Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 29 kwietnia 2021, 14:00

Returnal - recenzja. Dzień świstaka na PS5

Returnal ma być dla studia Housemarque początkiem nowej drogi. Znany do tej pory z niszowych, arcade’owych gier fiński zespół deweloperski wchodzi w segment AAA bez żadnych kompleksów. I przy okazji ratuje graczy w trakcie wyjątkowej suszy na rynku.

Techniczny majstersztyk

Studio Housemarque znane jest z uwielbienia dla efektów cząsteczkowych, wokseli, ogromnych eksplozji i wykorzystywania wszystkich możliwości technicznych, jakie oferuje konsola. Resogun robił spore wrażenie w dniu premiery PS4, mimo że był prostą wizualne produkcją. Nex Machinę wypada traktować jako kompletne doznanie wizualne. Returnal zaś idzie krok dalej. Gra nie tylko działa w rozdzielczości 4K (choć dynamicznej, co czasem da się dostrzec przy największych zadymach), ale także w 60 klatkach na sekundę z obsługą ray tracingu. Zrzuty ekranu, które widzicie w recenzji, tego nie oddają, ale zapewniam, że gra wygląda fenomenalnie. Efekty cząsteczkowe tym razem nie wychodzą na pierwszy plan, za to elegancko dopełniają świetne oświetlenie subtelnymi refleksami. Drobnym minusem są tu spadki płynności, które zaczynają się pojawiać w późniejszych etapach gry. Zdarzają się one często przy przechodzeniu między kolejnymi pomieszczeniami, więc nie wiem do końca, czy to wina błędów, czy niewyeliminowanych jeszcze problemów z doczytywaniem.

Jednak nawet gdy weźmiemy pod uwagę pewne chrupnięcia przy prawie-że-nieistniejącym doczytywaniu, to i tak nie będę w stanie oddać słowami tego, w jaki zachwyt wprawia mnie wykorzystanie dysku SSD konsoli. W teorii po czasie efekt „wow” powinien zniknąć. W rzeczywistości jest jednak inaczej. Gra startuje praktycznie od razu, przejścia pomiędzy kolejnymi krainami trwają może sekundę. Teleportowanie się między odległymi miejscami – tyle samo. Do tego nie widać, żeby lokacja doczytywała się na naszych oczach. Pod względem technicznym to prawdziwy pokaz nowej generacji sprzętu. A dźwięk? Zaimplementowane ze smakiem 3D audio pozwala bez problemu określić, skąd strzelają do nas wrogowie lub za którą kolumną się kryją.

Jedyne, co w tym wszystkim nieco odstaje, to wykorzystanie kontrolera DualSense, które w moim odczuciu jest przesadzone. Na początku będziecie zachwycać się dźwiękami wydobywającymi się z głośniczka, a wibrujący w rytm spadających kropel deszczu pad sprawi, iż zaczniecie wręcz cmokać nad wymyślnym użyciem jego możliwości. Podejrzewam jednak, że – podobnie jak mnie – szybko zacznie Was to irytować i głośniczek wyciszycie, a na wibracje będziecie pomstować. Jedyne, na co nie zamierzam zrzędzić, to adaptacyjne triggery, które sprawdzają się znacznie lepiej, niż się spodziewałem. Lekkie dociśnięcie L2 powoduje przybliżenie widoku, a dociśnięcie do końca uruchamia alternatywny strzał. Miałem poważne obawy o wygodę tego rozwiązania w dynamicznych strzelaninach. Wyszło jednak na to, że były one bezzasadne, gdyż sprawdza ono się idealnie.

Wszystko fajnie, ale za taką cenę?!

Podniesione m.in. przez Sony ceny gier na konsole tej generacji nie pomagają nowym markom powstającym w zespołach bez wcześniejszego doświadczenia w segmencie AAA. Housemarque zagrało z wielkim ryzykiem. Returnal kosztuje grubo ponad 300 złotych i nie zdziwię się, że dla zdecydowanej większości będzie to powód, by tej gry nie kupować. Sam zastanawiałem się przed premierą, czy ów tytuł zaoferuje na tyle dużo zawartości (i czy będzie ona odpowiedniej jakości), bym mógł jakoś uzasadniać wydanie takiej kwoty na tę produkcję.

Odpowiem najkrócej, jak się da. Wydanie takiej kwoty boli, ale nie pożałujecie.

Returnal wstrzelił się w idealny moment posuchy na rynku gier. Mimo ogromnych pokładów frajdy, jaką oferuje ten tytuł, podejrzewam, że w bardziej zatłoczonym okresie wydawniczym szybko by przepadł. Mam nadzieję, że gracze docenią go w podobnym stopniu co recenzenci, w tym moja skromna osoba. Studio Housemarque może dopisać sobie do portfolio kolejny hit i udany szturm na segment produkcji AAA. Czarny koń 2021 roku? Jest na to spora szansa.

O AUTORZE

Z Returnalem spędziłem blisko 40 godzin w ciągu ostatniego tygodnia, niejednokrotnie zarywając nocki i usprawiedliwiając się przed samym sobą, że „jeszcze tylko jedna komnata”. Po niezliczonej liczbie zgonów dotarłem do końca gry, choć parę sekretów wciąż tu na mnie czeka. Moja przygoda z dziełami Housemarque zaczęła się od Super Stardusta HD na PS3 i mimo że nie nazwałbym siebie wymiataczem w produkcje tego studia, to do ułomków też nie należę. Z „rogalików” najbardziej cenię Dead Cells i Rogue Legacy, aczkolwiek moja znajomość z tym gatunkiem nie jest przesadnie zażyła.

ZASTRZEŻENIE

Egzemplarz gry do recenzji redakcja otrzymała bezpłatnie od polskiego oddziału firmy Sony.

Paweł Musiolik | GRYOnline.pl

TWOIM ZDANIEM

Co jest najważniejsze w dobrym horrorze?

Atmosfera (muzyka, klimat miejscówki, poczucie zagrożenia)
84,6%
Fabuła
9,5%
Straszne jump scare'y
3,1%
Elementy gameplayowe (np. strzelanie czy rozwój postaci)
1,4%
Oprawa graficzna
1,4%
Zobacz inne ankiety