo. Faktycznie, czasem w pewnych grach i miejscach, przechodzimy na łatwy w myśl zasady:
-To ma być rozrywka a nie katorga- jak w pierwszych grach TC. Ghost Recon no i... cierpliwość już czasem nie ta :/
Marcban - popieram :)

26.02.2019 15:54
Ibou
odpowiedz
Ibou
21
Legionista

Poziom Trudności- słowa klucz....ktoś mądry, kiedyś wymyślił taki dźinks jak słyszę że gra ma tylko jeden poziom to stwierdzam; what the F**?
Jak ktoś chce być super hardcorem gra na Hard, ktoś oczekuje od gry zwykłego odstresowania po ciężkim dniu pracy włącza easy (ja tak robię). Koniec i bomba a kto czytał....:)

26.02.2019 23:25
Zetpee
👍
odpowiedz
Zetpee
3
Legionista

Zależy od osoby. Można grę przechodzić za pierwszym razem na easy zwracając raczej uwagę na fabułę przy np. rpg'u a robić to na hardzie już przy kolejnym podejściu. Każdy ma swoją wizje ;p

27.02.2019 10:10
odpowiedz
iasiek66
19
Centurion

Jestem starym graczem i gram od dawna, ale nigdy nie miałem ciągot do najwyższych poziomów trudności. Mój wyjściowy poziom to normal, rzadko easy czy hard (strategie na normalu to często piaskownica). Każdy niech gra jak mu się podoba.

27.02.2019 10:45
odpowiedz
4 odpowiedzi
flerionn
9
Legionista

Ja gram na łatwym lub na trudnym. Bo lubię przechodzić gry bez stresu. Po za tym interesuje mnie fabuła w grach.

27.02.2019 12:38
odpowiedz
Zaborr1
1
Pretorianin

Wychowany na klasykach RPG Baldur itp w Wiedzmina zagralem na easy. Po prostu nie trawilem takiego systemu walki (po latach sie przyzwyczilem). Sam jestem wielkim przeciwnikiem trybu easy. Gry na tym poziomie po prostu traca i robia sie nudne, mialkie, gdyz nie oferuja zadnego wyzwania.

post wyedytowany przez Zaborr1 2019-02-27 12:40:41
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze