Space Hulk: Deathwing Recenzja gry

Recenzja gry 17 grudnia 2016, 15:30

autor: Draug

Gracz, fantasta, bibliotekarz. Entuzjasta dobrych opowieści, intensywnych strzelanin i samochodówek.

Recenzja gry Space Hulk: Deathwing – solidny FPS, idealny Warhammer, rozklekotana gra

Space Hulk: Deathwing trafił na rynek po długich pracach, ale Streum On Studio staje przed najcięższą próbą dopiero teraz. Musi załatać grę na tyle, byśmy nie zapamiętali jej tylko jako dobrego FPS-a, który zmarnował szansę na stanie się czymś więcej.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. wspaniale oddane realia Warhammera 40,000 – miażdżący klimat i immersja;
  2. trudno oderwać się od ekranu dzięki gęstej atmosferze i nieustannemu poczuciu zagrożenia;
  3. satysfakcjonująca walka – krwawa i intensywna, a do tego nagradzająca zmysł taktyczny;
  4. umiejętne odtworzenie ducha planszowego Space Hulka w formie FPS-a;
  5. bardzo dobra oprawa audio i wideo, z fantastycznie zaprojektowanymi lokacjami i potęgującym klimat udźwiękowieniem na czele.
MINUSY:
  1. wybrakowany i niedopracowany tryb co-op;
  2. nawarstwienie błędów większych i mniejszych oraz problemów z optymalizacją i stabilnością gry;
  3. kampania mogłaby być bardziej urozmaicona i dłuższa;
  4. marne SI komputerowych towarzyszy;
  5. czasem jatka staje się zbyt chaotyczna;
  6. szczątkowa fabuła, która zainteresuje mało kogo poza fanatykami Warhammera 40,000.

Tak dobrego roku dla miłośników elektronicznych adaptacji świata Warhammera 40,000 chyba jeszcze nie było – począwszy od bardzo dobrego Gothic Fleet: Armada, poprzez długo oczekiwaną zapowiedź Dawn of War III, po wypuszczonego właśnie Space Hulk: Deathwing. Wprawdzie to już n-ta próba przeniesienia „młotka w kosmosie” i zasad planszówki Space Hulk na grunt gier wideo, ale czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. Nie przypominam sobie innego tytułu, który tak wiernie odtworzyłby klimat tego mrocznego uniwersum, jednocześnie pozwalając odczuwać go graczom w tak miażdżąco immersyjny sposób. A przy tym wszystkim studio Streum On stworzyło bardzo porządnego FPS-a – szkoda tylko, że z tak wieloma problemami.

Oglądając przedpremierowe gameplaye z omawianej pozycji, łatwo było odnieść wrażenie, że otrzymamy kalkę Warhammer: The End Times - Vermintide, tyle że osadzoną w realiach science fiction. Wyjaśnijmy sobie od razu, że skojarzenie to jest słuszne co najwyżej połowicznie. Choć Space Hulk: Deathwing też wydaje się stworzony do zabawy w kooperacji, w istocie oferuje również dostatecznie dużo fabularnej treści, by mógł być polecany entuzjastom solowej rozgrywki… I tak na dobrą sprawę obecnie powinien być polecany tylko im, bo maniacy zabawy w sieci znajdą tu dla siebie bardzo niewiele atrakcji.

Recenzja gry Space Hulk: Deathwing – solidny FPS, idealny Warhammer, rozklekotana gra - ilustracja #1
W Space Hulk: Deathwing czas spędzamy nie tylko na strzelaniu - wrogów można (i często trzeba) potraktować również mieczem czy toporem.

Ale zacznijmy od początku. Gdybym miał określić przez porównanie, jak wygląda rozgrywka w opisywanej produkcji, powiedziałbym, że jest to wypadkowa między Doomem, Star Wars: Republic Commando i BioShockiem 2. Z pierwszym tytułem Deathwinga łączą hordy potworów do zabijania i hektolitry krwi przelewające się przez ekran. Z drugim dowodzenie małym oddziałem żołnierzy i osadzenie akcji w kultowym uniwersum, rozpoznawalnym na pierwszy rzut oka. Z BioShockiem 2 zaś dzieło Streum On Studio dzieli poruszanie się w ciężkim pancerzu, możliwość naprzemiennego korzystania z broni palnej i mocy „magicznych” (psionicznych), a także przytłaczający klimat, zahaczający momentami o horror.

Recenzja gry Space Hulk: Deathwing – solidny FPS, idealny Warhammer, rozklekotana gra - ilustracja #2
Nasz bohater jest psionikiem, więc przygodę od czasu do czasu urozmaicają krótkie, ale sugestywne wizje.

„Niech furia poprowadzi wasz oręż!”

Recenzja gry Space Hulk: Deathwing – solidny FPS, idealny Warhammer, rozklekotana gra - ilustracja #3

Fabuła odgrywa w Space Hulk: Deathwing marginalną rolę (niestety), więc wspomnienie o niej na marginesie chyba nie będzie bardzo niestosowne. Oto kosmiczni marines z tytułowego oddziału Deathwing trafiają na pokład(y) również tytułowego kosmicznego złomu, gdzie roi się od krwiożerczych tyranidów... i bezcennych tajemnic z mrocznej przeszłości ludzkiego Imperium. Co gorsza, gra niespecjalnie sili się na wyjaśnienie odbiorcy dość zawiłych (choć niezmiernie ciekawych) terminów i prawideł uniwersum Warhammera 40.000, więc niewtajemniczeni gracze znajdą w szczątkowych dialogach i cut-scenkach jeszcze mniej przyswajalnej fabularnej treści niż fani tego świata.

Zresztą klimat to najmocniejsza strona gry Space Hulk: Deathwing. Główna w tym zasługa tytułowego Space Hulka – dryfującego skupiska zezłomowanych statków kosmicznych, które oszałamiają swoimi monumentalnymi wnętrzami, częściej przywodzącymi na myśl gotyckie katedry niż futurystyczne maszyny. Jednak o żadnym dysonansie poznawczym nie ma mowy, bo gdy otaczającą nas ciszę co kilka minut rozdziera spazmatyczny jęk wyginającej się stalowej konstrukcji i czujemy, jak kolos drży, nie sposób zapomnieć, gdzie jesteśmy. Zresztą nie zaprząta to zbytnio naszej uwagi, bo bardziej skupiamy się na nieustannym poczuciu zagrożenia – tyranidzi atakują nas niemal na każdym kroku, wypełzając chmarami ze wszystkich dziur.

Trzeba powiedzieć to sobie jasno – Space Hulk: Deathwing nie jest propozycją dla miłośników dynamicznych strzelanin. To gra polegająca na żmudnej walce o każde pomieszczenie, rozdzielonej niedługimi przerwami, w których niespieszne drepczemy (przypominam, że jesteśmy zakuci w potężny pancerz) klaustrofobicznymi korytarzami, ciągle zerkając na radar ujawniający pobliskich wrogów i na mapę. Ta ostatnia jest nam niezbędna, bo misje rozgrywają się w rozległych lokacjach, po których wędrujemy w tę i we w tę, realizując różne cele. Co istotne, dużej przestrzeni nie stworzono dla odkrywców (znajdziek jest jak na lekarstwo), lecz dla taktyków – labirynt przejść wymaga zaplanowania bezpiecznej trasy, omijającej „legowiska” genokradów i/lub obfitującej w drzwi, które można za sobą zablokować. Czuć w tym ducha planszówki.

Recenzja gry Inner Chains – turpizm, błędy i zmarnowany potencjał
Recenzja gry Inner Chains – turpizm, błędy i zmarnowany potencjał

Recenzja gry

Gdy Inner Chains zaistniało w świadomości graczy, autorzy najsilniej promowali wyjątkowy styl wizualny swojego debiutanckiego dzieła. Czy pełna, ukończona wersja tego ciekawie zapowiadającego się FPS-a ma do zaoferowania coś więcej niż ładne obrazki?

Recenzja gry Prey – Bio(System)Shock, czyli eksperyment udany
Recenzja gry Prey – Bio(System)Shock, czyli eksperyment udany

Recenzja gry

Pierwszy Prey powstawał jedenaście lat. Drugi Prey, który teraz jest pierwszym, ukazał się na rynku jedenaście lat po debiucie owego pierwszego pierwszego. Trochę to zagmatwane, niemniej niczego nie ujmuje bardzo dobremu dziełu twórców serii Dishonored.

Recenzja gry Dragon Quest Heroes II – slasher i RPG w jednym stanęli domu
Recenzja gry Dragon Quest Heroes II – slasher i RPG w jednym stanęli domu

Recenzja gry

Mało jest tak „rzemieślniczych” studiów jak Omega Force. Ale zespół produkujący taśmowo slashery z serii Musou też czasem próbuje czegoś nowego. Dowodem na to Dragon Quest Heroes II, który zaśniedziałą formułę rozgrywki przyprawia świeżymi elementami RPG.

