Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Felietony

Felietony 19 marca 2019, 14:59

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Czy Steam jest monopolistą na rynku PC?

W ostatnich tygodniach nie milkną dyskusje o rywalizacji Steama z Epic Games Store, a na głowę tego ostatniego lecą gromy za dążenie do stworzenia monopolu. Pytanie brzmi: czy sklep Valve na pewno jest lepszy?

Odkąd Epic Games rzuciło Valve rękawicę i próbuje przejąć jak największą część dotąd zdominowanej przez Steama pecetowej dystrybucji cyfrowej, komputerowi gracze podzielili się na dwa zażarcie kłócące się obozy. Po jednej stronie mamy obrońców Steama, twierdzących, że zagrywki stosowane przez Epica, takie jak podkupywanie gier na wyłączność, są poniżej pasa, a samemu sklepowi brakuje wielu podstawowych funkcji. Po drugiej okopały się osoby wskazujące na monopolistyczną pozycję konkurenta i twierdzące, że takie metody to jedyny sposób, by w ogóle móc nawiązać jakąkolwiek rywalizację z gigantem. Kto ma rację?

„Monopolistyczna” to w tym wypadku słowo klucz, którego użycie najczęściej prowadzi do zupełnie oddzielnej polemiki – co to znaczy być monopolistą i kto tu tak naprawdę nim jest. Valve czy Epic? Ile osób, tyle opinii na ten temat, więc… dorzucam jeszcze jedną, opierającą się nie tylko na własnych przemyśleniach, ale również na garści twardych danych.

Od miesięcy rynek PC żyje głównie starciem tych dwóch kolosów. - 2019-03-19
Od miesięcy rynek PC żyje głównie starciem tych dwóch kolosów.

Trochę faktów

Zacznijmy od ustalenia, czym monopol w interesującym nas znaczeniu właściwie jest. Encyklopedia PWN definiuje to słowo następująco:

Struktura rynku, jedna ze struktur konkurencji niedoskonałej, w której podaż jest dostarczana przez jedno przedsiębiorstwo – monopolistę.

Natomiast według encyklopedii Gazety Prawnej monopol to:

Sytuacja rynkowa, w której istnieje tylko jeden dostawca danego towaru lub usługi. Brak konkurencji powoduje zwykle, że monopolista nie jest skłonny do obniżania cen, poprawiania jakości oferowanych towarów i usług czy wdrażania nowych rozwiązań technicznych. Monopolistą można być tylko na określonym rynku (tzw. rynku właściwym) – np. rynku przewozów kolejowych, rynku telefonii stacjonarnej itp. Rynek, na którym działa tylko jeden sprzedający lub oferujący usługi, to rynek monopolistyczny.

Steam zaczynał jako aplikacja ułatwiająca ściąganie aktualizacji do Counter Strike’a, ale naprawdę głośno zrobiło się o nim, gdy okazało się, że aby zagrać w Half-Life’a 2, musimy zainstalować również launchera, założyć na nim konto i przypisać do niego grę, tracąc możliwość jej odsprzedania. Lata temu wzbudzało to olbrzymie kontrowersje i protesty. Dziś wiele osób wychodzi z założenia, że jak gry nie ma na Steamie, to nie kupią jej wcale. - 2019-03-19
Steam zaczynał jako aplikacja ułatwiająca ściąganie aktualizacji do Counter Strike’a, ale naprawdę głośno zrobiło się o nim, gdy okazało się, że aby zagrać w Half-Life’a 2, musimy zainstalować również launchera, założyć na nim konto i przypisać do niego grę, tracąc możliwość jej odsprzedania. Lata temu wzbudzało to olbrzymie kontrowersje i protesty. Dziś wiele osób wychodzi z założenia, że jak gry nie ma na Steamie, to nie kupią jej wcale.

Jeśli trzymać się ściśle podręcznikowej definicji, to Steam nie jest żadnym monopolistą cyfrowej dystrybucji. Nie – gdy ma bezpośrednią konkurencję w postaci Epic Games Store, uPlaya, Origina czy GOG-a. Co najwyżej można powiedzieć, że ma pozycję dominującą, definiowaną przez polską ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów jako posiadanie ponad 40% udziału w rynku. Nie dysponujemy wprawdzie w pełni wiarygodnymi oficjalnymi danymi, które mogłyby tę tezę potwierdzić bądź obalić, ale każdy, kto wykazuje się choćby podstawowymi zdolnościami analizy sytuacji w branży, powinien z łatwością wyciągnąć wnioski, że do platformy Valve należy o wiele większy kawałek cyfrowego tortu na PC niż wspomniane 4/10.

Inną kwestią jest natomiast to, że monopol na rynkach międzynarodowych w takim encyklopedycznym znaczeniu od pół wieku… wydaje się mocno niepożądany przez samych potencjalnych monopolistów. Bo żaden z molochów nie chce podzielić losu Xeroxa.

Trochę historii

Xerox to założona w 1906 roku w Rochester w stanie Nowy Jork firma, która w 1959 roku wprowadziła na amerykański rynek Xeroxa 914, pierwszą fotokopiarkę, jaka odniosła światowy sukces. Sukces to w sumie mało powiedziane – urządzenie to zrewolucjonizowało przemysł kopiowania dokumentów i zmieniło Xeroxa w prawdziwego molocha.

Posiadając patenty na technologie zastosowane w swoich urządzeniach, Xerox w ciągu dziesięciu lat całkowicie zmonopolizował rynek fotokopiarek w Stanach Zjednoczonych, nie pozwalając na zaistnienie jakiejkolwiek konkurencji, dyktując ceny i osiadając na laurach. W końcu jednak na te monopolistyczne praktyki zareagowała Federalna Komisja Handlu, która w 1975 roku wymusiła prawnie na molochu licencjonowanie (czyli udostępnienie za pewnymi opłatami) wszystkich swoich patentów konkurencji. Na efekty nie trzeba było długo czekać – rozleniwiony przez lata dominacji kolos nie był w stanie nawiązać równej walki z wygłodniałymi rywalami. W ciągu czterech lat udział Xeroxa w amerykańskim rynku zmniejszył się ze 100 do 14%.

Xerox 914 – kopiarka, która podbiła Stany. - 2019-03-19
Xerox 914 – kopiarka, która podbiła Stany.

Historia ta była lekcją dla innych korporacji, które tak naprawdę nie chcą stać się całkowitym monopolistami – bo wiedzą, że wiązałoby się to z ingerencją rządową i mogło okazać dotkliwe w skutkach. Dlatego najwięksi producenci nie dążą do całkowitego pozbycia się konkurencji, a jedynie do uzyskania nad nią olbrzymiej przewagi – zostawiając przy tym dość miejsca, by inne firmy wciąż mogły funkcjonować, ale niekoniecznie im zagrozić.

Żadna korporacja oczywiście się do tego nie przyzna, ale przykładów, które pasują do tej teorii, znajdziemy w naszej branży przynajmniej kilka. Nvidia, mimo pozbycia się większości rywali i uzyskania wielkiej przewagi nad AMD, dziwnym trafem przez lata nigdy nie zdecydowała się na zadanie ostatecznego ciosu – niektórzy twierdzą nawet, że momentami celowo opóźniała premiery mocniejszych kart, by pozwolić przeciwnikowi trochę się dogonić. Jest też Netflix władający VoD, ale mający jakąś tam konkurencję. Chrome dominuje, ale ochłapy zostawia Firefoxowi i innym przeglądarkom. Facebook też nie jest jednym serwisem społecznościowym, by wszystkimi rządzić – choć najpoważniejszych oponentów po prostu wykupił.

Dla Nvidii dominacja na rynku to idealna sytuacja, ale już całkowite pozbycie się konkurencji byłoby gigantowi mocno nie na rękę. - 2019-03-19
Dla Nvidii dominacja na rynku to idealna sytuacja, ale już całkowite pozbycie się konkurencji byłoby gigantowi mocno nie na rękę.

I w końcu jest Steam, który do czasu debiutu Epic Games Store niby jakąś tam konkurencję miał, ale na dobrą sprawę jakby jej nie było. I którą się jakoś specjalnie nie przejmował, pozwalając chociażby na swojej platformie kupować gry na Origina czy uPlaya. Valve pozwala także bez problemu sprzedawać twórcom gier klucze do systemu w dziesiątkach mniejszych i większych sklepów czy targowisk. Obecność takiej niegroźnej konkurencji była tej firmie bardzo na rękę, pozwalając odpierać zarzuty o stosowanie monopolistycznych praktyk – w końcu według definicji wcale nie miała ona monopolu. Mimo że tak naprawdę Valve trzymało w garści niepodzielnie niemal cały rynek.

Jeśli zatem patrzeć na cyfrową dystrybucję jako całość, uwzględniając przy tym definicję encyklopedyczną, to Steam monopolistą nie jest. Nie trzymając się jednak sztywno teorii, tylko podchodząc do sprawy bardziej praktycznie, można już wysnuć zupełnie inne wnioski. Spróbujcie być pecetowcem, starającym się grać w nowsze gry – i jednocześnie nie mieć zainstalowanego Steama. Odetniecie się tym samym od większości współczesnych tytułów, które do działania wymagają tego launchera – bez względu na to, czy kupiono je bezpośrednio od Gabe’a Newella, w pudełku czy w którymś z pośredniczących w sprzedaży sklepów.

Moim zdaniem sytuacja, gdy jeden podmiot ma niemal absolutną kontrolę nad rynkiem pecetowym, próba grania na PC bez posiadania jego produktu jest jak wykluczenie społeczne, a twórcy gier, jeśli nie są gigantami o wielkiej rozpoznawalności, muszą decydować się na współpracę z nim, bo inaczej niemal nikt ich dzieł nie kupi – oznacza monopol. Może nie teoretyczny, ale za to całkiem praktyczny.

KRÓL JEST JEDEN

Nie wiemy, jaki dokładnie udział w rynku ma Steam, ale dzięki danym sprzedażowym pojedynczych tytułów jesteśmy w stanie całkiem nieźle to sobie zobrazować. Na przykład, według danych z lutego 2019 roku, sprzedaż gry niezależnej Cultist Simulator, dostępnej w kilku różnych sklepach, prezentuje się następująco:

  1. 93 tysiące egzemplarzy sprzedano na Steamie (7800 zwrócono);
  2. 7400 egzemplarzy sprzedano na Humble Store (grę kupioną tutaj otrzymujemy w wersji DRM-free oraz w formie klucza na Steama);
  3. 3100 egzemplarzy sprzedano na GOG.com (11 zwrócono);
  4. 170 egzemplarzy sprzedano na itch.io.

Całkowita sprzedaż tytułu to około 105 tysięcy kopii, z czego ponad 88% rozeszło się na platformie firmy Valve. Teraz wyobraźmy sobie, że twórcy Cultist Simulatora nie zdecydowali się na udostępnienie swojej gry na Steamie. Ze 105 tysięcy sprzedanych egzemplarzy, co jak na grę niezależną stanowi dobry wynik, robi się zaledwie 12 tysięcy. Sukces zmienia się w porażkę. Dominująca pozycja Steama na rynku sprawia, że dla twórców mniejszych produkcji obecność na tej platformie to wręcz przymus, jeśli chcą zarobić na swojej grze. A im więcej ich tam trafia, tym pozycja Valve względem konkurencji robi się silniejsza – zwłaszcza gdy ich dzieła nie pojawiają się w innych, mniejszych serwisach, bo sprzedaż tam może być zbyt mała, by gra była warta świeczki. Spirala nakręca się sama.

TWOIM ZDANIEM

Czy Steam jest według Ciebie monopolistą?

Tak
49,6%
Nie
41,8%
Był, ale już nie jest
8,6%
Zobacz inne ankiety
Metro Exodus

Metro Exodus

Hello Neighbor: Hide and Seek

Hello Neighbor: Hide and Seek

Steam – wszystko, co musisz wiedzieć o regulaminie platformy
Steam – wszystko, co musisz wiedzieć o regulaminie platformy

Kto czyta regulaminy wszystkich usług, z którzy korzysta? Mało kto. Dlatego przyjrzeliśmy się regulaminowi Steama i tłumaczymy co i jak.

Half-Life 3 nie uratuje Steama. Tajna broń Valve zardzewiała
Half-Life 3 nie uratuje Steama. Tajna broń Valve zardzewiała

Jeśli Steam poczuje się poważnie zagrożony, na przykład przez coraz bardziej zuchwały Epic Games Store, Gabe Newell naciśnie czerwony guzik i odpali broń atomową – Half-Life 3. A wtedy... nic się nie stanie. Wybacz, Gordon, nikt już na ciebie nie czeka.

Komentarze Czytelników (81)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
19.03.2019 20:03
Delarn
14
odpowiedz
1 odpowiedź
Delarn
9
Centurion

Wielu graczy widzi tę sytuację w taki sposób jakby byli jacyś "źli" i "dobrzy" wśród sklepów gier w wersji cyfrowej. Tak naprawdę Steam i Epic Games to tacy sami gracze w grze, w której każdy chce zyskać jak najwięcej dla siebie. My, konsumenci również jesteśmy graczami w tej grze. I powinniśmy zrozumieć, że z platformami cyfrowymi nie ma co się zaprzyjaźniać i walczyć w ich imieniu. Trzeba do nich raczej mieć podejście jak do tresury psa. Jeśli na premierę jakiejś gry jedna platforma oferuje cenę 100zł, a druga 160zł. To wesprzecie własny interes kupując grę tam, gdzie jest taniej. Tym sposobem pokażecie, że wspieracie obniżki cen (np. ceny regionalne). Tak chwali się psa, który przyniósł wam właśnie kapcie, zamiast ganić go za to, że kilka miesięcy temu nasikał wam do butów.

19.03.2019 17:57
7
odpowiedz
9 odpowiedzi
Felo74
63
Pretorianin

Czy w podanej liście tytułów ekskluzywnych na Steamie, to steam zapłacił za ich ekskluzywność? Czy była to decyzja twórców? Kto im bronił wydać gry na kilku platformach?

19.03.2019 19:21
blastula
6
odpowiedz
4 odpowiedzi
blastula
29
Konsul

W sumie Steam stał się tak nieodłączna częścią grania na PC, że jak kupiłem sobie pudełkowe Games of Thrones i nie było żadnego kodu tylko płyty instalacyjne to aż dziwnie się poczułem. Ciekawe, bo dwa wydania pudełkowe, które na razie w tym roku kupiłem nie były na Steama; GoT i Metro: Exodus na EGS.

Steam bardzo sprawnie wykorzystał swoją przewagę jak pierwszy "klient" do odpalania gier. Narzekamy na Epic Games, ale cofnijmy się do wydania HL2 i sytuacja niczym się nie różni. Tego typu programy są świetne, bo nie tylko są DRM-ami, ale także nie sprzedają ci właściwej gry, a licencję (likwidacja rynku wtórnego), a także pomagają trzymać swoją bibliotekę gier w porządku.

Osobiście bym wolał powrót do czasów big-boxów, ale obecny stan uważam, za znak czasów. Oczywiście praktyczny brak do niedawna dużej konkurencji sprawił, że Steam stał się zachłanny, ale spowodowało to, że duży wydawcy zaczęli tworzyć własne klienty.

Obawiam się jednak, że przyszłość to moloch Steam, pretendent EGS, "ten od staroci i indyków" GOG i jeden od każdego wydawcy. Ale mogę się mylić, czas pokaże.

19.03.2019 19:57
Blackthorn
6
odpowiedz
4 odpowiedzi
Blackthorn
119
Senator

Ktoś nadal wierzy w bajki o mniejszych cenach? No o tym to zawsze decydują sami wydawcy, a Ci sobie upodobali to magiczne "249.99 zł/59.99 euro/dolarów".

PS: Nie dało się znaleźć innego przykładu niż Cultis Simulator? Jest to gra w sumie mało znana, a na steamie panuje system rekomendacji na podstawie gier w które się gra (każda gra ma tagi) i nie ma co się dziwić, że sprzedaż dzięki tej funkcji jest wyższy niż w serwisach, które tego nie posiadają. Fajnie jakby się porównało jakiś best-seller który wyszedł na więcej niż 1 platformę - np. Divinity: Original Sin 2. Gra była w bestsellerach nie tylko na platformie Steam, ale też na Gogu. Bo podawanie jakiegoś mało znanego indyka to trochę trąci o manipulację w tekście i braku rzetelności.

post wyedytowany przez Blackthorn 2019-03-19 19:58:37
19.03.2019 17:53
1
odpowiedz
Mazarian
24
Pretorianin

Podejrzewam że wielu graczy średnio obchodzi czy dana platforma jest monopolistą czy nie. EA ma swoje serie, Blizzard swoje i nigdzie poza nimi w nie nie zagramy. Ludzi najbardziej drażni sposób w jaki jest to robione, o ile dobrze pamiętam to Steam nie kupował żadnej gry na wyłączność. Raczej zachęcał wydawców niż przekupywał. W zasadzie mogę się zgodzić z założeniami całego artykułu poza zakończeniem. Pamiętajmy że Epic jest własnością Tencetu a Chińczycy robią interesy w specyficzny sposób. Początkowo dopłacają do nich relatywnie duże kwoty zapewniając olbrzymie bonusy i benefity. W momencie gdy osiągną stabilizacje i częściową dominację na rynku zasady gry się zmieniają ( o czym boleśnie przekonała się firma w której pracuję ). Zasady działania Chińskich korporacji są proste przejąć dany sektor likwidując konkurencję wszelkimi metodami. Kiedy się to uda pierwotne straty tracą na znaczeniu bo jesteśmy jedynymi którzy na danym rynku uzyskują realne pieniądze. Nie wiemy też czy w długotrwałej perspektywie podział zysków proponowany przez Epic będzie zawsze taki sam. W przyszłości oby nie, może się okazać że zasady się zmienią i twórcy nic już na to nie poradzą.

19.03.2019 17:57
Oburzony
4
odpowiedz
3 odpowiedzi
Oburzony
58
PC Gamer

Ja tam uwazam, ze dobrze ze Epic, Discord i inne sklepy probuja zamieszac na rynku. Nalezy pamietac o jednym, jesli firmy walcza o klienta to zwykle korzysta na tym sam klient. Dajac nieco w kosc Valve zyska ma tym cala branza. Tworcy beda wiecej zarabiac wiec gry beda lepsze, bedzie konkurencja wiec stanieja, obecnie Epic rozdaje calkiem dobre tytuly co rusz, zyc nie umierac. A ze jakies tam Metro czy inny Walking Dead nie pojawil sie na ktorejs z platform... coz i tak przy zainstalowanych kilku launcherach, nie ma to dla mnie znaczenia. Najlepiej gdyby ktos zrobil launcher do zarzadzania launcherami :D

19.03.2019 17:57
7
odpowiedz
9 odpowiedzi
Felo74
63
Pretorianin

Czy w podanej liście tytułów ekskluzywnych na Steamie, to steam zapłacił za ich ekskluzywność? Czy była to decyzja twórców? Kto im bronił wydać gry na kilku platformach?

19.03.2019 18:55
Ignazzio
odpowiedz
Ignazzio
18
Centurion

Trudno zgodzić się z artykułem. Autor powtarza tezy wszystkich zwolenników jak największej konkurencji (a bardzo często zwyczajnie przeciwników Steama):
1) mniejsze ceny
2) darmowe gry
3) rozwój platform
Punkt nr 1 jest najistotniejszy i zwyczajnie nie ma pokrycia w faktach. Steam a zaraz po nim jego konkurencja powstali wiele lat temu. Ceny od tego czasu wzrosły znacząco zaś każda kolejna platforma (a powstało ich trochę) nic w tej kwestii nie zmieniły.
Punkt nr 2 jest trudny do ocenienia bo należy wtedy zakładać że na Steamie nie byłoby darmowych gier gdyby nie inne platformy. Osobiście mam mnóstwo gier za darmo na Steamie i nie jest to decyzją platformy (na ogół) tylko wydawcy który chce się reklamować. Więc darmowe gry również by były, chociaż zapewne odrobinę mniej. Biorąc pod uwagę iż znaczna większość tych gier to drobnica, ciężko uznać to za jakiś większy plus.
Punkt nr 3 jest prawdziwy. Jednak w sytuacji kompletnej dominacji rynku przez Steama on wciąż by się rozwijał. Wolniej ale by się rozwijał. Naiwnym jest sądzenie że nie.

A więc reasumując: Autor zdaje się uważać iż najlepiej gdyby każdy wydawca miał swoją własną platformę bo wtedy platformy mają trochę więcej funkcji w krótszym czasie oraz od czasu do czasu dostanie jakąś darmową grę.
Uważam że nie jest to warte olbrzymiego dyskomfortu dla użytkowników i jeśli chodzi o główne usługi wirtualne to dominacja jednej platformy jest w interesie graczy.

19.03.2019 19:16
Why So Serious?
1
odpowiedz
Why So Serious?
45
Centurion

I znowu nagonka na Steam? Co wam EGS płaci za pisanie takich propagandowych tekstów? Kolejny taki tekst w kwietniu, czy jeszcze w marcu?

19.03.2019 19:21
blastula
6
odpowiedz
4 odpowiedzi
blastula
29
Konsul

W sumie Steam stał się tak nieodłączna częścią grania na PC, że jak kupiłem sobie pudełkowe Games of Thrones i nie było żadnego kodu tylko płyty instalacyjne to aż dziwnie się poczułem. Ciekawe, bo dwa wydania pudełkowe, które na razie w tym roku kupiłem nie były na Steama; GoT i Metro: Exodus na EGS.

Steam bardzo sprawnie wykorzystał swoją przewagę jak pierwszy "klient" do odpalania gier. Narzekamy na Epic Games, ale cofnijmy się do wydania HL2 i sytuacja niczym się nie różni. Tego typu programy są świetne, bo nie tylko są DRM-ami, ale także nie sprzedają ci właściwej gry, a licencję (likwidacja rynku wtórnego), a także pomagają trzymać swoją bibliotekę gier w porządku.

Osobiście bym wolał powrót do czasów big-boxów, ale obecny stan uważam, za znak czasów. Oczywiście praktyczny brak do niedawna dużej konkurencji sprawił, że Steam stał się zachłanny, ale spowodowało to, że duży wydawcy zaczęli tworzyć własne klienty.

Obawiam się jednak, że przyszłość to moloch Steam, pretendent EGS, "ten od staroci i indyków" GOG i jeden od każdego wydawcy. Ale mogę się mylić, czas pokaże.

19.03.2019 19:45
kęsik
📄
odpowiedz
1 odpowiedź
kęsik
96
Legend

Konieczność posiadania na dysku nawet pięciu launcherów, choć niezbyt komfortowa (opowiedzcie o tym problemie dzieciom z Bangladeszu, na pewno zrozumieją Wasz ból), jest skromną ceną za bardziej zdrowy rynek.

Przy takim poziomie dominacji Valve nad całym rynkiem realna konkurencja wyjdzie graczom tylko na dobre. Nawet jeśli jej narodziny muszą zostać okupione zastosowaniem kontrowersyjnych metod, to zwyczajnie mamy w dłuższej perspektywie więcej do zyskania niż stracenia – od wojen cenowych, przez kolejne darmowe gry, po w końcu poprawę jakości samych platform czy obsługi klienta.

Bardziej zdrowy rynek? Kupowanie exów, niszczenie konkurencji, wojny PC vs PC? To ma być ten bardziej zdrowy rynek? To ja już wolę ten obecny chory rynek. Realna konkurencja wyjdzie graczom tylko na dobre no ale tej realnej konkurencji ni ma bo Epic nie zamierza konkurować, on zamierza zawłaszczać. Na dobre graczom wyjdzie płacenie więcej/tyle samo za gorszą usługę? W dłuższej perspektywie mamy właśnie więcej do stracenia niż zyskania bo na tym co robi Epic gracze/klienci nie zyskają nic. Jakie wojny cenowe? Epic nie zamierza robić wyprzedaży więc to odpada. Ceny w swoim sklepie już zwalili na wydawcę gry, że do nich mieć pretensje. Darmowe gry wow, jaki ficzer, darmowe gry można dorwać wszędzie w każdym sklepie od zawsze. Poprawa jakości platform tak jak Win Store miał się poprawić nie? Epic wielu rzeczy nawet nie zamierza wprowadzać i nigdy nie zaoferuje jakości usługi na poziomie Steama. To co robi Epic to czyste praktyki antykonsumenckie i psucie rynku PC, coś czego Valve nigdy nie robiło. Jeżeli ktoś twierdzi że Steam i Epic stosują takie same praktyki to nie ma pojęcia o czym gada. Valve niczego nie ogranicza, nie zabrania sprzedawać gry poza Steamem, co jest korzystniejsze dla twórców bo Steam wtedy nie bierze kasy więc 100% idzie do deva. No i nigdy oczywiście nie kupowało sobie ekskluzywności na daną grę. To jest tutaj największy problem. Gdyby nie to Epic mógłby tam sobie egzystować i całego szumu by nie było.

Epic Store to nie jest sklep dla graczy. To jest sklep dla deweloperów. Jak sam guru powiedział: Epic Store to sklep takiego jakiego oni jako twórcy sami chcieli. Ale niższa marża jest pułapką bo Epic inne koszta przerzuci na twórcę. No i po prostu oferuje mniej. Inne sklepy nie będą mogły sobie pozwolić na zmniejszenie marży bo upadną, jeżeli nie zmniejszą to Epic może ich wykończyć. Zdrowszy rynek co? Konkurencja eh? Tu nie chodzi o marżę. 30% wszyscy biorą. Jak pojawił się sklep który bierze 10% (czyli mniej niż Epic) to jakoś nikt nie porzucił Steama ciekawe czemu? Powiedzmy sobie otwarcie, gdyby nie forsa z Fortnite'a przeznaczona na kupowanie cudzych gier to nikt nigdy nawet nie pomyślałby, żeby w panice uciekać ze Steama na Epic Store. Plus praktyka zabraniająca sprzedawania kluczy w zewnętrznych autoryzowanych sklepach. To jest ograniczanie dystrybucji gry, ograniczanie jej dostępności. To nie jest konkurencja to jest przeciwieństwo konkurencji.
Klient nie będzie miał żadnego powodu żeby tam kupić grę bo nie dostanie niczego lepszego ani niczego taniej.

Po pierwsze dlatego, że klucze na Epic Games Store też można bez problemu kupić u resellerów pokroju niesławnego G2A czy CDkeys.com

Nie no pewnie, z torrentów też można pobrać. Brawo, argument pierwsza klasa. Jest różnica pomiędzy syfiastymi stronami typu G2A czy CDkeys.com sprzedającymi klucze wyciągnięte z pudełek a oficjalnymi, autoryzowanymi sklepami.

Między Steamem a Epic Games Store panuje tu więc równość – i jeśli ktoś uważa, że podejście Steama jest fair, to atakowanie za to samo EGS zalatuje hipokryzją.

Leżę. To musi być jakiś trolling.

Może i kupimy sobie kluczyk do nich na Humble Bundle – ale fakt, że kupujemy laptopa Acera w Media Expercie, nie znaczy że Acer na nim nic nie zarabia, bo nie nabyliśmy go bezpośrednio od tej firmy.

Jeżeli kupię grę Square Enix w postaci klucza Steam na stronie Square Enix Steam zarabia z tego całe nic. Dziękuję.

post wyedytowany przez kęsik 2019-03-19 20:25:20
19.03.2019 19:53
Zdzichsiu
1
odpowiedz
Zdzichsiu
81
Ziemniak

Artykuł w skrócie: Steam według definicji nie jest monopolem, ale według mnie jest, więc jest. Moje zdanie jest mojsze.

zarówno Steam, jak i Epic Games Store w odniesieniu do konkretnych tytułów faktycznie stosują zagrania czysto monopolistyczne
Poproszę przykład w przypadku Steama. To, że producent zdecyduje się wypuścić swoją grę tylko na Steamie, bo np. nie opłaca mu się robić specjalnej wersji do innego sklepu z racji niskiego popytu, nie wynika ze strony Steama.

realna konkurencja wyjdzie graczom tylko na dobre
Konkrety, w jaki sposób? Jak dotąd gracze tylko dostają po tyłku. Wszyscy pamiętamy szumne "wyjdzie graczom na dobre", gdy wchodziły cyfrówki i mówiło się o tym, że gry będą tańsze, bo nie trzeba wydawać na tłoczenie płyt, wytapianie pudełek i drukowanie okładek. I co? Pudełka są tańsze od cyfry.
Na ceny to w ogóle może mieć wpływ nie pozytywny, a negatywny. Konkurencja byłaby wtedy, gdy dana gra była możliwa do zakupienia w kliku różnych sklepach. I wtedy faktycznie gracze by korzystali.

Argument 70/30, 88/12 jest cudowny. Jasne, każdy chce zarabiać więcej, ale wszyscy zapominają o tym, że właściciele sklepu nie prowadzą instytucji charytatywnej i również wiele oferują ze swojej strony (serwery, chmura, infrastruktura, pomoc techniczna, promocja itd.).

post wyedytowany przez Zdzichsiu 2019-03-19 19:54:13
19.03.2019 19:57
Blackthorn
6
odpowiedz
4 odpowiedzi
Blackthorn
119
Senator

Ktoś nadal wierzy w bajki o mniejszych cenach? No o tym to zawsze decydują sami wydawcy, a Ci sobie upodobali to magiczne "249.99 zł/59.99 euro/dolarów".

PS: Nie dało się znaleźć innego przykładu niż Cultis Simulator? Jest to gra w sumie mało znana, a na steamie panuje system rekomendacji na podstawie gier w które się gra (każda gra ma tagi) i nie ma co się dziwić, że sprzedaż dzięki tej funkcji jest wyższy niż w serwisach, które tego nie posiadają. Fajnie jakby się porównało jakiś best-seller który wyszedł na więcej niż 1 platformę - np. Divinity: Original Sin 2. Gra była w bestsellerach nie tylko na platformie Steam, ale też na Gogu. Bo podawanie jakiegoś mało znanego indyka to trochę trąci o manipulację w tekście i braku rzetelności.

post wyedytowany przez Blackthorn 2019-03-19 19:58:37
19.03.2019 20:03
Delarn
14
odpowiedz
1 odpowiedź
Delarn
9
Centurion

Wielu graczy widzi tę sytuację w taki sposób jakby byli jacyś "źli" i "dobrzy" wśród sklepów gier w wersji cyfrowej. Tak naprawdę Steam i Epic Games to tacy sami gracze w grze, w której każdy chce zyskać jak najwięcej dla siebie. My, konsumenci również jesteśmy graczami w tej grze. I powinniśmy zrozumieć, że z platformami cyfrowymi nie ma co się zaprzyjaźniać i walczyć w ich imieniu. Trzeba do nich raczej mieć podejście jak do tresury psa. Jeśli na premierę jakiejś gry jedna platforma oferuje cenę 100zł, a druga 160zł. To wesprzecie własny interes kupując grę tam, gdzie jest taniej. Tym sposobem pokażecie, że wspieracie obniżki cen (np. ceny regionalne). Tak chwali się psa, który przyniósł wam właśnie kapcie, zamiast ganić go za to, że kilka miesięcy temu nasikał wam do butów.

19.03.2019 22:15
odpowiedz
2 odpowiedzi
Kamook
67
Konsul

"jako jedyny dostarczający dany produkt. Bo zarówno kopie pudełkowe, jak i klucze sprzedawane w innych sklepach i tak pochodzą od niego" Bzdura, kopie pudełkowe jak i klucze sprzedawane na innych sklepach pochodzą od producenta. Jednorazowa opłata za umieszczenie gry na sztimie pozwala autorom wygenerować tyle kluczy steam ile sobie życzą i sprzedawać je gdzie sobie życzą, choćby i z 100% marżą na własnej stronie. Steam nie dostaje już prowizji od kopii sprzedanej jako klucz np na humble bundle, jak w ogóle wpadliście na takie bzdury? Może jakiś reserch zanim zaczniecie slić nielogiczne głupoty. Pudełka też opodatkował steam, toż to wierutna bzdura, klucze pochodzą od producenta, można nawet umieścić grę na steam, uiścić jednorazową opłatę i nawet nie umieszczać jej na sklepie steam, w ten sposób steam już nigdy nie zobaczy ani grosza z tej gry. Dlaczego nie sprawdzicie tego co wymyślacie?

post wyedytowany przez Kamook 2019-03-19 22:21:28
19.03.2019 23:20
A.l.e.X
😂
odpowiedz
2 odpowiedzi
A.l.e.X
127
Alekde

o brawo w końcu ktoś łopatologicznie wytłumaczy dla kęsika czy steam jest monopolistą czy nie jest, aczkolwiek jest szansa że przeczyta tekst felietonu 20 razy i tak nie załapie ;)

20.03.2019 07:16
WitcherPLPH
😐
odpowiedz
WitcherPLPH
11
Centurion

GDZIE SĄ PUDEŁKAAA......? za drogie ??? nie opłacalne ??? ile musimy dodać do kosztów zakupu gry ? 1-10 e ? ehh ja już jestem starej daty a to co się dzieje dziś WSZYSTKO cyfrowe ...... tylko trzymać kciuki że steam nie upadnie bo nie kupujesz gry a ją wynajmujesz porażka ale większości tytułów na sklepach półkowych nie znajdziesz przynajmniej w NL nie wiem jak w innej części świata .....

post wyedytowany przez WitcherPLPH 2019-03-20 07:18:06
20.03.2019 07:45
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
DzikiTibijczyk
2
Legionista

"zarówno Steam, jak i Epic Games Store w odniesieniu do konkretnych tytułów faktycznie stosują zagrania czysto monopolistyczne" autorze, jakie to konkretnie "zagrania czysto monopolistyczne" stosuje Steam? Tylko daruj sobie to, że gry autorstwa Valve były i są tylko na ich launcherze, bo to jest logiczne.

post wyedytowany przez DzikiTibijczyk 2019-03-20 07:49:43
20.03.2019 08:11
3
odpowiedz
5 odpowiedzi
stami
14
Centurion

Czyli z definicji steam nie jest monopolistą, a reszta to jakieś brednie autora, próbującego udowodnić, że jednak jest na odwrót. Artykuł powinien zostać oznaczony, jako sponsorowany bo na taki wygląda.

Nigdy nie byłem "fanem" steam, ale czytając takie wypociny i widząc to, w jaki sposób EPIC walczy z tym przebrzydłym monopolem steama (metro), zaczynam kibicować steamowi (sic!).

Przeczytałem, także wspaniałą zieloną ramkę "okiem developera" i widzę tam tylko plusy dla wydawców/devów, żadnych dla klienta (marketingowy bełkot). Jeżeli ktoś wierzy w brednie typu 88/12 vs 70/30 i to, że te pieniądze zostaną przeznaczone na dalszy rozwój gier, to musi być nieźle oderwany od rzeczywistości. W szczególności tyczy się to dużych tytułów, które mają nad sobą potężnych wydawców.

Proponuję zaprzyjaźnić się z pracownikami (dev), choćby polskich kolosów i przy dobrym "śledziku" porozmawiać z nimi, jakie to oni mają profity z lepszych marży, dobrej sprzedaży gry itp... I o tym na co tak naprawdę te $$$ idą.

Od powstania EPIC, ceny gier się nie zmieniły i jestem pewien tego, że dla klienta się nie zmienią (no chyba, że pójdą w górę, w to jestem wstanie uwierzyć). Proszę, nie piszczcie teraz, że potrzeba do tego czasu itp. bzdur bo padnę ze śmiechu. W obecnych czasach, od strony technicznej, obniżka ceny o przysłowiową złotówkę w danym sklepie, to kwestia "dwóch kliknięć".

P.S.
EA ma chyba teraz marże 100/0, a ich gry to istne perełki.

post wyedytowany przez stami 2019-03-20 16:33:25
20.03.2019 08:43
Ziomaletto1
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Ziomaletto1
31
Pretorianin

No proszę, trollowa brać już pominusowała wszystkie wypowiedzi ludzi trafnie określająca ten felieton (czy cokolwiek to jest) wielką bzdurą, bo nie rozumieją, że Epic Store sam zamierza zostać monopolistą na rynku PC i niszczy porządek, do którego wszyscy się przyzwyczaili. Ja osobiście nigdy nie zaufam firmie, w której Tencent Holdings ma jakiekolwiek udziały.

20.03.2019 11:41
1
odpowiedz
Demilisz
143
Generał

Autor wychodzi z błędnego załozenia, że Valve dyktuje ceny gier. Nie, nie dyktuje. Wpływ Valve na cenę jest taki, że albo mogą zrezygnować z części swojej marży i w ten sposób cenę obnizyć (wydawca czy developer dostaje nadal tyle, ile powinien, tylko Valve bierze mniej) albo przy przeliczaniu na walutę lokalną, gdzie maja swoją "domyślną" tabelkę (ale też dostęp do waluty lokalnej jest ograniczony, przynajmniej legalnie). Tyle.

Jedyne co można Valve zarzucić to to, że pośrednio mocno walnęli w rynek gier w Polsce. Wcześniej można było u nas kupić gry taniej, bo były zlokalizowane i numery typu kupię w Polsce taniej 1000 egzemplarzy, wywiozę do Niemiec i tam sprzedam za mniej, niż jest w niemieckich sklepach, ale nadal więcej, niż zapłaciłem, nie mialy sensu. Klucze Steam to zmieniły, bo nagle wszystkie oficjalnie wsperane wersje jezykowe stały się dostępne na każdym rynku (o ile nie bawiono się w blokady regionalne). To dało wydawcom możliwość dyktowania warunków polskim dystrybutorom.

20.03.2019 15:46
1
odpowiedz
Dehumanizacjusz
30
Centurion

Moim zdaniem to gry powinno się kupować w postaci klucza który działa na wszystkich platformach na które zostały wydane, Pc, czy konsole jeden wuj. A nie że kupie na pc to na konsole muszę jeszcze raz kupować. W jakim sklepie kupuję to mnie to g... obchodzi

post wyedytowany przez Dehumanizacjusz 2019-03-20 15:48:01
20.03.2019 15:58
odpowiedz
stach122
61
Generał

I jak zwykle steam to ten zł. ja powiem tylko jedno. Jak epic dojdzie swego to będziecie tęsknić za gabenem. I wtedy ja sie będę z was śmiał że nie mieliście racji

20.03.2019 16:17
odpowiedz
1 odpowiedź
Colidace
50
Pretorianin

Centralne sterowanie co ma jak i gdzie robić już było. Wolny rynek i korporacje teraz młodszym nie pasują. Ale ich ojcom nie pasowało centralne sterowanie i walczyli o wolny rynek i żeby korporacje zagraniczne do nas weszły. Od taki paradoks.

20.03.2019 17:44
😡
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Nomancs
16
Legionista

Proszę zwrócić uwagę na działania Steam i Epic. Najpierw Epic wykupuje wyłączność i w dniu premiery gry sprzedaje po 250zł, w odwecie, Steam ogłasza walkę z negatywnymi opiniami w sklepie (cenzurę negatytów). To nie jest walka o klienta, tylko o deweloperów. Niby niższe marże, więc gdzie te ceny? Nigdzie. Klient, to może sobie kupić grę za 250zł w Epic, bo nie kupi jej u kogokolwiek innego. Klienta mają w tyłku, bo klient głupi i tak zapłaci, nawet dużo więcej.

20.03.2019 20:12
😉
odpowiedz
stami
14
Centurion

W świetle dzisiejszych wydarzeń, trochę nietrafiony ten "felieton".

Ostatni post z mojej strony w temacie.

post wyedytowany przez stami 2019-03-20 20:12:52
21.03.2019 09:02
😁
1
odpowiedz
Laanister
4
Legionista

"Przy takim poziomie dominacji Valve nad całym rynkiem realna konkurencja wyjdzie graczom tylko na dobre."
Źródło: https://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=1911

A to się uśmiałem! Teraz, to się dopiero zaczną cyrki! Gry po 250zł, usunięcie opcji oceniania gier, wyłączności, szpiegowanie. Steam i Epic zrobią wszystko po exclusivy, a graczy mają gdzieś. Autor albo naiwny, albo opłacony. Korpo nigdy nie będzie przyjacielem gracza.

post wyedytowany przez Laanister 2019-03-21 09:03:33
21.03.2019 10:15
odpowiedz
Arczi25
12
Centurion

Czy mi się wydaje, że wy kasujecie łapki w dół? Wczoraj dałem łapkę w dół, dzisiaj jej nie ma i znowu jest po równo.

21.03.2019 10:43
Herr Pietrus
😂
odpowiedz
Herr Pietrus
179
Ubecka Wdowa

tak, co nie zmienia faktu że będą te sklepy bardzo dalekie od upadku a ich prowizje poprostu bardziej rozsądne, co z kolei da devom więcej kasy na dalszy rozwój/wspieranie gier

Sam początek wątku i już taki rodzynek. Genialne - będzie mniejsza prowizja ale większy zysk dla deweloperów.

Czyli jednak dla konsumenta ceny na epic nie spadną?

To chyba jakaś konkurencja z ustroju słusznie minionego ROTFL

21.03.2019 10:45
Herr Pietrus
😍
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Herr Pietrus
179
Ubecka Wdowa

Od czytania bredni nastoletnich buntowników można tutaj raka dostać. Epic posuwa ich bez mydła, a oni się cieszą i proszą o więcej jednocześnie zarzekając się, że nie lubią takiej miłości i walczą z molestowaniem.

post wyedytowany przez Herr Pietrus 2019-03-21 10:45:57
21.03.2019 10:48
Herr Pietrus
odpowiedz
Herr Pietrus
179
Ubecka Wdowa

A co do sposobu prowadzenia biznesu przez Chińczyków - fani Siaomi na pewno się cieszą że firma kończy z dumpingiem. Ciekawe jak długo jeszcze Siaomi będzie lepsze. Ciekawe, jak długo będzie taki Epic.

post wyedytowany przez Herr Pietrus 2019-03-21 10:50:30
21.03.2019 17:34
odpowiedz
Sandro_de_Vega
27
Chorąży

Ja mam tylko jedno ale. Monopol działa na szkodę klientów. Natomiast steam... wchodzi klientom w dupy na każdym kroku. I to w tym dobrym znaczeniu. Owszem w praktyce steam ma monopol. Ale co my na tym tracimy? Nic. Jedynie zyskujemy bo valve nie chce byśmy go bojkotowali. A skoro monopolista sam idzie nam rękę to jaki mamy problem? Kto tak bardzo nienawidzi funkcji steama? Eventów. Różnych bundlo ofert i pakietów gier? Handlu pierdołami hajsem, który potem można wydać na gry? Masy przecen(świątecznych szczególnie) czy np akcji w stylu "darmowy weekend z..."? Albo kuponów na losowe gry?
Komu tak bardzo przeszkadza, że valve mu tak słodzi by cieszyć się, że ktoś mu wjeżdża na chatę i kradnie?
Jedyne co można zarzucić steamowi to, że gry są u nich wypożyczane, a nie kupowane na własność. Co jest w sumie dziwne bo nic by nie stracili gdyby poszli w taką stronę co gog. Ale to nie jest problem, który rozwiązuje epic.

24.03.2019 19:18
LoboOstatniCzarnianin
😢
1
odpowiedz
LoboOstatniCzarnianin
26
Centurion

Człowiek się dziwi czemu sytuacja jest tak przykra a tu co drugi to pelikan z wypranym mózgiem... smutne to, ale ludzie zapomnieli, że gra się w grę na komputerze a nie na jakimś zasranym steamie...
bronienie jakiegokolwiek launchera, sprzedawania gry jako usługi, cięcia materiałów, wyciągania coraz więcej kasy, wielokrotne płacenie za gry pełnipłatne i innych głupot jest debilne...
Jedyne wyjście to radykalizacja, wytykanie ludzi popierających takie praktyki palcem, odcinanie się od gier i wydawców.
Stawiam, że max rok czasu postu by wystarczył, żeby te pazerne leniwe hieny zrozumiały po co i dla kogo robią gry. Normalni ludzie potrafili by to zrobić, ale niestety w obecnych czasach zdecydowana większość "głosujących graczy" to gówniarze z wypranymi mózgami podkradający kasę rodzicom.

25.03.2019 12:14
2
odpowiedz
Wiatr1000
27
Chorąży

Widać przez te tyle lat grania na Steam każdy zapomniał co to prawdziwy rynek.

Kłócą się o platformy, wybierają strony, a zapominają, że każdy lunncher to rak w świecie gier. Każda z tych korporacji niszczy prawdziwy rynek, bo jest od niego oderwana. Przypomnijcie sobie jak działał dawny rynek.

Mieliście X grę i np 5 sklepów w różnych cenach. Wybieraliście oczywiście w tej najtańszej. Różnica między tymi sklepami a tymi korporacjami jest taka, że:
1 kupiona gra była wasza, nasza jeśli licencja się skończyła, firma upadła itd. nadal była u was
2 mogliście ja odsprzedać
3 nie byliście uwiązani do konta
4 mogliście zainstalować tą jedną pozycję na X komputerach bez kupna drugiej wersji dla np kogoś z rodziny, by on/ona też mógł/a grać z wami np w coopie lub przez wewnętrzny net.

Co mamy z tymi kontami? Same problemy. Jeśli ktoś myśli, że każdy nowy sklep i usługa obniży wam ceny to śnicie i żyjecie w świecie fantazji. Oni tym żyją ile wy im dacie. To, że was kuszą promocjami i jakimiś ulgami, lub innymi rzeczami jest świetną zagrywką, byście zostali a potem mogą spokojnie doić.
A wasza postawa bronienia Steam, bo macie tyle już gier, taką rozbudowaną biblioteczkę i po co mieć gdzie indziej potwierdza moje słowa. Złapaliście się jak mucha na lep. Zainwestowaliście masę kasy w coś co jest tylko DOJARKĄ

Ja na Steam nie mogę nawet już sprzedawać KART! Czemu? Bo nie wydałem przez jakiś czas prawdziwej gotówki w ich sklepie. I tu nie liczy się, że to coś pochodzi i jest zakupione w innym sklepie. To musi być kupione z portfela Steam na platformie STEAM! Tej usługi nie było. Plus skrzyneczki hazardowe w gra i zapewne inne usługi drobne. Oni z tego żyją.
A wy jak lubicie być wykorzystywani przez takie korporacje, bo chcecie grać i macie w D gdzie kupujecie, byle tylko mieć tytuł, to proszę bardzo. MILCZENIE i uniżenie jest ZGODĄ by was doili. Sami się na to zgadzacie, jeszcze bronicie te platformy, czyli bronicie DOJENIE was, a atakuje osoby, które chcą was uwolnić i pokazywać alternatywę. Niestety, ale z Korwinem w tym względzie się zgodzę. 90% ludzi JEST IDIOTAMI i DURNIAMI. Można wam łopatą walnąć, a i tak nie myślicie, tylko jak Lemingi, owce robicie swoje.

Będzie jeszcze gorzej. Korpo nie obniżą gier, wręcz powstaną osobne platformy samych twórców, którzy to samo będą robić co Steam. Tak jak ma Origin i Uplay. Ceny nadal będą po te 200 coś. Bo nie będzie prawdziwej konkurencji.

Pudełka nie były systemem, nie były platformą, nie ograniczały nas. Wersja cyfrowa, jak pudełka, to tylko wersja kluczy, który uaktywnią grę, a nie przypiszą do platformy. Kupić można gdzie się chce i zainstalować gdzie się chce. Niestety. Nikt tego nie zrobi. Dla korpo kasa by odleciała, a w tych platformach mają zysk. Uwiązanego IDIOTĘ, który zapłacić sporą sumkę, by sobie pograć.

Ja przenoszę się na Gog, mimo 160 pozycji z różnych źródeł. Maks kasa wydana na Steam w jednej grze to 60 zeta, reszta to różnie, po 20-50 średnio.

Sami waszą postawą zgadzania się na to, rujnujecie rynek gier. To nie Steam i inni, to wasza decyzja :P
Steam również był agresywny. Mniej ale był. Uzależniał was od wersji cyfrowej, odsuwając pudełkowe. Zdrowy rynek to wybór. Pudełko, czy platforma. Niestety, ale coraz mniej mamy wyboru, będzie serio gorzej.

Moderacja: Użytkownik Forum zobowiązany jest do unikania używania wulgaryzmów, także w postaci skrótów: §2 podpunkt 2b Regulaminu Forum -> https://www.gry-online.pl/regulamin.asp?ID=2

post wyedytowany przez Admina 2019-03-25 12:38:02
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze