Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 15 września 2010, 11:46

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

R.U.S.E. - recenzja gry

Mimo że na dobrą sprawę R.U.S.E. nie różni się niczym od tradycyjnych RTS-ów, gra sprawia wrażenie świeżej i oryginalnej, w czym zasługa kapitalnego pomysłu na sposób prezentacji akcji.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Choć fani RTS-ów nie są zasypywani nowymi tytułami w takim stopniu jak choćby miłośnicy strzelanin, to jednak tegoroczne lato mogą zaliczyć do udanych. Najpierw na rynek trafiła druga odsłona cyklu StarCraft, który uważany jest za jedną z najlepszych serii w historii gatunku, a teraz otrzymali zupełnie nowy, choć nie mniej interesujący produkt – R.U.S.E. Stworzoną przez francuskie studio Eugen Systems grę recenzowaliśmy w ubiegłym tygodniu, ale była to edycja dedykowana konsoli Xbox 360. Dziś sprawdzamy, jak ta świeża i w pewien sposób oryginalna strategia radzi sobie na pecetach.

Głównym bohaterem gry jest major Joe Sheridan – amerykański dowódca, który bierze czynny udział w kilku słynnych operacjach, jakie miały miejsce podczas II wojny światowej: wypieraniu Niemców z Afryki Północnej, walkach we Włoszech, ataku na wzgórze Monte Cassino, a nawet w lądowaniu w Normandii i ostatniej ofensywie skierowanej przeciwko hitlerowskim Niemcom. Autorzy wyraźnie popuścili tu wodze fantazji, ale w sumie możemy przymknąć na to oko – nie o realizm tu przecież chodzi, ale o fakt, że Sheridan, a co za tym idzie, również gracz, może walnie przyczynić się do zwycięstwa aliantów na wielu różnych polach bitew.

W R.U.S.E. obszar podzielony jest na sektory. W każdym z nich możnauaktywnić fortele, czyli specjalne moce ułatwiające zabawę.

Fabuła najnowszego dzieła firmy Eugen Systems osnuta jest wokół postaci Prometeusza – niemieckiego superszpiega, który systematycznie dostarcza hitlerowskiemu dowództwu informacji na temat poczynań aliantów. Ci ostatni próbują go schwytać, ale wrogi agent doskonale się maskuje i wciąż udaje mu się wyprowadzać w pole zarówno Sheridana, jak i jego kolegów ze sztabu. Kolejne etapy opowieści przedstawione są w formie krótkich przerywników filmowych, wyświetlanych pomiędzy misjami, i choć zrealizowano je sprawnie pod względem technicznym, to jednak pozostawiają sporo do życzenia. Dlaczego? Winę za to ponoszą skażone drętwotą dialogi, wymuszone i niezbyt śmieszne żarciki oraz przewidywalny do bólu scenariusz. Fabuła zdecydowanie nie jest najmocniejszą stroną tej gry, ale też, co warte podkreślenia, nie najważniejszą.

W czym zatem tkwi siła R.U.S.E.? W specyficznym podejściu do prezentacji samego konfliktu. W produkcie firmy Eugen Systems walka toczy się na kwadratowym stoliku, który zawiera obszerny fragment wirtualnego terenu. W roli dowódcy stoimy bezpośrednio nad tą planszą i obserwujemy działania wojenne w czasie rzeczywistym. Możemy przesuwać wojska po mapie, wydawać im rozkazy do ataku, rozwijać infrastrukturę i generalnie robić wszystko to, co w innych grach tego typu. Za każdym razem, gdy wprawimy wojska w ruch, na ekranie pojawiają się charakterystyczne kolorowe strzałki, symbolizujące kierunek natarcia. Choć R.U.S.E. jest tak naprawdę zwykłym RTS-em, dzięki tego typu zabiegom odnosimy wrażenie, że gra jest czymś więcej niż tylko prostym klikadłem, gdzie wygrywa ten, kto nie tylko sprytniej, ale i szybciej przesunie swoje wojska.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Łosiu Ekspert 15 listopada 2010

(PC) Panowie z francuskiego studia Eugen Systems rzucili się na bardzo ambitny temat - połączenia cech zarówno strategii czasu rzeczywistego jak i turówek w jeden spójny gameplay. Pozornie zadanie niewykonalne, jak się jednak okazało gracze otrzymali coś bardzo fajnego, czego praktycznie dotychczas nie było. Nowe spojrzenie na realizację gier strategicznych.

8.0

Soulcatcher Ekspert 24 września 2010

(PC) RUSE jest odpowiedzią na pytanie jakie nurtuje mnie od dosyć dawna, mianowicie: Czy można wymyślić coś nowego w dziedzinie strategicznych gier wojennych?.

8.5
Recenzja gry R.U.S.E. - czy II wojnę światową można wygrać z padem w ręku?
Recenzja gry R.U.S.E. - czy II wojnę światową można wygrać z padem w ręku?

Recenzja gry

Czy II wojnę światową można wygrać za pomocą konsolowego pada? Na to oraz inne pytania odpowiadamy w recenzji gry R.U.S.E. w wersji na Xboksa 360.

Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie
Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie

Recenzja gry

Nie ma nic lepszego niż trochę nudnawa gra, która trafia na Switcha. O ile na pececie czy PS4 po Jurassic World Evolution bym nie sięgnął, tak na krótkie sesje ta gra nadaje się idealnie.

Nintendo potrafi robić strategie - recenzja Pikmin 3 Deluxe
Nintendo potrafi robić strategie - recenzja Pikmin 3 Deluxe

Recenzja gry

Umiejętne połączenie absurdalnej tematyki w stylu Nintendo, eksploracji i mechanik opierających się na zarzadzaniu surowcami. Pikmin 3 Deluxe nie zmienia oblicza serii, ale kilka zmian w stosunku do wersji na Wii U zachęca do ponownego spotkania.