Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 13 września 2018, 14:20

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Żyjemy w najlepszych możliwych czasach, by być graczami

Lootboksy, mikrotransakcje, wycinana zawartość, gry robione na jedno kopyto… ciężki jest żywot współczesnego gracza. A właśnie, że nie!

Wielu z Was po przeczytaniu nagłówka tego felietonu zapewne podrapało się po głowie, zaklęło siarczyście albo w inny sposób wyraziło swoją dezaprobatę – co też znowu ten Wilk za bzdury nawypisywał i czemu w ogóle pozwalają mu tu jeszcze publikować? Mamy przecież plagę kickstarterowych afer, mikrotransakcji, DLC, na które składa się wycinana przed premierą zawartość. Na dodatek gry wychodzą zabugowane i naprawia się je miesiącami po premierze, a wszystkie duże tytuły robione są na jedno kopyto i okazują się za łatwe. A ten wyjeżdża tu z tekstem, że to jakieś najlepsze czasy. Chyba bredzi...

A jednak będę swojej tezy bronił. Ponieważ – skupiając się na tych wszystkich negatywach – najczęściej zapominamy, co jest przyczyną zmian, jakie zaszły w naszej branży. A jest nią gigantyczny wzrost popularności gier komputerowych, do jakiego doszło w ciągu raptem kilku dekad od ich powstania. Z hobby dla wytykanych palcami nerdów stały się one powszechnie akceptowaną formą rozrywki i gigantycznym biznesem, który dziś konkuruje z przemysłem filmowym i muzycznym jak równy z równym.

Grand Theft Auto V swoim budżetem, skalą i zarobkami zawstydza niejeden wysokobudżetowy film. - 2018-09-13
Grand Theft Auto V swoim budżetem, skalą i zarobkami zawstydza niejeden wysokobudżetowy film.

Hollywoodzki budżet

Koszt produkcji i marketingu Grand Theft Auto V wyniósł około 265 milionów dolarów. Niewiele mniej, bo 250 milionów dolarów, wydało Activision na Call of Duty: Modern Warfare 2 – choć w tym wypadku trzeba zaznaczyć, że aż cztery piąte tej sumy to koszty reklamy. W czołówce najdroższych gier znajdziemy także Star Wars: The Old Republic, które pochłonęło przynajmniej 200 milionów dolarów. Nawet – wydawałoby się – dużo mniejsze gry, pokroju Deadpoola czy Maksa Payne’a 3, mogą pochwalić się budżetami przekraczającymi 100 milionów dolarów.

NAJBARDZIEJ DOCHODOWY PRODUKT ROZRYWKOWY W DZIEJACH

Według portalu marketwatch.com GTAV jest najbardziej dochodowym produktem rozrywkowym w dziejach. Według wyliczeń gra przyniosła około sześciu miliardów dolarów przychodu. Dane te zostały opublikowane, gdy wydawca informował oficjalnie o 90 milionach sprzedanych kopii. Od tego czasu liczba ta wzrosła o kolejne 5 milionów.

Budżet gry wyniósł 265 milionów dolarów, choć kwota ta nie uwzględnia trwających od premiery prac nad darmowymi dodatkami do trybu sieciowego. Avatar kosztował 237 milionów i przyniósł 2,8 miliarda dolarów przychodu.

Dla porównania: koszt typowej kinowej superprodukcji, takiej jak chociażby nowe Gwiezdne wojny, X-Men, Jurassic World czy Piraci z Karaibów, wynosi w Hollywood zazwyczaj około 150–300 milionów dolarów (nie licząc kosztów marketingu). Widać więc, że skala obu przedsięwzięć dość mocno się do siebie zbliżyła i współcześnie stworzenie wysokobudżetowej gry komputerowej to zabawa kosztująca niewiele mniej niż wypuszczenie filmowego blockbustera.

Nad tym, byśmy mogli spędzić kilkanaście bądź kilkadziesiąt godzin na rozrywce, często przez dziesiątki miesięcy pracują setki osób i nie szczędzi się wielomilionowych środków. A jeszcze trzy dekady temu mało która gra powstawała dłużej niż rok w zespole liczącym więcej niż dwadzieścia osób.

Nawet takie przeciętniaki jak Deadpool: The Video Game to projekty kosztujące dziesiątki milionów dolarów. Trzeba jednak zaznaczyć, że akurat ta gra to dość skrajny przypadek. - 2018-09-13
Nawet takie przeciętniaki jak Deadpool: The Video Game to projekty kosztujące dziesiątki milionów dolarów. Trzeba jednak zaznaczyć, że akurat ta gra to dość skrajny przypadek.

