Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

XCOM: Enemy Within Recenzja gry

Recenzja gry 11 listopada 2013, 14:01

autor: Sting

Recenzja gry XCOM: Enemy Within - UFO kontra mechy

2K Games nie zawiodło fanów klasycznej serii X-COM. XCOM: Enemy Within rozszerza Enemy Unknown o nowe opcje rozwoju postaci, wymagających przeciwników i interesujące misje poboczne. Czyni to zaś w sposób niezwykle udany.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  • nowe opcje rozwoju postaci;
  • wymagający przeciwnik (zwłaszcza mechtoid);
  • ciekawa fabuła związana z organizacją EXALT;
  • nowe misje poboczne;
  • nadal czuć klimat serii XCOM.
MINUSY:
  • poszukiwacz mógłby być mocniejszy;

XCOM: Enemy Unknown to tytuł, który w 2012 roku natchnął nadzieją wszystkich miłośników turowych strategii. Oto po niemalże dwudziestu latach pojawiła się w końcu gra, która pomimo wielu uproszczeń stała się godnym następcą legendarnego UFO: Enemy Unknown. Wcześniejsze próby odcinania kuponów od popularności hitu firmy MicroProse, czyli UFO: Extraterrestrials studia Chaos Concept i UFO: Aftermath/Aftershock/Afterlight studia Altar Games, nie były na tyle dobre, by poświęcić im więcej niż chwilkę uwagi. Nuda, schematyczność, brak świeżych pomysłów, a w przypadku produkcji Altar Games (UFO: Aftermath, UFO: Aftershock i UFO: Afterlight) wprowadzenie czasu rzeczywistego, to główne czynniki, które sprawiły, że pozycje te nie odniosły kasowego sukcesu i w zasadzie przeszły bez echa.

Jako maniak klasycznego Enemy Unknown nie wierzyłem, że 2K Games stanie na wysokości zadania. Obawiałem się, że stworzy kolejnego „potworka”, który nikomu specjalnie nie przypadnie do gustu. Na szczęście bardzo mocno się pomyliłem, a efekt końcowy przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Nie tylko zresztą moje, ponieważ tytuł ten został entuzjastycznie przyjęty przez fanów i krytyków na całym świecie. Nic więc dziwnego, że producent poszedł za ciosem i postanowił wypuścić na rynek pełnoprawny dodatek. XCOM: Enemy Within, bo o nim właśnie mowa, nie oferuje co prawda nowej kampanii, ale rozbudowuje tę znaną z pierwowzoru o kilkanaście świeżych elementów.

Nowa klasa postaci zapewnia mnóstwo fajnych możliwości. - 2013-11-08
Nowa klasa postaci zapewnia mnóstwo fajnych możliwości.

Uniwersalny żołnierz

Najciekawszą zmianą wprowadzoną do rozgrywki jest możliwość nanotechnologicznego ulepszania podległych nam żołnierzy. Wszystko to zaś za sprawą nowego zasobu o nazwie „meld”. Najogólniej rzecz ujmując, jest to rodzaj nanotechnologicznego roju mikroskopijnych robotów, które potrafią zmodyfikować ludzki genotyp. Przekłada się to na możliwość genetycznego „ulepszenia” ludzkiego ciała lub na jego bezproblemowe połączenie z elementami mechanicznymi. Cóż to tak naprawdę oznacza? Mniej więcej tyle, że nasi komandosi zyskali o wiele szersze spektrum rozwoju niż w podstawce. Na pierwszy plan wysuwają się modyfikacje genetyczne, które pozwalają w krótkim okresie stworzyć z żołnierza prawdziwą maszynę do zabijania obcych. Każda kolejna autopsja nowego rodzaju ufoka poszerza wachlarz dostępnych opcji, te zaś przedstawiają się naprawdę imponująco. Moje ulubione poprawki to szpik adaptacyjny, który zapewnia 2 punkty regeneracji zdrowia co turę, oraz zapasowe serce, które gwarantuje, że pierwszy spadek punktów wytrzymałości do zera nie zabija członka oddziału – zaczyna się on po prostu wykrwawiać i można go ustabilizować. Te dwie opcje sprawiają, że dysponujemy niemalże nieśmiertelną drużyną, która na dodatek bardzo szybko regeneruje się pomiędzy kolejnymi misjami. Wraz z wykupioną taktyką ze szkoły oficerskiej „Zdrów jak ryba” czas rekonwalescencji skraca się ponad dwukrotnie.

Recenzja gry Endzone: A World Apart - radioaktywny city-builder
Recenzja gry Endzone: A World Apart - radioaktywny city-builder

Recenzja gry

Survivalowy city builder w wykonaniu studia Gentlymad to tytuł ze wszech miar godny uwagi, aczkolwiek pod pewnymi warunkami. Jakimi? Dowiecie się z naszej recenzji.

Recenzja gry Twierdza: Władcy wojny - solidnie, ale czy to wystarczy?
Recenzja gry Twierdza: Władcy wojny - solidnie, ale czy to wystarczy?

Recenzja gry

Twierdza: Władcy wojny otwiera nowy rozdział w historii Firefly Studios i przenosi nas w nowe dla serii klimaty. Czy to wystarczy, żeby Stronghold: Warlords zdobyło serca graczy?

Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie
Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie

Recenzja gry

Nie ma nic lepszego niż trochę nudnawa gra, która trafia na Switcha. O ile na pececie czy PS4 po Jurassic World Evolution bym nie sięgnął, tak na krótkie sesje ta gra nadaje się idealnie.