ocena redakcji
8.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Mroczny thriller twórców serii Runaway – recenzja gry Yesterday

Satanistyczna sekta, alchemiczne praktyki, mroczny klimat, amnezja, przemoc, tortury, pentagramy i krzyże – to naprawdę gra Pendulo Studios? Przekonaj się w recenzji ich najnowszego dzieła: Yesterday.

27 marca 2012 8.5/10
• strony :123

Skoro gra ma być mroczna, finał niewątpliwie powinien rozegrać się w ruinach starego kościoła w Szkocji.

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
PLUSY:
  • fascynująca, wciągająca, przejmująca i pełna zaskakujących sytuacji historia;
  • poruszający, wiarygodny główny bohater;
  • charakterystyczne i interesujące z punktu widzenia psychologii pozostałe postacie;
  • prześliczna grafika i klimatyczna muzyka;
  • ciekawy sposób narracji;
  • przydatny system podpowiedzi;
  • niewygórowany poziom zagadek.
MINUSY:
  • długość gry;
  • bezgłośne komentarze bohaterów;
  • słabo widoczne namierzanie hotspotów.

Kocham gry Pendulo Studios. Za wciągającą, intrygującą, odjechaną fabułę. Za nietuzinkowe, przekonujące, nieco (albo i nieco bardziej niż nieco) szurnięte postacie. Za uroczy, barwny, często groteskowy świat. Za przepiękną, wpadającą w ucho muzykę. A przede wszystkim za kapitalne, absurdalne, genialne poczucie humoru, obecne w zwariowanych dialogach i komentarzach, w przerysowanym wyglądzie lokacji i bohaterów, w nieprawdopodobnych zwrotach akcji. Stanowiące o istocie, klasie i finezji dzieł tego studia. O tym, że bawią one, relaksują, pobudzają do śmiechu.

I oto moi ulubieni autorzy uparli się zrobić thriller. Ach, joj – pomyślałam, ze sporymi obawami odpalając Yesterday.

Hiszpańska firma powstała w 1994 roku i w tym samym roku zadebiutowała przygodówką Igor. Światową sławę przyniosła jej pierwsza część trylogii Runaway. Kolejne (Sen żółwia i Przewrotny los) ugruntowały pozycję tego świetnego studia. W ubiegłym roku autorzy ci na kanwie jednego ze swych wcześniejszych dzieł (Hollywood Monsters) opracowali przesympatyczne The Next Big Thing, w naszym kraju wydane przez Ubisoft, podobnie jak ostatnia część Runaway. Pozostaje trzymać kciuki, by Yesterday, pierwsza mroczna gra tych utalentowanych twórców, trafiła również do sklepów w Polsce.

Na szczęście nie ma tak, że twórcy trylogii Runaway absolutnie odcięli się od swych korzeni. Od pierwszych minut zabawy charakterystyczna dla nich komiksowa kreska jest rozpoznawalna, mimo że poruszamy się w środowisku przedstawionym bardziej realistycznie niż w poprzednich grach. Bohaterowie również naznaczeni są tym specyficznym sznytem, typowym dla postaci Pendulo. A opowiadana historia stanowi majstersztyk pomysłowości, intrygi i oryginalności, choć tym razem nie bazuje na kontaktach z UFO czy pokręconych relacjach z potworami i nie natrafiamy w niej na transwestytów. Na dodatek faktycznie jest mroczna, aczkolwiek tak prawdziwie i lekko wstrząsająco dopiero pod sam koniec. Niemniej już sam ekran startowy i kapitalne intro jednoznacznie wskazują, żebyśmy nie nastawiali się na absolutnie beztroską rozrywkę.

W każdej szanującej się przygodówce przeszukanie śmietnika jest obowiązkowe.

Oto w Nowym Jorku giną bezdomni. Charytatywna organizacja „Dzieci Don Kichota” wysyła swoich wolontariuszy, by ostrzegli kryjących się w różnych dziwnych i zapomnianych przez Boga miejscach włóczęgów o grożącym im niebezpieczeństwie i udzielili niezbędnej pomocy. W ten sposób poznajemy pierwszą dwójkę bohaterów – Henry`ego White’a i Samuela Coopera, którymi sterujemy na samym początku, a także króciutko pod koniec zabawy. Natomiast główną grywalną postacią jest tajemniczy John Yesterday, melancholijny mężczyzna bez przeszłości, a może właśnie z przeszłością aż nazbyt bogatą – tego tak naprawdę nie wiemy, ponieważ John cierpi na amnezję i przez większość czasu gry próbuje dowiedzieć się, dlaczego tak się stało, czego nie pamięta i skąd na jego dłoni wzięła się tajemnicza blizna w kształcie litery Y. Oczywiście John (i parę innych osób) znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie, a zadaniem gracza jest szczęśliwie przeprowadzić go przez szereg emocjonujących perypetii i zaskakujących wydarzeń.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PC.
inne
Recenzja gry Zaginięcie Ethana Cartera - piękna eksploracja z Lovecraftem w tle

Recenzja gry Zaginięcie Ethana Cartera - piękna eksploracja z Lovecraftem w tle

Pierwsza gra polskiego studia The Astronauts stawia przede wszystkim na klimat. W The Vanishing of Ethan Carter eksploracja jest esencją rozgrywki, a świetna oprawa i podszyta Lovecraftem historia sprawiają, że trudno opędzić się od uroku tej produkcji.  recenzja gry

Recenzja gry The Walking Dead - apokalipsa zombie inna niż wszystkie

Recenzja gry The Walking Dead - apokalipsa zombie inna niż wszystkie

The Walking Dead to opus magnum firmy Telltale Games, czyli najbardziej wstrząsająca i dołująca przygodówka wszech czasów. Zombie-apokalipsa nigdy tak mocno nie zagrała na naszych emocjach.  recenzja gry

Recenzja gry Sherlock Holmes: Zbrodnia i kara – niezbyt trudne sprawy

Recenzja gry Sherlock Holmes: Zbrodnia i kara – niezbyt trudne sprawy

W grze Sherlock Holmes: Zbrodnia i kara studio Frogwares próbuje wprowadzić skostniały gatunek przygodówek detektywistycznych na nowe tory. Zastanówmy się, czy im się to udało.  recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
Yesterday - screen - 2012-04-02 - 234998Yesterday - screen - 2012-04-02 - 234996Yesterday - screen - 2012-04-02 - 234995Yesterday - screen - 2012-04-02 - 234994Yesterday - screen - 2012-04-02 - 234991Yesterday - screen - 2012-04-02 - 234989Yesterday - screen - 2012-04-02 - 234988Yesterday - screen - 2012-04-02 - 234987Yesterday - screen - 2012-03-14 - 234042Yesterday - screen - 2012-03-14 - 234041

komentarze czytelników


Andre25  2012-03-27 - 13:13

Ten mroczny klimat gry mnie jakoś nie przekonuje przez tę grafikę animowaną.Ostatnio grałem przy takiej oprawie w grę The Next Big Thing i nie to,że gra słaba to krótka.Co prawda uwielbiam mroczny thrillery w przygodówkach,ale ten tytuł ominę szeroki łukiem.Już wolę powrócić to kapitalnej serii Black Mirror czy świetnego Lost Horizona.

koobon  2012-03-27 - 13:23

Szkoda, że bohaterowie nie opowiadają o tym co się dzieje na ekranie. W pierwszej chwili myślałem, że coś mi się popsuło. Z tą "prześliczną grafiką" też bym nie przesadzał. Nawet jak na przygodówkę są to co najwyżej wyższe stany średnie. ...

Kayleigh_  2012-03-27 - 13:23

Grafika jest miejscami rzeczywiście nie tak mroczna jak w bardziej realistycznych grach, miejscami w ogóle niemroczna, bo Pendulo, to Pendulo... Ale... klimat niesamowicie tworzy muzyka i cała historia oraz bohaterowie. Nie jest to z pewnością mroczność w stylu Darkness Within, ale jeśli chodzi o zaangażowanie nas w losy bohatera, spokojnie, choć może dla wielu obrazoburczo (bo to jednak inna stylistyka), porównałabym Yesterday z Black Mirror... Natomiast długością gra, niestety, zbliżona jest do TNBT. :(

A.l.e.X  2012-03-28 - 18:40

no, no widze że to naprawdę świetna przygodówka ! muszę się z nią zapoznać bliżej

ttwizard  2012-04-07 - 19:10

Pograłem z 2 godziny i jestem zawiedziony. Brakuję mi tego klimatu, który tak niektórzy zachwalają. Uważam, że Yesterday to takie pomieszanie z poplątaniem, bo niby aspiruję na poważną grę, lecz grafika i dialogi kierują tą przygodówke bardziej pod bajkowy thriller. Absolutnie nie zgadzam się z porównaniem przez #3 do Black Mirror, które jest znacznie bardziej mrokiem owiane.

Kayleigh_  2012-04-08 - 01:40

Pograj dalej :D. W grze trzeba koniecznie dojść przynajmniej do rozmowy z Borisem w Happy Dale. Co do większej mroczności - poczekaj do finału... A poza wszystkim moje porównanie z BM nie dotyczyło mroku, tylko stopnia zaangażowania w losy bohatera. :)

ttwizard  2012-04-13 - 17:19

Dam "Yesterday" drugą szanse, ale może w trochę późniejszym terminie. Ja tam bardzo się cieszę chociaż z tego, że przygodówki nadal istnieją i co jakiś czas dostajemy nową produkcje. Czy podpasuję to kwestia gustu, ale "yesterday" jeszcze nie jest u mnie spalone doszczętnie :)

Kayleigh_  2012-04-14 - 19:37

Nie powinno :). Napisz, jakie wrazenia, jak juz przejdziesz calosc. :D