Recenzja gry 9 maja 2017, 17:54

autor: g40

Gra we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonuje.

Recenzja gry Prey – Bio(System)Shock, czyli eksperyment udany

Pierwszy Prey powstawał jedenaście lat. Drugi Prey, który teraz jest pierwszym, ukazał się na rynku jedenaście lat po debiucie owego pierwszego pierwszego. Trochę to zagmatwane, niemniej niczego nie ujmuje bardzo dobremu dziełu twórców serii Dishonored.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4.

PLUSY:
  1. piękny hołd złożony klasyce gatunku;
  2. wysoki poziom trudności;
  3. wybory moralne;
  4. dowolność postępowania;
  5. świetny system rozwoju umiejętności postaci;
  6. niemal nieobecny backtracking w wątku głównym;
  7. żadnych poważnych bugów w trakcie rozgrywki;
  8. bardzo przyjemny polski dubbing.
MINUSY:
  1. nadmierny backtracking w przypadku misji pobocznych;
  2. długie ekrany wczytywania;
  3. spartolone hakowanie;
  4. oprawa graficzna mogłaby być lepsza.

Wbrew pozorom kosmos nie znosi próżni. Jednak zapełnienie tej nieograniczonej przestrzeni ciekawymi opowieściami jest trudne i – co oczywiste – nie wszystkim się udaje. Arkane Studios nie miało więc prostego zadania. Tym bardziej że marka Prey to wręcz modelowy przykład tego, jak nieraz potrafi wydłużyć się proces dewelopingu i jak często mamy do czynienia ze zmianami koncepcyjnymi dotyczącymi jednej gry. Przygody Czirokeza Tommy’ego powstawały jedenaście lat. Druga część rodziła się w bólach i projekt po trzech latach od jego ujawnienia został ostatecznie skasowany.

Twórcy z Arkane przejęli inicjatywę, ale – zamiast ciągnąć historię kosmicznych portali – postanowili obrać własny kierunek i pokazać coś innego. Złożyć hołd nieśmiertelnej serii System Shock, zwrócić uwagę młodszych fanów BioShocków, a wszystko to doprawić wrażeniem zaszczucia wprost z Dead Space. Przede wszystkim zaś rozpocząć zupełnie nową opowieść.

Recenzja gry Prey – Bio(System)Shock, czyli eksperyment udany - ilustracja #1
Stylizowane grafiki w korytarzach Talosa I budują atmosferę. Zupełnie jak w serii BioShock.

PrejoBajoSystemSpejs

Prey pod żadnym względem nie jest nowatorski. Ani nawet oryginalny. Arkane „ukradło” tytuł starej marce, w roli głównego bohatera lub bohaterki występuje osoba z amnezją (zupełnie jak Jack w BioShocku), system rozwoju postaci został zaczerpnięty z System Shocka 2, a za miejsce akcji obrano stację kosmiczną opanowaną przez tajemniczą pozaziemską formę życia – niczym w Dead Space. Istny konglomerat idei, mechanik i sposobów narracji, który trzeba było ogarnąć na etapie przygotowywania projektu. Złożenie tego wszystkiego w całość, mając za przykład przełomowe wzorce, musiało być nie lada wyzwaniem. I komu jak komu, ale twórcom serii Dishonored warto było zaufać, bo produkt końcowy, pomimo kilku wpadek, na pewno można uznać za jeden z tegorocznych hitów.

Recenzja gry Prey – Bio(System)Shock, czyli eksperyment udany - ilustracja #2
Zwykłe fantomy to na początku rozgrywki potężni wrogowie. Z czasem stają się niczym więcej jak tylko natrętnymi muchami.

Gabe Newell w kosmosie

Nazywasz się Morgan Yu i budzisz się na stacji kosmicznej Talos I, na której wraz z bratem Aleksem przeprowadzacie testy na neuromodach – wszczepach, dzięki którym każdy człowiek może natychmiast zyskać dodatkowe umiejętności. Na przykład w kilka sekund nauczyć się śpiewać niczym operowa diwa albo poznać sekrety rusznikarstwa czy opanować obchodzenie systemów zabezpieczeń. Te niesamowite urządzenia mogą zmienić ludzkość, ale jednym z sekretów naukowców badających tę problematykę jest fakt, że w przypadku usunięcia neuromoda człowiek traci pamięć.

