Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 18 października 2005, 12:34

autor: Jiker

The Incredible Hulk: Ultimate Destruction - recenzja gry

Hulk wrócić! Hulk miażdżyć! Hulk demolować! Hulk być w tej grze!

Recenzja powstała na bazie wersji PS2. Dotyczy również wersji XBOX

Początek recenzji, tzw. wstęp. Wielu tekściarzom sprawia on ogromne problemy. Z braku laku (a raczej inwencji twórczej), zapełniają go mało interesującymi informacjami dotyczącymi pudełka, w jakim znajduje się opisywana pozycja, bądź też umieszczają w nim zdawkowe informacje na temat wcześniejszych gier z danej serii. Ja natomiast wychodzę z założenia, iż ciekawy wstęp nierzadko znaczy więcej niż właściwa recenzja. Pozwala utożsamić się z autorem, skierować ku niemu uczucia, emocje (złość, zrozumienie, czasami zwyczajne, przyjacielskie polubienie recenzenta przez czytelnika). Tak właśnie to widzę. Tymczasem oddajmy głos Hulkogrrraaaauuuuu!!!... „RZEEEEEEŹ! SZOOOOOOK! PRZERRRRRRRAAAŻENIEEE!”... Ufff, niezbyt to komunikatywna istota. Niestety, nie było to jego jedyne wystąpienie w tym tekście. Nie pozostaje nam nic innego, jak przywitać się z bohaterem recenzowanego przeze mnie tytułu, Hulkiem – potężnym monstrum, w wolnych chwilach znanym pod nazwiskiem Banner. Od dzisiaj kolor zielony rządzi tym światem.

Hulk przy Abomination jest jak Miss Universe przy Hulku.

Postać Hulka wymyślili w maju 1962 roku dwaj panowie – Amerykanie Stan Lee i Jack Kirby. Warto odnotować, iż współtworzyli również takich komiksowych herosów, jak Spider-Man, Iron Man, Daredevil, Kapitan Ameryka czy też nadzwyczajna rodzina ukrywająca się pod nazwą Fantastycznej Czwórki. Przez większość swego życia współpracowali z firmą Marvel, bodaj największym graczem na komiksowym rynku (Stan Lee robi to po dziś dzień, Jack zmarł w roku 1994). Albumy z najnowszymi przygodami Hulka ukazują się przez cały czas. Filmowcy z kolei zmierzyli się z tym bohaterem kilkukrotnie. Oprócz seriali telewizyjnych, z których najsłynniejszym był ten produkowany w latach ’70 przez stację CBS (w rolach głównych Bill Bixby oraz Lou Ferrigno), mieliśmy możliwość obejrzenia obrazu kinowego. Hulk, bo taki tytuł nosił film, trafił do kin całego świata w roku 2003, a główne role odegrali Eric Bana (jako Bruce Banner) oraz Jennifer Connelly (jako Betty Ross – narzeczona głównego bohatera). Gracze mogli się wcielić w alter ego Bannera już kilkunastokrotnie. Hulk pojawiał się m.in. w bijatykach firmy Capcom (Marvel Super Heroes, Marvel vs. Capcom), platformówce wydanej na Atari 2600 (Incredible Hulk) oraz pełnej akcji przygodówce stworzonej przez autorów Ultimate Destruction, firmę Radical Entertainment (The Hulk). Musicie przyznać, że dorobek to pokaźny. Co o tym sądzi Hulkwrrrrrrraaaaaauuuuu!!??.... „MIAŻDŻYĆ!”... Mo... Mogłem nie pytać.

Historia The Incredible Hulk: Ultimate Destruction oparta jest na fabule znanej miłośnikom z kilku wydanych dosyć niedawno albumów. W momencie rozpoczęcia zabawy, sterując Hulkiem, dowiadujemy się, iż Bruce Banner wspólnie z Doktorem Samsonem pracują nad szczepionką mającą przerwać nieoczekiwane przemiany w zielone monstrum. Na ich drodze stają rządowe oddziały wojska dowodzone przez nieprzewidywalnego Emila Blonsky’ego (w dalszej części gry – Abomination) oraz szalonego generała Thaddeusa Rossa (zbieżność nazwisk i imion z polskim satyrykiem całkowicie przypadkowa). Nie wiem, czego oczekują, ale Hulka z pewnością nie powstrzymają!

Hitman 3 wymiata! Recenzja najlepszej gry z Agentem 47
Hitman 3 wymiata! Recenzja najlepszej gry z Agentem 47

Recenzja gry

Prawie pięć lat po udostępnieniu graczom pierwszego fragmentu rebootu Hitmana, rewolucjonizującego serię i pokazującego potencjalny nowy kierunek dla całego gatunku skradanek, trylogia „World of Assassination” zostaje zamknięta w świetnym stylu.

Recenzja Hyrule Warriors: Age of Calamity - zabiłem 75 000 potworów i dobrze mi z tym
Recenzja Hyrule Warriors: Age of Calamity - zabiłem 75 000 potworów i dobrze mi z tym

Recenzja gry

Hyrule Warriors: Age of Calamity to nie jest być może Zelda, na którą czekaliście – to jednak naprawdę dobra gra z gatunku musou, która wyjmie wam kilkadziesiąt godzin z życia.

Recenzja gry Call of Duty: Cold War - zimna wojna i gorące wybory
Recenzja gry Call of Duty: Cold War - zimna wojna i gorące wybory

Recenzja gry

Po wielkim restarcie marki Modern Warfare, odświeżenia doczekała się także seria Black Ops. Przygody Masona, Woodsa i Hudsona powracają w świetnym stylu, bo Cold War to jedna z najlepszych kampanii w historii CoD-a!