Orcs Must Die! 2 Recenzja gry

Recenzja gry 2 sierpnia 2012, 13:38

autor: Wolfen

Recenzja Orcs Must Die! 2 - świetna kontynuacja świetnej gry tower defense

Zielona horda orków powraca, aby ponownie zebrać łomot od bitewnych magów. Czy drugie starcie okaże się równie wciągające jak poprzednie? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w naszej recenzji.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  • nareszcie tryb kooperacji;
  • dodatkowy tryb rozgrywki – Nieskończoność;
  • sporo nowych przeciwników, artefaktów, broni i ulepszeń;
  • zabawna i wciągająca mechanika.
MINUSY:
  • tryb kooperacji tylko ze znajomymi;
  • 15 etapów to trochę mało.

Orcs Must Die! było jedną z największych niespodzianek ubiegłego roku. Prosta mechanika, tony pułapek i hordy orków czekających na zmasakrowanie zapewniły dziesiątki godzin świetnej i wciągającej zabawy. Trudno było sobie wyobrazić, że mało znana firma Robot Entertainment wypuści taką okazję z rąk i poprzestanie na jednej części. Po nieco ponad pół roku przyszedł czas na kontynuację. Czy wypada ona równie dobrze jak pierwowzór?

Najprościej mówiąc: tak. Autorzy nie postawili jednak na żadną rewolucję, a zamiast tego wzięli gotowe, sprawdzone rozwiązania, dodali trochę nowych elementów i voila. W Orcs Must Die! 2 powracamy zatem do fantastycznej krainy, która jest dosłownie zalewana przez krwiożerczych orków wychodzących z magicznych portali. Zatrzymać może ich tylko znany z pierwszej części mag bitewny oraz towarzysząca mu czarodziejka. Pomimo różnic charakterów, częstych przytyków i rzucanych z humorem aluzji erotycznych eksterminacja przeciwników wychodzi tej parze nadzwyczaj dobrze.

Efektywność naszych działań mamy szansę znacznie poprawić poprzez najważniejszą nowość w drugiej części serii, a mianowicie: tryb kooperacji. W każdej chwili możemy dołączyć do gry znajomego i we dwójkę stawiać czoła przeważającym siłom wroga. Nie trzeba wtedy latać jak poparzony po całej mapie i pilnować każdego zakątka. Aby jednak nie było za łatwo, w trybie współpracy za zabijanie przeciwników otrzymujemy mniejsze sumy pieniężne na pułapki, a i samych orków jest znacznie więcej niż w grze pojedynczej. Mimo to jakoś spokojniej i przyjemniej prowadzi się rozgrywkę, wiedząc, że zawsze można liczyć na wsparcie partnera. A jeśli każdy posiada już rozwiniętą postać i różne pułapki, to ilość rozwiązań taktycznych zwiększa się niepomiernie. Innymi słowy – współpraca jest strzałem w dziesiątkę i znacznie zwiększa frajdę płynącą z zabawy. Jedynym minusem jest fakt, że grać da się tylko ze znajomymi ze Steama. Próby połączenia się z innymi osobami kończyły się podziwianiem ekranu ładowania.

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby uporać się z misjami samotnie. Należy się jednak wtedy nastawić na bieganie po coraz bardziej skomplikowanych mapach z wywieszonym do pasa jęzorem, aczkolwiek pokonanie trudnego etapu solo dostarcza wiele satysfakcji. Kooperacja jest zatem wskazana i znacznie przyjemniejsza, ale na upartego można mierzyć się z potworami w pojedynkę.

Jak zwykle podstawą eksterminacji orków jest ogromny arsenał śmiercionośnych pułapek. W teorii każda z postaci dysponuje innym zestawem zabójczych narzędzi, jednak w praktyce różnice są niewielkie. Przykładowo mag ma na stanie smołę spowalniającą przeciwników oraz ścianę kolców. Czarodziejka natomiast wyposażona jest w zamrażający wrogów klimatyzator i kwasowy spryskiwacz. Obydwie „zabawki”, chociaż nowe, w rzeczywistości pełnią praktycznie tę samą rolę. Jeśli chodzi o arsenał, to fani „jedynki” bez trudu będą wiedzieli, jak korzystać z machającej maczugi, maszynki do mielenia, paladynów czy łuczników. Wśród świeżych rzeczy warto zwrócić uwagę na zadającą duże obrażenia podwieszaną pod ścianą młockarnię, rzucających bombami krasnoludów czy ziejący ogniem bardzo skuteczny przypiekacz. Nowych pułapek nie ma wprawdzie zbyt wiele, ale stanowią przyjemne urozmaicenie. I chociaż podstawowe taktyki znane z poprzedniej części sprawdzają się równie dobrze i tym razem, zawsze warto przetestować nowe zastosowania.

Skoro mowa o pułapkach, to warto wspomnieć, że autorzy znacznie poszerzyli opcje ich ulepszania. W pierwszej części na jedno narzędzie przypadało tylko jedne rozszerzenie. Tym razem jest ich znacznie więcej, a niektóre, tak zwane unikatowe, wykluczają zastosowanie innych. Przykładowo w kwasowym spryskiwaczu da się zwiększyć zasięg strzału albo wybrać spowalnianie trafionych orków, a u łuczników zainwestować w ogniste strzały lub zdolność przywracania zdrowia. Dzięki temu stale możemy kombinować z alternatywnymi rozwiązaniami, a zbieranie potrzebnych do ich zakupu czaszek wciąga znacznie bardziej niż w pierwowzorze. A propos tutejszej waluty, czyli wspomnianych czaszek – teraz otrzymujemy je nie tylko za przechodzenie misji z jak najlepszymi wynikami, ale również w trakcie samej rozgrywki. Wypadają one bowiem z niektórych przeciwników. Nic w sumie dziwnego, ponieważ rzeczy do kupienia jest znacznie więcej, a takie zaopatrywanie się w tutejsze „pieniądze” nadaje rozgrywce dodatkowy smaczek.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

GeneticsDDC Ekspert 3 sierpnia 2016

(PC) Recenzja gry Orcs Must Die! 2.

8.5
Recenzja gry Berserk and the Band of the Hawk – tylko dla fanów
Recenzja gry Berserk and the Band of the Hawk – tylko dla fanów

Recenzja gry

Berserk and the Band of the Hawk to przyzwoita gra, ale sięgnąć po nią powinni raczej fani gier spod znaku Dynasty Warriors lub miłośnicy anime Berserk. Reszta nie ma czego tutaj szukać.

Recenzja gry For Honor – ten system walki zasługuje na więcej
Recenzja gry For Honor – ten system walki zasługuje na więcej

Recenzja gry

For Honor ma potencjał, ale Ubisoft musi jeszcze nad grą popracować, bo na razie frajdę psuje słaba infrastruktura sieciowa i mikropłatności. Francuska firma znana jest ze skutecznego naprawiania swoich dzieł – czas na For Honor.

Recenzja gry Horizon Zero Dawn – więcej takiego postapo!
Recenzja gry Horizon Zero Dawn – więcej takiego postapo!

Recenzja gry

Na Horizon Zero Dawn czekaliśmy długo, niecierpliwie chłonąc kolejne materiały graficzne, serwowane przez twórców. Teraz, po kilkudziesięciu godzinach z tytułem, wiemy, że było warto wyglądać tego sandboksowego RPG-a. To kolejny świetny „ex” PlayStation.

Zagraj w najlepsze gry!

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
02.08.2012 14:26
Dead Men
90
Generał

jak masz orc must Die to dodają jeszcze 10 plansz. Poczekam na zimową znizkę wtedy kupie teraz mam na oku Sleeping Dog i Darksiders 2

02.08.2012 14:34
odpowiedz
Raistand
87
Legend

mało znana firma Robot Entertainment

Może i mało znana ale to są w większości ludzie którzy tworzyli "Age Of Empires 3" wiec tytuł dość znany.
W ogóle gry od Robot Ent. dają bardzo dużo frajdy. Age Of Empires Online jest bardzo przyjemne, za tydzień ukazuje się na PC "Hero Academy".
Tylko szkoda, że nadal nie ma edytora poziomów dla orków. :(

02.08.2012 14:37
odpowiedz
Tuminure
83
Senator

Pisałem na FB ale nikt mi nie odpowiedział, więc zapytam tutaj...
Lepsze od Dungeon Defenders?

02.08.2012 15:15
odpowiedz
Gambrinus84
74
GOL

Tuminure -> Hmm. Obie gry są świetne. W Dungeon Defenders większe znaczenie ma rozwój postaci, ale OMD2 jest lepiej dopracowane pod względem technicznym oraz oferuje szybszą, bardziej dynamiczną akcję. DD ma za to kooperację dla 4 osób oraz ogromną liczbę wyzwań, zadań specjalnych... Trudny wybór :)

02.08.2012 15:24
odpowiedz
Raistand
87
Legend

DD są bardziej nastawione na grę zespołową i wyciaganie pieniedzy poprzez rozmaite DLC.
Mi orki dają więcej frajdy niż DD ale nie napisałbym, że to jest lepsza gra. Jest po prostu inna. Orki maja demo, zarówno pierwsza jak i druga część. DD dema nie ma ale samą podstawkę mozna co jakiś czas kupić za grosze.
Jeśli grywasz raczej solo to OMD, jeśli masz z kim pograć w sieci to warto spóbować DD.

02.08.2012 15:24
odpowiedz
aope
106
Corporate Occult

W OMD przynajmniej "czuć" broń i pułapki. Grając w DD czułem się jakbym biegał szmacianką i walczył papierowym arsenałem :|

Raistand: DD posiada demo :] http://store.steampowered.com/app/65800

02.08.2012 19:45
odpowiedz
Bierzgal
61
Pretorianin

Imo Dungeon Defenders lepsze. Gra sprawia wrażenie dużo lepiej dopracowanej. Oferuje też sporo więcej niż OMD (chociaż tutaj trzeba by poczekać jak się będzie gra rozwijała, o ile w ogóle będzie). To nie są gry pełno-cenowe więc spokojnie można brać obie z jakimś -75%. Na święta DD będzie na bank. Orki nie wiadomo ale pewnie też. Jak ktoś lubi tower defensy to można ze spokojnym sumieniem polecić jeszcze np. Sanctum.

02.08.2012 19:56
odpowiedz
Raistand
87
Legend

Jeszcze jedno.

15 plansz to niby mało ale...
Mając na koncie pierwsze OMD otrzymujemy dostęp do 1 klasycznych poziomów a to juz daje nam 25 etapów.
Każdy z nich możemy przechodzić magiem lub czarodziejką. Dodatkowo jest tryb nieskonczony również razy dwa. No i koszmar... Zabawy dla tych co nabijają wyniki jest mnóstwo.
Na bank doczekamy sie też jakiegoś dodatku. OMD to nie DD gdzie co chwile cos nowego jest wypuszczane ale jestem przekonany, że jakieś DLC z poziomami sie pojawi.

02.08.2012 20:28
odpowiedz
Kałasz
97
Pretorianin

A ja się pytam gdzie są cycki ?!

02.08.2012 22:45
odpowiedz
A.l.e.X
97
Alekde

warto, jeśli komuś podobała się część I, do część II jest fajnym rozwinięciem gameplaya.

02.08.2012 22:49
odpowiedz
fireicemen
5
Legionista

w dwojce sa tylko inne mapy i kilka nowych pulapek reszta jest ta sama.
przeszedlem w dwa wieczory, jak ktos chce moze siedziec przy grze miesiac czy iles ale mnie nie bawi przechodzenia tych samych poziomow milion razy :D

07.08.2012 12:15
odpowiedz
Nolifer
90
The Highest

Jedynka była bardzo fajna i mam nadzieję , że dwójka również taka będzie . Ale o to jestem spokojny .

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze