ocena redakcji
7.0
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Recenzja gry Amnesia: A Machine for Pigs - Mroczny obłęd dalej niepokonany

Frictional Games powierzyło kontynuację swojego hitu Amnesia: Mroczny obłęd studiu The Chinese Room, które znamy z Dear Esther. Niestety autorzy Amnesii: A Machine for Pigs zrezygnowali z wielu rzeczy, za które pokochaliśmy oryginał.

9 września 2013 7.0/10
• strony :123
PLUSY:
  • wciągająca fabuła;
  • posępny klimat;
  • szczegółowe lokacje i świetne udźwiękowienie.
MINUSY:
  • mniej straszna niż Mroczny obłęd;
  • rezygnacja z wielu aspektów rozgrywki;
  • irytujący interfejs i sposób poruszania się postaci.

Amnesia: Mroczny obłęd była jednym z ciekawszych horrorów 2010 roku, który zapoczątkował nową falę tego gatunku. Stało się tak, bo studio Frictional Games, specjalizujące się w straszeniu graczy od czasów Penumbry, z powodzeniem zbudowało przekonujący system rozgrywki i postawiło na niejasną fabułę, która intrygowała niemal do samego końca. Trzy lata później pojawia się druga odsłona serii, przygotowana przez ekipę The Chinese Room, czyli autorów szeroko omawianej przygodówki Dear Esther. Oczywiście znawcy tematu pamiętają, że The Chinese Room stworzyło także moda Korsakovia, opowiadającego o człowieku cierpiącym na silne zaburzenia pamięci. Wydawało się więc, że powierzenie drugiej odsłony gry temu deweloperowi jest doskonałym wyborem. Rzeczywiście autorzy Dear Esther świetnie się w uniwersum Amnesii odnaleźli, chociaż postawili na nieco inne elementy, co nie każdemu przypadnie do gustu. Amnesia: A Machine for Pigs to mniej straszenia, a więcej psychologicznej głębi.

Zwiastun gry Amnesia: A Machine for Pigs.

Zwiastun gry Amnesia: A Machine for Pigs. [1:09]

Czasem lepiej nie pamiętać

A Machine for Pigs rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku w jednym z najbardziej zindustrializowanych miejsc na świecie tamtego okresu – wiktoriańskim Londynie. Uprzemysłowienie jest zresztą nadrzędnym motywem tej produkcji, bo tym razem wcielamy się w niejakiego Oswalda Mandusa, bogatego przedsiębiorcę i właściciela fabryki przetwórstwa mięsnego. Zaczyna się dość typowo – po sennym koszmarze Mandusa budzi wołanie jego dzieci. Bohater szybko odkrywa, że ozdobiona malowidłami posiadłość jest zupełnie pusta. Podobnie zresztą jak jego pamięć. Przemierzając pełne przepychu pokoje, a później zakłady mięsne, nie tylko zmieniamy miejsce akcji i bierzemy udział w kolejnych wydarzeniach, ale też zagłębiamy się w umysł postaci, odkrywając wraz z nią pewne fakty z przeszłości. Fabularnie jest to więc bezpośrednia kontynuacja stylu Mrocznego obłędu, która w dalszym ciągu potrafi zainteresować. Tym bardziej że The Chinese Room stosuje podobne środki narracyjne, czyli przede wszystkim przebłyski wspomnień oraz porozrzucane po lokacjach notatki. Wpisy z dzienników nie pojawiają się chronologicznie, więc trzeba samemu ułożyć te puzzle. Nowość stanowią nagrania audio i krótkie rozmowy telefoniczne – coś, co dzisiaj jest zupełnym standardem i występuje niemal wszędzie. W tym systemie irytuje tylko interfejs – trzeba się sporo naklikać, aby dostać się do dziennika i wpisów. Można było rozwiązać to w inny sposób, żeby odczytywanie kolejnych zdań nie oznaczało konieczności wychodzenia poza świat gry.

Posępny wiktoriański Londyn kojarzy się z... Thiefem. - 2013-09-09
Posępny wiktoriański Londyn kojarzy się z... Thiefem.

Jeśli miałbym nakreślić krótko fabułę bez ujawniania jakichkolwiek wątków, przywołałbym dwa mentalne obrazy, które powracały do mnie podczas gry. Pierwszy z nich wiąże się z industrializacyjną koncepcją funkcjonowania fabryk. Polegała on na wytworzeniu zamkniętego obiegu pieniądza – pracownicy zarabiali i wydawali kasę w obrębie fabrycznego kompleksu i przynależnych do niego osiedli. Rodzili się i umierali w tym ekosystemie. Drugim skojarzeniem jest pewne malowidło, które widziałem parę miesięcy temu w Londynie. Artysta badający i podobno afirmujący istotę bycia człowiekiem przedstawił kobietę rozpostartą czy naciągniętą na płótno niczym wypatroszone zwierzę. Ta próba pokazania wewnętrznego piękna wypadła dość niepokojąco i odpychająco: tak, jesteśmy tylko mięsem, ale myśląc o tym, nie czujemy się komfortowo. W te dwa elementy wpleciono mistykę, okultyzm i wątki nadprzyrodzone, zamaskowane technologią. Istota gatunku ludzkiego, przesadna wiara w technologię, obsesja na punkcie wydajności i ulepszania – to najważniejsze elementy równania, którego wynikiem jest A Machine for Pigs.

Wycieczka po zakładzie mięsnym, którą zapamiętacie na długo. - 2013-09-09
Wycieczka po zakładzie mięsnym, którą zapamiętacie na długo.

Jest to więc historia, która pewnymi symbolami, konstrukcjami i opisami stara się wywrzeć podobne wrażenie jak wspomniane dzieło sztuki. Odrazę wynikającą z tego, że wszyscy jesteśmy tylko kawałkami padliny, której wydaje się, że ma jakiś nadrzędny cel. Szaleństwem jest rozumować inaczej. Prawdziwym obłędem uwierzyć w to całkowicie. Wtedy przestajemy być człowiekiem, a nawet zwierzęciem. Stajemy się maszyną, która nie myśli, tylko działa.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PC.
inne
Recenzja gry Game of Thrones: Iron From Ice – twórcy The Walking Dead kują żelazo póki gorące

Recenzja gry Game of Thrones: Iron From Ice – twórcy The Walking Dead kują żelazo póki gorące

Wiadomość o tym, iż Telltale Games planuje stworzyć kolejną ze swoich interaktywnych produkcji w oparciu o bijącą rekordy popularności serię książek oraz serial, zaskoczyła chyba wszystkich. Jak poradzili sobie z tak rozpoznawalną marką?  recenzja gry

Recenzja gry The Walking Dead - apokalipsa zombie inna niż wszystkie

Recenzja gry The Walking Dead - apokalipsa zombie inna niż wszystkie

The Walking Dead to opus magnum firmy Telltale Games, czyli najbardziej wstrząsająca i dołująca przygodówka wszech czasów. Zombie-apokalipsa nigdy tak mocno nie zagrała na naszych emocjach.  recenzja gry

Recenzja gry Zaginięcie Ethana Cartera - piękna eksploracja z Lovecraftem w tle

Recenzja gry Zaginięcie Ethana Cartera - piękna eksploracja z Lovecraftem w tle

Pierwsza gra polskiego studia The Astronauts stawia przede wszystkim na klimat. W The Vanishing of Ethan Carter eksploracja jest esencją rozgrywki, a świetna oprawa i podszyta Lovecraftem historia sprawiają, że trudno opędzić się od uroku tej produkcji.  recenzja gry

ocena vs oczekiwania

Według naszych czytelników gra Amnesia: A Machine for Pigs w wersji PC jest rozczarowaniem – oczekiwania przed premierą były wyższe niż aktualna średnia ocena użytkowników.

7.8

ocena czytelników

555 ocen czytelników

9.4

oczekiwania przed premierą

643 głosów czytelników

Amnesia: A Machine for Pigs - screen - 2013-09-10 - 269248Amnesia: A Machine for Pigs - screen - 2013-09-10 - 269247Amnesia: A Machine for Pigs - screen - 2013-09-10 - 269246Amnesia: A Machine for Pigs - screen - 2013-09-10 - 269245Amnesia: A Machine for Pigs - screen - 2013-09-10 - 269244Amnesia: A Machine for Pigs - screen - 2013-09-10 - 269243Amnesia: A Machine for Pigs - screen - 2013-09-10 - 269242Amnesia: A Machine for Pigs - screen - 2013-09-10 - 269241Amnesia: A Machine for Pigs - screen - 2013-04-22 - 260065Amnesia: A Machine for Pigs - screen - 2013-04-22 - 260064

komentarze czytelników (29)


laki2217  2013-09-09 - 18:31

Ehhh.. i Amnesia poszła do widzenia. Co to za Amnesia bez chowania się przed potworami, czuć strach itp? Dobrze, że nadal tworzą mody do Amnesii Mroczy obłęd. Nowa firma tworzyła i spaprała. Dobrze, że Outlast jest straszny.

Pan Dzikus  2013-09-09 - 19:05

A Machine for Pigs zrezygnowali z wielu rzeczy, za które po i co dalej?

Mercc  2013-09-09 - 19:36

A kiedy recenzja Outlast? Nic na tvgry, recenzji też brak no kutwa. Przecież to najlepsza gra tego roku obok BioShock'a. Co to w ogole jest? BTW bioshock byl tylko dobry.

Lukas172  2013-09-09 - 19:44

http://www.metacritic.com/game/pc/bioshock-infinite http://www.metacritic.com/game/pc/outlast Pozdro i poćwicz, pewnie wolisz jakieś komercyjne gówno typu BF4 ;) Vader25 -> Szczerze? Ja bałem się przez prawie całą grę (jedynie końcówka nie jest w ogóle straszna) - ta bezradność, ciemność, mroczny cięzki klimat.. Włączyć Outlast o 22 ze słuchawkami na uszach i grać to naprawdę wielkie wyzwanie. Jestem ciekaw czy Routine i Daylight wyjdą także w tym roku, jeśli tak to szykuje się gruby listopad :D

Mercc  2013-09-09 - 19:58

Nie przepadam za komercyjnymi fpsami, cod to dla mnie gowno, battlefield troche lepiej ale tez bez rewelacji. Najlepsze gry roku moze dla ciebie, warto zaznaczyc przy komentarzu. Bo dla mnie np. nie.

vulpes433  2013-09-09 - 20:48

To już wiadomo, że nie wszystkim spodoba się droga obrana przez frictional przy ich kolejnej, niezapowiedzianej jeszcze grze. Z wpisów na blogu głównego projektanta wynika, że planują się w większym stopniu skupić na opowiadaniu historii niż straszeniu (sami przyznają, że w Amnesia:tDD nieco przegięli) i że będzie to horror sci-fi. Mi to pasuje. Widać, że mają większe ambicje niż stać się pożywką dla piszczących przed kamerą vlogerów.

PlussH  2013-09-09 - 21:19

pogramy zobaczymy :D

Lukas172  2013-09-10 - 09:04

Najlepsze gry roku moze dla ciebie, warto zaznaczyc przy komentarzu. Bo dla mnie np. nie. Też mi nowość, każdy ma swoje najlepsze gry danego roku. To chyba oczywiste vulpes - właśnie jestem cholernie ciekaw jaka będzie kolejna gra Frictional ;) miło by było gdyby zmienili silnik, ale raczej nie ma takiej opcji.

DogGhost  2013-09-10 - 11:37

Naprawdę świetnie napisana recenzja. Co do samej gry to muszę przyznać, że na podstawie opisu automatycznie wylądowała na szczycie rankingu pozycji, które będę musiał kupić podczas halloweenowej wyprzedaży na steamie ;) Penumbrę bardzo lubiłem, w Mroczny obłęd nie grałem, a zakochałem się w Dear Esther, więc powinna trafić w moje gusta. Szkoda, że tylko 4 godz. -_- dia8el -> Dzięki za info o Routine. Nie słyszałem o niej wcześniej a zapowiada się świetnie!

Matysiak G  2013-09-10 - 13:20

Wszyscy się ADD pałują, że taka straszna, ale ja właśnie wczoraj skończyłem i miałem lekkie spięcie zwieracza tylko do pierwszego spotkania z cieniem. Jak się okazało, że byle skrzynia wystarczy, żeby mu zablokować drogę, a w ciemności jest ślepy gorzej niż kret, zaś w razie złapania tak naprawdę nic nie tracisz, bo autosave jak na horror jest zbyt przyjazny, to napięcie mi siadło. Dużo bardziej się spinałem przy pierwszym Dead Space, tudzież Aliens versus Predator 2. Może mój do bólu racjonalny umysł jest odporny na straszenie mocami nadprzyrodzonymi. Nie zrozumcie mnie źle, to zacna gra i przeszedłem ją z dużą przyjemnością, ale głównie dzięki dobrze poprowadzonej fabule, poznawanej skrawek po skrawku oraz logicznym zagadkom. Pamiętam jak podobne bywały w fps-ach. IMO opinia najstraszniejszej gry ever mocno przesadzona.

Boim  2013-09-10 - 13:22

Co jak co, ale taki Slender, Cry of Fear, czy Amnesia które potrafiły naprawdę przestraszyć, nie sięgają do pięt Outlast, w którym po 10 minutach gry jesteśmy cali spoceni, i boimy się dotknąć klawiatury.

Sir Xan  2013-09-10 - 14:51

Niech niektórzy graczy dalej narzekają o jakości Amnesia. Dla mnie, jest następny tytuł dla mojej kolekcji i pogram z przyjemności. ;) To dobra gra i warta czasu. Ale wolę poczekać na promocje GOG.com (ponad 50%). Bo $15.99 za 4 godziny to dla mnie trochę za dużo. W końcu "Amnesia: A Machine for Pigs" to tylko samodzielny dodatek, a nie "Amnesia 2".

5.0

karvimaga  2013-09-10 - 22:40

Średniak. Początek trzyma poziom ,ale pózniej? zoraz gorzej. A końcówka gry to jakaś kpina! Ciągnie się jak flaki z olejem i nudzi śmiertelnie. przy outlast to smierdząca kupa! Zawiodłem się!

evilkorniszon  2013-09-10 - 23:07

A mnie osobiście cieszy zrezygnowanie z konieczności konfrontacji z potworami. Mnie potwory nie tyle przerażały, co irytowały, zwłaszcza, że w przeciwieństwie do Penumbry nie można ich było wyłączyć z gry (np. czemu nie dało się takiego delikwenta spalić albo załatwić w jakiś inny sposób np. wrzucić do przepaści... Nie będę spoilerował, ale fabularnie takie rozwiązanie byłoby jak najbardziej uzasadnione). Z drugiej strony obecna cena za 4 h rozgrywki to przesada, poczekam aż stanieje.

Wonder_Boy  2013-09-11 - 12:03

Ocena gry będzie spadać. Pierwsze 9 i 10 to pewnie od tych którzy nawet nie ukończyli tylko pamiętali kult pierwszej Amnezji i piszczenie na youtube. Gra jest tak wykastrowana w porównaniu do poprzedniej odsłony , że głowa mała. Tam można było wszystko ruszać, rzucać, przesuwać do spółki ze wspaniałą fizyką. Tutaj 95% przedmiotów jest nieaktywnych. Dramat. Zagadki to popłuczynka. Brak plecaka poskutkował tym , że przedmioty do tych kilku lipnych zadań znajdują się metr od przeznaczenia lub ciut dalej. Nieograniczony zapas "paliwa" w lampie, brak "systemu strachu", brak zapalania świec. 90% drzwi , szafek zakratowana. Schematy i głupoty. Tekstury, wystroje po 5 minutach gry już się strasznie powtarzają. Muzyka kiepska, nie buduje się nastroju stoma "bzyczkami" na minutę. Tutaj chyba nigdy nawet przerażającej ciszy nie ma. W ogóle jakiś strach, nawet podświadomy bez tanich "straszaków" to tutaj margines. Nie wiem jak można było zniszczyć taki potencjał pierwowzoru. Na koniec jeszcze można dodać , że nie ma edytora poziomów a gra stop klatkuje wielu graczom przy wchodzeniu do nowych rejonów lub odpalania skryptu.

laki2217  2013-09-11 - 17:50

Czyli nie można robić własnych przygód...Dobrze, że nie zmarnowałem pieniędzy na tą drugą część. Inna firma zrobiła grę i o to co się stało.

judasz456  2013-09-12 - 17:26

Nie ogarniam was.Wy gracie w gry tylko po to żeby żeby sobie pograć .Nie myślicie o fabule o niczym, ,,o amnesia kupie sobie,zagram sobie,poboje się i będzie super.''No na prawdę spójrzcie na gry z innej perspektywy.Pozdrawiam SERDECZNIE!!!

6.0

alus992  2013-09-13 - 02:20

Zacznę od plusów. Nowa Amnesia jest grą, która ma świetną historię, dobrze jest opowiedziana i sprawia, że gracz chce więcej. Po przejściu gry chciałem poznać więcej historii Mandusa, jak i całej "maszyny dla świń". Gdyby była jakaś książka o podobnej tematyce na pewno bym sięgnął (swoją droga jak ktoś zna jakąś pozycje z podobnymi motywami: maszyny, wizji końca ludzkości i człowieka który stara się ocalić na swój sposób ludzkość itp rzeczy, to byłbym wdzięczny). udźwiękowienie moim zdaniem jest świetne, zarówno muzyka, jak i efekty dźwiękowe budują efekt strachu, którego inne elementy rozgrywki nie dają. Lokacje moim zdaniem są bardzo dobrze zaprojektowane i pasują do wątku gry. Przechodząc do wad... Rozpatrując tą grę w kategoriach sequela świetnej Amnesii - jest słabo. Jak już wiele osób wspomniało: 90% przedmiotów jest nie do ruszenia, gra wykorzystuje niby fizykę z Penumbry i poprzedniej części - ba! nawet na początku gry jest wskazówka dotycząca rzucania przedmiotami itd., a tak na prawdę w ogóle tego nie wykorzystujemy. Wszyscy wiemy jak to było w innych grach FG, wykorzystanie fizyki przedmiotów zarówno tworzyło niesamowity klimat jak i było konieczne do przetrwania - t ...

7.0

ez93  2013-09-17 - 16:19

Dobra, ale bez rewelacji, spodziewałem się więcej !

6.5

Nolifer  2014-08-07 - 11:25

W porównaniu do jej konkurenta - bajeczka na dobranoc. Niestety, twórcy skupili się na całkowicie innych aspektach, niż te za które pokochaliśmy pierwszą część.