Można sobie krzyczeć, że kiedyś gry były ciekawsze, ambitniejsze, ale prawda jest taka, że pod względem ilości oferowanej zawartości (w postaci np. pobocznych zadań w tych jakże znienawidzonych sandboksach) i pieczołowitości, z jaką dopracowuje się najdrobniejsze detale, dzisiejsze tytuły wysokobudżetowe biją na głowę dawne wielkie hity. Bywa, że nad samymi drzewami, poruszającymi się na wietrze, pracuje więcej osób niż kiedyś i robią to dłużej, niż dawniej siedziałyby nad całą grą. Przesada? System generowania wirtualnej roślinności SpeedTree (używa go między innymi Ubisoft, CD Projekt i Guerrilla) powstaje od 2002 roku, a obecnie jego twórca zatrudnia (według portalu LinkedIn) 10 osób.

WIĘCEJ, WIĘCEJ, WIĘCEJ

W 1998 roku wyszedł pierwszy Half-Life, który w swoim czasie robił świetne wrażenie. Model podstawowego przeciwnika, naukowca zmienionego w potwora, składał się z około 850 wielokątów. Żołnierz Kombinatu z Half-Life’a 2 to już około 4700 wielokątów. Model Geralta w pierwszym Wiedźminie miał ich niecałe 11 tysięcy, a w „dwójce” już ponad 26 tysięcy. Jeszcze dalej? Postacie w grze Killzone: Shadowfall składały się z około 40 tysięcy wielokątów każda.

Oczywiście, pompowanie tak dużych pieniędzy w jeden projekt oznacza dla producentów olbrzymie ryzyko, które ci starają się minimalizować na wszelkie możliwe sposoby – stąd stawianie na bezpieczne, sprawdzone rozwiązania, jak otwarte światy czy battle royale, oraz zagrywki w rodzaju lootboksów. W ogólnym rozrachunku wychodzimy na tym jednak całkiem nieźle, dostając gamę może i zachowawczych, ale świetnych wizualnie i oszałamiających skalą gier. A jeśli komuś ta zachowawczość i odtwórczość przeszkadza, to przecież nie jest tak, że nie ma żadnej alternatywy dla rynku AAA...

Przemysł gier komputerowych jest wart już ponad dwa razy tyle co przemysł filmowy – według danych serwisu Gamesindustry.biz branża ta wygenerowała w 2017 roku ponad 100 miliardów przychodu, co jest wynikiem przeszło dwa razy lepszym od osiągnięć wytwórni filmowych.

Najbardziej dochodowym tytułem zeszłego roku było GTAV, które mimo czterech lat na karku zdołało przynieść ponad pół miliarda zysków. Trzy najbardziej kasowe filmy 2017 roku zarobiły natomiast nieco ponad 1 miliard dolarów. Są to: Gru, Dru i Minionki (1,03 mld), Szybcy i wściekli 8 (1,23 mld) oraz Piękna i bestia (1,26 mld).

Zgadzasz się, że dziś dobrze jest być graczem?

50,7%

Tak, to wspaniałe czasy

38%

Nie, wydawcy są strasznie chciwi

8,9%

Nie, nie mam w co grać

2,4%

Nie mam zdania

Grand Theft Auto V

Grand Theft Auto V

Half-Life

Half-Life

OnRush

OnRush

Gdy w grze zagra piosenka... O dobrych i fałszywych nutach słów kilka
Gdy w grze zagra piosenka... O dobrych i fałszywych nutach słów kilka

Kiedy w ostatniej misji gry, podczas dramatycznej walki o przetrwanie, nagle zaczyna nam przygrywać utwór muzyczny z wokalem, jesteśmy zdezorientowani. Nie jest to dla nas coś naturalnego, stąd chłoniemy te dźwięki dużo intensywniej.

Ceny gier w Polsce - kiedy kupić taniej gry na PC i konsole?
Ceny gier w Polsce - kiedy kupić taniej gry na PC i konsole?

Wykorzystaliśmy naszą Grową Porównywarkę Cenową, żeby dowiedzieć się, jak kształtują się ceny gier pudełkowych w naszym kraju. Zebrane dane pozwoliły uzyskać dość klarowny obraz sytuacji i dość jasno wskazują, kiedy najbardziej opłaca się kupować gry.

Komentarze Czytelników (111)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
13.09.2018 18:15
📄
35
odpowiedz
11 odpowiedzi
masterpete
39
Pretorianin

Najlepsze czasy to były wtedy, kiedy:
-twórcy robili pełne gry bez wyciętych zawartości
-nie było żadnych posranych mikropłatności
-nie było lootboxów
-nie było tony bugów w grach w dniu premiery
-nie było early accessa
-nie było mnóstwa launcherów bez których nie da się odpalić gry
-gry nie wymagały stałego połączenia z siecią
-dodatkami były nowe historie/kampanie, a nie jakieś gówniane skórki
-liczyła się jakość, a nie ilość
-poprawność polityczna nie niszczyła gier

post wyedytowany przez masterpete 2018-09-13 18:17:12
13.09.2018 21:05
12
odpowiedz
4 odpowiedzi
Tom20
82
Konsul

Najlepsze czasy dla graczy były między 1998 r. a 2002 r. włącznie.

Uhh...zaczynamy:

Gran Turismo, Half-Life, Metal Gear Solid, Thief: The dark project, Xenogears, The Legend of Zelda: Ocarina of Time, Resident Evil 2, Tekken 3, Fallout 2, Tenchu, Crash Bandicoot 3, Final Fantasy VII, Unreal Tournament, System Shock 2, Legacy of Kain: Soul Reaver, Tony Hawk Pro Skater 2, Chrono Cross, Deus Ex, Spyro: Year o f the Dragon, The Sims, Colin McRae Rally 2.0, Shenmue, Counter Strike, Halo: Combat Evolved, Grand Theft Auto 3, Gran Turismo 3, Devil May Cry, Pro Evolution Soccer, Ico, Max Payne, Metroid Prime, Grand Theft Auto: Vice City, Warcraft III, Splinter Cell, Medal of Honor: Allied Assault, Ratchet and Clank, Jak and Daxter, Mafia, Silent Hill 2....

I wiele wiele więcej, a to zaledwie okres 5 lat. Większość z tych gier jest cholernie grywalna po dziś dzień, kilkanaście z nich wyznaczyły pewne nowe standardy, a kilka są grami wrzechczasów.

Obecny okres jest bardzo dobry dla graczy, ale to kiedyś był złoty okres! W ciągu kwartału wychodziło tyle hitów, co obecnie w okresie może 12-15 miesięcy...

P.S. pozdro dla takich starych pryków jak JA ;)

13.09.2018 19:54
8
odpowiedz
DanuelX
79
Kopalny

Nie, nie żyjemy w najlepszych czasach do grania - te były jeszcze kilka lat temu teraz idzie ku gorszemu.

13.09.2018 20:52
😐
5
odpowiedz
hinson
67
Generał

Niestety najlepsze czasy mamy juz dawno za soba! Kto by jeszcze 10 lat temu pomyslal ze single FPSy praktycznie wymra a w zamian dostaniemy tone indie szamba ktore codziennie zalewa Steam!
Czasami jeszcze pojawia sie rozbudowane gry single z innego gatunku jak rpg ale to za malo!
Chcemy powrotu zwyklych korytarzowych wysokobudzetowych gier w stylu Uncharted, Alan Wake, Dead Space, Bioschock i wielu, wielu innych a nie same Batlle Royale z hazardem ktore nayzywaja mikroplatnosciami i lot boxami!

post wyedytowany przez hinson 2018-09-13 20:53:38
13.09.2018 23:32
5
odpowiedz
1 odpowiedź
FanGta
103
Generał

Troche sie zgadzam z tym, że urodziliśmy się w najlepszych czasach dla gracza, ale tak od 2014 (tak sie składa, że wraz z premierą nowej generacji konsol) coś sie totalnie posrało. Od tego czasu tylko Wiesiek 3 tak mną wstrząsnał (taka bezapelacyjna 10/10) tak jak kiedyś, idąc chronologicznie Mafia 1, Vice CIty, Max Payne 2 czy Red Dead Redemption.
Teraz gry z serii , które znamy od lat są żenujące - Far Cry 5, Asasyn Origins który nie jest już asasynem, NFSy, Dirt 4, Call of Duty, nawet troche GTA 5. Takich niespodziewanych hitów jak nowa seria Wolfenstein, Doom, Forza Horizon można policzyć na palcach maksymalnie obu rąk, na szczęscie indyki ratują sytuacje. Porównajcie sobie taki 2013 rok z późniejszymi, nie mówiąc już o jakimś legendarnym 2004.
Teraz jak coś odpalam to ze względu na idiotyczną sandboxowość (nie wiem kto powiedział że to jest dobre dla kazdej gry) i wynikającej z niej nudy nie dam rady kończyć większosci gier. Dochodzą jeszcze gry, które musze odpuścic ze wzgledu na brak singla, ale to troche wina graczy, którzy sprymitywieli i wolą tępą nawalanke po sieci zamiast fabuły

13.09.2018 22:01
4
odpowiedz
day.tripper
3
Centurion

Klimacik. To jest podstawa. Bez klimatu nie byłoby Half-life 2. Też wielu innych gier. Lootboxy i multiplayer są dla frajerów. Prawdziwy gracz kontempluje grę.

post wyedytowany przez day.tripper 2018-09-13 22:02:50
13.09.2018 22:34
1
odpowiedz
zychomir
9
Konsul

ujmę to tak: wciąż jest wiele świetnych, miodnych, wybitnych gier, które ujmują nas pomysłami na rozgrywkę (rzadko, ale jednak) czy zastosowaną technologią (choć coraz trudniej nas tu zadziwić).

natomiast jeśli chodzi o stronę biznesową, o podejście devów i wydawców do odbiorcy - cóż, ogólnie jest chyba gorzej. Dużo gorzej.

13.09.2018 23:21
odpowiedz
futureman16
27
Generał

No nietsety albo stety ale mamy najlepsze czasy jako gracze.
Ps. Gry to nie tylko korporacyjne aaa nastawione na zysk. Tyle gier i tak latwo dostepnych nie bylo nigdy do tej pory.

13.09.2018 23:32
5
odpowiedz
1 odpowiedź
FanGta
103
Generał

Troche sie zgadzam z tym, że urodziliśmy się w najlepszych czasach dla gracza, ale tak od 2014 (tak sie składa, że wraz z premierą nowej generacji konsol) coś sie totalnie posrało. Od tego czasu tylko Wiesiek 3 tak mną wstrząsnał (taka bezapelacyjna 10/10) tak jak kiedyś, idąc chronologicznie Mafia 1, Vice CIty, Max Payne 2 czy Red Dead Redemption.
Teraz gry z serii , które znamy od lat są żenujące - Far Cry 5, Asasyn Origins który nie jest już asasynem, NFSy, Dirt 4, Call of Duty, nawet troche GTA 5. Takich niespodziewanych hitów jak nowa seria Wolfenstein, Doom, Forza Horizon można policzyć na palcach maksymalnie obu rąk, na szczęscie indyki ratują sytuacje. Porównajcie sobie taki 2013 rok z późniejszymi, nie mówiąc już o jakimś legendarnym 2004.
Teraz jak coś odpalam to ze względu na idiotyczną sandboxowość (nie wiem kto powiedział że to jest dobre dla kazdej gry) i wynikającej z niej nudy nie dam rady kończyć większosci gier. Dochodzą jeszcze gry, które musze odpuścic ze wzgledu na brak singla, ale to troche wina graczy, którzy sprymitywieli i wolą tępą nawalanke po sieci zamiast fabuły

13.09.2018 23:52
odpowiedz
1 odpowiedź
Daweon
3
Legionista

Generalnie gier jest coraz więcej i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby grać w starocie, więc ciężko mówić, że dawniej było lepiej. Chociaż mimo wszystko tęsknię za starymi czasami z jednego względu. Są gry skupiające się na multiplayer, które dawniej cieszyły się popularnością, a teraz ich serwery świecą pustkami. Ile ja bym dał, żeby wrócić się do czasów kiedy grałem w tryb Warfare w Unreal Tournament 3 na serwerze z wszystkimi 64 graczami. Bawiłem się jak mało kiedy, ale niestety te dni już nigdy nie wrócą...

14.09.2018 02:10
1
odpowiedz
Gry_logiczne
2
Legionista

"Żyjemy w najlepszych czasach..." zależy dla kogo. Otóż to "zależy od punktu siedzenia". Niektóre gatunki gier, kiedyś nawet popularne, dziś już nie mają racji bytu. Najlepsze moje gry mają tak niską popularność na steam, że nie opłaca się ich robić. Wiele firm tworzących podobne gry już nawet nie istnieje, nigdzie już ich nie można dostać. Wszystko zależy od punktu siedzenia. Dla mnie nie są to najlepsze czasy i dla niektórych graczy nie są to dobre czasy i zapowiada się, że odrodzenia już nigdy nie będzie.

14.09.2018 10:44
1
odpowiedz
Rodzyn85
20
Chorąży

To jest dobry czas pod warunkiem jak się ma dużo wolnego czasu. Praca (szczególnie jak się jest wdrożeniowcem) plus rodzina = czas jedynie po 23:00. Dodaj do tego zerwanie pół nocki na grze to do równania można dołożyć, że następny dzień będzie koszmarny przez niewyspanie i zmęczenie ;)

A pograłoby się teraz w dobre tytuły.

14.09.2018 13:28
1
odpowiedz
Zły Wilk
9
Chorąży

Najlepsze możliwe czasy dla graczy? To nie jest szczególnie radosne stwierdzenie. Bo skoro teraz jest najlepiej to sytuacja będzie się już tylko pogarszać. A przecież właśnie teraz mamy jednak sporo do narzekania.

14.09.2018 15:41
odpowiedz
3 odpowiedzi
Sasori666
121
Korneliusz

Najlepszy okres to końcówka PS2 i początki X360 i PS3.

14.09.2018 16:03
1
odpowiedz
kuba1711
91
Ten post może kłamać?

Szczerze, z mojego punktu widzenia coś jest w opinii że kiedyś było lepiej. Taki ja, 20 letni pryk nagminnie gram i kupuje z okresu ogólnie sprzed 2009-10 roku (mimo sprzętu który jakoś odpala nowości) , moi znajomi w większości podobnie. A nie czuję się jakoś staro :P

14.09.2018 18:09
1
odpowiedz
blido1988
17
Legionista

Dziś czasy dla graczy są dobre, ale śmiem się nie zgodzić że najlepsze... Owszem mamy gier tak dużo, że życia nie starczy aby wszystkie przejść, owszem są rozbudowane, piękne, filmowe itp ale... Zbyt wiele chorób dzisiaj toczy świat gier, które odbierają graczom smak życia. Early Access, mikropłatności nawet w tytułach single player, dziesiątki niewiele wnoszących, ale kosztujących sporo DLC, Wszelkie oszukańcze crowdfundingi, obiecywanie gruszek na wierzbie (wiecie na pewno do jakiej gry się odwołuję), testowanie gry na graczach, tj. wydawanie gry niedopracowanej i naprawianie jej "w locie" kiedy ludzie już grają (to najbardziej znienawidzona przeze mnie patologia, to tak samo jakby wydać np książkę pełną błędów czy nawet brakujących stron, a potem dosyłać miesiącami czytelnikom kolejne erraty - co z tego, jak większość z nich taką niedorobioną książkę już przeczytało). Poza tym teraz dla wydawców liczy się tylko zysk, a więc wszystko wydawane jest według najlepszego (dla nich_) zarabiającego schematu. Wydawcy stawiają na wyrobione, rozpoznawalne marki, dlatego też mamy tasiemce. Wszystkie gry są podobne, brak jest oryginalności, innowacyjności, nikt nie chce wyjść przed szereg, bo to ryzyko porażki finansowej. Pamiętacie perełki sprzed kilku lat, takie jak np Wiggles, Majesty i tym podobne gry całkowicie uciekające schematom, które do dziś są unikatowe? Dzisiaj nikt nie odważy wrzucić kupy pieniędzy i miesięcy pracy w nieznane. Moim zdaniem najlepsze czasy do grania były między 2006 a 2012 rokiem - gry wreszcie weszły do mainstreamu, przestały kojarzyć się tylko z nerdami. Zaczęły wychodzić produkcje z wielkim budżetem, z epicką historią, z dobrą grafiką, normą stały się głosy podkładane dla każdego NPC przez znanych aktorów. Gry takie jak np Mass Effect miały w sobie ścieżkę audio dłuższą niż zajmuje przejście gry. Porównajcie np Morrowind i późniejsze TES-y. W Morrowind niemal cała zawartość była tekstowa. W Oblivionie i Skyrim już wszystkie kwestie NPC były wypowiadane przez aktorów. Większy rynek to większy budżet dla gier. Jednocześnie w tym czasie jednak świat gier wciąż miał w sobie tego ducha przeszłości, kiedy gry były przeznaczone dla pasjonatów. Gry były wydawane (zazwyczaj) dopracowane, wydawcy szanowali modderów, do gier były często dodawane edytory. Potem niestety branżę grową zacżął trawić rak, który dzisiaj już wydaje się normą. Nikogo już nie dziwi że po zakupie gry w pudełku zaraz po premierze już na starcie trzeba ściągnąć 8GB patch, że w dniu premiery gra wydawana jest w kilku wersjach (dla biednych i zamożnych), że nikt już nie pamięta o wersjach demo, że płatne DLC są zapowiadane jeszcze przed premierą gry.

14.09.2018 18:42
2
odpowiedz
Angemona
8
Chorąży

Czytając niektóre wypowiedzi mam wrażenie, że żyliśmy w innych dawnych czasach. Ja nie tęsknie za podzespołami na których nic nowego nie ruszało po dwóch latach od zakupu, za dyskami, na których nie starczało miejsca, za grami, które czasem nie chciały się odpalić nie wiadomo czemu, za niegdysiejszą relacją cen do zarobków etc... Jedyne za czym tęsknie, oprócz młodości, to główny nacisk na tryb single player, zamiast wtykanie wszędzie battle arena.

14.09.2018 18:50
odpowiedz
3 odpowiedzi
justinb94
1
Chorąży

Gra 260 zł abonament do psn 30 zł dlc 50 zł czyli 3 dni pracy by w dniu premiery pograć online w pełną wersję gry super czasy

15.09.2018 00:38
😡
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Avipunk
36
Centurion

Niestety, teraz gry produkuje się na skalę masową jak samochody - z tych samych części. I nie ważne jaki model i marka. Mówię w tym przypadku głównie o grach AAA, choć niestety coraz częściej zaczyna to dotykać również "niezależne" studia. Takie EA, Ubisoft, Activision... Moim zdaniem to te trzy marki przyczyniły się do takiego stanu rzeczy. Korporacyjne taśmociągi, maszynki do zarabiania kolejnej góry pieniędzy, które tak naprawdę są tylko papierkiem, lub nawet nie istnieją, bo są zwieszone gdzieś w próżni na jakimś tam koncie w banku. Jak oni wmówili nam, że to tam jest? I że to coś fizycznego? I uparcie w to wierzymy. Tak samo jak z bankiem, jest choćby z takim Steamem. Powoli gry zaczynają wyglądać jak kalki kalek, nie różnią się ani kształtem ani kolorem. Volkswagen, Skoda, Opel, Renault... Wszystko to samo. Dobrze, że są jeszcze studia, które potrafią zaskoczyć i zrobić coś kreatywnego. Ogólnie smutne to jest, bo ta monotonia i odbicia lustrzane dotyczą w dzisiejszych czasach niemal każdego elementu naszego życia. Jakby ktoś celowo próbował wszystko ujednolicić. A jednostki które się wyróżniają są albo wyśmiewane, albo zanikają gdzieś w cieniu wszechobecnego g**na, którym nas karmią na siłę. To nie jest dobry czas nie tylko dla gier.

post wyedytowany przez Avipunk 2018-09-15 00:39:20
15.09.2018 03:02
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Shadoukira
30
Centurion

Zrobiłem listę gier (tylko PC) z ostatnich 5 lat (tyle mi się chciało), które potrafiły mnie wciągnąć lub miło zaskoczyć. Dodałem także do tej listy gry, o których słyszałem wiele dobrego, ale w nie nie grałem. Wygląda to tak:
rok 2018: Frostpunk, Kingdom Come: Deliverance, Graveyard Keeper, Monster Hunter: World, Jurassic World Evolution, Ancestors Legacy, A Way Out,
rok 2017: Total War: Warhammer II, Kingdoms and Castles, Prey, Nier: Automata, Finding Paradise, They Are Billions, SpellForce 3, Divinity: Original Sin II,
rok 2016: Shadow Tactics: Blades of the Shogun, Dishonored 2, Tyranny, Titanfall 2, Forza Horizon 3, The Technomancer, Hearts of Iron IV, Total War: Warhammer, Stellaris, The Banner Saga 2, Dark Souls III, Hitman, Rise of the Tomb Raider, Darkest Dungeon, Dragon's Dogma: Dark Arisen,
rok 2015: Prison Architect, Undertale, Metal Gear Solid V: The Phantom Pain, Batman: Arkham Knight, Magicka 2, Wiedźmin 3: Dziki Gon, Mortal Kombat X, Grand Theft Auto V, Pillars of Eternity, Ori and the Blind Forest, Cities: Skylines, The Book of Unwritten Tales 2, Total War: Attila, Dragon Ball: Xenoverse, Life is Strange, Dying Light,
rok 2014: Game of Thrones: A Telltale Games Series, Valkyria Chronicles, Legend of Grimrock II, Śródziemie: Cień Mordoru, Darkwood, Divinity: Grzech Pierworodny, Shovel Knight, Valiant Hearts: The Great War, Spintires, Dark Souls II, Age of Wonders III, Titanfall, South Park: Kijek Prawdy, The Banner Saga, Metal Gear Rising: Revengeance
Wyszło mi 59 gier. Jako, że gusta są różne, to myślę, że można powiedzieć, iż do tej listy można dodać jeszcze ze 20 gier. Teraz oceńcie sami czy to dużo czy mało.
Niestety nie posiadam konsoli, więc nie jestem w stanie określić ile gier z konsol ma jakąś wartość. Może ktoś inny się pokusi o taką listę :)
(nie brałem pod uwagę kiedy niektóre tytuły stały się grywalne tylko datę premiery, nie brałem także pod uwagę wszelkich dodatków do gier, możliwe, że mogłem coś pominąć, tak jestem wybredny)

post wyedytowany przez Shadoukira 2018-09-15 03:05:53
15.09.2018 09:24
odpowiedz
Janczes
124
You'll never walk alone

teraz sa dobre ale mysle ze wszystko bedzie sie rozwijac i czasy beda jeszcze lepsze.
z tym ze poprawnosc polityczna, cenzura i nastawienie na hajs tez beda sie zwiekszac..
Cos za cos

15.09.2018 19:03
odpowiedz
Mario Mario
3
Junior

The Hospital .
Lecz jest logowanie przez sieć, dodatki płatne, rozcinanie gry na części i sprzedawanie.

Powinny być dwie wersje gry, rejestracja w sieci i gra bez rejestracji, to było by sprawiedliwe no i tryb offline.

15.09.2018 19:18
odpowiedz
BartekTenMagik
2
Chorąży

PSP i 3DS to chyba najlepsze konsole przenośne, (mam 2 sztuki PSVita i gram tylko w gry z psp :)

15.09.2018 19:22
odpowiedz
Mario Mario
3
Junior

A porównajcie fabularnie HMM V i MMH 7, w tym pierwszym jest różnorodna, w drugim taka sama monotonna, wiem co mowie jestem fanem od 1999roku.

16.09.2018 20:11
2
odpowiedz
rj
111
Pretorianin

Zgodzę się z tymi którzy twierdzą że kiedyś było lepiej, argumenty że nie było launcherów, lootboxów, gry nie były tak pocięte na kawałki dla potrzeb DLC itd. itp. są trafne. Choć różowo nie było, choćby okazjonalne ograniczanie liczby instalacji, Securom jako zabezpieczenie które przemieliło niejedną płytę podczas grania. Ale wiadomo, dziś kupując grę Ubisoftu na Steam odpalasz też Uplay... jeden launcher, drugi, potem gra, reklama sklepu ze skórkami, seasson passa... w ogóle Ubi to dla mnie dobry przykład tego że kiedyś było lepiej. Genialna seria Splinter Cell moim zdaniem skończyła się na Chaos Theory w 2005 roku, Prince of Persia, Assassin's Creed 1 i 2, Rayman 3, R6 Vegas. To były świetne gry. Ich dzisiejsze produkcje mnie jakoś nie jarają i nie wiem czy to mój gust się zmienił czy oni tak bardzo się zmienili.
Z drugiej strony, o dziwo zakup PS4 Pro rok temu trochę mnie rozbudził jako gracza, miałem wrażenie że to co mnie interesuje do grania w singlu wychodzi głównie na tą platformę więc po namyśle zakupiłem, i miałem rację. Nie żebym był fanboyem, bo to moja pierwsza konsola od czasów Pegasusa, po prostu widząc serie Uncharted, The Last of Us, Bloodborne, Horizon ZD, a niedawno God of War i świetnego Spider-Mana ciężko byłoby wybrać co innego, zwłaszcza że mam PC z W10 i w teorii mogę pograć w te "exclusivy" Microsoftu ale tu wchodzi kolejny launcher, znienawidzony już przeze mnie MS Store. A na PS wkładam płytę, instaluję, gram. Przejdę, mogę sprzedać. To najbardziej przypomina mi stare czasy grania i dlatego uważam że obecne czasy są... po prostu nie takie złe.

post wyedytowany przez rj 2018-09-16 20:13:45
17.09.2018 16:11
odpowiedz
Michał B.
7
Legionista

Oczywiście, w co grać jest, i po części zgadzam się z treścią artykułu, ale tak naprawdę mamy teraz złote czasy z racji tego, jak wiele doskonałych tytułów wyszło w przeszłości.
Na przykład ja jako fan klasycznego erpegowania, jeżeli chciałbym pograć w wysokobudżetowego cRPG z całą masą współczynników, z rozbudowanym rozwojem postaci i krwistymi dialogami muszę cofnąć się... o prawie 10 lat, do pierwszego Dragon Age'a. Od tamtego czasu nie przypominam sobie żadnej gry, która łączyłaby wysoki budżet (a co za tym idzie porządną oprawę audiowizualną) z rozbudowanymi elementami RPG. Wyobrażacie sobie teraz EA wydające klasycznego rolpleja, a potem jeszcze duży, dwudziestogodzinny dodatek do niego? Dziś to już się nie sprzeda, najlepiej widać to po najnowszej odsłonie DA od której wciąż się odbijam.
W pewnym stopniu tę niszę wypełnił mi Wiedźmin 3, ale po prawdzie mechanicznie bliżej mu do ubi-sandboksów niż Dragon Age'a czy nieśmiertelnego KotORa.
Rynek gier indie jest co prawda zróżnicowany, ale cały segment AAA jest jednorodny. Z gier, które Redaktor wymienił w tabelce na drugiej stronie połowa to akcyjniakowe sandboksy, dwa to sieciowe shootery i w sumie tylko Wolf wyłamuje się z obecnie przyjętych za lukratywne schematów.
O tak, czasy dla graczy są świetne, ale z racji oceanu wyśmienitych pozycji, które premierę miały 5, 10, 15 lat temu, a nie ostatnimi czasy.

18.09.2018 08:03
1
odpowiedz
zanonimizowany1261993
3
Chorąży

Czasy są wspaniałe, karty graficzne po 6 tysi, a ostatnio procki intela przez tydzień kilka stów do góry.

18.09.2018 08:54
1
odpowiedz
Cerber7
3
Junior

A pewnie, że złote czasy :)

Największe hity to oczywiście komercha i często (nie zawsze) odgrzewanie kotletów, tak jak w przypadku filmów, za to każdy może zagrać i nawet się spodoba.

Za to indyki to piękna sprawa, można znaleźć naprawdę prawdziwe perełki, tylko trzeba poszukać :)

21.09.2018 16:57
odpowiedz
Odyniec1974
3
Centurion

swietny, autoroniczny tytul :) dzis wszyscy sa graczami, hahaha dlatego wracam do perelek sprzed 2008 roku

21.09.2018 16:58
odpowiedz
Odyniec1974
3
Centurion

dzis masz psychiatryczne zjawisko, ogladanie gier, faktycznie bardzo ciekawe czasy, rozwoj gier skonczyl sie 10 lat temu

27.09.2018 00:10
odpowiedz
/|\
5
Centurion

"Żyjemy w najlepszych możliwych czasach, by być graczami"
Nie sądzę. Owszem grafika poszła do przodu, bywają nowe i dobre pomysły. Jednak lata temu (jak mniemam) wkładało się więcej serca w tworzenie gier, powstało masę prekursorów. Wielkie budżety obecnie powodują masę chciwych mord na scenie dla których nie liczy się pasja czy nowy pomysł o graczu nie wspominając a jedynie wyciskanie gracza jak cytrynę. Wspominając tylko o zwykłym, perfidnym oszukiwaniu konsumentów. Wielkie studia coraz bardziej przypominają polityków. Wiele obietnic a w rezultacie <kupa> opakowana w przepiękny urodzinowy papier. Sądzę że dla graczy "nowych" (tak do 25 roku życia to może być najlepszy okres. Dla graczy "starszych" czy "starych" - niekoniecznie.

27.09.2018 09:46
👎
odpowiedz
Maverick
73
Konsul

Nie, nie zyjemy w "najlepszych czasach" bo gry wydawane sa po najmniejszej lini oporu, wedlog sprawdzonych powtarzalnych wzorcow a ich wydawaniu przyswieca tylko i wylacznie idea wydojenia klienta do granic mozliwosci.

Z drugiej strony zalewa nas tona crapu tworzonego przez ludzi ktorzy nie maja pojecia o tworzeniu gier ale maja po prostu dostep do narzedzi dzieki ktorym "moga kliknac 2x i miec gre"

Nie... to nie sa najlepsze czasy, to sa czasy kiedy "sztuka zostala sprowadzona do poziomu dojenia krowy" i przecietny gracz musi poswiecic mase czasu zeby odfiltrowac caly ten powstajacy crap i znalezc cos faktycznie fajnego i ciekawego do grania.

To nie sa dobre czasy i wcale nie idzie lepsze...

27.09.2018 09:49
odpowiedz
Aen
170
Anesthetize

Zgadzam się. Żyjemy w najlepszych czasach by być graczami, co nie znaczy że żyjemy w czasach, gdy wychodzą najlepsze gry. Jednak dzięki różnorakim platformom typu GOG dostęp do ponadczasowych klasyków jest banalnie prosty, są one dostosowane do nowych systemów, więc jeśli ktoś chce grać tylko w nostalgiczne tytuły, ma to maksymalnie ułatwione.

28.09.2018 16:58
1
odpowiedz
Demilisz
131
Generał

I co z tego, że budżety liczone w setkach milionów, jak większosć z tego pożera marketing, z tego co zostanie większość idzie na grafikę, a cała reszta, z AI na czele, dostaje marne resztki?

Gracze nie mają już łatki nerdów tracących czas? No super, teraz są: nazistami, faszystami, mizoginistami, rasistami i fobami, a twórcy serii, z którą są od początku istnienia potrafią im powiedzieć w twarz "won", bo ktoś śmiał w ciemno nie łyknąć każdego pomysłu mającego na celu robić dobrze postępowym twitterowym krzykaczom. I tu piję przede wszystkim do BFa, bo akurat afera z kobietami w Rome 2 była mocno naciągana.

post wyedytowany przez Demilisz 2018-09-28 16:59:12
01.10.2018 23:13
odpowiedz
Pan Dzikus
131
Generał

Dzisiejszy gracz znajdzie w sklepie wszystko – od wysokobudżetowych hitów, przez nowatorskie propozycje łamiące konwencje, po tytuły estetyką i mechaniką wyraźnie nawiązujące do klasyki.

To poproszę tytuły gier w których mogę gotować metę jak Walter White, zarządzać obozem koncentracyjnym jak Rudolf Hoess czy walczyć z niewiernymi psami, którzy uparcie nie chcą przyznać, że nie ma boga prócz Boga, a Mahomet jest jego Prorokiem.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze