Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 1 czerwca 2004, 13:43

Nadchodzą złote lata branży gier wideo...

Tak moi mili czytelnicy..., według właśnie opublikowanego raportu zatytułowanego „Moore’s Law and Electronic Games”, ogromnej firmy konsultingowej Deloitte & Touche (operuje w ponad 150 krajach) do 2010 roku, przemysł gier video rozwijać się będzie w ogromnym tempie, a co za tym idzie przynosić będzie niesłychanie duże zyski.

Tak moi mili czytelnicy..., według właśnie opublikowanego raportu zatytułowanego „Moore’s Law and Electronic Games”, ogromnej firmy konsultingowej Deloitte & Touche (operuje w ponad 150 krajach) do 2010 roku, przemysł gier video rozwijać się będzie w ogromnym tempie, a co za tym idzie przynosić będzie niesłychanie duże zyski.

Takie a nie inne wnioski wysnuto na podstawie bardzo szczegółowej analizy obserwowanych obecnie przemian w dziedzinie szeroko rozumianej technologii, a także stałego wzrostu zainteresowania multimediami i rozrywką elektroniczną, który odnotowuje się na całym świecie. Już obecnie przemysł związany z grami video dorównuje przemysłowi filmowemu, a jak twierdzi firma, to dopiero początek. Motorem napędowym przemian które już następują, a w przeciągu następnych lat się nasilą, będzie dynamiczny rozwój telefonii komórkowej i wszelakiego rodzaju urządzeń typu pocket, które otwierają przed producentami gier nowe drogi rozwoju i nowe drogi dotarcia do odbiorcy. Nie do pominięcia będzie również wzrost prędkości podzespołów komputerów, przepustowości łącz sieciowych czy zwiększenie pojemności wszelkiego rodzaju pamięci masowych. Co więcej, przy okazji dynamicznego rozwoju branży elektronicznej rozrywki zyskają też inne, jak branża muzyczna (m.in. ścieżki dźwiękowe do gier, licencjonowanie muzyki), filmowa (wykorzystanie technologii filmowej w produkcji gier), telekomunikacyjna (produkcja telefonów, urządzeń typu PDA, itd.), telewizja (reklamy), dostawcy łącz internetowych, czy też nawet wytwórcy wszelakiego rodzaju zabawek (m.in. figurki bohaterów gier).

Spece z Deloitte & Touche rokują, iż ilość wszelakich urządzeń przeznaczonych go grania na świecie wzrośnie do liczby 2,6 miliarda w roku 2010. Na dodatek ilość domostw podłączonych do globalnej sieci Internet łączami szerokopasmowymi osiągnie wówczas liczbę 450 milionów, zaś miliard osób łączyć się będzie z siecią za pośrednictwem telefonów komórkowych, pobierać gry i wykorzystywać owe telefony do grania.

Patrząc z punktu widzenia szarego gracza, tak znaczny rozwój z pewnością przyniesie wiele dobrego, ale niestety ma też swoje minusy. Pozytywów jest sporo, a już na pewno wymienić trzeba dynamiczny rozwój technologii audio-video, co zaowocuje fotorealistyczną grafiką w grach i znakomitym dźwiękiem, oraz lepszy i tańszy dostęp do Internetu. Niestety jest też jeden poważny minus, który de facto można już odczuć. Mowa tu o rozwoju dużych koncernów skupionych tylko i wyłącznie na zarabianiu pieniędzy na grach, a upadku małych niezależnych producentów i wydawców. Oznacza to praktycznie spowolnienie bądź nawet zahamowanie rozwoju gatunków gier i ograniczenie napływu świeżej myśli twórczej. W końcu lepiej wydać piątą część gry opartej na filmie Matrix czy Władcy Pierścieni, niż inwestować w coś nowego, co niekoniecznie przyniesie spodziewane dochody.

Przemysław Bartula

Przemysław Bartula

W 2000 roku dołączył do ekipy tworzącej serwis GRYOnline.pl i realizuje się w nim po dziś dzień. Zaczął od napisania kilku recenzji, a potem płynnie poszły newsy, wpisy encyklopedyczne i cała masa innych aktywności. Na przestrzeni 20 lat uczestniczył w tworzeniu niemal wszystkich działów i projektów firmy; przez lata piastował stanowisko szefa encyklopedii gier i szefa newsroomu, a ostatecznie trafił do zarządu firmy GRY-OnLine S.A. Obecnie jest dużo bardziej zaangażowany w aktywności zarządcze aniżeli redaktorskie. Posiada dyplom technika elektrotechnika i inżyniera budownictwa wodnego.

więcej