Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS5 XSX PS4 Xbox One Switch Andro iOS

Najciekawsze materiały do: Might and Magic III: Isles of Terra

Siła marki - na przykładzie Might And Magic (część I)

wiadomość3 lutego 2014

Skąd się wzięła popularność gier Might And Magic? Jak to się dzieje, że wciąż wydawane są nowe? Przyjrzyjmy się historii tej serii.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
03.06.2018 15:32
Arkajf
Arkajf
51
Pretorianin
7.0

Grając w M&M III nie miałem aż tak pozytywnych wrażeń jak z gry w M&M I i II. Być może z tej przyczyny, że pierwsze dwie części wybijały się ponad przeciętność w zakresie łatwości wejścia w świat gry jak i przyjazności interfejsu itp. Wywarły na mnie pozytywne wrażenie innością (perspektywa pierwszej osoby w walce w odróżnieniu od Goldboxów czy Ultimy). To co było w tamtych latach wyróżniające tu już mniej. Przechodząc liczne Goldboxy muszę stwierdzić, że wolałem ich sposób opowiadania historii. Szczególnie w dwóch odsłonach Savage Frontier - tj Gateway i Treasures (brak na GOL-u) gdzie fabuła była świetna nawet w porównaniu do innych Goldboxów. Być może wolę gry fabularne od openworldów a przynajmniej takich w których gracz słabo widzi swój postęp w grze i nie ma pojęcia gdzie go ona prowadzi. W M&M III to takie oderwanie od świata (brak immersji) przeszkadzało mi najbardziej. I to nie to, że ta gra jest zła - na 1991 rok to pozycja znakomita. Ale porównując z niektórymi Goldboxami z początku lat 90-tych wypada słabo - historia jest taka sobie (może sami nie do końca wiedzieli a i połączenie fantasy i sci-fi wypada tu tak sobie (gorzej niż w Wizardry)), walka także (ogólnie nie ma porównania do taktycznych zagrywek z Goldboxów gdzie to jest wzorcowo zrealizowane ani nawet w porównaniu do Wizardry 6 i 7, które można łatwo do M&M przyrównać z uwagi na perspektywę protagonistów). Muzycznie i graficznie gra w 1991 roku musiała robić wrażenie - dużo detali, kolorowa grafika, podkład muzyczny cały czas w tle - to mogło robić wrażenie na tle innych gier z tego czasu. Co niezwykle ciekawe - to automapa :) i to nawet przyzwoita. Trochę przesadzili z ilością i różnorodnością lootu, która postać może nosić, niezbędnych itemów (klucze, karty, orby itp.) a ilością miejsca którą postać dysponuje. Z tego co pamiętam każda postać dysponuje 18 slotami a sam założony ekwipunek może zająć 14 więc wystarczy coś pozbierać i już lecimy do miasta by sprzedać co trzeba. Na szczęście mamy czar Town Portal (ofc nie od razu), który jest niezwykle przydatny. Mamy też portale w miastach co powoduje, że nie musimy latać z jednego miejsca mamy na drugie - jakkolwiek sam świat (kontynenty) nie jest wielki. Jest spory ale nie aż tak by problem stanowiło przejście z jednego miasta do drugiego (mamy nawet szklaki morskie). Olbrzymie są czasami jaskinie (nie te pod miastami czy zamkami bo te są małe ale te w terenie), które są też niezwykle trudne. Można powiedzieć, że nawet nie są fair - gdy otwierając skrzynię czy korzystając jakiegoś przedmiotu twoja postać jest nie tyle dead lecz erdicated. Czyli save non stop.
Widać, że gra jest doprawdy ok. To co nawala to fabuła. Przez to gra niejako się "rozłazi". Z postaciami, które prowadzisz nie czujesz więzi. Gdyby fabuła była ok to dałbym 9.
Grałem z pomocą małego programu Where Are We, który w odrębnym od gry oknie rysował mi mapę co lepiej działało niż ingamowa mapa.