W wyniku badań, czy też innych tajemniczych wydarzeń, w takiej właśnie sytuacji znajduje się Morgan. Nieświadomie ciągle przeżywa jeden i ten sam dzień pełen różnych testów, które za zgodą brata o aparycji Gabe’a Newella przeprowadza na nim zespół naukowców. Dzieje się tak do czasu, aż stację opanowuje obca forma życia – tyfony. Z pomocą zaprogramowanego przez samego bohatera (przed utratą pamięci) tajemniczego operatora musimy zniszczyć stację, aby istoty te nie mogły przedostać się na Ziemię.

Recenzja gry Prey – Bio(System)Shock, czyli eksperyment udany - ilustracja #3
Prey nie boi się iść w retrofuturyzm, czym tym bardziej narzuca skojarzenia z BioShockami.

Powyżej przedstawiłem krótki opis wciągającej fabuły gry. Oczywiście nie będzie żadnym spoilerem, jeśli dodam, że tak naprawdę nic nie jest takie, jakie się na pierwszy rzut oka wydaje, a klucz do zrozumienia wydarzeń zachodzących na Talosie I stanowi uważna eksploracja lokacji, czytanie e-maili, porozrzucanych notatek i odsłuchiwanie znalezionych plików dźwiękowych. „Shockowy” standard. Odnajdywane wiadomości uzupełniają się i układają w spójną historię, co wymaga jednak mozolnego składania tych fragmentów w całość. Trochę niczym detektywi tworzymy różne teorie na temat tego, czego jesteśmy świadkami. W przeciwnym wypadku, jeśli będziemy tylko przeć do przodu bez zastanawiania się nad meandrami fabuły, powstanie chaos, w którym trudno będzie wyłapać jakiś sens.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

U.V. Impaler Ekspert 9 maja 2017

(PS4) Mokry sen fanów System Shocka 2 i duchowy spadkobierca tamtego klasyka. Świetny klimat, przyzwoita fabuła i ogromna swoboda działania połączona z rozbudowaną mechaniką rozgrywki to największe zalety tej gry. Choć graficznie nie robi ogromnego wrażenia (zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że pracuje na silniku CryEngine) i sporo można zarzucić feelingowi strzelania, to i tak w akcji tytuł ten sprawuje się znakomicie. Jedna z najlepszych gier tego roku, która podobnie, jak większość "lookingglassowych" tytułów (Deus Ex, Dishonored) zostanie w pełni doceniona jedynie przez nielicznych.

9.0
Recenzja gry Inner Chains – turpizm, błędy i zmarnowany potencjał
Recenzja gry Inner Chains – turpizm, błędy i zmarnowany potencjał

Recenzja gry

Gdy Inner Chains zaistniało w świadomości graczy, autorzy najsilniej promowali wyjątkowy styl wizualny swojego debiutanckiego dzieła. Czy pełna, ukończona wersja tego ciekawie zapowiadającego się FPS-a ma do zaoferowania coś więcej niż ładne obrazki?

Recenzja gry Dragon Quest Heroes II – slasher i RPG w jednym stanęli domu
Recenzja gry Dragon Quest Heroes II – slasher i RPG w jednym stanęli domu

Recenzja gry

Mało jest tak „rzemieślniczych” studiów jak Omega Force. Ale zespół produkujący taśmowo slashery z serii Musou też czasem próbuje czegoś nowego. Dowodem na to Dragon Quest Heroes II, który zaśniedziałą formułę rozgrywki przyprawia świeżymi elementami RPG.

Recenzja gry Sniper: Ghost Warrior 3 – snajperski Far Cry zalicza pudło
Recenzja gry Sniper: Ghost Warrior 3 – snajperski Far Cry zalicza pudło

Recenzja gry

Trzecia część Sniper: Ghost Warrior miała w końcu wnieść do tego cyklu nieco jakości na miarę segmentu AAA. Niestety, gdzieś obok przemycono również elementy rodem z programu wczesnego dostępu.

Komentarze Czytelników (105)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
09.05.2017 20:04
18
odpowiedz
unknowned
0
Junior

Może i oprawa graficzna nie zachwyca, ale nadrabia designem, Prawda droga redakcjo? Coś podobnego jak w przypadku gier od FromSoftware.

09.05.2017 18:07
30
A.l.e.X
100
Alekde

Prey na 8.5 i Mass Gniot Andromeda na 8.5 niby ta sama ocena a w praktyce te gry dzieli bezmiar kosmosu. Pierwsza w innowacyjnej, swobodnej formie, druga bez pomysłu, koncepcji, bez żadnego charakteru. Właśnie tym dzisiaj są oceny : niczym, dlatego warto przeczytać recenzje a nie patrzeć na nic nie znaczące cyferki.

post wyedytowany przez A.l.e.X 2017-05-09 18:10:52
09.05.2017 18:32
odpowiedz
5 odpowiedzi
hopkins
136
Zaczarowany

Uvi dal 9.0 :)

09.05.2017 19:00
-2
odpowiedz
9 odpowiedzi
mareczeklubigry
14
Centurion

Nie wiem dlaczego ale mnie ta gra jakoś nie przekonuje oglądam lets'play i nudzę się jak mops jedno wielkie łażenie z kąta w kąt te potworki to jakiś śmiech na sali ani to urozmaicone ani jakoś bardzo straszne ot czarne robaczki które można francuzem rozj****....

09.05.2017 19:29
odpowiedz
4 odpowiedzi
MrGoladkin
10
Chorąży
9.0

Genialna gra. Długo się nie wczytuje, wręcz wyjątkowo szybko. Backtracking jako minus? A co jak ja będę chciał odnieść książkę do biblioteki to się teleportuje do niej żeby nie dać bibliotece minusu? Czy dodatkowo nie jest to okazja do wczucia się w klimat stacji? Nie rozumiem dzisiejszych recenzentów - mój ojciec mawiał zawsze: "pełne dupy macie", pokolenie rozpieszczonych graczy, ot co. Gra jeśli już to minusuje to wręcz kolosalnym przejmowaniem z serii bioshock i 2 ostatnich deus exów, co mi nie przeszkadza bo obie te serie są genialne. Jeśli ktoś patrzy na grafikę (ja patrzę na nią maksymalnie przez 2h, potem już nie ma ona znaczenia) to może punkt odjąć. Wspaniała gra!

post wyedytowany przez MrGoladkin 2017-05-09 19:31:17
09.05.2017 19:35
-3
odpowiedz
7 odpowiedzi
Camelson
9
Generał
9.0

Nie wiem skąd minus o długim ładowaniu, u mnie jest ok, fakt jest CIUT dłużej od innych gier, ale czy to aż tak wadzi?

Poza tym stylistyka, klimat, muzyka - świetna robota. Dla mnie mocna dziewiątka i czarny koń, zdecydowanie jeden z mocniejszych kandydatów do gry roku. Przede wszystkim też poziom trudności - fantomy (zwłaszcza odmiany) to naprawdę mocni przeciwnicy, już nie mówię o technopatach.

09.05.2017 20:04
18
odpowiedz
unknowned
0
Junior

Może i oprawa graficzna nie zachwyca, ale nadrabia designem, Prawda droga redakcjo? Coś podobnego jak w przypadku gier od FromSoftware.

09.05.2017 20:08
odpowiedz
blacKomedY
1
Chorąży

No proszę, mamy udanego FPSa.

09.05.2017 20:28
odpowiedz
2 odpowiedzi
żbike
124
Generał

Gdyby nie spartolone sterowanie to kupiłbym na premierę a tak poczekam do czerwca może połatają wersję na ps4 i kupię w niższej cenie.

09.05.2017 23:06
-12
odpowiedz
12 odpowiedzi
yadin
88
Senator

Wiem, że mnie wyminusujecie czerwonymi łapkami, ale powiedzcie mi jedną rzecz: ile macie lat, że zachwycacie się tą grą?

Przecież to prostacki shooter z bardzo dobrą grafiką. Przejrzałem filmy z walkthrough na YouTube i widziałem to samo, co w "Destiny" i setkach podobnych tytułów.

Czy może jest coś, czego ogarniam, a reszta tak?

post wyedytowany przez yadin 2017-05-09 23:07:05
10.05.2017 00:44
odpowiedz
Sasori666
103
Korneliusz
8.5

Na PC wczytanie lokacji trwa 15 sekund, a wczytanie gry jakieś 5. Czasami wczytuje sejwa, jak w głupi sposób stracę 30HP. Inwestowałem w siłe i hakowanie, więc często padam na 1-2 hity.

10.05.2017 01:37
odpowiedz
TheKeniger
1
Junior

Pobieżnie przeczytałem recenzję chcąc znaleźć jakieś info o stopniach trudności i wydaje mi się że nikt o tym nie wspomniał że gra jest tym przyjemniejsza im stopień trudności wyższy. Między normal a hard jest taka różnica że miałbym lekkie obawy przed włączeniem gry na najwyższym :) Sam od początku grałem na Hard i kiedy po kilkukrotnym przejściu dema chciałem po raz kolejny sprawdzić na szybko 2 rzeczy które można zrobić w grze postanowiłem ustawić normal i byłem zdziwiony ile amunicji się dostaje i jak łatwo się gra na tym poziomie.

10.05.2017 05:35
-5
odpowiedz
13 odpowiedzi
yadin
88
Senator

A więc ściągnąłem demo, uruchomiłem i... niesmak. Tekstury przeciętne, widok w pierwszej osobie, czyli widok na świat przez dużego judasza i łapy wystające przez całą grę z przodu ekranu. Nie wiem, jak gra się potem, ale chyba nie inaczej. To znaczy mechanika na pewno nie ulega poprawie w następnych rozdziałach. Miałem wrażenie, jakbym grał w "Half-Life" sprzed nastu lat. Tylko że wtedy to był ponoć hit. Tylko rozdzielczość znacznie wyższa.

Mam wrażenie, że ludzie pragną już byle czego, żeby tylko oderwać się od swojego marnego życia. Inaczej nie mogę zrozumieć kultowego zainteresowania tą grą.

Słowem kicha. Osobom niezdecydowanym i sceptycznie nastawionym do tego, co widziały na YouTube powiem, że wrażenie jest dokładnie takie, jak podczas oglądania. Nie warto tracić 250 zł na przeciętną, nudną grę, w której strzelamy do cha wie czego na jakichś stacjach kosmicznych.

Nawet jeśli fabuła się rozwija, to liniowość nie pozostawia złudzeń, że gra jest dwie klasy pod takimi hitami jak "Uncharted 4" i "Metal Gear Solid V". Miłośników S-F oczywiście moje zdanie nie przekona, ale to nie mój problem. Gra na 4/10.

post wyedytowany przez yadin 2017-05-10 05:36:20
10.05.2017 09:42
-2
odpowiedz
7 odpowiedzi
FanGta
85
Generał

Kto w grach czyta wszyskie emaile, notatki głosowe, pisane - nie cierpie tego w grach, sterczeć i czytać

post wyedytowany przez FanGta 2017-05-10 09:43:57
10.05.2017 15:02
odpowiedz
1 odpowiedź
DanteHaHaHa
6
Centurion

"nadmierny backtracking w przypadku misji pobocznych" może by tak po ludzku? nic nie rozumiem z tego zdania

10.05.2017 15:06
-6
odpowiedz
3 odpowiedzi
DanteHaHaHa
6
Centurion

Co do gry - przeszedłem demo i mi starczy, kompletnie się nie wciągnąłem, nie zaciekawiła mnie historia, a sam gameplay... milion już takich gier ograłem także wieje nudą, niczym sie nie wyróżnia ta gra.

10.05.2017 17:37
-6
odpowiedz
Imrahil8888
64
Generał

Dużo tu osób z redakcji. Bronicie tej gry jak lwy. Poczekam jeszcze na inne recenzję. Nie chcę naciąć się jaka z Unity czy Andromedą

10.05.2017 17:39
odpowiedz
Hydro2
106
Senator

Wszędzie masz podobne oceny, ale tu na golu są najsłabsze opinie o grze z całego polskiego internetu.

10.05.2017 18:19
1
odpowiedz
MrGoladkin
10
Chorąży

Za bactracking moglbym odac 0.1 punkta, za hackowanie, które jest raczej symboliczne 0.2, za grafike nic bo po wyglądzie nie jest mądrze nigdy oceniać, na ssd problem z wczytywanie nie występuje, to problem sprzętowy, nie gry. Za dziesiątki kalek z bioshocka i deus exa 0.2. Gra wybitna. Na szczęście jeszcze przede mną sporo :) Dzięki Panu za Denuovo! Jakie to wspaniałe uczucie wiedzieć, że grają tylko uczciwi gracze. No, gdyby jeszcze ten steam odciął możliwość nieograniczonego grania offline! Ktoś jeszcze trzyma kciuki za Denuovo? :)

10.05.2017 20:16
-2
odpowiedz
7 odpowiedzi
Piotr Popielewicz
3
Chorąży
5.0

Szału nie ma. Oczywiście gra jest zoptymalizowana i wygląda naprawdę dobrze, ale... Jest nudna. Od samego początku, który jest dość niepoważny i budzi raczej śmiech, niż zainteresowanie.
Mimik zamieniony w kubek, który znienacka atakuje naukowca? Ekhem. Sam pomysł stworów które mogą się "magicznie" przemienić w cokolwiek bez uwzględniania gabarytów danego obietku pasuje bardziej do gier fantasy, aniżeli science-fiction.
Rozumiem, że początek miał być odniesieniem do klasyki. Legendarny klucz francuski to w zasadzie już artefakt. Ale który to już raz? Był w Half-Life, był w Bioshock, teraz z kolei w Prey...
Po znalezieniu zamrażacza i używaniu go na przemian z kluczem francuskim okazuje się to niemiłosiernie toporne i nudne. Nie ma w tym dynamiki. Zamrażanie przeciwników wyłącza ich z walki, a na przemiam z obijaniem kluczem wygląda raczej jak pozyskiwanie surowców, a nie walka. Sam brak dynamiki spowodowany jest również przeciwnikami, którzy są nieciekawi. Niby mimiki sa szybkie, są zadziorne, ale po prostu się szybko nudzą. Sam zamrażacz również działa jakoś tak żałośnie. W ogóle nie czuć mocy tej broni. Ot, wypluwa kolejne pociski jak gdyby nigdy nic.
Odległa przyszłość, stacja kosmiczna, neuromody i w ogóle, a deweloperzy dają graczom do zabawy klucz francuski do obijania przeciwników. Naprawdę?
Po znalezieniu pistoletu okazuje się, że zadaje on mniejsze obrażenia niż klucz, a feeling strzelania z tej broni jest ogólnie bardzo, bardzo słaby. Raczej czujemy się, jakbyśmy mieli w rękach jakąś Chińską podróbkę, a nie prawdziwą broń. Zresztą, animacja przeładowania pistoletu też wygląda, jakby była wyjęta z jakiejś starej gry. Bohater robi to jakoś tak dziwnie delikatnie, jakby pistolet był z porcelany.
Lepiej jest z shotgunem, który zadaje spore obrażenia, ale również wygląda jakoś tak zabawkowo. Przynajmniej moim zdaniem. Po znalezieniu tej broni zastępuje ona klucz francuski i najpierw zamrażamy mimiki, a potem rozwalamy je śrucinami. Ubaw po pachy.
Już na samym początku gry zyskujemy dostęp do neuromodów, które umożliwiają rozwój postaci. Dość rozbudowany. W zasadzie aż za bardzo, rozbito go na wiele odłamów, które można by połączyć. Jest to element chętnie ostatnio przez twórców wykorzystywany i wciskany do każdej gry, nawet jeśli tam nie pasuje. Do Prey pasuje słabo. Nie wiadomo w co inwestować i co może się konkretnie przydać, a można wydać punktyna umiejętności w zasadzie zbędne i tym samym popsuć sobie postać.
Także szybko natrafiamy na urządzenie do craftingu i takie, które zamienia nasz złom w surowce... Czy nie brzmi to aż nazbyt znajomo? No właśnie.
Zbieranie każdej popierdółki by ulepszyć wszystko jest moim zdaniem irytujące. Tak, jak było to irytujące w BioShock'ach, tak i tutaj jest podobnie.
Być może dalej gra się jakoś rozkręca, może za ciekawą intrygę, ale ja osobiście podziękuję, bo gameplay jest miałki i w żaden sposób nie zaszczepił we mnie przekonania, że dalej będzie ciekawiej.
Wolę jeszcze raz ograć BioShock'a lub Singurality, niż grać w Prey. Jest to typowy średniak.
Gdyby z tej gry zrobiono bardziej shooter, aniżeli symulator łażenia i craftingu, to byłoby ciekawie. A tak jest średnio.
Wciąż mam wrażenie, że gra byłaby o wiele ciekawsza, gdyby od początku bohater miał inne narzędzia do walki z mimikami. Gdyby zamrażacz zastąpić jakimś miotaczem ognia czy plazmy i wymusić na graczu przemieszczanie się, to od razu dodało by walce dynamiki.

10.05.2017 21:18
odpowiedz
Ejim
25
Pretorianin
9.0

Alex napisał coś takiego że łezkę uroniłem.........BRAWO!

11.05.2017 08:54
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
popkornbielsko
3
Junior

Ja nie wiem czemu tak narzekacie,jeden typ mowi ze sie nie podoba,ogladal na You tubie,zal.pl,mi sie gra bardzo podoba,swietny klimat,zrozumcie ze nie jest to Doom,ten momemt wejscia w proznie,bezcenny,a ja wiem czemu sie nie podoba,bo trzeba myslec,hehe

11.05.2017 11:03
odpowiedz
3 odpowiedzi
TheKeniger
1
Junior

Ta gra to nie Call of Duty czy inny "inteligentny" FPS z otwartym światem. W grę trzeba zagłębić się samemu. I to jest główna wada dla tych którzy nie mają wyobraźni a chcą mieć wszystko podane na tacy. Pray jest jak Czas Apokalipsy czy Pluton i fan Rambo czy Commando odbije się od tej gry jeśli nie zagłębi się w niej od początku i nie zrozumie jej mechaniki. I nie odpalać tej gry na normalu tylko od razu na Hard bo wtedy mechanika i rozwój postaci nabiera znaczenia.

11.05.2017 18:04
-1
odpowiedz
Mwa Haha Ha ha
23
Generał

Gra super, wlasnie skonczylem. Polecam. Artkane to jednak studio z talentem. Paru rzeczy moznaby sie od biedy doczepic, ale juz nie chce mi sie psioczyc, skoro swietnie sie bawilem. Duch Bioshocka wiecznie zywy. Oby wiecej takich gier.
9 spokojnie daje, ale najlepsza gra w tym roki poki co jest u mnie Horizon. Choc jeszcze mam do ogrania Persone i Zelde, za ktore sie wlasnie zabieram.

12.05.2017 00:34
odpowiedz
Halabarda Geralta
0
Legionista

Także przegrałem demo ale finalną wersję kupie na PC wydaje mi się - całkiem przyjemna pozycja - tymczasem to widzę w niej nawiązania bardziej do Dead Space pierwszego jak do BioShock'a (mówię o swiecie gry a nie mechanice i sposobie rozgrywki). W System Shock grałem chyba ze 20-kilka lat temu więc tylko "w pamięci" odnajduję nawiązania. Nieco taki HL z elementami DS i pomysłami z BS - widać mix kilku produkcji, grafika nie zachwyca ale ma swój klimat, monotonna nieco ale co z tego, wszystko po pewnym czasie staje się "monotonne" - przynajmniej w pewnym sensie -)

13.05.2017 13:44
odpowiedz
1 odpowiedź
MrGoladkin
10
Chorąży

Juz prawie 50h gry i jest nadal fantastycznie :) Pomału zblizam się do finału jeszcze musze mostek talosa zeksplorowac a potem biore sie za zadania - koncze glowny watek i poboczne. Fenomenalna gra.

A potem robię przerwę od gier, może na zawsze. Ta gra to dobry moment.

post wyedytowany przez MrGoladkin 2017-05-13 13:45:02
15.05.2017 13:28
-1
odpowiedz
VanDust
47
Pretorianin

ŁoŁ! A.l.e.X ma tyle łapek w górę?! :)
Nawet jego "fani" tym razem nie dali rady.... :)

20.05.2017 00:56
odpowiedz
Halabarda Geralta
0
Legionista

fajna gra - niemniej demo na PS4 to porażka, wersja PC zupełnie sprawnie działa i nie ma problemów.

23.05.2017 02:13
odpowiedz
ImperatoR77
8
Legionista
8.5

Gra warta swojej ceny pomimo 20h contentu. Problem powtarzalnych lokacji w misjach pobocznych jest znikomy, bo da się ścieżkę obrać tak aby wszystkie ważne misje poboczne pozaliczać "przy okazji". Nie wiem jak u innych ale u mnie gra miała długie 8h wczuwania się w rozgrywkę, wcześniej była nudna, monotonna ot nic ciekawego. Ale jak fabuła się rozkręci to łoo panie. Czuć w niej mnóstwo Bioshocka, pierwszej części oczywiście. Mroczny, ciężki klimat, neuromody, ratowanie lub zabijanie ludzi, ciężko to opisać ale pachnie Bioshockiem na kilometr. No ale gra sama w sobie wiele rzeczy jak dla mnie robi nawet lepiej, tak jak powinna w sumie trochę lat już minęło. Gameplay wspaniały, feeling strzelania jest niesamowity, eksploracja to sama przyjemność. Fabuła nawet wciąga po jakimś czasie, trochę zawiodło zakończenie, ale nie jest okropne "tylko" przeciętne. ;) Co tu dużo mówić, naprawdę mocne 8,5 dla tej gry. Zdecydowanie polecam, must have dla fanów Bioshocka, dla reszty w sumie też bo gra naprawdę miodzio :)

23.05.2017 14:12
odpowiedz
Nolifer
93
The Highest

Było sporo wątpliwości przed premierą, zwłaszcza brak dema na PC, ale ostatecznie Prey dał radę, przez co wszyscy fani Bioshocka i System Shocka powinni być zadowoleni. :)

27.05.2017 19:39
odpowiedz
szejk18
5
Legionista
9.5

wlasnie skonczylem i musze powiedziec ze jestem pod wrazeniem :D
-35 h gry
-skonczylem wszystkie zadania jakie znalazlem(sporo ich bylo)(oprocz jednego ale to wynika z fabuly)
-okolo 3/4 zdolnosci rowinietych i przeskanowane wszystko ( neuromody sa nieskonczone, po prostu nie chcialo mi sie juz chodzic po stacji i zbierac surowce, jak sie zadania skonczyly )
-fabula miodzio :D
-zakonczenie urywa leb jak ktos sie wkreci w fabule
-daje do myslenia
-ogromna liczba sekretow i rzeczy do znalezienia
-swietna mechanika, w kazde miejsce idzie sie dostac na pare sposobow
-jedyny minus - troche za prosta ( gralem na normalu ) i jeden wredny bug przez ktory musialem cofnac sie o 2h

post wyedytowany przez szejk18 2017-05-27 19:41:55
Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze