ocena redakcji
6.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Recenzja gry Blackguards – turowy RPG w świecie Drakensang

Daedalic Enternainment zafundowało graczom nowy pomysł na uniwersum The Dark Eye. Po dwóch przygodówkach, niemieckie studio stworzyło klasyczną turową grę fabularną. Czy Blackguards mają szansę konkurować chociażby z The Banner Saga?

28 stycznia 2014 6.5/10
• strony :123
PLUSY:
  • interesująca fabuła;
  • świetny system rozwoju postaci;
  • dobrze przemyślana mechanika walki i interaktywne pola bitew.
MINUSY:
  • liczne błędy utrudniające wprowadzenie w życie skutecznej taktyki;
  • brak możliwości zapisywania stanu gry podczas walk.

The Dark Eye, a dokładniej Das Schwarze Auge, to niemiecka gra fabularna, której pierwsza edycja powstała jeszcze w 1984 roku. Została ona osadzona w realiach fantasy, na fikcyjnym kontynencie Aventuria, którego nazwa została przetłumaczona na początku lat 90. XX wieku na język angielski jako „Arkania”. Sam świat, planeta Ethra, pełen jest nawiązań do prozy Tolkiena i uniwersum Dungeons & Dragons. Zamieszkują go więc ludzie, elfy, krasnoludy, gobliny, orki i trolle, a także kilka innych egzotycznych ras. Konflikty pomiędzy nimi są zaś na tyle częste, by powstało interesujące tło fabularne dla rozgrywanych w Das Swarze Auge sesji.

Teaser Blackguards i „nieco” podrasowana grafika.

Teaser Blackguards i „nieco” podrasowana grafika. [0:40]

System ten zdobył w Niemczech ogromną popularność i dokonał rzeczy wręcz niemożliwej – zdetronizował w słupkach sprzedaży Dungeons & Dragons. Nic więc dziwnego, że niemiecki deweloper, Daedalic Entertainment, postanowił po niego sięgnąć i przenieść na ekrany komputerów. Początkowo skupiono się na klasycznych grach przygodowych i w ten sposób powstały The Dark Eye: Chains of Satinav oraz Memoria, obydwie przyjęte dość ciepło przez krytyków i środowisko graczy. Ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia, studio postanowiło stworzyć tytuł o wiele bardziej ambitny, czego efektem jest klasyczna turowa gra fabularna Blackguards. Czy mamy do czynienia z hitem pokroju Final Fantasy Tactics?

Grafika może nie powala na kolana, ale w końcu to turówka, a nie FPP. - 2014-01-28
Grafika może nie powala na kolana, ale w końcu to turówka, a nie FPP.

Fabuła gry rozpoczyna się jak u Hitchcocka - od wielkiego wybuchu. Prowadzony przez gracza bohater zostaje oskarżony o morderstwo Elanor, przyjaciółki i córki słynnego archeologa, hrabiego Uriasa. Cała sprawa jest dość tajemnicza, ponieważ w jednej chwili walczy on z wilkiem, który rozszarpał księżniczkę, w drugiej jest zaś otoczony przez przerażonych ludzi, którzy widzą, że trzyma w dłoniach zakrwawioną broń. Po wilku oczywiście nie ma żadnego śladu, a bohater trafia do więzienia z wyrokiem śmierci. Wcześniej jednak zostaje poddany torturom, a jego były przyjaciel Lysander, prywatnie kochanek Elanor, stara się wyciągnąć z niego jakieś imię, o którym nasza postać nie ma bladego pojęcia. Do egzekucji oczywiście nie dochodzi, ponieważ nadchodzi pomoc w postaci zwariowanego krasnoluda, wierzącego w spisek uknuty przez smoki, oraz chutliwego maga, któremu nieposkromione żądze przysparzają wielu problemów.

W ten sposób rozpoczyna się długa wędrówka po Aventurii, kończąca się w interesujący sposób. Aby nie psuć wam przyjemności z przechodzenia gry, nadmienię tylko, że jest w niej kilka nieoczekiwanych zwrotów akcji. Z rozdziału na rozdział to, co spotkało Elanor nabiera coraz więcej sensu.

Potężne potwory potrafią wykończyć postać jednym celnym trafieniem. - 2014-01-28
Potężne potwory potrafią wykończyć postać jednym celnym trafieniem.
Tekst przygotowany na podstawie wersji PC.
inne
Recenzja gry Wasteland 2 - najlepszy Fallout, na jakiego stać Kickstartera

Recenzja gry Wasteland 2 - najlepszy Fallout, na jakiego stać Kickstartera

Twórcy Wasteland 2 obiecywali na Kickstarterze powrót postapokaliptycznych erpegów w wielkim stylu. Czy gra rzeczywiście jest następcą Fallouta?  recenzja gry

Dragon Age: Początek - recenzja gry

Dragon Age: Początek - recenzja gry

Doczekaliśmy się! Dragon Age: Początek po trwającej kilka dobrych lat produkcji trafił w końcu na sklepowe półki. Czy BioWare po raz kolejny udowodniło swoje mistrzostwo w dziedzinie tworzenia gier cRPG?  recenzja gry

Recenzja gry Divinity: Original Sin - klasyczny, turowy RPG warty grzechu

Recenzja gry Divinity: Original Sin - klasyczny, turowy RPG warty grzechu

Jeszcze do niedawna wydawało się, że gatunek klasycznych gier RPG już na dobre zniknął ze sceny. Dzięki Kickstarterowi i Divinity: Grzech Pierworodny od studia Larian jego wielki renesans właśnie się rozpoczął.  recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
Blackguards - screen - 2014-01-03 - 275409Blackguards - screen - 2014-01-03 - 275408Blackguards - screen - 2014-01-03 - 275407Blackguards - screen - 2014-01-03 - 275406Blackguards - screen - 2014-01-03 - 275405Blackguards - screen - 2013-09-09 - 269154Blackguards - screen - 2013-09-09 - 269153Blackguards - screen - 2013-09-09 - 269152Blackguards - screen - 2013-09-09 - 269151Blackguards - screen - 2013-09-09 - 269150

komentarze czytelników (30)


Tomasz Chmielik  2014-01-28 - 19:09

@Freak_man. Oczywiście zgadzam się z Tobą, co do tego wniosku. To, że dałem tej grze tylko 6,5 nie oznacza, że jest crapem. Powtórzę - jeśli naprawią bugi, spokojnie można podciągnąć ocenę do co najmniej 8.

Assassinek06  2014-01-28 - 19:53

Gra świetna. Momentami ma wyśrubowany poziom trudności. Co do "zdejmowania" ran nigdy mi się nie zdarzyło żeby nie zeszły, a grałem w Early Access. Co do tego procentowego trafienia to a) rozwijamy zdolności, umiejętności walki bronią i znajdujemy dobrą broń b) jeśli nadal jest niska przesuwamy suwak w umiejętności walki bronią w stronę Attack. Oczywiście wszystko zależy też kogo próbujesz uderzyć i jego zdolności parowania. Maga/strzelca uderzysz częściej niż gościa z tarczą. To chyba oczywiste. A losowość, to chyba dobra sprawa? Wolę jak jest system z kostkami jak w Baldur's Gate a nie masz 1000 obrażeń i zawsze tyle zadajesz... Jakie szczęście ogarnia, gdy wpada krytyk 60pkt obrażeń i zdejmujesz kogoś jednym uderzeniem. :D Co do sekwencji walk, cud miód i orzeszki. ;) Trzeba umieć dobrze racjonować potiony, leczenie. (Jesteś magiem - inwestuj w regenerację energii astralnej). Walki na arenie przez to tak wciągające jak, jakich dawno nie widziałem. Fakt, gra trudna ale satysfakcjonująca a nie bezmyślna jak farmienie w hack'n'slash-ach...

Black Ajgor  2014-01-28 - 20:27

Gra jest bardzo dobra i wymagająca. Jak napisał muhabor, system oblicza rzuty i otrzymujemy wynik. Gram w gry planszowe i nie dziwi mnie fakt, że kilka razy pod rząd wynik rzutu nie jest satysfakcjonujący. Jak się dało grać w Baldura jedną postacią, to i tu można się pomęczyć. Satysfakcja murowana! Cały czas gram.:)

Tomasz Chmielik  2014-01-28 - 20:36

@Assassinek06 Część bugów wchodzi losowo i trudno przewidzieć od czego to tak naprawdę zależy. Czasami wystarczy wyjście i ponowne wejście do gry, aby zniknęły. Czasami trzeba zacząć zaś zabawę od nowa, aby się naprawiło. Losowość to bardzo dobry patent, ale tutaj występują pewne problemy z systemem doboru liczb losowych. Podobny problem występuje w MTGO, gdzie często trafia się mana flood albo totalny brak zasobów. @Black Ajgor Również gram w gry planszowe i fabularne od ponad 20 lat i nigdy mi się chyba nie zdarzyło, żeby nie wyrzucić sukcesu przy 80% szansie powodzenia sześć razy z rzędu. :)

Assassinek06  2014-01-28 - 21:04

@Tomasz Chmielik Czy możesz mi wyjaśnić na czym polegają wg Ciebie owe problemy z systemem doboru liczb losowych? Co do many to bardzo podoba mi się to, że brak jej na każdym kroku i nie można spamować zaklęć jak się chce a niekiedy trzeba rozważnie używać tych słabszych do dobijania rannych. "Niestety" ja trafiłem chyba na sprawną wersję, bo nie miałem problemów o których wspominasz dlatego trudno mi się zgodzić z tak niską oceną gry. Według mnie 8 to minimum jeśli chodzi o tę kategorię.

5.0

tomzkat  2014-01-28 - 21:24

ta gra to jest słabizna z makiem

TobiAlex  2014-01-28 - 21:31

Po części się zgadzam Tuminure. Osobiście znudziły mi się gry (albo raczej zaczynają mnie wkurzać) gry oparte o jakieś system, które z kolei są oparte o rzut kościami. I ani umiejętności, ani ekwipunek ci nie pomoże jak nie masz "szczęścia" przy rzucie w kościach. I nie ma nic bardziej wkurwiającego (a zarazem głupiego) niż 49 chybień na 50 uderzeń, gdzie masz dobrze zbudowaną i rozwiniętą postać tylko dlatego, że tak ci się wylosowały kości. Najbardziej zastanawia mnie, co w tej grze zajmuje 17GB. Bo na pewno nie grafika a już na pewno nie te "WIELKIE" (czytaj 3x3, LOL!) mapy.

Tomasz Chmielik  2014-01-28 - 21:39

@Assasinek06 Problemy z systemem doboru liczb losowych polegają głównie na tym, że zdarza się, iż wyliczona szansa trafienia nie do końca pokrywa się z tą realną. Nie wyolbrzymiłem na potrzeby recenzji tego, że 6 razy pod rząd nie trafiłem przy 80%. Oczywiście takie sytuacje nie zdarzają się cały czas, jednak dochodzi do nich na tyle często, że doskonała taktyka łatwo się sypie. Jeśli więc 80% nie jest zbyt pewne, a 50%, 60%, 30% potrafi wchodzić co turę lub w ogóle przez większość, coś jest nie do końca w porządku z algorytmem. Mimo wszystko dałoby się przejść nad tym do porządku dziennego, gdyby nie inne irytujące błędy (losowo wchodzące - lub nie - zaklęcia). Najbardziej wkurzała mnie chyba "Plwocina czarownicy" (tak to jest chyba przetłumaczona), która w pewnym momencie po prostu przestała działać przez kilka tur (mimo że wcześniej nie było z nią problemów). Jeżeli nie miałbym w trakcie rozgrywki ww. problemów, spokojnie dałbym 8.0 bez żadnych oporów.

8.0

setheesh  2014-01-28 - 23:13

To już jest parodia. MMX dostało 8.0 bo recenzent się zakochał i jest ślepy na wszystkie niedociągnięcia. Nawet 1 zdania o fabule nie napisał w grze RPG. A tu mamy bardzo przyjemną grę nastawioną na walkę okraszoną świetną fabułą i dialogami. I co? 6.5 bo nie da się zapisywać w czasie walki. Proponował bym też recenzentowi zagrać w jakąkolwiek grę gdzie się rzuca kośćmi. No ale przy rzucie kostką też może się zepsuć „algorytm”. Spędziłem w grze już ładnych paręnaście godzin i tak naprawdę podczas trudniejszych walk wystarczy znaleźć sposób(niesamowite), i zakończyć walkę szybko łatwo i przyjemnie. Co do błędów z czarami. Ja ową „pluwocine” stosowałem tylko jako coś do powalania, nawet nie zauważyłem, że jest zbugowana. Dostosowałem swoją grę do tego czym dysponuje. Polecam grę wszystkim, którzy uwielbiają bawić się rozwojem postaci. I chyba naprawdę to może być dobry rok dla RPG Banner Saga i Blackguards już przygotowały grunt czekam na więcej.

8.0

ROJO.  2014-01-29 - 00:53

setheesh - nic dodać nic ująć Tak wciągających walk pod kątem różnorodności rozwiązań taktycznych (interakcja z otoczeniem!) i braku jakiejkolwiek monotonni (nawet po grubych dziesiątkach walk) dawno w grze tego typu nie doświadczyłem. Gra wciąga niczym topowy odkurzacz Karchera rozsypane orzeszki. Ta recenzja to jakaś pomyłka lub ponury żart.

8.0

standby  2014-01-29 - 06:04

Blackguards to zlepek dobrodziejstwa (rozgrywka, mapa, postać krasnoluda i magika, muzyka) i mizerności (drewniane przerywniki, sporo błędów). Dopracowanie przemieszane z często techniczną niedbałością. Aktorzy raz grają dobrze, raz źle, animację w przerywnikach są drewniane, ale w walce już nie, itp. Jak teraz patrze na sagę od banerów to się zastanawiam dlaczego to niby taktyczne/turowe i cRPG było. To jakaś platformówka z przygodówką tworząca pozory czegoś tam. Lepiej by się wzięli za malowanie obrazów. Rozgrywka w Blackguards w ogóle nie daje się porównać do "kopuj/wklej", "zostaw niedobitka" The Banner Sagi.

xippon  2014-01-29 - 08:30

Mam wrażenie, że dla autora recenzji gra jest po prostu za trudna, a mechanika gry i system zbyt trudny do ogarnięcia. DSA to nie typowe RPG z pseudo rzutami kostką, zawsze może istnieć szansa, że np. spudłujemy. A dobór statystyk i umiejętności jest naprawdę ważny (w tym odporność na wounds). Rozumiem, że każdy można mieć własne zdanie - ale przez takie recenzje portal traci w moich (i nie tylko) oczach, rzetelność i profesjonalizm. Byle osoba może na lecenie trzepać recenzje, ale nie o to chyba chodzi? Też mógłbym napisać recenzje gry Fifa wystawiając jej note 3/10 bo dla mnie jest za trudna - ale nie o to chyba chodzi? Ostatnie - kto grał w EA, widzi z pewnością jaki był propgres tworzenia gry i poprawek (po premierze również hotfix itp.)

Tomasz Chmielik  2014-01-29 - 09:27

@xippon Robisz bardzo duże nadużycie. Rozumiem, że na potrzeby obrony twojej tezy ad personam jest najlepszą opcją, bo odwraca uwagę od błędów produktu i skupia ją na rzekomo zdebilałym autorze recenzji. Powtórzę więc jeszcze raz - to nie stopień trudności jest problemem, cieszę się bowiem, że jest wysoki. Problemem są liczne błędy, których nie powinno być. Ja rozumiem, iż wszyscy już przywykliśmy do tego, że niemalże każda gra w dniu swojej premiery jest zabugowana, ale jeżeli mamy do czynienia z taktyczną grą RPG o wysokim poziomie trudności, a nie kolejnym h'n's'a to po prostu chcielibyśmy, aby o wyniku starć nie decydował fakt czy dany aspekt postanowi tym razem łaskawie zadziałać, czy też nie. Powtórzę również i to, że jeżeli łatka naprawi błędy, MOŻNA SPOKOJNIE PODNIEŚĆ OCENĘ DO 8 (wytłuszczenie, aby łatwiej było zauważyć przy tl:dr). Przy okazji, znam mechanikę The Dark Eye z papierowej wersji, prowadziłem nawet dwie kampanie w tym settingu, więc zarzut o jej zbyt wysoką trudność też jest nietrafiony. @sethees Nie mam wpływu na ocenę MMX, ponieważ nie ja pisałem jej recenzję. I 6,5 nie jest za to, że nie da się zapisywać w trakcie walki, ale za błędy, które sprawiaj ...

yadin  2014-01-29 - 10:06

O, tu też okładają się epitetami. Co do samej gry, to turowe rozgrywki maja swoje najlepsze czasy za sobą. Taka struktura była podstawą w projektowaniu poziomów już 30 lat temu. Obecnie to trąci myszką. Zagrać w coś takiego można, o ile gracza nie wystraszy animacja.

nagytow  2014-01-29 - 10:13

Tomasz Chmielik Mala sugestia: nie wdawaj sie w dyskusje pod swoja recenzja, ty nie przekonasz czytelnikow, czytelnicy ciebie, a kazdy i tak ma swoje zdanie. Dla mnie gra na 7. Wysoki poziom trudnosci to plus, bledow za duzo nie ma. Wspomniane w tekscie szesc pudel przy 80% szans jest mozliwe, po prostu pech. Brak leczenia miedzy walkami to nie minus, po prostu trzeba sie bardziej starac. Mi brakuje normalnego zwiedzania, podrozy miedzy lokacjami itp. Mysle, ze same walki po pewnym czasie zaczna mnie nuzyc/meczyc i to widze jako glowna wade. Niestety w większości przypadków przewaga wrogów wynosi dwa lub trzy do jednego, trudno więc liczyć na coś więcej niż łut szczęścia. Mozna liczyc na taktyczne rozmieszczenie swojej druzyny i przemyslane ruchy :) Brak zapisu w trakcie walki to akurat zaleta. Co to za wyzwanie, skoro co ture moge bawic sie w quicksave-quickload?

A.l.e.X  2014-01-29 - 10:15

Recenzja, jak recenzja każdy ma prawo do własnej oceny. Ocena redaktora to taka sama ocena jak każdego z was. On wystawił 6.5, dla mnie np. Blackguards to mocne 8/10, subiektywna ocena. Nie ma znaczenia kto wystawia ocenę bo jest to sprawa czysto indywidualna, przecież i tak aby coś ocenić trzeba to zrobić zawsze samemu. Jeśli z jakiegoś powodu wybieracie gry tylko wysoko oceniane przez recenzentów, a nie kupujecie gier niżej ocenianych to jest bardzo duża szansa że wiele bardzo dobrych gier po prostu was ominęło. Pierwszy lepszy przykład Dragon Age II i Gra o Tron, pierwsza pozycja jest wysokobudżetową grą AAA bez ciekawe fabuły, druga za to jest wykonana budżetowo ale ma fabułę bez porównania ciekawszą. DAII ma średnią ocen na poziomie 80/100, a Gra o Tron 60/100 więc wiele osób drugą pozycję najczęściej omija moim zdaniem tracąc jedną z ciekawszych fabuł w grach. Dlatego nie ma sensu kupować gier tylko na postawie recenzji. Wracając do Blackguards nie miałem żadnych problemów z grą, nawet w czasie EA i napisów (w produkcji), rozwój postaci jest doskonały, zresztą tak samo jak system DSA. Sam system wymaga jego głębszego poznania bo jest o wiele bardziej skomplikowany niż obe ...

Tomasz Chmielik  2014-01-29 - 10:26

@Nagytow Chciałem jedynie doprecyzować niejasne fragmenty recenzji. Ogólnie masz jednak rację. ;) Zapis w trakcie walki można rozwiązać też tak, jak w nowym UFO czy JA2. Nieważne czy zrobisz quickloada - sytuacja i tak się nie zmieni, bo wyniki działań są już ustalone. :) Możesz więc jedynie spróbować ruszyć się nieco inaczej, ale pula możliwości i tak jest ograniczona. @A.l.e.X Bardzo mądre spostrzeżenie, pod którym się podpisuję. Ocena to sprawa czysto subiektywna i nigdy nie należy się nią całkowicie kierować przy wyborze gry. Widziałem wiele gier ocenianych i po 50/100, które były lepsze od 80/100. Z ocenami jest ten problem, że każdy wystawia je według swoich kryteriów, które nie są spójne z kryteriami innych osób. Dlatego nie ma co ich mitologizować.

setheesh  2014-01-29 - 13:56

Niestety widzę, że muszę pisać wprost. Pisząc o graniu w gry planszowe chodziło mi o to, że nie raz wieczorem podczas rozgrywki jedna osoba przy stole ma niesamowite szczęście lub niesamowitego pecha. I każdy kto nawet raz na jakiś czas bawi się w gry gdzie dużą role odgrywa prawdopodobieństwo miał takie sytuacje. Dlatego w tej grze pechowe lub szczęśliwe rozgrywki to dla mnie nic nowego. Panie ALEX, ocena redaktora nie jest taka sama jak nasza szaraczków. Nie nam się płaci za to aby profesjonalnie i jak najbardziej obiektywnie ocenić grę. Skoro sam wymieniasz przykłady jak oceny gier mogą wprowadzić w błąd konsumenta, to czemu nie naciskać aby było lepiej? Na koniec. Gra jest w dużej mierze skierowana do konkretnego odbiorcy. Dla mnie to plus, bo praktycznie wszystkie oferowane obecnie produkty mają jak najbardziej rozszerzane granice grup docelowych. Co sprawia, że gry które mają być dla wszystkich są dla nikogo.

standby  2014-01-29 - 18:36

[Z recenzji:] "Pierwsza z nich dotyczy dziwnie działających procentowych szans na trafienie. W jednej walce prowadzony przeze mnie bohater nie trafił sześć razy z rzędu, mając rzekomo 80% szans na trafienie." To nie jest błąd, bo już w samouczku jest mowa o parowaniu i unikach. Każda postać może wykonać parowanie raz na turę. Dlatego osaczonego przeciwnika łatwiej (teoretycznie) trafić. W praktyce nawet osaczona postać może dodatkowo wykonywać uniki. "If Attack and Parry values are the same, the hit chance would stay at 60%". 60% to baza szansy na trafienie +/- 5% przy różnicy. Unik nie jest uwzględniony w tej kalkulacji. Takie są zasady (oddzielny rzut obronny), wiec o błędzie nie może być mowy. Z tym, że gracz ma prawo tego nie wiedzieć. Co do magii to opisy niektórych zaklęć nie są precyzyjne. Np. zaklęcie "Witch's Bile" może wprowadzać w błąd przez to, że zadaje obrażenia w momencie rzucenia, a przez kolejne tury może powodować jedynie ogłuszenie. Do powyższych można się przyczepić, ale błąd to brak opcji zapisu podczas bitwy? (nikt nie może zginąć, a bitwę można restartować). Rozumiem, że po otrzymaniu obrażenia krytycznego następowałoby wgranie ostatniego zapisu ^^. Wal ...

avandril  2014-02-01 - 05:07

Gra jest świetna i zdecydowanie trafiła w mój gust. Na dobrą grę w DSA czekałem od The River of Time. Z oceną osobiście się nie zgadzam( dla mnie solidne 7.5-8), ale rozumiem, że pewnych bugów mogli się ustrzec. Nawigacja na mapie głównej też mi nie przypadła do gustu. Za to znakomita fabuła( chociaż przepadam za dojrzalszymi klimatami) i system walki spokojnie to zrekompensowały. Na razie 3h tylko przegrane, zobaczę, czy mnie wciągnie jak MMX, które już prawie przeszedłem:).