Premiery PayDay 3 nie można zaliczyć do udanych. Autorzy postawili zbyt mało serwerów i wielu graczy narzeka na długie czasy oczekiwania na rozgrywkę.
Aktualizacja: Twórcy deklarują, że udało im się ustabilizować serwery, dzięki czemu czekanie na dołączenie do rozgrywki już nie trwa tak długo. Sądząc po komentarzach graczy na X/Twitterze, sytuacja rzeczywiście się poprawiła.
Wczoraj odbyła się oficjalna premiera PayDay 3, czyli kooperacyjnej strzelanki, w której gracze mogą dokonywać zuchwałych napadów. Piszemy „oficjalna”, gdyż posiadacze specjalnych edycji zabawę rozpoczęli trzy dni wcześniej. Na tytuł czekało wiele osób, więc rzuciły się na niego prawdziwe tłumy. Niestety radość graczy szybko zepsuły problemy techniczne.
Poniżej podajemy przykładowe opinie ze Steam:
Czekasz do dołączenie do gry prywatnej lub publicznej dłużej niż trwa misja. To, że nie można sobie samemu hostować zadań, jak w dwójce, to jest jakiś żart...
Symulator loading screena.
Czekałem na PayDay 3 z trójką przyjaciół, ale udało nam się zagrać tylko we wczesnym dostępie. Potem nadszedł dzień premiery i serwery gry po prostu padły.
Również poświęcony produkcji reddit zapełniony jest negatywnymi reakcjami.
Niektórzy gracze zamiast tylko narzekać podwinęli rękawy i rozpoczęli prace nad eksperymentalnym modem, który ma emulować oficjalne serwery, pozwalając w praktyce na zakładanie prywatnych serwerów.
Mimo tych problemów gra odnotowuje imponujące wyniki aktywności. Rekordem dnia premiery było 77 938 osób równocześnie. Oczywiście rodzi się pytanie, ile z nich naprawdę grało, a ile z rosnąca wściekłością wpatrywało się w ekran niekończącego się matchmakingu.
Przypomnijmy, że PayDay 3 zadebiutowało równocześnie na PC oraz konsolach Xbox Series X, Xbox Series S i PlayStation 5. Tytuł oferuje lokalizację kinową, czyli z polskimi napisami.
GRYOnline
Gracze
Steam
12

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.