Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

LEGO City: Tajny Agent Recenzja gry

Recenzja gry 13 kwietnia 2017, 15:00

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Recenzja gry LEGO City: Tajny agent - GTA nie tylko dla dzieci

Gra LEGO City: Tajny agent była tak tajna, że przez cztery lata zagrać w nią mogli tylko posiadacze Wii U. Ale nasza cierpliwość została nagrodzona – warto było czekać na wizytę klockowego agenta na innych platformach.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4.

PLUSY:
  1. wciągająca, nieźle poprowadzona fabuła…
  2. …pełna dojrzałego humoru i nawiązań do znanych filmów;
  3. LEGO: Skazani na Shawshank – to trzeba zobaczyć!
  4. mnóstwo różnorodnych pojazdów i minigier w otwartym świecie;
  5. odkrywanie nowych umiejętności do samego końca zabawy;
  6. ciekawie zaprojektowane lokacje głównych misji;
  7. dodanie trybu kooperacji.
MINUSY:
  1. typowe dla gier LEGO problemy z pracą kamery;
  2. niezbyt starannie wykonany port z konsoli Wii U;
  3. brak polskiego dubbingu (dla najmłodszych).

Gry LEGO od lat przyzwyczaiły nas do tego samego, niezmieniającego się schematu rozgrywki, do wykorzystywania najpopularniejszych hollywoodzkich hitów w tytule i w podstawie scenariusza oraz do faktu, że pojawiają się praktycznie na każdej platformie – od pecetów po konsole mobilne. Wśród tych wszystkich Batmanów, Marvelów i Jurassic Parków autorska opowieść twórców w grze LEGO City: Tajny agent, która bez wielkiego rozgłosu ukazała się cztery lata temu tylko w wersji na konsolę Wii U, może wydawać się jakimś nieudanym eksperymentem lub pomyłką, której należy się wstydzić. Nic bardziej mylnego!

Przygody policjanta Chase’a McCaina to chyba najlepsza produkcja z serii LEGO, jaką wypuściły studia Traveller’s Tales oraz Fusion TT, i szkoda, że nie uczynionego tego z podobnym rozmachem jak przy innych tytułach. Porównywana często do dziecięcej wersji Grand Theft Auto, nigdy nie doczekała się petycji czy fali protestów graczy, domagających się wydania tejże pozycji na najpopularniejsze platformy. Choć mechanika rozgrywki nie różni się wiele od tej z innych gier LEGO, swoboda w tworzeniu scenariusza zaowocowała wciągającą i uroczą na swój sposób historią, w której coś dla siebie znajdą zarówno młodsi, jak i starsi odbiorcy, a brak kinowego hitu w tytule nie oznacza braku nawiązań do dobrych filmów – zwłaszcza tych nie dla dzieci.

Gra dla dzieci od lat 7, humor od lat 18

Fabuła gry LEGO City: Tajny agent nie odnosi się wprost do jednego konkretnego dzieła czy marki, tylko bazuje na oklepanych motywach z filmów policyjnych – z nieokrzesanym, acz skutecznym gliniarzem Chase’em McCainem, jego gburowatym przełożonym, cwanym przestępcą Rexem Furym, odpowiedzialnym za połowę zła w mieście, i z obowiązkową degustacją pączków. Początkowo wszystko wydaje się skrojone pod młodszego odbiorcę, z minimalną dawką przemocy i odpowiednim humorem, ale historia z prostej opowieści o patrolowaniu ulic szybko ewoluuje w dość niejednoznaczne zadania agenta pod przykrywką, który jako policjant okrada banki czy ochrania przestępców.

Takie ciągłe zderzanie się dwóch kontrastujących światów towarzyszy nam przez całą rozgrywkę fabularną. Z jednej strony mamy pocieszne ludziki zbierające i rozbijające klocki o cukierkowych barwach przy dźwiękach bekającego klaksonu. Z drugiej – wszechobecne teksty i nawiązania do filmów, znane tylko weteranom mocnego kina sensacyjnego z lat 80. i 90., a nawet z horrorów.

Recenzja gry LEGO City: Tajny agent – GTA (nie tylko) dla najmłodszych - ilustracja #1
Stara sztuczka działająca w prawie każdym sandboksie - zatarasować drogę, by powstał korek!

Autorzy nie poprzestali na prostych easter eggach, jak trwające moment gagi czy pojedyncze zdania, choć i takie oczywiście też tu są. Jednak przede wszystkim mamy tutaj całe rozdziały, trwające godzinę lub dłużej, odnoszące się do takich hitów jak Matrix i Chłopcy z ferajny czy do absolutnie rewelacyjnie sparodiowanego filmu Skazani na Shawshank.

Wszystkie te motywy sprytnie wpleciono w nieźle urozmaicone poziomy – od wspomnianego więzienia czy placu budowy po muzeum historii naturalnej, wiejską farmę i wiele innych. LEGO City: Tajny agent to gra, która raz serwuje klaunów tryskających wodą z kwiatka i rzucanie piłki do kosza, by za chwilę nawiązać do Lśnienia Stephena Kinga oraz Predatora i Jak to się robi w Chicago z Arnoldem Schwarzeneggerem. Dzięki temu nie powinniśmy patrzeć na nią tylko przez pryzmat gry dla dzieci, bo – jak już mówiłem – coś dla siebie znajdą tu osoby naprawdę w każdym wieku.

Sandbox dla nielubiących sandboksów

Recenzja gry LEGO City: Tajny agent – GTA (nie tylko) dla najmłodszych - ilustracja #2
Twórcy sprawnie przenieśili elementy interfejsu z dotykowego kontrolera Wii U na ekran główny.

Ci naprawdę najmłodsi z kolei znajdą w grze odpowiednią dla siebie wersję serii Grand Theft Auto, do której Tajny agent często jest porównywany. Wszystko przez liczne pościgi samochodowe, ucieczki przed policją, możliwość zarekwirowania każdego pojazdu i tętniące życiem sporych rozmiarów miasto, na które składają się klockowe wersje obiektów znanych z San Francisco, Nowego Jorku, Los Angeles czy Włoch, a nawet kawałek terenów wiejskich. Mapa służy tu jednak głównie do przemieszczania się pomiędzy zadaniami fabularnymi, które i tak wykonujemy w zamkniętych, osobno doczytujących się lokacjach, do czego przyzwyczaiły nas pozycje z tej serii.

Na otwartym terenie wszędzie czekają na nas przeróżne minigry, znajdźki i budowle do stworzenia, ale nie jest to do końca sandbox, jaki znamy z innych tytułów. Powiedziałbym nawet, że jesteśmy wręcz zniechęcani przez grę do swobodnej eksploracji, gdyż wiele sekretów pozostaje przez większość czasu niedostępna i odblokowuje się jedynie po znalezieniu odpowiednich przebrań głównego bohatera podczas misji głównych – zwykle tych bliskich finału. Dopiero po zobaczeniu końcowych napisów możemy na dobre zająć się zwiedzaniem okolicy, ale to raczej zadanie dla miłośników „maksowania” gier i zdobywania platyn, skoro po kilkunastu godzinach dostajemy komunikat w stylu: „Odblokowałeś 35 z 450 złotych klocków”.

Recenzja gry LEGO City: Tajny agent – GTA (nie tylko) dla najmłodszych - ilustracja #3
Świat LEGO City wypełniony jest przeróżnymi mini grami.

To, co może zaciekawić większość, to chyba głównie tzw. superkonstrukcje – rzeczywiście sporych rozmiarów i powstające w dość widowiskowy sposób. Grze nie można też odmówić interesująco wkomponowanych w rozgrywkę zdolności głównego bohatera i tego, że doświadczamy oraz uczymy się czegoś nowego praktycznie do samego końca, w każdym z piętnastu rozdziałów, aż do wymagającej jeszcze więcej kombinowania walki z finałowym bossem. Nie ma tu oczywiście mowy o jakimś wielkim wyzwaniu i znaczącym poziomie trudności. Wszystko jest przystępne dla młodszych graczy i nie sprawi nam kłopotu – no, może oprócz nawracania ciągnikiem z naczepą, które ociera się niemal o poziom Euro Truck Simulatora 2.

Zaletą jest raczej ciekawe i sensowne połączenie elementów platformówki oraz prostych zagadek środowiskowych z projektem poziomów i scenariuszem rozdziałów. W buddyjskiej świątyni uczymy się ciosów kung-fu, z muzeum historii naturalnej wykradamy szkielet dinozaura, a kanałami przedostajemy się do skarbca banku. Muszę przyznać, że takie przykucie uwagi do głównego wątku poprzez częściowe blokowanie swobodnej eksploracji przypadło mi do gustu. Dzięki temu kilkunastogodzinną rozgrywkę odbiera się jak jeden zwarty, sprawnie zmontowany i niepozwalający się nudzić film, a spora liczba pościgów oraz podróży autami, łodziami czy śmigłowcami i tak zabiera nas w każdy zakamarek mapy.

Recenzja gry State of Decay 2 – apokalipsa zombie w jakości Gothica
Recenzja gry State of Decay 2 – apokalipsa zombie w jakości Gothica

Recenzja gry

State of Decay 2 poprawia wiele znanych z pierwszej części elementów i dość przekonująco pokazuje trudy zarządzania ludzką osadą w czasie apokalipsy zombie. Szkoda tylko, że od strony technicznej gra także rodzi skojarzenia z nadgniłym trupem.

Recenzja gry Conan Exiles – nie tylko falujące fallusy
Recenzja gry Conan Exiles – nie tylko falujące fallusy

Recenzja gry

Czy sieciowy survival w uniwersum Roberta E. Howarda ma rację bytu? Jeśli przymkniemy oczy na kilka wad oraz niedoróbek, to zobaczymy całkiem udany tytuł. Bunkrów co prawda nie ma, ale…

Recenzja gry God of War – arcydzieło rzezi tylko na PS4
Recenzja gry God of War – arcydzieło rzezi tylko na PS4

Recenzja gry

Kontrowersyjna zmiana formuły sprawdziła się - nowy God of War przedstawia nam Kratosa w wyśmienitej formie.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
13.04.2017 16:25
TobiAlex
126
Senator

Kupiłem to dla syna na Wii U. Potem sam pograłem. Uważam, że to najlepsza gra z serii LEGO zaraz po Władcy Pierścieni.

14.04.2017 08:05
odpowiedz
1 odpowiedź
Cziczaki
121
Renifer

Po przeczytaniu recenzji/przed premierą Syberii III i LEGO City, odnoszę wrażenie że tych recek na golu nie ma co czytać, nie ważne jakie poważne błędy będą w grze, i tak będzie będą gry otrzymywać 8-9 bo gry czy pokazy będą za darmo to "trzeba im podziękować".

14.04.2017 16:05
👎
Kosiarz92
6
Legionista

Przykro mi to mówić ale w zupełności się z tobą zgadzam - port na pc jest tak skopany że poprosiłem na steamie zwrot w ciągu 10 min od uruchomienia. Bez pada ani rusz a gdybym chciał grać na padzie pograłbym na konsoli. Co nie zmienia faktu że na ps4 gierka by była super

post wyedytowany przez Kosiarz92 2017-04-14 16:07:57
14.04.2017 08:13
5
odpowiedz
1 odpowiedź
DM
142
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Słabo czytałeś. Tajny agent na PS4 nie ma żadnego poważnego błędu. Gra wymiata i nie pamiętam, żebym w tym czy zeszłym roku lepiej się bawił przy jakieś innej produkcji.

post wyedytowany przez DM 2017-04-14 16:39:02
14.04.2017 17:51
Cziczaki
121
Renifer

To może inaczej:
"Wersja na PC została źle przepisana z konsoli niczym Batman."

14.04.2017 21:04
odpowiedz
Ferrou
40
Centurion

A już miałem kupować wersję na PC. Dobrze (choć de facto niedobrze) wiedzieć, że port PC póki co woła o pomstę do nieba. Warto nadmienić, że Tajny Agent, w kontekście scenariusza, nie jest wyjątkiem na tle Batmanów, Marvelów, Star Warsów czy Władcy Pierścieni. W mojej opinii w tym kontekście szlak został przetarty przez znakomite Lego: The Movie (chyba w żadnej innej grze spod szyldu Lego rozgrywka nie jest tak dynamiczna). Ok, gra powstała na podstawie filmu animowanego pod tym samym tytułem. Niemniej ta produkcja nie miała przecież nic wspólnego ze słynnymi universami czy to świata komiksów, książek czy wreszcie kina. Tak tylko mówię... ;)

15.04.2017 15:25
👍
odpowiedz
DrHouse95
30
Chorąży
9.0

Gra jest świetna pomimo zepsutego portu na PC można sobie z tym szybko poradzić bo teoretycznie nawet rozdzielczości ani żadnych opcji zmienić się nie da a jak już zaczniemy grę ESC i już wszystko da się zmienić tylko trzeba po zmianie i zatwierdzeniu zrestartować grę. Aczkolwiek wciąż alt+tab zawiesza wszystko xD Pomimo tych drobnych błędów świetnie się bawiłem.

16.04.2017 00:18
odpowiedz
FanGta
99
Generał

"Skrócone czasy ładowania" chyba tylko na PS4, bo na PC to mi szybciej się wczyta Wiedzmin 3, Gta V i Doom 4 razem wzięte. Sterowanie na klawiaturze prawie niemożliwe, a praca kamery (zwłaszcza jak chce obracać kamere w samochodzie) tragiczna. Po co wogóle te lockowanie się kamery w niektórych etapach? No i brak dubingu w grze, w której jak żadnej innej pasuje żeby ludki mówiły po polsku, dziwne rzeczy odstawia ta cenega. I Doliczyć trzeba okazjonalne crashe.
Szkoda też że samochodziki są takie wolne i mało rzeczy się buduje z klocków. Tyle czasu czekałem na lego gta, tak fajnie się gra, ale sporo takich wkurwiajek

post wyedytowany przez FanGta 2017-04-16 00:24:15
17.04.2017 11:14
👎
odpowiedz
zabojczy345
12
Konsul

"typowe dla gier LEGO problemy z pracą kamery;"
co?

17.04.2017 22:22
👎
odpowiedz
3 odpowiedzi
Bopa
4
Junior
0.5

To pierwsze LEGO w którym teksty są tak ważne, zatem wydanie na Polskę powinno mieć klasyfikację 15+ bo nawet niezły w czytaniu dwunastolatek nie jest w stanie czytać ważnego tekstu podczas wartkiej akcji.
To MIAŁA BYĆ GRA DLA DZIECI! a wydanie jej z "lokalizacją kinową" jest jawną kpiną wydawcy. Nawet gry klasyfikowane 18+ są w tym kraju wydawane z dubbingiem a LEGO dla dzieciaków (7 lat to 1sza klasa! = "Ala ma Asa") z napisami - KPINA!
Potraktowanie tego jako drobny mankamencik przez recenzenta jest zupełnie niezrozumiałe. Proszę posadzić dziecko przed ekranem i zobaczy Pan ile razy będzie Pan biegał, bo choć maluch jest bystry, wiele razy gra nie podpowiada co robić - jeśli się więc nie zrozumiało się rozmowy podczas jazdy do miejsca akcji przyjemność grania drastycznie maleje. Kupiłem dla tej gry Wii U i ze starszymi (teraz) dzieciakami przechodziłem na kolanach. Wersji angielskiej dałbym 10/10 ale lokalizacja to totalne nieporozumienie 0/10 - ZERO bo odbiera szansę lepszemu wydawcy zrobienia tego dobrze. Z najmłodszym synem zostaniemy przy Wii U - cenega nie dostanie od nas ani grosza. A jeśli kupię na PC - tylko z zagranicy.

18.04.2017 10:27
zabojczy345
12
Konsul

"To pierwsze LEGO w którym teksty są tak ważne"
meh...
"wiele razy gra nie podpowiada co robić"
w starszych też tak wiele nie podpowiadali a ja jakoś sobie sam umiałem poradzić.

Ogólnie sądzę że marny troll.

18.04.2017 21:47
Bopa
4
Junior

@zabojczy345
" ja jakoś sobie sam umiałem poradzić."
BRAWO - wygrałeś w tej konkurencji z moim 6-cio letnim synem.
"Ogólnie sądzę że marny troll"
Auć.... Choć do tej pory sądziłem iż trollem nazywa się osobnika który swoje komentarze ogranicza do wybitnie merytorycznego "meh..." chełpi się ze swoich sukcesów w grze PEGI 7+ i dodatkowo ubliża tym który próbują merytorycznie wyrazić swój sprzeciw wobec olewających polskie dzieciaki wydawców-pseudo-lokalizatorów.

19.04.2017 07:13
zabojczy345
12
Konsul

W gry lego grałem już gdy miałem mniej niż 7 lat ;)

03.05.2017 14:16
odpowiedz
Nolifer
107
The Highest

Chyba coś się pozmieniało w grach z LEGO, ale nie pamiętam, żeby w starszych odsłonach był jakikolwiek dubbing.

13.05.2017 21:54
😊
odpowiedz
Tupolew
18
Legionista

zakupie ja na pc.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze