Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 14 września 2009, 14:04

autor: Krzysztof Gonciarz

The Beatles: Rock Band - recenzja gry

The Beatles: Rock Band jest historycznym wydarzeniem. Jest to bez wątpienia najpełniej i najlepiej wykorzystana licencja, jaka trafiła w ręce twórców gier.

Recenzja powstała na bazie wersji PS3. Dotyczy również wersji X360

Dziewiąty września 2009 to wielka data w historii popkultury. Na ten dzień przypadła premiera reedycji wszystkich płyt zespołu The Beatles – pierwsze „odświeżenie” tej twórczości, odkąd trafiła ona na płyty kompaktowe w roku 1987. Na tym nie koniec. W tym samym dniu swój światowy debiut zaliczyła gra, w przypadku której najbardziej zadziwiający jest fakt, że w ogóle zaistniała. The Beatles: Rock Band jest historycznym wydarzeniem. Pierwszy raz utwory Fab Four trafiają do obrotu cyfrowego i stają się przy okazji interaktywne. Najdroższa muzyczna licencja w historii wszechświata zostaje pokonana przez Electronic Arts, MTV Games i Harmonix. Branża gier wideo przełamuje kolejną barierę.

Od niewinnych uśmiechów i mdlejących fanek...

The Beatles: Rock Band jest bez wątpienia najpełniej i najlepiej wykorzystaną licencją, jaka trafiła w ręce twórców gier. Z jednej strony mamy gigantyczną machinę marketingową, z drugiej kameralny, iście rodzinny charakter zaplecza powstawania gry. Inicjatywa wyszła od Dhaniego Harrisona – syna George'a. Paul McCartney i Ringo Starr pojawili się na jednej scenie w trakcie konferencji Microsoftu na E3. Yoko Ono zgłosiła animatorom poprawki co do ruchu gałek ocznych Johna Lennona. Olivia Harrison pomagała odtworzyć ruch sceniczny swojego zmarłego męża. Giles Martin, syn producenta Beatlesów opracował miksy na potrzeby gry i przy okazji odkrył fragmenty dialogów zespołu ze studia, które nigdy wcześniej nie ujrzały światła dziennego. Pewnych rzeczy nie da się po prostu kupić, markować marketingiem. A ta gra od początku do końca sprawia wrażenie, że ktoś *chciał* ją zrobić, promować, doskonalić. Nie dlatego, że się opłacało – dlatego, że jest to prezent dla setek milionów ludzi na świecie.

Jeśli chodzi o rozgrywkę, ta odsłona Rock Band nie różni się w zasadzie od poprzednich. Mechanika działania jest prawie dokładnie taka sama, a jedyna znacząca różnica tkwi w obsłudze mikrofonów. Możemy podłączyć aż trzy jednocześnie, przy czym jeden służy głównemu wokalowi, dwa pozostałe – chórkom. Kto zna muzykę Beatlesów, ten wie, jak idealne jest to rozwiązanie. I to nie tylko w odniesieniu do wesołej twórczości pierwszego, niewinnego okresu. Zabawa staje się jeszcze bardziej zespołowa, a nasza znajomość utworów zostaje poddana ciężkiej próbie (nie sposób ot tak grać na instrumencie i jednocześnie śpiewać bez miesięcy/lat podśpiewywania piosenek Beatlesów pod nosem).

Recenzja gry Rocksmith 2014 - pogromca Guitar Hero powraca
Recenzja gry Rocksmith 2014 - pogromca Guitar Hero powraca

Recenzja gry

Reklamy Rocksmitha 2014 głoszą, że jest to „najszybszy sposób nauki gry na gitarze”. Tym razem produkcja Ubisoftu jeszcze bardziej odchodzi od schematów znanych z Guitar Hero, kładąc większy nacisk na walory edukacyjne.

Recenzja gry Rocksmith - Guitar Hero bez plastiku
Recenzja gry Rocksmith - Guitar Hero bez plastiku

Recenzja gry

Potencjalnie przełomowa gra muzyczna Ubisoftu zadebiutowała w końcu na naszym rynku. W recenzji sprawdzamy, czy szarpanie za struny prawdziwej gitary dostarcza tyle samo frajdy co zabawa plastikowymi atrapami.

Music Master: Chopin - Classic - recenzja gry
Music Master: Chopin - Classic - recenzja gry

Recenzja gry

Po wielu mniej lub bardziej udanych przygodówkach, erpegach, strategiach i strzelaninach polska myśl programistyczna wzięła się za gry muzyczne. Okazją do stworzenia nadwiślańskiego klona Guitar Hero stał się Rok Chopinowski.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
14.09.2009 14:08
Nolifer
108
The Highest

Wow dobra ocena za ta gre wiec chyba sobie w nia pogram ;)

14.09.2009 14:28
odpowiedz
dresX94
45
Senator

Kurde gdyby nie cena to już leciałbym do sklepu kupić:P no ale w końcu muszę się zebrać w sobie i kupić którąś część GH albo RB

14.09.2009 14:36
odpowiedz
WheZY
39
futuristic

[2] ja dokłądnie to samo, to chyba będzie moja pierwsza gra muzyczna :)

14.09.2009 15:07
odpowiedz
rog1234
77
Dragon Install

Moim zdaniem ocena z 5-10% za wysoka, ale ja tam fanem The Beatles nie jestem (wręcz ich nie lubię, za przyśpieszenie komercjalizacji muzyki rockowej). Mimo wszystko co do jednego można być pewnym - fani będę wniebowzięci.

14.09.2009 15:30
😈
odpowiedz
KR"BkiX"Foal
16
Chorąży

xD 9,5... ja bym dal 7,5... Fanem nie jestem ale mialem ta przyjemnosc zagrac w ta gre... cóż otóż jestem perkusistą i stwierdzam ze ta gra szczegolnie na perkusje jest za prosta... I tak Metallica lepsza... A grafika do bani za to ta oprawa wizualna jest bardzo dobra... Mam nadzieje ze Rock Band następnym razem weznie jakis zajebiaszczo ostry metalowy zespol... mam dosc nudnego stukania w bebny xD...

14.09.2009 15:32
odpowiedz
Flypho
54
Konsul

Em. 9.5? Chyba ktoś ostro przesadził. Trochę obiektywizmu, ludzie ;s.

14.09.2009 15:35
😐
odpowiedz
zanonimizowany637460
12
Generał

z tą oceną to przegięli powinno być raczej 82% w tej grze nie ma nic niezwykłego ani innowacyjnego czego nie było by w innych Guitar Hero czy Rock Bandach

14.09.2009 15:37
odpowiedz
Victuz
32
Pretorianin

Zwracam wam drodzy koledzy fakt że recenzja z założenia nie może być rzeczą całkowicie obiektywną.
Subiektywizm jest tu naturalny i nawet wskazany bo przecież ktoś o podobnym guście do autora (w tym przypadku do Lorda) może ocenić grę równie dobrze.

Ja fanem Beatelsów nie jestem i nigdy nie byłem chociaż lubię niektóre ich kawałki. Ale sądzę że gra zasługuje co najmniej na 9-kę chociażby za to że zrezygnowano wreszcie z nudnych "koncertowych teł" i postanowiono zrobić coś nowego. Przecież te jazdy w tle są po prostu genialne.

14.09.2009 15:47
odpowiedz
kluha666
121
See you space cowboy

Szkoda że nie na PC :/
BTW Kiedy recenzja Batmana ?

14.09.2009 15:52
odpowiedz
Elminster5
24
Pretorianin

Najgenialniejszy rockowy zespół więc nie ma się co dziwic że ma taką wysoką ocenę :) Teraz tak sobię myślę że gdyby spiepszyli sprawę z oprawą wizualną (z audio to raczej sie nie da :P ) to i tak bym w tę grę zagrał.
"dla młodszych: okazja do nadrobienia zaległości."
Dokładnie! Niech się dzieci uczą i nadrabiają zaległości! (I to mówi szesnastolatek :P)

Lecę do sklepu...

14.09.2009 15:55
odpowiedz
s1ntex
42
Senator

Bardzo dobra recenzja.

Jak jakaś gra zasługję na taką ocenę, to jak najbardziej jest to TB:RB.

14.09.2009 15:57
odpowiedz
rog1234
77
Dragon Install

Czy ja wiem czy nadrabiane zaległości... The Beatles zna każdy, choćby tylko z nazwy i "Hey Jude". Jest wiele innych, trochę mniej rozpowszechnionych zespołów które zasługują na to, żeby o nich przypominano (nieodżałowane przeze mnie i mojego ojca Rainbow choćby [zwłaszcza z lat z Dio]). O The Beatles szum nie zaginie, już się marketingowcy o to starają (z drugiej strony - ta gra to jedno z tych starań). To nie jest przypominanie, to podtrzymywanie, bo o The Beatles nikt nie zapomniał.

14.09.2009 17:39
odpowiedz
pawloki
15
Legend

Jak patrze na ą grę to rzygam.

14.09.2009 17:40
odpowiedz
Flypho
54
Konsul

Elminster5 - a po co nadrabiać zaległości? Jak ktoś potrafi szukać to w dzisiejszych czasach jest tyle dobrych zespołów, że głowa mała. Wystarczy chcieć, bo te najlepsze są zwykle na tyle mało popularne, że trudno się na nie natknąć. The Beatles to się udało, fajnie, ale warto dać szansę debiutującym artystom, bo ci, którzy potrafią nagrać coś naprawdę wartościowego są w dzisiejszych czasach spychani na dalszy plan przez pseudogwiazdki uwielbiane przez masy.

14.09.2009 17:44
odpowiedz
wydolny_pławikonik
0
Konsul

Beatles!

14.09.2009 20:05
odpowiedz
Elminster5
24
Pretorianin

flypho- Otóż to! Tyle że te najlepsze zespoły mają swoje korzenie w latach 60,70,80 no i może niektóre w 90. Fakt faktem w tych czasach też "rodzą" się prawdziwe zespoly jednak są wypychane przez pseudogwiazdeczki pokroju Feel'a. W dzisiejszym radiu nie puszczą fajnego rockowego...o metalowym kawałku muzyki już nie wspominając. To jest niestety smutne. świat idzie do przodu i nie liczy się dobra muzyka ale komercja. Chociaż z tym "do przodu" to bym się trochę spierał :P

Tak sobię myślę ze nie powiedziałem nic nowego ale co tam :)

rog1234- Ja w klasie mam samych discopolowców i techno-żelusi. Rockowców i metalowców jest tylko 3 (w tym ja) zapytałem się co poniektorych z nich (na gg) czy kojarzą zespół The Beatles. Wiesz co odpowiedzieli? Odpowiedzieli "Nie"(Po krótce mówiąc) Smutne...

pawloki- Wiesz co? Nadrób lepiej zaległości...

14.09.2009 20:24
odpowiedz
andrzej1
30
Senator

Nie lubię takich gier.

15.09.2009 00:46
odpowiedz
Xardas661
80
Pretorianin

The Beatles to mój pierwszy ukochany zespół - składanke dostałem od taty jak mialem 4-5 lat i do zniszczenia słuchałem.... jednak to był dla mnie tylko wstęp do zakochania w rockowej muzyce i mimo, że noszę sie z zamiarem kupienia konsoli z conajmniej gitarką, to tylko jedna grupa by sprawiła, że poleciałbym do sklepu od razu. Ta grupa która od 69 do 76 rządziła muzyką rockową, a wróżono jej krótki lot ołowianego zeppelina :)

18.09.2009 22:27
odpowiedz
Lukaszeq
57
Konsul

Dla mnie: gra roku. I już.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze