Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 12 lipca 2010, 14:34

autor: Rock Alone

APB: Reloaded - recenzja gry

Nowe dzieło twórców Crackdowna to niewątpliwie powiew świeżości w gatunku MMO. Czy jednak sam nowatorski pomysł wystarczy, by przyciągnąć do produktu firmy Realtime World rzesze wygłodniałych graczy?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Gangsterka to ostatnimi czasy niezwykle popularne wśród komputerowych graczy, szczęśliwie tylko wirtualne, zajęcie. Zainteresowanie przestępczą sferą życia zawdzięczamy głównie niesłabnącej popularności marki Grand Theft Auto. Oczywiście nie jest to jedyny tytuł poruszający tę tematykę, ale akurat ten, jak żaden inny, świetnie przemawia do masowej świadomości.

Nie bez powodu wspominam GTA, gdyż omawiana gra MMO jest spadkobiercą, a zarazem rozwinięciem pomysłów wprowadzonych przez słynną produkcję Rockstar Games. APB: All Points Bulletin to wirtualny świat, w którym główne skrzypce grają gangi, brutalni gliniarze, strzelaniny, pościgi, piękne kobiety oraz wszechobecne chaos i anarchia. Wszystko to w luksusowych sceneriach fikcyjnej metropolii San Paro. Urocza i wybuchowa mieszanka, nieprawdaż?

Pomysł absolutnie świetny, wykonanie niezłe, a jednak coś tam trochę zgrzyta i chyba nie do końca produkt ten spełnia wszystkie oczekiwania graczy. Warto jednak pamiętać, że rzeczona gra należy do gatunku MMO, a takie dzieła są planowane na lata, a więc pierwsze wrażenia z reguły nie odpowiadają temu, jak ocenimy produkt po miesiącu, nie mówiąc już o tym, jak zmieni się on po pół roku. Od premiery APB: All Points Bulletin minęło zaledwie niecałe 2 tygodnie, a więc wszystko jeszcze przed nami. Warto zatem patrzeć na ten tytuł pod kątem potencjału, jaki posiada, i ewentualnych możliwości rozwoju.

San Paro – dzielnica finansowa, luksus i drapacze chmur,a w tle strzelaniny i wojny gangów.

Co najbardziej charakteryzuje APB? Duży świat, co prawda instancjonowany, ale zapewniający pełną swobodę poczynań. Oprócz tego spora liczba graczy – na wyznaczonych obszarach można wprawdzie spotkać co najwyżej stu naraz, ale to w zupełności wystarcza. Świat gry jest żywy, bardzo realny i sprawia wrażenie, że mógłby zupełnie spokojnie funkcjonować bez udziału gracza. Oczywiście wiele osób wolałoby całkowicie otwarte uniwersum, na wzór choćby World of Warcraft, ale uważam, że mimo pewnych ograniczeń w żadnym wypadku nie jest źle.

Faktem jest jednak, że APB nie przypomina klasycznych i popularnych gier MMO, a w zasadzie gier MMORPG. Drobna różnica, ale zasadnicza. Produkcja Real Time Worlds ma znacznie więcej wspólnego z takimi sieciowymi strzelaninami jak Battlefield: Bad Company 2 czy Call of Duty: Modern Warfare 2. W trakcie gry zdobywamy poziomy i reputację, co daje dostęp do nowych rodzajów broni oraz ulepszeń. Właściwie sam proces wskakiwania na kolejne poziomy został zupełnie strywializowany, trudno nawet zauważyć, że kierowany przez nas bohater uzyskał następny stopień doświadczenia. Znacznie istotniejsze są bowiem bieżące osiągnięcia niż długoterminowy rozwój. Nie ukrywam, że jest to kolejna rzecz, która nie wszystkim musi się spodobać. Szczególnie tym graczom, którzy przywykli do tradycyjnego podejścia do rozwoju bohatera. Dla nich będzie to zapewne spory minus, ale na szczęście uzyskujemy coś w zamian, a mianowicie niesłychanie bogaty i rozbudowany edytor postaci.

Deweloperzy wynieśli ten ostatni element na zupełnie nowy poziom. Najciekawsze jest to, że przez sam zwrot „tworzenie postaci” należy w przypadku APB rozumieć znacznie więcej niż w tradycyjnych grach MMO. Z reguły jest tak, że opracowujemy bohatera jednorazowo, a potem w mniejszym lub większym stopniu jesteśmy do niego przypisani. W przypadku omawianej produkcji kreowanie postaci odbywa się też w trakcie rozgrywki, a sam wygląd zdecydowanie bardziej definiuje gracza niż umiejętności jego bohatera. Każda cecha fizyczna podlega dowolnej modyfikacji, podobnie zresztą jak ubrania czy samochód, którym będziemy jeździć. Wszystko po to, by wyróżnić się w tłumie, sprawić, by nasz śmiałek był wyjątkowy i niepowtarzalny. Trzeba przyznać, że ten element gry prezentuje się świetnie i zdecydowanie zasługuje na pochwałę.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Soulcatcher Ekspert 14 sierpnia 2010

(PC) Jestem pewien że będzie to atrakcyjna pozycja dla pewnej grupy graczy jestem również pewien że będzie bardzo nieatrakcyjna dla większości.

1.5
Recenzja Resident Evil Village - nie tylko randka z Lady Dimitrescu
Recenzja Resident Evil Village - nie tylko randka z Lady Dimitrescu

Recenzja gry

Resident Evil Village łączy ze sobą dwie mocno lubiane odsłony kultowej serii, dorzucając sporo od siebie – znacznie więcej niż tylko Lady Dimitrescu, na punkcie której oszalał internet.

Returnal - recenzja. Dzień świstaka na PS5
Returnal - recenzja. Dzień świstaka na PS5

Recenzja gry

Returnal ma być dla studia Housemarque początkiem nowej drogi. Znany do tej pory z niszowych, arcade’owych gier fiński zespół deweloperski wchodzi w segment AAA bez żadnych kompleksów. I przy okazji ratuje graczy w trakcie wyjątkowej suszy na rynku.

Recenzja gry Outriders - gdyby Diablo miało spluwy i słabe dialogi
Recenzja gry Outriders - gdyby Diablo miało spluwy i słabe dialogi

Recenzja gry

Outriders, pierwsza duża polska gra po Cyberpunku 2077, dowozi. Nie jest to strzelanka dla każdego, ale jeśli lubicie hack and slashe, to sprawdźcie nowe dzieło studia People Can Fly.