Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Prey Przed premierą

Przed premierą 15 lutego 2017, 16:00

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Graliśmy w Prey – klimatyczny FPS dla fanów BioShocka i System Shocka

Zmienianie się w kubek, przeciwnicy-krzesła i karabin na klej. Przy tylu na pozór idiotycznych pomysłach aż trudno uwierzyć, jak fenomenalnym doświadczeniem jest gra w Preya.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Prey – Bio(System)Shock, czyli eksperyment udany

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

PREY W SKRÓCIE:
  1. nowa produkcja studia Arkane, niepowiązana fabularnie z grą Prey z 2006 roku;
  2. gęsty klimat horroru, wzorowany na takich tytułach jak System Shock czy BioShock;
  3. fantastyczny projekt poziomów oraz przeciwników;
  4. nacisk położony na eksplorację stacji Talos I, a nie na samą akcję;
  5. sporo różnych sposobów na rozprawianie się z wrogimi obcymi;
  6. rozwój postaci oparty na znajdowanych na stacji neuromodach, umożliwiających odblokowywanie nowych umiejętności.

Pamiętam, jak podczas prezentacji na ubiegłorocznym gamescomie Bethesda zademonstrowała fragment rozgrywki z Preya, w którym bohater na chwilę zmienił się w kubek. Śmiechom ze strony prasy nie było końca. Najwidoczniej ktoś jednak nie był zachwycony faktem, że dziennikarze sprowadzają wyśmienicie zapowiadający się tytuł do roli symulatora naczyń, bo na niedawnym pokazie w Londynie nie dano nam możliwości przeistaczania się w elementy otoczenia. I choć początkowo byłem tym rozczarowany, wystarczyło parę minut sam na sam z nową produkcją studia Arkane, by docenić tę decyzję.

To nie zmienianie się w kubki jest w Preyu warte uwagi, tylko gęsta atmosfera, fenomenalny projekt poziomów i intrygujący świat. Zaplanowana na maj produkcja czerpie garściami z System Shocka i BioShocka, dzięki czemu ma spore szanse na stanie się nie tylko jednym z najciekawszych FPS-ów ostatnich lat, ale również absolutnie obowiązkową pozycją dla miłośników klimatycznego grania. Jest co najmniej kilka bardzo dobrych powodów, by mieć wysokie oczekiwania.

Graliśmy w Prey – nadchodzi najciekawszy FPS-ów ostatnich lat? - ilustracja #1
Złudzenie sielankowego futuryzmu rozbijamy kluczem francuskim już na samym początku gry.

Witajcie w kosmicznym Rapture

Początkowe etapy Preya, które miałem okazję przetestować w Londynie, nie skupiają się na akcji. To przede wszystkim wprowadzenie gracza do wykreowanego przez deweloperów świata. Sterylne gabinety i palące słońce za oknami tworzą rewelacyjny przedsmak właściwej części fabuły, która rozgrywa się w porzuconych przez personel pomieszczeniach i ogromnych holach, gdzie zagrożenie może czaić się dosłownie wszędzie. Oczywiście w teorii da się natychmiast pognać do celu wskazywanego przez znacznik, ale dla osób, które rozkochał w sobie ponury klimat System Shocka, zwiedzanie stacji Talos I będzie niezwykłą przyjemnością. A także powrotem do czasów, kiedy każdy poziom był starannie przemyślany i miał swoje znaczenie w całej historii.

Graliśmy w Prey – nadchodzi najciekawszy FPS-ów ostatnich lat? - ilustracja #2

Choć godzina z Preyem odsłoniła przede mną zaledwie fragmencik fabuły gry, z tego, co zdążyłem zobaczyć, wynika, że oprócz opowieści o zagładzie stacji Talos I twórcy przedstawią także pewną wersję alternatywnej historii drugiej połowy XX wieku. W jednym z muzeów można przeczytać bowiem m.in. o nieudanym zamachu na prezydenta Johna Kennedy’ego w 1963 roku (który w rzeczywistości się powiódł) oraz o jego działaniach w późniejszych latach.

Eksploracja w Preyu nie jest bowiem nagradzana głupkowatymi znajdźkami czy amunicją do strzelby, która jakimś cudem znalazła się w muszli klozetowej. Tutaj zaglądanie do każdego pokoju, przeglądanie zawartości komputerów i grzebanie w szufladach skutkuje przede wszystkim dodatkowymi informacjami na temat stacji Talos I i jej mieszkańców. Odkrywanie historii Morgana Yu jest oczywiście możliwe bez czytania cudzych maili i słuchania dzienników audio, ale im więcej wiemy, tym lepiej rozumiemy motywacje poszczególnych postaci. I choć znalezienie wiadomości, która rzuca nowe światło na wcześniejsze wydarzenia z gry, nie przynosi wymiernych korzyści w trakcie rozgrywki, zapewnia zdecydowanie więcej satysfakcji niż odkrycie schowanej w kompletnie nielogicznym miejscu apteczki.

Graliśmy w Prey – nadchodzi najciekawszy FPS-ów ostatnich lat? - ilustracja #3
Działko GLOO, choć jako takie nie zadaje większych obrażeń, w rękach kreatywnego gracza może stać się podstawową bronią Morgana.
Graliśmy w Prey – nadchodzi najciekawszy FPS-ów ostatnich lat? - ilustracja #4
Etapy obfitują w detale, które ułatwiają całkowite zanurzenie się w świat gry.
Graliśmy w Prey – nadchodzi najciekawszy FPS-ów ostatnich lat? - ilustracja #5

Fani oryginalnego Preya mogą przestać trzymać kciuki za jakiekolwiek powiązania nowej wersji z produkcją studia Human Head z 2006 roku. Obie gry łączy w tym momencie wyłącznie nazwa – to całkowicie inny klimat, styl rozgrywki oraz mechanika. I o ile mnie na przykład ta zmiana wyjątkowo się podoba, bo klimat duchowego spadkobiercy System Shocka przemawia do mnie zdecydowanie mocniej niż opowieść o walce samotnego Indianina z całym statkiem obcych, tak miłośnicy tamtego FPS-a mogą poczuć się rozczarowani. Nie liczcie na więcej niż kilka easter eggów czy nawiązań.

Ten misternie zbudowany świat zachwyca także wizualnie. Graficznie jest to „tylko” bardzo solidny poziom – zresztą jeśli graliście w jakąkolwiek produkcję Arkane, to wiecie, że dla tego studia styl liczy się bardziej niż tekstury w maksymalnie wysokiej rozdzielczości. I choć we wczesnej wersji natrafiłem na parę mniej lub bardziej rażących błędów, nie przeszkodziło mi to w siedzeniu przed monitorem z szerokim uśmiechem na twarzy. Bo Prey wygląda rewelacyjnie nie dlatego, że deweloperzy wyciskają ze swojego silnika siódme poty, ale dlatego, że nie ma tutaj lokacji bez konkretnego pomysłu.

Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka
Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka

Przed premierą

Scorn studia Ebb Software to gra, którą mógłby wymyślić Hans R. Giger, twórca ksenomorfa z filmu Obcy: Ósmy Pasażer Nostromo. Zapowiada się horror straszny i... mięsisty (dosłownie!).

Graliśmy w Escape from Tarkov – to nie jest gra dla słabych ludzi
Graliśmy w Escape from Tarkov – to nie jest gra dla słabych ludzi

Przed premierą

Escape from Tarkov zapowiada się na najbardziej realistyczny symulator przebywania na nieprzyjaznym terenie. Mechanizmy zabawy są bardzo proste – największe przeszkody czają się zupełnie gdzie indziej.

Graliśmy w Wild West Online – pierwsze wrażenia z Dzikiego Zachodu
Graliśmy w Wild West Online – pierwsze wrażenia z Dzikiego Zachodu

Przed premierą

Twórcy Wild West Online tak bardzo nie mogli doczekać się pecetowej wersji gry Red Dead Redemption, że postanowili zrobić własną wersję wirtualnego Dzikiego Zachodu. Czy coś z tego wyjdzie? Na razie jest więcej pytań niż odpowiedzi.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
15.02.2017 18:17
1
Persecuted
67
Generał

Bardzo przypomina Bioshocka i to zarówno pod tym dobrym, jak i tym trochę mniej dobrym względem. Klimat i projekt poziomów na pewno na duży plus, ale gameplay wypada już raczej tak sobie.

Szczególnie walka wygląda na bardzo płytką (od strony audio-wizualnej) i mało satysfakcjonującą. Tak jak w Bioshocku, jakoś nie czuć tu mocy broni (co oczywiście nie musi mieć przełożenia na jej faktyczną siłę w grze, chodzi mi tylko o wizualny sposób prezentacji obrażeń i towarzyszące temu odgłosy).

15.02.2017 18:52
odpowiedz
1 odpowiedź
Hydro2
112
Senator

Mi przypomina HL'a. Czekam nawet bardziej niż na Agony i Get Evan :)

15.02.2017 20:33
1
Bryt_RZ
16
Chorąży
9.0

Dokładnie. Wydaje się, że tak mogłby wyglądać HL3, gdyby Valve umiało liczyć do trzech :)

15.02.2017 20:25
odpowiedz
masterpete
27
Centurion
15.02.2017 20:31
odpowiedz
Camelson
11
Senator

To dziwne, redaktor PC Gamera miał trochę inne wrażenia odnośnie technikaliów i nie były one pozytywne. Ciekawa sprawa.

Gra mi się podoba, zwłaszcza, że przypomina System Shocka, co jest ogromnym plusem. Niemniej, Dishonored 2 uczy i raczej wstrzymam się z zakupem do czasu ewentualnego połatania gry.

15.02.2017 21:27
odpowiedz
1 odpowiedź
ImperatoR77
12
Sith
8.0

Stylistycznie Bioshock, czyli bardzo ładna gra ;D Mam tylko nadzieję ze nie kosztem wymagań minimalnych ;D Gameplay i mechanika rozgrywki również przypominają Bioshocka, ciekawi mnie tylko czy taki był zamiar twórców :P Co ciekawe to zarówno wada jak i zaleta, zagrywało się w te bioshocki ^^ aczkolwiek pamiętam że strasznie męczyło mnie granie w nie po pierwszych 8 godzinach, więc oby tutaj było inaczej ;D Tak czy siak ładna gierka ^^

16.02.2017 10:40
1
panTicTac
62
Generał

Do minimalnych potrzebny jest przynajmniej GTX 660 (czyli odpali na średnich lub nawet wysokich), a do ultra potrzebny jest 3.5GB karta czyli GTX 970.

16.02.2017 06:00
odpowiedz
PanLateret
13
Pretorianin

Ciekawe czy będzie można światła pogasić na tej głównej sali. Bądź czy będzie miejscówka gdzie będziemy mogli spojrzeć na kosmos w ciemnym pomieszczeniu. Osobiście bardzo czekam i tą akurat gierkę planuje nabyć w dniu premiery.

16.02.2017 09:56
odpowiedz
AntyGimb
33
Generał

Wszystko super, ale te potwory mi nie odpowiadają. Kiepski pomysł.

16.02.2017 14:57
odpowiedz
dominik1218
15
Legionista

Boziu! Dlaczego ta gra jest tak PASKUDNA. To specjalny zabieg,żeby stylizować ją na gry 2008-2010? Murowany kandydat do najpaskudniejszej gry roku. Stary Prey lepiej wyglądał,niż to coś

16.02.2017 15:31
odpowiedz
banenanV1.5
3
Konsul
9.0

Zapowiada się bardzo dobra gra.

16.02.2017 16:34
odpowiedz
Mwa Haha Ha ha
29
Generał

Zapowiada sie calkiem niezle, to zreszta Arkane, spece od dobrych gier.

17.02.2017 14:10
odpowiedz
/FAN CRY\
62
Konsul

no no

14.03.2017 14:43
odpowiedz
Nolifer
99
The Highest

Dla fanów bioshocka, pozycja obowiązkowa, nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości!

14.03.2017 15:38
odpowiedz
raziel88ck
120
Reaver is the Key!

Prey, a przypomina BioShocka. Przecież to z Prey nie ma nic wspólnego.

30.04.2017 18:52
odpowiedz
parapsychopatolog
8
Legionista

Nie rozumiem do końca co ma tu przypominać Bioshocka? Przecież tam nie było żadnego craftingu, a kwintesencją gry były toniki, plazmidy i oczywiście siostrzyczki!

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze