Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry na świecie 26 sierpnia 2006, 21:21

autor: eLKaeR

GOL na GC 2006: Red Steel i nie tylko, czyli co Wiidzieliśmy?

Interaktywne demo gry Red Steel, które firma Ubisoft Entertainment pokazała dziennikarzom na Games Convention 2006, to rzecz bezwzględnie warta uwagi. Prezentacja została bowiem przeprowadzona przy użyciu Wii, więc widzowie mogli ujrzeć w akcji rewolucyjny kontroler żyroskopowy – wybrańcy (wśród nich autor niniejszego tekstu) mieli nawet okazję pograć samodzielnie i to nie tylko w "Czerwoną Stal".

Interaktywne demo gry Red Steel, które firma Ubisoft Entertainment pokazała dziennikarzom na Games Convention 2006, to rzecz bezwzględnie warta uwagi. Prezentacja została bowiem przeprowadzona przy użyciu Wii, więc widzowie mogli ujrzeć w akcji rewolucyjny kontroler żyroskopowy – wybrańcy (wśród nich autor niniejszego tekstu) mieli nawet okazję pograć samodzielnie i to nie tylko w "Czerwoną Stal".

Lipska przygoda redaktorów GRY-OnLine z nową konsolą stacjonarną marki Nintendo rozpoczęła się jednak od publicznego pokazu owej maszyny w targowej hali numer 5. Tę ogólnodostępną prezentację można było porównać do wyjątkowo skromnego podarunku, zapakowanego w ogromne pudło z mnóstwem dodatków upiększających. Zatem jeśliby pozbawić ów show wszystkich ozdobników pokroju męczących na dłuższą metę efektów świetlnych i dźwiękowych oraz popisów konferansjerskich, to ostałaby się jedynie nieco rozczarowująca demonstracja deblowej gry w wirtualnego tenisa ziemnego przy użyciu czterech Wii-kontrolerów i kilka pomniejszych atrakcji (chociażby pokaz nowej wersji Super Mario Strikers o podtytule Charged).

GOL na GC 2006: Red Steel i nie tylko, czyli co Wiidzieliśmy? - ilustracja #1

Zatem na wspomnianej publicznej prezentacji nie dostrzegliśmy nic, co czyniłoby nadchodzącą platformę prawdziwie rewolucyjną. Na szczęście jednak firma Nintendo zorganizowała jeszcze zamkniętą przestrzeń w tzw. centrum biznesowym lipskich targów. Tam mieliśmy wreszcie okazję spokojnie stanąć przed sporych rozmiarów telewizorami z gatunku idealnie płaskich i zadziwiająco niskoprofilowych, aby po wzięciu w dłonie żyroskopowych pilotów postrzelać do wirtualnych kaczek, pojeździć na deskorolce z przysłowiowej górki na pazurki w Tony Hawk's Downhill Jam, emocjonować się przy mnóstwie kilkusekundowych mini-gier w ramach WarioWare: Smooth Moves etc. Pomimo okrutnego reglamentowania czasu, spędzanego przez nas przy każdej z pozycji, wynieśliśmy wreszcie z pokazu Wii bardzo konkretne i cokolwiek optymistyczne wrażenia, ale najlepsze miało dopiero nadejść.

GOL na GC 2006: Red Steel i nie tylko, czyli co Wiidzieliśmy? - ilustracja #2

Następnie trafiliśmy bowiem na specjalną prezentację Madden NFL 07 i Need for Speed: Carbon w wersjach, przeznaczonych oczywiście dla nowej maszyny ze stajni Nintendo. Wprawdzie nie jesteśmy entuzjastami futbolu amerykańskiego, ale pokaz pierwszego z wymienionych tytułów wydał się dość ciekawy – unikalny kontroler Wii (tym razem pilot, połączony kablem z drugim żyroskopowym elementem, wyposażonym w gałkę analogową i dwa przyciski) pozwalał efektownie wykopywać jajowatą piłkę, podawać ją do partnerów, a także przewracać oponentów na ziemię, wybierać taktykę z menu itd. Jednakże zdecydowanie bliższa naszemu sercu była najnowsza odsłona cyklu NFS, której targowe demo umożliwiło nam pojeżdżenie sportowym wozem w nocnej scenerii miejskiej. Początkowo pewne problemy nastręczał system sterowania, gdyż analogowy manipulator służył do dodawania gazu i hamowania, natomiast horyzontalne ruchy trzymanego w drugiej dłoni pilota odpowiadały za kręcenie kierownicą. Ludzie z Electronic Arts muszą jednak jeszcze sporo popracować nad optymalnym ustawieniem czułości kontrolera, ponieważ okiełznanie wirtualnego samochodu wymagało naprawdę sporego wysiłku (niewiele pomagała obecność w dolnej części ekranu wskaźnika, informującego o aktualnym ustawieniu koła kierowniczego).

GOL na GC 2006: Red Steel i nie tylko, czyli co Wiidzieliśmy? - ilustracja #3

Bardzo mocny akcent targowej przygody z Wii pozostał na koniec, gdyż skorzystaliśmy z zaproszenia Ubisoft Entertainment, aby przyjrzeć się bliżej jednemu z najlepiej zapowiadających się tytułów ekskluzywnych dla owej konsoli. Mowa oczywiście o wspomnianej już grze Red Steel – rasowym FPS-ie, głęboko zakorzenionym w japońskich klimatach. Na początku zostaliśmy dokładnie wprowadzeni w fabułę, traktującą o wkroczeniu pewnego Amerykanina na wojenną ścieżkę z dalekowschodnią jakuzą. Wyjaśniono nam, iż główny bohater nie miał wcześniej styczności z bronią palną i białą (w tym wypadku chodzi o katanę), więc można dostrzec swoistą analogię z graczem, który po raz pierwszy trzyma w dłoniach dwuczęściowy Wii-kontroler. Na początku trudno się zatem precyzyjnie strzelało i zadawało skuteczne razy mieczem, ale w miarę upływu czasu zyskiwało się niezbędne doświadczenie oraz opanowanie i efektywność. Celowanie i strzelanie odbywało się za pomocą pilota (gdy protagonista dzierżył pistolet nie było nawet problemu z przechylaniem broni do pozycji poziomej, niczym w hollywoodzkich filmach sensacyjnych), natomiast drugi manipulator służył m.in. do przemieszczania się i otwierania drzwi (poprzez energiczne szarpnięcie). Demo pozwalało na przemierzenie kilku pokojów i korytarzy, gdzie czaili się uzbrojeni wrogowie. W zależności od eksplorowanej sekcji posługiwać sie można było pistoletem klasycznym lub maszynowym oraz strzelbą. Bardzo interesująco wyglądał tzw. Focus System, pozwalający na chwilowe zatrzymanie czasu i zaznaczenie kilku celów, aby następnie uaktywnić błyskawiczną kombinację strzałów i w ten sposób natychmiastowo wyłączyć z gry więcej niż jednego przeciwnika. Rzecz jasna w zależności od miejsca trafienia uzyskiwało się konkretny efekt - natychmiastowa śmierć po posłaniu pocisku w głowę, wytrącenie pukawki z ręki oponenta etc. Kończąca prezentację walka przy pomocy katany pozostawiła jednak pewien niesmak, gdyż bohater utrzymywał automatycznie stałą odległość od przeciwnika (można było więc tylko go okrążać po stałym torze), a wirtualny miecz nie wykonywał dowolnego cięcia, a jedynie pewne zaprogramowane ruchy (przykładowo próba wyprowadzenia ciosu od dołu z lewa na prawo dała zupełnie inny efekt na ekranie).

Oczywiście w trakcie Games Convention 2006 graliśmy w jeszcze kilka dodatkowych pozycji, przeznaczonych dla Wii – chociażby w Rayman Raving Rabbids, o czym napisaliśmy w artykule pt. Nasz punkt wiidzenia. Tematu oprawy graficznej poszczególnych produktów nie ma teraz sensu poruszać, gdyż wszyscy developerzy ciągle jeszcze intensywnie dopracowują swoje dzieła – na razie jest po prostu przyzwoicie i bez szokujących rewelacji. Generalnie nowa stacjonarna platforma Nintendo nadal zapowiada się zaiste rewolucyjnie i pewnikiem będzie prawdziwą gratką nie tylko dla wieloletnich entuzjastów konsol, lecz także dla graczy, którzy jak na razie korzystają na co dzień wyłącznie z PeCetów. ZabaWiimy się!