Komentarze Czytelników (22)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
18.12.2016 01:13
7
odpowiedz
3 odpowiedzi
BabciaSzatana
10
Centurion

Zgadzam się z recenzją. Gra jest dobra ale pełna błędów. W przeciwności do alexa to nie jest kamień milowy w branży gier komputerowych, tylko solidna produkcja.

17.12.2016 20:15
A.l.e.X
100
Alekde

Klimat jest nieziemski, SP dla mnie bez błędów czy bugów, ani też żadnych zwolnień czy crashy ale nie będę się wypowiadał na temat optymalizacji. Za to MP niestety wymaga poprawienia spore ilości bugów: nie występują jak grasz jako host, ale jak sam dołączasz do gry to czasem dzieją się dziwne rzeczy. Dla samego SP i aby odnaleźć wszystkie relikty, poczuć ten klimat i przejść się po jednym z najlepiej wykreowanych kosmicznych wraków warto grę kupić. Wspaniała

17.12.2016 20:51
-4
odpowiedz
Placek89
90
GameAddict

W pełni zgadzam się z przedmówcą. Sam dzisiaj ukończyłem kampanie zbierając wszystkie relikty. Niestety w Multi nie miałem okazji zagrać, bo żaden znajomy się nie skusił by kupić więc nie mogę oceniać. Sam singiel jednak jest świetny, czuć ten klimat jednocześnie potęgi Terminatorów i jednocześnie jak wielkim zagrożeniem są Tyranidzi. Nie zawiodłem się na kupnie tej gry. Oczywiście nie jest to gra idealna, bo misji jest trochę mało a na koniec kampanii brak większego podsumowania, ale to co JEST w grze jest wykonane świetnie. Od strony technicznej również, nie miałem większych problemów czy spadków fps.

18.12.2016 01:13
7
odpowiedz
3 odpowiedzi
BabciaSzatana
10
Centurion

Zgadzam się z recenzją. Gra jest dobra ale pełna błędów. W przeciwności do alexa to nie jest kamień milowy w branży gier komputerowych, tylko solidna produkcja.

18.12.2016 09:34
1
Erlan012
6
Centurion

Mamy taki zalew gniotów, że aż po prostu dobra gra wydaje się rewolucyjna :)

post wyedytowany przez Erlan012 2016-12-18 09:34:47
19.12.2016 11:50
-2
misuu
0
Konsul

może kamien nie jest ale solidna pozycja i to bardzo.

19.12.2016 15:19
WojtekStach
12
Centurion

Łykacie wszystko jak pelikany, rzucą byle jakim trailerem wy już kasę na stół wykładacie

18.12.2016 12:32
odpowiedz
2 odpowiedzi
berial6
79
Donut Hole

Ostatnio na GOLu właściwie KAŻDA gra na PC ma w wadach "koszmarny poziom optymalizacji, masa błędów i fuszerka techniczna".
Co sie dzieje z wydawcami gier na PC?

18.12.2016 13:10
-1
Dead Men
93
Generał
6.0

mają wywalone na to ich głównym celem jest zoptymalizowanie tej gry pod konsole na nich beda zarabiac a nie na PC.

post wyedytowany przez Dead Men 2016-12-18 13:11:31
18.12.2016 19:31
SpecShadow
44
wiZARD of OZ

Na konsolach też problemy z optymalizacjami i bugami ale recenzencji przymykają na to oko (np. gry Beth na konsolach sony)
Recenzje na PC? Nie ma litości.

18.12.2016 13:54
-1
odpowiedz
5 odpowiedzi
joe1chip
10
Centurion

Hej, Alex, na którym miejscu byś umieścił singla wśród wszystkich strzelanek 2016 roku gdzie na dnie leży Battlefield i Homefront a na szczycie Tytan 2 i Cod?

18.12.2016 20:11
1
Dead Men
93
Generał

1 Tytan 2 - zabawny, całkiem długi
2 Battlefield 1 - ukazuje dzialania na róznych frontach z rożnych oczu i fracji walczących.
3 Homefront Rewolucja - fabuła szpampa, zdrada, walka o wolnosć, ale genialnie pokazano jak miasto sie zmienia i walczy, poczatkowe rozruchy w dzielnicach a potem zbrojne powstanie atakowanie Korasów przez partyzantke amiana designu miasta, grafity, flagi etc etc.
4 Cod - ten sam kotlet od lat

post wyedytowany przez Dead Men 2016-12-18 20:15:20
18.12.2016 23:35
1
TobiAlex
112
Senator

Problem w tym, że nowy CoD to nie ten sam kotlet! Ale Acti zasłużyło sobie na takie coś, pytanie tylko czy twócy gry. Nowy CoD w singlu jest świetny, to chyba najlepszy CoD po czwóreczce i Black Ops! Multi? Tu mało się zmieniło, ale mało się zmieniło od czasu Black Ops III, bo ogólnie w multi to ta gra co roku jest inna. W każdym bądź razie customizacja postaci i broni w multi miażdży konkurencję.

19.12.2016 12:06
-1
Mwa Haha Ha ha
23
Generał

@Dead Men
Dam sobie reke uciac, ze nawet w Coda nie grales, a tylko powtarzasz po innych wyswiechtana opinie o kotlecie. Bo jakbys rzeczywiscie gral, to bys nie pisal takich glupot. Kampania jest jedna z najlepszych w historii tej serii, zdecydowanie lepsza od kampanii Homefronta i Battlefielda, na poziomie powiedzmy Titanfalla 2.

19.12.2016 15:32
-11
A.l.e.X
100
Alekde

joe1chip - Space Hulk za klimat i oddanie W40K moim zdaniem ma najlepszą kampanie (dla fanów), ale biorąc pod uwagę realny odbiór jako całość to bym napisał tak:

1. CoD IW - najlepsza kampania świetnie nakreślone postacie
2. Space Hulk Deathwing - za całokształt i przede wszystkim za oddanie ducha Space Hulka
3. Titanfall 2 - niezła, ale dość budżetowo wykonana (postacie)
4. Homefront Rewolucja - mierna i to dość mocno (ale można pograć)
5. Battlefiield 1 - za filmowość plus, za całość ciężko to nazwać kampanią bardziej MP z przerywnikami (najsłabsza)

25.12.2016 18:10
-2
jakub12jpl
10
Centurion

joe1chip Nie chce mi się tracić czasu na Codowe dziecko więc nie wymienię Ci dlaczego nowy cod jest do dupy bo i tak nie zrozumiesz.

18.12.2016 22:58
odpowiedz
1 odpowiedź
EMILL
73
8 bit

"Warto wspomnieć, że Space Hulk: Deathwing to nie pierwszy FPS w świecie Warhammera 40,000 – w 2003 roku studio Kuju Entertainment i firma THQ wypuściły grę Warhammer 40,000: Fire Warrior na PC i PlayStation 2. Wcielaliśmy się w niej w wojownika rasy Tau o imieniu Shas'la Kais, który walczył przeciwko kosmicznym marines (i nie tylko). Był to tytuł bardziej rozbudowany niż Deathwing, ale spotkał się z niezbyt ciepłym przyjęciem krytyków."

autor zapomnial o oryginale Space Hulka z 1993 roku oraz Vengeance of the Blood Angels?

post wyedytowany przez EMILL 2016-12-18 22:59:34
18.12.2016 23:09
1
Draugnimir
47
Konsul

Ano, zapomniał. Kajam się ;)

19.12.2016 10:28
odpowiedz
GhosteKl
61
Pretorianin

Nie spodziewałem się niczego innego patrząc na wypuszczone przed premierą gameplay'e.. Okres między nimi, a premierą był króciutki, a gra wyglądała jakby potrzebowała solidnego liftu. Pisałem komentarze na ich profilu ale jak widać społeczność mają gdzieś / wydawca gonił albo jedno i drugie. Szkoda, bo liczyłem na dobry tytuł (minimum).

post wyedytowany przez GhosteKl 2016-12-19 10:28:43
19.12.2016 11:49
-3
odpowiedz
2 odpowiedzi
misuu
0
Konsul
9.5

ale to jest dobry tytuł, ba to jest bardzo dobry tytuł, singiel jest jednym z najciekawszych w jakie grałem w tym roku, bugi w singu to tylko na piracie o czym każdy wie, za to mp. dostanie porządny update bo to ze tak często wywala z serwera jest nie do pomyślenia. graficznie to na pewno jedna z najładniejszych gier jakie widziałem, a miotacz ognia o kur...a

19.12.2016 12:08
4
Draugnimir
47
Konsul

"bugi w singu to tylko na piracie o czym każdy wie"

Yyy... wut?

19.12.2016 15:21
6
WojtekStach
12
Centurion

Nie próbuj go zrozumieć własny świat zabawki itp.

01.01.2017 16:55
odpowiedz
Nolifer
93
The Highest

Fakt gra świetna, ale nafaszerowana dużą ilością błędów, co niestety dobrze nie wpływa na odbiór całokształtu.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze