gry na świecie 29 listopada 2017, 10:06 AlexB

Kup wirtualną działkę, czyli nowa metoda zarobku twórców Star Citizen

Kolejna kontrowersja wokół Star Citizen. Studio Cloud Imperium Games umożliwiło zakup... wirtualnej działki na dowolnej planecie, asteroidzie lub księżycu, które znajdują się w przestrzeni UEE. Najmniejsza parcela kosztuje 50 dolarów, a największa 100.

STAR CITIZEN W SKRÓCIE:
  • Producent: Cloud Imperium Games;
  • Wydawca: Cloud Imperium Games;
  • Gatunek: kosmiczny symulator;
  • Platforma docelowa: PC;

W 1980 roku niejaki Dennis M. Hope, wykorzystując kruczki prawne w Traktacie o Przestrzeni Kosmicznej, ogłosił siebie właścicielem Księżyca. Podzielił naszego naturalnego satelitę na działki i zaczął nimi handlować. Do 2013 roku sprytnemu przedsiębiorcy udało się sprzedać 611 milionów akrów ziemi na Srebrnym Globie. Brzmi nieco absurdalnie? Możliwe, lecz co powiecie na to, żeby zamiast na realnym księżycu kupić sobie działkę na wirtualnym? Na taki pomysł wpadł Chris Roberts i studio Cloud Imperium Games. W swoim głośnym tytule Star Citizen, czyli ambitnym symulatorze kosmicznym, który w rozmaitych akcjach crowdfundingowych zebrał już niemal 170 milionów dolarów, uruchomili oni możliwość kupna parceli na dowolnym księżycu, planecie lub asteroidzie, pod warunkiem, że znajdują się one pod kontrolą UEE (United Empire of Earth, czyli nadrzędnej ziemskiej frakcji w grze).

Działki w Star Citizen są dostępne w dwóch wariantach – mniejszym, o rozmiarach 4km x 4km za 50 dolarów (około 177 złotych) i większym, obejmującym obszar 8km x 8km, wycenionym na 100 dolarów (około 354 złote). Z czasem ma pojawić się również możliwość ich kupna za walutę zdobywaną podczas zabawy (tzw. UEC) lub też odsprzedania swojego majątku innym. Mechaniki te nie są jednak na razie gotowe. Należy zaznaczyć, że na razie po sfinalizowaniu transakcji nie otrzymujemy żadnej ziemi, a jedynie prawa do jej wyboru. Parcelę będzie można przejąć za pomocą specjalnego nadajnika, tak zwanego GEOTACK-a, zaraz po tym, jak system ruszy. Urządzenie to pozwoli również na łatwe dotarcie do własności i da znać, gdy ktoś inny pojawi się na naszych włościach.

Według słów twórców, w Star Citizen będą dostępne „miliardy kilometrów kwadratowych” ziemi. Nikt nie powinien się zatem obawiać, że wykupione zostaną najlepsze skrawki. Podczas wyboru parceli można kierować się różnymi kryteriami – ilością surowców, odległością od najbliższego szlaku handlowego czy po prostu ładnym widokiem. Trzeba mieć też na uwadze fakt, jak łatwo dostać się do naszych włości. Gracze mogą bowiem nie tylko wejść na wykupioną działkę i rozpocząć korzystanie z prywatnych surowców lub nawet niszczyć nadajniki właścicieli. Czyny te będą traktowane jako złamanie prawa i ścigane przez policję wewnątrz gry. Osoby bojące się o bezpieczeństwo swojej wirtualnej ziemi mogą również zrekrutować oddział najemników lub zakupić drony, które będą ją ochraniały.

Ale zaraz, prywatne surowce? Odległość od szlaków handlowych? Brzmi to nieco jak zalążek systemu pay-to-win. Twórcy jednak uspokajają. Osoby kupujące działki nie zyskają ogromnej przewagi podczas zabawy. Mimo to jednak cała ta sprawa już teraz budzi śmiech u sporej części graczy i nie chodzi tu tylko o sam fakt handlu licencjami na wirtualną ziemię. Pamiętajmy, że dopiero niedawno rozpoczęły się testy aktualizacji 3.0, która wprowadza do Star Citizen możliwość odwiedzania planet (40-minutowy gameplay z nowej wersji można obejrzeć tutaj). Dostęp do niej mają na razie nieliczni, zatem mnóstwo ludzi chcących zakupić działkę w tytule już teraz musi robić to zupełnie w ciemno i obecnie nie będą mieli z niej kompletnie żadnych korzyści. Dlaczego zatem zdecydowano się uruchomić sprzedaż parceli tak wcześnie? Jak zdradzili deweloperzy, wszystko po to, by móc dalej finansować projekt.

Zobacz film na GOL Video

Nie znamy na razie nawet przybliżonej daty debiutu pełnej wersji Star Citizen. Nie wiemy również, kiedy aktualizacja 3.0, która według słów Chrisa Robertsa wprowadzi tytuł „w coś w rodzaju wczesnego dostępu”, stanie się ogólnodostępna dla wszystkich osób składających zamówienia przedpremierowe na grę. Trzeba zatem uzbroić się w cierpliwość, choć dla miłośników nadchodzącego dzieła studia Cloud Imperium Games to raczej nic nowego.

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.