- Co Chińczycy osiągnęli w kosmosie? Lista jest imponująca
- Chiński satelita - Dong Fang Hong 1
- Taikonauta
- Stacja kosmiczna - Tiangong-1
- Księżyc - program Chang’e
- Mars - łazik Zhurong
Mars - łazik Zhurong
Nie tylko Księżyc pozostaje w obszarze zainteresowań CNSA. Czwarta planeta od Słońca (czyli Mars), także ma swoje miejsce w scenariuszu chińskiej eksploracji kosmosu. Ponad rok temu, 23 lipca z kosmodromu Wenchang wystartowała 879-tonowa rakieta Długi Marsz 5 z ładunkiem przygotowanym do bardzo długiej podróży. Zestaw badawczy złożony z orbitera, lądownika i łazika po siedmiu miesiącach osiągnął orbitę Marsa.

Misja ta nosi miano Tianwen-1 (poszukiwanie niebiańskiej prawdy), a łazik, który 22 maja tego roku dotknął kołami powierzchni Marsa – Zhurong. Do jego zadań należy wykonywanie zdjęć, badanie składu gruntu i atmosfery planety. Łazik ma funkcjonować ok. 3 miesięcy. Tianwen-1 to nie jest pierwsza chińska próba eksploracji Marsa. Wcześniej, bo w 2011 roku początek swój miała misja Yinghuo-1. Chiński orbiter został wyniesiony przez rosyjską rakietę na orbitę razem z sondą Fobos-Grunt.
Miały razem kontynuować podróż w kierunku Marsa, jednak awaria rosyjskiego urządzenia spowodowała, że nigdy nie opuściły niskiej Ziemskiej orbity. Dwa miesiące później obie sondy spłonęły w atmosferze.
Co dalej?
Dalszy rozwój eksploracji pozaziemskiej w chińskim wykonaniu zmierza w trzech kierunkach. Zaplanowany na 2024 rok start misji Chang’e 7 to kontynuowanie programu księżycowego. Oprócz lądownika i łazika, opracowany ma zostać latający dron, którego zadaniem będzie znaczne zwiększenie obszaru poszukiwań.
Chińczycy przymierzają się też do zakładania stanowisk badawczych (także załogowych) na Księżycu, a także lokalnego wykorzystywania zebranych surowców. W przypadku Marsa, do 2030 roku Chiny zamierzają zorganizować kolejną misję, która dotrze na planetę i co ważne, powróci przywożąc z niej próbki. Potem, w kolejnych latach CSNA liczy na udaną, załogową podróż na Marsa.

Trzeci aspekt to głęboka eksploracja układu słonecznego. Chiny chcą badać obiekty w pasie planetoid, gazowe olbrzymy (np. Jowisz i Saturn) w nadziei na zebranie informacji o początkach układu słonecznego. Choć tak zaawansowane operacje są planowane dopiero w okolicach roku 2030.
Chińska doktryna kosmiczna w najmniejszym stopniu nie przypomina wyścigu. Wydaje się jednak, że Chiny zaczynają doganiać dotychczasowych kosmicznych potentatów. Dzięki odmiennemu podejściu i potężnym środkom pozycja lidera pozaziemskiej eksploracji jest do osiągnięcia w niedalekiej przyszłości. Przydało by się jednak chińczykom trochę więcej poszanowania dla zasad astronautyki – dobrym przykładem jest niekontrolowana deorbitacja ważącego 30 ton fragmentu rakiety w tym roku.

Zapraszamy Was na nasz nowy kanał na YouTube – GRYOnline Technologie, który jest poświęcony zagadnieniom związanym z nowymi technologiami. Znajdziecie tam liczne porady dotyczące problemów z komputerami, konsolami, smartfonami i sprzętem dla graczy.
