Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS4 PS3 Xbox One Xbox 360 Switch Android iOS

Pillars of Eternity PC

Project Eternity

Pillars of Eternity to gra z gatunku cRPG stworzona przez studio Obsidian Entertainment. Gracz kieruje poczynaniami bohatera, który razem z dołączanymi do drużyny postaciami niezależnymi przemierza rozległy, fantastyczny świat. Produkcja powstała przy wsparciu finansowym społeczności skupionej wokół platformy Kickstarter, a w prace zaangażowani zostali m.in. twórcy serii Baldur's Gate, Icewind Dale oraz Fallout.

RPG, fantasy, widok izometryczny, Kickstarter, klasyczne RPG.

Pillars of Eternity - screen - 2015-03-26 - 297191Pillars of Eternity - screen - 2015-03-26 - 297190Pillars of Eternity - screen - 2015-03-26 - 297189Pillars of Eternity - screen - 2015-03-26 - 297188Pillars of Eternity - screen - 2015-03-26 - 297187Pillars of Eternity - screen - 2015-03-26 - 297186Pillars of Eternity - screen - 2015-03-26 - 297185Pillars of Eternity - screen - 2015-03-26 - 297184Pillars of Eternity - screen - 2015-03-26 - 297183

wersja językowa:
polska i angielska

Data premiery gry Pillars of Eternity | PC

26marca2015

26marca2015

premiera PL

PC Windows
Okładka Pillars of Eternity (PC)
Pillars of Eternity

Pillars of Eternity jest pierwszą, całkowicie niezależną produkcją w dorobku studia Obsidian Entertainment. Deweloperzy postanowili wykorzystać doświadczenie zdobyte jeszcze w Black Isle Studios i przygotować grę cRPG łączącą najlepsze cechy takich klasyków gatunku jak Baldur's Gate, Icewind Dale, Planescape Torment czy Fallout. W pracach nad projektem brali udział m.in. Tim Cain (Fallout, Arcanum, Temple of Elemental Evil), Josh Sawyer (Icewind Dale i Icewind Dale II, Fallout: New Vegas), Scott Everts (Fallout, Planescape: Torment, Icewind Dale, Icewind Dale II, Fallout: New Vegas), Brian Menze (Planescape: Torment) oraz Dan Spitzley (Planescape: Torment).

Akcja Pillars of Eternity osadzona została w rozległym świecie fantasy zamieszkiwanym przez reprezentantów wielu różnych ras i o wielu różnych wyznaniach. Co ciekawe, pomimo silnie zaakcentowanych wątków fantasy w grze nie zabrakło obecności broni palnej, wykorzystywanej przez drużynę i wrogów w rozgrywanych walkach. Na świat gry składa się w sumie kilkadziesiąt bardzo zróżnicowanych lokacji. Są to między innymi tereny leśne, rozległe lochy czy pradawne ruiny, w których na drużynę czyhają liczne niebezpieczeństwa. Dużo czasu spędzamy także na zwiedzaniu znajdujących się w grze miast, m.in. składającej się z kilku dużych dystryktów Zatoki Buntu. Podczas wędrówek główny bohater napotyka wiele postaci niezależnych, które mogą zlecać mu zadania do wykonania, a w niektórych przypadkach także dołączyć do prowadzonej przez niego drużyny. Gra wyróżnia się sporą dowolnością w wyborze naszej ścieżki – sami zdecydujemy, czy chcemy dyplomatycznie przekonać przeciwnika w rozmowie, potajemnie zakraść się, czy otwarcie zaatakować. Wizytówką Pillars of Eternity są też „oskryptowane interakcje” - w momentach odbiegających od standardowych rozwiązań jak walka i dialog przenosi nas na osobny ekran z zarysem sytuacji i różnorakimi opcjami do wyboru.

Rozgrywka bazuje na klasycznych dla gatunku cRPG rozwiązaniach. Twórcy zdecydowali się zastosować system walki w czasie rzeczywistym z opcją aktywnej pauzy, która pozwala graczom zatrzymać upływ czasu, by dokładnie zaplanować akcje podejmowane przez członków drużyny. Nie zabrakło również systemu rozwoju postaci w oparciu o zdobywane w trakcie gry doświadczenie, a także sporego asortymentu broni, zbroi oraz przedmiotów, które można kupić, znaleźć lub zdobyć.

Unikalnym elementem Pillars of Eternity jest możliwość zarządzania własną twierdzą, do której docieramy po raz pierwszy po spędzeniu z grą kilku godzin. Możemy przede wszystkim zająć się kompleksowym remontem twierdzy, podnosząc dzięki temu jej właściwości obronne czy zwiększając jej prestiż. W miarę rozbudowywania warowni dostępne stają się nowe questy czy pojawiają się w niej nowi handlarze. Z twierdzą powiązanych jest także wiele dodatkowych zdarzeń - możemy zsyłać pojmanych wrogów do lochu, przyjmować delegacje czy wysyłać swoich podwładnych na drobne misje.

Oprawa wizualna Pillars of Eternity nawiązuje do klasyków gatunku. Wydarzenia na ekranie ukazane są w rzucie izometrycznym, charakterystycznym dla gier cRPG z przełomu XX i XXI wieku (np. saga Baldur's Gate oraz Icewind Dale). Tytuł ten na tle klasycznych RPG-ów wyróżnia się jednak szeregiem dodatkowych efektów graficznych, m.in. ognia czy towarzyszących rzucaniu zaklęć.

Zobacz pełny opis gry

Tryb gry: single player  

Ocena gry 8.895 / 10 na podstawie 2314 ocen czytelników.
Oczekiwania czytelników przed premierą gry: 8.0 / 10 na podstawie 2369 głosów czytelników.

Cena gry w dniu premiery: 139,90 PLN

Gry podobne do Pillars of Eternity

Klasyfikacja PEGI Pillars of Eternity

Wymagania wiekowe. Rating wiekowy nie uwzględnia poziomu trudności ani umiejętności niezbędnych do korzystania z danej gry. Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania sprzętowe Pillars of Eternity

Rekomendowane: Intel Core i5 2400 3.10 GHz/AMD Phenom II X6 3.3 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTX 570/Radeon HD 7700 lub lepsza, 20 GB HDD, Windows Vista/7/8
Minimalne: Intel Core i3 2100T 2.5 GHz/AMD Phenom II X3 2.8 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 512 MB GeForce 9600 GT/Radeon HD 4850 lub lepsza, 20 GB HDD, Windows Vista/7/8

Do tej gry rekomendujemy

ASUS ROG Strix GL502VM Titanium Armor

Procesor: Procesor Intel® Core™ i7 7700HQ | Procesor Intel® Core™ i5 7300HQ
Pamieć: 8 GB DDR4 2133MHz SDRAM pamięć zintegrowana z płytą główną, 1 x SO-DIMM umożliwiająca rozszerzenie do 16 GB SDRAM
Grafika: NVIDIA® GeForce® GTX 1060 z 3GB/6GB VRAM
Wyświetlacz: 15.6" (16:9) z podświetleniem LED FHD (1920x1200) 60Hz 72% NTSC, przeciwodblaskowy z 178° szerokim kątem widzenia z G-Sync
Magazyn danych: Dysk twardy: 1TB 5400RPM SATA HDD / 1TB 7200RPM SATA HDD | SSD: 128GB/256GB/512GB SATA3 SSD / 256GB/512GB PCIE Gen3X4 SSD

Sprawdź ceny w:

* Uwaga! Specyfikacja może się różnić w zależności od modelu i sprzedawcy.

Recenzja gry Pillars of Eternity - wybitnego RPG, opus magnum Obsidianu

Recenzja 26 marca 2015, 13:53

Pillars of Eternity w ogóle zachęca do mocniejszego kombinowania z atrybutami, a decyzje podjęte na ekranie kreacji bohatera odbijają się echem przez całą rozgrywkę. Mniej za to tu kombinowania przy rozwoju postaci, pewne parametry przyrastają automatycznie z poziomu na poziom, wybieramy natomiast specjalne cechy i atuty, które pozwalają wyspecjalizować się w używaniu konkretnego oręża czy zwiększyć odporność na pewien typ obrażeń. Niektóre klasy (wojownik) są przy tym niezwykle łatwe do prowadzenia, inne (jak enigmatyk) wymagają przemyślanego doboru talentów i umiejętności, by stworzyć z nich skuteczną maszynę do zabijania. W końcu Pillars of Eternity stoi również walką.

Komentarze Czytelników (1308)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
16.06.2016 15:49
odpowiedz
A.l.e.X
106
Alekde

Predi2222 - dlatego dla jednych jest PoE, a dla drugich Mass Effect III i kółeczko z kolorami, a nawet opcja gry samogadającej.

20.06.2016 23:58
odpowiedz
AntyGimb
33
Generał

Koleś u góry daje 7,5/10 czyli ocenia grę na DOBRY z PLUSEM, a pisze, że gra nie przypadła mu do gustu... Ja pierdole :D!

post wyedytowany przez AntyGimb 2016-06-20 23:59:18
03.07.2016 05:25
odpowiedz
joe1chip
16
Pretorianin

Niech to wyjdzie na konsolę. Oddałbym przereklamowanego Wiedźmina 3 za tą grę.

08.07.2016 15:12
odpowiedz
2 odpowiedzi
Barthez x
134
vel barth89

Gra jest już dobry rok (niebawem półtora) po premierze, a pudełkowa wersja wciąż trzyma cenę. Jak myślicie, na jesień można się spodziewać jakiegoś wydania w tańszej serii?

25.07.2016 11:40
odpowiedz
1 odpowiedź
Zawodowiec_M
79
Konsul
9.5

Przeszedłem całą grę z dwoma dodatkami, zajęło mi to 86 godzin. Wynik robi wrażenie. Co ciekawe niemal w ogóle nie wczytywałem zapisu, czasami, żeby zobaczyć reakcje na moje inne wybory. Ogólnie to gra miodna, bardzo dobra, tego brakowało. Szkoda, że Obsidian nie postawił tej gry w D&D i w Ferelden, tylko tworzy nowy świat, mitologię itp. Z początku natłok nowych informacji bardzo przytłacza. No i gra ma dość spore wymagania. Śmiejecie się? Walka na bagnach z 2 smokami i obstawą kontra drużyna z czaromiotami. Nawet na niezłym sprzęcie chrupało do 25-30 klatek. Jedyne czego mi brakowało to dubbing, wtedy czułbym się jak w podstawówce, kiedy odkrywałem Wrota Baldura.

26.07.2016 15:46
odpowiedz
Zawodowiec_M
79
Konsul

Akurat grałem na tym ostatnim poziomie ze zwiększoną liczbą potworów. Po początkowych problemach nauczyłem się po prostu ogarniać tą grę :) No i zaliczyłem to dopiero pod koniec gry.

26.07.2016 22:24
odpowiedz
Zawodowiec_M
79
Konsul

Swoją drogą zagrałbym w Wiedzmina na tym silniku i w tej mechanice. Saga to przecież opowieść o drużynie. Byłoby ciekawie :)

04.08.2016 00:14
odpowiedz
5 odpowiedzi
MadKrebs
3
Chorąży

Odgrzebywanie sentymentów. Ta gra żeruje na sentymencie Baldur's Gate 2. W dzisiejszych czasach granie w tak archaicznych systemach męczy. Gra tylko dla tęskniących lub zatrzymanych graczy z przełomu wieków.

21.08.2016 17:36
odpowiedz
Riverflow_Zero
24
Centurion

Duży -===+plus+===- za konkretnie podawane wymagania sprzętowe dla Pillars of Eternity. W sieci krąży sporo mitów, jeśli chodzi o konfiguracje a w przeddzień premiery prawie wszystko było na maksa zawyżane. Niby nic wielkiego a może komuś pomóc w doborze części dla blaszaka. Tak trzymać !

post wyedytowany przez Riverflow_Zero 2016-08-21 17:40:26
07.09.2016 14:54
odpowiedz
nocny_wódz
15
Chorąży
8.5

Szkoda że żadne mody nie wychodzą do tej gry. kampania troche mi sie znudzila, a jednoczesnie czuje niedosyt. no nic, moze kiedys? no i tyranja w drodze ;p

24.09.2016 16:45
odpowiedz
7oxiney
15
Chorąży

Nabiłem 20h na steam, więc postanowiłem napisać coś o tej gierce. Sama gra oferuje szereg uproszczeń względem gier tego gatunku. Jest spowolnienie, przyśpieszenie prędkości, autopauza z możliwością ustawienia jej pod siebie, pasek wytrzymałości (postać traci przytomność zamiast umierać, dzięki czemu nie trzeba się bawić w ciągłe sejwy i obozy po kilku omdleniach postać może umrzeć) i wiele innych. Sam interfejs graficzny jest bardzo prosty, Ale za to czytelny. Dialogi w grze prześwietne, przeważnie mamy możliwość wyboru koło czterech opcji. Tłumaczenie ma małe wpadki, ale bardzo mi się podoba to, że gra pamięta naszą płeć, dzięki czemu czytanie dziennika czy prowadzenie dialogu nie przeszkadza we wcieleniu się w postać. Exp jest na zasadzie eksploracji i wykonywaniu zadań, co znaczy, że nie można grindować w jednym miejscu (exp za zabicie potworków jest, ale do czasu aż nie zapełnimy karty potwora w bestiariuszu). Ogólnie świetnie. Robię drugie podejście, bo zniszczyłem postać przy jej tworzeniu plus zginęła mi postać, a ja sam nie zagłębiałem się w świat. Recka będzie jak ukończę.

post wyedytowany przez 7oxiney 2016-09-24 16:48:53
13.10.2016 21:28
odpowiedz
Y'Berion
24
Chorąży

Mi osobiście nie przeszkadza duża liczba linii dialogowych, bo np w takim Planescape Torment tam w sumie gra składa się z czytania ścian tekstu, a grało mi się w nią fajnie i to mi nie przeszkadzało. A w PoE jeszcze nie grałem

03.12.2016 22:12
1
odpowiedz
1 odpowiedź
MistyLion
3
Junior
4.0

Gra jest niesamowicie nudna. 26h szukałem fabuły i czegoś ciekawego. Niestety brak. Postacie są miałkie, ich historie podane bez przekonania i od razu na talerzu. Nie musimy w żaden sposób starać się, aby poznać historię danej postaci. Od samego początku możemy wypytać o wszystko. Ta gra w żaden sposób nie może równać się z Baldur's Gate. Oprócz ładnej grafiki nie znajdziemy tutaj nic ciekawego. Wszystkie lokacje polegają na tym samym: przejdź od punktu A do B i zabij wszystko co Cię zaatakuje. Brak ciekawych przedmiotów. Przez 26h używałem tych samych przedmiotów, ponieważ nic innego nie wypadło z przeciwników. Wszystkie zdobyczne przedmioty są takie same i są pospolite. Ogólnie wszechobecna nuda.

13.12.2016 17:54
odpowiedz
Victarion90
5
Legionista
8.5

Bardzo dobra i udana produkcja. Nie ma to jak solidne crpg z klimatem i dobrą grafiką. Mimo że legendarne "Wrota" BioWaru miażdzą tą grę pod każdym względem, to jednak samo aspirowanie do bycia porównywanym z grą wszechczasów już jest dużym osiągnięciem a trzeba powiedzieć że Pillars of Eternity jest na tyle dobre że zasługuje na to porównanie nie tylko dlatego że należy do tego samego gatunku gier.

Najmocniejsze strony tej gry to:
urozmaicone questy poboczne +warownia 10/10
rozszerzenia gry 9/10 (bdb fabuła i nowe przedmioty)
mechanika 9/10 (oddzielenie wytrzymałości od żywotności to jest to!, dużo kruczków i smaczków w statch postaci, ograniczenie zestawów obozowych do max jednocześnie dwóch w ekwipunku również świetne rozwiązanie)
grafika 8+/10 - bardzo dobra, klimatyczna, ładne tekstury.

teraz co innego:
walka -7/10 tutaj trochę chaos widzę, ważne że AI przeciwników na dobrym poziomie, dość dużo czarów.
bohaterowie 6+/10 - mogło być ich trochę więcej i mogliby mieć lepsze staty, ale od czasu do czasu się odzywają no i każdy ma swój cel, choć są zbyt słabo wplecieni w fabułę gry, brak wątków romantycznych!
wątek główny - 6+/10 - za krótki i ile można słuchać w kółko o tych zabłąkanych duszach (w porównaniu z Baldurs Gate dałbym 5 no ale nie bądźmy aż atak wymagający wobec współczesnych gier ;) bo żadna oprócz Mass Effectów i Wieśka 3 by nie zasłużyła na 9)

OGÓLNA MOJA OCENA: 8.5

post wyedytowany przez Victarion90 2016-12-13 17:58:33
28.02.2017 16:13
odpowiedz
2 odpowiedzi
birkut_k
84
Pretorianin

Mam pytanie - podstawkę PoE mam kupioną w GOG, czy jak kupię dodatki gdzie indziej da się to bez problemów zainstalować??

01.03.2017 09:03
odpowiedz
1 odpowiedź
birkut_k
84
Pretorianin
9.0

Wątek jak widzę do często odwiedzanych nie należy (w sumie AoE to już nie nowość) ale zapytam - może ktoś zajrzy..
Chodzi mi o system przyznawania punktów doświadczenia w grze - rozumiem, że punkty za zabicie potworów przyznawane są do czasu aż nie wypełni się bestiariusza danej bestii - mnie chodzi o przyznawanie punktów za wypełnione misje. Bardzo często po wykonanej misji mam komunikat, ze drużyna z misji dostała np. 1259 pkt a maksymalna ilość punktów dla tej misji to np. 2500. Czy to oznacza, że gdybym to zadanie wykonał w inny sposób to nagroda byłaby większa?? Niektóre zadania można wykonać tylko w jeden możliwy sposób a i tak dostawałem tylko część punktów.

02.03.2017 20:10
odpowiedz
1 odpowiedź
birkut_k
84
Pretorianin

boy3, elathir ---> dzięki za odpowiedzi :)
mam jeszcze pytanie - jaki trzeba spełnić warunki, żeby można było się pobawić alchemią i zaklinaniem? Niby wyczytałem, że nie trzeba się uczyć żadnych receptur bo są wszystkie znane - wystarczy mieć odpowiedni poziom no i oczywiście potrzebne składniki...
Mam 6 level postaci a nadal mam informację, że nie mam żadnych receptur, nie jest możliwe również zaklinanie - o co chodzi?
Edit.. poszukałem trochę w sieci - solucja z gry-online podaje to co napisałem wyżej ale juz na stronie grimuar.pl podają cyt. "Zastanawiasz się pewnie, skąd weźmiesz receptury. Możesz je kupować u handlarzy; będziesz je również znajdować w łupach lub dostawać jako nagrody za ukończone zadania. W świecie Eternity czeka na ciebie mnóstwo przepisów, więc uważnie się za nimi rozglądaj" oraz "Aby skorzystać z systemu rzemiosła, należy najpierw odnaleźć przeznaczoną do tego celu lokację."????

post wyedytowany przez birkut_k 2017-03-03 09:31:08
03.03.2017 09:56
odpowiedz
1 odpowiedź
birkut_k
84
Pretorianin

Pamiętasz może na jakim poziomie miałeś postać jak mozliwe było zaklinanie? Ja mam 6lv, prawie całkiem rozbudowana twierdzę i jest to chyba już 2 rozdział.. Nie napisałeś, czy do alchemii i craftingu trzeba być w odpowiedniej lokacji i czy tez mozna to robić w dowolnym miejscu bo tutaj: http://grimuar.pl/pillarsofeternity/podstawy-rzemiosla podają, że wymaga to konkretnej lokacji???
Nie wiem czy to nie jest po prostu jakiś błąd w grze - napotkałem np. na coś dziwnego: po wykonaniu zadania dla kogoś z frakcji Dwunastka ten wysyła mnie do ich kowala, zebym sobie u niej kupił broń - niestety kowal nie ma żadnej opcji dialogowej - klikanie na tej postaci nie powoduje ŻADNEJ reakcji.

post wyedytowany przez birkut_k 2017-03-03 10:03:30
03.03.2017 16:21
odpowiedz
birkut_k
84
Pretorianin

to juz nie wiem co o tym myśleć... zapytam moze jeszcze w oddzielnym wątku bo tu juz mało kto zagląda.
dziękuję za pomoc :)

04.03.2017 16:31
odpowiedz
birkut_k
84
Pretorianin

Już sobie poradziłem :) - to był jednak błąd gry - po aktualizacji z GOG wszystko jest OK.

21.03.2017 15:54
odpowiedz
1 odpowiedź
NoGamer256
13
Chorąży
8.5

Ukończyłem grę po około 72H tyle mam na savie, ale miałem kilka podejść i stuknęło mi ponad sporo ponad 100H na Steamie.
Jedna z najdziwniejszych gier, w jakie grałem pod względem własnych odczuć. Podobała mi się, to znowu zaczynała lekko nużyć i irytować, potem by spodobać się jeszcze bardziej-niczym dobra książka Stevena Eriksona.
Co jest w niej dobre to przede wszystkim świetna fabuła chociaż trochę rozciągnięta, świetne i dorosłe dialogi i opisy rodem z dobrych książek. Wszystkie postacie miały w sobie coś ciekawego, jednak nie było to jakoś wyraźnie zarysowane i rozłożone chyba na zbyt duży czas gry, by trzymać w napięciu i powodować, że staną się niezapomniane i kultowe.
Następne co jest świetne to styl graficzny i otoczenie, po prostu przeniesiono geniusz Baldurów i Icewindów na dzisiejszą grafikę. Muzyka jest świetna i dodaje klimatu dość mrocznemu światowi. Równie dobry jest voice acting, chociaż rzadko się pojawia, głównie w najważniejszych momentach fabuły.
Na plus grze wychodzi również to, że jest w starym stylu i nie trzyma gracza za rękę.
Natomiast to, co mi się nie podoba to walka-jest anti fun. Nie ma w niej jakiejś specjalnej głębi, nie można robić niesamowitych rzeczy jak w takim Baldurze (zatrzymanie czasu etc.) czy wszystkie kombinacje z żywiołami z Divinity. Nie ma też poczucia, że znajdujemy nowy epicki przedmiot, bo praktycznie wszystko możemy skraftować, a same bonusy nie są jakieś epickie. Tak samo, jeśli chodzi o rozwój postaci, niby jest z czego wybierać, ale każda postać ma tylko kilka dobrych talentów które "trzeba" wybrać, a gra premiuję granie z mocno opancerzoną pierwszą linią i glass canonami z tyłu.
Dla przykładu, granie dps łotrzykiem z dwoma szablami to na wyższych poziomach samobójstwo. Czary maga też nie są za ciekawe, druid i enigmatyk się wyróżniają, ale tak naprawdę jest tylko kilka zaklęć, z których będziemy korzystać całą grę. Wszystko to sprawia, że wchodząc w kolejne potyczki czułem się jak bym grał partię szachów, w której każda strona ma zawsze równe szanse i wszystko zależy od tego, kto szybciej rzuci czary i zabije glass canony przeciwnika. Mam wrażenie, że stało się tak przez usilny balans 1:1 w przydatności każdej klasy i atrybutu, który twórcy sobie narzucili.
Zauważyłem też, że główna oś fabularna, mimo że dobra, to trochę się ciągnie a końcówka mogłaby być ciut lepsza. Natomiast historia z dodatków nie posiada tych wad i jest świetna.
Całą grę z dodatkami polecam jak ktoś lubi klasyczne izometryczne rpg, mimo tych kilku wad, a być może komuś walka bardziej się spodoba. Jako izometryczny rpg to TOP5 wszech czasów na pewno. Widać, że twórcy włożyli w nią serce, czego nie można powiedzieć o wielu ostatnio wychodzących z taśm korporacji grach. Ze wszystkimi dodatkami zasługuję na ocenę 8,5.

post wyedytowany przez NoGamer256 2017-03-21 15:56:20
22.03.2017 15:44
odpowiedz
1 odpowiedź
KontoSlup
1
Junior

Nie mam słów by wyrazić, jak bardzo nieudana jest ta gra.
Nie mam słów by wyrazić, jak bardzo nie rozumiem tak pozytywnego jej odbioru.

To znaczy, w pewnym sensie może i go rozumiem - wszyscy na nią czekali, wszyscy jej chcieli, wszyscy tak cieszyli się, że po latach znowu zagrają w tego rodzaju produkt - ale tak czekali, tak się cieszyli, że wychodzi, że zupełnie przesłoniło im to realną ocenę tej gry.

Od czego zacząć wymienianie, co jest nie tak? Od... wszystkiego? Na wstępnie zaznaczę, ze nie rozumiem jak można grać w coś, co jest grą R-O-L-E P-L-A-Y-I-N-G postacią, której ustawiło się inteligencję na 3, bo przecież inne statystyki są ważniejsze. Wspominam o tym, bo wydaje mi się, że PoE cieszy się szczególną estymą u takich właśnie osobników, którzy rozgrywkę w gry crpg traktują jak partię w... em... powiedziałbym szachy, ale bardziej pasuje tu określenie: partię w Worda. Nie, moi drodzy, nie na tym polega clue takich gier, walka i to jak szybko zabijasz wroga jest w nich ważne, ale nie najważniejsze - jeśli jest dla ciebie inaczej jesteś po prostu głupcem, nie rozumiejącym idei takich produkcji.

Co się więc liczy przede wszystkim? Historia, dialogi, towarzysze. Potem walka. I jak wygląda to w PoE?

Historia - średnio, ani cię to nie angażuje, ani niezbyt zachęca do zbytniego poznania jej końca. Na dobrą sprawę nawet nie wiadomo, dlaczego nasz bohater ma robić to co robi. Że okazjonalnie widzę jakiegoś ducha? Co mnie to obchodzi? Czy to taki problem bym miał nieustannie narażać swoje życie w drodze po "więcej informacji"? Nie. Ta opowieść nie angażuje, jest zbyt - o ironio - bezduszna.

Dialogi - okropne, nie ma kwestii wartych zapamiętania, opisów nie chce się czytać, większość tekstów nic w ogóle nie wnosi do gry, i czyta się je z masochizmu, tylko po to by wszystko poznać. Okropny pomysł z dodaniem historyjek graczy (chyba?) do świata gry, bo nie wkładają one do niego niczego, prócz samego istnienia.

Towarzysze - największe rozczarowanie. Nudni. Bezduszni. Nieciekawi. Nie mający nic do powiedzenia, i zresztą nie mówiący zbyt często. Broni się tylko Eder i dwie postacie Avellone'a - ale jak to ktoś zauważył - dlaczego mój bohater, walczący o przeżycie - ma targać ze sobą kobietę z plebsu i człowieka, który w każdej chwili może poderżnąć ci gardło?
Poza tym, jeśli już robisz nieciekawych towarzyszy, to uczyń ich chociaż przydatnymi. Ale jest odwrotnie, beznadziejnie rozłożone statystyki, przed patchami beznadziejnie rozłożone umiejętności. Mamy kapłana którego historia i religia powinny czynić specjalistą od broni palnej? Uczyńmy go niemogącym w nic trafić ślepcem! I tak dalej, i tak dalej. Opcja tworzenia swoich własnych kompanów jest dodana nieprzypadkowo - twórcy chyba sami zauważyli jak "zgonne" są ich propozycje - a to jak wielu ludzi korzysta z usług owych najemników tylko smutno pokazuje jak mało się traci grając bez gotowych postaci (i ile się zyskuje).

A walka? OKROPIEŃSTWO. Nuda, nuda, nuda. Niektórzy rozwodzą się, że w końcu jakieś wyzwanie w grze. Jakie wyzwanie? Walka na większości poziomów trudności nie jest wcale trudna, tylko irytująca. Silnik gry działa beznadziejnie. Postacie klinują się o siebie, nie mogąc się minąć by rzucić zaklęcie, chociaż nie mają nawiązanej z nikim walki i nie powinno być takiego problemu. Silnik Baldurs Gate'a działał lepiej. Łowca może podłożyć chyba tylko jedną pułapkę, poważnie? No i ta NIEWIARYGODNA powolność i idiotyczna decyzja o wyłączaniu trybu szybkiego (na którym i tak gra się cały czas, bo wszystko jest takie wolne - swoją drogą, ta gra zmusza ludzi by przechodzili ją cała w trybie skradania, żeby przypadkiem czegoś nie przegapić). Walki w PoE są obowiązkiem, a nie przyjemnością. Poza tym jakiś geniusz wymyślił - powinni go wywalić na zbity pysk - że po jakimś (krótkim) czasie, nie dostaje się już za nie doświadczenia! Rozumiecie? Grając w PoE MODLISZ SIĘ, żeby nie spotkać za rogiem jakiegoś przeciwnika - bo, po pierwsze - wiesz, że pokonasz go bez problemu - ale, po drugie - wiesz jednocześnie, że każdy szczur zajmie ci kilkadziesiąt sekund a z jego pokonania przyjdzie ci NIC. Dosłownie. NIC.

Mam kolegę, który niedawno zaczął grać w tego typu produkcje. Całe życie na strzelankach i tego typu rzeczach. Nie sądziłem, że w ogóle przez sekundę wysiedzi przy takim nowym Tormencie. A on go ukończył, i bardzo mu się podobało. Tyranny ukończył, i mówi, że niezłe. A PoE? Przeszedł, ale mówi, że się po prostu Z-M-U-S-Z-A-Ł.

A na koniec, tak już osobiście, ktoś mi wyjaśni dlaczego Obsidian zbiera na drugą część pieniądze na kickstarterze? Dlaczego w ogóle tak wielka firma zbiera pieniądze na produkt, który potem i tak za inne pieniądze sprzeda? Jeszcze rozumiem, że zbierali na pierwszą część, bo producenci nie chcieli dać kasy, bo nie było wiadomo czy produkt się przyjmie. Ale się przyjął. Zbieranie pieniędzy na dwójkę jest już niczym innym niż niskim skokiem na kasę i wkręcanie ludzi w dwukrotne płacenie za produkt. Ludzie, którzy to wspierają, niech się zastanowią nad swoją naiwnością. Może jeszcze zacznijcie wysyłać pieniądze do piekarni, która wam piecze chleb, który potem kupujecie. Powtarzam: to jest pierdzielony Obisidian, wielkie studio, a nie jacyś debiutujący goście z piwnicy na utrzymaniu rodziców.

post wyedytowany przez KontoSlup 2017-03-22 15:49:27
01.06.2017 13:33
odpowiedz
Karmeleon
1
Junior

W porównaniu z Tyranny Pillarsy są niesamowicie miałkie fabularnie, lokacje również są nudne i "typowe", wszystko sprawia wrażenie powtarzalnej opowieści fantasy. Nie jestem fanem mechaniki staroszkolnych erpegów, szukam w nich dobrej historii, a nie brodzenia w statystykach, więc ten element mnie nie kupił, choć wydawał mi się poprawny. Mimo wszystko, odpadłem po kilkunastu godzinach - to za mało żeby z czystym sumieniem ocenić grę, ale wystarczająco żebym wyrobił sobie o niej opinię. A ta jest niestety negatywna.

25.06.2017 18:27
odpowiedz
Kruci
1
Junior

125 godzin wraz z dodatkami, tam mocne 9.75/10 dlaczego nie 10? bo brakowało mi love wątku jak w baldursie, dragon age czy ME. Jedyne co sobie pominalem to czytanie nagrobkow i [sięgnij ku duszy] i postaci nie związanych z gra. Gra jest rowniez tasiemcem <3

10.07.2017 19:17
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Michał B.
4
Legionista

Pillarsy to mój pierwszy izometryczny erpeg. Nie grałem w Baldursy, Icewindy, Tormenty, więc nie wyczekiwałem tej gry z takimi nadziejami jak większość graczy. Kupowałem w ciemno, nie wiedząc czego się spodziewać. I trafiłem. Szkoda tylko, że nie w dziesiątkę.
Gry Obsidianu zawsze były, wybaczcie wyświechtane sformułowanie, nieoszlifowanymi diamentami. Zazwyczaj niedoskonałe w warstwie technicznej i z mnóstwem wyciętej zawartości.
Pillars of Eternity również jest tym nieoszlifowanym diamentem. Ale skazy odnajduję w miejscach, gdzie zupełnie w obsydianowej grze nie spodziewałbym się ich znaleźć.
Bardzo cieszę się, że Obsidian dzięki Kickstarterowi otrzymał wreszcie szansę stworzenia własnego settingu, bo jest naprawdę dobry. Nie dorównuje temu z Dragon Age, który moim zdaniem jest najlepszym uniwersum stworzonym na potrzeby gier wideo, i mimo mnóstwa książek odnajdywanych w czasie rozgrywki nie jest tak dobrze opisany. Kilka ciekawych konceptów wybija go jednak zdecydowanie ponad przeciętność i sztampowe fantasy. Za ciekawym settingiem idzie świetna fabuła i ciekawe questy. Naprawdę, fabuła miejscami zaskakuje, zaś questom pobocznym daleko do wypełniaczy. Za każdym stoi jakaś osobista historia, niejednoznaczne postaci i kilka rozwiązań. Niektóre questy to osobne mini-fabuły, które niejednokrotnie najeżone są zwrotami akcji i pozostawiają pole do refleksji. Oczywiście, zdarzają się głupotki,

spoiler start

jak chociażby gdy Kolsc prosi nas o pomoc w obaleniu złego lorda, bo załatwiliśmy brzemiennej jakieś ziółka

spoiler stop

Główny wątek zjada na śniadanie każdą z fabuł BioWare'u. Jako że fabuła w grze fabularnej jest dla mnie najważniejsza - olbrzymi plus. Podobnie bardzo podoba mi się spójny styl graficzny, a drzewo wisielców w Złoconej Dolinie to jeden z tych widoków, które w mojej pamięci gracza zapiszą się na zawsze. System walki i trybiki oraz mechaniki rozgrywki uważam za dobre i pasujące do konwencji.
Niestety, jak wspominałem - idealnie nie jest. Postaci to porażka. Zazwyczaj pojawiają się na moment, żeby zasiać obowiązkowe ziarno niepewności w graczu i znikają ze sceny - w ten czy inny sposób. Giną, przeżywają - w większości wypadków było mi to obojętne, bo nie zależało mi na nich. Również na tych z drużyny. Przygotowano mnóstwo linii dialogowych i to tylko po to, by ponad miałkość wybijali się jedynie Avellone'owi Niezłomny i Zrozpaczona Matka, z czego ten pierwszy wiedzie zdecydowany prym i otrzymuje żółtą koszulkę lidera jako najlepsza postać w Pillarsach. Reszta towarzyszy nie ma w sobie nic magnetyzującego, jak towarzysze z gier BioWare'u. Motywacji, jaką powinien mieć mój bohater również nie kapuję. Właściwie przez całą grę ratujemy obcy kraj (bo jesteśmy cudzoziemcem), przebijamy się przez armie przeciwników, bo otrzymaliśmy dar, który nie bardzo nam pasuje? Na miejscu mojego Trinitrotoluena (jak go nazwałem) odpuściłbym gdzieś zaraz po Złoconej Dolinie i osiadł gdzieś w jednej z pięknych puszcz Jelenioborza trzymając się z dala od tego całego zamieszania.
Trzeci minusik, znacznie mniejszego kalibru, to muzyka, a dokładniej jej ilość. Przez dotychczasowych 40 h rozgrywki w czasie walki cały czas gra ten sam utwór. Mimo, że niezły, to nieco to męczące.
I to całe Pillars of Eternity. Mnie czeka jeszcze kawałek trzeciego aktu i dodatek i bardzo się cieszę, bo to kompetentny rolplej umiejscowiony w ciekawym świecie, z bardzo dobrą fabułą. Naprawdę warto zagrać. W tej grze naprawdę tli się płomyczek geniuszu, targany jednak wiatrami miałkich postaci, jakkolwiek źle to nie brzmi :)

20.07.2017 18:45
odpowiedz
Insekt6
12
Pretorianin

Czy to posiada D&D?

09.08.2017 14:47
odpowiedz
2 odpowiedzi
paskuda.
2
Junior
5.0

jakim sposobem to posiada tak wysoką notę?
fabuła nudy. towarzysze nudy. no, może ze trzech miało swoje momenty, z pozostałymi rozmowy wiały pustką. świat nawet nie sprawia pozoru że mamy na niego jakiś wpływ, wszystkie decyzje nic nie znaczą i prowadzą do tego samego efektu. twierdza też nie 'żyje'.
to co mi się nawet podobało to wygląd postaci (czysto kosmetycznie, te orientalne rasy były po prostu ładne), niektóre klasy też dawały więcej radości podczas walki niż inne. panteon sympatyczny.
ostatnia walka sprawiła trochę problemów, ale poza tym zakończenie... meh. przewidywalne, niczego nie wnoszące.

mam wrażenie, że w próbie zrobienia 'nowego retro-crpg' zupełnie zignorowano fakt, iż 'świat poszedł naprzód', zignorowano wszystko co nowe. i, o ile np w baldurach czy iwd sztywność fabuły jest raczej oczywistością, oczekiwałabym czegoś więcej od gry która powstała dekadę później.
ergo rozczarowanie. ale widać po tyranny, że się rozkręcają, więc nie wykluczam, że drugiej części dam szansę.

24.09.2017 15:55
odpowiedz
4 odpowiedzi
TwojaRecenzja
3
Legionista
7.5

Pillarsi przywróciły modę na izometryczne klasyczne RPGi i chwała im za to, ale gra jest średnia, momentami tylko wznosząc się na wyżyny gry dobrej. Nie oznacza to, że nie wartą w nią zagrać - wbrew przeciwnie - jeśli uda nam się ją kupić na przecenie to zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Gra jest bardzo podobna do Tormenta: Numenery i Tyranny pod względem mechaniki gry - oczywiście wątek fabularny jest zupełnie inny oraz tu i ówdzie uświadczymy różnice w mechanice gry, ale mniej więcej jest to zbliżona produkcja, ze wszystkimi jej wadami i zaletami. Fabularnie jest po środku - ma więcej fantasy niż Tyranny, ale nie jest tak odjechana jak T:Numenera, natomiast w świecie gry głównie dominuje nastrój przygnębienia i beznadziei. Gra wypełniona jest wątkami mistycznymi i tematyką dusz. Wśród tych RPGów każdy znajdzie coś dla siebie, chociaż łączy je jeden zasadniczy minus - wszystkie są cholernie krótkie i okrojone przez co niechętnie patrzę na podejście do nich ponownie po przejściu gry i nie mają uczucia "odstawienia", które towarzyszy nam po przejściu naprawdę długiego RPGa...

08.10.2017 00:35
odpowiedz
drenz
42
Generał
7.5

Arcydzieło to to nie jest. Gra po prostu dobra, warta zagrania jednak to nie ten sam poziom emocji jak w Baldur's Gate II: Cienie Amn, gdzie uczestniczyło się w tej wielkiej przygodzie i śledziło historię od początku do końca z niesłabnącym zainteresowaniem. Natomiast w Pillarsach jesteśmy jakby z boku tej historii, która choć z początku wciąga, tak z każdym aktem rozmywa się i w końcówce nie budzi już dużego zainteresowania.
Postacie, które można dołączyć do drużyny nie mają tej iskry jaką twórcy tchnęli chociażby w bohaterów BG II. Niby odkrywamy ich motywacje, cele, ale większość interakcji z nimi to nudne dialogi, z których tak naprawdę niewiele wynika.
Świat wypełniony jest wieloma tekstami, których zadaniem jest zapoznanie się gracza z tym uniwersum i ich mieszkańcami, wydarzeniami itd. Jednak niewiele z nich potrafiło mnie zaciekawić a widzenie dusz napotkanych postaci z czasem sobie darowałem.

Rozwój postaci - tutaj twórcy się spisali. Punkty, statystyki, podsumowania - dla osób lubiących takie rzeczy to coś świetnego. Szkoda tylko, że maksymalny poziom to 16. Powinno być jeszcze o 4 więcej. W ten sposób przez ostatnie godziny gry odebrano dużo satysfakcji z wykonywania zadań. Nie spodobało mi się też, że gra nie poinformowała o tym, żeby wydać wszystkie punkty z racji ostatecznego uzyskanego poziomu... Możliwości jest wiele. To duży plus.

Od strony technicznej jest różnie. Największym minusem PoE jest wczytywanie lokacji. ekran ładowania widzi się co chwilę. Z tych ok 80 godzin spędzonych z grą, co najmniej 3 to suma czasu ów wczytywania. Najgorzej jak wchodzimy do jakieś lokacji (wczytywanie), schodzimy niżej (wczytywanie, wychodzimy gdzieś obok (wczytywanie), wchodzimy do budynku (wczytywanie) itd. Mocno irytowało. Dawno nie widziałem takiej ilości ekranów wczytywania. Tragedia.
Sama gra chodziła płynnie, choć pod sam koniec były dziwne kolizje i miejscami przycinało...

Grafika bardzo ładna - oczywiście poza modelami postaci, które przypominały mi te z Drakensanga. Zaprojektowane lokacje były dopieszczone w każdym calu i byłyby jeszcze bardziej klimatyczne i niezapomniane, gdyby w tle przygrywała porządna muzyka. Ta w grze jest po prostu nijaka. Pamiętam jedynie parę motywów z dodatku White March.

Dubbing - fatalny. Czasami można było odnieść wrażenie, że większości postaci głos podkłada jedna osoba. Znaczna liczba mówionych kwestii jest bez polotu. Na szczęście w dodatku twórcy zatrudnili aktorów z prawdziwego zdarzenia i tam głosy brzmią świetnie.

Ogólnie jak ktoś ma zamiar ogrywać PoE, to przede wszystkim z dodatkiem, który ubarwia nudny akt 3 z podstawki. Zagrać warto, ale nie spodziewać się cudów.

post wyedytowany przez drenz 2017-10-08 00:36:11
04.11.2017 22:39
odpowiedz
kotonikk
53
Wśród horyzontów

Śledziłem losy tej gry od zapowiedzi, ale dorwałem dopiero w tym roku. Przez trzy miesiące zdołałem ugrać coś około dziesięciu godzin, i nie wiem, czy izometryczne erpegi nie są dla mnie, czy po prostu Pillarsy to średnia gra. Gdy czytałem o niej, to oczom mym ukazywała się oldskulowa, intrygująca przygoda, i pierwsze chwile z PoE właśnie takie są, ale czym dalej, to tak sobie. Po pierwsze walka - ten ogrom mikrozarządzania skutecznie pozbawiał wczuwki w klimat, bo co dwie sekundy trzeba pauzować i wydawać polecenia, i to masę, masę poleceń. Jakoś nie miałem z tym absolutnie żadnego problemu w Drakensangach, a tu każda walka była męką. Teksty i lore mi się podobały, i nie w tym upatruje minusów. Chyba najbardziej nie podpadł mi gameplay sam w sobie. Krainy, które zobaczyłem przez te godziny, mimo że na screenach wyglądały ciekawie, to w ruchu wydały się jakieś puste i.. sam nie wiem jakie. Nie wywoływały u mnie większych emocji. W ogóle nie mogłem wykrzesać jakiegoś zaangażowania podczas rozgrywki, ot biegałem grupą postaci po mapie i co jakiś czas toczyłem męczące walki i czytałem teksty i dialogi, które były dobre. Oceny nie wystawiam bo zdaje sobie sprawę że grałem za mało, ale jestem jakoś dziwnie ambiwalentny wobec tej gry, i nie wiem, może druga część bardziej na mnie podziała. Szkoda.
Edit: a mi w przeciwieństwie do innych bardzo spodobała się muzyka w grze. Naprawdę tworzy zachęcający do gry klimat.

post wyedytowany przez kotonikk 2017-11-04 22:48:18
Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze